Zina Denarien: Różnice pomiędzy wersjami

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Evilberus (dyskusja | edycje)
Evilberus (dyskusja | edycje)
Linia 23: Linia 23:
== Umiejętności Bojowe ==
== Umiejętności Bojowe ==
Jako panna z dobrego rodu uczyła się nieco fechtunku. Zwykłego poborowego będzie w stanie zaskoczyć, ale żołnierz czy ktokolwiek doświadczony spokojnie ją pokona. W razie niebezpieczeństwa potrafi teleportować się z dala od zagrożenia. Mając nieco czasu ładuje mantrę bólu. Nie jest jednak silna i bardziej zirytuje przeciwnika niż zrobi mu krzywdę. Potrafi odskoczyć i pozostawić na swoim miejscu bezbronnego klona. Przyzywając mantę potrafi uspokoić przyjazna istotę. Wymaga do tego kontaktu fizycznego.
Jako panna z dobrego rodu uczyła się nieco fechtunku. Zwykłego poborowego będzie w stanie zaskoczyć, ale żołnierz czy ktokolwiek doświadczony spokojnie ją pokona. W razie niebezpieczeństwa potrafi teleportować się z dala od zagrożenia. Mając nieco czasu ładuje mantrę bólu. Nie jest jednak silna i bardziej zirytuje przeciwnika niż zrobi mu krzywdę. Potrafi odskoczyć i pozostawić na swoim miejscu bezbronnego klona. Przyzywając mantę potrafi uspokoić przyjazna istotę. Wymaga do tego kontaktu fizycznego.
Potrafi posłać pocisk chaosu, i to w miarę silny.


== Umiejętności ==
== Umiejętności ==

Wersja z 22:17, 5 lis 2015

Zina Denarien
Rasa

człowiek

Płeć

K

Wiek

17 lat

Klasa

messmer

Przydomek

brak

Rola w Lidze

rekrut

Filar

brak

Powiązane organizacje

brak

Bliscy

została wydziedziczona.

Status postaci

Alternatywna

Gracz

-


Wygląd

Zina jest niską i drobną dziewczyną o długich, czarnych włosach, które najczęściej ma wysoko upięte. Ubiera się w ubrania, gdzie dominują kolory czarne i czerwone. Na plecach posiada dwanaście długich blizn. Na niewidzących oczach nosi czerwona opaskę, którą sama uszyła.

Charakter

Po ostatnim zakręcie życiowym stałą się zamknięta i skryta w sobie. Jest też mocno zdeterminowana, aby wykuwać swój los własnymi rękami, nawet kosztem czegoś tak nieistotnego jak własne dobre imię. Boi się nagłego dotyku, który źle się jej kojarzy. Ma jedno wielkie marzenie, które zdradziła jednej osobie.

Umiejętności Bojowe

Jako panna z dobrego rodu uczyła się nieco fechtunku. Zwykłego poborowego będzie w stanie zaskoczyć, ale żołnierz czy ktokolwiek doświadczony spokojnie ją pokona. W razie niebezpieczeństwa potrafi teleportować się z dala od zagrożenia. Mając nieco czasu ładuje mantrę bólu. Nie jest jednak silna i bardziej zirytuje przeciwnika niż zrobi mu krzywdę. Potrafi odskoczyć i pozostawić na swoim miejscu bezbronnego klona. Przyzywając mantę potrafi uspokoić przyjazna istotę. Wymaga do tego kontaktu fizycznego. Potrafi posłać pocisk chaosu, i to w miarę silny.

Umiejętności

- Potrafi bardzo sprawnie liczyć i rachować.

- Wie jak prowadzić negocjacje handlowe.

- Świetnie szyje.

- Potrafi pomagać przy rannych i chorych.

- Jest bardzo dobra w masażach.

Ekwipunek

- Wysłużony, stary miecz.

- Pudełko z nićmi i przyborami do szycia.

- Stara księga.

- Roboczy strój z pracy.

- Okulary z dostrajanych psychicznie kryształów.

- Torebka z damskimi rzeczami.

Krotka Historia

Czy życie może odwrócić się całkowicie w ciągu paru dni? Przekonałam się o tym doskonale. Bogate życie mnie popsuło. Ciągła zabawa i uciechy cielesne przesłaniały cały mój świat. Wiecznie nieobecni rodzicie stali mi się obcy. Przyjaciół zmieniałam jak rękawiczki, podobnie jak partnerów i partnerki. Jedyne co dawało mi długotrwałą radość to nauka. Przyswajanie wiedzy praktycznej i teoretycznej sprawiało mi radość. Za namową dziadka zmieniłam szkołę i tak zamiast uczyć się ładnie wyglądać poznawałam się jak prowadzić wielkie transakcje handlowe, prowadzić księgi rachunkowe. Stara Gertruda nauczyła mnie dobrze szyć i to tez daje mi radość. Skończyłam szkołę z wyróżnieniem. Potem niepotrzebnie chciałam przeskoczyć przez tą głupią szczelinę, parę osób przybyło mi z pomocą, potem ten pasożyt umysłu, przez którego niewinne temu istoty mogły zostać poszkodowane. Jak tylko doszłam do siebie wymogłam na rodzicach nieco uwagi. Powiedziałam ze szkoła, którą skończyłam była inną niż ta do której mnie posłali, powiedziałam, że zamiast wytaczać procesy powinni najpierw przybyć i się zainteresować co się ze mną dzieje. Policzek wymierzony przez ojca boli mnie do dziś. Gorzkie słowa o tym, że specjalnie się dystansowali, bo miałam zostać wżeniona w inna rodzinę bolały jeszcze bardziej. Widok ojca sięgającego po szpicrutę i pierwszy cios w plecy rozcinający ubranie, szyderczy śmiech matki i pojawiająca się znikąd Cień i jej groźne spojrzenie na moje plecy i rękę ojca. Gorzka informacja, że mnie wydziedziczają i mam się wynosić tak jak stoję była wbita w Dziadka. Tego jestem pewna. Odkąd uwolniono mnie ze szczeliny w domu bywał bardzo rzadko i najczęściej przebywał w swojej pracowni. Służba poinformowana o decyzji odwracała się ostentacyjnie plecami. Za drzwiami spotkałam Alberta, osobistego służącego Dziadka, który łamiąc zasady spakował potrzebne rzeczy do dużego worka podróżnego. Wiem, ze rodzice będą na niego wrzeszczeć, ale nie odważą się nic mu zrobić. Stara Gertruda przekazała mi swoje pudełko na nici. Teraz dostrzegłam, ze to Ona się mną opiekowała przez te wszystkie lata. Podobno chwile po moim odejściu złożyła wypowiedzenie i wróciła do rodzinnej wioski doprowadzona przez Alberta. Wiem, że miała zapewnioną dostatnią pensję teraz i mogła odpocząć w końcu. Na chwile znalazłam schronienie u kogoś bliskiego. Te dwie noce wiele mi dały. Pracuje w sklepie ojca koleżanki ze szkoły i prowadzę mu rachunki. Wieczorami ceruje rzeczy. Może nie są to duże pieniądz do jakiś przywykłam, ale każdy miedziak jest dla mnie wart więcej niż jakakolwiek złota moneta wcześniej. Wśród spakowanych przez Alberta rzeczy znalazłam opakowaną w szary papier stara księgę i listem od Dziadka wsuniętym w pierwsze strony. Stary wolumen był podstawami magii mesmerskiej. Mojej dziedziny traktującej o kontroli nad klonami i fantomami. Już po pierwszych stronach wiem, co robiłam źle do tej pory. Czuję też, że Cień czasem pojawia się przy mnie sprawdzając jak sobie radzę. Przeniosłam się też do karczmy „Pod Egidą”, gdzie zajęłam kąt wspólnej Sali. Sama uszyłam dla siebie położony wprost na ziemi siennik. Wiedziałam, ze muszę utrzymać porządek od samego początku i sama radzić sobie ze wszystkim sama.

Sprzątanie i szycie? Czy da się za to przeżyć kolejny dzień? Po opłaceniu wszystkiego starcza na dwie garstki ryżu i nieco bulionu do tego. Dobrze, że woda jest za darmo. Czuję jednak jak słabnę z dnia na dzień. Muszę znaleźć inna pracę, ale niewidomej jest ciężko. Niektórzy członkowie Ligi na zapytanie o pracę mówią, że sprawa nieaktualna, lub nie dla mnie.

Zrobiłam to jednak. Zaczęłam pracę w przybytku nazywanym trywialnie domem schadzek. "Stalowa Róża" jest teraz moim domem a wykonywana praca jest uczciwa, chociaż wiem, że wiele istot potępia ten wybór. Lepsze to niż przymieranie głodem i szorowanie podłóg jako praca, która tylko nieliczni doceniali a większość po prostu nie zauważała. Pan Ilumi zaproponował mi pracę w swoim gabinecie, ale najpierw muszę nauczyć się czytać i pisać bez pomocy oczu. Do tego czasu chyba pozostanę w "Stalowej Róży".


Nauczyłam się czytać bez pomocy wzroku. Męczy mnie to bardzo. Początkowe obawy co do pracy w "Stalowej Róży" nie sprawdziły się. Tutaj naprawdę przychodzą dobrze wychowani ludzie, którzy szukają odrobiny rozmowy, zrozumienia, poszukują ulotnego piękna i chwili odprężenia od codziennych trosk. Szczera rozmowa, masaż, śpiew i gra połączone z lekka mantrą naprawdę czynią cuda. Taniec synchroniczny. Bez wzroku trudno mi było się go wyuczyć, ale dałam radę. Dzięki kochane kuzynki za pomoc i cierpliwość. Nie mysle juz o innej pracy. Zwłaszcza, ze pomagam w sierocińcu w Divinitys. Tak naprawdę przeznaczam tam większość zarobionych pieniędzy.

Zaprosiłam do swojego pokoju Catherinę. Biedna sierota potrzebująca opieki. Nie mogłam po prostu jej tak zostawić. Moje lokum jest za duże jak na mnie a spanie na wygodnym materacu nie wydaje mi się właściwe przy tej dziewczynie. Niech zazna ciepła i wie, że to jet jej kąt. Mi naprawdę wystarczy rozkładane polowe łóżko. Rozpięty na stelażu materiał jakoś bardziej mi odpowiada.



Mam prawdziwą siostrę, której mogę zwierzyć się z każdej troski i słabości, porozmawiać, pośmiać się. Nawet wyrzuciła moje łóżko polowe i... dobrze zrobiła. Nie opuszczę Cię siostro.