Larf Greywolf: Różnice pomiędzy wersjami

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Larf (dyskusja | edycje)
Larf (dyskusja | edycje)
Linia 74: Linia 74:
== Umiejętności ==
== Umiejętności ==
[[Plik:larfart.jpg|right|thumb|]]
[[Plik:larfart.jpg|right|thumb|]]
''Panicz przechadzał się po rodzimej posiadłości, tuż po lekcji kaligrafii. Kiedy jego matka rozmawiała z nauczycielem w podeszłym już nieco wieku, młody panicz kierował się w sobie znanym kierunku. Biegnąc szybko pomiędzy zawiłymi korytarzami wielkiego budynku, został przy okazji okrzyczany przez nianie, starszą, złośliwą, zrzędzącą i opiekuńczą kobietę. Ignorując ją jednak i nie zatrzymując się, dotarł w końcu do ogromnego ogrodu z górskim widokiem. W ogrodzie oprócz licznych róż, zieleni i niektórych, bardziej egzotycznych kwiatów, było wejście do podziemnej, rodzinnej krypty. To tam kierował się młody panicz. Podobało mu się tutaj, nie dlatego, że przepadał za oddawaniem czci swym przodkom. To miejsce sprawiało, że czuł się wyjątkowo skupiony i spokojny. Dla młodego panicza była to już jednak proza, jako że bywał to często. Zawsze sam. Ten dzień był jednak wyjątkiem, gdyż zdenerwowana niania, postanowiła go dogonić i dać nauczkę. Szybko zlazła schodami na dół, tąpiąc przy tym zdenerwowana, łapiąc panicza za ucho i wykrzykując groźby oraz wizje tego, co powinien zrobić z nim jego ojciec. Złapała go za łachy i zaczęła ciągnąć ku wyjściu, schodami w górę. Młody Panicz szarpał się mocno, nie chcąc pozwolić niani na zamierzone plany, sprawiając tym samym, że starsza kobieta straciła równowagę w nogach. Zdarzył się wypadek, a kobieta sunęła schodami w dół, łamiąc sobie przy tym kark. Zanim ktokolwiek się zorientował, minęła godzina.''
''Panicz przechadzał się po rodzimej posiadłości, tuż po lekcji kaligrafii. Kiedy jego matka rozmawiała z nauczycielem w podeszłym już nieco wieku, młody panicz kierował się w sobie znanym kierunku. Biegnąc szybko pomiędzy zawiłymi korytarzami wielkiego budynku, został przy okazji okrzyczany przez nianie, starszą, złośliwą, zrzędzącą i opiekuńczą kobietę. Ignorując ją jednak i nie zatrzymując się, dotarł w końcu do ogromnego ogrodu z górskim widokiem. W ogrodzie oprócz licznych róż, zieleni i niektórych, bardziej egzotycznych kwiatów, było wejście do podziemnej, rodzinnej krypty. To tam kierował się młody panicz. Podobało mu się tutaj, nie dlatego, że przepadał za oddawaniem czci swym przodkom. To miejsce sprawiało, że czuł się wyjątkowo skupiony i spokojny. Dla młodego panicza była to już jednak proza, jako że bywał to często. Zawsze sam. Ten dzień był jednak wyjątkiem, gdyż zdenerwowana niania, postanowiła go dogonić i dać nauczkę. Szybko zlazła schodami na dół, tąpiąc przy tym zdenerwowana, łapiąc panicza za ucho i wykrzykując groźby oraz wizje tego, co powinien zrobić z nim jego ojciec. Złapała go za łachy i zaczęła ciągnąć ku wyjściu, schodami w górę. Młody Panicz szarpał się mocno, nie chcąc pozwolić niani na zamierzone plany, sprawiając tym samym, że starsza kobieta straciła równowagę w nogach. Zdarzył się wypadek, a białogłowa sunęła schodami w dół, łamiąc sobie przy tym kark. Zanim ktokolwiek się zorientował, minęła godzina.''





Wersja z 19:18, 2 gru 2017

Motyw muzyczny

Larf Greywolf
Rasa

Człowiek

Płeć

Mężczyzna

Wiek

26

Klasa

Nekromanta, Alchemik

Tytuł

Lord

Rola w Lidze

Rekrut

Powiązane organizacje

Ludzki rząd, Legate Minister

Filar

Aktualnie brak

Znana Rodzina

Alden Greywolf (Ojciec)

Clara Greywolf (Matka)

Cosmina Greywolf (Siostra)

Emeline Greywolf (Siostra)

Chandler Yonger (Bękarci Brat)

Status postaci

Główna

Wygląd

Z wyglądu był mężczyzną wielce schludnym. Zawsze ubierał czarne bądź granatowe stroje, w takich prezentował się najlepiej. Był posiadaczem jak większość Greywolfów, potarganych włosów, w szarym odcieniu. Jednak jego oczęta były jadowicie zielone. Co prawda zimne i często niewyrażające wielu uczuć, jednak wyróżniały się na tle rodu. Był także posiadaczem lekko pociągłej szczęki, często zarośniętej kilkudniowym zarostem. Czy był wysokim mężczyzną? Niestety, na tym polu cechowała go przeciętność. Nie należał ani do wysokich, ani do niskich. Za to, jak na Nekromantę cechował się nawet dobrą kondycją fizyczną. Panicz Larf ćwiczył, żeby ożywić umysł, co przynosiło widoczne efekty. Jego prawe oko prawie zawsze zakryte było pod skórzaną opaską, ukrywając zrośniętą krwią dziurę.

Znaki szczególne:

- Chłodne spojrzenie.

- Kilkudniowy zarost.

- Czarny Wilk wytatuowany na przedramieniu.

- Długie płaszcze. (Zazwyczaj)

Charakter

Larf usiadł wygodnie w fotelu, unosząc do ust parującą filiżankę z herbatą. Oparł się z pomrukiem przyjemności o miękkie oparcie i podniósł spojrzenie w stronę płonącego kominka. W tej właśnie rzadkiej chwili naszło go na moment refleksji. Utonął w zamyśleniu, zastanawiając się nad swoim żywotem. Nigdy nie był filantropem. Ani nie współczuł biedniejszym od siebie, czy tym którzy mieli gorzej. Nie raz, nie dwa zdarzało mu się przechadzać po trupach, byle by dostać to, czego chciał. A osiągnął w życiu już wiele. Przeniósł spojrzenie na pobliski kredens, wraz z ważną dla niego szkatułą. Wiele oddał, by mieć to co miał dzisiaj. I był skory oddać jeszcze wiele teraz. Przypomniały mu się słowa pewnej niewiasty. Jak go nazwała? Ah tak. Nieczułym, zimnym draniem. Rzekomo w jego żyłach miał być lód, natomiast sam Larf miał na stałe zapomnieć o uczuciach. Pamiętał, że chciała go nawrócić na tą "dobrą" stronę człowieczeństwa. Pokazać mu co znaczy miłość, radość, nauczyć go uśmiechu. Jednak kiedy już się znudził tą drobną zabawą, poświęcił tę ulotną znajomość wyższym celom. Oczywiście magicznym. Westchnął głęboko, upijając łyk herbaty. Pamiętał jej wrzaski, płacz i krzyki. Moment, w którym się złamała i prosiła już jedynie o śmierć. Jednak Larf nie ofiarowywał śmierci, dopóki korzystniej było, dla niego, aby obiekt żył. Tak było i w tym wypadku. Uniósł jedną z dłoni i przeczesał palcami długie, ciemnoszare włosy. Był prawdziwym wilkiem. Wygryzającym ofiarę do ostatniego skrawka ciała.

Larf był mężczyzną, którego można było określić po prostu jako kogoś złego. Nie było w nim krzty współczucia, czy wrażliwości, która cechowała wielu w jego wieku czy położeniu. Nie interesowały go romanse, póki nie miał z tego korzyści. Lubił spiskować i robił to na tyle zręcznie, że nie raz, połykał ofiarę nim ta wiedziała, co się właściwie działo. Jego charakter, który okazywał, zależał jednak od okoliczności, które temu sprzyjały. Jeśli musiał być miły, to taki był. Ułożony, biegle operujący gładkimi słowami. Jeśli musiał być szorstki, to zrzucał maskę dżentelmena i pokazywał mroczniejsze oblicze. Jeśli jednak mógł być sobą, to nie pokazywał żadnych uczuć. Nie ważne czy kroił żywcem kolejną ofiarę, czy prowadził luźną pogawędkę.

Umiejętności

Panicz przechadzał się po rodzimej posiadłości, tuż po lekcji kaligrafii. Kiedy jego matka rozmawiała z nauczycielem w podeszłym już nieco wieku, młody panicz kierował się w sobie znanym kierunku. Biegnąc szybko pomiędzy zawiłymi korytarzami wielkiego budynku, został przy okazji okrzyczany przez nianie, starszą, złośliwą, zrzędzącą i opiekuńczą kobietę. Ignorując ją jednak i nie zatrzymując się, dotarł w końcu do ogromnego ogrodu z górskim widokiem. W ogrodzie oprócz licznych róż, zieleni i niektórych, bardziej egzotycznych kwiatów, było wejście do podziemnej, rodzinnej krypty. To tam kierował się młody panicz. Podobało mu się tutaj, nie dlatego, że przepadał za oddawaniem czci swym przodkom. To miejsce sprawiało, że czuł się wyjątkowo skupiony i spokojny. Dla młodego panicza była to już jednak proza, jako że bywał to często. Zawsze sam. Ten dzień był jednak wyjątkiem, gdyż zdenerwowana niania, postanowiła go dogonić i dać nauczkę. Szybko zlazła schodami na dół, tąpiąc przy tym zdenerwowana, łapiąc panicza za ucho i wykrzykując groźby oraz wizje tego, co powinien zrobić z nim jego ojciec. Złapała go za łachy i zaczęła ciągnąć ku wyjściu, schodami w górę. Młody Panicz szarpał się mocno, nie chcąc pozwolić niani na zamierzone plany, sprawiając tym samym, że starsza kobieta straciła równowagę w nogach. Zdarzył się wypadek, a białogłowa sunęła schodami w dół, łamiąc sobie przy tym kark. Zanim ktokolwiek się zorientował, minęła godzina.


Młody Panicz spoglądał na ciało i zrozumiał

To, co go ciągnęło do tej krypty

To, co sprawiało, że czuł się sobą

Była śmierć



Bojowe

- Dotyk Śmierci -

W momencie aktywacji, dłoń Larfa pokrywana jest zarazą magicznego pochodzenia. Wizualnie przedstawia to ciemnozieloną, zgniłą mgiełkę. Ułożenie w tym stanie rąk na swoim celu, składającym się z żywych komórek, wywołuje natychmiastowe gnicie, które rozprzestrzenia się powoli na pobliskie części ciała. Jeden dotyk wystarczy, aby zostawić przykrą pamiątkę a nieleczone, może doprowadzić do śmierci. Wszystko pod warunkiem, że dotknie żywej tkanki.

- Wyziew Grentha -

Skumulowana energia, wizualnie identyczna jak w przypadku Dotyku. Wyjątkiem jest fakt jej większa obfitość i możliwość posłania jej w wybranym przez siebie kierunku. Po osiągnięciu celu rozprasza się na wszystkie strony, pokrywając ofiary i wywołując nieprzyjemne efekty. Wszystko jest jednak procesem zależnym głównie od masy ofiary jak i tego, ile wziął oddechów. W przypadku oddychania wyziewem przez człowieka, wpuszczenie jednej porcji wyziewu, wywołuje kręcenie w głowie i gorsze samopoczucie. Kolejne oddechy wyziewami doprowadzają do kolejnych nieprzyjemności, ostatecznie nawet mogąc ściąć krew wdychającego.

- Nimb Nietykalności -

W tej formie całe jego ciało pokryte jest toksycznie wyglądająca mgłą, ponadto takowa rozprzestrzenia się po całej powierzchni, w której Larf jest centrum, na sześć stóp. Każdy, kto spróbuje wejść w sferę, wpada w trudny do powstrzymania proces gnicia. Sam jednak nie ma możliwości w tym stanie użyć żadnych innych zaklęć. Potrafi się jednak poruszać, rozprzestrzeniając tym samym nimb za sobą, zostawiając każdą żywą tkankę, którą napotka na swej drodze, martwą i zdewastowaną.

- Siewca Strachu -

Nawiązując i utrzymując kontakt wzrokowy z istotą słabszą magicznie lub psychicznie niż on sam, jest w stanie wywołać u niej niezrozumiały, paraliżujący na jakiś czas strach. W przypadku istot dorównujących mu potencjałem efekt ten jest niepewny i zależy od wielu niezależnych od Larfa czynników. Nie znaczy to, że każdy dłuższy nawiązany z nim kontakt wzrokowy wywoła przerażenie i panikę, Larf wykorzystuje do tego efektu magię, tak więc wszystko zależy od tego czy tego chce, czy też nie.

- Przyswojenie Magiczne -

Pierwszym co na swojej ścieżce magii się nauczył, było uodpornienia się na to, czego będzie używać. Kosztowało go to wiele wysiłku, jak i wyrzeczeń, dzięki czemu osiągnął kompletną i niepodważalną odporność na magie mającą wywołać rozpad żywej tkanki. Pomogło mu w tym również pełne oddanie "ścieżce Grentha."

- Widmowy Wzrok -

Wyrywając oko z żywej lub martwej istoty, potrafi powołać je do życia, aby widzieć przez nie. W tym też stanie musi się w pełni skupić, zamykając swoje własne. Wizja z ożywionego oka sprawia, że jego oryginalne ciało jest w pełni podatne na ataki, stąd nie przeprowadza tego zabiegu w każdej sytuacji, bo jedynie w tej, w której uzna, że jest w pełni bezpieczny. Ożywione oko lewituje dwie stopy nad ziemią i potrafi na chwilę unosić się nawet do piętnastu stóp. Poza wizją, na ten moment oko nie posiada żadnej dodatkowej zdolności.

- Walka Sztyletem -

Nauczony nim władać od czasów młodości. Jego ojciec szybko pojął, że Larf obejmie inną ścieżkę niż on sam, że nie będzie wojownikiem. Mimo tego postanowił pokazać mu, chociaż jak władać sztyletami w samoobronie. Ojciec przywykł nazywać to stylem wściekłego Wilka, jako że przepada za swoim nazwiskiem oraz, jako że, styl ten skuteczny jest w zadawaniu obrażeń krytycznych. Dzięki czemu Larf wie gdzie trafić, aby zabić, nawet osobę ubraną w ciężką płytę.

- Zniewalacz -

Posługiwanie się łańcuchem przyszło mu dosyć naturalnie. Nigdy nie miał nauczyciela, kierowany był za to zdecydowanie sympatią, do narzędzia, jakim jest łańcuch. Ten bowiem służył jego zainteresowaniom nie tylko podczas walki. Larf opanował posługiwanie się nim do takiego stopnia, że jest w stanie wykorzystać go w celach bojowych, dostosowując się do zaistniałej sytuacji.

Pozostałe

- Alchemik (8/10) -

Jego zdolności alchemii ograniczają się jedynie do naturalnie występujących składników. Specjalizuje się w wytwarzaniu narkotyków o przeróżnym działaniu. Poczynając od zwykłych, psychotropowych, kończąc na twardych, potrafiących dać dodatkową siłę fizyczną.

- Etykieta (7/10) -

Zna się dobrze na zwyczajach ludzi wyższych sfer, łatwo przychodzi mu wyłapywać niuanse towarzyskie.

- Gra na instrumentach (2/10) -

Mając wiele wolnego czasu wczesnej młodości, chwilowo zainspirował się graniem na lutni. Zna podstawy i potrafi zagrać kilka wolnych utworów.

- Anatomia (8/10) -

Niektóre ze składników pozyskiwać musi z ciał innych istot żywych, jak i również służy to jego badaniom nad magią Nekromancji. Jeżeli chce, potrafi rzutem jednego oka wyobrazić sobie, gdzie i kto posiada dany organ. Tyczy się to wszystkich ras inteligentnych i większości tych mniej.

- Wysoki Próg Bólu (7/10) -

Larf z przyczyn niewiadomych, już od małego, był mniej podatny na ból, bardziej z nim oswojony. Nie znaczy to, że kompletnie go nie czuje. Zwyczajnie w naturze wpisane ma, aby znosić go lepiej i z większą cierpliwością. Ból również nie sprawia, że traci rozum. Chyba że ten zadawany w wyjątkowo brutalny sposób, przypominający bardziej tortury.

Wady

- Jednooki -

Straciwszy oko w mniej znanych okolicznościach, ma ograniczone pole widzenia. Wszystko z prawej jego strony, czyli tam, gdzie ma opaskę i brak oka, jest jego punktem braku widoczności. Stara się to jednak nadrobić zwiększoną uwagą.

- Nielubiany przez zwierzęta -

Zwierzęta, w tym Wierzchowce, zdają się nie przepadać za Larfem. Ich reakcje na jego obecność mogą być różne. Próby ignorowania go za wszelką cenę, strach, ucieczka a w skrajnych sytuacjach nawet atak.

Ekwipunek

  • Larf zwykł nosić na sobie długie płaszcze, chociaż bywało, że zmuszony środowiskiem, przywdziewał bardziej przystosowane odzienie. Na pierwszy rzut oka również śmiało, można było stwierdzić, że ceni sobie wygodę i ekskluzywność materiału. Nie przywykł bowiem do noszenia obdartych odzień, z kiepskiego i drażniącego skórę materiału. Natomiast nigdy nie zapominał o tym, aby odpowiednio ochronić pierś, brzuch oraz ramiona, często zamawiając u handlarzy lub rzemieślników, aby zastosowali w tychże miejscach utwardzoną skórę.
  • Broń, z której zwykł korzystać w okolicznościach nieco bardziej zagęszczonych, takich jak walka, to nic innego jak sztylety. Najwyżej ostrości. W plecaku często nosił ich zestaw, zawinięte starannie w skórę z Doylaka, gotowe na każdą okazję. Najbardziej jednak przez niego lubianym był dwustronny, z hakiem po jednej stronie teksturowanego uchwytu.
  • Zawsze również nosił ze sobą łańcuch, często zawinięty starannie przy jego pasie lub na jego lewej ręce. Zależnie głównie od sytuacji. Łańcuchem tym posługiwał się bowiem nie tylko do walki, ale i do pacyfikowania celów, wiązania ich czy przywiązywania do niego zdobyczy, które chętnie później zaciągał na swój laboratoryjny stół.
  • Opaska na oko, dokładnie zasłaniająca miejsce, w którym powinien mieć ślepie.

Plecak

  • Racje żywnościowe.
  • Zestaw sztyletów.
  • Dwa dodatkowe stroje. Jeden z nich jest wygodny, luźny i przewiewny. Drugi natomiast idealnie pasuje do górskich wypraw.
  • Solidna i wytrwała lina.
  • Zestaw pierwszej pomocy. (Bandaże, spirytus, gotowe zioła, igła oraz nić.)
  • Szkatuła, w której mieszczą się narzędzia pomagające mu przeprowadzać badania na obiekcie.
  • Dziennik Podróży, podpisany imieniem i nazwiskiem „Larf Greywolf".
  • Atrament w szczelnie zamkniętym słoiczku oraz pióro.
  • Duży słój z mętnym, przezroczystym płynem oraz okiem wewnątrz.

Krótka Opowieść

Przybył po nią wczesnym wieczorem.

Jaskrawo zielone oczy, schludnie zaczesane ciemnoszare włosy,

I jeszcze ten nienaganny strój.

Wszystko sprawiało wrażenie, jakby wystroił się dla niej.

Choć to pewnie przez ten bukiet róż trzymany w dłoni.


Ich powóz dotarł po pewnym czasie do wielkiej posiadłości zaprzyjaźnionego mu rodu. Wyszedł pierwszy, podając jej uprzejmie dłoń, kiedy schodziła po dwóch stopniach pojazdu. Zaraz potem niemal opiekuńczo przełożył jej dłoń na swoje przedramię. Ona za to uniosła swoją i włożyła małą, złotą różyczkę do kieszonki na piersi jego marynarki. Jej długie, złote włosy podskakiwały na ramionach, kiedy przekroczyli próg sali, wkraczając do środka. Orkiestra grała leniwą melodię, kiedy zaprosił ją do tańca, pominąwszy niuanse przedstawiania towarzyszki znajomym.


Gdy wirował z nią w uścisku, myślała, że ma wszystko.

Spojrzenia zazdrosnych panien,

Westchnienia młodych kawalerów.

Uwagę, której zawsze tak bardzo pragnęło jej próżne serce.

Zaspokoił jej marzenia o idealnej chwili.


Pierwszy taniec dobiegł końca. Porwał ją więc w następny i następny. W końcu, kiedy oboje się zmęczyli, pozwolił jej pokręcić się wśród innych uczestników balu. Tu zagadali przez chwilę z jednym ze szlachciców, tam skomplementował inną damę. Oboje szybko wtopili się w tło, przyjmując naturalne im maski na twarze. Robiąc to, co każdy uważał za słuszne w takiej sytuacji. Jednak nie miało to trwać długo. Larf powoli się nudził całym przedstawieniem. Nawet jeśli jego partnerka była w niebo wzięta.


Kiedy go poznała,

Wydawało jej się, że był wielkim dżentelmenem.

Ułożonym, zadbanym, dystyngowanym i elokwentnym.

Nie znała jego prawdziwej natury

Nie rozumiała jakie rzeczy prawdziwie go pochłaniały.

A kiedy przyszło jej się na tym poznać, wielce jej się to nie podobało.


Larf nie wytrwał do końca balu. Tak jak i jego partnerka. Skusił ją słodkimi słówkami szeptanymi do tego drżącego z podniecenia uszka. Wiedział, że nie potrafiła by mu się oprzeć. Jego urok był nie do odparcia. Zielone oczy zgubiły już nie jedną, gdy Wilk zabierał ją tam, gdzie pozostałe. I tym razem dopiął swego. Wyprowadził ją po niedługim czasie z balu. Wsiedli ponownie do karocy. Mieli pojechać do niego. Dziewczyna jednak nie wytrzymała, więc dał jej to czego chciała jeszcze w powozie, podciągając jedynie suknie i posiadając ja tak jak była. Całe szczęście droga nie była ani krótka, ani długa. Miał wystarczająco dużo czasu.

Na miejscu, gdy przekroczyła tylko próg jego najętej posiadłości, szybko straciła przytomność. Obudziła się godzinę później, leżąc przykuta do stołu, kiedy Larf naciągał rękawiczki na dłonie. Była naga, obraz kobiety wyzwolonej od ubrań był mu miły dla oka, a przede wszystkim potrzebny. Po chwili zabrał się też za eksperyment, szykując zaklęcie, tkając inkantację złożonej klątwy, plugawiącej ciało. Musiał sprawdzić, czy działała. I jak działała jak szybko jak mocno.

Ciekawostki

- Wywodzi się z bogatego i wpływowego rodu.

- Nadzwyczaj interesuje się anatomią i badaniem celu każdego z organów.

- Czasami częstuje innych swoimi alchemicznymi wyrobami bez zapowiedzi i uprzedniego poinformowania o tym.

Plotki

Znasz jakąś? Dopisz ją!

  • "Zdaje się idealnie potwierdzać stereotyp miastowych z górnych sfer Divinity's Reach. Pyszałek i tchórz. Nie wierzę, że sam przetrwał tyle na pustyni i dla własnego dobra niech lepiej trzyma się ode mnie z daleka." - Teena Dest