Farrand Humfrey: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 128: | Linia 128: | ||
|} | |} | ||
'''''Gdy dzierży miecz jednoręczny oraz tarczę''''' | |||
{| class="wikitable" style="margin-left: auto; margin-right: auto; border: none; background:#ffffff;" | |||
! scope="col" style="background:#6699cc;"| | |||
! scope="col" style="background:#6699cc;" |Treść | |||
|- | |||
| <center> [[Plik:48px-Symbol of Blades.png]] </center> || Jeden z bardziej wyczerpujących ataków, z których korzysta rzadko, zważywszy na fakt iż częściej zwykł korzystać z mieczy dwuręcznych. Dzierżąc miecz jednoręczny, pokrywa swe ciało delikatną powłoką magiczną, tym samym teleportując się w pobliże wroga i tnąc go, jednocześnie oznaczając i uwalniając wokół wroga tę samą strefę, z tym samym efektem jak przy korzystaniu z miecza dwuręcznego. Przy przebiciu, może przenieść go do ciała wroga, czyniąc mu jeszcze większe obrażenia. | |||
|- | |||
| <center> [[Plik:48px-Zealot's Defense.png]] </center> || Przekierowując energię magiczną do ostrza, Humfrey wykonuje serię cięć, które są w stanie przebijać się przez lecące ku niemu pociski. Głównie jednak służy mu za atak, którego przeciwnikowi trudno jest uniknąć, gdy ten znajduje się blisko niego. | |||
|- | |||
| <center> [[Plik:48px-Shield of Absorption.png]] </center> || Wznosząc tarczę ku górze, jest w stanie uwolnić energię magiczną pozwalającą mu utworzyć na niewielkim obszarze barierę, będącą w stanie pochłaniać wszelakie pociski miotane. Zważywszy jednak na wysokie zużycie energii magicznej, Farrand zdaje się niezbyt często na niej polegać, starając się zwyczajowo nią parować ciosy. | |||
== Dzienniczek relacji == | == Dzienniczek relacji == | ||
Wersja z 01:13, 8 lut 2017
| Farrand Nicolas Humfrey | |
|---|---|
| Rasa |
Człowiek |
| Wiek |
23 lata (urodzony 169 dnia sezonu Feniksa 1306 AE) |
| Klasa | |
| Alias |
|
| Przynależność |
Seraph
|
| Stopień | |
| Rola w Lidze | Towarzysz |
| Filar | Rozsądek |
| Rodzina |
Ojciec Matka Brat Siostra |
| Powiązania |
Ksin Vonala - towarzysz z nieistniejącego już oddziału Anika - obiekt westchnień |
| Status postaci |
Główna |
"Często przekonuję samego siebie, iż jednak lubię towarzystwo innych ludzi. Wtedy spędzam z nimi odrobinę czasu i przypominam sobie, dlaczego nie."
Cechy wyglądu zewnętrznego
Humfrey jest dość wysokim, mierzącym ok. 189 cm, (co jak na dzisiejsze standardy pośród zastępów Seraphów jest rzadkością) mężczyzną, o kruczoczarnych, wręcz niechlujnie rosnących na jego łepetynie włosach, zazwyczaj przylizanych dzięki noszonemu przez owego jegomościa płytowemu hełmowi, które po zdjęciu go ma w nawyku roztrzepać na wszystkie możliwe strony, bądź też czeka na wiatr, który załatwi sprawę za niego. Mało tego! Prawą część jego czoła przysłania bujna grzywka, która co i rusz, nawet podczas wykonywania najprostszych czynności daje mu się we znaki, usilnie próbując wejść do jego oka, dlatego też po dłuższym czasie wewnętrznych dywagacji zarówno na sam fakt jej odrastania, jak i na swoje lenistwo, postanowił, że raz na jakiś czas skróci ją przy lustrze. Sama jego twarz w porównaniu do reszty jego ciała oraz sposobu w jaki zwykł żyć od lat, cudem uniknęła poważniejszych ran tudzież blizn wynikających z takowych (nie mniej i tak od czasu do czasu można dostrzec go z plastrem na którymś z policzków), choć patrząc przez pryzmat czasu tudzież rodzaju pełnionej przez niego funkcji, zdołała nabrać znacznie dojrzalszych rys, wyprzedzających jego obecny wiek. Jak zostało to już wcześniej nadmienione, jego ciało, mimo nienagannej, umięśnionej (choć nie do stopnia tyriańskiego kulturysty cyrkowego) sylwetki oraz wyśmienitej tężyzny fizycznej, które w obu przypadkach stara się utrzymywać każdego dnia. W wielu miejscach klatki piersiowej tudzież pleców, szpecą go mniej lub też bardziej widoczne blizny, które dla niego samego są pamiątkami po stoczonych przez niego bitwach jak i poniekąd przypomieniem o popełnionych błędach, których dotychczas nie miał okazji usunąć przy pomocy magii. Warto by też nadmienić o jego rozmarzonych, a jednocześnie przenikliwych, niebieskich oczach, które trudno by posądzać choćby o ich odrobinę, pogłębiają jedynie wrażenie, iż jest to człowiek przygniatany niemożliwymi do rozwikłania zawiłościami życia. Co zaś tyczy się jego ubioru... Najczęstszym gościem i wizytówką jego ciała jest posrebrzany pancerz płytowy, zdobiony w wielu miejscach kwiecistym haftem, który otrzymał w chwili promocji na sierżanta, wyróżniając go na tle innych gwardzistów. Co nie znaczy, że od czasu do czasu nie lubi włożyć na siebie czegoś, co nie jest związane z wykonywaną przez niego pracą oraz co w zupełności nie krępuje jego ruchów.
Charakter
Ach, charakter! Farrand jak na ironię losu przystało jest dość... niezwykle aspołeczną osobą. Choć to określenie i tak nie jest w stanie oddać pełnego obrazu sytuacji jego duszyczki. Najogólniej mówiąc, to chodząca sprzeczność, wymieszana na pół z pesymistycznym podejściem do otaczającego go świata. Z pewnością nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt iż po wydarzeniach związanych z jego mimowolnym, rocznym pobytem w szpitalu podyktowanym posłaniem jego szanownej osoby podczas starcia z impetem na pobliski budynek dzięki nadludzkiej sile przez jednego z dowódców ugrupowania separatystycznego, strącił się jeszcze bardziej w otchłań samotności, kontemplacji a także sarkazmu. A skoro o sarkazmie mowa, to nie ma chyba w całej armii Seraphów takiego drugiego, który rzucałby owymi uwagami przy każdej nadarzającej się ku temu okazji. Ba! Gdyby nie wartości takie jak żelazna dyscyplina (zasługa jego wuja, który ową rzecz w nim zaszczepił) z pewnością nie miałby większych zahamowań względem swoich bezpośrednich przełożonych. Jako żołnierz będący na służbie Jej Wysokości, nie trawił (i wciąż nie trawi) narzucać nikomu niczego, w tym innym ludziom swojej osoby, co jest idealnym pretekstem do tego, by poświęcać swój wolny czas na coś zupełnie innego. Właśnie, obserwacje. Chcąc nie chcąc, siłą rzeczy wszystko to sprawiło, iż stał się bardzo przenikliwym obserwatorem, co pozwala mu trzymać się na uboczu od problemów oraz ludzi, którzy takowe przejawiają. W sumie, od zwyczajnych ludzi również. Bardzo często w nieuchwytnych momentach zdarza mu się być melancholijnym i czasem rozpamiętywać wszelkie godne wspomnienia sytuacje z przeszłości, za co zwykle się gani, usiłując za wszelką cenę tępić tego typu sentymenty. Wydaje się być zupełnie wyprany z jakichkolwiek pozytywnych uczuć. Nie uśmiecha się zbyt często, bardziej przywykł do niego zgryźliwy ton oraz wieczny grymas znużenia niż uroczy uśmiech... Jednak jest pewna różnica w tym, jak ludzie, w tym i on sam siebie postrzega, a jaki jest. Po pierwsze, nie taki diabeł straszny, jak go malują. Tak naprawdę, jest bardzo uprzejmy, obyty z etykietą oraz fundamentalnymi zasadami kultury osobistej młodzieniec, który stara się taki być dla większości osób, no ale. Przyświeca mu, choć mgliste, poczucie honoru oraz moralności. Jest w pełni świadom tego, iż sam całej Tyrii nie będzie w stanie zbawić, to i tak próbuje próbował nieść pomoc tam gdzie tylko to możliwe, nie bacząc na jakiekolwiek przeciwności które staną na jego drodze. W przerwach w byciu cierpkim, zdarza mu się nawet być ciepłym w stosunku do innych, ale cii....
Umiejętności związane z walką
Jakkolwiek by nie patrzeć na jego roczny pobyt w szpitalu, Humfrey wciąż jest doświadczonym miecznikiem, który w ogniu walki najlepiej czuje się dzierżąc miecz dwuręczny, lub też kombinację w postaci miecza oraz tarczy. Był również szkolony w zakresie strzelania z łuku, lecz porzucił tę broń na rzecz wcześniej wspomnianych. W samej walce stara się być opanowany i czytać uważnie ruchy przeciwnika. Nigdy nie stara się atakować jako pierwszy, ani tym bardziej nie doprowadzać do ostateczności jaką jest walka. Chyba, że ktoś konkretnie wytrącił go z równowagi i wtedy sam lgnie do swojego oponenta.
Kiedy dzierży miecz dwuręczny
Gdy dzierży miecz jednoręczny oraz tarczę
| Treść | |
|---|---|
| Jeden z bardziej wyczerpujących ataków, z których korzysta rzadko, zważywszy na fakt iż częściej zwykł korzystać z mieczy dwuręcznych. Dzierżąc miecz jednoręczny, pokrywa swe ciało delikatną powłoką magiczną, tym samym teleportując się w pobliże wroga i tnąc go, jednocześnie oznaczając i uwalniając wokół wroga tę samą strefę, z tym samym efektem jak przy korzystaniu z miecza dwuręcznego. Przy przebiciu, może przenieść go do ciała wroga, czyniąc mu jeszcze większe obrażenia. | |
| Przekierowując energię magiczną do ostrza, Humfrey wykonuje serię cięć, które są w stanie przebijać się przez lecące ku niemu pociski. Głównie jednak służy mu za atak, którego przeciwnikowi trudno jest uniknąć, gdy ten znajduje się blisko niego. | |
|
Wznosząc tarczę ku górze, jest w stanie uwolnić energię magiczną pozwalającą mu utworzyć na niewielkim obszarze barierę, będącą w stanie pochłaniać wszelakie pociski miotane. Zważywszy jednak na wysokie zużycie energii magicznej, Farrand zdaje się niezbyt często na niej polegać, starając się zwyczajowo nią parować ciosy.
Dzienniczek relacji
Ciekawostki dotyczące jego osoby
Rzeczy z palca wyssane, plotkami potocznie zwaneZnasz ciekawą plotkę? Napisz ją! Wszelakie pomysły mile widziane, ja wszystko przyjmę do swego
|

