Joseph Bleistift: Różnice pomiędzy wersjami

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Nie podano opisu zmian
Linia 23: Linia 23:
! style="background:#A6ADBA;padding-left:7px;" align="left" | Miejsce pobytu
! style="background:#A6ADBA;padding-left:7px;" align="left" | Miejsce pobytu
| style="background:#A6ADBA;padding-left:5px;"|  
| style="background:#A6ADBA;padding-left:5px;"|  
Ebonhawke (zachodnia część)
Seitung
|-
|-
! style="background:#CED5E0;padding-left:7px; line-height:100%;" align="left" | Pseudonimy
! style="background:#CED5E0;padding-left:7px; line-height:100%;" align="left" | Pseudonimy
Linia 32: Linia 32:
! style="background:#A6ADBA;padding-left:7px;" align="left" | Powiązania
! style="background:#A6ADBA;padding-left:7px;" align="left" | Powiązania
| style="background:#A6ADBA;padding-left:5px;" |  
| style="background:#A6ADBA;padding-left:5px;" |  
Hebanowa Awangarda
Hebanowa Awangarda (kiedyś)
|-
|-
! style="background:#CED5E0;padding-left:7px;" align="left" | Rola w Lidze
! style="background:#CED5E0;padding-left:7px;" align="left" | Rola w Lidze
| style="background:#CED5E0;padding-left:5px;" |  
| style="background:#CED5E0;padding-left:5px;" |  
Nieokreślona
-
|-
|-
! style="background:#A6ADBA;padding-left:7px;vertical-align:top; padding-top:6px" align="left" | Filar
! style="background:#A6ADBA;padding-left:7px;vertical-align:top; padding-top:6px" align="left" | Filar
Linia 42: Linia 42:
Kiedyś Więzi
Kiedyś Więzi
|-
|-
! style="background:#CED5E0;padding-left:7px;" align="left" | Źródło zarobku
! style="background:#CED5E0;padding-left:7px;" align="left" | Aktualne zajęcie
| style="background:#CED5E0;padding-left:5px;max-width:260px"|  
| style="background:#CED5E0;padding-left:5px;max-width:260px"|  
*Dziennikarz i powieściopisarz
Aklimatyzacja w Seitung
|-
|-
! style="background:#A6ADBA;padding-left:7px;" align="left" | Bliscy
! style="background:#A6ADBA;padding-left:7px;" align="left" | Bliscy
Linia 57: Linia 57:
| style="background:#CED5E0;padding-left:5px;" |
| style="background:#CED5E0;padding-left:5px;" |
[https://www.youtube.com/watch?v=jdnWK1WncYg Zwyczajny]
[https://www.youtube.com/watch?v=jdnWK1WncYg Zwyczajny]
[https://www.youtube.com/watch?v=Md0WKA05dkw Bojowy]


|-
|-
Linia 71: Linia 69:


==Wygląd==
==Wygląd==
Joe jest wysokim (1.95m) mężczyzną o bardzo bladej cerze. Jest dość dobrze umięśniony i postawny, choć przez ostatni rok nieco schudł. Zazwyczaj ubiera się w czernie i szarości, czasem przełamywane bielą. Lubi nosić kamizelki, koszule, spodnie o prostym kroju, czasami bluzy, zaś jeżeli chodzi o pancerze - muszą być nieutrudniające ruchów i najlepiej, gdy lewa rękawica jest dodatkowo wzmocniona - pan Bleistift tarczy ani drugiej broni nie nosi, a czasem trzeba się zasłonić czymkolwiek. Na pierwszy rzut oka nie wygląda na dziennikarza ani pisarza, choć to jego główny zawód.
Joe jest wysokim (1.95m) mężczyzną o bardzo bladej cerze. Jest dość postawny, choć przez ostatni rok nieco schudł. Zazwyczaj ubiera się w czernie i szarości, czasem przełamywane bielą. Lubi nosić kamizelki, koszule, spodnie o prostym kroju, czasami bluzy, zaś jeżeli chodzi o pancerze - muszą być nieutrudniające ruchów z uwagi na sposób walki mężczyzny. Na pierwszy rzut oka nie wygląda na kogoś kto na chleb zarabia reportażem, czy prozą - po prawdzie Joe w życiu więcej narobił się we wojsku.


Oczy strażnika są nieco skośne, co może świadczyć o jego kintajskich korzeniach. Dość zaskakującym szczegółem, który również go wyróżnia jest fioletowa barwa jego tęczówek. Ma ciemną oprawę oczu, która dodatkowo podkreśla ten ich rzadziej spotykany kolor, zamiast go przytłumiać. Ma lekko zapadłe policzki i wyraźniej zaznaczone kości policzkowe, zaś kształt swojej szczęki zaznacza odpowiednio przyciętym i zadbanym zarostem, który nadaje mu jeszcze bardziej męskiego wyglądu. Joe jest kruczoczarnym brunetem.
Oczy strażnika są nieco skośne, co może świadczyć o jego kintajskich korzeniach. Dość zaskakującym szczegółem, który również go wyróżnia jest fioletowa barwa jego tęczówek. Ma ciemną oprawę oczu, która dodatkowo podkreśla ten ich rzadziej spotykany kolor, zamiast go przytłumiać. Ma lekko zapadłe policzki i wyraźniej zaznaczone kości policzkowe, zaś kształt swojej szczęki zaznacza odpowiednio przyciętym i zadbanym zarostem, który nadaje mu męskiego wyglądu. Joe jest kruczoczarnym brunetem.




==Charakter==
==Charakter==
Joe to zwykły facet, który sprawia wrażenie potencjalnego dobrego kumpla od piwa, petka i tęgiej rozkminy, o ile nie znajduje się w większym gronie nieznajomych. Zazwyczaj w rozmowie z lekkością lawiruje między tematami, posiadając spore doświadczenie które nabył podczas pracy dla gazety. Przepada za przeprowadzaniem wywiadów, często stara się czytać między wierszami, a także przedstawiać w jak najlepszym świetle różne sytuacje, czy osoby szczególnie gdy pisze go gazety. Wydaje się być dość wyrozumiałą osobą, nienaciskającą na nic, czego druga osoba nie chciałaby mu dać lub przekazać - wyniósł to z domu, wychowywany z trójką rodzeństwa w pełnej rodzinie, jakimś cudem zachowując ze wszystkimi świetny kontakt. Bacznie obserwuje i słucha swoich rozmówców - zawsze stara się poprowadzić rozmowę tak, by zapewnić im jak największy komfort, gdy okoliczności sprzyjają ciągnąc za język albo łagodząc trudne tematy odpowiednio lekką wypowiedzią lub zbiciem pogawędki na inny temat, gdy uzna to za stosowne i konieczne. Potrafi za szybko sobie o kimś wyrobić dobrą opinię, za szybko się czymś zachwycić, a jak już o tym zachwycie mowa - w innych jest w stanie zachwycić go ich pasja, droga jaką obierają i nie potrafi przejść obojętnie obok takich rzeczy, bardzo często próbując się umówić na wywiad, albo chociaż pociągnąć dłużej rozmowę, zachwycony ów blaskiem. Co więcej, choć sprawia wrażenie całkiem wyedukowanego, brak mu dokładnej wiedzy na wiele tematów - czasem wystarczy zadać bardziej szczegółowe pytanie, by go zdemaskować - jak przystało na dziennikarza, potrafi lać wodę zawodowo. Tu coś gdzieś przeczyta, tu coś zapamięta, tu czegoś nie. Niekiedy używa porównań i sformułowań, które można by było zamieścić w książce, a nie w zwykłej rozmowie.
Joe był znany ze swojej otwartości i lekkości w rozmowie z innymi. Potrafił się odnaleźć w różnym towarzystwie, choć z reguły trzymał się na uboczu. Uchodził za dobrze wychowanego. Rozmowę, szczególnie na potrzeby wszelkich wywiadów potrafił prowadzić tak, by jego rozmówca czuł się dobrze, a pogawędka szła gładko. Często używał porównań, które można by było prędzej umieścić w powieści, niż w rozmowie w tawernie. W jego życiorysie pozornie brak tragedii, a jego rodzina jest pełna, utrzymuje z nim kontakt. Czemu zatem bardziej-dziennikarz pchał się do wojska, a doświadczony-wojskowy - potem do dziennikarstwa i prozy? Dlaczego szukał dreszczyku emocji w gildii najemniczej przed laty? Czemu cofa się z jednego do drugiego, a z drugiego do trzeciego by wrócić do pierwszego? Co się stało, że znów opuścił Ebonhawke i ruszył w podróż do odległego kontynentu? I skąd nagle obrączka na jego małym palcu prawej ręki?
 
 
Został bardzo dobrze wychowany - potrafi zachować się w towarzystwie, czasem jednak wpada w pułapkę reguł i wychodzi na sztywniaka, często na siłę poprawny czy mało kontrowersyjny, a do tego z reguły unika przekleństw. Bardzo stara się być dżentelmenem, zdaje sobie sprawę że to może być momentami mocno staroświeckie, więc nawet często sobie z tego żartuje. Jest dość przenikliwy, a także przyzwoity i kulturalny; nawet obrażony postara się zareagować możliwie jak najtaktowniej się da, nie prowokując celowo dalszych zaczepek. Unika pojedynkowania się w celu udowadniania komukolwiek czegoś, głównie z powodu swoich ponadprzeciętnych umiejętności teleportacji, które w jego mniemaniu mogłyby za bardzo przechylać szalę zwycięstwa na jego stronę i sprawiłyby, że pojedynek z honorową potyczką miałby niewiele wspólnego - nie dla pojedynków skupił się na nauce teleportacji a ze znacznie wyższych - ponownie, w jego mniemaniu - pobudek. Gdy się otwiera potrafi pokazać swoją nieco inną stronę - w rzeczywistości jest to ciepły, odpowiedzialny i empatyczny człowiek, którego dość łatwo wpędzić w poczucie winy. Ma dobre serce, może czasem aż za bardzo, ale nie jest miękki (a przynajmniej tak uważa). Często zgrywa większego twardziela niż jest, głównie po to by nie martwić innych, starając się maskować to, co czasem rozgrywa się wewnątrz niego - jeśli coś się z nim dzieje, często ma bardzo neutralną minę i jedynie jego spojrzenie może pokazać, że coś jest nie tak. Zdarza mu się bagatelizować (przynajmniej na głos) swój stan, bo nie chce nikomu robić problemów, nikogo martwić czy dokładać komuś roboty. Woli, by zapamiętano go jako optymistę, więc pozornie prawie wcale się nie łamie, zawsze próbując znaleźć dobrą stronę wszystkiego... A jak nie to chociaż spojrzeć w przyszłość i rozrysować ją w lepszych kolorach, przynajmniej na głos. Lubi się odstresować grając na gitarze lub pisząc coś do szuflady i często zdaje to egzamin. Jeśli sprzyjają temu okoliczności w nowym miejscu często jest niczym turysta, ale na szczęście bardzo respektującym miejsce w którym się znalazł, aczkolwiek nie odmawia sobie okazji do spróbowania czegoś nowego i lokalnego.


 
Joe na zadane pytania odpowie wymijająco. Po prawdzie już dziś niewiele mówi o sobie - znacznie więcej słucha, czasem pyta, najwięcej jednak zapisuje w notatniku, gdy nikt nie patrzy, przelewając myśli na papier, czasem puszczając je z dymem w płomieniach pieca lub ogniska, gdy jego nowe pomysły nie sprostają jego oczekiwaniom po ich wyartykułowaniu. Z pozoru może to wyglądać to trochę tak, jakby emocje i serce zachowywał tylko na potrzeby pisania kolejnych rozdziałów, a nie dla innych. Joe trzyma innych na dystans - przez ostatnie sezony spoważniał, stał się też znacznie chłodniejszy i surowszy, zarówno w życiu prywatnym, jak i w magii. Mimo tego potrafi wciąż zaangażować się w sprawę, jeśli jego umiejętności mogą być wykorzystane i sprawdzone. To, że nieco się wycofał nie wpłynęło na jego podejście zakute w nim przez lata pracy dla Awangardy - strażnik ma przede wszystkim chronić, siebie i innych. Joe doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
W terenie wychodzi na wierzch jego żołnierska przeszłość - Joe myśli taktycznie. Potrafi obmyślać plany, dostosowywać się do cudzych planów i je ulepszać, a do tego nigdy świadomie nie zostawia nikogo w tyle; zazwyczaj wróci po towarzysza albo chociaż sprawdzi, co mogło się stać. Pracując dla Hebanowej Awangardy zyskał wiedzę, jak badać miejsca zbrodni, dość dobrze tropi i wyszukuje ślady, a przynajmniej te związane z działalnością ras rozumnych, na zwierzętach znając się co najwyżej średnio. Cechuje się sporym opanowaniem, dużą cierpliwością i nie lekceważy swoich przeciwników, a także żadnych poszlak, choć wnioski wysnuwa tylko na podstawie tych najistotniejszych. Lubi zadbać o swoje bezpieczeństwo i przygotować się odpowiednio przed zleceniem. Choć w sytuacji krytycznej potrafi stanąć na wysokości zadania i cechuje się sporą odwagą, rozwagą i "chłodną" głową w walce, prywatnie bywa dość płochliwy - bardzo łatwo go zmieszać i zawstydzić. Czasem wydaje się pewny siebie, momentami jednak sprawia wrażenie, że absolutnie w siebie nie wierzy i nie docenia siebie, przez co można odnieść wrażenie, że to tylko fałszywa skromność - pytanie, czy udaje pewność siebie czy jej brak. W pewnych sytuacjach może być najbardziej pewną siebie jednostką, ale zaś w innych wyjątkowo nieśmiałą ciapą, co przy jego aparycji jest po prostu śmieszne.




Linia 96: Linia 90:
| style="background:#CED5E0;padding:5px;"| '''Dyscyplina''' - ''"dyscyplina w stosunku do siebie jest warunkiem codziennego postępu"''.  
| style="background:#CED5E0;padding:5px;"| '''Dyscyplina''' - ''"dyscyplina w stosunku do siebie jest warunkiem codziennego postępu"''.  


Uaktywniona na chwilę nakłada na strażnika i jego sojuszników zaklęcie znacznego zwiększenia prędkości poruszania się (super-speed).
soon
|-
|-
! style="background:#A6ADBA;padding:7px;" align="left" | [[File:BlinksWytrwalosc.png|center|64x64px]]
! style="background:#A6ADBA;padding:7px;" align="left" | [[File:BlinksWytrwalosc.png|center|64x64px]]
| style="background:#A6ADBA;padding:5px;"| '''Wytrwałość''' - ''"wszystko jest trudne, zanim stanie się proste"''.  
| style="background:#A6ADBA;padding:5px;"| '''Wytrwałość''' - ''"wszystko jest trudne, zanim stanie się proste"''.  


Uaktywniona cnota otacza strażnika i obszar o promieniu 1,5m wokół niego kulistą barierą.
Uaktywniona na chwilę nakłada na strażnika i jego sojuszników zaklęcie znacznego zwiększenia prędkości poruszania się (super-speed).
|-
|-
! style="background:#CED5E0;padding:7px;" align="left" | [[File:BlinksOdpowiedzialnosc.png|center|64x64px]]
! style="background:#CED5E0;padding:7px;" align="left" | [[File:BlinksOdpowiedzialnosc.png|center|64x64px]]
Linia 119: Linia 113:
*'''Wyjście z pułapki*''' - Joe może się wyteleportować np. z wody, błota, z dziury (*pod warunkiem, że nie jest unieruchomiony (więzy, kajdany, łańcuchy) i nic go nie trzyma)
*'''Wyjście z pułapki*''' - Joe może się wyteleportować np. z wody, błota, z dziury (*pod warunkiem, że nie jest unieruchomiony (więzy, kajdany, łańcuchy) i nic go nie trzyma)
*'''Teleportacja na krawędź''' - strażnik może się teleportować na krawędź. Nieważne, czy to balkon, czy to mocna gałąź, czy skrawek klifu - jeśli będzie za co się złapać lub na czym stanąć, Joe da radę
*'''Teleportacja na krawędź''' - strażnik może się teleportować na krawędź. Nieważne, czy to balkon, czy to mocna gałąź, czy skrawek klifu - jeśli będzie za co się złapać lub na czym stanąć, Joe da radę
*'''Teleportacja z wybiciem się''' - strażnik może się wybić wyżej z wykorzystaniem pomocy sojuszników czy swojego zaklęcia duchowej ręki - a później, już po wybiciu się już w powietrzu przenieść się w miejsce w zasięgu wzroku i zaklęcia - zazwyczaj używa tej kombinacji by dostać się na powierzchnię czegoś, co gorzej widział z poziomu podłoża
*'''Teleportacja z wybiciem się''' - strażnik może się wybić wyżej z wykorzystaniem pomocy sojuszników czy swojego zaklęcia świetlistej ręki - a później, już po wybiciu się już w powietrzu przenieść się w miejsce w zasięgu wzroku i zaklęcia - zazwyczaj używa tej kombinacji by dostać się na powierzchnię czegoś, co gorzej widział z poziomu podłoża
*'''Teleportacja przez przeszkodę''' - jeśli widzi dokładnie miejsce, w które zamierza się przenieść (i nie jest ono za np. szkłem), Joe potrafi się tam przenieść - dotyczy też przemieszczania się na drugą stronę rzeki albo przepaści, pod warunkiem, że zasięg zaklęcia na to pozwoli. Co więcej, strażnik może teleportować się na krawędź przeszkody, podciągnąć się, wybrać kolejne miejsce i teleportować się dalej
*'''Teleportacja przez przeszkodę''' - jeśli widzi dokładnie miejsce, w które zamierza się przenieść (i nie jest ono za np. szkłem), Joe potrafi się tam przenieść - dotyczy też przemieszczania się na drugą stronę rzeki albo przepaści, pod warunkiem, że zasięg zaklęcia na to pozwoli. Co więcej, strażnik może teleportować się na krawędź przeszkody, podciągnąć się, wybrać kolejne miejsce i teleportować się dalej
*'''Teleportacja z drugą osobą''' - każda forma teleportacji z drugą osobą pochłania co najmniej 2,5 razy więcej energii niż standardowa, co i tak nie jest tragicznym wynikiem. Joe zawdzięcza swoją wydolność bardzo wysokiemu poziomowi umiejętności z zakresu teleportacji. Aby teleportacja się powiodła, Joe musi mieć kontakt fizyczny z przenoszonym... I nie dotyczy to tylko i wyłącznie sojuszników.
*'''Teleportacja z drugą osobą''' - każda forma teleportacji z drugą osobą pochłania co najmniej 2,5 razy więcej energii niż standardowa, co i tak nie jest tragicznym wynikiem. Joe zawdzięcza swoją wydolność bardzo wysokiemu poziomowi umiejętności z zakresu teleportacji. Aby teleportacja się powiodła, Joe musi mieć kontakt fizyczny z przenoszonym... I nie dotyczy to tylko i wyłącznie sojuszników.
*'''Teleportacja połączona z manifestacją świetlistego ostrza''' - Joe potrafi teleportować się i już mieć gotową do ataku broń, nawet tę świetlistą - często teleportacja zachodzi równo z pchnięciem. Używanie teleportacji następującym tuż po niej z zaklęciem manifestacji jest dla niego jak najbardziej osiągalne.
|-
|-
! style="background:#A6ADBA;padding:7px;" align="left" | [[File:BlinksAegis.png|center|64x64px]]
! style="background:#A6ADBA;padding:7px;" align="left" | [[File:Purging_Flames.png|center|64x64px]]
| style="background:#A6ADBA;padding:5px;"| '''Egida''' - aby zapewnić sobie jakąś przeżywalność, gdy z teleportacją coś pójdzie nie tak, Joe trenował zaklęcie egidy. Potrafi otaczać do pięciu osób (w tym siebie) tym podstawowym zaklęciem ochronnym, ale robi to sytuacyjnie.
| style="background:#A6ADBA;padding:5px;" | '''Niezachwiana wiara''' - będąc pewnym swoich przekonań, użytkownik może zresetować czas odnowy jednej swojej cnoty - umiejętność poznana i wyćwiczona pod okiem Timona Bargiego von Bumpstaffer, nauczyciela strażników z Akademii.
|-
! style="background:#CED5E0;padding:7px;" align="left" | [[File:Retreat.png|center|64x64px]]
| style="background:#CED5E0;padding:5px;" | '''"Naprzód / Odwrót"''' - standardowe zaklęcie ze strażniczego arsenału, które pozwala wpłynąć na prędkość poruszania się sojuszników w zasięgu krzyku (jeśli jest ich więcej niż 5 - Joe powtórzy krzyk).
|-
! style="background:#A6ADBA;padding:7px;" align="left" | [[File:Shield_of_the_Avenger.png|center|64x64px]]
| style="background:#A6ADBA;padding:5px;"| '''Tarcza''' - strażnik potrafi uformować ze swojej magii konstrukt w postaci tarczy na kilka chwil. Tarcza może być przywołana w dwóch celach - aby na moment zastąpić strażnikowi fizyczną tarczę lub by stać się pociskiem rzuconym w przeciwnika z szansą na obicie się od niego.
|-
! style="background:#CED5E0;padding:7px;" align="left" | [[File:Purging_Flames.png|center|64x64px]]
| style="background:#CED5E0;padding:5px;" | '''Niezachwiana wiara''' - będąc pewnym swoich przekonań, użytkownik może zresetować czas odnowy jednej swojej cnoty - umiejętność poznana i wyćwiczona pod okiem Timona Bargiego von Bumpstaffer, nauczyciela strażników z Akademii.
|-
! style="background:#A6ADBA;padding:7px;" align="left" | [[File:Seeking_Judgment.png|center|64x64px]]
| style="background:#A6ADBA;padding:5px;"| '''Kulka światła''' - jedno z podstawowych zaklęć strażniczych - uformowanie kulki ze światła, która z powodzeniem może zastąpić latarkę. Nie wymaga dużych pokładów magii do przywołania i utrzymania. Może zostać rzucona w określone miejsce w zasięgu, ale praktycznie nie ma żadnego potencjału bojowego - w końcu to tylko światło i ma świecić
|-
|-
! style="background:#CED5E0;padding:7px;" align="left" | [[Plik:Symbol of Punishment.png|center|64x64px]]
! style="background:#CED5E0;padding:7px;" align="left" | [[Plik:Symbol of Punishment.png|center|64x64px]]
| style="background:#CED5E0;padding:5px;" | '''Duchowa ręka''' - zaklęcie posiada dwa warianty.  
| style="background:#CED5E0;padding:5px;" | '''Manifestacja światła''' - zaklęcie posiada dwa warianty. W obu przypadkach światło jest manifestowane na krótką chwilę, dzięki czemu nie jest aż magiożerne i nie wymaga takiego skupienia.


'''Pierwszy - ofensywno-użytkowy.''' Joe potrafi uformować sobie na moment duchowe przedłużenie ręki (zasięg około 3m). Duchowa ręka jest tworem w swojej naturze podobnym do strażniczych łańcuchów, z tą różnicą, że należy do bardziej użytkowych zaklęć z nieco szerszym zakresem zastosowań, ale krótszym czasem trwania. Najprościej interpretować ją po prostu jak dodatkową rękę, pojawiającą się na sekundę-dwie w określonym celu. Zazwyczaj ów celem jest przyciągnięcie adresata zaklęcia bliżej, odepchnięcie go, wywrócenie go, przyjęcie ataku na konstrukt, a nie dłoń, przedłużenie ciosu pięści bez potrzeby podchodzenia do przeciwnika na bliski dystans, a nawet wykorzystanie duchowej kończyny do przemieszczania się i parkouru, m.in. podciągnięcia się wyżej, ułatwienia wspinaczki na przeszkody , wybicia się wyżej. Duchowa ręka znajduje również zastosowanie z prostych czynnościach, takich jak wyłączenie światła, kiedy Joemu nie chce się ruszyć z łóżka czy podniesienie/przechwycenie czegoś, zanim dojdzie do katastrofy. Zaklęcie szybkie i sytuacyjne, nie jest unieruchomieniem, ponieważ znika po sekundzie-dwóch, dzięki czemu nie jest aż magiożerne. Jeśli strażnik potrzebuje podtrzymać zaklęcie, istnieje taka możliwość, ale nie dłużej niż 8 sekund - i zrobi to tylko, jak już nie będzie miał wyboru.
- '''Ręka''' - możliwości: odepchnięcie, przyciągnięcie, chwyt, blok.
 
Joe potrafi uformować sobie na moment świetliste przedłużenie ręki (zasięg około 2m; ręka może być też grubsza). Duchowa ręka jest tworem w swojej naturze podobnym do strażniczych łańcuchów, z tą różnicą, że należy do bardziej użytkowych zaklęć z nieco szerszym zakresem zastosowań, ale krótszym czasem trwania. Najprościej interpretować ją po prostu jak dodatkową rękę, pojawiającą się na sekundę-dwie w określonym celu. Zazwyczaj ów celem jest przyciągnięcie adresata zaklęcia bliżej, odepchnięcie go, wywrócenie go, przyjęcie ataku na konstrukt, a nie na twarz, przedłużenie ciosu pięści bez potrzeby podchodzenia do przeciwnika w zasięg jego pięści, a nawet wykorzystanie duchowej kończyny do przemieszczania się i akrobacji, m.in. podciągnięcia się wyżej, ułatwienia wspinaczki na przeszkody, wybicia się wyżej. Zaklęcie szybkie i sytuacyjne, nie jest unieruchomieniem, ponieważ znika po sekundzie-dwóch.
 
- '''Ostrze''' - możliwości: atak z zaskoczenia, rzut.
 
Joe potrafi manifestować konstrukt ze światła w lewej ręce w formie miecza bądź sztyletu albo na swojej prawdziwej broni, przedłużając ją podczas wykonywania pchnięcia, by zaskoczyć oponenta, który nie odsunie się na bezpieczną odległość. Jeśli konstrukt jest tworzony jako osobny oręż, Joe zamiast atakować z bliska, może nim po prostu cisnąć (świadomie bądź nie zgapiając od [[Dan Ian Oscar|pewnego znajomego mesmera]]). Świetlisty konstrukt nadaje się do parowania ataków, ale wytrzymałością ustępuje rzecz jasna rękawicom Joego czy jego normalnemu mieczowi.


Drugi wariant to '''wariant leczący'''. Strażnik potrafi pokryć swoją rękę duchową energią, która nosi w sobie ładunek regeneracji, pozwalający na zaleczenie mniejszych/tymczasowe słabe ustabilizowanie bardziej rozległych ran. To jedynie pomoc doraźna by kontynuować walkę po odniesieniu ran, czy by zabezpieczyć kogoś przed przybyciem medyka lub na czas transportu do lecznicy. Wariant posiada bardzo mały zasięg - ręka Joego musi mieć kontakt z miejscem poddawanym regeneracji. Krótko mówiąc, jeśli Joe gdzieś nie sięgnie, to nie wyleczy. Dotyczy to m.in. niektórych części jego ciała, głównie części pleców. Choć strażnik wykonuje ćwiczenia rozciągające, przez bicepsy pewne miejsca naprawdę są nieosiągalne. Dodatkowy minus? Ręka Joego świeci jak podczas tego zaklęcia, dopóki strażnik nie sięgnie wybranego celu, więc może zwracać uwagę.
|-
|-
! style="background:black; font-size:15px; padding:8px; color:#CED5E0;" colspan="2" | <span style="color:#A6ADBA">Umiejętności niemagiczne</span>
! style="background:black; font-size:15px; padding:8px; color:#CED5E0;" colspan="2" | <span style="color:#A6ADBA">Umiejętności niemagiczne</span>
Linia 154: Linia 142:
|-
|-
! style="background:#CED5E0;padding:7px;" align="left" | [[File:Protective_Reviver.png|center|64x64px]]
! style="background:#CED5E0;padding:7px;" align="left" | [[File:Protective_Reviver.png|center|64x64px]]
| style="background:#CED5E0;padding:5px;"| '''Siła, wytrzymałość''' -  zna się na treningu siłowym i wytrzymałościowym, wie jak ćwiczyć i jak dbać o kondycję; jest bardzo wysportowany i dość silny. Jego treningi nie służą wszak tylko wyrzeźbieniu ciała. Najczęściej biega oraz wykonuje ćwiczenia podchodzące pod zaawansowaną kalistenikę
| style="background:#CED5E0;padding:5px;"| '''Siła, wytrzymałość''' -  zna się na treningu siłowym i wytrzymałościowym, wie jak ćwiczyć i jak dbać o kondycję. Najczęściej biega oraz wykonuje ćwiczenia podchodzące pod zaawansowaną kalistenikę
|-
|-
! style="background:#A6ADBA;padding:7px;" align="left" | [[File:Archivist_of_Whispers.png|center|64x64px]]
! style="background:#A6ADBA;padding:7px;" align="left" | [[File:Archivist_of_Whispers.png|center|64x64px]]
| style="background:#A6ADBA;padding:5px;"| '''Pisarstwo''' - matka zaszczepiła w nim miłość do literatury, zatem Joe jest bardzo oczytany i posiada duży zasób słów. Całkiem nieźle pisze - nie chodzi tu tylko o charakter pisma, ale też o sam sposób formowania zdań. Choć spod jego ołówka wychodzą głównie artykuły do gazety o zdrowiu i wywiady z różnymi ciekawymi osobistościami, zdarza mu się pisać ambitniejsze rzeczy do szuflady lub pisze na zlecenie do innych gazet. Niekiedy dorabia korygując teksty po ich pierwotnych autorach na zlecenie przed drukiem w dużych nakładach. Poza tym powoli kończy ostatnie poprawki do swojej książki.
| style="background:#A6ADBA;padding:5px;"| '''Pisarstwo''' - matka zaszczepiła w nim miłość do literatury, zatem Joe jest bardzo oczytany i posiada duży zasób słów. Całkiem nieźle pisze - nie chodzi tu tylko o charakter pisma, ale też o sam sposób formułowania zdań. Zdarza mu się pisać ambitniejsze rzeczy do szuflady lub pisze na zlecenie do gazet artykuły różnej maści - wywiady, reportaże lub nawet krótkie historie. Zdarzało mu się też korykować teksty po ich pierwotnych autorach na zlecenie przed drukiem w dużych nakładach.  
|-
|-
! style="background:#CED5E0;padding:7px;border-radius: 0px 0px 0px 15px;" align="left" | [[File:Loremaster.png|center|64x64px]]
! style="background:#CED5E0;padding:7px;border-radius: 0px 0px 0px 15px;" align="left" | [[File:Loremaster.png|center|64x64px]]
| style="background:#CED5E0;padding:5px; border-radius: 0px 0px 15px 0px;" | '''Edukacja''' - jest wyedukowany - uczęszczał do zwykłej szkoły, a potem rozwijał swoją wiedzę czytając różne książki. Najczęściej nie było mu po drodze z książkami naukowymi, ale za to bardzo lubi książki historyczne i powieści. Joe długo pasjonował się kuchnią i ćwiczeniami - dlatego potrafi dobrać sobie i innym dietę oraz opracować plan treningowy.  
| style="background:#CED5E0;padding:5px; border-radius: 0px 0px 15px 0px;" | '''Edukacja i doświadczenie w z zakresu śledztw''' - jest wyedukowany - uczęszczał do zwykłej szkoły, a potem rozwijał swoją wiedzę czytając różne książki. Najczęściej nie było mu po drodze z książkami naukowymi, ale za to bardzo lubi książki historyczne i powieści. Joe długo pasjonował się kuchnią i aktywnościami fizycznymi.
Jeśli chodzi o aspekt detektywistyczny - pracował jako śledczy dla Hebanowych. Dodatkowo, podczas swojego epizodu w Lidze zajmował się głównie śledztwami. Joe to jeden z tych, który na potrzeby sytuacji potrafi np. gadać jak bandzior, śmierdzieć jak bandzior, a nawet myśleć jak bandzior jak będzie miał czas się przygotować, by po infiltracji wrócić do bycia "dziękuję-dzieńdobry-przepraszam-miłegodnia" Joe Blinksem. Zna się na tropieniu i wynajdywaniu poszlak. Ma znajomości wśród niektórych organizacji - głównie przez swoje wojskowe pochodzenie, bądź przez to, że jego kumple z dzieciństwa rozeszli się po świecie
|}
|}


Linia 202: Linia 191:
**niestandardowe ogony; zamiast kończyć się maczugą, są zakończone parą szerokich ostrzy przypominających w swej formie labrys.
**niestandardowe ogony; zamiast kończyć się maczugą, są zakończone parą szerokich ostrzy przypominających w swej formie labrys.


Poza ww. Yoru nie różni się szczególnie od innych Warclawów - do bólu posłuszny swojemu złożycielowi, wymagający twardej ręki i dodatkowego treningu twór, zdolny do przewożenia dużych ciężarów, pamiętający zapewne jeszcze potyczki w Mgłach, niedawno ponownie powołany do życia dzięki wysiłkowi uczonych i Josepha. Yoru okazała się (Joe zazwyczaj mówi o niej jak o kotce, z uwagi na wizualny brak pewnych części ciała) być dość spokojnym wierzchowcem, acz czujnym ceniącym drzemkę równie mocno co porządny wysiłek fizyczny, bardzo rzadko nadstawiającym nawet z łaską łeb czy grzbiet do głaskania - lepiej jej do tego nie przymuszać, szczególnie jak nie ma Joego w okolicy by nad nią zapanował. Dopiero pod opieką Josepha przekonuje się do nieco mniej obfitującego w bitwy świata, nawet się w nim odnajdując. Joe również sporo się jeszcze przy nim uczy, by móc lepiej wykorzystywać jego potencjał; póki co dwójka nieźle ze sobą całkiem nieźle współpracuje, jeśli chodzi o jazdę oraz wymijanie przeszkód w pełnym pędzie, skoki i gwałtowne manewry, ale wciąż ma dużo do nadrobienia jeśli chodzi o walkę - na razie osobno walczą znacznie lepiej i nie wiadomo, czy tak nie pozostanie - mają nieco inne metody, bowiem Yoru znacznie efektywniej poluje zamiast pakować się w samo serce potyczki.
Poza ww. Yoru nie różni się szczególnie od innych Warclawów - do bólu posłuszny swojemu złożycielowi, wymagający twardej ręki i dodatkowego treningu twór, zdolny do przewożenia dużych ciężarów, pamiętający zapewne jeszcze potyczki w Mgłach, niedawno ponownie powołany do życia dzięki wysiłkowi uczonych i Josepha. Yoru okazała się (Joe zazwyczaj mówi o niej jak o kotce, z uwagi na wizualny brak pewnych części ciała) być dość spokojnym wierzchowcem, acz czujnym ceniącym drzemkę równie mocno co porządny wysiłek fizyczny, bardzo rzadko nadstawiającym nawet z łaską łeb czy grzbiet do głaskania - lepiej jej do tego nie przymuszać, szczególnie jak nie ma Joego w okolicy by nad nią zapanował. Joe i Yoru dobrze ze sobą współpracują, jeśli chodzi o jazdę oraz wymijanie przeszkód w pełnym pędzie, skoki i gwałtowne manewry, ale wciąż ma dużo do nadrobienia jeśli chodzi o walkę - na razie osobno walczą znacznie lepiej i nie wiadomo, czy tak nie pozostanie - mają nieco inne metody, bowiem Yoru znacznie efektywniej poluje zamiast pakować się w samo serce potyczki.  
 
Warclaw Joego towarzyszył mu podczas jego przydziału w Oku Północy i na akcjach, na które wysyłany był strażnik przed pokonaniem Jormaga i Primordusa przez siły Paktu oraz sojuszników owianego legendą i tajemnicą przywódcy Dragons' Watch. Obecnie, kiedy Joe już nie ma żadnych zobowiązań wojskowych i zaczął prowadzić spokojniejszy tryb życia, Yoru towarzyszy mu podczas treningów, prozdrowotnych "przebieżek" czy podczas wędrówek górskich, a także w życiu codziennym, na tyle na ile to możliwe - Joe to prawdopodobnie jedyny w Ebonhawke pisarz, który na spotkania z wydawcą dojeżdża na maszynie do zabijania z Mgieł, która kompletnie zasymilowała się z centralną Tyrią i pogodziła się z brakiem walk.


==Ciekawostki==
==Ciekawostki==
Linia 215: Linia 202:
*Jego matka jest autorką serii kryminałów "Jadeit", których akcja jest osadzona w Kintaju w latach 1048 AE - 1108 AE. Ich głównym bohaterem jest fikcyjna postać - Eldwin z domu Brauer, początkowo ciekawski podróżnik i uczeń, a następnie ktoś, kogo współcześnie można by określić mianem detektywa. Książek jest 10 i każda traktuje o innym śledztwie, do tego wydano też 2 tomy opowiadań, w każdym po 6 krótszych spraw detektywa
*Jego matka jest autorką serii kryminałów "Jadeit", których akcja jest osadzona w Kintaju w latach 1048 AE - 1108 AE. Ich głównym bohaterem jest fikcyjna postać - Eldwin z domu Brauer, początkowo ciekawski podróżnik i uczeń, a następnie ktoś, kogo współcześnie można by określić mianem detektywa. Książek jest 10 i każda traktuje o innym śledztwie, do tego wydano też 2 tomy opowiadań, w każdym po 6 krótszych spraw detektywa
*Joe nie jest przesadnie religijny, jednak nosi przy sobie medalik z wizerunkiem Lyssy i to jej imienia najczęściej wzywa. Jak niektórzy mogli się już zorientować, medalik służy Joemu za zapasowy przewodnik magii
*Joe nie jest przesadnie religijny, jednak nosi przy sobie medalik z wizerunkiem Lyssy i to jej imienia najczęściej wzywa. Jak niektórzy mogli się już zorientować, medalik służy Joemu za zapasowy przewodnik magii
*Jeszcze gdy był dzieckiem uparł się, że będzie "teleportaczem" i praktycznie niczego innego nie chciał trenować, ale ostatecznie poznał nieco więcej zaklęć. Nie zmienia to faktu, że to na teleportacje kładł największy nacisk już od samego początku i można powiedzieć, że osiągnął poziom bliski mistrzostwu... Albo jest najbardziej upośledzonym ze wszystkich strażników, bo ani łańcuchów nie zrobi, ani konstruktów ze światła, ani pułapek, ani znaków, ani medytacji, ani konsekracji, ani niczego wymagającego na dystans, ani mantr, ani barier (poza cnotą), ani porządnego leczenia, a tych nowych profesji to nigdy nie próbował, nie wspominając o tym, że jego umiejętności z zakresu krzyków (zna tylko jeden) i duchowych konstruktów (również zna tylko jeden; chyba że liczymy duchowe ręce formowane na chwilę) są poniżej wszelkiej krytyki
*Jeszcze gdy był dzieckiem uparł się, że będzie "teleportaczem" i praktycznie niczego innego nie chciał trenować, ale ostatecznie poznał nieco więcej zaklęć. Nie zmienia to faktu, że to na teleportacje kładł największy nacisk już od samego początku i można powiedzieć, że osiągnął poziom bliski mistrzostwu... Albo jest najbardziej upośledzonym ze wszystkich strażników, bo ani łańcuchów nie zrobi, ani pułapek, ani znaków, ani medytacji, ani konsekracji, ani krzyków, ani duchowych tworów, ani niczego wymagającego na dystans, ani mantr, ani barier, ani leczenia, a tych nowych profesji to nigdy nie próbował.
*Jego ulubione zaklęcie to teleportacja
*Jego ulubione zaklęcie to teleportacja
*Służył w Hebanowej Awangardzie przez 4 lata do 1328 AE, przez pierwsze trzy sezony jako śledczy, a później jako strażnik patrolujący miasto i członek zespołu interwencyjnego. Po przelocie Shatterera nad miastem zrezygnował z aktywnej służby, ale pozostał mu z tych czasów pancerz, już bez oznaczeń jednostki, a także przydatne umiejętności i kilka znajomości. Z Awangardą rozstał się w przyjaźni. Pod koniec 1333 AE zdecydował się jednak ponownie nawiązać z nimi współpracę i wrócić, ale tylko do oddziału reagującego na zagrożenia ze strony Primordusa. Oddział był odpowiedzialny konkretnie za ewakuację ludności z zagrożonych terenów. W ramach współpracy Joseph stacjonował w Eye of the North i ruszał na wszystkie akcje, do których angażowany w godzinach jego warty był jego oddział. Po pokonaniu Jormaga i Primordusa oddział został przeniesiony w stan uśpienia, a Joe na własne życzenie wykreślił się z wojska definitywnie.
*Służył w Hebanowej Awangardzie przez 4 lata do 1328 AE, przez pierwsze trzy sezony jako śledczy, a później jako strażnik patrolujący miasto i członek zespołu interwencyjnego. Po przelocie Shatterera nad miastem zrezygnował z aktywnej służby, ale pozostał mu z tych czasów pancerz, już bez oznaczeń jednostki, a także przydatne umiejętności i kilka znajomości. Z Awangardą rozstał się w przyjaźni. Pod koniec 1333 AE zdecydował się jednak ponownie nawiązać z nimi współpracę i wrócić, ale tylko do oddziału reagującego na zagrożenia ze strony Primordusa. Oddział był odpowiedzialny konkretnie za ewakuację ludności z zagrożonych terenów. W ramach współpracy Joseph stacjonował w Eye of the North i ruszał na wszystkie akcje, do których angażowany w godzinach jego warty był jego oddział. Po pokonaniu Jormaga i Primordusa oddział został przeniesiony w stan uśpienia, a Joe na własne życzenie wykreślił się z wojska definitywnie.
*Unika barów w Ebonhawke - zapytany dlaczego, odpowie że jak już idzie się napić do baru, to chce mieć święty spokój
*Matka zaszczepiła w nim zainteresowanie nie tylko literaturą, ale też Kintajem. Joe gromadzi książki, artykuły, pieśni, a nawet wiersze związane z Kurzickami. Być może naiwnie wierzy, że jego kintajscy przodkowie to Kurzickowie. Co więcej, od 1334 AE pisze własną książkę - nie samą wojaczką człowiek żyć może, szczególnie gdy wybija w kalendarzu 30 rok od dnia urodzin.
*...Ale zawsze i nie wszystkich. Joe jest fanem amatorskiego karaoke, tańca i muzyki (głównie jazzowej). Jeśli klub albo bar wydaje się być przyzwoity, ma muzykę w jego guście, jest klimatycznie oświetlony i organizuje wieczory karaoke lub taneczne, Joejoe prawdopodobnie go odwiedzi
*Pracował jako dziennikarz nie tylko dla Kuriera Ebonhawke - swoje artykuły sprzedawał czasem Sezonownikowi Divinity's, Kryminalnej Piątce (zmyślał krótkie i lekkie kryminały), pisał dla "Czempiona" (gazeta o zdrowiu i ćwiczeniach fizycznych) i zdarzyło mu się napisać krótką serię artykułów dla "Psychologii". Jeśli chodzi o powieści - dopiero pisze swoją pierwszą książkę-kryminał, osadzoną w dzisiejszej Tyrii. Póki książka nie została wydana wydawnictwo nie przekazuje więcej szczegółów.
*Matka zaszczepiła w nim zainteresowanie nie tylko literaturą, ale też Kintajem. Joe gromadzi książki, artykuły, pieśni, a nawet wiersze związane z Kurzickami. Być może naiwnie wierzy, że jego kintajscy przodkowie to Kurzickowie. Co więcej, od 1334 AE pisze własną książkę.
*Mieszkał na ulicy Jastrzębiego Serca 4a/12 w mieszkaniu na czwartym piętrze z widokiem na centralny plac Ebonhawke, jakby się tak wychylić mocno przez okno. To małe mieszkanie, ale gustownie urządzone i z balkonem. Co więcej, dbał o nie - u niego zawsze było bardzo czysto. Mieszkanie jest wynajmowane - aktualnie ma dość skromnych i mało problematycznych lokatorów, a Joe ma dodatkowy zysk. Wszak mieszkanie jest w świetnej lokalizacji w samym centrum miasta, a cała kamienica została wyremontowana też od zewnątrz, to prawie jak nowy lokal.  
*Pracuje jako dziennikarz nie tylko dla Kuriera Ebonhawke - swoje artykuły sprzedaje czasem Sezonownikowi Divinity's, Kryminalnej Piątce (zmyśla krótkie i lekkie kryminały), pisał dla "Czempiona" (gazeta o zdrowiu i ćwiczeniach fizycznych) i zdarzyło mu się napisać krótką serię artykułów dla "Psychologii". Jeśli chodzi o powieści - dopiero kończy swoją pierwszą książkę-kryminał, osadzony w dzisiejszej Tyrii. Póki książka nie została wydana wydawnictwo nie przekazuje więcej szczegółów.
*Mieszkał na ulicy Jastrzębiego Serca 4a/12 w mieszkaniu na czwartym piętrze z widokiem na centralny plac Ebonhawke, jakby się tak wychylić mocno przez okno. To małe mieszkanie, ale gustownie urządzone i z balkonem. Co więcej, dbał o nie - u niego zawsze było bardzo czysto. Mieszkanie jest wynajmowane - aktualnie ma dość skromnych i mało problematycznych lokatorów, a Joe ma dodatkowy zysk. Wszak mieszkanie jest w świetnej lokalizacji w samym centrum miasta, a cała kamienica została wyremontowana też od zewnątrz, to prawie jak nowy lokal. Sam strażnik na razie mieszka w zachodniej części miasta i ma dość nietypowego współlokatora pod swoją opieką.  
*W innym uniwersum (Polska 2020) Joe nazywałby się Józef Ołówek
*W innym uniwersum (Polska 2020) Joe nazywałby się Józef Ołówek
*[http://l6f.pl/historie-postaci/'czempion'-naklad-ebonhawke-wybrane-artykuly-autorstwa-j-bleistifta/msg8851/#msg8851 Przez jakiś czas jego inspiracją i źródłem tematów była gildia]
*Przez jakiś czas jego inspiracją i źródłem tematów była gildia
*[http://l6f.pl/historie-postaci/z-szuflady-bleistifta/ Czasem pisze do szuflady. Tak się składa, że poza amatorską poezją czy prozą, są to czasem bardzo osobiste rzeczy, których nikomu nie pokaże]. Jego szuflady często mają podwójne dno, jakby strażnik był paranoikiem, że ktoś kiedyś to przeczyta. A może już tak się kiedyś zdarzyło?
*Czasem pisywał do szuflady. Tak się składa, że poza amatorską poezją czy prozą, są to czasem bardzo osobiste rzeczy, których nikomu nie pokaże]. Jego szuflady często mają podwójne dno, jakby strażnik był paranoikiem, że ktoś kiedyś to przeczyta. A może już tak się kiedyś zdarzyło?
*Jego życie prywatne jest owiane tajemnicą; ale Joe na palcu nosi prostą obrączkę.
*Jego życie prywatne jest owiane tajemnicą; ale Joe na palcu nosi prostą obrączkę.



Wersja z 00:40, 16 gru 2022

Joseph Bleistift
Rasa

Człowiek

Płeć

Mężczyzna

Data urodzenia

30 lat. Urodzony 22 dnia sezonu Feniksa 1305 AE

Klasa

Strażnik

Miejsce pobytu

Seitung

Pseudonimy
  • Joe Blinks
  • Joejoe
Powiązania

Hebanowa Awangarda (kiedyś)

Rola w Lidze

-

Filar

Kiedyś Więzi

Aktualne zajęcie

Aklimatyzacja w Seitung

Bliscy
  • Henrik (ojciec, 60 l.) - emerytowany kapitan u Hebanowych
  • Orimi (matka, 55 l.) - powieściopisarka
  • Jonathan (starszy brat, 34 l.) - sierżant Hebanowych
  • Isabelle (starsza siostra, 31 l.) - poetka
  • Ulrica (młodsza siostra 27 l.) - zwiadowca Hebanowych
Motyw muzyczny

Zwyczajny

Głos

Próbka głosu

Status postaci

Alternatywna

Wygląd

Joe jest wysokim (1.95m) mężczyzną o bardzo bladej cerze. Jest dość postawny, choć przez ostatni rok nieco schudł. Zazwyczaj ubiera się w czernie i szarości, czasem przełamywane bielą. Lubi nosić kamizelki, koszule, spodnie o prostym kroju, czasami bluzy, zaś jeżeli chodzi o pancerze - muszą być nieutrudniające ruchów z uwagi na sposób walki mężczyzny. Na pierwszy rzut oka nie wygląda na kogoś kto na chleb zarabia reportażem, czy prozą - po prawdzie Joe w życiu więcej narobił się we wojsku.

Oczy strażnika są nieco skośne, co może świadczyć o jego kintajskich korzeniach. Dość zaskakującym szczegółem, który również go wyróżnia jest fioletowa barwa jego tęczówek. Ma ciemną oprawę oczu, która dodatkowo podkreśla ten ich rzadziej spotykany kolor, zamiast go przytłumiać. Ma lekko zapadłe policzki i wyraźniej zaznaczone kości policzkowe, zaś kształt swojej szczęki zaznacza odpowiednio przyciętym i zadbanym zarostem, który nadaje mu męskiego wyglądu. Joe jest kruczoczarnym brunetem.


Charakter

Joe był znany ze swojej otwartości i lekkości w rozmowie z innymi. Potrafił się odnaleźć w różnym towarzystwie, choć z reguły trzymał się na uboczu. Uchodził za dobrze wychowanego. Rozmowę, szczególnie na potrzeby wszelkich wywiadów potrafił prowadzić tak, by jego rozmówca czuł się dobrze, a pogawędka szła gładko. Często używał porównań, które można by było prędzej umieścić w powieści, niż w rozmowie w tawernie. W jego życiorysie pozornie brak tragedii, a jego rodzina jest pełna, utrzymuje z nim kontakt. Czemu zatem bardziej-dziennikarz pchał się do wojska, a doświadczony-wojskowy - potem do dziennikarstwa i prozy? Dlaczego szukał dreszczyku emocji w gildii najemniczej przed laty? Czemu cofa się z jednego do drugiego, a z drugiego do trzeciego by wrócić do pierwszego? Co się stało, że znów opuścił Ebonhawke i ruszył w podróż do odległego kontynentu? I skąd nagle obrączka na jego małym palcu prawej ręki?

Joe na zadane pytania odpowie wymijająco. Po prawdzie już dziś niewiele mówi o sobie - znacznie więcej słucha, czasem pyta, najwięcej jednak zapisuje w notatniku, gdy nikt nie patrzy, przelewając myśli na papier, czasem puszczając je z dymem w płomieniach pieca lub ogniska, gdy jego nowe pomysły nie sprostają jego oczekiwaniom po ich wyartykułowaniu. Z pozoru może to wyglądać to trochę tak, jakby emocje i serce zachowywał tylko na potrzeby pisania kolejnych rozdziałów, a nie dla innych. Joe trzyma innych na dystans - przez ostatnie sezony spoważniał, stał się też znacznie chłodniejszy i surowszy, zarówno w życiu prywatnym, jak i w magii. Mimo tego potrafi wciąż zaangażować się w sprawę, jeśli jego umiejętności mogą być wykorzystane i sprawdzone. To, że nieco się wycofał nie wpłynęło na jego podejście zakute w nim przez lata pracy dla Awangardy - strażnik ma przede wszystkim chronić, siebie i innych. Joe doskonale zdaje sobie z tego sprawę.


Umiejętności

Maszyna do pisania Joego, którą otrzymał z okazji Ligowego Wintersday 1333. Piękna, z posrebrzanymi przyciskami, a do tego z jego inicjałami. Zajmuje honorowe miejsce na biurku w domu pisarza
Wieczne pióro wraz z wymiennymi stalówkami, otrzymane jako anonimowy prezent z okazji Wintersday 1333. Wykonany ze srebra bardzo estetyczny zestaw zajmuje honorowe miejsce na biurku lub w biurze pisarza. Po pracy zestaw zawsze jest czyszczony na błysk
Cnoty strażnicze
Dyscyplina - "dyscyplina w stosunku do siebie jest warunkiem codziennego postępu".

soon

Wytrwałość - "wszystko jest trudne, zanim stanie się proste".

Uaktywniona na chwilę nakłada na strażnika i jego sojuszników zaklęcie znacznego zwiększenia prędkości poruszania się (super-speed).

Roztropność - "odpowiedzialność - za siebie i innych".

Uaktywniona pozwala Joemu na interwencję - szybką teleportację przed zagrożonego stronnika, połączoną z zaklęciem egidy na strażnika i chronionego stronnika.

Umiejętności magiczne
Teleportacja - Joe wyspecjalizował się z zakresu teleportacji na tyle, że potrafi wykonać nawet dwie (lub trzy) na turę. W zasadzie ten mężczyzna nawet po mieście porusza się czasem "blinkując", gdy jest mniejszy ruch, skąd wziął się jego pseudonim, którego używa niekiedy zamiennie z nazwiskiem. Teleportacje go nie męczą w znaczący sposób - to była dziedzina, na jaką postawił największy nacisk praktycznie od czasu, gdy był dzieciakiem i opanował szeroki zakres ich zastosowań - wszak nie służą tylko do ucieczki; Joseph traktuje je jak zaklęcie użytkowe. Opanował następujące sztuczki:
  • Teleportacja z obrotem - Joe potrafi się obrócić w trakcie teleportacji, by móc ustawiać lepiej do przeciwnika
  • Teleportacja z egidą - potrafi otoczyć się egidą i teleportować zaraz po tym by wykonać szybki atak (w ciągu jednej tury), co jest u niego częstą praktyką
  • Teleportacja z rozbrojeniem/obezwładnieniem - dzięki odebranemu w Awangardzie szkoleniu potrafi teleportować się do wroga by odpowiednim uderzeniem spróbować go zmusić do wypuszczenia broni albo ogłuszyć rękojeścią miecza, jeśli przeciwnik nie nosi hełmu
  • Seria trzech teleportacji - Joe naśladując Revenantów skaczących przez Mgły jest w stanie wykonać serię trzech błyskawicznych teleportacji z miejsca na miejsce, przy okazji wykonując cięcia lub pchnięcia mieczem
  • Niwelowanie skutków upadku - strażnik niczym szakal może tuż przed spotkaniem z ziemią teleportować się na ziemię by uniknąć obrażeń
  • Wyjście z pułapki* - Joe może się wyteleportować np. z wody, błota, z dziury (*pod warunkiem, że nie jest unieruchomiony (więzy, kajdany, łańcuchy) i nic go nie trzyma)
  • Teleportacja na krawędź - strażnik może się teleportować na krawędź. Nieważne, czy to balkon, czy to mocna gałąź, czy skrawek klifu - jeśli będzie za co się złapać lub na czym stanąć, Joe da radę
  • Teleportacja z wybiciem się - strażnik może się wybić wyżej z wykorzystaniem pomocy sojuszników czy swojego zaklęcia świetlistej ręki - a później, już po wybiciu się już w powietrzu przenieść się w miejsce w zasięgu wzroku i zaklęcia - zazwyczaj używa tej kombinacji by dostać się na powierzchnię czegoś, co gorzej widział z poziomu podłoża
  • Teleportacja przez przeszkodę - jeśli widzi dokładnie miejsce, w które zamierza się przenieść (i nie jest ono za np. szkłem), Joe potrafi się tam przenieść - dotyczy też przemieszczania się na drugą stronę rzeki albo przepaści, pod warunkiem, że zasięg zaklęcia na to pozwoli. Co więcej, strażnik może teleportować się na krawędź przeszkody, podciągnąć się, wybrać kolejne miejsce i teleportować się dalej
  • Teleportacja z drugą osobą - każda forma teleportacji z drugą osobą pochłania co najmniej 2,5 razy więcej energii niż standardowa, co i tak nie jest tragicznym wynikiem. Joe zawdzięcza swoją wydolność bardzo wysokiemu poziomowi umiejętności z zakresu teleportacji. Aby teleportacja się powiodła, Joe musi mieć kontakt fizyczny z przenoszonym... I nie dotyczy to tylko i wyłącznie sojuszników.
  • Teleportacja połączona z manifestacją świetlistego ostrza - Joe potrafi teleportować się i już mieć gotową do ataku broń, nawet tę świetlistą - często teleportacja zachodzi równo z pchnięciem. Używanie teleportacji następującym tuż po niej z zaklęciem manifestacji jest dla niego jak najbardziej osiągalne.
Niezachwiana wiara - będąc pewnym swoich przekonań, użytkownik może zresetować czas odnowy jednej swojej cnoty - umiejętność poznana i wyćwiczona pod okiem Timona Bargiego von Bumpstaffer, nauczyciela strażników z Akademii.
Manifestacja światła - zaklęcie posiada dwa warianty. W obu przypadkach światło jest manifestowane na krótką chwilę, dzięki czemu nie jest aż magiożerne i nie wymaga takiego skupienia.

- Ręka - możliwości: odepchnięcie, przyciągnięcie, chwyt, blok.

Joe potrafi uformować sobie na moment świetliste przedłużenie ręki (zasięg około 2m; ręka może być też grubsza). Duchowa ręka jest tworem w swojej naturze podobnym do strażniczych łańcuchów, z tą różnicą, że należy do bardziej użytkowych zaklęć z nieco szerszym zakresem zastosowań, ale krótszym czasem trwania. Najprościej interpretować ją po prostu jak dodatkową rękę, pojawiającą się na sekundę-dwie w określonym celu. Zazwyczaj ów celem jest przyciągnięcie adresata zaklęcia bliżej, odepchnięcie go, wywrócenie go, przyjęcie ataku na konstrukt, a nie na twarz, przedłużenie ciosu pięści bez potrzeby podchodzenia do przeciwnika w zasięg jego pięści, a nawet wykorzystanie duchowej kończyny do przemieszczania się i akrobacji, m.in. podciągnięcia się wyżej, ułatwienia wspinaczki na przeszkody, wybicia się wyżej. Zaklęcie szybkie i sytuacyjne, nie jest unieruchomieniem, ponieważ znika po sekundzie-dwóch.

- Ostrze - możliwości: atak z zaskoczenia, rzut.

Joe potrafi manifestować konstrukt ze światła w lewej ręce w formie miecza bądź sztyletu albo na swojej prawdziwej broni, przedłużając ją podczas wykonywania pchnięcia, by zaskoczyć oponenta, który nie odsunie się na bezpieczną odległość. Jeśli konstrukt jest tworzony jako osobny oręż, Joe zamiast atakować z bliska, może nim po prostu cisnąć (świadomie bądź nie zgapiając od pewnego znajomego mesmera). Świetlisty konstrukt nadaje się do parowania ataków, ale wytrzymałością ustępuje rzecz jasna rękawicom Joego czy jego normalnemu mieczowi.

Umiejętności niemagiczne
Walka mieczem jednoręcznym - jako nastolatek był trenowany przez ojca i wujostwo, udoskonalił swoją technikę władania mieczem podczas czteroletniej służby w Hebanowej Awangardzie. Strażnik zazwyczaj stawia na szybkie pchnięcia mieczem i dużą prędkość poruszania się, zgrywając swój fechtunek z teleportacjami.
Walka wręcz - potrafi szybko obezwładniać, wie gdzie uderzyć by nie uczynić trwałej krzywdy, ale skutecznie wyłączyć z walki, potrafi również szybko sprowadzać do parteru i unieruchamiać, by skuć delikwenta. Czasem na jego lewej dłoni można zauważyć kastet, gdy walka ma być bardziej intensywna. Joe z powodzeniem łączy walkę wręcz z teleportacjami
Siła, wytrzymałość - zna się na treningu siłowym i wytrzymałościowym, wie jak ćwiczyć i jak dbać o kondycję. Najczęściej biega oraz wykonuje ćwiczenia podchodzące pod zaawansowaną kalistenikę
Pisarstwo - matka zaszczepiła w nim miłość do literatury, zatem Joe jest bardzo oczytany i posiada duży zasób słów. Całkiem nieźle pisze - nie chodzi tu tylko o charakter pisma, ale też o sam sposób formułowania zdań. Zdarza mu się pisać ambitniejsze rzeczy do szuflady lub pisze na zlecenie do gazet artykuły różnej maści - wywiady, reportaże lub nawet krótkie historie. Zdarzało mu się też korykować teksty po ich pierwotnych autorach na zlecenie przed drukiem w dużych nakładach.
Edukacja i doświadczenie w z zakresu śledztw - jest wyedukowany - uczęszczał do zwykłej szkoły, a potem rozwijał swoją wiedzę czytając różne książki. Najczęściej nie było mu po drodze z książkami naukowymi, ale za to bardzo lubi książki historyczne i powieści. Joe długo pasjonował się kuchnią i aktywnościami fizycznymi.

Jeśli chodzi o aspekt detektywistyczny - pracował jako śledczy dla Hebanowych. Dodatkowo, podczas swojego epizodu w Lidze zajmował się głównie śledztwami. Joe to jeden z tych, który na potrzeby sytuacji potrafi np. gadać jak bandzior, śmierdzieć jak bandzior, a nawet myśleć jak bandzior jak będzie miał czas się przygotować, by po infiltracji wrócić do bycia "dziękuję-dzieńdobry-przepraszam-miłegodnia" Joe Blinksem. Zna się na tropieniu i wynajdywaniu poszlak. Ma znajomości wśród niektórych organizacji - głównie przez swoje wojskowe pochodzenie, bądź przez to, że jego kumple z dzieciństwa rozeszli się po świecie

Ekwipunek

  • Ubranie
    • Standardowy wariant: pancerz średniej ciężkości, po zdjęciu naramienników i narzutki zapewniający sporą mobilność, niewskazujący na przynależność do żadnej ze służb i zapewniający większą anonimowość
    • Zbroja Hebanowych (umiarkowany klimat): pancerz Hebanowej Awangardy bez oznaczeń jednostki
    • Zbroja na chłodniejszy klimat: grubsza przeszywanica, mocniejszy napierśnik
    • Lżejsza zbroja na tropikalny klimat - napierśnik stworzony z mniejszych, bardziej ruchomych płytek, ramiona i przedramiona chronione ochraniaczami ze skóry; opcjonalnie ciemne okulary w ramach ochrony przed oślepieniem
    • Ubranie codzienne: Bezrękawnik z kapturem albo koszula z kamizelką, zwykłe spodnie i buty; na chłodniejsze dni prosty płaszcz do połowy uda w czarnym lub popielatym kolorze
  • Prosty jednoręczny stalowy miecz Hebanowej Awangardy z kryształem w rękojeści, który pełni rolę katalizatora
  • Osełka do miecza
  • Medalik z wizerunkiem Lyssy (ukryty pod ubraniem) - awaryjny przewodnik magii
  • Amulet Ligi z kryształem Więzi u szczytu (ukryty pod ubraniem; ubierany tylko na misje z Ligą)
  • Nieśmiertelnik (ukryty pod ubraniem)
  • Sakiewka z monetami na Drogowskaz oraz ewentualny nocleg i posiłek
  • Notes
  • Ołówek (+ 2 zapasowe)


Galeria pancerzy strażnika:

Wierzchowiec

Yoru i Joe

Joseph w dość pokrętny sposób wszedł w posiadanie Warclawa. Stworzenie tylko częściowo jest pokryte ciężkim czarnym pancerzem, zaś w miejscach których pancerz nie osłania widać jego szaroczarne jak pochmurna noc cielsko, którego forma stała się inspiracją dla imienia bestii - Yoru. Oczy stworzenia są w odcieniu głębokiej czerni i nie lśnią.

  • Dzięki niepełnemu pancerzowi bestia jest szybsza i zwrotniejsza niż większość Warclawów
  • Rodzaj Warclawów, do których przynależy Yoru cechują:
    • ogromne rogi idealnie nadające się do inicjacji walki;
    • znacznie mocniejsze opancerzenie na czaszce pozwalające na szarżę; osłania zarówno pysk bestii oraz jeźdźców na jego grzbiecie, nawet gdy zwierzę pochyla łeb;
    • opancerzone ostre pazury, służące zarówno do stabilizacji podczas biegu jak i do walki;
    • brak futra;
    • krótsze, niewystające poza pysk zęby;
    • niestandardowe ogony; zamiast kończyć się maczugą, są zakończone parą szerokich ostrzy przypominających w swej formie labrys.

Poza ww. Yoru nie różni się szczególnie od innych Warclawów - do bólu posłuszny swojemu złożycielowi, wymagający twardej ręki i dodatkowego treningu twór, zdolny do przewożenia dużych ciężarów, pamiętający zapewne jeszcze potyczki w Mgłach, niedawno ponownie powołany do życia dzięki wysiłkowi uczonych i Josepha. Yoru okazała się (Joe zazwyczaj mówi o niej jak o kotce, z uwagi na wizualny brak pewnych części ciała) być dość spokojnym wierzchowcem, acz czujnym ceniącym drzemkę równie mocno co porządny wysiłek fizyczny, bardzo rzadko nadstawiającym nawet z łaską łeb czy grzbiet do głaskania - lepiej jej do tego nie przymuszać, szczególnie jak nie ma Joego w okolicy by nad nią zapanował. Joe i Yoru dobrze ze sobą współpracują, jeśli chodzi o jazdę oraz wymijanie przeszkód w pełnym pędzie, skoki i gwałtowne manewry, ale wciąż ma dużo do nadrobienia jeśli chodzi o walkę - na razie osobno walczą znacznie lepiej i nie wiadomo, czy tak nie pozostanie - mają nieco inne metody, bowiem Yoru znacznie efektywniej poluje zamiast pakować się w samo serce potyczki.

Ciekawostki

  • Woli zdrobnienie od swojego pełnego imienia - zupełnie inaczej brzmi Joe - bardziej adekwatnie do jego wieku, a zupełnie inaczej Joseph - od razu nasuwa skojarzenie z wąsatym grubszym facetem po 50-tce
  • Blinksem nazywali go na podwórku, w wojsku, a czasem nawet tak wołają na niego w redakcji i wydawnictwie. Zresztą, nie spotkał jeszcze nikogo kto zdołałby zapamiętać za pierwszym razem jego nazwisko i nie dość, że dobrze je wymówić to jeszcze je dobrze zapisać (nie licząc rodziny)
  • W dokumentach figuruje jako Joseph Jomei Eldwin Bleistift
  • Ma dobry kontakt z najbliższą rodziną. Jego rodzina jest w komplecie i mieszka w Ebonhawke
  • Jego matka jest autorką serii kryminałów "Jadeit", których akcja jest osadzona w Kintaju w latach 1048 AE - 1108 AE. Ich głównym bohaterem jest fikcyjna postać - Eldwin z domu Brauer, początkowo ciekawski podróżnik i uczeń, a następnie ktoś, kogo współcześnie można by określić mianem detektywa. Książek jest 10 i każda traktuje o innym śledztwie, do tego wydano też 2 tomy opowiadań, w każdym po 6 krótszych spraw detektywa
  • Joe nie jest przesadnie religijny, jednak nosi przy sobie medalik z wizerunkiem Lyssy i to jej imienia najczęściej wzywa. Jak niektórzy mogli się już zorientować, medalik służy Joemu za zapasowy przewodnik magii
  • Jeszcze gdy był dzieckiem uparł się, że będzie "teleportaczem" i praktycznie niczego innego nie chciał trenować, ale ostatecznie poznał nieco więcej zaklęć. Nie zmienia to faktu, że to na teleportacje kładł największy nacisk już od samego początku i można powiedzieć, że osiągnął poziom bliski mistrzostwu... Albo jest najbardziej upośledzonym ze wszystkich strażników, bo ani łańcuchów nie zrobi, ani pułapek, ani znaków, ani medytacji, ani konsekracji, ani krzyków, ani duchowych tworów, ani niczego wymagającego na dystans, ani mantr, ani barier, ani leczenia, a tych nowych profesji to nigdy nie próbował.
  • Jego ulubione zaklęcie to teleportacja
  • Służył w Hebanowej Awangardzie przez 4 lata do 1328 AE, przez pierwsze trzy sezony jako śledczy, a później jako strażnik patrolujący miasto i członek zespołu interwencyjnego. Po przelocie Shatterera nad miastem zrezygnował z aktywnej służby, ale pozostał mu z tych czasów pancerz, już bez oznaczeń jednostki, a także przydatne umiejętności i kilka znajomości. Z Awangardą rozstał się w przyjaźni. Pod koniec 1333 AE zdecydował się jednak ponownie nawiązać z nimi współpracę i wrócić, ale tylko do oddziału reagującego na zagrożenia ze strony Primordusa. Oddział był odpowiedzialny konkretnie za ewakuację ludności z zagrożonych terenów. W ramach współpracy Joseph stacjonował w Eye of the North i ruszał na wszystkie akcje, do których angażowany w godzinach jego warty był jego oddział. Po pokonaniu Jormaga i Primordusa oddział został przeniesiony w stan uśpienia, a Joe na własne życzenie wykreślił się z wojska definitywnie.
  • Matka zaszczepiła w nim zainteresowanie nie tylko literaturą, ale też Kintajem. Joe gromadzi książki, artykuły, pieśni, a nawet wiersze związane z Kurzickami. Być może naiwnie wierzy, że jego kintajscy przodkowie to Kurzickowie. Co więcej, od 1334 AE pisze własną książkę - nie samą wojaczką człowiek żyć może, szczególnie gdy wybija w kalendarzu 30 rok od dnia urodzin.
  • Pracował jako dziennikarz nie tylko dla Kuriera Ebonhawke - swoje artykuły sprzedawał czasem Sezonownikowi Divinity's, Kryminalnej Piątce (zmyślał krótkie i lekkie kryminały), pisał dla "Czempiona" (gazeta o zdrowiu i ćwiczeniach fizycznych) i zdarzyło mu się napisać krótką serię artykułów dla "Psychologii". Jeśli chodzi o powieści - dopiero pisze swoją pierwszą książkę-kryminał, osadzoną w dzisiejszej Tyrii. Póki książka nie została wydana wydawnictwo nie przekazuje więcej szczegółów.
  • Mieszkał na ulicy Jastrzębiego Serca 4a/12 w mieszkaniu na czwartym piętrze z widokiem na centralny plac Ebonhawke, jakby się tak wychylić mocno przez okno. To małe mieszkanie, ale gustownie urządzone i z balkonem. Co więcej, dbał o nie - u niego zawsze było bardzo czysto. Mieszkanie jest wynajmowane - aktualnie ma dość skromnych i mało problematycznych lokatorów, a Joe ma dodatkowy zysk. Wszak mieszkanie jest w świetnej lokalizacji w samym centrum miasta, a cała kamienica została wyremontowana też od zewnątrz, to prawie jak nowy lokal.
  • W innym uniwersum (Polska 2020) Joe nazywałby się Józef Ołówek
  • Przez jakiś czas jego inspiracją i źródłem tematów była gildia
  • Czasem pisywał do szuflady. Tak się składa, że poza amatorską poezją czy prozą, są to czasem bardzo osobiste rzeczy, których nikomu nie pokaże]. Jego szuflady często mają podwójne dno, jakby strażnik był paranoikiem, że ktoś kiedyś to przeczyta. A może już tak się kiedyś zdarzyło?
  • Jego życie prywatne jest owiane tajemnicą; ale Joe na palcu nosi prostą obrączk