Charmahrina

Z L6F
Wersja z dnia 13:43, 8 cze 2020 autorstwa Mimetka (dyskusja | edycje)
(różn.) ← poprzednia wersja | przejdź do aktualnej wersji (różn.) | następna wersja → (różn.)
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
imię: Charmahrina
płeć: kobieta
rok urodzenia: 1310AE
miejsce urodzenia: Elona
obecne miejsce zamieszkania: Wybrzeże Krwawego Pływu
specjalizacja: mirażka


A więc chcecie coś o mnie wiedzieć? Dobrze, opowiem wam o sobie. Mam na imię Charmahrina. Nazwały mnie tak harpie, które wychowywały mnie do szóstego roku życia, po tym jak moi rodzice utonęli w ruchomych piaskach. Ha! Naprawdę to kupiliście? Nie no, nie mogę. Imię się zgadza, moja rodzina żyje, chyba... trudno odwiedzać społeczność, która średnio co tydzień zmienia miejsce pobytu. Wychowywałam się w ten sposób siedemnaście lat. Zdecydowałam, że to wystarczy. Ale w życiu nie ma nic za darmo. Trafiłam do Amnoon i musiałam jakoś zarabiać. Na szczęście, jak widzicie, urody mi nie brakuje, więc szybko mnie ktoś dostrzegł. Tym kimś był właściciel kasyna. Tak zaczęłam karierę tancerki. Z samej sceny trudno by mi było coś odłożyć, a przecież nie miałam zamiaru tkwić tam wiecznie, więc dawałam też pokazy... specjalne, wyłącznie dla najb...ardziej szanowanych klientów oczywiście. Chętnych nie brakowało. Trwało to trzy lata. Wszystko się zmieniło po przybyciu Balthazara. Dacie wiarę, że ludzie z innych zakątków Tyrii dobrowolnie przybywali do Amnoon? Nawet pozwiedzać, ha! Ale dla mnie to dobrze. Przecież potrzebowali przewodniczki. To był dosłownie gorący okres - praca przewodniczki, tancerki i do tego pokazy specjalne. Ale się opłacało. A najbardziej się opłaciło zabranie jakieś nawiedzonej grupy na Pustkowie. Po co się tam ładowali? Nie wiem, ważne, że dobrze zapłacili. Na tyle dobrze, że mogłam się wreszcie wynieść z Pustyni. Kupiłam okazyjnie dom pod Lwimi Wrotami, praktycznie za darmo odrestaurował mi go znajomy... ale złoto nie piasek, na ziemi nie leży. W Lwich Wrotach właśnie usłyszałam o Was, że szukacie kogoś do różnych misji w zamian za wynagrodzenie. No to jestem.


HISTORIA

Urodzona w Elonie, wychowana w społeczności wędrującej, Charmahrina za życiowy cel obrała sobie wyrwanie się z Pustyni i zerwanie z życiem nomadki. Jej dom znajdował się zawsze tam, gdzie znajdowała się jej rodzina, a jej rodzina znajdowała się tam, gdzie akurat zaniosły ją nogi. Nie pasowało jej to. Z zazdrością patrzyła na "normalne" rodziny z mijanych wiosek i ich chatki. Brakowało jej poczucia kameralności, domowego zacisza, tej jednej pary osób, z którą mogłaby dzielić swoje szczęścia i troski. Mając siedemnaście lat wreszcie zdecydowała się na rozstanie. Pełna optymizmu ruszyła w świat, a przynajmniej tak jej się wydawało. Dotarła bowiem niezbyt daleko, do Amnoon. Jej marzenia szybko zderzyły się z rzeczywistością - świat wcale nie jest tak czuły jak sobie wyobrażała. Nie była już zresztą małą dziewczynką, którą ktoś złapałby za rękę i nauczył żyć od nowa. Niemniej jednak, czyjaś dłoń wylądowała na jej ramieniu. Była to dłoń samego Zalambura. Od razu poznał się on na jej urodzie i zaproponował posadę tancerki w swoim kasynie łącznie z małym pokoikiem. Dziewczyna bez wahania przyjęła ofertę. Taniec od wieków zakorzeniony jest w kulturze Elony, więc Charmahrina nie miała najmniejszych problemów z opanowaniem ruchów. Szybko okazało się, że jest znacznie bardziej zdolna od większości swoich koleżanek po fachu co dało jej przepustkę do Lilii Elony. Tam stawka za wieczór była zdecydowanie wyższa, a co więcej, można było dawać prywatne pokazy tańca bardziej egzotycznego, często z tak zwanym szczęśliwym zakończeniem. Charmahrinę brzydziła ta myśl, jednak jej specjalne zdolności pozwalały i mieć ciastko i zjeść ciastko. W wieku ośmiu lat Charmahrinę złapał skurcz podczas pływania i zaczęła się topić. Niewiele pamięta z tamtego wydarzenia, ale pamięta, że z całych sił chciała znaleźć się na brzegu. I tak się stało. Był to moment, w którym pierwszy raz się teleportowała. Podczas swoich licznych wędrówek miała już okazje spotkać kilku mesmerów, ale nigdy nie sądziła, że może być jednym z nich. W miarę upływu czasu rozwijała swoje umiejętności, choć nigdy nie udało się jej to w takim stopniu o jakim marzyła. Być może wynika to z jej charakteru. Mimo wszystko, do nowej "profesji" to co potrafiła wystarczało. Już wtedy potrafiła nie tylko tworzyć iluzje optyczne, tak zwane miraże, lecz także wpływać na inne zmysły, nie bez ograniczeń oczywiście, których nie potrafi obejść do dnia dzisiejszego. Charmahrina jest jednak inteligentniejsza niż się ludziom wydaje i świadoma swoich ograniczeń postanowiła obsługiwać tylko tych mniej przenikliwych, najlepiej lekko podpitych klientów i oczywiście tylko tych, o których wiedziała, że z magią nie mają wiele wspólnego. Dopiero wtedy dziewczyna, wciąż spragniona spełnienia swoich marzeń, mogła zacząć odkładać na ich realizację. Po pewnym czasie oszczędzania mogła pozwolić sobie na zakup własnego ślizgacza. Zakochała się w tych stworzeniach już jako dziecko i miłość ta nigdy nie osłabła. Co więcej, mimo, wydawałoby się, traumatycznego przeżycia z przeszłości, Charmahrina nigdy nie przestała kochać także wody. Lubi pływać, lubi nurkować a myśl, że będzie mogła brać udział w wyścigach ślizgaczy czy po prostu wybierać się na przejażdżki na jego grzbiecie wypełniała ją tak energetyzującym uczuciem, że niemal rozsadzało ją od środka. Wybrała się więc na ranczo z zamiarem kupna najszybszego, najśliczniejszego i w ogóle naj stworzenia. Potoczyło się to jednak trochę inaczej. Ujął ją bowiem ślizgacz mało wyrazisty - powolny, zupełnie niekolorowy, lecz to właśnie on jako jedyny do niej podpłynął i to jeszcze zanim zaczęła rozglądać się za tym wymarzonym. Stwierdziła, że skoro on pokochał ją taką, jaką ją ujrzał, to i ona odwzajemni uczucie mimo jego wad. A raczej, jak się okazało, jej wad. Charmahrina, wraz z nową przyjaciółką, którą nazwała Mini, wróciła do Amnoon. Niedługo potem do Elony zaczęły napływać tłumy obcych. Niektórzy w pogoni za Balthazarem, niektórzy w zgoła innych celach. Charmahrina szybko zwęszyła okazję by zarobić na tym, co robiła przez większość swego życia - wędrówkach - i wreszcie odpłynąć hen daleko stąd. Naukowcy badający ruiny? Pseudonaukowcy plądrujący ruiny? Zwykli zwiedzający? Kłusownicy polujący na egzotyczne dla nich zwierzęta? Dziewczyna nie wnikała kto i po co chce się gdzieś udać o ile miał jej czym zapłacić za usługi przewodniczki. Najbardziej hojna okazała się grupa śmiałków, którą podsłuchała, co zresztą często ma w zwyczaju robić. Z ich rozmowy wynikało, że chcą przejść przez Pustkowie aż do Vabbi. Coś, czego nikt o zdrowych zmysłach by się nie podjął. Chyba, że jest się Charmahriną. Co prawda nigdy tak daleko nie zawędrowała, ani sama ani ze swoją społecznością, jednak czuła, że szczęście będzie jej sprzyjać. Zaoferowała więc, że pokaże im, za niemałą cenę, najszybszą i stosunkowo najbezpieczniejszą drogę do Pustkowia, lecz nie dalej. Nie bez przeszkód, z dużą dozą szczęścia, ale udało się. Podróżnicy okazali się honorowi i wypłacili jej uzgodnioną sumę, po czym ich drogi się rozeszły. Choć Charmahrina zastanawia się czasem czy jeszcze ich kiedyś spotka. Dziewczyna miała wystarczająco by udać się w podróż. Dopłynęła do Kryty, dokładniej - do Lwich Wrót. Myślała, że najpierw zwiedzi cały świat, a potem wybierze miejsce, w którym zamieszka, ale podobnie jak z Mimi, stało się inaczej. Wybrzeże Krwawego Pływu wywarło na niej takie wrażenie, że impulsywnie wydała całe swoje oszczędności na podupadający dom pod miastem. Na szczęście znajomy zgodził się odnowić budynek właściwie za darmo. Tak Charmahrina znalazła się w aktualnym położeniu - w nowym miejscu, które sama wybrała, we własnym domu, ale znów bez środków do życia. W Lwich Wrotach trafiła na ogłoszenie Ligii Sześciu Filarów i zdecydowała się z nią skontaktować.

Charmahrina i Mini:


LIGA

Jakoś na początku roku 1333 AE kobieta przybyła do karczmy w celu nawiązania kontraktu z Ligą Sześciu Filarów. Procedurę pomyślnie przeprowadziła niejaka Annie, której imię Charmahrina poznała od innej zainteresowanej współpracą z Ligą - Yox.


Na swoje pierwsze zadanie stawiła się dopiero drugiego dnia sezonu Feniksa, choć miała ochotę już wcześniej wziąć udział w straszeniu bandytów, jednak termin jej nie odpowiadał. Mirażka pojawiła się na miejscu punktualnie i zdziwiła się, że niezbyt pasjonujące sprzątanie asuriańskiego magazynu przyciągnęło aż tyle osób. Już wtedy wiedziała, że będzie trudno zdobyć coś godnego uwagi, a był to dopiero początek pasm nieszczęść. Podczas spaceru od drogowskazu do magazynu odczytano spis rzeczy, które należało oddać poprzednim właścicielom, jednak same ich nazwy niewiele mówiły Ligowiczom. Następną przeszkodą okazał się niedziałający włącznik światła, na co radę znalazł zleceniodawca z dwójką innych mężczyzn. Magazyn wypełniony był licznymi skrzyniami lecz nie licząc rzeczy z listy, skrywały one same śmieci. Najgorsze jednak było to, że jeden z towarzyszy Charmahriny rozbił, jak się później okazało dzięki wyjaśnieniom świeżo upieczonej nabywczyni obiektu - bardzo wartościową, płytę; a ona sama chwilę później, wyciągając kryształ, sprawiła, że inne dość istotne urządzenie z listy - regulator wibracji - rozleciało się na kawałki. Na szczęście obojgu się upiekło i konsekwencji nie ponieśli, a nawet dostali obiecaną zapłatę, każdy po równo, choć kobiety prawie w ogóle się nie napracowały. Po kilku godzinach udało się opróżnić magazyn, w którym została tylko Asurka z wcześniej uwolnionym przez Jaracandę pomagającą niezdarnemu towarzyszowi ptaszkiem oraz otaczającym ich zapachem pizzy.

W kolejnym sprzątaniu, dla jakiegoś DJa, Charmahrina nie wzięła udziału. Mimo, że zapłata ostatnim razem była dobra i łatwo zarobiona, kobieta nie miała ochoty znów działać po omacku (w przenośni i dosłownie, gdyż zniechęcała ją także pora) a muzyka elektroniczna to dla niej nie muzyka.

WYGLĄD

Charmahrina jest brązowooką szatynką średniego wzrostu z typowym dla mieszkańców Elony kolorem skóry. Jej rysy twarzy są mieszanką dziewczęcej świeżości z wyrazistością dorosłej już kobiety. Rzadko stosuje makijaż, zwłaszcza teraz - po rzuceniu pracy tancerki. Lico okalają gęste, kręcone, krótkie włosy. Preferuje ona ubrania swobodne, niekrępujące ruchów oraz przewiewne, często niewiele zakrywające by jej gładka skóra mogła łapać promienie słońca. Zazwyczaj są one równie barwne co ona, najczęściej w odcieniach różu i zieleni.


strój codzienny:



UMIEJĘTNOŚCI


Bojowe:

  • umiarkowana biegłość w posługiwaniu się toporem

Rówieśnikami Charmahriny byli głównie chłopcy podpatrujący dorosłych wojowników, którzy specjalizowali się w walce toporami. Naturalnie więc dominowały zabawy tego typu i chcąc nie chcąc, dziewczyna nabyła pewnej wprawy we władaniu tymże orężem.

trening z toporem:



Półbojowe:

  • Teleportacja

Mesmerka potrafi w mgnieniu oka przenieść się w nieodległe miejsce w zasięgu wzroku co potrafi powtórzyć kilkukrotnie. Nie jest natomiast zdolna do teleportowania innych.

  • Manipulowanie zmysłami

Oprócz tego co potrafi każdy Miraż, a do mniejszego stopnia - każdy mesmer, czyli iluzji optycznych, Charmahrina jest w stanie także wpływać na słuch, węch i zmysł dotyku pojedynczych osób. Umiejętność ta ma jednak ograniczone działanie na osobach władających magią, a na tych z większą czy równą mocą nie działa w ogóle. Jest to zdolność dość energochłonna, więc użycie jej w walce skutkuje potrzebą dłuższej niż zwykle regeneracji sił.

  • Niewidzialność

Charmahrina umie stać się niewidzialna i to na dość długo. Nie zdolna jest jednak okryć zaklęciem innych. Potrafi za to stworzyć duży miraż, który niejako przykrywa obszar, na którym jej towarzysze się znajdują. Czas działania jest uzależniony od wielkości mirażu oraz tego czy ma się poruszać i ewentualnie wydawać i/lub zagłuszać dźwięki. Najbardziej szczegółowy (realistyczny) miraż jaki udało jej się wykreować trwał zaledwie dwie sekundy i skutkował "wyłączeniem" mocy na dwa dni.

  • Spryt i znajomość ograniczeń (zarówno własnych jak i przeciwnika)

Charmahrina w walce potrafi planować, oszukiwać, zwodzić czym nadrabia brak zaklęć ofensywnych i siły fizycznej. Jest przenikliwa i często przewiduje ruch a nawet całą taktykę przeciwnika.


Niebojowe:

  • Poczucie rytmu

Charmahrina jest po prostu świetną tancerką.

podczas występu:


  • Urok

Jest także piękna i potrafi kokietować mężczyzn, co nierzadko wykorzystuje.

  • Bardzo dobra znajomość topografii Elony

Pustynne Wyżyny, Kryształowa Oaza i Elon Riverlands nie mają przed Charmahriną tajemnic co wynika z jej wcześniejszego trybu życia.


Słabe strony:

  • Brak zaklęć ofensywnych

Charmahrina potrafi nakładać miraże na topór czy nawet sprawić, żeby niemagiczni przeciwnicy myśleli, że jest ona zdolna ciąć ich na odległość lub też wywołać u nich uczucie bólu, które mogłoby służyć do tortur, ale gdyby stanęła oko w oko na przeciw wrogiego maga, szybko na jaw wyszłaby jej niezdolność do zadawania obrażeń magią.

  • Znikoma użyteczność obszarowa

Nie umie teleportować czy ukrywać innych (nie licząc mirażu), jej umiejętność manipulacji zmysłami nie działa na więcej niż jedną osobę jednocześnie.

  • Skłonność do ryzyka

Patrząc na swoje życie, Charmahrina doszła do wniosku, że szczęście jej sprzyja. Nawet, jeśli przychodzi trudny czas, to po to, by wkrótce los miał się odwrócić na jej korzyść. Żyje więc w przekonaniu, że każde ryzyko się jej opłaci co kiedyś może ją zgubić.

  • Lenistwo

Talent i uroda to nie wszystko. Ona to wie, ale i tak nie chce jej się trenować - zarówno walki toporem jak i swoich magicznych zdolności. Mimo, że w życiu się trochę napracowała, to zwykle jednak niezbyt ciężko. Cóż, ładne kobiety po prostu lubią, gdy to silni mężczyźni odwalają za nie robotę.