Floriana Clermont
| Floriana Clermont | |
|---|---|
| Rasa | |
| Płeć |
Kobieta |
| Wiek |
a będzie z 22 lata |
| Klasa | |
| Przydomek | |
| Rola w Lidze | |
| Filar |
brak |
| Powiązane organizacje | |
| Bliscy | |
| Status postaci |
Alternatywna (alt altów) |
| Gracz |
- |
Wygląd

Niska, pulchna, pyzata i do tego piegowata. Zdecydowanie nie należy do urodziwych kobiet. Mimo, że jest czysta i względnie zadbana, nie jest to typ kobiety za którą mężczyźni mogą się oglądać. Ma dość małe usta, duży nos obsypany piegami oraz pyzate policzki, jedyną jej zaletą jak uważa są duże brązowe oczy oraz całkiem miły uśmiech... choć tylko wizualnie, bo rechocze jak żaba. Najczęściej nosi długi płaszcz skórzany by zakryć swoje wielkie cztery litery, zwykłą szarą koszulę i ciemne spodnie bo jak twierdzi to wyszczupla. Ma również mocno opaloną karnację ze względu na wiejskie wychowanie i długie dnie spędzone w polu. Włosy po prostu rano wstaje i rozczesuje nie dbając zbyt szczególnie o wymyślne fryzury. Nosi okulary... i strasznie się tego wstydzi. Udaje, że ma dobry wzrok ale jest dalekowidzem. Ma dość brzydkie okulary, bo na ładniejszy model nie było stać rodziny.
Charakter
Wesoła... o ile nie ubolewa nad złamanym sercem. Jest strasznie kochliwą osobą a jej obiekt westchnień potrafi się zmieniać średnio kilka razy w tygodniu. Skrycie się podkochuje w swoich ofiarach, snując o nich najróżniejsze fantazje. Jednak najczęściej kończy się to koszem co topi w piwie i w batonikach lub innych słodyczach. Po za tym jest to typowa swojska dziewczyna, z którą można się napić, pogadać, pożartować. Sama często lubi żartować z swojego pulchnego wyglądu uważając, że wtedy ludzie mniej będą się nabijać z jej fałdek. Typ marzycielki, niepoprawnej romantyczki oraz niekiedy złośnicy.
Wyposażenie
- Krótki łuk... podobno nie zabawkowy
- Ciężkie buciory.
- Szara koszula (najzwyklejsza i tania tkania, trochę poprzecierana)
- Czarne spodnie uwiązane paskiem. (też nie najwyższych lotów wyrób, pewnie z lumpeksu)
- Płaszcz a w nim sporo kieszeni a w kieszeniach
- Papierki po cukierkach
- Papierki po batonach
- 3 strzały z krzywych patyków z dowiązanymi ostrymi kamykami (wewnętrzna kieszeń)
- Trochę drobnych (obecnie tyle co nic)
- Okulary
- Paproszki i okruszki
- Suszony liść laurowy
- Kawałek kolorowego szkiełka (mordercza broń służąca jako nożyk)
- Chusteczka... nie pierwszej czystości.
- Grzebień.
- Kawałek węgielka i dwie zmiętoszone karteczki.
Umiejętności bojowe
Podobno umie strzelać z łuku... Podobno. Ciężko nazwać ją precyzyjnym strzelcem skoro naciągnie strzałę i ją wypuści zdając się na bożą łaskę czy trafi. Podobno nie raz już na swojej wsi zamiast królika to trafiła w tyłek starszego towarzysza. Umie przywalić łopatą, grabkami, cepem. Nawet łyżka wazowa w jej dłoniach wydaje się morderczym narzędziem tortur.
Z magią też coś umie... Uważa że jej życiowym przeznaczeniem jest być najlepszym magiem cienia. Tyle, że jej skradanie jest na zerowym poziomie. Umie się stać niewidzialna... na 5 sekund. Krok cienia nie jest jej obcy, ale cień ma z jej ciałem problem i nie przenosi się na więcej niż półtora metra. Ale dzielnie wierzy że zawojuje jeszcze cienisty świat... jak schudnie.
Posiadana broń
Krótki łuk... kupiony na festiwalu w Divinity jak pojechała z rodzina na dożynki. Podobno nie zabawkowy. Posiada też strzały... z znalezionych patyków i przywiązanych do nich jak by się mogło wydawać ostrych kamyków.
Historia
Zwykła prosta wiejska dziewczyna, która od zawsze biegała w polu i uprawiała marchewki. Przez to ma taki wstręt do tych warzyw, że nie może na nie patrzeć. Odebrała podstawowe wykształcenie i dalej pracowała na wsi. Posiada rodziców i 8 rodzeństwa. W domu się przelewało raz lepiej, raz gorzej. Raz bieda raz mniejsza bieda. Jak tylko wyłapała coś monety to od razu trwoniła na słodycze których zawsze było mało przez co się roztyła. Obecnie ma 16 lat i uciekła z domu, ponieważ ojciec chciał ją wydać za Heńka Dicslashera. Zabrała swoje oszczędności i chciała rozpocząć nowe życie w Divinity, ale za nim uciekła wyznała miłość swojemu obiektowi westchnień który dał jej kosza. Więc pieniądze przepiła i przejadła, po czym udała się do drogowskazu i... trafiła do Harathi. Teraz nie posiada już nawet złamanego miedziaka.
