Zbrojownia Vasburgów: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 28: | Linia 28: | ||
Wszystko zaczęło się od jednego z duchów, który wrócił do Tyrii podczas Kryzysu Duchowego i nawiedzał kocią kapliczkę w Seitung. Klasztor wysłał Johannę von Nachtberg by zajęła się problemem, a Johanna poprosiła o pomoc gildię. Na miejscu okazało się, że duch kapliczki po prostu musiał odzyskać wspomnienia - walka i opowieści rozjaśniły jego umysł, a ostatecznie okazało się, że jest on pra-(pra?)-pradziadkiem Johanny, Tobiasem Vasburgiem, który ruszył do Seitung szukać miejsca do ewakuacji dla tych rodów, które były nieco mniej bojowe niż jego własny, niemniej zginął dość tragicznie w pojedynku, nim powrócił do swoich. Miał ostatnie życzenie - by jego oręż odnieść do Zbrojowi Vasburgów, by mógł zaznać spokoju. Sęk w tym, że lokalizacja tego miejsca przepadła na wieki. | Wszystko zaczęło się od jednego z duchów, który wrócił do Tyrii podczas Kryzysu Duchowego i nawiedzał kocią kapliczkę w Seitung. Klasztor wysłał Johannę von Nachtberg by zajęła się problemem, a Johanna poprosiła o pomoc gildię. Na miejscu okazało się, że duch kapliczki po prostu musiał odzyskać wspomnienia - walka i opowieści rozjaśniły jego umysł, a ostatecznie okazało się, że jest on pra-(pra?)-pradziadkiem Johanny, Tobiasem Vasburgiem, który ruszył do Seitung szukać miejsca do ewakuacji dla tych rodów, które były nieco mniej bojowe niż jego własny, niemniej zginął dość tragicznie w pojedynku, nim powrócił do swoich. Miał ostatnie życzenie - by jego oręż odnieść do Zbrojowi Vasburgów, by mógł zaznać spokoju. Sęk w tym, że lokalizacja tego miejsca przepadła na wieki. | ||
Na szczęście dzięki historycznej wiedzy Johanny, zapiskom oraz pomocy Tobiasa, Johanna wymyśliła plan. Gdy była gotowa, ponownie zaprosiła gildię do pomocy. Odniesienie broni Tobiasa Vasburga | Na szczęście dzięki historycznej wiedzy Johanny, zapiskom oraz pomocy Tobiasa, Johanna wymyśliła plan. Gdy była gotowa, ponownie zaprosiła gildię do pomocy. Odniesienie broni Tobiasa Vasburga okazało się drugorzędnym celem - Johanna przede wszystkim chciała zabezpieczyć Zbrojownię i ocalić z niej co się da, a do tego ją oczyścić z wszelkiego zła, które przez lata tam rezydowało, zanim zrobi to ktoś inny, mniej umiejętnie. Na jej ogłoszenie odpowiedziało kilka osób. Każdy chętny musiał przejść próbę, która polegała na kilkuminutowej (albo i sekundowej) walce z jednym z duchów związanych z Vasburgami, które ugrzęzły w Tyrii podobnie jak Tobias. Nie wszyscy przeszli próby i zyskali szacunek przodków Johanny. | ||
W końcu udało się zebrać drużynę, która wyruszyła w dniu dzisiejszym późnym popołudniem do Echovald. Ostatnich kilka godzin dla grupy było dość intensywne. Najpierw w wiosce Teleri wszyscy zebrali się, by ruszyć do groty w której ukryto portal do Zbrojowni. Tuż przed nią duch Manfred złączył duchy przeprowadzające próby Ligowiczom wraz z broniami Ligowiczy tak, by duchy mogły swobodnie udzielać im wsparcia podczas wyzwań jakie przed nimi postawiła Zbrojownia. | W końcu udało się zebrać drużynę, która wyruszyła w dniu dzisiejszym późnym popołudniem do Echovald. Ostatnich kilka godzin dla grupy było dość intensywne. Najpierw w wiosce Teleri wszyscy zebrali się, by ruszyć do groty w której ukryto portal do Zbrojowni. Tuż przed nią duch Manfred złączył duchy przeprowadzające próby Ligowiczom wraz z broniami Ligowiczy tak, by duchy mogły swobodnie udzielać im wsparcia podczas wyzwań jakie przed nimi postawiła Zbrojownia. | ||
Wersja z 00:55, 6 mar 2023
| Zbrojownia Vasburgów | |
|---|---|
| Położenie |
Środek Echovald, ciężkie do określenia |
|
Joo-Dah | |
| Status lokacji |
Zamknięta |
Opis ogólny miejsca
Miejsce ukryte w lesie Echovald, do którego można się dostać jedynie portalem. Grupa najemników w ramach współpracy z Klasztorem Shing Jea (dla wtajemniczonych w zadanie - Liga) oczyściła te miejsce i przygotowała je na przybycie badaczy i naukowców. Po zakończeniu prac, zebraniu najcenniejszych eksponatów Zbrojownię ponownie zabezpieczono, a dodatkowo usunięto jedyny sposób, którym można się było dostać do środka - kamienny portal.
Jaskinia, w której niegdyś znajdował się portal do tego miejsca od tego czasu stała się znacznie chłodniejsza. Okoliczni mieszkańcy powiadają, że jest ona nawiedzona, choć Mówcy, których by tam zaprowadziły pogłoski mogliby zaprzeczyć.
Kronika kampanii związanej z miejscem
Wszystko zaczęło się od jednego z duchów, który wrócił do Tyrii podczas Kryzysu Duchowego i nawiedzał kocią kapliczkę w Seitung. Klasztor wysłał Johannę von Nachtberg by zajęła się problemem, a Johanna poprosiła o pomoc gildię. Na miejscu okazało się, że duch kapliczki po prostu musiał odzyskać wspomnienia - walka i opowieści rozjaśniły jego umysł, a ostatecznie okazało się, że jest on pra-(pra?)-pradziadkiem Johanny, Tobiasem Vasburgiem, który ruszył do Seitung szukać miejsca do ewakuacji dla tych rodów, które były nieco mniej bojowe niż jego własny, niemniej zginął dość tragicznie w pojedynku, nim powrócił do swoich. Miał ostatnie życzenie - by jego oręż odnieść do Zbrojowi Vasburgów, by mógł zaznać spokoju. Sęk w tym, że lokalizacja tego miejsca przepadła na wieki.
Na szczęście dzięki historycznej wiedzy Johanny, zapiskom oraz pomocy Tobiasa, Johanna wymyśliła plan. Gdy była gotowa, ponownie zaprosiła gildię do pomocy. Odniesienie broni Tobiasa Vasburga okazało się drugorzędnym celem - Johanna przede wszystkim chciała zabezpieczyć Zbrojownię i ocalić z niej co się da, a do tego ją oczyścić z wszelkiego zła, które przez lata tam rezydowało, zanim zrobi to ktoś inny, mniej umiejętnie. Na jej ogłoszenie odpowiedziało kilka osób. Każdy chętny musiał przejść próbę, która polegała na kilkuminutowej (albo i sekundowej) walce z jednym z duchów związanych z Vasburgami, które ugrzęzły w Tyrii podobnie jak Tobias. Nie wszyscy przeszli próby i zyskali szacunek przodków Johanny.
W końcu udało się zebrać drużynę, która wyruszyła w dniu dzisiejszym późnym popołudniem do Echovald. Ostatnich kilka godzin dla grupy było dość intensywne. Najpierw w wiosce Teleri wszyscy zebrali się, by ruszyć do groty w której ukryto portal do Zbrojowni. Tuż przed nią duch Manfred złączył duchy przeprowadzające próby Ligowiczom wraz z broniami Ligowiczy tak, by duchy mogły swobodnie udzielać im wsparcia podczas wyzwań jakie przed nimi postawiła Zbrojownia. Na miejscu okazało się, że w Zbrojowni lokum urządziły sobie 2 silne demony - posługująca się dwoma mieczami Katana, manifestująca swoją magię za pomocą krwawych i wybuchających ostrzy oraz materialnych cięć oraz Beru, kozowata demonica, wyjątkowo skoczna, atakująca swoje cele kinetycznymi falami i tąpnięciami. Demonice od lat żywiły się duchami, które kręciły się w okolicy Zbrojowni, często były to duchy luksonów, cesarskich bądź mniej umiejętnych poszukiwaczy przygód. Demony nie zjadały dusz w pełni - skubały je, kawałek po kawałku by przetrwać. Z takimi niekompletnymi duchami grupa musiała się zmierzyć w Korytarzu. Celem grupy było odnalezienie płytek-kluczy do Skarbca oraz teleporterów pod niego, zatem musieli zbadać dwie Komnaty, najeżone pułapkami, ale dość prostymi do rozgryzienia, jak się miało umiejętnych przewodników i żyłkę poszukiwacza przygód. Najgorszą przeszkodą dla obu grup okazały się być demonice, które za pomocą szczelin w formie smolastych cieni przemieszczały się po kompleksie i akurat trafiły do miejsc, w których znajdowały się portale pod Skarbiec. Obie grupy wpadły na podobny pomysł - by zwabić demonice do pomieszczeń z płytami naciskowymi, na które natknęli się podczas eksploracji Komnat i zatrzasnąć je tam. W ten sposób kupili sobie nieco czasu.
Obie grupy spotkały się w ten sposób w komplecie pod Skarbcem. Po umieszczeniu dysków-kluczy w odpowiednich miejscach na drzwiach, wrota do Skarbca stanęły otworem. I tak, drużyna mogła się w spokoju rozejrzeć po pomieszczeniu. Celem grupy było odzyskanie dwóch sprowadzonych przed laty sygnetów Niosącego Światło, mieli się posłużyć, by oczyścić Zbrojownie ze splugawionych demonów raz i na zawsze. Zaczęło się przeszukiwanie regałów, kufrów i innych zakamarków nowego miejsca w poszukiwaniu błyskotek. Część grupy została na czatach - i dobrze, powiem akurat gdy udało się znaleźć jeden sygnet i poznać lokację drugiego z sygnetów, przez szczeliny w suficie zaczęły się przedostawać rozwścieczone demonice. Grupa ewakuowała się do Skarbca i zamknęła drzwi, ale nieco za późno - jedna z demonic wpadła do środka. Niemniej, unieruchomiono ją, podpalono i przetestowano na niej moce pierścienia - dzieła na osłabionej wszystkim demonicy dokonała dekapitacja, jak przykazano. Wpuszczenie do Skarbca drugiej demonicy i uczynienie tego samego było tylko kwestią czasu.
Zbrojownia została oczyszczona z demonów, Manfred uwolnił duchy z oręży Ligowiczy, a kto chciał mógł z nią i duchami jeszcze zostać na miejscu i pomóc w obchodzie i oczyszczeniu tego miejsca z pozostałości duchów, które jeszcze się gdzieś ostały. Inni - mogli zwyczajnie ruszyć portalem ze Skarbca prosto na zewnątrz i do siebie. Był środek nocy - ok. 2-3 nad ranem. Można było przeczekać w wiosce Teleri bądź ruszyć na wypożyczonych raptorach do Kaineng, a stamtąd - do siebie.
Johanna pod koniec wyprawy zmieniła zdanie. Pozwoliła każdemu zabrać jeden fant ze Zbrojowni, widząc w jak dobrym stanie są te przedmioty i ile ich jest - niemniej prosiła o zgłaszanie tego co kto bierze, z jednym wyjątkiem - przedmioty takie jak Sygnet Niosącego Światło lub części mechanizmów nie mogły być wyniesione. Jeśli ktoś miał ochotę zostać w tym miejscu i studiować kulturę kurzicków bądź ich sposób wytwarzania ozdób bądź pancerzy, Johanna prosiła o kontakt osobno, przez klasztor by załatwić to oficjalnie.
NPC związani z kampanią
W celu nawiązania kontaktu z którymkolwiek z NPCów należy sie skontaktować najpierw z MG - Nish.
