Melinda: Różnice pomiędzy wersjami

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Krzyshek (dyskusja | edycje)
Nie podano opisu zmian
Mimetka (dyskusja | edycje)
Zamiana kategorii.
 
(Nie pokazano 9 wersji utworzonych przez 3 użytkowników)
Linia 7: Linia 7:
|wiek=17 lat
|wiek=17 lat
|tytul=brak
|tytul=brak
|rola=Kucharka
|rola=brak
|pww=24
|organizacje=brak
|powiazane organizacje=brak  
|filar=brak
|rodzina=*[[Ambicja]] (narzeczona)
|rodzina=[[Ambicja]] (żona)
|status=Główna
|status=Nieaktywna
}}
}}


Linia 26: Linia 26:
==Plotki==
==Plotki==
- in progress
- in progress
teest
*[https://www.cośtamcośtam.pl Nazwa linku]


 
[[Kategoria:Nieaktywne]]
[[Kategoria:Człowiek]][[Kategoria:Karty postaci]]

Aktualna wersja na dzień 19:02, 3 lis 2016

Melinda
Rasa

Człowiek

Płeć

Kobieta

Wiek

17 lat

Klasa

Thief

Przydomek

brak

Rola w Lidze

brak

Filar

brak

Powiązane organizacje

brak

Bliscy

Ambicja (żona)

Status postaci

Nieaktywna

Gracz

-


Wygląd Zewnętrzny

Śliczne dziewcze o klasycznej urodzie. Jest może bardziej umięśniona przez to, że wykonywała wiele męskich prac w polu i przy zwierzętach hodowlanych. Szczupła, średniego wzrostu, zaokrąglona tam gdzie trzeba, włosy czarne z rubinowymi pasemkami, spięte w kucyk.

Charakter

Pokojowy, spokojny. Stara się nie angażować w sprawy nie dotyczące jej. Jest z tych "milusińskich" i zawsze stara się pomagać. Unosi się tylko wtedy, gdy na prawdę przeleje się czara goryczy.

Historia

Może opowiem, co mi się przytrafiło zaledwie dwa tygodnie temu. Otóż pracowałam jak zwykle w obejściu, właśnie karmiłam kurczaki. Mój ukochany kogut, Boguś, jak zwykłe łaził za mną. Wychowywałam go od małego, był dla mnie przyjacielem, nie tylko zwierzakiem na farmie. W każdym razie, kiedy tak pracowałam, do mojego ojca przybył wójt. Trochę pomówili, a kiedy ojciec oddalił się, ten wstrętny staruch przylazł do mnie. - Przerwała na chwilę, a przez głowę przemknęły jej wspomnienia tego dnia. Widać było po niej obrzydzenie, następnie smutek. Jej głos nie brzmiał już tak pewnie- Wójt przylazł ze swoim psem. I tak zbliżali się. Chciałam, aby mnie zostawił, wyrywałam się, ale ten wciąż i wciąż był nachalny. Zaczęłam na niego krzyczeć, że wszystko powiem na wsi. Na co jego pies stanął między nami i zaczął ujadać. Wystraszyłam się. Wtedy Boguś wyskoczył i rzucił mu się na pysk, prosto w oczy! Pies był w szoku, skamlał z bólu, a wójt sam nie wiedział co ma robić. Sparaliżowało go. Kogut wciąż i wciąż atakował psa. I w pewnej chwili - zrobiła pauzę, aby przypatrzeć się minom zebranych. Uśmiechnęła się, widząc na niektórych twarzach napięcie- pies padł martwy. A wściekły kogut nastroszył swoje dumne pióra, wskoczył na truchło niczym na swój łup i zaczął gdakać na wójta. Ten szybko się ulotnił. Ech, co to była za walka... -


Plotki

- in progress teest