Liga Arenowa: Różnice pomiędzy wersjami
Utworzono nową stronę poświęconą kampanii "Liga Arenowa" stworzonej przez Falknera. |
Dodano wprowadzenie. |
||
| Linia 1: | Linia 1: | ||
[[Plik:Liga_Arenowa.png|center| | =Wprowadzenie= | ||
Jak to się zaczęło? Ugh, zależy o co pytasz. | |||
Ta, wiem. Liga. To zacznę tam, gdzie myślę, że będzie to miało najwięcej sensu, pasuje? | |||
Canach przyszedł do mnie i postawił sprawę jasno. Zrobisz dla mnie turniej, a w zamian odbijesz sobie niezłym groszem. Z początku brzmiało świetnie. Zorganizować małą pokazową serie walk w twierdzy w Thunderhead, szturchnąć tu i tam, wiesz, może wpadnie trochę grosza na boku, a potem z zagrzaną do walki ekipą ruszyć na smoka. Tylko z każdą chwilą robiło się coraz więcej komplikacji. Wiesz, turnieje we Mgłach organizujemy z dwu, trzytygodniowym wyprzedzeniem. My mamy czas się tym zająć, a zawodnicy mają czas nie tylko się zapisać, ale i przygotować odpowiednio przed walkami. | |||
Dobra, jestem w stanie zrozumieć, że każdy, kto ruszył na Kralka musiał być przygotowany do walki w każdym momencie od kiedy tylko postawił nogę na terenie twierdzy, ale... no my nie. | |||
Ha ha ha, no nie patrz tak. Myślisz, że takie cuda jak Canachowy turniej to same się robią? Robimy wszystko od początku do końca. Od zapisów, przez zakłady i przygotowanie areny do nagłośnienia i zapewnienia widowiska dla oglądających. Wszystko to nasza zasługa. Mówię "my" i "nasza", bo zazwyczaj pracujemy w ekipie. Po to jest nas sześć osób, żeby móc wszystko ogarnąć. Ale, Canach nie chciał całej szóstki. Myślał, że jak ma Baragnira pod sobą, to nie będzie musiał aż tak nadszarpywać budżetu. Tu ciekawostka dla ciebie. Miał też straszne obiekcje do [[Aurus Matho | Aurusa]] i Judy. Czemu? Nie wiem. Ale zrobiłem jak chciał. Zabrałem Pruufa i ruszyliśmy zrobić coś z niczego. | |||
W ten sposób powstało coś, co znasz jako: | |||
[[Plik:Liga_Arenowa.png|center|500px]] | |||
Aktualna wersja na dzień 03:12, 23 sty 2020
Wprowadzenie
Jak to się zaczęło? Ugh, zależy o co pytasz. Ta, wiem. Liga. To zacznę tam, gdzie myślę, że będzie to miało najwięcej sensu, pasuje?
Canach przyszedł do mnie i postawił sprawę jasno. Zrobisz dla mnie turniej, a w zamian odbijesz sobie niezłym groszem. Z początku brzmiało świetnie. Zorganizować małą pokazową serie walk w twierdzy w Thunderhead, szturchnąć tu i tam, wiesz, może wpadnie trochę grosza na boku, a potem z zagrzaną do walki ekipą ruszyć na smoka. Tylko z każdą chwilą robiło się coraz więcej komplikacji. Wiesz, turnieje we Mgłach organizujemy z dwu, trzytygodniowym wyprzedzeniem. My mamy czas się tym zająć, a zawodnicy mają czas nie tylko się zapisać, ale i przygotować odpowiednio przed walkami. Dobra, jestem w stanie zrozumieć, że każdy, kto ruszył na Kralka musiał być przygotowany do walki w każdym momencie od kiedy tylko postawił nogę na terenie twierdzy, ale... no my nie.
Ha ha ha, no nie patrz tak. Myślisz, że takie cuda jak Canachowy turniej to same się robią? Robimy wszystko od początku do końca. Od zapisów, przez zakłady i przygotowanie areny do nagłośnienia i zapewnienia widowiska dla oglądających. Wszystko to nasza zasługa. Mówię "my" i "nasza", bo zazwyczaj pracujemy w ekipie. Po to jest nas sześć osób, żeby móc wszystko ogarnąć. Ale, Canach nie chciał całej szóstki. Myślał, że jak ma Baragnira pod sobą, to nie będzie musiał aż tak nadszarpywać budżetu. Tu ciekawostka dla ciebie. Miał też straszne obiekcje do Aurusa i Judy. Czemu? Nie wiem. Ale zrobiłem jak chciał. Zabrałem Pruufa i ruszyliśmy zrobić coś z niczego.
W ten sposób powstało coś, co znasz jako:
