Manequin
| Manequin | |
|---|---|
| Rasa |
Sylvari |
| Płeć |
Mężczyzna |
| Wiek | |
| Klasa |
Mesmer |
| Przydomek |
brak |
| Rola w Lidze |
brak |
| Filar |
brak |
| Powiązane organizacje |
brak |
| Bliscy |
brak |
| Status postaci |
Główna |
| Gracz |
- |
Strona w trakcie tworzenia
Historia
Jestem Sylvari - Niemym.
Nie przebudziłem się ze snu lecz z koszmaru. Porcja wiedzy jaka została mi dana w czasie snu przedstawiała chyba wszystkie możliwe krzywdy i cierpienia jakich doświadczają żywe i świadome istoty na ziemi. Przebudzenie miało miejsce tuż przed południem. Blade Drzewo zrobiło co mogło aby nie był to cykl nocy, bo wtedy najpewniej nie byłbym w stanie oprzeć się zepsuciu Koszmarnego Dworu. Więź z Drzewem była dla mnie zbyt dużym ciężarem. Z jednej strony wizje które przesiąkły mój umysł raniły korzenie Matki oraz jeszcze śpiących Sylvari. Z drugiej strony odczuwanie niewinności i naiwności innych nowo przebudzonych napawało mnie rozpaczą i strachem. Zerwałem więź z Matką, zostałem niemym.
Jestem Mesmerem - Iluzjonistą.
Nagromadzenie koszmarów w moim umyśle od samego początku szukało ujścia. Zaczęły pojawiać się wokół mnie potworne iluzje budzące przerażenie u wszystkich, którzy je widzieli. U mnie również. Nad strachem nauczyłem się panować dopiero po zerwaniu więzi z Matką. Ograniczenie bodźców ułatwiło koncentrację i skupienie na sobie samym. Spędziłem miesiące na wsłuchiwanie się w samego siebie, na odróżnianiu siebie i swoich myśli od koszmaru bez przerwy obecnego w moim umyśle. Po pewnym czasie nauczyłem się kształtować iluzje na swoje podobieństwo. Nie uważam, że z tego powodu są mniej przerażające. Jednak kontrola nad nimi okazała się bardzo przydatna w czasie moich podróży.
