Nisheera: Różnice pomiędzy wersjami
Karta postaci dodana |
Nie podano opisu zmian |
||
| Linia 7: | Linia 7: | ||
|wiek=3 lata. | |wiek=3 lata. | ||
Przebudziła się 56 dnia sezonu latorośli 1325 AE | Przebudziła się 56 dnia sezonu latorośli 1325 AE | ||
|tytul= | |tytul=Unda | ||
|rola=Opiekun | |rola=Opiekun | ||
|organizacje=brak | |organizacje=brak | ||
Wersja z 13:09, 23 lip 2015
Informacje ogólne
Nisheera z cyklu świtu – obecny opiekun Domu Rozwoju Ligi Sześciu Filarów. W przeszłości brała udział w Wielkim Konkursie Technologicznym jako członek załogi mechaników i pilot sondy zwycięskiej drużyny Cienia Stalowego Orła. Choć ma tylko 3 lata sporo podróżowała, a jak wiadomo - podróże kształcą. Z ostatniej z nich Nish wróciła zdecydowanie dojrzalsza - pracowała w szpitalach polowych po sporych bitwach, które rozegrały się w obrębie Askalonu, a także zwiedziła ziemie nornów, by osiąść na pewien okres czasu wśrod Kodan.
Wygląd
Bladolistna szczuplutka sylvari należy do najniższych przedstawicielek swojej rasy. Niektóre z listków otulających jej przedramiona, plecy i uda są nakrapiane niebieskawym kolorem, a jej całe ciało późną porą żarzy się mlecznym blaskiem. Nish posiada kobiece krągłości, które są przez nią eksponowane w mniejszym lub większym stopniu tylko w momencie, gdy sylvari przebywa w miejscu, gdzie jest względnie bezpieczne i może pozbyć się pancerza, pod którym zazwyczaj znajduje się jej starannie wypielęgnowane roślinne ubranie.
W wyhodowanych przez siebie ubraniach z liści Sheera czuje się trochę swobodniej, niż w swoim cięższym pancerzu, w ogóle nieprzypominającym szat magów, lecz zapewniającym większe bezpieczeństwo. Solidne rękawice, grubo opancerzona góra i asymetryczna wzmacniana metalem spódnica mimo wszystko swoje ważą. Nishka prawie nigdy nie rozstaje się ze swoim szalem w kolorze purpury. Nosi go albo na szyi, albo w plecaku ponieważ przedmiot ma dla niej duże znaczenie sentymentalne.
Sheera ma piękny uśmiech, a w nocy jej twarz, oświetlona bladym blaskiem jej liści wygląda naprawdę zjawiskowo. Ma dość duże oczy barwy przydymionego błękitu. Jej pnączaste włosy, zwinięte w intrygujący kok tuż nad jej lewym ramieniem są bardzo zadbane i dobrze nawodnione. W dotyku są dość gładkie i sztywne, a ich końcówki lśnią podobnym do jej ciała blaskiem.
Charakter
Nisheera jest bardzo ciepłą i otwartą osobą. Uwielbia poznawać nowych ludzi i lgnie do towarzystwa, jednak bywają momenty, kiedy musi pobyć sama i pomyśleć w ciszy nad jakimś nowym projektem technologicznym, recepturą leku albo po prostu nad swoim życiem. Choć sporo przeżyła, wciąż nie zatraciła w pełni swojej ufności względem innych, jednak przygody które miała w poprzednim Bractwie oraz jej samotna wędrówka po kawałku Tyrii wzbudziły w niej pewien instynkt samozachowawczy.

Sylvari jest bardzo empatyczna. Uważa, że nie należy nikogo nie można skreślać i tak naprawdę każdego można polubić, choć ten świat ma zdecydowanie więcej cieni niż blasków, a często biały i czarny to tylko jaśniejszy lub ciemniejszy szary, jednak są pewne rzeczy, których Nish nie wybacza. Do tych rzeczy należy między innymi torturowanie innych, albo celowe krzywdzenie jej przyjaciół. Spokojna liściasta w takich momentach nie panuje do końca nad sobą i często bardzo szybko wyczerpuje swoją moc magiczną na niszczenie, czego później żałuje. Ogromną awersję żywi szczególnie do Koszmarytów przez pewne wydarzenia z przeszłości. Plotki mówią, że jej mentor próbował wciągnąć ją w Koszmar, a jej obecny partner był przez pewien okres czasu więziony w Dworze.
Obecnie jej priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa swoim najbliższym i niesienie pomocy każdemu, kto jej potrzebuje. Chętnie i szczerze odpowiada na każde pytanie, choć nigdy nie krzywdzi nikogo ani słowem, ani gestem świadomie, dlatego zdarza jej się ubierać niektóre rzeczy w łagodniejsze słowa. Uwielbia mówić o swoich podróżach, a przy tym jest bardzo skromna. Uznała zasadę Rozwoju za tą najważniejszą, ponieważ to chęć doskonalenia siebie uczyniła ją taką osobą, jaką jest teraz.
Umiejętności magiczne
Liściasta opanowała tylko i wyłącznie podstawy tego, co powinien opanować każdy szanujący się elementalista. Jej żywiołem jest woda, a po wielu medytacjach wśród kodan jej wachlarz umiejętności w tej dziedzinie znacząco się rozszerzył. Jeżeli chodzi o ogień – Nish potrafi wzniecić płomienie tylko, gdy coś podgrzeje, choć częściej kończy się to stopieniem danej substancji. Z magii powietrza „elementalistka” opanowała jedynie kierowanie przepływem niezbyt silnego wiatru, ponadto potrafi ona w krytycznych sytuacjach przywoływać ładunki elektryczne, jednak nie na tyle silne aby kogoś ogłuszyć, a raczej oślepić. Magii ziemi Nish w ogóle nie pojmuje.
Lodowa ofensywa
Sylvari potrafi z wody z otoczeniu tworzyć lodowe albo wodne pociski, które ciska dzięki wsparciu magii wiatru. Magazynuje ponadto wodę w postaci lodu w swoim kosturze, otrzymanym u Kodan. Siła jej pocisków zależy od ilości energii włożonej w ich wykreowanie oraz od zawartości wody w otoczeniu - gdy jest jej za mało takie pociski są tak słabe, że aż wręcz bezużyteczne. Wie, jak utkać lodowy łuk z magii oraz wody w otoczeniu, poza tym potrafi z niego strzelać magicznymi lodowymi bądź wodnymi pociskami. W ten sposób jest jej łatwo ukierunkować swoją magię i zwiększa się jej precyzja, kosztem większego zużycia mocy. Łuk ulega zniszczeniu w momencie, gdy Nish nie ma już siły dłużej go utrzymywać, albo gdy łuk po prostu się przełamie - magia spajająca go również wtedy zostanie zerwana. W przypadku użycia silnego czaru takiego jak grad lodowych strzał łuk niszczy się sam.
Sprawne poruszanie się oraz walka w wodnym środowisku
Drobna istotka w wodzie jest istnym predatorem. Potrafi tworzyć podwodne prądy przyśpieszające, wyskakiwać z wody na wysokość 3 metrów, kierować wodę na przeciwnika w postaci fali, manipulować temperaturą i otulać głowę ochronną warstwą powietrza by nie udusić się.
Manipulacja temperaturą
Nish ma dość nietypowe podejście do magii żywiołów, gdyż na podstawie wiedzy z książek uznała, że wszystko rozgrzewa się, ponieważ ruchy cząstek stają się szybsze, a oziębia, gdy te cząsteczki zwalniają. Jej magia opiera się głównie na kontroli ruchu cząsteczek w najbliższej okolicy poprzez podgrzewanie ich lub ochładzanie, Nish koncentruje się na przepływie mas powietrza lub wody pod dowolną postacią. Potrafi ona parzyć przeciwników powietrzem, zamrażać wodę znajdującą się w ich organizmach, atakować ich odłamkami lodu, formować lód w różne kształty. Jej możliwości zależą od warunków środowiska i stopnia wyczerpania jej zasobów magii – Nish szybko się męczy.
Pochłanianie energii cieplnej
Nisheera potrafi zregenerować niewielką część energii pobierając energię z otoczenia przez pewien okres czasu - energia cieplna jest przekształcana na jej własną. Gdy Nish gromadzi energię wokół niej jest przeraźliwie zimno, poza tym nie potrafi się ona skupić na czymkolwiek innym. Co najważniejsze - sylvari potrafi magazynować tę "obcą" energię tylko przez kwadrans i ani minuty więcej - "obca" energia jest odrzucana przez jej ciało
Tworzenie bariery

Sylvari potrafi przejąć energię kinetyczną pocisków, lecz nie wychodzi jej to zbyt dobrze – bariera w rzeczywistości jest tarczą, która pochłania częściowo
energię kinetyczną, ale jest na tyle niedoskonała, że Nisheera często czuje przez nią ból tak samo jak przez własną skórę, ponadto każde uderzenie w barierę mocno ją osłabia i zabiera jej mnóstwo energii. Jest to umiejętność używana tylko w ostateczności.
Leczenie
Nish rzadko kiedy leczy magią. Potrafi jedynie rozluźnić mięśnie poprzez oddziaływanie temperaturą, zwęzić naczynia krwionośne, aby zatamować krwotok, ewentualnie uleczyć czyjeś powierzchowne rany wodą. Woli jednak medycynę tradycyjną, ponieważ w tej dziedzinie czuje się znacznie pewniej. Kiedy odnalazła wewnętrzną równowagę po pobycie u kodan opanowała umiejętność przywoływania leczącego deszczu.
Historia postaci
1. "Nim się zbudzimy, kształtuje nas Sen"
Twarz Śniącego rozjaśniona niepewnym uśmiechem. Błękitna cera, która zdaje się połyskiwać zielonkawo i wesołe oczy barwy płatków stokrotek. Sylvari puszcza moją dłoń i biegnie w ciemność, by zniknąć tam na zawsze.
Niepewność i lęk. Rząd plujących pociskami, obsługiwanych przez różne istoty trójnogów ostrzeliwuje mknącą naprzód ciemność. Kilkadziesiąt przepięknych i lśniących w słońcu kształtów porusza się ku walczącym po dywanie nieruchomej ciemności, po plątaninie odrażających kształtów, która upada pod naciskiem ich kół. Niebo zdominowane przez ogromne latające zasilane silnikami owale plujące pociskami w ruchome skrzydlate szkarady... My i nasze maszyny, a wokół wojna i jej żniwo. Przestaję się bać, tak musi być. Jestem… Spokojna, lecz ów spokój to jedynie dziwny stan między euforią, a obrzydzeniem. Już nie słyszę krzyków, nie słyszę pocisków, tylko bicie serca mego wynalazku i w końcu... Cichutkie kliknięcie – wreszcie nadszedł ten moment.
Celuję starannie i naciskam spust. Ciemność ustępuje światłu.
Poczułam, że spadam w dół.
Coś pochłania mnie na moment w całości, lecz zarazem koi moje nerwy. Cudownie chłodna woda otula czule moje ciało, powoli wypychając mnie na powierzchnię. To, co zobaczyłam przed chwilą wydaje mi się być jedynie złym snem, więc powolutku dochodzę do siebie. Czuję, że żyję! Czuję ten piękny, słodki zapach powietrza w Gaju!
Chwilę po tym widzę ręce, które gwałtownie wyciągają mnie na brzeg. Już jestem spokojna. Wiem, że będzie dobrze, że nic mi nie grozi.
