Kelle: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 18: | Linia 18: | ||
== Wygląd == | == Wygląd == | ||
Kelle niewiele różni się od całej reszty bezbarwnych prostaków zamieszkujących pola i lasy Kryty. Z twarzy okrągłej jak beczka gapi się para małych, zielonych oczu, otoczonych wydatnymi cieniami, które nadają im wyraz wymęczony i przepełniony głęboką dezaprobatą. Na nadętych polikach i szerokim, bulwiastym nosie zamieszkują roje różnorakich piegów, od bladych i ledwo widzialnych, po te brunatne i nad wyraz widoczne, a pośród nie wkradły się i też wielu gatunków bruzdy, oraz drobne blizny. Razem wszystko to sprawia, że twarz Kelle wydaje się szorstka, a wręcz nieczysta, czemu nie pomaga dorodna czupryna rudych włosów, a tym bardziej czyni ją ofiarą niepochlebnych kpin. | |||
Wysoka i chuda jak strach na wróble, dziewczyna przypomina raczej marionetkę niż prawdziwego człowieka. Jednak w osobliwy sposób współgra to z jej ekspresywną naturą: nierzadko zdarza się jej wymachiwać rękami i gęsto gestykulować, a w raz ton głosu podnosić i opuszczać na sposób zgoła teatralny. | |||
Jej odzienie pozostawia wiele do życzenia - podarte i ponownie zszyte dziesiątki razy łachy tworzą pajęczynę szwów. A pośród tej pajęczyny, wszelkiego rodzaju ozdoby i upominki z dawnych lat, na przemian powywieszane tu i tam, bez ładu, podskakują i klekoczą z każdym gwałtownym ruchem. Stopy Kelle, wiecznie umalowane ziemią i pyłem, stronią od wygód obuwia, ale też i do nich nie tęsknią: swego czasu zaznawszy trudów podróży stwardniały z dumy. | |||
== Charakter == | == Charakter == | ||
Wersja z 00:59, 1 wrz 2019
Wygląd
Kelle niewiele różni się od całej reszty bezbarwnych prostaków zamieszkujących pola i lasy Kryty. Z twarzy okrągłej jak beczka gapi się para małych, zielonych oczu, otoczonych wydatnymi cieniami, które nadają im wyraz wymęczony i przepełniony głęboką dezaprobatą. Na nadętych polikach i szerokim, bulwiastym nosie zamieszkują roje różnorakich piegów, od bladych i ledwo widzialnych, po te brunatne i nad wyraz widoczne, a pośród nie wkradły się i też wielu gatunków bruzdy, oraz drobne blizny. Razem wszystko to sprawia, że twarz Kelle wydaje się szorstka, a wręcz nieczysta, czemu nie pomaga dorodna czupryna rudych włosów, a tym bardziej czyni ją ofiarą niepochlebnych kpin. Wysoka i chuda jak strach na wróble, dziewczyna przypomina raczej marionetkę niż prawdziwego człowieka. Jednak w osobliwy sposób współgra to z jej ekspresywną naturą: nierzadko zdarza się jej wymachiwać rękami i gęsto gestykulować, a w raz ton głosu podnosić i opuszczać na sposób zgoła teatralny. Jej odzienie pozostawia wiele do życzenia - podarte i ponownie zszyte dziesiątki razy łachy tworzą pajęczynę szwów. A pośród tej pajęczyny, wszelkiego rodzaju ozdoby i upominki z dawnych lat, na przemian powywieszane tu i tam, bez ładu, podskakują i klekoczą z każdym gwałtownym ruchem. Stopy Kelle, wiecznie umalowane ziemią i pyłem, stronią od wygód obuwia, ale też i do nich nie tęsknią: swego czasu zaznawszy trudów podróży stwardniały z dumy.
