Aeswerth: Różnice pomiędzy wersjami
Nie podano opisu zmian |
Nie podano opisu zmian |
||
| (Nie pokazano 5 wersji utworzonych przez jednego użytkownika) | |||
| Linia 1: | Linia 1: | ||
{{Postać | {{Postać | ||
|portret= | |portret=AeswerthPortret.jpg | ||
|imie=Aeswerth | |imie=Aeswerth | ||
|rasa=Człowiek | |rasa=Człowiek | ||
| Linia 29: | Linia 29: | ||
Aeswerth wiedział, że Leornowi nie mogło stać się nic złego. Przecież był najpotężniejszą osobą jaką znał. Nie wyobrażał sobie nawet, że ktoś mół się z nim równać. Mistrz z jakiegoś powodu uciekł! - pomyślał - Moim obowiązkiem jest go teraz odnaleźć. | Aeswerth wiedział, że Leornowi nie mogło stać się nic złego. Przecież był najpotężniejszą osobą jaką znał. Nie wyobrażał sobie nawet, że ktoś mół się z nim równać. Mistrz z jakiegoś powodu uciekł! - pomyślał - Moim obowiązkiem jest go teraz odnaleźć. | ||
[[Kategoria:Nieaktywne]] | |||
Aktualna wersja na dzień 15:47, 11 lip 2018
| Aeswerth | |
|---|---|
| Rasa |
Człowiek |
| Płeć |
Mężczyzna |
| Wiek |
21 |
| Klasa |
Nekromanta |
| Przydomek |
brak |
| Rola w Lidze |
brak |
| Filar |
brak |
| Powiązane organizacje |
brak |
| Bliscy |
Leorn |
| Status postaci |
Główna |
| Gracz |
- |
Charakterystyka postaci
Aeswerth znany jest z częstych wizyt w karczmach czy zamtuzach, które zwykł nazywać ośrodkami kultury wyższej. Większość młodzięczych dni spędza na poszukiwaniach przed laty zaginionego mistrza, rozmawiając ze stałymi bywalcami tawern, czy wypytując przechodniów o miejscowe plotki. Kiedy przegra w karty osatatnie pieniądze i nie ma już z kim przechylić kielicha, kontynuuje poszukiwania, podróżując do kolejnych miastach czy prowincjonalnych miejscowości.
Młodego adepta sztuk tajemnych rozpoznać można po długich szatach koloru fioletowego oraz trzymanej w lewej dłoni złocistej lampie, z której wydobywa się dym palonych kadzideł. W relacjach niewiast, Aeswerth ma blond włosy, opadające na ramiona oraz oczy, kolorem przypominające nadmorski krajobraz. W opisach równie często pada stwierdzenie, iż nie płaci za usługi. Młodzieniec przy pierwszym spotkaniu może wydawać się lekko roztrzepany. W swoich wywodach skacze z tematu na temat, raz referując przebiego ostatnich podróży, by zaraz nawiązywać do młodości, czy pomysłów na co to nowe sposoby na wykożystanie swoich klątw.
Historia
Rodzina Aeswertha była rodziną kupiecką. Wszyscy razem podóżowali od miasta do miasta sprzedając to, co akurat ktoś chciał kupić. Pewnego razu, gdy swoją skromną karawaną kierowali siędo Lion's Arch, zostali napadnięci przez bandytów. Ojciec Aeswertha nie chcąc oddać dobytku, został ugodzony nożem i zmarł na miejscu. Matkę chłopaka zabrali i słuch po niej zaginął. Jako że z dziesięcio letniego chłopca nie byłoby pożytku, postanowili puścić go wolno.
Przez pewien czas chłopiec żył wśród żebraków, jedząc tylko to co postanowili oddać mu litujący się nad nim przechodnie. Gdy nie miał co jeść, kradł pieczywo z targowisk, czy gdy czuł się nieco pewniej, monety z toreb bogatych panien. Pewnego dnia, gdy głód doskwierał, a brzuch chłopca piał istną serenadę, ten dostrzegł mężczyznę odzianego w dziwną, zdobioną tajemniczo połyskującymi kamieniami szatę. Młodzik szybko połączył fakty, po czym bez chwili wytchnienia ruszył do działania. Został jednak przyłapany, lecz mężczyzna zamiast wszczynać awanturę, zaciekawił się losem chłopaka i postanowił mu pomóc.
Tajemniczy mężczyzna miał na imię Leorn i okazał się być mistrzem magii klątw. Przez lata uczył chłopca zaklęć lecz nie po to by ten ich używał, a by wiedział kiedy nie trzeba z nich korzystać. Pewnego dnia gdy Aeswerth osiągnął wiek dziewiętnastu lat, mistrz rozkazał mu udać się do swojego przyjaciela, zamieszkującego na tyle daleko, że podóż miała zając wiele dni. Coraz to dojrzalszy już chłopiec otrzymał zadanie by przepisać manuskrypt zawierający informacje o klątwach używanych na odległych pustniach.
Zrobił więc tak jak mu powiedziano i ruszył w podróż. Gdy dotarł na miejsce, manuskrypt okazał się szerokim na kilkaset stronic tomem opisującym nie tyle klątwy, co historie osób przez nie pokrzywdzone. Aeswerth dniami i nocami stale przepisywał tekst, by jak najszybciej powrócić do mistrza i pobierać dalsze nauki. Gdy zakończył już przydzielone mu zadanie, wrócił do chatki mistrza, lecz go tam nie zastał. Wnętrze natomiast wyglądało jak pogorzelisko. Książki z biblioteki leżały na ziemi podarte i podeptane, nogi stołów i krzeseł skierowane były ku górze, a ściany pokryte były dawno zastygłą krwią.
Aeswerth wiedział, że Leornowi nie mogło stać się nic złego. Przecież był najpotężniejszą osobą jaką znał. Nie wyobrażał sobie nawet, że ktoś mół się z nim równać. Mistrz z jakiegoś powodu uciekł! - pomyślał - Moim obowiązkiem jest go teraz odnaleźć.
