Larissa Baerdottir: Różnice pomiędzy wersjami
nie widziałam postaci od dawna, nie będę uzupełniać kategorii i formularza - przy powrocie gracz może wykonać to sam |
|||
| (Nie pokazano 2 wersji utworzonych przez jednego użytkownika) | |||
| Linia 145: | Linia 145: | ||
- <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px; font-weight:bold'>Mój łuk jest jak przedłużenie rąk</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px'>uśmiechnęłam się</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px; font-weight:bold'>Podarował mi go mój ojciec, który był łowcą. Czuję często, że nie jest to tylko broń, lecz coś więcej. Nie ruszam się bez niego</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px'>Pogładziłam łęczysko mojego niemego towarzysza</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px; font-weight:bold'>Kołczan natomiast podarowała mi matka, w dniu moich dwudziestych urodzin. Te dwie rzeczy miały być moim posagiem. Finalnie nie doszło do ślubu, ale broń pozostała ze mną</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px'>Westchnęłam cicho.</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px; font-weight:bold'>Chodźmy już spać, jutro przed nami długa droga.</span> - | - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px; font-weight:bold'>Mój łuk jest jak przedłużenie rąk</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px'>uśmiechnęłam się</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px; font-weight:bold'>Podarował mi go mój ojciec, który był łowcą. Czuję często, że nie jest to tylko broń, lecz coś więcej. Nie ruszam się bez niego</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px'>Pogładziłam łęczysko mojego niemego towarzysza</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px; font-weight:bold'>Kołczan natomiast podarowała mi matka, w dniu moich dwudziestych urodzin. Te dwie rzeczy miały być moim posagiem. Finalnie nie doszło do ślubu, ale broń pozostała ze mną</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px'>Westchnęłam cicho.</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px; font-weight:bold'>Chodźmy już spać, jutro przed nami długa droga.</span> - | ||
- <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px; font-weight:bold'>Ja sobie posiedzę jeszcze przy ognisku i popilnuję obozu, ażeby jakieś zabłąkane sku*wisyny się na nas nie zakradły... Jak chcesz, to idź do namiotu i wypocznij.</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px'>Odparł Karag w odpowiedzi zerkając na | - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px; font-weight:bold'>Ja sobie posiedzę jeszcze przy ognisku i popilnuję obozu, ażeby jakieś zabłąkane sku*wisyny się na nas nie zakradły... Jak chcesz, to idź do namiotu i wypocznij.</span> - <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px'>Odparł Karag w odpowiedzi zerkając na mnie.</span> | ||
<span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px'>Nie mogłam zasnąć przez większość nocy. Wróciły do mnie wspomnienia związane z przedmiotami, o których dziś mówiłam. Tak mało mi zostało. Łuk to najcenniejsza rzecz, którą posiadałam. Co jeszcze miało jakąkolwiek wartość? Skórzany płaszcz, spodnie oraz gorset, zużyte i poprzecierane? A może znoszone buty? Przez chwilę dopadła mnie nostalgia. Po prostu tęskniłam za domem. Jednak, dom jaki znałam przestał istnieć. Pozostało mi liczyć na tego siedzącego przed namiotem Norna, którego praktycznie nie znałam i mieć nadzieję, że przeżyję oraz nauczę się szamaństwa. Mimo, że położenie, w którym się znajdowałam nie | <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px'>Nie mogłam zasnąć przez większość nocy. Wróciły do mnie wspomnienia związane z przedmiotami, o których dziś mówiłam. Tak mało mi zostało. Łuk to najcenniejsza rzecz, którą posiadałam. Co jeszcze miało jakąkolwiek wartość? Skórzany płaszcz, spodnie oraz gorset, zużyte i poprzecierane? A może znoszone buty? Przez chwilę dopadła mnie nostalgia. Po prostu tęskniłam za domem. Jednak, dom jaki znałam przestał istnieć. Pozostało mi liczyć na tego siedzącego przed namiotem Norna, którego praktycznie nie znałam i mieć nadzieję, że przeżyję oraz nauczę się szamaństwa. Mimo, że położenie, w którym się znajdowałam nie było sprzyjające, nie rozpaczałam. Cieszyłam się, że nie jestem sama.</span> | ||
==<span style='text-shadow: 0px 0px 4px #0c98ad; font-family:"Garamond"; font-size:32px; color:#141414; font-weight:bold'>ᛃ Plotki/Ciekawostki</span>== | ==<span style='text-shadow: 0px 0px 4px #0c98ad; font-family:"Garamond"; font-size:32px; color:#141414; font-weight:bold'>ᛃ Plotki/Ciekawostki</span>== | ||
| Linia 154: | Linia 154: | ||
<span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px;'>◈ Marzy o podróżowaniu po krainach Tyrii, choć młodość spędziła jedynie w swojej wiosce. | <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px;'>◈ Marzy o podróżowaniu po krainach Tyrii, choć młodość spędziła jedynie w swojej wiosce. | ||
<span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px;'>◈ Na prawej ręce nosi ulubioną bransoletę, której nie zdjęła nigdy. | <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px;'>◈ Na prawej ręce nosi ulubioną bransoletę, której nie zdjęła nigdy. Jest to pamiątka po jej zmarłej matce. | ||
<span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px;'>◈ Dużo czyta, prowadzi notatki, pisze o otaczającym ją świecie. Twierdzi, że pisanie jest łatwiejsze niż mówienie. | <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px;'>◈ Dużo czyta, prowadzi notatki, pisze o otaczającym ją świecie. Twierdzi, że pisanie jest łatwiejsze niż mówienie. | ||
| Linia 162: | Linia 162: | ||
<span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px;'>◈ Czasami gubi się w przestrzeni i czasie, ze względu na to, że ma bogaty świat wewnętrzny. </span> | <span style='font-family:"Book Antiqua"; font-size:15px;'>◈ Czasami gubi się w przestrzeni i czasie, ze względu na to, że ma bogaty świat wewnętrzny. </span> | ||
[[Kategoria: | [[Kategoria:Nieaktywne]] | ||
Aktualna wersja na dzień 12:06, 28 lip 2024
ᛃ Wygląd
Stałam przed lustrem nie mogąc uwierzyć w to, co widzę. Moja twarz, zwykle umorusana od ciężkiej pracy dziś wyglądała całkiem inaczej. Moje oczy w kolorze zieleni okalały długie rzęsy, przyciemnione za pomocą farb, których zwykle używano do malowania szamańskich wzorów. Również moje usta, pełne, jednak nie za duże zyskały więcej koloru, były niemalże barwy krwi, nie zaś jak zawsze, szkarłatu upolowanej zwierzyny.
- Wyglądasz przepięknie – zawołała moja matka, która dzisiaj cały dzień chodziła rozanielona. W końcu ślub pierworodnej córki jest wielkim wydarzeniem w jej życiu.
Nie byłam ani trochę bliska jej humoru. Dla mnie ten dzień oznaczał koniec wolności, koniec dzieciństwa i tych najwspanialszych młodych lat. Mimo, że byłam zaledwie dwudziestolatką, czułam się o wiele starzej. Czułam wiszącą nade mną odpowiedzialność, która miała mieć swój początek w dzisiejszym rytuale.
Gdybym jeszcze wychodziła za mąż z miłości… W moich rodzinnych okolicach graniczyłoby to z cudem. Jesteśmy biedną rodziną, więc musiano mnie wydać za mężczyznę z bardziej znanej loży tak, bym miała – jak to określała moja matka – lepsze życie. Wszystkie te myśli ciążyły na mnie bardzo i sprawiały, że z trudem było mi się uśmiechać. Jednak by nie zawieść rodziców wywoływałam na twarzy uśmiech, choć po moich oczach było dokładnie widać, że nie jestem szczęśliwa.
- Chodź tutaj, musimy ujarzmić Twoje włosy – powiedziała matka, wołając w tym samym momencie moją młodszą siostrę, a zarazem najlepszą moją przyjaciółkę – Lucy.
- Witaj – uśmiechnęła się do mnie szeroko. Z charakterystycznym entuzjazmem rozłożyła na pobliskim stole kilka ozdób. Nie były to klejnoty, ale robione ręcznie, skromne przypinki i grzebienie do włosów. – Popatrz tylko! Udało mi się znaleźć grzebyczek, którym możemy spiąć Ci włosy. Jest śliczny, wykonał go nasz najlepszy rzemieślnik, jak widzisz ma kształt ważki, której skrzydła są zrobione z prawdziwego kryształu. -
- Z kryształu? – Zdziwiłam się i szybko dopytałam – Ile pieniędzy na to wydałaś? -
- Haha, wiedziałam, że tak zareagujesz. To nie kryształ, tylko zwykłe szkło. Ale przyznaj, że jest piękny! - Odpowiedziała Lucy z szerokim uśmiechem na licu.
- Tak, jest bardzo ładny! – Uśmiechnęłam się słabo. Lucy wydawała się tego nie zauważyć, zajęta już układaniem moich długich, jasnych włosów. – Czy nie możesz zawiązać mi kucyka na boku i ułożyć grzywkę tak, jak zawsze to robisz? -
- O nie, nie, nie! To jest WYJĄTKOWY dzień, a ty masz olśniewać! Jesteś piękna, dziś musisz wyglądać niezwykle. -
- Niezwykle… - Powtórzyłam cicho i znów wpatrzyłam się w lustro stojące przede mną. Zawsze marzyłam, że nie tylko będę niezwykle wyglądać, ale także się tak czuć. Że poślubię kogoś kogo kocham. Jednak mogłam zapomnieć o swoich marzeniach. One dziś umrą. Cóż, nie pozostało mi nic innego jak wpatrywać się w lustro. Przyjrzałam się sobie dokładnie: delikatne rysy twarzy, duże oczy, zgrabny nos. Faktycznie, nie każda Nornka może się pochwalić taką urodą.
- Skończone – Powiedziała Lucy, wpinając w moje włosy ostatnią szpilkę. Faktycznie wyglądałam zupełnie inaczej niż zwykle. Nie wiem czy ładniej. Po prostu inaczej.
- Przyszedł czas na suknię! – Zaśpiewała moja matka, po czym przyniosła moje odzienie. Zwykłam nosić skórzaną tunikę i spodnie w kolorach brązu i zieleni z czerwonymi akcentami. Dziś jednak nie wchodziło to w grę. Suknia była skromna, za co byłam matce wdzięczna. Już sam makijaż i ozdoba we włosach były dla mnie przepychem, co dopiero, gdyby wystroili mnie w jakiś jedwab. Zanim jednak założyłam suknię, zdjęłam zwykłe ubrania i przez chwilę przyglądałam się swojemu ciału. Było ono równie zgrabne jak twarz. Pełne piersi, delikatnie jak na Nornkę zarysowane ramiona i tors, Wyraźne wcięcie w talii i długie nogi. To właśnie cała ja. Już tylko pozostało założyć suknię i wyjść w ostatnią drogę jako samotna dziewczyna. Od dzisiaj miałam już nigdy nie być sama. Z jednej strony było to dobre. Stabilny mąż to stabilne życie. Jednak czułam jakbym traciła coś bardzo cennego. Czy naprawdę znajdę w sobie tyle siły, by uspokoić zbuntowane serce i przystąpić do tego ślubu?
ᛃ Charakter
Aspiruje do tytułu Szamana w Loży Niedźwiedzia. Interesuje się tajnikami magii natury oraz naukami duchów dziczy. Stara się odnajdywać w świecie Tyrii tajemnice oraz niewyjaśnione zjawiska, które budzą w niej zachwyt. Pomimo młodego wieku wykazuje się ogromną ciekawością na otaczający ją świat oraz aktywną chęcią odkrywania go. Jej szamańska natura oraz nornska krew popychają ją ku stawianiu czoła niebezpieczeństwom oraz motywują do odkrywania tajemnic, zarówno tych magicznych, jak i historycznych w Tyrii. Jest zarówno wrażliwą i pełną empatii osobą, jak i silną oraz waleczną. Nie potrafi podejmować decyzji będąc w niezgodzie ze sobą i swoimi uczuciami oraz kieruje się intuicją.
ᛃ Umiejętności Bojowe
➶ Łucznictwo
Larissa od najmłodszych lat wychodziła ze swoim ojcem na łowy, co jest Nornską tradycją. Dzieci uczą się jak polować na swoją ofiarę na przeróżne sposoby, lecz kobieta odnajdywała łatwość w łucznictwie oraz pozostała przy tym, aż do dnia dzisiejszego. Długi czas stażu z łukiem w ręku sprawił, że potrafi bez większego wysiłku szacować warunki atmosferyczne, tor lotu oraz odległość do obranego celu. Ponadto potrafi się skupić oraz strzelać na długie dystanse pod większym kątem, lub bardzo szybko dobierać strzały i wystrzeliwać je z dużą częstotliwością.
ᚳᛚᛁᛝᚪ ᛏᚩ ᛘᚩᛄᚪ ᛞᚢᛘᚪ
★ Władca Bestii
Jako łowczyni wychowanej w dreszczogórskich klimatach jest to dla niej naturalne by komunikować się z przyrodą oraz dziką zwierzyną. Z pomocą swoich umiejętności tropienia może odnaleźć ślady poszukiwanego celu oraz nawiązać z nim kontakt, by oswoić odpowiednią faunę. Ponadto przechwycone przez nią zwierzęta są odpowiednio tresowane przez nią do boju oraz wysłuchują jej poleceń. Ulubionym kompanem Larissy jest biała sowa, Hedviga, będąca naturalnie urodzonym nocnym łowcą, polującym na pomniejsze ssaki. Jest w stanie przemycać niewielkie przedmioty w powietrzu, przeprowadzać zwiad kontaktując się magicznie oraz odnajdywać słabe punkty w architekturze.
ᛋᚪᚹᛋᛋᛖ ᛈᚱᛋᛁᚷᚩᛏᚩᚹᚪᚾᛁ
✼ Magia Natury, aspirujący Druid
Szamanka ma z tyłu głowy chęć zostania Druidem by móc wykorzystać pełnię swego magicznego potencjału i głębiej złączyć się ze światem natury. Potrafi wzmacniać lecznicze napary, maści oraz specyfiki zielarskie z pomocą magii natury, by wzbogacić ich działanie.
ᛃ Używane efekty lecznicze:
Regeneracja – Podstawowa umiejętność aspirujących uzdrowicieli, która przyspiesza gojenie ran oraz tamuje krwawienie. Nadany magiczny efekt zwiększa naturalne zdolności regenerujące ciała podmiotu oraz jego możliwość powrotu do zdrowia.
Wigor – Larissa nakładając dany efekt wykorzystuje swoją magię do zwiększenia chłonności tlenu w płucach i wzmacniając je dodatkowymi ciałkami magicznymi, by krew w całym ciele transportowała je po całym krwiobiegu i niwelowała stopniowo zmęczenie oraz niedotlenienie czy słaby również utrzymać puls.
Uzdrawiający Dotyk – Wykorzystując swoje talenty Nornka potrafi skupić w dłoniach swoją energię magiczną w postaci błękitnej leczniczej mgiełki, która jest silniejszą wersją regeneracji, która kosztem wysiłku uzdrowicielki, bardzo szybko naprawia uszkodzoną tkankę poprzez gwałtowne pobudzenie komórek w ciele celu. Umiejętność ta potrafi uśmieżyć ostry ból fizyczny, bezpiecznie zatamować obfite krwawienie, zrekonstruować spaloną skórę (dopóty nie jest zwęglona), naprawić kawałek mięśnia lub organu witalnego (dopóty jest reszta tkanki organu, wymaga dodatkowo większego skupienia oraz wysiłku – obarczone szansą niepowodzenia).
ᚱᚩᛋᛏᚱᚩᛈᚾᛁ ᛋᛖᚱᚳᛖᛘ
☫ Zielarstwo bojowe
By znać odpowiednio czynniki lecznicze, należy również mieć wiedzę na temat tych, które szkodzą zdrowiu. Larissa posiada również wiedzę, która pozwala jej nie tylko zidentyfikować trucizny, ale również je wytwarzać z przeróżnych ziół, które zdoła rozpoznać. Nornka często przed walką pokrywa groty swoich strzał truciznami, by osłabić przeciwnika oraz zyskać przewagę. Dane efekty działają tylko na cele organiczne.
ᛃ Używane efekty trucizn:
Otrucie – Znajdujące się w przyrodzie szkodliwe składniki są powszechnie dostępne i sprawiają, że tkanki obumierają i tracą swą możliwość reprodukcji. Larissa wykorzystuje ten śmiertelny dar natury oraz pokrywa groty daną substancją, która atakuje witalność ofiary i ogranicza jej wydolność regeneracji. Jest to agresywna mieszanka trujących bagiennych grzybni wraz z górskimi korzeniami roślin z Dreszczogór, które urosły wczesnym Sezonem Latorośli pod wpływem kału Grawli.
Słabość – O ile agresywnie działające specyfiki są bardzo dobrze znane, to wyzwaniem jest pozyskać taki wywar, który otępia samopoczucie oraz wydolność mięśni. Połączenie suchego wilczego korzenia z górskimi kwiatami w stosunku 5:1. Porządne ubicie tworzy kleistą zawiesinę, która bezpośrednio nie zagraża życiu, lecz w kontakcie z krwią otępia zmysły wroga i ogranicza jego atuty ofensywne.
Wrażliwość - Wywar ograniczający defensywne zdolności wroga, atakując głównie system nerwowy oraz zwiększając odczuwany ból z otrzymywanych ataków. Jest to prosta kombinacja żółtka z jaja sowy, jagód dzikiej róży oraz szczypty soli. Wszystkie składniki należy ubić w wysokiej temperaturze, a następnie miskę gwałtownie schłodzić. Daną zawiesinę następnie nakłada się na groty strzał.
ᛃ Ekwipunek
- Mój łuk jest jak przedłużenie rąk - uśmiechnęłam się - Podarował mi go mój ojciec, który był łowcą. Czuję często, że nie jest to tylko broń, lecz coś więcej. Nie ruszam się bez niego - Pogładziłam łęczysko mojego niemego towarzysza - Kołczan natomiast podarowała mi matka, w dniu moich dwudziestych urodzin. Te dwie rzeczy miały być moim posagiem. Finalnie nie doszło do ślubu, ale broń pozostała ze mną - Westchnęłam cicho. - Chodźmy już spać, jutro przed nami długa droga. -
- Ja sobie posiedzę jeszcze przy ognisku i popilnuję obozu, ażeby jakieś zabłąkane sku*wisyny się na nas nie zakradły... Jak chcesz, to idź do namiotu i wypocznij. - Odparł Karag w odpowiedzi zerkając na mnie.
Nie mogłam zasnąć przez większość nocy. Wróciły do mnie wspomnienia związane z przedmiotami, o których dziś mówiłam. Tak mało mi zostało. Łuk to najcenniejsza rzecz, którą posiadałam. Co jeszcze miało jakąkolwiek wartość? Skórzany płaszcz, spodnie oraz gorset, zużyte i poprzecierane? A może znoszone buty? Przez chwilę dopadła mnie nostalgia. Po prostu tęskniłam za domem. Jednak, dom jaki znałam przestał istnieć. Pozostało mi liczyć na tego siedzącego przed namiotem Norna, którego praktycznie nie znałam i mieć nadzieję, że przeżyję oraz nauczę się szamaństwa. Mimo, że położenie, w którym się znajdowałam nie było sprzyjające, nie rozpaczałam. Cieszyłam się, że nie jestem sama.
ᛃ Plotki/Ciekawostki
◈ Nie lubi pająków.
◈ Marzy o podróżowaniu po krainach Tyrii, choć młodość spędziła jedynie w swojej wiosce.
◈ Na prawej ręce nosi ulubioną bransoletę, której nie zdjęła nigdy. Jest to pamiątka po jej zmarłej matce.
◈ Dużo czyta, prowadzi notatki, pisze o otaczającym ją świecie. Twierdzi, że pisanie jest łatwiejsze niż mówienie.
◈ Bardzo dba o swoich bliskich, bardziej lubi dawać prezenty i pomagać niż otrzymywać podarunki i wsparcie.
◈ Czasami gubi się w przestrzeni i czasie, ze względu na to, że ma bogaty świat wewnętrzny.

