Szkarłatny Podróżnik: Różnice pomiędzy wersjami

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Zav (dyskusja | edycje)
Nie podano opisu zmian
Zav (dyskusja | edycje)
Linia 96: Linia 96:
Walka wręcz - Potrafi skutecznie władac mieczem i sztyletami
Walka wręcz - Potrafi skutecznie władac mieczem i sztyletami


=Historia Podróznika(Beta wersja)=
Zaveba z Cylu Nocy to osoba która juz wiele przezyła w swoim krótkim zyciu, ale to co zmienilo jego punkt widzenia na swiat stało sie 3 lata po przebudzeniu młodego sylvariego z snu.Zaveba był kupcem w lions arch, który wiódł spokojne zycie z wspólpracownikiem  o imieniu Artem a jednoczesnie  przyjacielem którego poznał w podrózy do Lions arch.Mieszkał w kawalerce przy targu wiec dzieki temu był w centrum informacji i plotek które krązą po lions arch a cały swój majątek trzymał w sklepie w sejfie.
Zaveba z cyklu nocy – Koszmaryta który zdezerterował i szuka sensu zycia jako podróżnik, pomagając innym i zdobywając informacje na każdy temat zbliżonego do jego celu
:Zdjecie:
Zaveba polowywał sie na zlecenia każdego dnia by jakos przezyc, przyjmował kazde zadnie od zabójstw wysoko postawionych lordów po ochrone farmerów.A każdy pieniądz jaki zdobył przepijał w gospodzie, siedząc sam z butelką i patrząc się w sciane.Nigdy nie umiał znaleźć wspólnego języka z sylvari a także istotami innej rasy.Zwykle pracował sam bo tak było mu po prostu najwygodniej nie miał o kogo się martwic podczas swojej pracy.Wiec jakby zginął w srodku walki nie miałby nikogo na sumieniu.Wynika to z tego iż pewnego razu bliska osoba zginęła na jego oczach ponieważ nie był wystarczająco silny by ją obronic.
Niestety pewnej nocy jego zycie przewróciło sie o całe 180 stopni, gdy odbierał towar o ulice dalej od swojego sklepu a jego przyacieł konczył liczyc, ile zarobili w tym dniu.Grupka bandytów która od pewnego czasu przymierzała sie do napadu na sklep Zaveby,i w tą noc gdy Zaveba opuscił sklep by odebrac towar stwierdzili iz pora napasc na swój cel i tak tez zrobili.Artem który niestety sam przybywał tej nocy w sklepie usłyszał ze ktos próbuje sie włamac do sklepu, wówczas wyjął swój nóz z szuflady  biurka na którym liczył rachunki by czuc sie bezpieczniej i poszedł cichym krokiem sprawdzic kto lub co wydaje takie dzwieki.Wnet bandyci po pokonaniu dzwi skradali sie w cieniu, sprawdzając kazdy zakatek sklepu po kolei.Artem który szedł w kierunku miejsca gdzie padł cichy trzask był strasznie zdenerwowany i niespokojnym wiedząc iz cos lub ktos sie włamał do budynku.Bandyta który był juz w jednym pokoju w budnyku, zawuazył Artema który przemierzał korytarz łaczący pokój w którym wczesniej przybywał i dzwi przez które wkradli sie bandyci.Bandyta po cichu sie zakradł za Artemem i ogłuszył go jednym szybkim uderzeniem w głowe a nastepnie posadził go na krzesło i związal.Gdy Artem sie obudził po nagłym wylaniu na niego wody związany na krzesle, uwidział naprzeciwko niego 4 bandytów z czego jeden trzymał wiadro zimnej wody, a 3 szukało po pokoju sejfa.Przywódcą bandytów okazał sie jednym z seryjnych morderców w lions arch znany równiez jako Zniwiarz, Artem odrazu go rozpoznał gdyz jego plakaty są wywieszone na kazdym kroku w lwich wrotach.Artem zorientował sie ze znajdował sie w pokoju gdzie był sejf schowany za obrazem przedstawiającego w całej swojej okazałosci "Destiny edge".Przywódca bandy był lekko juz zdenerwowany widząc iz nigdzie nie ma sejfa, wiec pomyslał ze czas na jego ulubione zajęcie czyli tortury by zdobyc jakies informacje od sylvariego przywiązanego do krzesła.Artem jednak miał swoją odwage i siedział cicho by nie ujawnic miejsca gdzie znajdował sie sejf z mąjątkiem na który pracowałi z Zavebą od 3 lat.Wówczas młody sylvari z cyklu nocy wracał z towarem do swojego sklepu, zauważywszy otwarte dzwi sie lekko przestraszył i postanowił sprawdzic czemu są otwarte.Zaveba wszedł pewnym krokiem do sklepu by sprawdzic czy wszystko jest w porządku z współpracownikiem.Lecz niestety zanim Zaveba dotarł do swojego przyjaciela, badnyci zdązyli sie nim juz zaopiekowac na swój sposób.Artem który siedział cicho do pewnego momentu zaczął krzyczec z bólu a równoczesnie podając lokalizacje sejfu.Gdy słysząc krzyki Artema, sylvari z cyklu nocy dotarł do pokoju z sejfem Artem był juz cały w swojej złocistej krwi, ledwo zywy popatrzył sie na wystraszonego Zavebe i powiedział cichym tonem "Uciekaj".Zaveba widząc 3 bandytów wokół Artema postanowil wyciągnąc  swój pistolet którego mial schowanego pod płaszczem, wycelował w bandyte który miał nóz w złotej krwi swojego przyjaciela.W miedzy czasie czwarty bandyta który bładził po sklepie szukająć czegos wartosciowego i nagle zobaczywszy sylvariego celującego w jednego z jego bandy zakradł sie i uderzł go w głowe butelką w którym znajdowało sie jakies drogie wino ogłuszając go.Zavebie któremu urwał sie film i jednoczenie lezącego na ziemi podstawiono nóz do ręki którym torturowano Artema by zwalic na niego morderstwo.Przywódca bandy który napadła na sklep w czasie gdy Zaveba lezał bezbronny i ogłuszony na podłodze, wziął swój nóz i zadał ostateczny cios Artomowi który swoim krzykiem próbowal obudzic sylvareigo z cyklu nocy.Ciało martwego sylvariego połozyli na podłoge i podłozyli mu rozbitą butelke by Lions guards czyli ochorniarze w Lions arch mysleli ze Zaveba podczas morderstwa został ogłuszony ostatnim uderzeniem swojej ofiary a ta wykrwawiła sie czekając na ratunek.Zaveba obudziwszy się pierwsze co zobaczyl był blad, szary,stalowy blad na którym opierał swóją głowy.Po odchyleniu jej do tyłu zobaczył człowieka w ciezkiej zbori z wieloma bliznami zapewnie po ciezkich walkach stwierdził pól-przytomny Zaveba widząc ich tak wiele.Po chwili człowiek się odezwał do Zaveby „Dobrze ci się spało chwascie?” Zaveba siedział i przypominał sobie co się stało w nocy, po czym siedział cicho wstrząśnięty tym co miało miejsce pare godzin wczesniej.Człowiek widząc sylvari powiedział z pełną powagą, uśmiechając się do niego
 
-Zostałes uznany za mordece swojego współpracownika mamy na to dowody, a my mamy specjalne metody by ukarac takie kanalie jak ty. <Po tej kwesti zabyłsneły mu lekko oczy>
Zaveba nienawidzil ludzi z powodu jednej nocy która miała miejsce po 3 latach jego przebudzenia, wtedy pracował jako zwykły kupiec w lions arch był w spółce z swoim przyjacielem sylvari Artemem, znali się od pierwszego dnia swojego przebudzenia byli dla siebie jak bracia.Lecz pewnej nocy w której Zaveba odbierał towar od magazyniera,to w miedzy czasie w ich sklepie pojawili się ludzie by ich okrasc..Artem widząc tą sytuacje próbował sie przeciwstawic bandytą przez co został powaznie zraniony a nastepnie posadzony na swoim ulubionym fotelu a nastepnie był torturowany póki nie dał klucza do sefju.Artem strałał sie nie wygadac gdzie schował klucz i chciał wytrwac ile się tylko dało lecz sprawiali mu taki ból ze nie wytrzymał i powiedzial gdzie schował klucz.Po zebraniu przez bandytów pieniedzy postanowili iz dalej bedą sie bawic jego kosztem.Niestety jak wrócił Zaveba, bandyta dokonczył swojego dzieła zadająć ostatni cios Artemowi który już był całkowicie zakrwawiony, a ostatnie uderzenie nozem dobiło go po czym Artem się przewrócił na ziemie cały w swojej złocistej krwi.Zaveba rzucił się na bandytów lecz ci wpadli na pomysl by wpakowac go w moderstwo jego wspólpracownika wiec poprsotu ogłuszyli go a nastepnie podstawili artemowi rozbitą butelke która miała wskazywac ze ogłuszył zavebe w trakcie walki by uznano go za morderce, a mu dali nóz cały umarzany z krwi swojego przyjaciela.Po obudzeniu się pierwsze co zobaczył to blad,szary stalowy brudny blad na którym opierał ciezar swojego ciała.Odchylił głowe do tyłu by zobaczyc gdzie jest i z kim jest w pokoju otoczonym
-Ale to nie ja go zabiłem! Jak ja mogłem zabic swojego najdroższego przyjaciela.<Odparł próbując wyjaśnić nie porozumienie>
kratami.Po ogarnieciu się z lekkiego wstrząsu zobaczył człowieka który miał znak na zbroi z „Lionguard”.Ten osobnik w zbori z "lionguard" posądził go o zabójstwo swojego przyjaciela a nastepnie bez zadnego osądu zostal przez niego skazany na śmierć przez tortury.Okazało się ze ten człowiek był zwanym Murow Leubo był wrogo nastawiony do innych ras i dołączył do lionguard tylko po to by torturowac istoty nie bedące ludzmi.Po straconej godzinnie tłumaczenia się i strannia o zrozumienia przez człowieka w ciezkiej zbori.Murow wziął swój ognisty miecz „Firebringer” do tortur a nastepnie przeleciał powoli po plecach Sylvariego by druid znajdujący sie w pomieszczeniu obok wyleczł jego rany i Mulow nastepnie postąpił tak samo znowu przeleciał po plecach zadając straszny ból i tak w kólko przez 16 godzin.Zaveba myślał tylko o tym by umrzec lecz jegą determinacją bylo pomścienie swojego przyjaciela Artema wiec gdy druid oddalił sie od celi, wtedy Zaveba szybkim ruchem uwolinił sie z kajdan rozerywając sobie lewą dłon która i tak już była rozwaloną od ciasno zapietych kajdan  i zatrzymał „firebringera prawą reką by nastepnie wyrwac mu miecz by zadac nim cios w swojego oprace i tak włąsnie postąpił wsadzając mu miecz w serce który przetopił go na wylot.Po morderstwie i cichym opuszczeniu swojej celi zaveba wykorzystal swój spryt i opuscił posterunek "lionguard" i pokierowal się do pólnocengo wyjscia z miasta.W drodze ku grove podszedł do pewnego Asury którego uwazał za jednego godnych zaufania kilentów i wziął u niego dług na mechaniczną ręke która posłuzy mu do pomscienia swojego przyjaciela zabijąc bandytów.Po przedostaniu się do grove w nienawiści do swoich marnych zdolonosci w walce dołączył do Koszmarnego dworu którzy specjalizują się w rozprowadzaniu koszmarów u swoich braci sylvari by zdobyc umiejtnosci które pozwolą opanowac sztuke zabijania.Najbardziej spodobała mu się bron palna a dokładnie Verdant Rifle którą zbiegem czasu zmienił na samodzielnie zrobioną bronią [Rx-32] z niepotrzebnych czesci Asur które podkradał.Po roku robienia okrutnych rzeczy których by sobie normalnie nie mół wybaczyc bez swojej determinacji i zdobyciu wysokiej pozycji jako honorowy sługa koszmarnego dworu zdezerterował ponieważ nie dołączył po to by zabijac i zatruwac swoich braci koszmarem w którym on sam sie juz znajdował od dłuzszego czasu.Podrózował by znalezc jakiekolwiek wskazówki dotyczące organizacji która pozbawiła go wszystkiego co miał przez co skierował się do proveren shore w gandaran Fields by zdobyc informacje od informatora którego polecił mu pewny znajomy.Po dowiedzieniu sie gdzie znaduje sie baza tejze organizacji skierował sie w jej strone doszedł do jednej z wiosek w gandarfield w tym regionie zobaczył spaloną i pelną trupów ziemie którą ogarnial smród gnijących ciał ludzi, zbytnio go to nie przejeło wiec podszedł do trupa i zabrał mu płaszcz oraz pare kosztowności które i tak by mu się wiecej nie przydały.Stwierdził po spalonych domach ze walka, a właściwie maskra odbyła się 2-3 dni temu, przez co wiedział ile jeszcze mu zajmie droga ku bandytom.Po odnalezieniu bandytów i obersowowaniu ich przez 30-45 minut stworzył sobie plan pozycji przeciwnków i liste dogodnych pozycji do zdjęcia ich po kolei.Zaczął zgdonie z swoim planem zabijał ich po kolei cichym strzałem w głowe oddalonym o kilkaset metrów.Gdy upewnił się ze każdy z bandytów którzy bronili bazy są martwi postawnoił ze własnoręcznie „Firebringerem” przeleci na wylot bandyte który zadał smieltelny cios Artemowi.Wszedł do budynku który ledwo się trzymał na nogach spowodu pozartego drewna przez korniki a nastepnie Cienistym krokiem zbliżył się do swojej ofiary i przyłożył jej firebringera do szyi lecz niestety bandyta nie chciał się tak łatwo poddac i zadal głeboki cios ukrytym ostrzem w klatke piersiową Zaveby, przez co odsunął się od bandyty z wbitym nozem w tors,a gdy sie ogarnął co sie stało zaczął szarżowac i jednym ruchem odciął głowe ognistym „Firebringerem” swojego celu .Upadł na podloge razem z głową ofiary gdyz wbity w niego sztylet był zatruty jadem pająka który miał powoli zabijac jego komórki by w przeciągu 2-3 dni umrzec z strasznym bólem.Po obudzeniu się cudem z głebokiego snu nie mógl zabrac oddechu wiec się uspokoił i zabral głęboki wdech a nastepnie poczuł ostrze wbijające się powoli w jego  organ odpowiedzialny za gromadzenie tlenu,przez co już nigdy nie mógł walczyc w pełny sił ale uznał iż to jest dla niego odpowiednia pokuta za bycia zabójcą.Po ogarnieciu się wyruszył w droge po tyrii szukająć swojego sensu istnienia a także pomagając innym którzy tego potrzebowali ale i tak to go nie pozbawiło nienawisci do ludzi, która lekko upadła wraz z pewnym człowiekiem którego mozna uznac za swoejgo partnera, poznał go w pierwszej wiosce do jakiej dotarł po osiągnieciu swojego celu.
Człowiek rzucił nóz na blad który był dowodem zabójstwa
-Poznajesz te narzedzie?<Powiedzial opierając ręce o stół>
Zaveba widząc iż mają dowody nawet nie próbował się bronic przed oskarżeniami.Pogodzil się z tym ze stracił wszystko pieniądze,przyjaciela a nawet wolność.
-Widze ze nie umiesz nawet odpowiedziec a wiec to wskazuje ze jednak go zabiłes<Usmiechnął się prosto do Zaveby i zawołal człowika który był drudiem wnioskując po szatach i lasce>
-Ale to nie ja go zabiłem…<Odpowiedział cichym tonem w kierunku człowieka>
-<ten się zasmiał i odpowiedział usmiechnety> i tak gdybys to nawet nie był ty to bym nie opuścił takiej okazji, rzadko widuje tu chwasty.
-Z-ze jak? <Zająkał się z strachu przed tym co się stanie>
Człowiek przyniósł skrzynke z swojego „Zapleca” i postawił ją na blad, a nastepnie otworzył.
-Wiec co wybierasz?
Zaveba popatrzył się na zawartość skrzynki i się lekko wyłaczył patrząc na wszystkie ostrza które znajdowały się w obudowie z drewna.Człowiek wziął do ręki bron i powiedział:
-Ten będzie chyba idealny dla twojej rasy.<Ostrze które podniósł nagle ogarnęło płomienie, a on sam się lekko zasmiał kierując wzrok powoli na sylvariego>
Osobnik w ciezkiej zbroi związał Zavebe do krzesła, plecami do niego.A nastepnie przypałał mu plecy ostrzem które płoneło wtedy kiedy ktos dotykał jego rękojeści.Torutry trwały przez całe 4 dni z przerwami na 3-4 godzinny.Druid za każdym razem uleczył rany sylvariego by nie umarł z powodu ran i by  był w stanie przejmowac nowe bolesne obrażenia.Piątego dnia Zaveba który już stracił wiare w jakąkolwiek sprawiedliwość na tym swiecie i mysląc o tym ze skonczy tak samo jak Artem tej nocy kiedy stracił wszystko, próbował powoli rozrywac swoją lewą dłon by złapac płonące ostrze w prawą i dzgnąć nim w oprawce.Poczekał az druid opusci sale i osobnik w ciezkiej zbori przystąpi do swojej ulubionej czynności. Gdy jego oprawca zamachał się do ciecia i podpalenia pleców Zaveby, to był sygnał dla sylvarieego by rozerwac sobie lewą dłon i skontrowac ciecie a nastepnie uwolnic prawą za pomocą skontrowanego ciecia człowieka, przepalając wezeł.Wiec i tak tez zrobił, gdy uwolnił swoją prawą ręke chwycił za klinge ostrze na chwile rozproszonego człowieka.I wyrwał mu ostrze z rąk, po czym patrząć na niego powiedział:
Role się odwróciły człowieku.<Spojrzał mu prosto w oczy z pragnieniem krwi swojego oprawcy>
Mulow czyli ten człowiek który torturował Zavebe przez prawie całe 5 dni, nagle zrozumiał ze to był jego ostatni występek przeciwko innym rasą gdyz został przebity w kilka sekund po wypowiedzeniu kwesti Zaveby.Mulow zaczął się palic od srodka, po czym jego ciało upadło na ziemie z wypaloną dziurą w srodku nie wydając już zadnych dzwieków.Zaveba pierwszy raz kogos zabił wiec stracił cos czego już nigdy nie odrzyska.Gdy wypalał dziure w swoim opracy, poczuł ze tez wypała się take dziura w nim niszcząc wszystko co stanowiło go uśmiechniętym i pełnym zycia sylvarim z przesłosci.Zaveba cały w czerwonej krwi swojego przeciwnika postanowił się wyrwac z budynku w którym był przetrzymywany niemalze tydzień i zachowac ogniste ostrze jako pamiątke tego dnia kiedy zabił kogos pierwszy raz.Zaveba dzieki sprytowi próbował się przedostac przez cienie ku wolności, ukrywając się w każdym zakątku i brnąć przez korytarze niczym cien niezauważony przez innych ochroniarzy, znalazł tylne wyjscie i z niego skorzystał.Mysląc o drodze ucieczki z lwich wrot, przypomniał sobie iż swój sklep zbudował na starych gałęziach tuneli które pozostały z starych lwich wrót.Po ogarnieciu się i znalezieniu jakiekolwiek suchego odzienia kierował się w strone sklepu.Po dojsciu do sklepu i go widząc uderzyłą w niego nostalgia, to tam stawiał swoje pierwsze kroki ku spełnioniu swoich celów z swoim przyjacielem.Nie patrząc się na miejsce w którym odbywały się toruty sylvariego powędrował prosto do klapy będącej w piwnicy z towarem.Po przedostaniu się przez klape przeszedł kawał drogi ku wyjsciu z lwich wrót.Po wyjsciu pomyślał o swoim stałym kliencie o asurze o imieniu Crenk, pomyślał ze mlody asura potrafiłby cos zrobic z odcietą dłonią i zastąpic nią cos co się przyda w walce.Dom asury znajdował się w Gendarran Fields to tam miał swój mały warsztat gdzie składał golemy.Zaveba przeszedł klilkadziesąt kilometrów zanim doszedł do warsztatu swojego znajomego, ledwo się trzymał na nogach gdyz nie miał się nigdzie napic a jedyne jedzienie jakie znalazł to owoce które uprawiali tutejsi farmerzy.Gdy dotarł na miejsce upadł na miejsce a asura widząc przez okno wybiegł przed domem i się nim zajął przez pewien okres czasu.Zaveba spał przez całe 3 dni.Sylvari się obudził o południu czwartego dnia.Popatrzył się na swoje ręcze i zauważył mechaniczną ręke która zastąpiła pustke po rozwaleniu jej w Lwich wrotach.Wyjasniając co się stało asurze, sylvari wyruszył w droge ku The Grove z lekkim plecakiem wypełnionym zapasami od niskiego znajomego.Wiedząc iż nie zdoła się nauczyc się sam zabijania postawnowił wstąpic do Koszmarnego dworu jako zabójca.Zdesperowany by pomścić przyjaciela robił potworne rzeczy prawie całkowicie wpadając głeboko w koszmar z którego praktycznie nie ma powrotu.Po roku został Rycerzem Koszmarnego dworu lecz nie przyjął tytułu bo nie przystąpił do Koszmarnego dworu by zabijac swych braci dla koszmaru, lecz dla zdobycia wystarczających umiejętności w walce.Zavebie najbardziej z wszystkich typów broni spodobała się bron palna a szczególnie karabin z którego mógł zabic nawet z kilku kilometrów dzieki swojej bardzo wielkiej precyzji.Gdy dostał rozkaz wymordowaniu pewnej wioski sylvari która zyła daleko od dzewa, przystąpił do rozkazku i zabrał sie do roboty.Po dotarciu do wioski uwidział kilka ciał, byli to sylvari zabici przez reszte służących koszmarnego dworu którzy go wyprzedzili.Widząc ostatniego sylvariego połączonego z snem schowanego w swoim domu.Rozwalając głowne wejscie do domu przez rozcięcie „Lisci” które służyły jako dzwi do domu, zamachał ostrzem nad sylvarim który wystraszony klękał na kolanach, błagając o zycie.Nagle usłyszał Artema który powiedział cichym tonem „Opamiętaj się” Zaveba złapal się za głowe a sylvari uciekł przez okno swojego domu.Zaveba przypomniał sobie cel przez który stał się Rycerzem koszmarnego dworu to miała być zemsta na grupce bandytów.Zaveba po raz pierwszy od wstąpienia do dworu zignorował rozkaz, a nastepnie zdezerterował zabierając z sobą karabin i ostrze nazywane przez niego „Firebringer”.Po 2 tygodniach błąkania po tyrri  by zdobyc jakiekolwiek informacji, postanowił zostac najemnikiem.Zaveba po kilku udanych kontraktach na zabójstwo waznych osób w tym kilku polityków, stworzył swoją wersje karabinu bazującą na Verdant rifle nazywając ją [Rx-32] zbudowaną z czesci aurskiej technologi, którą kupił u róznych sprzedawców wypełniając kontrakty.


=Lubiane rzeczy=
=Lubiane rzeczy=

Wersja z 17:50, 7 lis 2017

Zaveba z cyklu Nocy
Rasa

Sylvari

Wiek

5 lat

Płeć

Mężczyzna

Profesja

Zabójca

Powiązane organizacje

Koszmarny Dwór(Dezerter)

Pseudonim

Szkarłatny podróznik

Miejsce urodzenia

The Grove

Miejsce zamieszkania

-

Klasa

Złodziej

Status postaci

Główna

Wygląd

Szkarłatny podróznik ma 176 cm.Mimo iz jest dosc niski to jednoczesnie posiada dobrze zbudowane ciało przez co jest bardzo zwinny i niebezpieczny w walce.Twarz podróznika jest okryta maską i googlami, jedyne co nie jest czescią maski to jego szkarłatne włosy które są powodem jego pseudonimu.Szyja Podróznika jest okryta czarnym szalem.Chodzi w brązowym płaszczu który praktycznie całkowicie zakrywa jego tułow, dzieki czemu moze chowac tam flaszke whisky by podczas podrózy bez problemowo sie jej napic.Na jego plecach znajduje sie zmodyfikowany Karabin [Rx-32] oraz plecak, w którym mozna znalezc same najpotrzebniejsze rzeczy do przetrwania w tyri oraz nie małą sumke pieniędzy by handlowac na targu.

Charakter Podróznika

O Zavebie mozna powiedzie duzo ale napewno nie to ze jest hojny, jest strasznie chciwy przez to iz próbuje zwlaczyc tym swoje instynkty Zabójcy z koszmarnego dworu które czesto sie u niego widuje. Jedyne co dla niego jest wazniejsze niz pieniądze to zycie przyjaciół nawet jesli tą są znienawidzieni przez niego ludzie, potrafi o nich zadbac oraz pomóc im na kazdy sposób jaki wpadnie mu do głowy.Jest gadatliwy ale równiez aspołeczny, woli podrózowac sam niz trzymac sie w grupie choc dalej pracuje nad tą wadą.W ogniu walki zwykle szanuje swoich przeciwników nawet jesli są to najgorsi zbrodniarze tego swiata no oprócz ich zwłok poprostu je okrada.Jest strasznie opiekunczy jak przyjdzie co do czego.Jest dosyc opryslkiwy w stosunku do innych.

Talenty i inne

x)Wysoka precyzja-Jest strasznie precyzyjny przez co jako snajper jest smiertelnie niebezpieczny dla wrogów z duzego dystansu, lecz swoją precyzje umie tez wykorzystac w walce wręcz.

x)Handel na czarnym rynku-Podróznik był kupcem od urodzenia az do dzisaj, dzieki temu iz zna sie na handlu moze kupowac wartosciowe przedmioty które uzywa w walce lub poza nią radząc sobie w nagłych sytuacjach.

x)Technik-Potrafi modyfikowac wszystkie urządzenia stworzone przez charrów oraz asur, zresztą tak samo zmodyfikował swoj Karabin [Rx-32].

x)Kradziez-Jednym z jego talentów to okradanie ludzi pozostając niezauwazonym przez swoje ofiary.

x)Dzieki swojemu zmodyfikowanemu karabinowi [Rx-32] potrafi zabijac z odleglosci o kilkaset metrów za pomocą jednego wystrzelnia pocisku w strone przeciwników.

x)Przedmioty zakupione na czarnym rynku moze wykorzystywac w walce np. Gwizdek który przywołuje stworzenia albo wyrzutnie rakiet zbudowaną przez charry.

x)Posiada równiez ognisty miecz zwany "Firebringer" oraz pare nozy z czego 1 uzywa podczas walki wręcz.

x)Firebringer czesto uzywa by spowodowac duzy pozar na polu bity, dzieki któremu moze odciąć sie od przeciwników.

x)Dzieki swojej zwinnosci potrafi dobrze unikac ciosów przeciwnika

Debuffy

-Posiada problem z złapaniem oddechu przez rane znadującą sie w jego organach które zawierają tlen i nie moze czasami zastopowac oddechu by dobrze wycelowac

-Jego mechaniczna ręka czasami nawala w walce wręćz

-Dosyc szybko pada z zmęczenia przez problem z oddychaniem

Umiejetnosci którymi dysponuje

Shadowstep-Teleportuje sie w dane miejsce lecz ma bardzo ograniczony dystans tej umiejętnosci

Granaty-Dymne/odłamkowe/Oslepiające

Pozar- powoduje pozar na danym polu walki

Przedmioty z czarnego rynku-Rózne przedmioty dzieki którym moze przyzwac wsparcie lub wykorzystac w walce

Snajper-Potrafi znalezc dogodną mu pozycje i szybko wystrzelic z niej kilka pocisków pod rząd

Znikanie w tle bitwy-stosuje ją by uciec albo znalezc lepszą pozycje do ataku

Walka wręcz - Potrafi skutecznie władac mieczem i sztyletami

Zaveba z Cylu Nocy to osoba która juz wiele przezyła w swoim krótkim zyciu, ale to co zmienilo jego punkt widzenia na swiat stało sie 3 lata po przebudzeniu młodego sylvariego z snu.Zaveba był kupcem w lions arch, który wiódł spokojne zycie z wspólpracownikiem o imieniu Artem a jednoczesnie przyjacielem którego poznał w podrózy do Lions arch.Mieszkał w kawalerce przy targu wiec dzieki temu był w centrum informacji i plotek które krązą po lions arch a cały swój majątek trzymał w sklepie w sejfie.

Zdjecie:

Niestety pewnej nocy jego zycie przewróciło sie o całe 180 stopni, gdy odbierał towar o ulice dalej od swojego sklepu a jego przyacieł konczył liczyc, ile zarobili w tym dniu.Grupka bandytów która od pewnego czasu przymierzała sie do napadu na sklep Zaveby,i w tą noc gdy Zaveba opuscił sklep by odebrac towar stwierdzili iz pora napasc na swój cel i tak tez zrobili.Artem który niestety sam przybywał tej nocy w sklepie usłyszał ze ktos próbuje sie włamac do sklepu, wówczas wyjął swój nóz z szuflady biurka na którym liczył rachunki by czuc sie bezpieczniej i poszedł cichym krokiem sprawdzic kto lub co wydaje takie dzwieki.Wnet bandyci po pokonaniu dzwi skradali sie w cieniu, sprawdzając kazdy zakatek sklepu po kolei.Artem który szedł w kierunku miejsca gdzie padł cichy trzask był strasznie zdenerwowany i niespokojnym wiedząc iz cos lub ktos sie włamał do budynku.Bandyta który był juz w jednym pokoju w budnyku, zawuazył Artema który przemierzał korytarz łaczący pokój w którym wczesniej przybywał i dzwi przez które wkradli sie bandyci.Bandyta po cichu sie zakradł za Artemem i ogłuszył go jednym szybkim uderzeniem w głowe a nastepnie posadził go na krzesło i związal.Gdy Artem sie obudził po nagłym wylaniu na niego wody związany na krzesle, uwidział naprzeciwko niego 4 bandytów z czego jeden trzymał wiadro zimnej wody, a 3 szukało po pokoju sejfa.Przywódcą bandytów okazał sie jednym z seryjnych morderców w lions arch znany równiez jako Zniwiarz, Artem odrazu go rozpoznał gdyz jego plakaty są wywieszone na kazdym kroku w lwich wrotach.Artem zorientował sie ze znajdował sie w pokoju gdzie był sejf schowany za obrazem przedstawiającego w całej swojej okazałosci "Destiny edge".Przywódca bandy był lekko juz zdenerwowany widząc iz nigdzie nie ma sejfa, wiec pomyslał ze czas na jego ulubione zajęcie czyli tortury by zdobyc jakies informacje od sylvariego przywiązanego do krzesła.Artem jednak miał swoją odwage i siedział cicho by nie ujawnic miejsca gdzie znajdował sie sejf z mąjątkiem na który pracowałi z Zavebą od 3 lat.Wówczas młody sylvari z cyklu nocy wracał z towarem do swojego sklepu, zauważywszy otwarte dzwi sie lekko przestraszył i postanowił sprawdzic czemu są otwarte.Zaveba wszedł pewnym krokiem do sklepu by sprawdzic czy wszystko jest w porządku z współpracownikiem.Lecz niestety zanim Zaveba dotarł do swojego przyjaciela, badnyci zdązyli sie nim juz zaopiekowac na swój sposób.Artem który siedział cicho do pewnego momentu zaczął krzyczec z bólu a równoczesnie podając lokalizacje sejfu.Gdy słysząc krzyki Artema, sylvari z cyklu nocy dotarł do pokoju z sejfem Artem był juz cały w swojej złocistej krwi, ledwo zywy popatrzył sie na wystraszonego Zavebe i powiedział cichym tonem "Uciekaj".Zaveba widząc 3 bandytów wokół Artema postanowil wyciągnąc swój pistolet którego mial schowanego pod płaszczem, wycelował w bandyte który miał nóz w złotej krwi swojego przyjaciela.W miedzy czasie czwarty bandyta który bładził po sklepie szukająć czegos wartosciowego i nagle zobaczywszy sylvariego celującego w jednego z jego bandy zakradł sie i uderzł go w głowe butelką w którym znajdowało sie jakies drogie wino ogłuszając go.Zavebie któremu urwał sie film i jednoczenie lezącego na ziemi podstawiono nóz do ręki którym torturowano Artema by zwalic na niego morderstwo.Przywódca bandy który napadła na sklep w czasie gdy Zaveba lezał bezbronny i ogłuszony na podłodze, wziął swój nóz i zadał ostateczny cios Artomowi który swoim krzykiem próbowal obudzic sylvareigo z cyklu nocy.Ciało martwego sylvariego połozyli na podłoge i podłozyli mu rozbitą butelke by Lions guards czyli ochorniarze w Lions arch mysleli ze Zaveba podczas morderstwa został ogłuszony ostatnim uderzeniem swojej ofiary a ta wykrwawiła sie czekając na ratunek.Zaveba obudziwszy się pierwsze co zobaczyl był blad, szary,stalowy blad na którym opierał swóją głowy.Po odchyleniu jej do tyłu zobaczył człowieka w ciezkiej zbori z wieloma bliznami zapewnie po ciezkich walkach stwierdził pól-przytomny Zaveba widząc ich tak wiele.Po chwili człowiek się odezwał do Zaveby „Dobrze ci się spało chwascie?” Zaveba siedział i przypominał sobie co się stało w nocy, po czym siedział cicho wstrząśnięty tym co miało miejsce pare godzin wczesniej.Człowiek widząc sylvari powiedział z pełną powagą, uśmiechając się do niego -Zostałes uznany za mordece swojego współpracownika mamy na to dowody, a my mamy specjalne metody by ukarac takie kanalie jak ty. <Po tej kwesti zabyłsneły mu lekko oczy> -Ale to nie ja go zabiłem! Jak ja mogłem zabic swojego najdroższego przyjaciela.<Odparł próbując wyjaśnić nie porozumienie> Człowiek rzucił nóz na blad który był dowodem zabójstwa -Poznajesz te narzedzie?<Powiedzial opierając ręce o stół> Zaveba widząc iż mają dowody nawet nie próbował się bronic przed oskarżeniami.Pogodzil się z tym ze stracił wszystko pieniądze,przyjaciela a nawet wolność. -Widze ze nie umiesz nawet odpowiedziec a wiec to wskazuje ze jednak go zabiłes<Usmiechnął się prosto do Zaveby i zawołal człowika który był drudiem wnioskując po szatach i lasce> -Ale to nie ja go zabiłem…<Odpowiedział cichym tonem w kierunku człowieka> -<ten się zasmiał i odpowiedział usmiechnety> i tak gdybys to nawet nie był ty to bym nie opuścił takiej okazji, rzadko widuje tu chwasty. -Z-ze jak? <Zająkał się z strachu przed tym co się stanie> Człowiek przyniósł skrzynke z swojego „Zapleca” i postawił ją na blad, a nastepnie otworzył. -Wiec co wybierasz? Zaveba popatrzył się na zawartość skrzynki i się lekko wyłaczył patrząc na wszystkie ostrza które znajdowały się w obudowie z drewna.Człowiek wziął do ręki bron i powiedział: -Ten będzie chyba idealny dla twojej rasy.<Ostrze które podniósł nagle ogarnęło płomienie, a on sam się lekko zasmiał kierując wzrok powoli na sylvariego> Osobnik w ciezkiej zbroi związał Zavebe do krzesła, plecami do niego.A nastepnie przypałał mu plecy ostrzem które płoneło wtedy kiedy ktos dotykał jego rękojeści.Torutry trwały przez całe 4 dni z przerwami na 3-4 godzinny.Druid za każdym razem uleczył rany sylvariego by nie umarł z powodu ran i by był w stanie przejmowac nowe bolesne obrażenia.Piątego dnia Zaveba który już stracił wiare w jakąkolwiek sprawiedliwość na tym swiecie i mysląc o tym ze skonczy tak samo jak Artem tej nocy kiedy stracił wszystko, próbował powoli rozrywac swoją lewą dłon by złapac płonące ostrze w prawą i dzgnąć nim w oprawce.Poczekał az druid opusci sale i osobnik w ciezkiej zbori przystąpi do swojej ulubionej czynności. Gdy jego oprawca zamachał się do ciecia i podpalenia pleców Zaveby, to był sygnał dla sylvarieego by rozerwac sobie lewą dłon i skontrowac ciecie a nastepnie uwolnic prawą za pomocą skontrowanego ciecia człowieka, przepalając wezeł.Wiec i tak tez zrobił, gdy uwolnił swoją prawą ręke chwycił za klinge ostrze na chwile rozproszonego człowieka.I wyrwał mu ostrze z rąk, po czym patrząć na niego powiedział: Role się odwróciły człowieku.<Spojrzał mu prosto w oczy z pragnieniem krwi swojego oprawcy> Mulow czyli ten człowiek który torturował Zavebe przez prawie całe 5 dni, nagle zrozumiał ze to był jego ostatni występek przeciwko innym rasą gdyz został przebity w kilka sekund po wypowiedzeniu kwesti Zaveby.Mulow zaczął się palic od srodka, po czym jego ciało upadło na ziemie z wypaloną dziurą w srodku nie wydając już zadnych dzwieków.Zaveba pierwszy raz kogos zabił wiec stracił cos czego już nigdy nie odrzyska.Gdy wypalał dziure w swoim opracy, poczuł ze tez wypała się take dziura w nim niszcząc wszystko co stanowiło go uśmiechniętym i pełnym zycia sylvarim z przesłosci.Zaveba cały w czerwonej krwi swojego przeciwnika postanowił się wyrwac z budynku w którym był przetrzymywany niemalze tydzień i zachowac ogniste ostrze jako pamiątke tego dnia kiedy zabił kogos pierwszy raz.Zaveba dzieki sprytowi próbował się przedostac przez cienie ku wolności, ukrywając się w każdym zakątku i brnąć przez korytarze niczym cien niezauważony przez innych ochroniarzy, znalazł tylne wyjscie i z niego skorzystał.Mysląc o drodze ucieczki z lwich wrot, przypomniał sobie iż swój sklep zbudował na starych gałęziach tuneli które pozostały z starych lwich wrót.Po ogarnieciu się i znalezieniu jakiekolwiek suchego odzienia kierował się w strone sklepu.Po dojsciu do sklepu i go widząc uderzyłą w niego nostalgia, to tam stawiał swoje pierwsze kroki ku spełnioniu swoich celów z swoim przyjacielem.Nie patrząc się na miejsce w którym odbywały się toruty sylvariego powędrował prosto do klapy będącej w piwnicy z towarem.Po przedostaniu się przez klape przeszedł kawał drogi ku wyjsciu z lwich wrót.Po wyjsciu pomyślał o swoim stałym kliencie o asurze o imieniu Crenk, pomyślał ze mlody asura potrafiłby cos zrobic z odcietą dłonią i zastąpic nią cos co się przyda w walce.Dom asury znajdował się w Gendarran Fields to tam miał swój mały warsztat gdzie składał golemy.Zaveba przeszedł klilkadziesąt kilometrów zanim doszedł do warsztatu swojego znajomego, ledwo się trzymał na nogach gdyz nie miał się nigdzie napic a jedyne jedzienie jakie znalazł to owoce które uprawiali tutejsi farmerzy.Gdy dotarł na miejsce upadł na miejsce a asura widząc przez okno wybiegł przed domem i się nim zajął przez pewien okres czasu.Zaveba spał przez całe 3 dni.Sylvari się obudził o południu czwartego dnia.Popatrzył się na swoje ręcze i zauważył mechaniczną ręke która zastąpiła pustke po rozwaleniu jej w Lwich wrotach.Wyjasniając co się stało asurze, sylvari wyruszył w droge ku The Grove z lekkim plecakiem wypełnionym zapasami od niskiego znajomego.Wiedząc iż nie zdoła się nauczyc się sam zabijania postawnowił wstąpic do Koszmarnego dworu jako zabójca.Zdesperowany by pomścić przyjaciela robił potworne rzeczy prawie całkowicie wpadając głeboko w koszmar z którego praktycznie nie ma powrotu.Po roku został Rycerzem Koszmarnego dworu lecz nie przyjął tytułu bo nie przystąpił do Koszmarnego dworu by zabijac swych braci dla koszmaru, lecz dla zdobycia wystarczających umiejętności w walce.Zavebie najbardziej z wszystkich typów broni spodobała się bron palna a szczególnie karabin z którego mógł zabic nawet z kilku kilometrów dzieki swojej bardzo wielkiej precyzji.Gdy dostał rozkaz wymordowaniu pewnej wioski sylvari która zyła daleko od dzewa, przystąpił do rozkazku i zabrał sie do roboty.Po dotarciu do wioski uwidział kilka ciał, byli to sylvari zabici przez reszte służących koszmarnego dworu którzy go wyprzedzili.Widząc ostatniego sylvariego połączonego z snem schowanego w swoim domu.Rozwalając głowne wejscie do domu przez rozcięcie „Lisci” które służyły jako dzwi do domu, zamachał ostrzem nad sylvarim który wystraszony klękał na kolanach, błagając o zycie.Nagle usłyszał Artema który powiedział cichym tonem „Opamiętaj się” Zaveba złapal się za głowe a sylvari uciekł przez okno swojego domu.Zaveba przypomniał sobie cel przez który stał się Rycerzem koszmarnego dworu to miała być zemsta na grupce bandytów.Zaveba po raz pierwszy od wstąpienia do dworu zignorował rozkaz, a nastepnie zdezerterował zabierając z sobą karabin i ostrze nazywane przez niego „Firebringer”.Po 2 tygodniach błąkania po tyrri by zdobyc jakiekolwiek informacji, postanowił zostac najemnikiem.Zaveba po kilku udanych kontraktach na zabójstwo waznych osób w tym kilku polityków, stworzył swoją wersje karabinu bazującą na Verdant rifle nazywając ją [Rx-32] zbudowaną z czesci aurskiej technologi, którą kupił u róznych sprzedawców wypełniając kontrakty.

Lubiane rzeczy

Picie alkholu

Zakłady

Bawienie sie w modyfikowanie wszystkiego co wpadnie mu w ręce

Zwiedzanie nie odkrytych miejsc przez nikogo

Granie w karty(Glownie poker)

Zabijanie wszystkiego co popadnie z duzego dystansu

Hobby

Wkurzanie innych do okoła

Prowokowanie innych do walki przeciwko niemu

Podrózowanie

Handlowanie wszystkim co popadnie

Zbieranie map z róznych regionów

Ciekawostki

Próbuje zwalczyc skutki rytuału Koszmarnego dworu swoją ządzą do pieniedzy

Czesto słyszy głos swojego zmarłego przyjaciela

Nienawidzi owadów

Uwielbia muzyke charrów

Pomagał jako najemnik opanowania chaosu w Silverwastes

Był równiez wynajęty by pomóc commanderowi w przedarciu sie do Mordremotha

Uwielbia czytac ksiązki

Czesto wpada w depresje.

Nie jest powiązany ze Snem

Jego pseudonim pochodzi od jego szkarłantych lisci które według niektórych są pomalowane krwią przeciwników

Jego ulubione zajecie to granie w szachy z pewnym Nornem

Mimo iz nienawidzi ludzi posiada za partnera czlowieka o imieniu Shoto

Posiada mechaniczną ręke zbudowaną przez asure

Posiada raptora o imieniu "Antonia"

Plotki