Lyra Dandolos: Różnice pomiędzy wersjami

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Kacik (dyskusja | edycje)
Nie podano opisu zmian
Linia 68: Linia 68:


=Opis ogólny=
=Opis ogólny=
Lyra "Czeczotka" Dandolos - bardka, poetka, męczydupa, a do tego jeszcze mesmerka, jak zazwyczaj się przedstawia - a jak towarzystwo jest bardzo wysublimowane i wymuskane, to w wyliczance męczydupę zastępuje "multiinstrumentalistka z dekadą doświadczenia na scenie, do usług". To ekspiratka z mocną głową i słabością do hazardu, zakładów i zabawy, zakochana w Lwich Wrotach, muzyce, kartach, kwaśnych drinkach, daniach z makaronem i morzu oraz oceanie. Gdy miała 8 lat w jej ręce wpadł pierwszy instrument - lira, zaiwaniona przez załogę z jednej z "wypraw" - i tak już został, bo Lyra postanowiła zostać artystką, grać i śpiewać i występować i jeszcze dostawać za to oklaski, darmowe jedzenie i oczywiście pieniądze. Poza lirą opanowała grę na kilku różnych instrumentach, m.in. na flecie picolo, harmonijce, harfie oraz ukulele i w średnim stopniu na gitarze, jak również na instrumentach klawiszowych, głównie (i dość często) pianinie - choć z tego instrumentu korzysta zazwyczaj gdy coś komponuje albo gdy ów instrument jest w tawernie lub miejscu w którym Lyra ma występ, przecież nie będzie tachała czegoś tak wielkiego ze sobą. Przybrała pseudonim artystyczny '''Czeczotka'''. Niekiedy instrument w dłoniach zamieniała na karty lub kości do gry - hazard, oczywiście umiarkowany był jedną z najważniejszych rozrywek na pokładzie, więc można powiedzieć, że na tym się po prostu wychowała i często, gdy piraci z innych załóg przybijali do brzegu na neutralny grunt by się po prostu pobawić, Lyra pierwsza biegła do stołów karcianych lub konkursów pijackich, obstawiać. Mimo zaskakującego szczęścia w hazardzie, Lyra związała swoją przyszłość z muzyką i najemnictwem (by mieć jeszcze więcej inspiracji do nowych utworów). Od ponad roku jedyne karty, jakie zazwyczaj trzyma w rękach to karty jej specyficznych zaklęć i karty do wróżb.
Lyra "Czeczotka" Dandolos - bardka, poetka, a do tego jeszcze mesmerka, jak z reguły się przedstawia na pierwszym spotkaniu - a jak towarzystwo jest bardzo wysublimowane i może być jej potencjalnym "partnerem biznesowym", to do wyliczanki dokłada "multiinstrumentalistka z dekadą doświadczenia na scenie, do usług". To ekspiratka z mocną głową, zakochana w Lwich Wrotach, muzyce, kartach, kwaśnych drinkach, daniach z makaronem i morzu oraz oceanie. Gdy miała 8 lat w jej ręce wpadł pierwszy instrument - lira, zaiwaniona przez załogę z jednej z "wypraw" - i tak już został, bo Lyra postanowiła zostać artystką, grać i śpiewać i występować i jeszcze dostawać za to oklaski, darmowe jedzenie i oczywiście pieniądze. Poza lirą opanowała grę na kilku różnych instrumentach, m.in. na flecie picolo, harmonijce, harfie oraz ukulele i w średnim stopniu na gitarze, jak również na instrumentach klawiszowych, głównie (i dość często) pianinie - choć z tego instrumentu korzysta zazwyczaj gdy coś komponuje albo gdy ów instrument jest w tawernie lub miejscu w którym Lyra ma występ, przecież nie będzie tachała czegoś tak wielkiego ze sobą. Przybrała pseudonim artystyczny '''Czeczotka'''. Niekiedy instrument w dłoniach zamieniała na karty lub kości do gry - hazard, oczywiście umiarkowany był jedną z najważniejszych rozrywek na pokładzie, więc można powiedzieć, że na tym się po prostu wychowała i często, gdy piraci z innych załóg przybijali do brzegu na neutralny grunt by się po prostu pobawić, Lyra pierwsza biegła do stołów karcianych lub konkursów pijackich, obstawiać. Mimo zaskakującego szczęścia w hazardzie, Lyra związała swoją przyszłość z muzyką i najemnictwem, by mieć jeszcze więcej inspiracji do nowych utworów i czasem wiedzieć o czym śpiewa - wszak często jej publika to łowcy nagród, poszukiwacze przygód i marynarze, którzy niejeden port zwiedzili. Od ponad roku jedyne karty, jakie zazwyczaj trzyma w rękach to karty jej zaklęć - Lyra opracowała swoje podejście do magii mesmerskiej, manifestując magię w łatwych do rzucenia i przechowania kartach.


=Wygląd=
=Wygląd=
Czeczotka ma 1.7m wzrostu. Jej skóra zawsze wygląda na muśniętą słońcem. Bardka jest dość zgrabna i porusza się z wdziękiem, zazwyczaj do rytmu muzyki, jeśli jakaś jest słyszalna lub dopasowując się do innych dźwięków otoczenia - szumu fal czy rytmicznej krzątaniny, często niekontrolowanie. Uwielbia się stroić; zazwyczaj chodzi w różach, burgundzie, bieli, brązach, a nawet błękicie - zależnie od zestawu. Ubrania dopasowuje do okazji i miejsca, w którym przyjdzie jej występować, ale zazwyczaj jest to coś dość odkrytego - dziewczyna lubi podkreślać swoją kobiecość. Docenia również różne nakrycia głowy - często swoje stylizacje uzupełnia o kapelusz z dużym rondem i imponującym piórem dopasowanym odcieniem do stroju. Ostatnio dość często ubiera się w kintajskim stylu, doceniając wygodę tych ubrań oraz ich jakość. Nie unika biżuterii, ale nie nosi jej znowu aż tak dużo bez specjalnej okazji - tylko to, co jest dla niej naprawdę ważne. Zazwyczaj na jej szyi można zauważyć aksamitkę z wisiorkiem w kształcie czarnego karcianego listka - pik wykonanym z obsydianu oraz rzemyk z wyrzeźbioną w drewnie lirą. Niezależnie od ubioru i okazji zawsze ma co najmniej jeden kolczyk - zazwyczaj jest to złote kółeczko w lewym uchu, które mimo niepozornych rozmiarów wygląda na dość kosztowne. Bardka czasem ubiera drugi do pary, a czasem nawet więcej i to różnych - sześciokrotnie przekłuła uszy, dzięki czemu może nosić po dwa kolczyki w płatkach obu uszu i po jednym w górnej chrząstce ucha (helix).
Czeczotka ma 1.7m wzrostu. Jej skóra zawsze wygląda na muśniętą słońcem. Bardka jest dość zgrabna i porusza się z wdziękiem, zazwyczaj do rytmu muzyki, jeśli jakaś jest słyszalna lub dopasowując się do innych dźwięków otoczenia - szumu fal czy rytmicznej krzątaniny, z reguły niekontrolowanie. Uwielbia się stroić; zazwyczaj chodzi w różach, burgundzie, bieli, brązach, a nawet granatach i błękicie. Ubrania dopasowuje do okazji i miejsca, w którym przyjdzie jej występować, ale zazwyczaj jest to coś dość odkrytego - dziewczyna lubi podkreślać swoją kobiecość. Docenia również różne nakrycia głowy - często swoje stylizacje uzupełnia o kapelusz z dużym rondem i imponującym piórem dopasowanym odcieniem do stroju. Ostatnio dość często ubiera się w kintajskim stylu, doceniając wygodę tych ubrań oraz ich jakość oraz fakt, że po prostu w nowym świecie są lepiej dostępne i tańsze, niż te z kontynentu-matki. Nie unika biżuterii i z reguły nosi tylko to, co jest dla niej naprawdę ważne - niestety, tych "naprawdę ważnych" jest dość sporo. Zazwyczaj na jej szyi można zauważyć aksamitkę z wisiorkiem w kształcie czarnego karcianego listka - pik wykonanym z obsydianu oraz rzemyk z wyrzeźbioną w drewnie lirą. Niezależnie od ubioru i okazji zawsze ma co najmniej jeden kolczyk - zazwyczaj jest to złote kółeczko w lewym uchu, które mimo niepozornych rozmiarów wygląda na dość kosztowne. Bardka czasem ubiera drugi do pary, a czasem nawet więcej i to różnych - sześciokrotnie przekłuła uszy, dzięki czemu może nosić po dwa kolczyki w płatkach obu uszu i po jednym w górnej chrząstce ucha (helix).


Uroda jest kwestią gustu, więc najbezpieczniej rzec, że twarz Lyry jest niebanalna i zapadająca w pamięć. Oczy różanego koloru często uwydatnia mocnym makijażem, jeszcze bardziej podkreślając ich nietypową barwę współgrającą z różowym kolorem jej sięgających ramion włosów, regularnie farbowanych acz na tyle dobrze pielęgnowanych, że próżno szukać po nich jakiś zniszczeń od tych zabiegów. Jej włosy zazwyczaj się kręcą - głównie ze względu na wilgoć w powietrzu Lwich Wrót i bryzę od morza. Nos Lyry jest prosty i dość wąski. Dziewczyna ma pełne usta. Zdecydowanie wyróżniają ją brwi - dość egzotyczne jakby nie patrzeć, bo kierujące się po skosie ku skroniom. Dzięki temu spojrzenie Lyry wydaje się bystrzejsze, a niektóre jej uśmiechy - bardziej przebiegłe i cwane niż dziewczyna by sobie tego życzyła. Lyra nie koryguje ich kształtu w żaden sposób - ba, nawet go podkreśla i czasem nawet zaostrza odpowiednio dobranym makijażem.  
Uroda jest kwestią gustu, więc najbezpieczniej rzec, że twarz Lyry jest niebanalna i zapadająca w pamięć. Oczy różanego koloru często uwydatnia mocnym makijażem, jeszcze bardziej podkreślając ich nietypową barwę współgrającą z różowym kolorem jej sięgających ramion włosów, regularnie farbowanych acz na tyle dobrze pielęgnowanych, że próżno szukać po nich jakiś zniszczeń od tych zabiegów. Jej włosy zazwyczaj się kręcą - głównie ze względu na wilgoć w powietrzu Lwich Wrót i bryzę od morza. Nos Lyry jest prosty i dość wąski. Dziewczyna ma pełne usta. Zdecydowanie wyróżniają ją brwi - dość egzotyczne jakby nie patrzeć, bo kierujące się po skosie ku skroniom. Dzięki temu spojrzenie Lyry wydaje się bystrzejsze, a niektóre jej uśmiechy - bardziej przebiegłe i cwane niż dziewczyna by sobie tego życzyła. Lyra nie koryguje ich kształtu w żaden sposób - ba, nawet go podkreśla i czasem nawet zaostrza odpowiednio dobranym makijażem.  
Linia 79: Linia 79:
=Charakter=
=Charakter=
[[Plik:PortretLyra.PNG|300px|left]]
[[Plik:PortretLyra.PNG|300px|left]]
Dusza towarzystwa - to pierwsze, co może przyjść do głowy komuś, kto próbowałby ją opisać. Łatwo nawiązuje nowe znajomości, z lekkością wkręca się w tematy nawet jak usłyszy coś piąte przez dziesiąte, zaś jeśli komuś dokucza to najpewniej w żartach - trudno ją do siebie zrazić. Jest dość głośna, zazwyczaj wesoła i wygadana. Sporo się śmieje i chichocze, zazwyczaj jednak jest to śmiech ciepły i dość życzliwy. Nie należy do wstydliwych osób, ale do towarzyskich, sympatycznych, otwartych i na pewno wnoszących trochę kolorytu do towarzystwa - a także opowieści, którymi czasem raczy słuchaczy. Jeśli jednak rozmowa schodzi na tematy, o których nie ma pojęcia to czasem pomędrkuje, ale najczęściej da okazję wygadać się innym, bardziej biegłym - choć jej gadulstwo czasem nie daje jej się zamknąć. Ma dość proste podejście do większości spraw i nie lubi sobie zbyt wiele komplikować. Nie jest perfekcyjnym planistą czy urodzonym strategiem, przynajmniej jeśli nie chodzi o gry karciane, więc podczas wymyślania planu widać po niej czasem zakłopotanie lub niepewność. Mimo tej niepewności jednak chętnie daje się porwać przygodzie i próbuje nowych rzeczy, a w ogniu akcji, gdy nie ma już wyjścia zawierza instynktowi i zazwyczaj wie co robić - a przynajmniej nie plącze się bez sensu pod nogami. Zdarza jej się czasem lekceważyć niebezpieczeństwo w imię przygody - Lyra marzy o tym, by przeżyć na własnej skórze coś epickiego i pięknego, by móc w końcu opowiedzieć coś o swoich przygodach, a nie tylko cudzych. Wie jednak, że bez ryzyka niczego takiego nie dozna - więc prze na przód, z otwartą głową i uśmiechem na ustach, nie wybrzydzając w zleceniach. Posiada sporą odporność na stres i ciężkie zlecenia, tak długo jak w pobliżu ma kogoś bliskiego; zdaje sobie sprawę z wszelkich zagrożeń, mimo że wydaje się być do nich dość lekko nastawiona. Przy gildii wyrobiła sobie nastawienie, że nie ważne co się dzieje, to jednak prędzej czy później jakoś to będzie.  
Dusza towarzystwa - to pierwsze, co może przyjść do głowy komuś, kto próbowałby ją opisać. Łatwo nawiązuje nowe znajomości, z lekkością wkręca się w tematy nawet jak usłyszy coś piąte przez dziesiąte, zaś jeśli komuś dokucza to najpewniej w żartach - trudno ją do siebie zrazić. Jest dość głośna, zazwyczaj wesoła i wygadana. Sporo się śmieje i chichocze, zazwyczaj jednak jest to śmiech ciepły i dość życzliwy. Nie należy do wstydliwych osób, ale do towarzyskich, sympatycznych, otwartych i na pewno wnoszących trochę kolorytu do towarzystwa - a także opowieści, niekoniecznie prawdziwych, którymi czasem raczy słuchaczy. Jeśli jednak rozmowa schodzi na tematy, o których nie ma pojęcia to czasem pomędrkuje, ale najczęściej da okazję wygadać się innym, bardziej biegłym - choć jej gadulstwo czasem nie daje jej się zamknąć. Ma dość proste podejście do większości spraw i nie lubi sobie zbyt wiele komplikować. Nie jest perfekcyjnym planistą czy urodzonym strategiem, przynajmniej jeśli nie chodzi o gry karciane, więc podczas wymyślania planu widać po niej czasem zakłopotanie lub niepewność. Mimo tej niepewności jednak chętnie daje się porwać przygodzie i próbuje nowych rzeczy, a w ogniu akcji, gdy nie ma już wyjścia zawierza instynktowi i zazwyczaj wie co robić - a przynajmniej nie plącze się bez sensu pod nogami. Zdarza jej się czasem lekceważyć niebezpieczeństwo w imię przygody - Lyra marzy o tym, by przeżyć na własnej skórze coś epickiego i pięknego, by móc w pieśniach lub opowieściach chwalić się swoimi przygodami, a nie tylko cudzymi dokonaniami, odtwarzając znane i lubiane pieśni. Wie jednak, że bez ryzyka niczego takiego nie dozna - więc prze na przód, z otwartą głową i uśmiechem na ustach, nie wybrzydzając w zleceniach. Posiada sporą odporność na stres i ciężkie zlecenia, tak długo jak w pobliżu ma kogoś bliskiego; zdaje sobie sprawę z wszelkich zagrożeń, mimo że wydaje się być do nich dość lekko nastawiona - to pozory, bo im bardziej się stresuje, tym więcej papla, często przez to starając się załagodzić stres innych. Po tylu sezonach roboty najemniczej dla Ligi, wyrobiła sobie nastawienie, że nie ważne co się dzieje, to jednak prędzej czy później jakoś to będzie.  




Choć to ekspiratka nie wstydzi się tego, choć wie, że sporo osób mogłoby na nią gorzej patrzeć. Dla niej wstydzić się załogi to jak wstydzić się rodziny. Dzieciństwo na okręcie i dziesięciolecie spędzone w karczmach pełnych ludzi na scenach z innymi grajkami jednak zrobiły jej pewną "krzywdę" - Lyra nie przywykła do samotności i nie przepada za nią, radząc sobie z nią tak dość średnio. Jeśli miałaby sama wykonywać jakąś misję, nie byłaby to dla niej komfortowa sytuacja, a gdyby to było coś bardzo-bardzo ważnego od czego zależą losy grupy... Nie ma opcji, żeby zachowała swoje lekkie nastawienie. Lyra musi mieć kogokolwiek - choćby swoją płaszczkę na podorędziu, choć lepiej by był to ktoś, kto potrafi mówić, żeby był jej raźniej. Dochodzi nawet do tego, że gdy jest sama to z pikowym asem w dłoni pod zaklęciem niewidzialności, niedostrzegalna czuje się znacznie lepiej niż widoczna i czasem nawet tak przemyka pustym traktem lub ciemną uliczką do najbliższego Drogowskazu lub tłumu. Samotność dobrze znosi tylko w mieszkaniu - choć jej mieszkanie znajduje się przy jednej z najbardziej gwarnych ulic Lwich Wrót; lokalizacja ta jest nieprzypadkowa, bowiem drugą rzeczą, która sprawia, że Lyra czuje się niekomfortowo jest cisza. Ale żeby się przyznała komukolwiek do tego co jej dolega? Oj, nigdy w życiu.
Choć to ekspiratka nie wstydzi się tego, choć wie, że sporo osób mogłoby na nią gorzej patrzeć. Dla niej wstydzić się załogi to jak wstydzić się rodziny. Dzieciństwo na okręcie i dziesięciolecie spędzone w karczmach pełnych ludzi na scenach z innymi grajkami jednak zrobiły jej pewną "krzywdę" - Lyra nie przywykła do samotności i nie przepada za nią, radząc sobie z nią tak dość średnio. Jeśli miałaby sama wykonywać jakąś misję, nie byłaby to dla niej komfortowa sytuacja, a gdyby to było coś bardzo-bardzo ważnego od czego zależą losy grupy... Nie ma opcji, żeby zachowała swoje lekkie nastawienie. Lyra musi mieć kogokolwiek - choćby swoją płaszczkę na podorędziu, choć lepiej by był to ktoś, kto potrafi mówić, żeby był jej raźniej. Dochodziło nawet do tego, że gdy była sama to z pikowym asem w dłoni pod zaklęciem niewidzialności, niedostrzegalna czuła się znacznie lepiej niż widoczna i czasem nawet tak przemykała pustym traktem lub ciemną uliczką do najbliższego Drogowskazu lub tłumu - dziś na szczęście jest już znacznie z nią lepiej. Samotność dobrze znosi tylko w mieszkaniu - jej główne mieszkanie znajduje się przy jednej z najbardziej gwarnych ulic Lwich Wrót; lokalizacja ta jest nieprzypadkowa, bowiem drugą rzeczą, która sprawia, że Lyra czuje się niekomfortowo jest cisza. Ale żeby się przyznała komukolwiek do tego co jej dolega? Oj, nigdy w życiu. Dlatego też poetka wydaje się bardzo dobrze czuć w głośnym Kaineng, w kwaterach wspólnych albo w kuchni, pełnej różnych dźwięków, szczególnie gdy Lyra coś pichci.




Zdarza jej się ściemniać i blefować nie tylko w grach karcianych - potrafi odgrywać rolę. Robi to często nawet w towarzystwie, zazwyczaj z dobrych pobudek, m.in. niekiedy nawet dlatego, że ktoś ją kojarzy, a ona kogoś nie do końca i kupuje sobie w ten sposób czas by jednak sobie przypomnieć - no i po drugie, żeby drugiej osobie nie było przykro. Zresztą, sama nie lubi jak jest niezręcznie. Bywa momentami nieco egocentryczna, zdarza jej się marudzić, jest też irytująca, szczególnie gdy ma ochotę komuś podokuczać, a ktoś nie do końca orientuje się, że nie robi tego na poważnie. Zdarza jej się być wybitnie leniwą, a do tego jest przesądna i czasem za bardzo zawierza wróżbom z kart. Potrafi wyjąć talię do tarota nawet w karczmie i sprawdzić, co jej karty podpowiedzą.
Zdarza jej się ściemniać i blefować nie tylko w grach karcianych - potrafi odgrywać rolę. Robi to często nawet w towarzystwie, zazwyczaj z dobrych pobudek, m.in. niekiedy nawet dlatego, że ktoś ją kojarzy, a ona kogoś nie do końca i kupuje sobie w ten sposób czas by jednak sobie przypomnieć - no i po drugie, żeby drugiej osobie nie było przykro. Zresztą, sama nie lubi jak jest niezręcznie. Bywa momentami nieco egocentryczna, zdarza jej się marudzić, jest też irytująca, szczególnie gdy ma ochotę komuś podokuczać, a ktoś nie do końca orientuje się, że nie robi tego na poważnie. Zdarza jej się być wybitnie leniwą, a pory jej pobudek chyba powoli stają się legendarne.




Linia 92: Linia 92:
[[File:LyraKarty.png|center|400px]]
[[File:LyraKarty.png|center|400px]]


Lyra jest mesmerką. Jej magia jednak nie zostawia za sobą śladów w postaci motyli - na otwartym morzu trudno o te insekty, więc główne zaklęcia Lyry są w jakiś sposób związane z... kartami. Jej zaklęcia w momencie formowania przyjmują postać półprzejrzystych kart z fioletowym zarysem ich figury lub symbolu. Owe karty po rzuceniu nie są podatne na zwykłe zawirowania wiatru spowodowane ruchem, nie poddają się powietrzu jak robiłyby to ich papierowe odpowiedniki - są jak pociski magiczne.
Lyra jest mesmerką. Jej magia jednak nie zostawia za sobą śladów w postaci motyli - główne zaklęcia Lyry są w jakiś sposób związane z... kartami. Jej zaklęcia w momencie formowania przyjmują postać półprzejrzystych kart z fioletowym zarysem ich figury lub symbolu. Owe karty po rzuceniu nie są podatne na zwykłe zawirowania wiatru spowodowane ruchem, nie poddają się powietrzu jak robiłyby to ich papierowe odpowiedniki - są jak pociski magiczne.  
* Niektóre karty Lyry mogą mieć 2 sposoby użycia - rzut lub utrzymywanie
* Rzucenie karty pozwala na uwolnienie zaklęcia zmagazynowanego w karcie w miejscu trafienia
* Przytrzymanie karty pozwala na podtrzymanie i kontrolę zaklęcia wokół Lyry
* Karty Lyry mogą być formowane na zapas i unosić się w zasięgu jej ręki, podobnie jak noże Wirtuozów.
* Przy dużym skupieniu Lyra może próbować cisnąć kartą bez używania ręki, na podobnej zasadzie jak Wirtuozi robią to ze swoimi nożami.
* Na razie Lyra może utrzymać nie więcej niż '''2 karty'''.
* Mechanika: w jednej turze MG Lyra może wykonać jedną z trzech akcji
** stworzenie i zmagazynowanie dwóch kart
** stworzenie jednej karty i wykorzystanie jej
** wykorzystanie dwóch wcześniej zmagazynowanych kart
* Lyra nie utrzyma zmagazynowanych kart dłużej niż 3 tury więc docelowo nigdy nie będzie miała ich więcej niż 5, ale do tego daleka droga
 


{| class="wikitable"  
{| class="wikitable"  
Linia 101: Linia 113:
| style="vertical-align: center;" | <center>''Spróbuj teraz mnie dogonić!''</center>
| style="vertical-align: center;" | <center>''Spróbuj teraz mnie dogonić!''</center>


Trójka pik to tak naprawdę trojaczki - przy rzucie, tworzone są jej dwie kopie, przez co adresat obrywa trzema naraz. Karty są podobne do fantazmalnych broni i ostre - potrafią przeciąć skórę, a do tego przy uderzeniu wybuchają w niewielkim wybuchu. Jeśli celem są nogi, przeciwnik może zostać powalony, jeśli tors - odepchnięty. Rany po nich można porównać do ran po postrzale ze strzelby minus śrut w ranach. Im bliżej przeciwnik, tym gorzej.
'''Rzut:''' Trójka pik to tak naprawdę trojaczki - przy rzucie, tworzone są jej dwie kopie, przez co adresat obrywa trzema naraz. Karty są podobne do fantazmalnych broni i ostre - potrafią przeciąć skórę, a do tego przy uderzeniu wybuchają w mniejszej eksplozji magicznej. Jeśli celem są nogi, przeciwnik może zostać powalony, jeśli tors - odepchnięty. Rany po nich można porównać do ran po postrzale ze strzelby minus śrut w ranach. Im bliżej przeciwnik, tym gorzej dla niego.  
 
'''Karta na ręce:''' Brak innego działania niż zmagazynowanie zaklęcia na później; Lyra próbowała kiedyś opracowywać zaklęcie-detonator o wdzięcznej nazwie '''Makao-Po makale'''. Niestety, pomysł został utonął pod falą nowych priorytetów.
 
|-
|-
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:Lyra4Pik.png|64px]]
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:Lyra4Pik.png|64px]]
Linia 107: Linia 122:
| style="vertical-align: center;" | <center>''Grałeś kiedyś w makao? To wiesz co ich właśnie czeka.''</center>
| style="vertical-align: center;" | <center>''Grałeś kiedyś w makao? To wiesz co ich właśnie czeka.''</center>


Czwórka to '''karta unieruchomienia''' - po trafieniu w cel oplata go półprzejrzystą niczym fantazm fioletowawą siatką, nasuwającą skojarzenie z siecią, w którą łapie się ryby. Siatka nie jest bardziej wytrzymała niż strażniczy łańcuch, aczkolwiek znika po upływie jednej tury.
'''Rzut:''' Czwórka to '''karta unieruchomienia''' - po trafieniu w cel oplata go półprzejrzystą niczym fantazm fioletowawą siatką, nasuwającą skojarzenie z siecią, w którą łapie się ryby. Siatka nie jest bardziej wytrzymała niż strażniczy łańcuch, aczkolwiek znika po upływie jednej tury.
 
'''Karta na ręce*:''' Brak innego działania niż zmagazynowanie zaklęcia na później; Lyra nawet nie miała na nią pomysłu
 
|-
|-
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:Lyra10Pik.png|64px]]
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:Lyra10Pik.png|64px]]
Linia 113: Linia 131:
| style="vertical-align: center;" | <center>''Kiedy masz słabe karty, lepiej na chwilę odpuścić, prawda?''</center>
| style="vertical-align: center;" | <center>''Kiedy masz słabe karty, lepiej na chwilę odpuścić, prawda?''</center>


'''Karta teleportacji''' - rzucona karta mknie błyskawicznie na miejsce docelowe; gdy dotknie ziemi, Lyra zostanie przeteleportowana w owe miejsce (blink). Może być przywołana na zapas, jeśli Lyra ma jak ją przytrzymać
'''Rzut:''' '''Karta teleportacji''' - rzucona karta mknie błyskawicznie na miejsce docelowe; gdy dotknie ziemi, Lyra zostanie przeteleportowana w owe miejsce (blink). To była pierwsza karta, na jakiej Lyra nauczyła się przywołania kart na zapas, jeśli miała jak ją przytrzymać.
 
'''Karta na ręce:''' Lyra może próbować dać tę kartę komuś do ręki. Od chwili otrzymania, nowy właściciel będzie miał 10 sekund na wykorzystanie jej, by samemu się przenieść. Lyra z reguły tego nie robi, bo nie ma po co - ciężko efektywnie przekazywać sobie kartę podczas walki, gdzie mało kto ma choć jedną rękę wolną.
 
|-
|-
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraWaletPik.png|64px]]
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraWaletPik.png|64px]]
Linia 119: Linia 140:
| style="vertical-align: center;" | <center>''...Nie jestem dobra w te plany, ale to ja tu zostawię wejście do portalu, przejdę niewidzialna za linię wroga i zostawię Wam wyjście, co? A wy ich zaskoczycie?''</center>
| style="vertical-align: center;" | <center>''...Nie jestem dobra w te plany, ale to ja tu zostawię wejście do portalu, przejdę niewidzialna za linię wroga i zostawię Wam wyjście, co? A wy ich zaskoczycie?''</center>


Walet w talii Lyry to '''karta portalu''' - karta jest tworzona w dwóch egzemplarzach - pierwszy upada na ziemię tuż pod nogami Lyry, drugi pozostaje w jej dłoni. Mesmerka może się przemieścić i upuścić kartę w wybranym miejscu, formując mesmerski portal istniejący przez 6 sekund.
Walet w talii Lyry to '''karta portalu''' - karta jest tworzona w dwóch egzemplarzach - pierwszy upada na ziemię tuż pod nogami Lyry, drugi pozostaje w jej dłoni. Mesmerka może się przemieścić i upuścić kartę w wybranym miejscu, formując mesmerski portal istniejący przez 6 sekund.  
 
|-
|-
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraDamaPik.png|64px]]
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraDamaPik.png|64px]]
Linia 125: Linia 147:
| style="vertical-align: center;" | <center>''Cóż, Dama nie powinna pozwolić podejść za blisko byle komu, a co gorsza dać się dotknąć, co? Żadna ze mnie dama, ale czasem muszę się posiłkować tą kartą bo jestem beznadziejna w walce w kontakcie, tylko nie mów nikomu!''</center>
| style="vertical-align: center;" | <center>''Cóż, Dama nie powinna pozwolić podejść za blisko byle komu, a co gorsza dać się dotknąć, co? Żadna ze mnie dama, ale czasem muszę się posiłkować tą kartą bo jestem beznadziejna w walce w kontakcie, tylko nie mów nikomu!''</center>


Dama to '''karta ochrony''' - karta upada na ziemię tuż pod nogami mesmerki, formując wokół niej niewielką kulistą chaotyczną barierę. Lyra może nią jednak rzucić, aby utworzyć prostokątną barierę w miejscu lądowania karty.
'''Rzut:''' Dama to '''karta ochrony''' - Lyra może nią jednak rzucić, aby utworzyć kulistą barierę w miejscu lądowania karty.
 
'''Karta na ręce:''' Lyra formuje wokół siebie barierę. Przytrzymując kartę, może ją odbudowywać wtłaczając w nią więcej magii do pewnego stopnia lub wpłynąć na jej formę albo lekko ją przesuwać.
 
|-
|-
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraKrolPik.png|64px]]
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraKrolPik.png|64px]]
Linia 131: Linia 156:
| style="vertical-align: center;" | <center>''Przeciwników lubię traktować po królewsku, jak na to zasłużą... I to wcale nie oznacza nic dobrego w tym przypadku!''</center>
| style="vertical-align: center;" | <center>''Przeciwników lubię traktować po królewsku, jak na to zasłużą... I to wcale nie oznacza nic dobrego w tym przypadku!''</center>


Król stanowi '''kartę ataku''' - karta ciśnięta w przeciwników wybucha chaotyczną energią, raniąc ich i oszałamiając - eksplozja ma zasięg 1,2m - im bliżej środka, tym gorzej. Można ją porównać do zwykłego chaotycznego pocisku.
'''Rzut:''' Król stanowi '''kartę ataku''' - karta ciśnięta w przeciwników wybucha chaotyczną energią, raniąc ich i oszałamiając - eksplozja ma zasięg 1,2m - im bliżej środka, tym gorzej. Można ją porównać do zwykłego chaotycznego pocisku.
 
|-
|-
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraAsPik.png|64px]]
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraAsPik.png|64px]]
Linia 137: Linia 163:
| style="vertical-align: center;" | <center>''Sztuczek karcianych znam kilka, ale as w rękawie jest tylko jeden.''</center>
| style="vertical-align: center;" | <center>''Sztuczek karcianych znam kilka, ale as w rękawie jest tylko jeden.''</center>


As w rękawie mesmerki to '''karta niewidzialności''' - karta rzucona na ziemię okrywa niewidzialnością osoby w promieniu metra od miejsca w którym upadła karta; niewidzialność utrzyma się około 6 sekund. Jeśli karta pozostanie w dłoni Lyry, Lyra może utrzymywać niewidzialność na sobie przez dłuższy czas, zależny od warunków i stopnia jej wyczerpania magicznego. Jedno z ulubionych zaklęć mesmerki.
'''Rzut:''' As w rękawie mesmerki to '''karta niewidzialności''' - karta rzucona na ziemię okrywa niewidzialnością osoby w promieniu metra od miejsca w którym upadła karta; niewidzialność utrzyma się około 6 sekund.  
 
'''Karta na ręce:''' Jeśli karta pozostanie w dłoni Lyry, Lyra może utrzymywać niewidzialność na sobie przez dłuższy czas, zależny od warunków i stopnia jej wyczerpania magicznego. Jedno z ulubionych zaklęć mesmerki.
 
|-
|-
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraJoker.png|64px]]
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraJoker.png|64px]]
Linia 146: Linia 175:
|}
|}


* - karta na ręce oznacza konieczność trzymania karty w dłoni podczas korzystania z zaklęcia.


Lyra opanowała też proste iluzje. Kilku z nich używa dość często.
 
Lyra opanowała też proste iluzje oraz inne aspekty magii mesmerskiej. Kilku z nich używa dość często.


{| class="wikitable"  
{| class="wikitable"  
Linia 156: Linia 187:
| style="vertical-align: center;" | <center>''Nawet małe dzieciaki lubią coś czasem poudawać... Nie sądzisz, że wszyscy jesteśmy w środku jeszcze trochę dziećmi?''</center>
| style="vertical-align: center;" | <center>''Nawet małe dzieciaki lubią coś czasem poudawać... Nie sądzisz, że wszyscy jesteśmy w środku jeszcze trochę dziećmi?''</center>


Lyra wykorzystuje swoje iluzje głównie do tego, by poprawić swój wygląd, zamaskować plamy z wina na swojej odzieży podczas występów, ukryć swoje zmęczenie albo jako makijaż, kiedy jest za leniwa, by zrobić go sobie sama no i oczywiście do blefowania lub uprzykrzania życia jej przeciwnikom - dla przykładu, potrafi pokryć iluzją granatu kamień podniesiony z ziemi i rzucić nim ze stosownym do okazji okrzykiem, by zasiać zamęt wśród oponentów, czy zatknięty za pasek patyk przemienić na jakiś czas tylko wizualnie w groźnie wyglądający obrzyn by zniechęcić ewentualnych adwersarzy do podchodzenia do niej. Potrafi na pewien czas otoczyć iluzją inną osobę w niewielkim stopniu - zmienić kolor włosów, oczu, ubrań, dodać fałszywy znak szczególny (tatuaż, blizna). Potrafi udawać nie tylko iluzją - role, jakie zostaną przed nią postawione odgrywa dość przekonująco, choć zdarza jej się otrzeć o groteskę.
Lyra wykorzystuje swoje iluzje głównie do tego, by poprawić swój wygląd, zamaskować plamy z wina na swojej odzieży podczas występów, ukryć swoje zmęczenie albo jako makijaż, kiedy jest za leniwa, by zrobić go sobie sama no i oczywiście do blefowania lub uprzykrzania życia jej przeciwnikom - dla przykładu, potrafi pokryć iluzją granatu kamień podniesiony z ziemi i rzucić nim ze stosownym do okazji okrzykiem, by zasiać zamęt wśród oponentów, czy zatknięty za pasek patyk przemienić na jakiś czas tylko wizualnie w groźnie wyglądający obrzyn by zniechęcić ewentualnych adwersarzy do podchodzenia do niej. Potrafi na pewien czas otoczyć iluzją inną osobę w niewielkim stopniu - zmienić kolor włosów, oczu, ubrań, dodać fałszywy i rzucający się w oczy znak szczególny (tatuaż, blizna). Potrafi udawać nie tylko iluzją - role, jakie zostaną przed nią postawione odgrywa dość przekonująco, choć zdarza jej się otrzeć o groteskę.


'''Pozamagicznie też potrafi wpłynąć na swój wygląd'''. W mieszkaniu posiada pewien zapas alchemicznych specyfików, farb i przyrządów do stylizacji włosów, a nawet kilka peruk lub doczepianych kosmyków. Jej szafa poza jej najczęstszymi ubiorami zawiera również workowate ciuchy do ukrycia swojej sylwetki czy nawet... męskie ubrania. Lyra jest też naprawdę niezła jeśli chodzi o makijaż - zarówno ten, który ma wyglądać jak makijaż, jak i ten, który ma modyfikować wygląd malowanej osoby, ale nie wyglądać jak makijaż.
'''Pozamagicznie też potrafi wpłynąć na swój wygląd'''. W mieszkaniu posiada pewien zapas alchemicznych specyfików, farb i przyrządów do stylizacji włosów, a nawet kilka peruk lub doczepianych kosmyków. Jej szafa poza jej najczęstszymi ubiorami zawiera również workowate ciuchy do ukrycia swojej sylwetki czy nawet... męskie ubrania. Lyra jest też naprawdę niezła jeśli chodzi o makijaż - zarówno ten, który ma wyglądać jak makijaż, jak i ten, który ma modyfikować wygląd malowanej osoby, ale nie wyglądać jak makijaż. Aktualnie bardzo dba o to, by jej praca jako bard nie cierpiała przez jej działalność najemniczą, zatem z reguły na misje z Ligą stara się zamaskować swój wygląd na tyle, by ktoś postronny w dzielnicach w których występowała nie mógł jej rozpoznać na pierwszy rzut oka.


|-
|-
Linia 171: Linia 202:
| style="vertical-align: center;" | <center>''Zawsze chciałam mieć swoje zwierzątko. Kiedy miałam 12 lat marzyłam o własnym rekinie! Ale szybko mnie sprowadzili na ziemię, bo powiedzieli, że to nie najlepszy pomysł, a w ogóle to już mamy jedno zwierzę i to do tego upiorne ptaszysko naszego bosmana, papugę Nababu. Na początku byłam zła, ale później, podczas abordażu i walki na naszym okręcie, Nababu uratował mi życie - wyleciał wprost na twarz pirata, który się na mnie uwziął i wiesz jak majestatycznie wyglądał? Po tym zrozumiałam - chrzanić rekiny, chcę swojego Nababu! No go sobie upamiętniam w moim zaklęciu.''</center>
| style="vertical-align: center;" | <center>''Zawsze chciałam mieć swoje zwierzątko. Kiedy miałam 12 lat marzyłam o własnym rekinie! Ale szybko mnie sprowadzili na ziemię, bo powiedzieli, że to nie najlepszy pomysł, a w ogóle to już mamy jedno zwierzę i to do tego upiorne ptaszysko naszego bosmana, papugę Nababu. Na początku byłam zła, ale później, podczas abordażu i walki na naszym okręcie, Nababu uratował mi życie - wyleciał wprost na twarz pirata, który się na mnie uwziął i wiesz jak majestatycznie wyglądał? Po tym zrozumiałam - chrzanić rekiny, chcę swojego Nababu! No go sobie upamiętniam w moim zaklęciu.''</center>


Lyra formuje iluzję upiornie jaskrawego ptaszyska w odcieniach jadowitego różu i rażącego w oczy błękitu i wypuszcza ją głównie w celu zrobienia zamieszania. Zazwyczaj Lyra kieruje ptaszysko na oczy przeciwników,  zazwyczaj ich tym samym oślepiając, gdy ptak zasłania im widok na pole bitki.
Lyra formuje iluzję upiornie jaskrawego ptaszyska w odcieniach jadowitego różu i rażącego w oczy błękitu i wypuszcza ją głównie w celu zrobienia zamieszania. Zazwyczaj Lyra kieruje ptaszysko na oczy przeciwników,  zazwyczaj ich tym samym oślepiając, gdy ptak zasłania im widok na pole bitki. Z Ligą użyła tego zaklęcia może ze 2 razy, ale wciąż go nie zapomniała.
|-
|-
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraVirtuoso.png|64px]]
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraVirtuoso.png|64px]]
| style="vertical-align: center;" | '''Wirtuozka'''
| style="vertical-align: center;" | '''Wirtuozka'''
| style="vertical-align: center;" | <center>''Zaczęłam się tego uczyć, bo chciałam przechowywać karty na zapas. A skończyło się tak, że Johanna i jej pomagier wychodzą z siebie, a mi te noże prawie nie wychodzą!''</center>
| style="vertical-align: center;" | <center>''Zaczęłam się tego uczyć, bo chciałam zrozumieć, jak przechowywać karty na zapas. A skończyło się tak, że Johanna i jej pomagier wychodzili z siebie, a mi te noże prawie nie wychodziły. Nie wiem, jak zdałam ten egzamin kończący kurs...''</center>


Poetka uczy się sztuki kintajskich wirtuozów. Udało jej się zakończyć fakultet w Klasztorze; na ten moment potrafi uformować jedno mesmerskie ostrze wirtuozów i utrzymywać je przy sobie póki jest na nim skupiona, manipulować jego ustawieniem i ułożeniem, a także nim rzucić. Poetka posiada jednak swoje przyzwyczajenia i zdarza jej się zamiast noża uformować zaostrzoną kartę, przypominającą jej standardowe zaklęcia.  
Poetka uczyła się sztuki kintajskich wirtuozów. Udało jej się zakończyć fakultet w Klasztorze; na ten moment potrafi uformować jedno mesmerskie ostrze wirtuozów i utrzymywać je przy sobie póki jest na nim skupiona, manipulować jego ustawieniem i ułożeniem, a także nim rzucić. Poetka posiada jednak swoje przyzwyczajenia i z reguły zamiast noża formuje zaostrzoną kartę, przypominającą jej standardowe zaklęcia. Nauka podstaw nowej profesji pomogła jej w ulepszeniu jej własnych zaklęć.
|}
|}


Linia 196: Linia 227:
| style="vertical-align: center;" | <center>''Od dekady występuję na scenach tawern, głównie w Lwich Wrotach! Czasem wynajmują mnie też na prywatne przyjęcia, chociaż nie do końca za tym przepadam. Wolę, gdy inni sami chcą przyjść mnie posłuchać, a nie gdy ktoś decyduje za innych, że inni powinni mnie słuchać. Ale hej, pieniądz się zgadza! Nie powinnam narzekać, nawet gdy jakoś muszę poderwać do tańca trzy tuziny starych pryków arystokratów albo chociaż umilić im jedzenie kotleta!''</center>
| style="vertical-align: center;" | <center>''Od dekady występuję na scenach tawern, głównie w Lwich Wrotach! Czasem wynajmują mnie też na prywatne przyjęcia, chociaż nie do końca za tym przepadam. Wolę, gdy inni sami chcą przyjść mnie posłuchać, a nie gdy ktoś decyduje za innych, że inni powinni mnie słuchać. Ale hej, pieniądz się zgadza! Nie powinnam narzekać, nawet gdy jakoś muszę poderwać do tańca trzy tuziny starych pryków arystokratów albo chociaż umilić im jedzenie kotleta!''</center>


Dziewczyna jest artystką sceniczną - oficjalnie od ponad dekady, jednak muzyką zajęła się znacznie wcześniej - gra dla innych od ósmego roku życia albo i wcześniej, jeśli doliczymy do tego grę na łyżkach czy perkusji ze skrzyni. Przez całe swoje życie opanowała grę na kilku instrumentach muzycznych (lira, lutnia, harfa, flet piccolo, tamburyn, bębenek, harmonijka, ukulele, gitara, pianino, cymbały, trójkąt), zarówno z nut i ze słuchu, jak również posiadła umiejętność improwizacji muzycznej. Nauczyła się stroić instrumenty, które tego strojenia często wymagają. Potrafi też śpiewać - solo, w zespole, w chórze, acapella, na dwa głosy z inną osobą. Zna wiele szant i pieśni żeglarzy, a także przyśpiewki weselne, karczemne i biesiadne; ma też kilka utworów własnych w swoim dorobku, aczkolwiek wiadomo, lepiej sprzedają się znane i lubiane rzeczy. Ma poczucie rytmu i dobry słuch muzyczny, świetną dykcję, a do tego donośny głos, którym potrafi zarówno śpiewać głośne i wesołe szanty jak i spokojniejsze balladki na jakiś bardziej lub mniej głęboki temat (tylko wtedy śpiewa ciszej i bardziej lirycznie bądź LYRIcznie jak to niektórzy mówią). Posiada sporą lekkość w wymyślaniu zgrabnych rymów i pisaniu piosenek oraz ich komponowaniu.
Dziewczyna jest artystką sceniczną - oficjalnie od ponad dekady, jednak muzyką zajęła się znacznie wcześniej - gra dla innych od ósmego roku życia albo i wcześniej, jeśli doliczymy do tego grę na łyżkach czy perkusji ze skrzyni. Przez całe swoje życie opanowała grę na kilku instrumentach muzycznych (lira, lutnia, harfa, flet piccolo, tamburyn, bębenek, harmonijka, ukulele, gitara, pianino, cymbały, trójkąt), zarówno z nut i ze słuchu, jak również posiadła umiejętność improwizacji muzycznej. Nauczyła się stroić instrumenty, które tego strojenia często wymagają. Potrafi też śpiewać - solo, w zespole, w chórze, acapella, na dwa głosy z inną osobą. Zna wiele szant i pieśni żeglarzy, a także przyśpiewki weselne, karczemne i biesiadne; ma też kilka utworów własnych w swoim dorobku, aczkolwiek wiadomo, lepiej sprzedają się znane i lubiane rzeczy. Ma poczucie rytmu i dobry słuch muzyczny, świetną dykcję, a do tego donośny głos, którym potrafi zarówno śpiewać głośne i wesołe szanty jak i spokojniejsze balladki na jakiś bardziej lub mniej głęboki temat (tylko wtedy śpiewa ciszej i bardziej lirycznie bądź LYRIcznie jak to niektórzy mówią). Posiada sporą lekkość w wymyślaniu zgrabnych rymów i pisaniu piosenek oraz ich komponowaniu. Zagłębiła się w sztukę kintajską, próbując łączyć ją na potrzeby niektórych występów ze swoim regularnym repertuarem.


|-
|-
Linia 203: Linia 234:
| style="vertical-align: center;" | <center>''Te kasyna i zakłady? Niegroźne hobby, musisz mi uwierzyć. No, może odrobinkę za bardzo lubiłam dreszczyk emocji''</center>
| style="vertical-align: center;" | <center>''Te kasyna i zakłady? Niegroźne hobby, musisz mi uwierzyć. No, może odrobinkę za bardzo lubiłam dreszczyk emocji''</center>


Umiejętność blefowania, kłamania bez mrugnięcia okiem, zmysł obserwacji i intuicja to cechy, które nabyła dzięki swojemu obliczu hazardzistki. Zna większość gier karcianych i kościanych, a także jest bywalcem kasyn.  
Umiejętność blefowania, kłamania bez mrugnięcia okiem, zmysł obserwacji i intuicja to cechy, które nabyła dzięki swojemu obliczu hazardzistki. Zna większość gier karcianych i kościanych, a bowiem była bywalcem kasyn. Dziś to tylko pieśń przeszłości, która przyniosła jej więcej problemów niż pożytku.  
|-
|-
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraStatki.png|64px]]
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraStatki.png|64px]]
Linia 229: Linia 260:
[[Plik:LyraDesafio.png|120px|right|thumb|Desafio]]
[[Plik:LyraDesafio.png|120px|right|thumb|Desafio]]
[[Plik:LyraPrezentZegar.png|120px|thumb|Cenny i ważny zegarek kieszonkowy]]
[[Plik:LyraPrezentZegar.png|120px|thumb|Cenny i ważny zegarek kieszonkowy]]
<gallery heights="400px" mode="nolines">
Plik:LyraGlownyOutfit.PNG|Standardowy strój
Plik:LyraDefaultTravelling.PNG|Luźne odzienie podróżne
Plik:LyraCasual.PNG|Zestaw codzienny na cieplejszy klimat
Plik:LyraFormalnyOutfit.PNG|Strój na bardziej oficjalne występy
Plik:LyraPirackiOutfit.PNG|Jej odzienie na statku
Plik:LyraBojowy2.PNG|Strój zakładany na mniej bezpieczne zadania
</gallery>


Z istotniejszych rzeczy, jakie Lyra nosi przy sobie można wymienić:
Z istotniejszych rzeczy, jakie Lyra nosi przy sobie można wymienić:

Wersja z 12:09, 12 lis 2022

Lyra Dandolos
Rasa

Człowiek

Płeć

Kobieta

Wiek

27 lat

Data urodzenia

1 Feniksa 1308 AE

Pseudonim arytstyczny

Czeczotka

Profesja magiczna

Mesmer

Aktualne zajęcie

Bardka

Rola w Lidze

Towarzysz

Filar

Więzi

Powiązania

Kwintet Capella D'Angelo
Załoga Jolly Jagger Lager

Klub wędkarski w Seitung

Status postaci

Motyw muzyczny na Kintaj

Próbka głosu w spokojniejszych utworach

Próbka głosu z repertuarem Capelli D'Angelo

Motyw bojowy na Kintaj

Stan zdrowia

Zdrowa

Status postaci

Główna

Opis ogólny

Lyra "Czeczotka" Dandolos - bardka, poetka, a do tego jeszcze mesmerka, jak z reguły się przedstawia na pierwszym spotkaniu - a jak towarzystwo jest bardzo wysublimowane i może być jej potencjalnym "partnerem biznesowym", to do wyliczanki dokłada "multiinstrumentalistka z dekadą doświadczenia na scenie, do usług". To ekspiratka z mocną głową, zakochana w Lwich Wrotach, muzyce, kartach, kwaśnych drinkach, daniach z makaronem i morzu oraz oceanie. Gdy miała 8 lat w jej ręce wpadł pierwszy instrument - lira, zaiwaniona przez załogę z jednej z "wypraw" - i tak już został, bo Lyra postanowiła zostać artystką, grać i śpiewać i występować i jeszcze dostawać za to oklaski, darmowe jedzenie i oczywiście pieniądze. Poza lirą opanowała grę na kilku różnych instrumentach, m.in. na flecie picolo, harmonijce, harfie oraz ukulele i w średnim stopniu na gitarze, jak również na instrumentach klawiszowych, głównie (i dość często) pianinie - choć z tego instrumentu korzysta zazwyczaj gdy coś komponuje albo gdy ów instrument jest w tawernie lub miejscu w którym Lyra ma występ, przecież nie będzie tachała czegoś tak wielkiego ze sobą. Przybrała pseudonim artystyczny Czeczotka. Niekiedy instrument w dłoniach zamieniała na karty lub kości do gry - hazard, oczywiście umiarkowany był jedną z najważniejszych rozrywek na pokładzie, więc można powiedzieć, że na tym się po prostu wychowała i często, gdy piraci z innych załóg przybijali do brzegu na neutralny grunt by się po prostu pobawić, Lyra pierwsza biegła do stołów karcianych lub konkursów pijackich, obstawiać. Mimo zaskakującego szczęścia w hazardzie, Lyra związała swoją przyszłość z muzyką i najemnictwem, by mieć jeszcze więcej inspiracji do nowych utworów i czasem wiedzieć o czym śpiewa - wszak często jej publika to łowcy nagród, poszukiwacze przygód i marynarze, którzy niejeden port zwiedzili. Od ponad roku jedyne karty, jakie zazwyczaj trzyma w rękach to karty jej zaklęć - Lyra opracowała swoje podejście do magii mesmerskiej, manifestując magię w łatwych do rzucenia i przechowania kartach.

Wygląd

Czeczotka ma 1.7m wzrostu. Jej skóra zawsze wygląda na muśniętą słońcem. Bardka jest dość zgrabna i porusza się z wdziękiem, zazwyczaj do rytmu muzyki, jeśli jakaś jest słyszalna lub dopasowując się do innych dźwięków otoczenia - szumu fal czy rytmicznej krzątaniny, z reguły niekontrolowanie. Uwielbia się stroić; zazwyczaj chodzi w różach, burgundzie, bieli, brązach, a nawet granatach i błękicie. Ubrania dopasowuje do okazji i miejsca, w którym przyjdzie jej występować, ale zazwyczaj jest to coś dość odkrytego - dziewczyna lubi podkreślać swoją kobiecość. Docenia również różne nakrycia głowy - często swoje stylizacje uzupełnia o kapelusz z dużym rondem i imponującym piórem dopasowanym odcieniem do stroju. Ostatnio dość często ubiera się w kintajskim stylu, doceniając wygodę tych ubrań oraz ich jakość oraz fakt, że po prostu w nowym świecie są lepiej dostępne i tańsze, niż te z kontynentu-matki. Nie unika biżuterii i z reguły nosi tylko to, co jest dla niej naprawdę ważne - niestety, tych "naprawdę ważnych" jest dość sporo. Zazwyczaj na jej szyi można zauważyć aksamitkę z wisiorkiem w kształcie czarnego karcianego listka - pik wykonanym z obsydianu oraz rzemyk z wyrzeźbioną w drewnie lirą. Niezależnie od ubioru i okazji zawsze ma co najmniej jeden kolczyk - zazwyczaj jest to złote kółeczko w lewym uchu, które mimo niepozornych rozmiarów wygląda na dość kosztowne. Bardka czasem ubiera drugi do pary, a czasem nawet więcej i to różnych - sześciokrotnie przekłuła uszy, dzięki czemu może nosić po dwa kolczyki w płatkach obu uszu i po jednym w górnej chrząstce ucha (helix).

Uroda jest kwestią gustu, więc najbezpieczniej rzec, że twarz Lyry jest niebanalna i zapadająca w pamięć. Oczy różanego koloru często uwydatnia mocnym makijażem, jeszcze bardziej podkreślając ich nietypową barwę współgrającą z różowym kolorem jej sięgających ramion włosów, regularnie farbowanych acz na tyle dobrze pielęgnowanych, że próżno szukać po nich jakiś zniszczeń od tych zabiegów. Jej włosy zazwyczaj się kręcą - głównie ze względu na wilgoć w powietrzu Lwich Wrót i bryzę od morza. Nos Lyry jest prosty i dość wąski. Dziewczyna ma pełne usta. Zdecydowanie wyróżniają ją brwi - dość egzotyczne jakby nie patrzeć, bo kierujące się po skosie ku skroniom. Dzięki temu spojrzenie Lyry wydaje się bystrzejsze, a niektóre jej uśmiechy - bardziej przebiegłe i cwane niż dziewczyna by sobie tego życzyła. Lyra nie koryguje ich kształtu w żaden sposób - ba, nawet go podkreśla i czasem nawet zaostrza odpowiednio dobranym makijażem.


Charakter

Dusza towarzystwa - to pierwsze, co może przyjść do głowy komuś, kto próbowałby ją opisać. Łatwo nawiązuje nowe znajomości, z lekkością wkręca się w tematy nawet jak usłyszy coś piąte przez dziesiąte, zaś jeśli komuś dokucza to najpewniej w żartach - trudno ją do siebie zrazić. Jest dość głośna, zazwyczaj wesoła i wygadana. Sporo się śmieje i chichocze, zazwyczaj jednak jest to śmiech ciepły i dość życzliwy. Nie należy do wstydliwych osób, ale do towarzyskich, sympatycznych, otwartych i na pewno wnoszących trochę kolorytu do towarzystwa - a także opowieści, niekoniecznie prawdziwych, którymi czasem raczy słuchaczy. Jeśli jednak rozmowa schodzi na tematy, o których nie ma pojęcia to czasem pomędrkuje, ale najczęściej da okazję wygadać się innym, bardziej biegłym - choć jej gadulstwo czasem nie daje jej się zamknąć. Ma dość proste podejście do większości spraw i nie lubi sobie zbyt wiele komplikować. Nie jest perfekcyjnym planistą czy urodzonym strategiem, przynajmniej jeśli nie chodzi o gry karciane, więc podczas wymyślania planu widać po niej czasem zakłopotanie lub niepewność. Mimo tej niepewności jednak chętnie daje się porwać przygodzie i próbuje nowych rzeczy, a w ogniu akcji, gdy nie ma już wyjścia zawierza instynktowi i zazwyczaj wie co robić - a przynajmniej nie plącze się bez sensu pod nogami. Zdarza jej się czasem lekceważyć niebezpieczeństwo w imię przygody - Lyra marzy o tym, by przeżyć na własnej skórze coś epickiego i pięknego, by móc w pieśniach lub opowieściach chwalić się swoimi przygodami, a nie tylko cudzymi dokonaniami, odtwarzając znane i lubiane pieśni. Wie jednak, że bez ryzyka niczego takiego nie dozna - więc prze na przód, z otwartą głową i uśmiechem na ustach, nie wybrzydzając w zleceniach. Posiada sporą odporność na stres i ciężkie zlecenia, tak długo jak w pobliżu ma kogoś bliskiego; zdaje sobie sprawę z wszelkich zagrożeń, mimo że wydaje się być do nich dość lekko nastawiona - to pozory, bo im bardziej się stresuje, tym więcej papla, często przez to starając się załagodzić stres innych. Po tylu sezonach roboty najemniczej dla Ligi, wyrobiła sobie nastawienie, że nie ważne co się dzieje, to jednak prędzej czy później jakoś to będzie.


Choć to ekspiratka nie wstydzi się tego, choć wie, że sporo osób mogłoby na nią gorzej patrzeć. Dla niej wstydzić się załogi to jak wstydzić się rodziny. Dzieciństwo na okręcie i dziesięciolecie spędzone w karczmach pełnych ludzi na scenach z innymi grajkami jednak zrobiły jej pewną "krzywdę" - Lyra nie przywykła do samotności i nie przepada za nią, radząc sobie z nią tak dość średnio. Jeśli miałaby sama wykonywać jakąś misję, nie byłaby to dla niej komfortowa sytuacja, a gdyby to było coś bardzo-bardzo ważnego od czego zależą losy grupy... Nie ma opcji, żeby zachowała swoje lekkie nastawienie. Lyra musi mieć kogokolwiek - choćby swoją płaszczkę na podorędziu, choć lepiej by był to ktoś, kto potrafi mówić, żeby był jej raźniej. Dochodziło nawet do tego, że gdy była sama to z pikowym asem w dłoni pod zaklęciem niewidzialności, niedostrzegalna czuła się znacznie lepiej niż widoczna i czasem nawet tak przemykała pustym traktem lub ciemną uliczką do najbliższego Drogowskazu lub tłumu - dziś na szczęście jest już znacznie z nią lepiej. Samotność dobrze znosi tylko w mieszkaniu - jej główne mieszkanie znajduje się przy jednej z najbardziej gwarnych ulic Lwich Wrót; lokalizacja ta jest nieprzypadkowa, bowiem drugą rzeczą, która sprawia, że Lyra czuje się niekomfortowo jest cisza. Ale żeby się przyznała komukolwiek do tego co jej dolega? Oj, nigdy w życiu. Dlatego też poetka wydaje się bardzo dobrze czuć w głośnym Kaineng, w kwaterach wspólnych albo w kuchni, pełnej różnych dźwięków, szczególnie gdy Lyra coś pichci.


Zdarza jej się ściemniać i blefować nie tylko w grach karcianych - potrafi odgrywać rolę. Robi to często nawet w towarzystwie, zazwyczaj z dobrych pobudek, m.in. niekiedy nawet dlatego, że ktoś ją kojarzy, a ona kogoś nie do końca i kupuje sobie w ten sposób czas by jednak sobie przypomnieć - no i po drugie, żeby drugiej osobie nie było przykro. Zresztą, sama nie lubi jak jest niezręcznie. Bywa momentami nieco egocentryczna, zdarza jej się marudzić, jest też irytująca, szczególnie gdy ma ochotę komuś podokuczać, a ktoś nie do końca orientuje się, że nie robi tego na poważnie. Zdarza jej się być wybitnie leniwą, a pory jej pobudek chyba powoli stają się legendarne.


Umiejętności

Lyra jest mesmerką. Jej magia jednak nie zostawia za sobą śladów w postaci motyli - główne zaklęcia Lyry są w jakiś sposób związane z... kartami. Jej zaklęcia w momencie formowania przyjmują postać półprzejrzystych kart z fioletowym zarysem ich figury lub symbolu. Owe karty po rzuceniu nie są podatne na zwykłe zawirowania wiatru spowodowane ruchem, nie poddają się powietrzu jak robiłyby to ich papierowe odpowiedniki - są jak pociski magiczne.

  • Niektóre karty Lyry mogą mieć 2 sposoby użycia - rzut lub utrzymywanie
  • Rzucenie karty pozwala na uwolnienie zaklęcia zmagazynowanego w karcie w miejscu trafienia
  • Przytrzymanie karty pozwala na podtrzymanie i kontrolę zaklęcia wokół Lyry
  • Karty Lyry mogą być formowane na zapas i unosić się w zasięgu jej ręki, podobnie jak noże Wirtuozów.
  • Przy dużym skupieniu Lyra może próbować cisnąć kartą bez używania ręki, na podobnej zasadzie jak Wirtuozi robią to ze swoimi nożami.
  • Na razie Lyra może utrzymać nie więcej niż 2 karty.
  • Mechanika: w jednej turze MG Lyra może wykonać jedną z trzech akcji
    • stworzenie i zmagazynowanie dwóch kart
    • stworzenie jednej karty i wykorzystanie jej
    • wykorzystanie dwóch wcześniej zmagazynowanych kart
  • Lyra nie utrzyma zmagazynowanych kart dłużej niż 3 tury więc docelowo nigdy nie będzie miała ich więcej niż 5, ale do tego daleka droga


Sztuczki karciane
♠ Trójka Pik
Spróbuj teraz mnie dogonić!

Rzut: Trójka pik to tak naprawdę trojaczki - przy rzucie, tworzone są jej dwie kopie, przez co adresat obrywa trzema naraz. Karty są podobne do fantazmalnych broni i ostre - potrafią przeciąć skórę, a do tego przy uderzeniu wybuchają w mniejszej eksplozji magicznej. Jeśli celem są nogi, przeciwnik może zostać powalony, jeśli tors - odepchnięty. Rany po nich można porównać do ran po postrzale ze strzelby minus śrut w ranach. Im bliżej przeciwnik, tym gorzej dla niego.

Karta na ręce: Brak innego działania niż zmagazynowanie zaklęcia na później; Lyra próbowała kiedyś opracowywać zaklęcie-detonator o wdzięcznej nazwie Makao-Po makale. Niestety, pomysł został utonął pod falą nowych priorytetów.

♠ Czwórka Pik
Grałeś kiedyś w makao? To wiesz co ich właśnie czeka.

Rzut: Czwórka to karta unieruchomienia - po trafieniu w cel oplata go półprzejrzystą niczym fantazm fioletowawą siatką, nasuwającą skojarzenie z siecią, w którą łapie się ryby. Siatka nie jest bardziej wytrzymała niż strażniczy łańcuch, aczkolwiek znika po upływie jednej tury.

Karta na ręce*: Brak innego działania niż zmagazynowanie zaklęcia na później; Lyra nawet nie miała na nią pomysłu

♠ Dziesiątka Pik
Kiedy masz słabe karty, lepiej na chwilę odpuścić, prawda?

Rzut: Karta teleportacji - rzucona karta mknie błyskawicznie na miejsce docelowe; gdy dotknie ziemi, Lyra zostanie przeteleportowana w owe miejsce (blink). To była pierwsza karta, na jakiej Lyra nauczyła się przywołania kart na zapas, jeśli miała jak ją przytrzymać.

Karta na ręce: Lyra może próbować dać tę kartę komuś do ręki. Od chwili otrzymania, nowy właściciel będzie miał 10 sekund na wykorzystanie jej, by samemu się przenieść. Lyra z reguły tego nie robi, bo nie ma po co - ciężko efektywnie przekazywać sobie kartę podczas walki, gdzie mało kto ma choć jedną rękę wolną.

♠ Walet Pik
...Nie jestem dobra w te plany, ale to ja tu zostawię wejście do portalu, przejdę niewidzialna za linię wroga i zostawię Wam wyjście, co? A wy ich zaskoczycie?

Walet w talii Lyry to karta portalu - karta jest tworzona w dwóch egzemplarzach - pierwszy upada na ziemię tuż pod nogami Lyry, drugi pozostaje w jej dłoni. Mesmerka może się przemieścić i upuścić kartę w wybranym miejscu, formując mesmerski portal istniejący przez 6 sekund.

♠ Dama Pik
Cóż, Dama nie powinna pozwolić podejść za blisko byle komu, a co gorsza dać się dotknąć, co? Żadna ze mnie dama, ale czasem muszę się posiłkować tą kartą bo jestem beznadziejna w walce w kontakcie, tylko nie mów nikomu!

Rzut: Dama to karta ochrony - Lyra może nią jednak rzucić, aby utworzyć kulistą barierę w miejscu lądowania karty.

Karta na ręce: Lyra formuje wokół siebie barierę. Przytrzymując kartę, może ją odbudowywać wtłaczając w nią więcej magii do pewnego stopnia lub wpłynąć na jej formę albo lekko ją przesuwać.

♠ Król Pik
Przeciwników lubię traktować po królewsku, jak na to zasłużą... I to wcale nie oznacza nic dobrego w tym przypadku!

Rzut: Król stanowi kartę ataku - karta ciśnięta w przeciwników wybucha chaotyczną energią, raniąc ich i oszałamiając - eksplozja ma zasięg 1,2m - im bliżej środka, tym gorzej. Można ją porównać do zwykłego chaotycznego pocisku.

♠ As Pik
Sztuczek karcianych znam kilka, ale as w rękawie jest tylko jeden.

Rzut: As w rękawie mesmerki to karta niewidzialności - karta rzucona na ziemię okrywa niewidzialnością osoby w promieniu metra od miejsca w którym upadła karta; niewidzialność utrzyma się około 6 sekund.

Karta na ręce: Jeśli karta pozostanie w dłoni Lyry, Lyra może utrzymywać niewidzialność na sobie przez dłuższy czas, zależny od warunków i stopnia jej wyczerpania magicznego. Jedno z ulubionych zaklęć mesmerki.

Joker
Może uda mi się coś dla Ciebie zrobić, tylko się nie ruszaj... Ja po prostu nie miałam zbyt wielu okazji by tego na kimś używać!

Joker to karta "pomniejszego uzdrowienia" - tak jak w makao według niektórych zasad joker neguje wszystkie kary, tak karciany joker Lyry potrafi zanegować część słabszych przypadłości lub je osłabić. Co więcej, zaklęcie służy do nałożenia na cel efekt regeneracji i chociaż tymczasowego załatania jej adresata na kilka chwil, do czasu przybycia normalnego medyka. Służy przede wszystkim do doraźnej pomocy i najlepiej się sprawdza na drobne rany, obtarcia i siniaki. Z barda ciężko zrobić medyka, więc Lyra używa jej na innych tylko i wyłącznie w momencie gdy nie ma wyjścia i jest jedyną, która może pomóc, by nie wchodzić w paradę osobom z większym doświadczeniem. Lyra może cisnąć tą kartą lub przyłożyć ją do zranionego miejsca.

  • - karta na ręce oznacza konieczność trzymania karty w dłoni podczas korzystania z zaklęcia.


Lyra opanowała też proste iluzje oraz inne aspekty magii mesmerskiej. Kilku z nich używa dość często.

Mesmerskie zagrywki
Sztuka udawania
Nawet małe dzieciaki lubią coś czasem poudawać... Nie sądzisz, że wszyscy jesteśmy w środku jeszcze trochę dziećmi?

Lyra wykorzystuje swoje iluzje głównie do tego, by poprawić swój wygląd, zamaskować plamy z wina na swojej odzieży podczas występów, ukryć swoje zmęczenie albo jako makijaż, kiedy jest za leniwa, by zrobić go sobie sama no i oczywiście do blefowania lub uprzykrzania życia jej przeciwnikom - dla przykładu, potrafi pokryć iluzją granatu kamień podniesiony z ziemi i rzucić nim ze stosownym do okazji okrzykiem, by zasiać zamęt wśród oponentów, czy zatknięty za pasek patyk przemienić na jakiś czas tylko wizualnie w groźnie wyglądający obrzyn by zniechęcić ewentualnych adwersarzy do podchodzenia do niej. Potrafi na pewien czas otoczyć iluzją inną osobę w niewielkim stopniu - zmienić kolor włosów, oczu, ubrań, dodać fałszywy i rzucający się w oczy znak szczególny (tatuaż, blizna). Potrafi udawać nie tylko iluzją - role, jakie zostaną przed nią postawione odgrywa dość przekonująco, choć zdarza jej się otrzeć o groteskę.

Pozamagicznie też potrafi wpłynąć na swój wygląd. W mieszkaniu posiada pewien zapas alchemicznych specyfików, farb i przyrządów do stylizacji włosów, a nawet kilka peruk lub doczepianych kosmyków. Jej szafa poza jej najczęstszymi ubiorami zawiera również workowate ciuchy do ukrycia swojej sylwetki czy nawet... męskie ubrania. Lyra jest też naprawdę niezła jeśli chodzi o makijaż - zarówno ten, który ma wyglądać jak makijaż, jak i ten, który ma modyfikować wygląd malowanej osoby, ale nie wyglądać jak makijaż. Aktualnie bardzo dba o to, by jej praca jako bard nie cierpiała przez jej działalność najemniczą, zatem z reguły na misje z Ligą stara się zamaskować swój wygląd na tyle, by ktoś postronny w dzielnicach w których występowała nie mógł jej rozpoznać na pierwszy rzut oka.

Magiczne światło
Wiesz, to trochę głupia historia. Kiedy starsi wysyłali nas do kajut gdy było późno albo gdy morze było niespokojne, czasem zabierali nam nawet lampy, żeby nie kusiło nas zajmowanie się czymkolwiek innym niż spaniem. No to wymyśliłam swoją własną lampę, dzięki której grupa siedmiolatków ze mną na czele mogła rżnąć do późnych godzin w karty. A ten fajerwerk? Postaw mi drinka to Ci opowiem.

Lyra potrafi przywołać na kilka chwil iluzję światła w postaci kulki lub wypuścić z dłoni iluzoryczne bezgłośne fajerwerki, zależy co i jak odległego chce oświetlić. Światło jest fioletoworóżowe, co może być pewną wadą, ale jeśli oświetlenie służy tylko po to by przegonić pająki albo nie spaść ze schodów, spełnia się znakomicie.

Papuga
Zawsze chciałam mieć swoje zwierzątko. Kiedy miałam 12 lat marzyłam o własnym rekinie! Ale szybko mnie sprowadzili na ziemię, bo powiedzieli, że to nie najlepszy pomysł, a w ogóle to już mamy jedno zwierzę i to do tego upiorne ptaszysko naszego bosmana, papugę Nababu. Na początku byłam zła, ale później, podczas abordażu i walki na naszym okręcie, Nababu uratował mi życie - wyleciał wprost na twarz pirata, który się na mnie uwziął i wiesz jak majestatycznie wyglądał? Po tym zrozumiałam - chrzanić rekiny, chcę swojego Nababu! No go sobie upamiętniam w moim zaklęciu.

Lyra formuje iluzję upiornie jaskrawego ptaszyska w odcieniach jadowitego różu i rażącego w oczy błękitu i wypuszcza ją głównie w celu zrobienia zamieszania. Zazwyczaj Lyra kieruje ptaszysko na oczy przeciwników, zazwyczaj ich tym samym oślepiając, gdy ptak zasłania im widok na pole bitki. Z Ligą użyła tego zaklęcia może ze 2 razy, ale wciąż go nie zapomniała.

Wirtuozka
Zaczęłam się tego uczyć, bo chciałam zrozumieć, jak przechowywać karty na zapas. A skończyło się tak, że Johanna i jej pomagier wychodzili z siebie, a mi te noże prawie nie wychodziły. Nie wiem, jak zdałam ten egzamin kończący kurs...

Poetka uczyła się sztuki kintajskich wirtuozów. Udało jej się zakończyć fakultet w Klasztorze; na ten moment potrafi uformować jedno mesmerskie ostrze wirtuozów i utrzymywać je przy sobie póki jest na nim skupiona, manipulować jego ustawieniem i ułożeniem, a także nim rzucić. Poetka posiada jednak swoje przyzwyczajenia i z reguły zamiast noża formuje zaostrzoną kartę, przypominającą jej standardowe zaklęcia. Nauka podstaw nowej profesji pomogła jej w ulepszeniu jej własnych zaklęć.


Dziewczyna posiada również kilka użytecznych umiejętności nieopartych o magię, które wynikają z jej pasji lub przeszłości.

Zdolności niemagiczne
Strzelanie i broń biała
Można żyć z przestrzelonym kolanem. Ale chyba niezbyt wygodnie i komfortowo, prawda?

Lyra w walce posługuje się głównie rewolwerem. Jej strzały są celne, ale jej celem zazwyczaj jest wyłączenie przeciwnika z dalszej potyczki, a nie morderstwo bez mrugnięcia okiem. Korzysta z sześciostrzałowego rewolweru robionego na zamówienie albo z "torebkowego" damskiego pistoletu dwustrzałowego, bardzo dyskretnego. Opanowała też walkę szablą piracką oraz nożem w stopniu "to ja go dźgnę i raczej trafię, ale co dalej?" - dlatego też nie pcha się do walki w zwarciu, a broń biała służy jej co najwyżej albo jako straszak albo jako ostatnia deska ratunku, ewentualnie jako zapasowy przewodnik magii.

Muzyka
Od dekady występuję na scenach tawern, głównie w Lwich Wrotach! Czasem wynajmują mnie też na prywatne przyjęcia, chociaż nie do końca za tym przepadam. Wolę, gdy inni sami chcą przyjść mnie posłuchać, a nie gdy ktoś decyduje za innych, że inni powinni mnie słuchać. Ale hej, pieniądz się zgadza! Nie powinnam narzekać, nawet gdy jakoś muszę poderwać do tańca trzy tuziny starych pryków arystokratów albo chociaż umilić im jedzenie kotleta!

Dziewczyna jest artystką sceniczną - oficjalnie od ponad dekady, jednak muzyką zajęła się znacznie wcześniej - gra dla innych od ósmego roku życia albo i wcześniej, jeśli doliczymy do tego grę na łyżkach czy perkusji ze skrzyni. Przez całe swoje życie opanowała grę na kilku instrumentach muzycznych (lira, lutnia, harfa, flet piccolo, tamburyn, bębenek, harmonijka, ukulele, gitara, pianino, cymbały, trójkąt), zarówno z nut i ze słuchu, jak również posiadła umiejętność improwizacji muzycznej. Nauczyła się stroić instrumenty, które tego strojenia często wymagają. Potrafi też śpiewać - solo, w zespole, w chórze, acapella, na dwa głosy z inną osobą. Zna wiele szant i pieśni żeglarzy, a także przyśpiewki weselne, karczemne i biesiadne; ma też kilka utworów własnych w swoim dorobku, aczkolwiek wiadomo, lepiej sprzedają się znane i lubiane rzeczy. Ma poczucie rytmu i dobry słuch muzyczny, świetną dykcję, a do tego donośny głos, którym potrafi zarówno śpiewać głośne i wesołe szanty jak i spokojniejsze balladki na jakiś bardziej lub mniej głęboki temat (tylko wtedy śpiewa ciszej i bardziej lirycznie bądź LYRIcznie jak to niektórzy mówią). Posiada sporą lekkość w wymyślaniu zgrabnych rymów i pisaniu piosenek oraz ich komponowaniu. Zagłębiła się w sztukę kintajską, próbując łączyć ją na potrzeby niektórych występów ze swoim regularnym repertuarem.

Hazard i blef
Te kasyna i zakłady? Niegroźne hobby, musisz mi uwierzyć. No, może odrobinkę za bardzo lubiłam dreszczyk emocji

Umiejętność blefowania, kłamania bez mrugnięcia okiem, zmysł obserwacji i intuicja to cechy, które nabyła dzięki swojemu obliczu hazardzistki. Zna większość gier karcianych i kościanych, a bowiem była bywalcem kasyn. Dziś to tylko pieśń przeszłości, która przyniosła jej więcej problemów niż pożytku.

Ekspiratka
Na morzu spędziłam 16 lat, mój ojciec jest nawigatorem, zaś matka - bosmanem! To czyni ze mnie tak jakby piracką księżniczkę, czyż nie? *śmiech*

Świetnie radzi sobie z wszelkimi pracami na okręcie oraz z pływaniem na mniejszych łodziach, a także z mniejszymi naprawami na statkach - stara dobra wiedza nie rdzewieje. Potrafi nawigować, a także "zna" morze - w końcu spędziła na nim 16 lat swojego życia. Ma dość mocną głowę do alkoholu i jest dość odporna na stres. Co więcej, poznała język migowy, by móc chociaż gestami porozumiewać się z załogą gdy nie daliby rady się usłyszeć - większość to proste komendy. W pewnym stopniu potrafi też zwyczajny migowy - w załodze Jolly Jagger Lagersów znajdowało się kilku częściowo niesłyszących jak i jeden bez języka.