Mirien Rose
| | |||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| Rasa |
Człowiek | ||||||||
| Płeć |
Kobieta | ||||||||
| Wiek |
34 lata | ||||||||
| Klasa |
Nekromanta-Reaper | ||||||||
| Zawód |
| ||||||||
| Powiązane organizacje |
Główny Wydział Śledczy Divinity’s | ||||||||
| Rola w Lidze |
Towarzysz | ||||||||
| Filar |
Determinacja | ||||||||
| Znana rodzina i relacje |
| ||||||||
| Motyw muzyczny | |||||||||
| Próbka głosu | Eva Green | ||||||||
| Status postaci |
Główna | ||||||||
Mirien nie jest zbyt wysoką osobą, jednak mimo tego zawsze chodzi wyprostowana z dumnie uniesioną głową, a pewność siebie zdaje się bić od niej już na pierwszy rzut oka. Jej sylwetka jest wysportowana, z wyraźnie zaznaczoną talią, co zawdzięcza kilku latom tańca w balecie. Jej chód zawsze jest pełen gracji i lekkości, dzięki czemu nie ma problemu z bardzo cichym poruszaniem się. Ma lekko umięśnione ramiona, mocniej zaokrąglone biodra i zgrabną szyję. Regularne ćwiczenia i praca w terenie utrzymują jej dobrą kondycję i elastyczność, co umożliwia swobodne wykonywanie piruetów, szybkie biegi i wspinaczkę. Jej włosy są barwy cynamonowego brązu, lśniącego miedzią w słońcu, zaś sama czupryna układa się w lekkie fale wokół jej kobiecej, choć naznaczonej nieco czasem i przejściami twarzy. W zależności od dnia fryzura pozostaje miejscami mocniej skręcona i rozwiana przez wiatr, bądź fantazyjnie spleciona, opadając z małym splotem na łopatki kobiety i odkrywając tym samym jej lekko muśnięte herbacianym różem policzki. Mimo wielu charakterystycznych cech wyglądu, dominującym akcentem jej lica zdecydowanie są oczy. Dziko i jasnozielone, o nieco drapieżnym kształcie, często przyozdabiane ciemnym makijażem, bądź charakterystycznymi, rytualnymi malowidłami. Jej spojrzenie zdaje się być wręcz przeszywające i nieco kokieteryjne, jakby wiedziała o swym rozmówcy coś, co jest tajemnicą, a sama coś knuła. Usta pełne i lekko rumiane, z wyraźnie uniesionymi kącikami, zazwyczaj pozostają w naturalnej barwie, kontrastując z mocniejszą oprawą oczu, pośród porcelanowo bladej skóry nekromantki. Ten alabastrowy koloryt nie wynika z żadnej choroby, a po prostu swej natury, nadając Mirien nieco upiornej urody. Nekromantka nie stroni od walki i nie obawia się ran, a poprzez częste wykorzystywanie własnej krwi do magii leczniczej, jej ciało zdobi wiele blizn, z czego te mniejsze zazwyczaj zostają opatrzone i zszyte przez nią samą. Największą pamiątką, która mimo magii i maści pozostanie z nią już na zawsze, jest długa blizna ciągnąca się od połowy uda, aż po brzuch.
Twarde wychowanie, żelazne reguły i ciągła walka o swoje przekonania mocno odcisnęły się na Mirien, przez co nie zwraca ona zbytnio uwagi na oczekiwania innych, a czyni to, co pozostaje w zgodzie z jej sumieniem. Bywa nieprzewidywalna, lecz jej działania rzadko są przypadkowe, a za jej tajemniczym spojrzeniem zdaje się zawsze kryć coś więcej. Znana jest z przebiegłego temperamentu, jak i ciętego języka, a jeśli na czymś, lub kimś bardzo jej zależy, staje się bezwzględna, nie mając w swych działaniach żadnych skrupułów, dążąc do celu po trupach, przez co uchodzi wśród socjety Divinity za wyrachowaną, złośliwą i pyskatą babę. Jeśli ktoś zalezie jej za skórę, tak może być pewien, że Rose zapamięta urazę. Szanuje innych zdanie tak długo, dopóty ktoś jej go nie wpycha na siłę. Wychodzi z założenia, że tak samo jak każdy może mieć własne zdanie, tak samo każdy może mieć je w dupie. Jednak mimo wielu niepochlebnych pozorów, które Mirien wypracowała przez ostatnie lata, tak naprawdę jest ciepłą i życzliwą osobą, która stała się po prostu samotna. Poproszona o pomoc, nigdy jej nie odmówi, choć środki, które do tego zastosuje, mogą być nietypowe i na pierwszy rzut oka nieco chłodne, kierowane nie czystą empatią, a czymś w rodzaju chęci przewrotnej naprawy. Mimo pierwszego, dosyć melancholijnego i zdystansowanego wrażenia, jest bardzo opiekuńczą i otwartą osobą, której ciężko jest przejść obok czyjejś krzywdy. Ma bardzo specyficzne poczucie humoru i lubi podpuszczać innych ponuraków. Znajduje przyjemność w ciężkich rozmowach, dywagacjach nad problemami świata, próbując tym samym zrozumieć jego sens. Jednak po każdym takim towarzyskim spotkaniu potrzebuje czasu na regenerację. Jako bardzo podejrzliwa kobieta, która wręcz zawsze chce dociekać prawdy, a jej badawczy umysł dążyć do poznania przyczyny, a nie skutku, często analizuje swych rozmówców, czy zadaje dosyć nietypowe pytania, nie mające zbytnio powiązania z toczącą się rozmową. Jeśli tylko jest się wobec niej szczerym, a intencje są przyjazne, tak odpowie tym samym, zaś czując, że ktoś nie do końca gra z nią w otwarte karty, a jego intencje i szlachetność celu jest wątpliwa, tak odgrodzi się murem, a ponowne zyskanie jej zaufania nie będzie takie łatwe. Na przestrzeni ostatnich lat Mirien przeszła małą reorganizację swojego dotychczasowego życia. Zaakceptowała te części, które wydawały jej się wcześniej zbyt niedoskonałe, czy mroczne. Osiągnęła ten momentu w życiu gdzie zamiast „chyba nie powinnam tego robić”, jest „chuj, zobaczymy co się stanie”.



Nekromancja stała się dla Mirien nie tyle co formą praktyki magicznej, co częścią jej samej. Można by rzec, że rzemiosło to, zimne, bezwzględne i okrutne, odzwierciedla w pewnym stopniu sposób działania kobiety podczas walki. Wykorzystuje każdą przewagę, jaką ma, by mieć pewność, że to nie jej krew zostanie przelana, a przeciwnika. Mimo wielu lat doświadczenia, Rose nadal stara się zagłębiać i poszerzać zakres swych umiejętności, czy to z tej ciemnej sztuki magicznej, czy to z zakresu walki najróżniejszym orężem. Jej ulubioną bronią, którą posługuje się najczęściej, jest miecz dwuręczny. Niczym jak w tańcu, walka ta jest dynamiczna i w każdej sekundzie się zmienia, zaś w połączeniu z nekromancją, tworzy iście żmijowatą mieszankę.
|
CAŁUN – Kiedy kobieta zaczerpnie wystarczająco energii życiowej, może okryć swe ciało całunem, przypominając wtedy czarną zmorę . Jej oczy stają się całkowicie białe, a z palców wystają wielkie szpony, zaś cała sylwetka spowita jest eteryczną, ochronną energią.
|
|
Strzelectwo – Mirien przeszła kompletny trening strzelecki w zakresie posługiwania się bronią krótką, pod wprawnym okiem doświadczonego mundurowego. Począwszy od podstawowych zasad dotyczących bezpieczeństwa, budowy broni, właściwej postawy strzeleckiej, skutecznego prowadzenia ognia z pistoletu w sytuacjach zagrożenia, po pracę na spuście, strzelanie w ruchu, czy właściwe postępowanie w sytuacjach awaryjnych, kiedy broń odmawia posłuszeństwa, zacinając się. Nabyła również wiedzę która pozwala zdiagnozować przyczyny, prowadzące do niesprawności danego pistoletu. | |
|
Fechtunek -Po latach nauk i praktyk pod czujnym okiem ojca, Mirien posiadła dosyć spore umiejętności w fechtunku mieczem, oraz sztyletem. Jej zdolności ofensywne jak i defensywne nie pochodzą jedynie z magii, a i z szermierki. Najważniejsze aspekty jak praca mieczem i ciałem, uniki, zejścia, czy pole ataku, zostały przyswojone przez kobietę lata temu, jednak po dziś dzień, stara się ona doskonalić i kontynuować praktykę kiedy tylko ma na to chwilę. Poprzez trening na przestrzeni lat, nekromantka nauczyła się zaklinać klingę, wykorzystując ją również do rzucania czarów, jak i szybszego czerpania mocy z zaświatów. |
Życiową pasją Mirien stała się nie tylko nekromancja, ale i badanie ciał zmarłych. Jej historia rozpoczęła się od fascynacji anatomią i fizjonomią ludzkiego ciała. Zawsze była ciekawa, jak działa organizm, jakie tajemnice skrywa w sobie i jak można je odkryć. Ta ciekowość przerodziła się w nieodpartą potrzebę zagłębienia tajemnic ludzkiego ciała. W wieku nastoletnim Mirien podjęła naukę medycyny, ale szybko zorientowała się, że leczenie chorych pacjentów nie jest tym, co naprawdę ją fascynuje. Zamiast tego zaczął ją pociągać obszar medycyny sądowej, gdzie mogła poświęcić się badaniom ciał zmarłych. To tam jej badawczy umysł mógł odkrywać wszystkie sekrety ukryte w organizmach, analizować przyczyny śmierci i dociekać, co skrywa się za zgonami, odkryć ich przyczynę, odtworzyć drastyczny mechanizm, który doprowadził do natychmiastowej i nienaturalnej śmierci. Wyjaśnić to, co na pierwszy rzut oka wydaje się niewytłumaczalne.
W równoległym czasie Rose zagłębiała również dziedziny nekromancji, co okazało się być kluczowym momentem w jej życiu. Wieloletnia praktyka nad tą mroczną magią nie tylko zwiększyła jej umiejętności magiczne, które mogła wykorzystać w walce, ale również otworzyła przed nią zupełnie nowe drzwi w dziedzinie medycyny sądowej. Dzięki rozszerzeniu ścieżki nekromancji, Mirien nauczyła się przeprowadzać rytuał kontaktowania się z duchami zmarłych, czy wręcz przyzywania ich do świata żywych. Umiejętność ta pozwala jej w najlepszym wypadku dowiedzieć się, kto jest winny śmierci denata, bądź uzyskać inne, cenne wskazówki dotyczące okoliczności zgonu. Kobieta podchodzi do całego rytuału z lekką fascynacją, ale i dozą ostrożności, gdyż jak powtarza, nie wszystkie duchy są przyjazne, zaś podczas samego rytuału mogą wyleźć nieproszeni goście w postaci cienistych tworów, a w najgorszym wypadku nawet demonów. Tak też bardzo ważne jest zrozumienie delikatności całego obrządku, a ponadto porozumienie się ze zmarłymi, czy ściągniecie ich do świata żywych może wiązać się z emocjonalnym obciążeniem i przynieść zarówno ulgę, jak i niepokój trwający kilka dni. Mimo tych wielu niebezpieczeństw, biegłość w tej dziedzinie niejednokrotnie pomogła Mirien w jej pracy koronera, dla Głównego Wydziału Śledczego w Divinity’s Reach, gdzie pełniła stanowisko lekarza sądowego.
Mirien lubuje się w ciemnych, stonowanych i nieco ponurych kompozycjach, przywodzących na myśl zimny wieczór. Na co dzień ubiera lekkie spódnice lub spodnie łączone z koszulami, tunikami, czy skórzanymi kurtkami, bądź płaszczami. Mimo wygody i prostoty na pierwszy rzut oka, jej ubiór zawsze jest na swój sposób wyszukany. Nekromantka z demonstracją akcentuje to, jaką profesją się para, mając często na swym odzieniu wyszyte runy, hafty, czy przyczepione pióra, szpony, a nawet skrzydła nietoperza. Jeśli chodzi zaś o odzienie na zimniejsze tereny, jej garderoba jest nie tylko ciepła, ale i wygodna. Ramiona okala grube futro, często łączone z płaszczem, czy krótszym kożuchem. Ciepłe wełniane spodnie, skórzane obuwie, zapewniające wystarczającą grubość i przyczepność podeszwy do bardziej śliskich powierzchni. Całości zestawu dopełniają wełniane rękawiczki, które zapobiegają odmrożeniom dłoni i zapewniają dobry chwyt dla broni ręcznej, jak i pas, przy którym trzyma drobne sakiewki, czy magiczne amulety. W jej stroju nie zabraknie też i małej ochrony. Napierśnik wykonany ze skóry licowej, utwardzanej woskiem, z wypełnieniem tłumiącym z wełny, oraz karwasze.
- Ma lęk wysokości.
- Zazwyczaj ma zimne dłonie.
- Podczas jednej misji z Ligą na Elonie prawie utonęła w piaskach, uchodząc początkowo za zmarłą.
- Posiada pamiątkę w postaci dużej blizny ciągnącej się od połowy uda aż po brzuch, zadaną przez Farranda
- Ma słabą orientację w terenie.
- Krążą plotki, iż jej praca na stanowisku lekarza sądowego w Divinity’s Reach zakończyła się z powodu problemów psychicznych.
- Nie znosi gdy ktoś sprawia jej niezapowiedzianą wizytę.
- Olejki i hydrolaty używane przez Mirien sprawiają, że stojąc blisko niej zawsze można wyczuć lekką woń róży i cynamonu.
- "Pierwsze wrażenie? Połknięty kij. Później trochę się odratowała, bo udowodniła, że nie cacka się ze świrami. Oh, co to był za świr! Ani trochę nie żałuję tej zbłąkanej kuli, choć jej chyba niezbyt się podobało. Czy chciałbym spotkać ją jeszcze raz? Owszem. Po co? Nie lubię zapeszać..." - Christopher Florence Sassa
- "Znamy się od lat i od zawsze trochę zazdrościłam jej tego opanowania oraz precyzji w cięciu. A teraz ona i Farrand... Mam nadzieję, że nie pominie mnie na liście gości." - Alice Quesperiel
- "Czy wiedziałem, jak potoczy się nasza relacja gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy w jej prosektorium? Skądże. Czy wiedziałem, że przez mój umysł przemknie myśl o miłości i związku, podobnie jak i przeniesieniu się do stolicy by móc być bliżej niej? Zdecydowanie nie. Nie mniej złapaliśmy kontakt, a gdy przychodziło do kolejnych spotkań, zdałem sobie sprawę jak bardzo jesteśmy do siebie podobni. Mirien jest najlepszym, co spotkało mnie w ostatnich latach. Moje szczęście i moja miłość, dla niej gotów jestem na zmiany" - Farrand Humfrey
- "Dobrze wspominam jej zaangażowanie przy przesłuchaniach. A wiem, że nie było łatwo, kiedy męczyły ją bóle głowy i zmęczenie po koszmarach. Również nieoceniona była jej praca w prosektorium, dzięki czemu szybko i sprawnie mogliśmy zyskać najważniejsze informacje o znalezionych denatkach. Nie znamy się kompletnie, ale mogę ją polecić jako dobrą współpracowniczkę." - Lucia Moretti
- "Zawsze spoko jest móc spotkać Mirien. Niby zawsze musisz w to wliczać i Farranda, ale to nie tak że to coś złego, nie? Powiem ci, jak tak myślę sobie o tej jej robocie, to nie kminię jak można grzebać w trupach dla przyjemności. No… nawet jak jej to przyjemności nie sprawia, to dla zarobku. Jakby… bueh, nie? Ale to już tam. Takie. To co chciałem powiedzieć, to że jest jedną z tych takich ciekawych osób które się tu przewijają. Taka… nadspodziewanie okej, jak na kogoś kto nie dość, że pierwsze wrażenie robi że jest sztywny, to jeszcze wśród sztywnych się obraca. Serio, jakby, przyjemnie się z dziewczyną rozmawia, także… no." - Brigg Havgaard
- "Mirien jest bardzo fajna, wiesz? To dzięki niej byliśmy w stanie rozwiązać sprawę Wilkołaka. Przypomina mi trochę Kalali z tym jej grzebaniem w trupach, wiesz? W ogóle… ma super podejście do wszystkiego. Bardzo się angażuje! Myślałam, że wszyscy lekarze sądowi są tacy… no nie wiem… sztywni i smutni i źli na wszystko i z dala od wszystkiego i w ogóle się dystansują i tak dalej… ale Mirien jest inna. I super ślicznie wyglądają razem z Farrandem!" - Leillianne
- "Wypowiadanie się o własnej siostrze to trochę gwóźdź do trumny, nie sądzisz? Ale, skoro tak bardzo chcesz... Gdy ją widzisz za pierwszym razem, masz wrażenie, jak Cię przytłacza jej aura. Jej osoba wręcz wywyższa się nad Tobą, jej zimne spojrzenie i ten chłód, który bije od niej, szczególnie od jej dłoni wcale nie ociepla jej wizerunku. Ale to pozory, bowiem pomio tego i jej zawodu, jakim się pała to bardzo ciepła, miła i o rodzinnym usposobieniu kobieta. Wyobraź sobie, że czasami nawet żartuje, a jej zaangażowanie w cokolwiek chyba byłoby książkowym tłumaczeniem "determinacji". A czemu zdaje się taka sztywna? Nie wiem, szczerze. Może przez te podziemia w prosektorium? Wiesz, wilgoć, formalina, sztywniaki. Ygh, obrzydlistwo." - Aleresa
- "Ostatnio byłam w cukierni. I momentalnie jak zobaczyłam kruche ciasto, pomyślałam o tej kobiecie." - Mimetka



