Vera Crowley
Wygląd
Vera Crowley jest wysoką jasnooką, złotowłosą kobietą w wieku dwudziestu sześciu lat. Ma szczupłą sylwetkę, która może zdradzać, że akrobatyka nie jest jej obca. Mimo, że wiele lat spędziła na statkach jak i na Elonie ma raczej bladą cerę i nie nosi zbyt wielu pamiątek po egzotycznych podróżach przy sobie. Unika noszenia biżuterii - jedyną jaką nosi jest jej pierścionek który spoczywa na serdecznym palcu prawej dłoni. Jeżeli chodzi o ubiór, wyznaje pragmatyczną zasadę wygody ponad wygląd i w przeciwieństwie do swojego ojca, dosyć często zmienia swoje stroje, chociaż szatę kolorów utrzymuje w kolorach brązów i czerwieni lub ciemnych zieleni i indygo które mogą kojarzyć się z morzem, na którym się wychowała. Nie używa też żadnych perfum. U jej boku, często da zobaczyć się długi rapier i skórzany bicz na którym przebłyskują stalowe nici. Broń której używa idzie w parze ze sposobem w jaki się porusza. Stąpa lekkimi, długimi, pewnymi krokami, zawsze wiedząc gdzie wyląduje jej stopa. Umiejętność wypracowana przez lata fechtowania się rapierem. Zawsze chodzi też wyprostowana, z dumnie wypiętą piersią i kpiącym ze świata uśmieszkiem na jej ustach.
Charakter
Charakter Very Crowley został ukształtowany przez trzy etapy jej przeszłości. Pierwszym z nich były lata młodości, kiedy wychowywała się na statku gnającym za skarbami i wrażeniami. Drugi rozpoczął się gdy miała szesnaście lat, kiedy na jednej z wypraw zginęła jej matka. Żałoba wraz z okresem buntu sprawiła, że zeszła z okrętu i zaczęła wieść samodzielne życie wśród szarego półświatka Lwich Wrót i innych większych i mniejszych miast. Ostatnim etapem, który miał też największy wpływ na jej życie, była jej czteroletnia podróż po Elonie. Ironicznie ta wyprawa połączyła elementy obydwu poprzednich okresów w jej życiu. Zmuszona przez okoliczności wraz z innymi śmiałkami musiała odnaleźć zapomniany artefakt, o którym prawdziwe informacje, były głęboko ukryte wśród bajek. Przygoda bardzo podobna do rejsów z jej dzieciństwa. Brak pewnych śladów i wskazówek z czasem wymógł na dwunastce poszukiwaczy by połączyli siły wraz z małą grupą Słonecznych Włóczni ofiarując w zamian swoją pomoc, pod wodzą Shah Rhuk-a, który stał się wkrótce dla Very mistrzem i nauczycielem. Między innymi wtedy dziewczyna poznała sztukę tkania dwóch żywiołów naraz. Ten sojusz sprawił, że natura tej przygody diametralnie się zmieniała i mimo, tego że w końcu udało się odnaleźć ich cel, nieraz pomogli i poświęcili się za miejscowych ludzi. W istocie u kresu podróży z dwunastu osób pozostała tylko dwójka - Vera i Edward.
Wszystkie te doświadczenia składają się na to, że jest osobą przede wszystkim wolną i niezależną. Nie cierpi gdy ktoś stara narzucić jej swoją wolę i mimo, że nie jest wybuchowa to lepiej jej nie drażnić. Odziedziczyła intelekt po ojcu, choć nigdy nie wyrobiła sobie zwyczaju kombinowania na każdym kroku. Jej pewność siebie granicząca z arogancją, wywodzi się z niezmąconej wiary w swoje umiejętności, a także doświadczenia lat spędzonych w podróży. Z tego powodu Vera to osoba śmiała nie stroniącą od konfliktów, ryzyka, i nowych doświadczeń. Jej największym problemem i wadą jest to, jak ciężko znosi nudę i stagnację. Podczas lat przygód i wojaży, zawsze znajdował się cel na horyzoncie, nawet jeżeli sprowadzał się do pokonania wyzwania, co w przeszłości często powodowały problemy z prawem. Kiedy walczy z nudą potrafi być gadatliwa, a czasem także nieznośna, na przykład gdy w karczmie drażni i prowokuje innych rozmówców jeżeli czuje, że popada w rutynę i monotonię.
Jednak pod grubym pancerzem arogancji, Vera posiada cały szereg pozytywnych cech poszukiwacza przygód, która nie raz ryzykowała swoją czupryną. Jest błyskotliwa i zdolna w mgnieniu oka użyć swojego doświadczenia i wiedzy. Odważna, wręcz brawurowa, wbrew pozorom dosyć często bywa bezinteresowna i ofiarna. Gdy już się do kogoś przekona, ta osoba jest w stanie szybko się przekonać, że potrafi być sympatyczna i życzliwa, choć zawsze z dużą nutą ekstrawagancji.
Umiejętności Magiczne
Vera od najmłodszych lat wykazywała wielki talent do władania żywiołami, który rozwijała pod czujnym okiem przybranej matki, która specjalizowała się w kontrolowaniu powietrza. Śmierć mentorki, uderzyła w szesnastoletnią dziewczynę i sprawiła, że pod wpływem emocji zaczeła fascynować się ogniem. Następne lata swojego życia poświęciła opanowywaniu tego żywiołu, do momentu w którym zaimponowała pewnemu elońskiemu tkaczowi, który przekazał jej sztukę tkania dwóch żywiołów naraz. Od tego momentu w walce Vera zawsze używa zarówno ognia jak i powietrza jednocześnie, jak i używa jednego by wzmocnić, działanie drugiego.
Ekwipunek
Appa
Appa jest ostatnim darem od jej elońskiego mistrza, nauczyciela tkania żywiołów. Umierający mężczyzna oddał, Verze gwizdek który jest w stanie przywołać gryfa z niedalekiej odległości. Jest to zwierzę o brązowym ubarwieniu, wyszkolone by bezpiecznie nieść swojego jeźdźca pod niebiosa. Po powrocie do Kryty Vera wypuściła go w odosobnionej okolicy i regularnie go odwiedza, aby dla rozrywki wznieść się w chmury. Nie jest to jednak zwierzę wyszkolone do walki, służy wyłącznie do transportu jak i rekreacji.
Ciekawostki
- Vera większość ze swoich 16 lat życia spędziła na statku, lecz po śmierci swojej przybranej matki, z żalu zeszła na ląd i rozpoczęła samodzielne życie chociaż zachowała dosyć regularny kontakt z ojcem
- Sposób w jaki dorastała sprawia, że nie trudno się domyślić, że najprawdopodobniej często nie trzymała się prawa w stu procentach, lecz w niewytłumaczalny sposób jest to naprawdę trudne by znaleźć coś na ten temat, przynajmniej w oficjalnych aktach.
- Na Elonę trafiła krótko po definitywnej śmierci Joko i dopiero niedawno wróciła na kontynet.
- Zapach palonego mięsa w żaden sposób jej nie przeszkadza, ale nie jada wieprzowiny.
Plotki
- "Ona to chyba myśli, że pozjadała wszystkie rozumy Tyrii. Ocenia innych na podstawie jakiś kilku pierdół i wydaje jej się, że już wszystko o nich wie. Muszę przyznać, że mocno mnie zaskoczyło, gdy przyznała, że jakkolwiek pomyliła się w ocenie mnie. Nie zmienia to faktu, że nie rozumiem połowy jej pseudo filozoficznego bełkotu. Trudno byłoby powiedzieć, że ją lubię, ale przynajmniej w jakiś ciekawy sposób wypełnia mi czas w karczmie." - Reino Ukai


