Feng He Shui: Różnice pomiędzy wersjami
Nie podano opisu zmian |
Nie podano opisu zmian |
||
| Linia 82: | Linia 82: | ||
*-Torba na mapy, wodę, książki i inne przydatne rzeczy które Feng musie mieć pod ręką. | *-Torba na mapy, wodę, książki i inne przydatne rzeczy które Feng musie mieć pod ręką. | ||
*-Osobisty dziennik. | *-Osobisty dziennik. | ||
*-Dwie obręcze na nadgarstki z łatwopalną cieczą | *-Dwie obręcze na nadgarstki z łatwopalną cieczą, stworzone przez [[James Falk]] | ||
*-Przyczepione do rękawic ostrza. | *-Przyczepione do rękawic ostrza. | ||
Wersja z 17:34, 22 paź 2015
| Feng / Shui | |
|---|---|
| Rasa |
Asura |
| Płeć |
Samica |
| Wiek |
21 lat |
| Klasa |
Elementalistka ognia |
| Przydomek |
Trzynasta Ever |
| Rola w Lidze |
|
| Filar |
Determinacja |
| Powiązane organizacje |
|
| Bliscy |
|
| Status postaci |
Główna |
| Gracz |
- |
Wygląd
- Feng
Niska jak na asurę. Ma białe włosy które często wszyscy mylą z kolorem siwym i uważają że Feng jest stara , oczy ma jak kolor słońca jasno żółte. Na co dzień na głowie nosi hełm z goglami , nie rozstaje się także ze swoim szalem. Jako że jej ulubionymi kolorami są czarny i czerwony to właśnie takiego koloru ma swój strój.
- Płomyczek
Feng cała wtedy płonie a jej ciało jest pokryte magmą. Gdy się do niej zbliża można poczuć znaczny wzrost temperatury. Oczywiście sam dotyk jej może poważnie poparzyć. Przy zmianie w tą formę wytwarza się duży błysk a sam ogień który ją otacza jest lekko oślepiający.
- Shui
Wygląd jest zależny od tego jak chce się przedstawić. Krótko mówiąc jest chodzącym płomieniem który głownie przyjmuję formę odwzorowującą się na Feng jednak może przybierać różne kształty. Drugim ulubionym jest forma ptaka który wyglądem przypomina Feniksa.


Charakter
- Feng
Asura jak większość z tej rasy jest bardzo mądra , lecz nie przechwala się tym i nie wywyższa z powodu swojej wiedzy pomimo tego zawsze jest skłonna pomóc w czymś i doradzić wykorzystując swoje doświadczenie. Jest bardzo zaczytana prawie cały czas siedzi czytając książki lub przeglądając mapy. Jest pogodna i z wielką chęcią poznaje nowe osoby. Nie lubi gdy się ją obraża ale też nie jest na tyle impulsywna żeby zrobić komuś wielką krzywdę. Ogółem jest miłą i młodą asurą która stara się być nastawiona do życia pozytywnie Feng również jest gotowa oddać życie za swoich kompanów jeżeli uważa, że jest to jedyne wyjście. Wiele ludzi uważa ją za szaloną z powodu tego, że nie zwraca większej uwagi na ostrzeżenia innych osób na temat jakiegoś niebezpieczeństwa. Bardzo boi się zimna, oraz nie przepada za wodą jeżeli nie jest ona niesamowicie potrzebna. Feng uważa się za uosobienie ognia.
- Shui
Nic nie mówi, jedynie nieliczne osoby które specjalizują się w magii mogą czasami zrozumieć pojedyncze jej słowa, sama Shui na ogół chce się komunikować z resztą jednak zamiast tego słychać tylko dźwięki ogniska, strzelania płomieni i iskier. Shui pomimo lepszych relacji z Feng, dalej pozostaje jej mroczną stroną, która jest okrutna i nie ma sumienia. Nie zwraca uwagi na to co pomyśli sobie Feng na temat jej wyczynów bo wie, że zatrzyma ja kiedy tylko uzna to za słuszne.
Umiejętności Bojowe
- Feng
Elementaliska ognia. Z ogniem ma bardzo dużo wspólnego, czuje się w jego otoczeniu jak ryba w wodzie. Sam ogień nie może jej zrobić poważnych szkód czy urazów. Potrafi wytworzyć potężne kule ognia oraz manipulować ogniem na tyle, że może go dowolnie przemieszczać i podpalać obiekty które chce. Może panować nie tylko nad ogniem który sama wytworzy lecz nawet nad tym który widzi np. zwykłe ognisko. Feng również jest perfekcyjnie wyszkolona w walce sztyletami. Walka sztyletami przychodzi jej na tyle łatwo, że jest porównywana do swojego mistrza który ją wyszkolił. Równie biegle posługuje się kosturem jednak nie pod względem magii a walki w zwarciu. Jej kostur jest przystosowany do bliskich starć ze względu na duże ostrze na samym końcu. Wygląda trochę jak włócznia. Sama Feng jest niesamowicie zwinna i szybka. Z łatwością potrafi unikać ataków z bliska co jest jej największym atutem w walce w zwarciu. Za czasów Inquest była szpiegiem oraz zwiadowcą co pozwala jej na bezszelestne poruszanie się czyli skradanie. Feng była bardzo dobrym szpiegiem miała również do czynienia z przesłuchaniami oraz z transportem informacji. Również jest całkiem oczytana w sprawach papierkowych.
- Shui
W swojej nowej formie na razie nie doświadczono ani nie widziano jej pełnych umiejętności i nie wiadomo jaki jest ich limit. Feng twierdzi, że z czasem wszystkiego się dowie. Na ten moment Shui posiada kontrolę nad ogniem który został wytworzony lub użyty przez Feng. Jak wiemy, że Feng potrafi panować nad ogniem otaczającym ją tak Shui tego nie może. Sama Shui nie może także wytworzyć własnych zaklęć ani czarów. Potrafi natomiast dowolnie zmieniać formę i w zależności od formy szybko się poruszać. Sam płomień którym jest Shui jest trudny do ugaszenia i szybko się rozprzestrzenia. Shui w bardzo szybkim tempie może zając całego norna w ogniu. Ze względu na to że Shui jest tylko żyjącym ogniem, ataki fizycznie na nią nie działają. Haczykiem w tym jest fakt iż gdy Shui jest zmaterializowana Feng nie może wejść w formę płomyczka. Główną sprawą jest to że Shui nie może sama się zmaterializować, musi to zrobić Feng. Jeżeli Shui wraca do caiła Feng to wraca jej część zużytej energii.
- Płomyczek
Od czasu otrzymania tej mocy przez Inquest, Feng nauczyła się ją już w pełni kontrolować oraz używać jej całej mocy. W formie płomyczka ogień Feng nie gaśnie a sam jego kolor i blask są o wiele mocniejsze i silniejsze od normalnego ognia. Magia ognia staje się wtedy o wiele potężniejsza w jej rękach. Z ogniem może zrobić dosłownie cokolwiek jej przyjdzie do głowy. Wszystko zależy tylko od jej wyobraźni. Gdy Feng jest w tej formie można czuć od niej ogromne ciepło oraz lekkie oślepiające światło. Feng potrafi manipulować magią ognia na tyle, że przeciwnicy czy sojusznicy nie zawsze muszą widzieć sam początkowy stan zaklęcia lecz sam jego efekt np. Feng może momentalnie wypuścić kulę ognia albo podpalić swój cel bez dłuższych przygotowań. Samo ciało Feng dzięki tej umiejętności posiada o wiele większa temperaturę niż ciało normalnej istoty.
Rodzaje kul ognia których używa Feng
- Zwykła rzucana, najzwyczajniejsza kula ognia w świecie średniej wielkości. (Możliwość podwójnej)
- Zwykła wybuchowa, średniej wielkości stabilna kula ognia która chwile po czasie wybucha.(Możliwość podwójnej)
- Zwykła blisko dystansowa, idealnie okrągła kula ognia którą Feng do końca trzyma przy dłoni i atakuję nią w zwarciu. (Możliwość podwójnej)
- Potężna rzucana, mała idealnie okrągła kula ognia otoczona ognistym pierścieniem, leci w zawrotną prędkością. Kula po trafieniu wybucha i wytwarza mała falę uderzeniową dookoła celu.(Możliwość podwójnej z użyciem dużej energi.)
- Potężna wybuchowa, malutka niepozorna kula ognia, która wybucha rozpryskując dookoła kilka większych ale słabszych kul ognia. (Brak możliwości podwójnej)
- Potężna blisko dystansowa, idealnie okrągła kula ognia o wielkości dłoni Feng otoczona dwoma pierścieniami ognia. Możliwość podwójnej z użyciem dużej energi.)
Czym tak naprawdę jest Shui ?
Shui jest to druga osoba uwięziona wewnątrz Feng. Gdy Feng była jeszcze małym dzieckiem jakaś istota rzuciła pewnego rodzaju klątwę która przez wiele lat nie ujawniała się oraz nie dawała znaku życia. Co za tym idzie nikt nie wiedział o jej istnieniu. Przebudziła się jednak przez zdarzenia związane z eksperymentami Inquest które dały narodziny dla "Płomyczka". Drugim zdarzeniem które wywołało pełne przebudzenie Shui, były zdarzenia związane z Foxem, który pomagał Feng w pełnej analizie jej nowej formy poprzez kopiowanie jej techniki. Wszystkie te zdarzenia głęboko wpłynęły na mózg oraz duszę Feng czego skutkiem było przebudzenie Shui. Shui jest to nic innego jak mroczna osobowość Feng. Nikt nie może jej słyszeć gdyż sama Shui cały czas rozmawia z Feng w jej umyśle, jednak zdarzają się przypadki gdy Shui potrafi wyrwać się z kontroli Feng, i przejmuje jej duszę. Samo przejęcie duszy polega na zamienieniu się miejscami Feng z Shui. Jednak przez fakt że Feng jest silniejsza od niej to ta nie może wykonywać poważniejszych ruchów i działań bez pozwolenia Feng które dobiega z jej umysłu. Najłatwiejszym przykładem tego jest fakt, że gdyby Shui mogła zabijać kogokolwiek by chciała sprawiałaby zagrożenie dla członków ligi, jednak Feng potrafi temu zapobiec. Przejęcie może nastąpić tylko wtedy gdy Feng nie bierze swoich leków albo nie jest w stanie medytacji. Po długim czasie treningów i medytacji Shui stała się w pełni połączona z energią i duszą Feng. Shui może zostać przyzwana przez Feng w dowolnym momencie, Shui wtedy ma wolną rękę na to co chce zrobić, jednak pod warunkiem, że Feng jej na to pozwoli.
Ekwipunek
Feng ze względu na to że jest podróżniczką nosi przy sobie wiele różnych potrzebnych rzeczy, które niektórzy uznali by za niepotrzebne i zbędne, jednak najważniejsze rzeczy dla niej to :
- -Cztery sztylety, zazwyczaj przyczepione do uchwytów na plecach.
- -Kostur zakończony ostrzem wielkości małego miecza, również nosi go przyczepionego do uchwytu na plecach.

- -Torba na mapy, wodę, książki i inne przydatne rzeczy które Feng musie mieć pod ręką.
- -Osobisty dziennik.
- -Dwie obręcze na nadgarstki z łatwopalną cieczą, stworzone przez James Falk
- -Przyczepione do rękawic ostrza.
Historia Personalna
- Początek
Jej rodzice byli znanymi naukowcami w Rata Sum jednak musieli uciekać ponieważ oskarżono ich o wiele przestępstw. Tak znaleźli się w grupie pod nazwą Inquest. Feng gdy była mała przypadkiem usłyszała rozmowy o Kintaju nie wiedziała co to jest lecz podsłuchując te rozmowy zafascynowała się Kintajem i od tamtego czasu czytała wszystko co wpadło w jej ręce na temat Kintaju. Przez cały czas była w Inquest była szkolona na szpiega aby zbierać informacje na temat Tyrii , ras i tego co dzieje się w miastach. Po 15 latach gdy Feng była jednym z pewniejszych kandydatów na stanowisko głównego dowódcy oddziałów szpiegowskich została wrobiona przez innych kandydatów w zdradę i pomoc ludziom. Wtedy musiała uciekać . Podróżowała przez 2 lata gdy spotkała asurę o imieniu Graagu który powiedział jej o bractwie Leth Mori Aiwe. OD tego momentu zaczęła podążać do miejsca ich siedziby. Aktualnie jest adeptem w bractwie i ukrywa się tam przed zemstą całego Inquestu. Po miesiącach ciągłych patroli wokół siedziby i pobliskich miejsc Feng postanowiła wyruszyć do najbliższej siedziby Inquestu żeby zrobić zamach na głównego dowódcę tej placówki. To był plan na większą metę i Feng chciała go kontynuować aż do skutku nie licząc się z kosztami jakie będą tego następstwem. Więc Feng pewnego wieczoru wyruszyła do ukrytej siedziby w Sparkfly Fen. Plan okazywał by się dobry Feng miała znaleźć i zabić pojedyncza jednostkę Inquest przebrać się i wejść do placówki po czym znaleźć pokój dowódców i ich zabić. Wszystko szło zgodnie z planem dopóki nie została poproszona w pomocy z eksperymentowaniem na centaurach. Gdy Feng znalazła się w tym pomieszczeniu nie mogła wytrzymać widoku torturowanych istot i wściekła zaczęła atakować asury które stały przy konsolach. Po kilku minutach walki Feng w końcu została sparaliżowana przez innych strażników i obudziła się w celi. Gdy się obudziła przed celą widziała starych przełożonych którzy rozpoznali ją lecz nie chcieli jej zabić. Pomimo tego że była ogłuszona mogła się domyślić ze jeżeli jeszcze żyje to będzie obiektem eksperymentów. Następny razem gdy się obudziła była w jakimś pomieszczeniu przywiązana i lewitująca. Podłączone do niej było kilkadziesiąt przewodów. Pierwsze wyładowanie odczuła jakby napływała w nią energia która w pewnym sensie rozpalała ją od środka. Seria dziesięciu wyładowań wykończyła Feng która czuła w sobie wzrost magii po czym zamiast pojedynczego wyładowania otrzymała długie wyładowanie po którym zemdlała. Gdy po raz kolejny się obudziła siedziała na krześle przywiązana do krzesła i miała do głowy podłączone kolejne przewody. Jak ostatnim razem dostała serię wyładowań i następne długie. Po czym pasy zostały od niej odczepione lecz nie mogła się sama ruszyć. Nagle wstała czuła się jakby było kontrolowana i tak właśnie było. Po chwili zaczęły się jej podpalać nogi i płomień szedł w górę. Po chwili całe jej ciało paliło się a jej skóra przybrała postać magmy. Feng spanikowana nie mogła nic zrobić jak by było kontrolowana. Lecz gdy wtedy przed oczami przeleciało jej wszystko co Inquest zrobił przeciwko niej i za wszelką cenę chciała jakimś cudem uwolnić się spod kontroli techników. Ledwo co ale dzięki sile woli wyrwała się spod kontroli Inquest lecz nie wiedziała jak kontrolować formę w którą zmienili ją wszyscy naukowcy. Po dłuższej chwili Feng przebiła się przez ścianę i wyleciała z całej siedziby. Jakiś czas później obudziła się i nie miała pojęcia gdzie się znajduję i ile czasu minęło. Po pewnym czasie okazało się że nie potrafi kontrolować nowo nabytej "zdolności" jeżeli tak to można było nazwać i od czasu do czasu po prostu zamieniała się w "płomyczka" tak nazwała swój nowy problem. Lecz postanowiła że spróbuje się nauczyć to kontrolować i wykorzystać to przeciwko Inquest.
- "Płomyczek" : Pierwszy Trening
Feng razem z Kari udała się do jaskiń w Metrica Province , gdzie nikogo nie było aby zacząć swój trening. Zdecydowała się na to po zdarzeniach w siedzibie gdy prawie jej nie spaliła pod wpływem stresu. Głównym pomysłem na opanowanie tej mocy była według niej medytacja a więc Feng zaczęła medytować. Kari siedziała trochę dalej od Feng tylko patrząc się na nią nie odzywając się słowem. Miała przygotowany kostur na wszelki wypadek żeby zacząć działać. Po pierwszej godzinie medytacji Feng zdenerwowała się na to że nic nie wychodzi i wtedy straciła kontrolę nad swoją nową mocą. Kari od razu zareagowała i podeszła i czekała na znak od Feng żeby zrobiła to co ostatnio. Sama Feng chwilę dalej siedziała i starała się to opanować jednak nic nie wychodziło. Po chwili Kari wyładowała całą energię z Feng tym razem powoli żeby nie zemdlała. Następne sześć razy wyglądało podobnie. Jednak za siódmym razem coś innego się stało. Feng po godzinnej medytacji poczuła coś na środku jej dłoni zaczęła pojawiać się magma i obiegała całą dłoń. Jednak gdy się zdekoncentrowała ogień zniknął. Jednak sam fakt postępu był zadowalając. Następnego dnia podczas treningu Feng udało się na tyle skupić żeby obydwie jej ręce weszły w nową formę. Powoli wstała a forma nie zniknęła. Była wstanie to w miarę kontrolować na tyle żeby nie zrobić nikomu krzywdy. Następnie spróbowała się skupić żeby magma i ogień z jej dłoni zniknęła. Więc spróbowała tak jak to robiła wcześniej Kari pochłonąć energię. Po chwili wyszło i ręce wróciły do poprzedniego stanu. Kilka następnych razów tak samo tak samo nie miała problemów z tym żeby to opanować. Nie mogła jeszcze tylko w pełnej skali używać nowej mocy. Po uzgodnieniu z Kari że treningów na razie starczy i że może niedługo wrócić do siedziby ale potrzebne będą jeszcze co najmniej dwa treningi które odbędą się w najbliższym czasie.
- "Płomyczek" : Drugi Trening
Feng po ostatnim treningu i wydarzeniach w bractwie nauczyła się kontrolować swoją nową aurę oraz umiejętności z nią związane. Jednak nie jest pewna do jakiego stopnia jest w stanie jej używać dlatego udaje się do jaskiń aby to przetestować. Gdy dociera na miejsce rozkłada wszystkie rzeczy które wzięła. Była przygotowana, że do bractwa nie wróci za szybko co oznaczało że to trochę potrwa. W bractwie pożegnała się ze wszystkimi zostawiając list na stole o treści "Do zobaczenia" treść listu była jednoznaczna Feng opuściła bractwo na pewien okres ale nigdy nie pomyślała o tym żeby nie wrócić. Feng zaczynając trening bez większych problemów przemieniła się w swoją nową formę i starała się używać jak najprostszych zaklęć aby sprawdzić czy jej moc ma jakieś granice. Jak się okazało owa aura ma swój limit po niecałych dwóch godzinach energia Feng zniknęła. Była wyczerpana przez co zemdlała. Obudziła się po kilku dniach gdy jej moc się zregenerowała. Jasne było że nie może już nadużywać swojej mocy no może że znalazła by sposób na pobieranie większych ilości energii na zapas. Aby to sprawdzić musiała udać się w podróż i znaleźć coś w rodzaju magicznych kamieni przesączonych energią życiową czy też magiczną aby zobaczyć czy potrafi ją wchłonąć. Po tygodniu podróży Feng natknęła się na pewnego rodzaju złożysko magicznych artefaktów. Gdy dotknęła pierwszego podczas podnoszenia go przeleciała przez nią duża dawka energii. Feng poczuła się jakby odzyskała wszystkie stracone siły. Natomiast gdy podnosiła drugi kamień nic już się nie stało. Spekulowała że to może być jedna z jej umiejętności która pozwala na pochłanianie energii z niektórych przedmiotów. Nie domyślała się jednak z jakich i wolała nie próbować tego z ludźmi. Szybko zebrała tyle kamieni ile tylko dała radę schowała je do swojego plecaka i ruszyła szukać dalej podobnych złóż do tego. Po dwóch tygodniach zebrała kamieni na tyle dużo ze musiała wrócić do swojej tymczasowej kryjówki i odłożyć resztę kamieni. Nie wiedziała co z nimi zrobić bo nie mogła nosić ich wszystkich zawsze przy sobie. Postanowiła udać się do swojego starego znajomego kowala. Zapytała się czy nie mógł by tego przetopić w pewnego rodzaju broń. Jako że był to najlepszy kowal jakiego znała bez problemów udało mu się zrobić to o co go prosiła. Wzór broni o jaki poprosiła Feng przedstawiał pewnego rodzaju kostur gdzie cały trzon był zrobiony z przetopionych kamieni , co oznaczało że gdy tylko zabraknie jej energii wystarczy że złapie za swój kostur i energia z kamieni ją przepełni. Nie chciała jednak by była to bezużyteczna pałka przeczepiona do jej pleców. Dlatego też poprosiła o dorobienie na każdym końcu ostrza wielkości jej sztyletów. Zadowolona ze swojego osiągnięcia pogawędziła chwilę z kowalem i ruszyła z nim do wyjścia. Gdy już ją żegnał i miał zamykać drzwi Feng ujrzała jak w głowę znajomego wbija się mały nożyk. Gdy obejrzała się za siebie , ujrzała zamaskowanego czarnego asurę. Wzięła swój kostur do łap i ruszyła na niego bez wahania.
- Przeciwnik
Feng wzięła do rąk swój nowy kostur i ruszyła na zabójcę. Jako że nie potrafiła posługiwać się tego typu bronią została szybko z niej rozbrojona. Gdy nieznajomy rzucił się na nią ta odepchnęła go podmuchem ognia. Napastnik szybko schował się w swoich "cieniach" i po chwili Feng zobaczyła go nadlatującego z góry . Zdążyła wyciągnąć swoje sztylety. Ich bronie skrzyżowały się. Teraz Feng mogła zobaczyć Asurę z bliska. Był to ciemno skóry niski asura. Miał jednak założoną chustę. Feng dopatrzyła się pewnego znamienia na czole który wcześniej już widziała. Odepchnęli się od siebie i natarczywie atakowali raz za razem. Obydwoje byli bardzo dobrze wyszkoleni w walce sztyletami w takim stopniu ze żadne z nich nie mógł zranić swojego przeciwnika. W pewnym momencie Feng popełniła błąd i potknęła się o kamień. Zabójca od razu do niej doskoczył. Gdy miał już podciąć Feng gardło ona wypowiedziała imię "Rugo". Napastnik zatrzymał się i odsuną sztylet. Uchylił soją chustę. Feng była już pewna że spotkała tego asurę wcześniej. Był to jeden z najemników którego usługi wykorzystywała za czasów Inquest. Jego imię to Zhu. Wstała i zaczęła wypytywać go o wszystko. To co usłyszała wcale jej nie zdziwiła. Asura dostał zlecenie na kowala i ze względu na zaangażowanie w swoją pracę musiał to zrobić. Udali się do pobliskiej tawerny aby porozmawiać o wszystkim , o przeszłości i o tym co robią teraz. Feng ze względu na przeszłość starała się przekonać przyjaciela do dołączenia do bractwa. Zgodził się ale dopiero po tym jak skończy swoje teraźniejsze zleceni. Feng zdziwiła się że tak szybko się zgodził ale nic nie mówiła. Dopiła herbatę i musiała już wracać. Ponad miesiąc nie było jej w siedzibie i nie widziała ludzi z bractwa. Pożegnała się i ruszyła w powrotną podróż do domu. Całą drogę rozmyślała o tym jak bardzo pogrążony w ciemności stał się jej przyjaciel. Z jednej strony bała się tego co dalej czeka ją wraz z Zhu ale z drugiej strony cieszyła się ze go spotkała. Po kilku dniach podroży Zhu czekał na nią pod jednym drzewem dopalając fajkę. Bez żadnego wstępu powiedział jej ze potrzebuje jej pomocy i tylko pod tym warunkiem dołączy do bractwa.
- Przysługa
Zhu, szybko wytłumaczył Feng na czym polega jego prośba. Dostał on zlecenie na byłego najemnika z którym pracował. Można było się domyślić, że skoro Zhu jest na tyle dobrym wojownikiem to i drugi najemnik nie będzie gorszy. Taka też była prawda, potrzebował jej pomocy ponieważ chciał być pewien, że wszystko pójdzie po jego myśli. Feng wysłała tylko list do bractwa, że na krótki okres czasu opuszcza bractwo ze względu na tą misję. Przygotowania trwały tygodniami. Feng razem z Zhu musieli śledzić każdy krok tajemniczego najemnika w Lion's Arch. Po tygodniach obserwacji wiedzieli już jak dokładnie wygląda jego dzień bez zlecenia i byli już gotowi do wykonania zadania. Pewnego dnia gdy tajemniczy najemnik zszedł nad wodę jak to robił zawsze. Feng i Zhu zaatakowali najemnika. Był to wysoki sylvari który specjalizował się w walce przy pomocy pistoletów oraz sztyletów. Zhu i Feng jak za starych czasów bez zastanowienia ruszyli na swojego przeciwnika używając sztyletów. Feng aby rozproszyć przeciwnika wystrzeliła w niego dwie kule ognia. Jak się okazało po czasie gdy Feng i Zhu byli na tyle blisko przeciwnika że mógł ich dosięgnąć że nie jest to byle przeciwnik. Dwoma ruchami odepchnął Feng i zblokował atak Zhu. Feng widząc że ma chwilę chciała wejść w formę Płomyczka jednak , coś poszło nie po jej myśli i forma nie aktywowała się. W tym momencie przeciwnik w szybki sposób podciął Zhu i odrzucił go na bok. W tym momencie do przeciwnika doskoczyła Feng skrzyżowali się sztyletami jednak , sylvari był o tyle silniejszy że mógł utrzymać się blokując przy pomocy jednej reki. W tym czasie sięgnął po pistolet i przestrzelił Feng prawe kolano. Po chwili zgniótł jej owe kolano aby nie mogła uciec. Będąc pewnym braku zagrożenia ze strony Feng ruszył w stronę Zhu aby i jemu uniemożliwić ucieczkę. Gdy już był gotowy to przestrzelenia kolana i jemu, prawa dłoń Feng weszła w formę Płomyczka. Feng posłała 5 małych płonących kamieni lecących z prędkością kuli od pistoletu w stronę sylvari tuż po tym jak oberwał ugiął się i uklęknął na prawym kolanie. W tym momencie Zhu wyjął pistolet z rąk sylvari i oddał jeden pewny strzał w jego głowę.
- Powrót do bractwa
Feng obudziła się karczmie. Próbując wstać musiała oprzeć się potężnemu bólowi w jej prawy kolanie. Przypomniała sobie, że zostało ono przestrzelona i zdruzgotane przez sylvari. Obok łóżka znalazła swój kostur którym postanowiła się podeprzeć. Schowała wszystkie swoje cztery sztylety do pokrowców na plecach. Założyła chustę, hełm i rękawice po czym podpierając się ledwo zeszła na dół. Gdy już była na dole chciała dowiedzieć się skąd tam się wzięła. Okazało się, że po walce Zhu przywlekł ją tutaj aby odpoczęła, lecz sam ruszył już dalej więc musiała radzić sobie sama. Trzy dni później gdy wróciła do cząstki swoich sił stwierdziła, że najwyższy czas wrócić do bractwa w którym nie była od miesięcy. Podróż zajęła strasznie długo przez wzgląd na jej kolano. Gdy już dotarła do siedziby przyjęto ją z otwartymi ramionami i dano jej stary pokój. Feng od razu ruszyła do Urticki aby właśnie ona wyleczyła jej kolano. Po udanej operacji Feng nie czuła już tak straszliwego bólu i po kilku dniach przyzwyczaiła się do nowych blizn i mogła normalnie chodzić. Jednak po całym zdarzeniu wciąż zadawała sobie pytanie. Dlaczego jej moc zawiodła w tak ważnym momencie, co było tego przyczyną, czy jej moc posiada jednak limity ? Wiele pytań nasuwało się jej na myśl i za wszelką cenę chciała znalexc na nie odpowiedzi.
- Tajemnice
W siedzibie Feng poznała nowego członka bractwa z którym wcześniej nie miała się okazji poznać nazywał się Fox. Jak się okazało może on pomóc Feng aby ta dowiedziała się czegoś więcej o swoich umiejętnościach. Mógł on skopiować jej umiejętność i może czegoś się o niej dowiedzieć więc Feng uważała że to dobry sposób na rozwiązanie tej zagadki. Feng zabrała ze sobą znajomego medyka Agara ze starych czasów i razem z nim i Foxem ruszyli w to samo miejsce w którym odbywał się jej trening z Kari. Gdy już dotarli na miejsce rozłożyli się tam i zaczęli przeprowadzać badania. Głównym pytaniem Feng było to jak dokładnie działa "Płomyczek" i jaki ma na nią wpływ. Gdy Fox po raz pierwszy skopiował jej umiejętność mógł już powiedzieć, że jest ograniczenie czasowe na użytkowanie tej umiejętności, nie mógł jednak go określić. Badania trwały około tygodnia. Feng próbowała wszystkiego aby czegoś się dowiedzieć. Mogli spostrzec że Feng wyraźnie słabła z każdym użyciem tej mocy. Gdyby nie obecność medyka Feng i Fox mogliby nie dać rady dokończyć badań w dobrym stanie. Każdego dnia Feng sporządzała notatki ich postępów. Dzięki umiejętności Foxa mogła dowiedzieć się tyle, że jej umiejętność ma ograniczenie czasowe jeżeli Feng chce przeżyć, z każdą chwilą (turą) coraz trudniej jest "wyłączyć" formę Płomyczka, użytkowanie tej mocy pozbawia Feng wewnętrznej energii o której wcześniej nie miała pojęcia jeżeli energia dotrze do pogranicza Feng umiera ale na świecie pozostanie Płomyczek jako oddzielna żyjąca istota. W skrócie Feng ujęła to jako drugą osobą żyjącą w niej. Feng podczas używania tej umiejętności naraża się na całkowite przejęcie kontroli nad jej ciałem przez demona siedzącego w niej. Jedynym sposobem na nie pozwolenie aby do tego doszło jest zaprzestanie używania Płomyczka lub ograniczenie go do minimum. Po tygodniu badań i treningów Feng wiedziała jak musi teraz postępować . Wychodząc z jaskini Feng była całkowicie wyczerpana i z pomocą Foxa i medyka dotarli do siedziby gdzie Feng przez kolejny tydzień spała lub spędzała czas w bibliotece studiując swoje notatki tak aby były przejrzyste. Chciała stworzyć coś w rodzaju kodeksu użytkowania tej umiejętności.
- Feng zostaw go natychmiast Krzyknął Zhu wyciągając swoje sztylety
- Feng zaśmiała się głośno, a jej śmiech przeszywał ich kości, ciarki przeszły przez ich ciała a śmiech utkwił w ich uszach jakby się roznosił cały czas Feng ? Jaka Feng ? Tutaj nie ma Feng Feng podniosła głowę wyjmując sztylet i przykładając ostrze do oka Agara. Jej oczy były całe białe, a spoglądając w nie można było zobaczyć tylko śmierć. Jakby to powiedzieć ... jestem ... Shui W tym momencie sztylet powoli zaczął wbijać się w oko Agara , jego krzyk był przerażający a Feng nie przestawała.
Feng ... a raczej Shui po chwili wyjęła sztylet z oka Agara i podcięła mu gardła, patrząc przy tym w oczy Zhu. Wstała i wyjęła drugi sztylet, przekręciła głowę i polizała bok sztyletu którym właśnie zabiła Agara.
- Uciekaj ... uciekaj żebym mogła się z tobą pobawić Powiedziała Shui, po czym zniknęła mu z oczy i Zhu poczuł za sobą rozładowanie energii. Shui w jednej chwili znalazła się za nim To nie będzie szybka śmierć śmiejąc się wbiła mu jeden sztylet w kolano a drugi w stopę Będzie zabawnie.
Gdy Shui skończyła z Zhu, po chwili zemdlała, a gdy się obudziła to nie była już Shui, tylko Feng. Gdy ujrzała to wszystko co było przed jej oczami nie miała pojęcia co się stało. Gdy zobaczyła swoje ręce które były całe we krwi wiedziała, że to zrobiła ona. Jednak nie rozumiała dlaczego i czemu tego nie pamięta. Po chwili usłyszała ten sam śmiech w głowie jednak tym razem nie był to tylko śmiech. Głos w jej głowie przedstawił się:
- Witaj mała, jestem Shui Śmiech dalej przeszywał ciało Feng Od dziś ... będziesz moją marionetką... BÓJ SIĘ Feng słysząc ten przerażający śmiech próbowała zatkać uszy jednak on nie cichł.
Po jakimś czasie śmiech zanikł a Feng wstała i zdała sobie sprawę z tego, że to czego najbardziej się obawiała właśnie się stało. Demon który siedział w niej od początku, właśnie się przebudził i ma na imię Shui.
- Chwila spokoju
Shui zaczynała sprawiać wielkie problemu, bractwo a potem liga martwili się o to, że Feng może stanowić wielkie zagrożenie dla samej siebie jak i dla innych członków. Feng nie dawała sobie wyraźnie rady z tym co przechodziła, jednak za każdym razem odmawiała pomocy. Sama dalej uważała, że może to być związane z Kari jednak każdy zabraniał jej poszukiwań sylvari ponieważ byłoby to niebezpieczne. Po tygodniach męczarni ze swoim przekleństwem Feng musiała z bólem w sercu opuścić Ligę. Samo odejście odbyło się w spokojny sposób, po rozmowie z Aurrą i Mimi, Feng zdecydowała pożegnać się ze wszystkimi i ruszyć przed siebie, aby nie sprawiać więcej kłopotów. Obiecała jednak że wróci gdy wszystko dojdzie do normy i nie będzie musiała się już bać o innych członków ligi. Ale jaki Feng miała pomysł na uporanie się z tym problemem. Sama nie wiedziała. Szła przed siebie szukając rozwiązań. Po kilku tygodniach podróży Feng znalazła pewne ogłoszenie, które mówiło o pewnej grupie iluzjonistów Majishan. Po długich namysłach stwierdziła, że iluzja może dać sobie radę z klątwą. Od tego momentu jej kierunkiem było odnalezienie ich siedziby i prośba o pomoc.
- Leczenie
Feng dotarła do siedziby Majishan, gdy pytała o ich przywódce nie było go więc Feng przyjęła Hana. Była do organizacja mesmerów zajmujących się głównie iluzjami, przyjmowali oni zlecenia na różne sprawy ale pierwszy raz słyszeli o takiej z którą przyszła Feng. Feng uważała, że gdyby poddać ją iluzji która byłaby powtarzana w kółko i w kółko przez kilka dni. Iluzja nie tyle co by wpłynęła na samą Feng lecz także na jej drugą osobowość na jej klątwę, na Shui. Wyobrażała sobie że gdyby w iluzji wpajano jej, że potrafi kontrolować Shui i to dusza Feng jest silniejsza, to właśnie ona wygrywałaby walkę o jej ciało. Również zaszczepienie w jej głowie myśli, że medytacja, najprostsza forma uspokojenia potrafi zablokować Shui, pomogłoby w zatrzymaniu jej w czasie medytacji. Feng uważała że tego typu iluzja może wywołać blokadę na Shui, nie wierzyła w to, że będzie to wieczne, jednak miała nadzieje że uda się i zadziała przynajmniej na jakiś czas. Nazywała ten plan "Blokadą umysłu". Hana po przeanalizowaniu prośby Feng stwierdziła że to może się udać ale potrzeba dużo czasu poświęconego jej umysłowi aby zaczepić tę myśl na tyle głęboko aby sama Shui tak myślała. Z początku nie było łatwo, Shui stawiała opór i wyśmiewała starania Hany. Jednak z czasem widać było efekty. Shui rzadziej przejmowała kontrolę nad Feng. Hana poświęcała Feng trzy godziny dziennie. Każda sesja trwała godzinę i tak przez dwa i pół tygodnia. Feng przeszła ogółem pięćdziesiąt jeden sesji. Efekty zaczęły być widoczne mniej więcej po dwudziestej sesji. Feng potrafiła postawić się Shui, a sama Shui ulegała pod wpływem silnej woli Feng. Medytacja faktycznie osłabiała Shui i dawała chwilę spokoju Feng. Z każdym dniem było coraz lepiej. Efekt który Feng uzyskała dzięki pomocy Hany był niesamowity. Shui była posłuszna i zależna od Feng. Shui jako mroczna Feng jednak nigdy nie zmieni swojej osobowości i zawsze pozostanie wredną duszą która siedzi w Feng. Sama Shui dalej mogła rozmawiać z Feng wewnątrz jej umysłu. Hana powiedziała, że na pewno będą zdarzały się sytuacje w których Shui przejmie kontrolę nad jej ciałem. Jednak będzie to polegało na zamianie miejscami. Wtedy to Feng będzie starała się przejąć ciało na nowo, co nie będzie takie trudne ponieważ Shui dalej będzie myślała, że to Feng jest silniejsza. Pod sam koniec Hana dała jej tabletki które powinny pomagać w działaniu iluzji która dotknęła Shui. Powiedziała Feng, że tabletki należy brać tylko wtedy kiedy będzie czuła napływ siły Shui i przytłoczenie z jej strony. Po całym tym okresie Feng była w stanie w miarę zapanować nad Shui. Przed samym pożegnaniem z Haną powiedziała dokąd zmierza, i żeby ktoś z Majishan ją kiedyś odwiedził żeby sprawdzić jak się miewa. Po długim czasie Feng mogła wrócić do domu gotowa na to, że już nic nie sprawi, że będzie czuła się jak zagrożenie dla Ligi. Wyruszyła więc w stronę tawerny z wielką nadzieję i tęsknotą do swojej rodziny.
- Zmiany
Tej nocy Feng miała bardzo dziwny sen, którego sama nie zrozumiała. We śnie Feng medytowała jak każdego dnia, wszystko szło dobrze, gdy przestała medytować przed nią siedziała ona sama, identyczna Feng, jednak nic nie mówiła, siedziała cicho, nie było to odbicie lustrzane bo nie robiła tego samego co Feng. Feng starała się z nią porozumieć lecz za każdym razem gdy próbowała budziła się. Ten sen powtórzył się jeszcze kilka razy i kończył tak sam. Dzień zaczynał się jak każdy dzień Feng. Zjadła śniadanie, umyła się, przespacerowała, poczytała książkę , przejrzała zlecenia które dostała w swojej nowej pracy, po czym ruszyła na codzienną medytację. Spokojnie dotarła już na miejsce, rozłożyła wszystko co było jej potrzebne, była już gotowa do medytacji. Uklęknęła więc i zaczęła medytować. Dzisiejszy proces różnił się nieco od wszystkich poprzednich, Feng czuła czyjąś obecność oraz że jej energia się w pewnym sensie zmienia. Uznała że to po prostu skutki tak długich i stałych medytacji, które dają skutek. Jednak i tak dziwnie się czuła starała się na to nie zwracać uwagi. Po godzinie medytowania Feng kończy i otwiera oczy. Przed sobą widzi ognistą poświatę która w pewnym sensie przypomina ją samą, Feng nie reaguje pochopnie czeka na to co zrobi zjawa. Zjawa również po prostu siedzi i nic nie robi, nie gaśnie, nie atakuje po prostu sobie siedzi. Po krótkiej chwili Feng z nerwów wyjęła sztylet i rzuciła nim w stronę ognia, ten przeleciał przez “to coś”. Feng wytworzyła mała kulę ognia i rzuciła nią w stronę zjawy. Poświata po prostu wyciąga rękę i zatrzymuję kulę ognia jakby to była jej własna. Feng nagle słyszy w głowie głos Shui :
Shui :Tyle godzin medytacji a ty próbujesz mnie zabić.
Feng lekko osłupiała i pobladła na twarzy, opuściła ręce i zaczęła się jąkać.
Feng:J-j-j-ak … ty t-to … *Przełknęła ślinę* Zrobiłaś.
Shui : *W głowie Feng* Ja ? Zrobiłyśmy to razem, przecież do tego dążyliśmy do ustabilizowania naszej wspólnej energii i połączenia dusz *Shui zaczęła chodzić* Myślisz że do czego miały prowadzić zajęcia z Haną ?
Feng : *Nie odpowiadała na pytanie, lecz sama chciała się czegoś dowiedzieć* I nie chcesz mnie teraz zabić ?
Shui: *Przybliżyła się do Feng* Nie skądże, zabije ciebie, zabije siebie *Feng usłyszała śmiech tym razem miły* Jesteśmy teraz jednością, ty i ja jesteśmy tym samym, no co prawda ja jestem trochę fajniejsza *Mówiła to tak że gdyby miała usta to by się usmiechała*
W tym momencie Shui zniknęła. Feng zaczęłą się poważnie zastanawiać nad tym co się stało, jednak po jakiejś chwili zdała sobie sprawę z tego, że Shui nie sprawia już zagrożenia a kontrola nad nią w pełni należy do niej samej. Uśmiechnęła się wyjęła swoje leki i je wyrzuciła. Jak widać lekcje Hany i medytacja jednak pomogły. Feng zastanawiała się jeszcze tylko nad tym… jakie umiejętności posiada Shui.
- Umiejętności
Feng spokojnie wracała do karczmy. Sama dalej zastanawiała się nad prawdziwymi umiejętnościami Shui. Nagle za jej plecami ktoś krzyknął <STÓJ !>. Feng zatrzymała się i słyszała jak ktoś podchodzi bliżej i przeładowując rewolwer. Słyszała go tuż za głową więc wiedziała że jest to również asura. Sama spodziewała się tylko najgorszego, że to znów Inquest. Dawno nie miała z nimi do czynienia i sama się już cieszyła, że to jest koniec. Feng zdecydowała się powoli odwrócić z łapkami wzniesionymi do góry. Gdy się odwróciła jej najgorsze obawy się spełniły, widziała trzy asury z Inquest, jedna z nich celowała jej prosto w głowę. Trzy asury były świadome tego kim jest Feng i co należy z nią zrobić, więc to była kwestia kilku chwil zanim Feng zginie. Feng musiała szybko działać, nie zdążyłaby sięgnąć po broń, ani utworzyć żadnego czaru. Zdecydowała się zaryzykować. Zamknęła oczy i chciała zmaterializować Shui. Po sekundzie przed Feng stała Shui w nowej formie, płomień o kształcie Feng. Shui momentalnie zajęła ogniem asura celującego w stronę Feng, ten wył z bólu. Feng w sumie się mu nie dziwiła był palony żywcem, dwójka asur stojących z tyłu nie miała pojęcia co zrobić. Feng w tym czasie wytworzyła dwie kule ognia. Miała zamiar przekazać jedną kule ognia dla Shui. Domyśliła się że ona sama nie potrafi wytworzyć żadnego czaru ponieważ sama jest nim w pewnym sensie. W tym samym momencie gdy pierwszy Inquest padł, Shui zamieniła się w ptaka i wzleciała do góry nad asurami. Jeden z Inquest wyjął pistolet i strzelił Feng w lewe ramię, przez co kula ognia w tamtej ręce rozwiała się. Feng nagle rzuciła kulą ognia z prawej reki w stronę Shui która w tym momencie z góry nacierała na Inquest. W tym samym momencie Shui przybrała normalną formę, złapała kulę ognia i trzymając ją w ręce zbliżyła się na krótki dystans i uderzyła kulą ognia w asurę która postrzeliła Feng. Feng patrzyła się na to z szeroko otworzonymi oczami. Po chwili drugi Inquest leżał z wielkim oparzeniem na brzuchu a dym z niego uchodził jakby był przed chwilą ogniskiem. Ostatni Inquest patrzył tylko to na pierwszą ofiarę to na drugą. Chwilę później Shui stała przed nim. Gdy ostatni przeciwnik chciał coś powiedzieć, Shui wleciała mu do środka ciała, paląc go od wewnątrz. Feng przerażona tym co się dzieje, kazała Shui wrócić. Ta po chwili wylatuje każdą możliwą dziurką w ciele asury i wraca do Feng. Feng się pozbierała i była już przekonana o umiejętnościach Shui, spodziewała się ze to nie koniec, ale stwierdziła że tyle na początek wystarczy. Z resztkami siły zebrała trzy ciała do kupki i wystrzeliła w ich stronę kule ognia, aby ich ciała spłonęły w innym przypadku Inquest mógłby ją śledzić aż do karczmy. Feng odsapnęła chwilę i zrobiła prowizoryczny bandaż na ramieniu i udała się do karczmy.
Plotki
- Feng już dwa razy opuszczała bractwo przez swoje problemy.
- Feng uwielbia medytować, jednak gdy ktoś jej przeszkodzi potrafi się poważnie zdenerwować.
- Za czasów jak Feng była w Inquest na jednej misji darowała życie jednemu człowiekowi, ten mówił o niej później "Gdy spojrzałem w jej oczy nie mogłem dostrzec strachu".
- Feng miała kiedyś poważne problemu z opanowaniem swojej żądzy zabijania.
- Jej sztylety ponoć okrążyły całą Tyrię.
- Podobno Fox Uratował jej życie już któryś raz z rzędu na wspólnej misji. Krążą pogłoski jakoby ostatnio rzucił nią w skały, a następnie dogonił ją krokiem cienia by ją chwycić jak piłke
