Foxomi
Wygląd
Illumi jest niskim mężczyzną o sięgających ramion, siwych włosach, złotych oczach i męskiej twarzy z porannym zarostem. Jego prawą dłoń zdobi srebrny pierścień, który służy do przyzywania księgi. Na prawej dłoni mężczyzny znajduje się znamię w kształcie pająka z numerem "13"
PhantomTroupe.png Wygląd znamienia z retrospekcji Foxa. Dokładnie taką "czwórkę" nosiła jego bliska przyjaciółka, Machi. Po ostatnim wydarzeniu, jakim było użycie magii Morvena i agonii z tym związanej. Illumi osiwiał, teraz włosy podobają mu się bardziej, ale wkurza się że przez to jest rozpoznawalny w mieście.
Fox preferuję ciemne kolory, nosi skórzany pancerz i maskę zasłaniającą połowę twarzy. Jednak potrafi, dostosować strój do zlecenia jakie sobie dobierze
Illumi preferuję jasne barwy, szczególnie upodobał sobie kolor bieli. A ostatnimi czasy zaczął nosić bojowy kitel lekarski, który zwędził z poprzedniej organizacji do której należał.
Charakter
Illumi cierpi od urodzenia na drobne problemy psychiczne, ktore pewnej nocy rozwinely sie w chorobę zwaną "osobowością wieloraką", czyli potocznie "rozdwojenie jaźni". Zaburzenie to charakteryzuje obecność u jednego człowieka co najmniej dwóch niezależnych i różniących się od siebie osobowości, które naprzemiennie wpływają na zachowanie chorego. W tym wypadku umysł chłopaka jest podzielony na dwa zupełnie różniące się od siebie byty, o wspólnej historii i różnych charakterach, umiejętnościach i punktach widzenia.
Fox jest, kalkulującym wszystko mężczyzną o zimnym spojrzeniu i ciętym języku. Darzy szacunkiem każdego, kto w jego mniemaniu jest silniejszy od niego. Jako płatny zabójca, jest w stanie zrobić wiele rzeczy za odpowiednią ilość złota. Jest brutalnie szczery i bywa wredny, ale potrafi też obudzić w sobie wewnętrzne dziecko i bawić się razem ze wszystkimi. Jest zapalonym kolekcjonerem rzadkich umiejętności i magii. Bandyta ma tylko trzy zasady:
- Nigdy nie przyjmie zlecenia na kobietę lub dziecko.
- Nigdy nie przyjmie zlecenia na członka rodziny lub organizacji do której należy.
- Dickslasherów zabija gratis.
Illumi jest energiczny, uśmiechnięty i zawsze skory do pomocy. Jest szarmancki, lekko zdziwaczały, ale niektórym jego niezdarność w kontaktach z innymi wydaję się słodka. Brzydzi się przemocą (wyjątek: Dickslasherzy), oraz stara się za wszelką cenę chronić swoje dłonie, które uważa za skarb. W jego mniemaniu, każdy zasługuję na pomoc gdy o nią prosi. Nie ważne czy jest przyjacielem, czy wrogiem. Fascynuję się rzadkimi przypadłościami i z chęcią robi z takimi osobami wywiady, badania, a w najgorszym wypadku sekcje.
Umiejętności Bojowe
Fox przez lata ćwiczył ciało, które dzieli wspólnie z Illumim. Dzięki morderczemu treningowi jaki zafundowano mu w jednej z organizacji do której należał, potrafi walczyć dość długo bez zmęczenia. Jest bardzo gibki i szybki, najsilniejszy to on nie jest, jednak nadrabia gracją ruchów i akrobatyką. Opanował zdolność wtapiania się i podróżowania przez cienie, jednak uważa je za "nieprzyjemne"
Po wydarzeniu, jakim było użycie magii Morvena i agonii z tym związanej. Ich ciało uodporniło się w znacznej mierze na ból.
Fox do walki głównie używa swoich przerobionych sztyletów, ich rękojeść jest stworzona ze specjalnego rodzaju miękkiego drewna, które jest puste w środku. To tam wlewa się truciznę, która wycieka końcówką ostrza przy mocniejszym jej ściśnięciu. Dostępne trucizny: - Uszkadzająca organy (zwykła trutka np.: od pająka) - Paraliżująca - Mrożąca - Halucynogenna
Illumi jako osoba starająca się unikać bezpośredniej walki, w obawie przed uszkodzeniem dłoni, opanował sztukę celnego i szybkiego strzelania z łuku. Wcześniej korzystał z pistoletów, jednak uznał że łuk będzie lepiej współgrał z jego zdolnościami. Ma do dyspozycji te same trutki co Fox, jednak w plecaku nosi dobrze schowany jad bazyliszka. Jest on bardzo rzadki i cenny, więc nie zamierza korzystać z niego za często.
Umiejętność Elitarna: Księga Kolekcjonera
Zwykle zaklęta w formie pierścienia Księga pozwalająca na kopiowanie technik oraz magicznych zdolności po spełnieniu kilku warunków: - Właściciel musi widzieć, jak technika jest wykonywana - Znać nazwę zaklęcia (Jeśli nie ma nazwy, też musi o tym wiedzieć) - Ofiara musi dotknąć księgi. - Wszystkie powyższe warunki, musza zostać spełnione w ciągu godziny.
Po spełnieniu powyższych warunków, w księdze tworzą się 3 kartki z opisem tego zaklęcia oraz osoby od której zaklęcie zostało skopiowane. Wyrwanie tej kartki z księgi, spowoduje że użytkownik zostanie obdarzony wiedza i magią niezbędną do jego rzucenia. Księga jest dość gruba, jednak każda strona powyżej numeru 30 jest zapisana manuskryptem którego ani Fox, ani Illumi nie są w stanie odczytać. Nie działają one też, jak kartki z pierwszych stron.
- Wyrwanie kartki i rzucenie zaklęcia, spowoduje jej zniszczenie i nałożenie odroczonej w odpowiednim czasie agonii na użytkownika. - Wyrwanie kartki i nie rzucenie zaklęcia, nie spowoduje jej zniszczenia, jednak nie będzie można jej użyć już po upływie minuty. Po upływie tegoż czasu, cała wiedza i magia opuszcza użytkownika. W tym wypadku, kaźń nie jest nakładana. - Karą za używanie zaklęć z księgi są agonie, jest ich 10 poziomów. Księga decyduje o rodzaju kaźni po magii jaka jest niezbędna do rzucenia zaklęcia, im potężniejsza technika tym większa kara. Najmniejszą, pierwszą karą jest ból głowy, potem jest natarczywa, potem wiadro igieł w mózg, później uczucie łamanych kości i im dalej tym gorzej. - Księga ma 30 stron (jednocześnie 10 zaklęć po 3 strony), nie użycie zaklęcia w przeciągu tygodnia powoduje wyblaknięcie kartki i wyczyszczenie jej z zaklęcia. - Wyrwane kartki odrastają miesiąc
Aktualności w Księdze Kolekcjonera
[Numer Kartki: Od Kogo - Nazwa umiejętności - Poziom kaźni - Data Skopiowana]
- 1: Wyrwana Kartka (2015-08-05 ~ 2015-09-05)
- 2:
- 3: Wyrwana Kartka (2015-07-08 ~ 2015-08-08)
- 4: Wyrwana Kartka (2015-07-08 ~ 2015-08-08)
- 5: Wyrwana Kartka (2015-07-12 ~ 2015-08-12)
- 6: Wyrwana Kartka (2015-08-06 ~ 2015-09-06)
- 7: Wyrwana Kartka (2015-07-09 ~ 2015-08-09)
- 8: Januara - "Teleportacja Mesmera" - III - 2015-08-05
- 9:
- 10: Wyrwana Kartka (2015-07-12 ~ 2015-08-12)
- 11: Wyrwana Kartka (2015-07-13 ~ 2015-08-13)
- 12:
- 13:
- 14:
- 15:
- 16:
- 17:
- 18:
- 19:
- 20:
- 21:
- 22:
- 23:
- 24:
- 25:
- 26:
- 27:
- 28:
- 29:
- 30:
OD AUTORA: Później, postanie specjalny temat w "Historiach personalnych" w którym będę wrzucał skolekcjonowane strony w ładnej, graficznej formie tak jak na prawdę wyglądają w księdze :) Ale najpierw muszę pod szlifować swoje zdolności graficzne
Aktualnie skolekcjonowane:
- Feng He Shui - "Płomyczek" - IV - 04-07-2015
- Alice Quesperiel - "Cienie" - III - 08-07-2015
- Morven - "Forma Ducha" - IV - 2015-07-09
- Morven - "Szarańcze" - VII - 2015-07-12
- Januara - "Teleportacja Mesmera" - III - 2015-08-05
Historia Personalna (Testowy Fragment)
Rodzice Illumiego pokładali w nim wielkie nadzieje z kilku powodów. Po pierwsze, jego matka nie powinna mieć dzieci, mimo to urodziła syna. Po drugie, oczy chłopca były nietypowego koloru, bo były złote. Po trzecie i najważniejsze, chłopiec miał niebywały talent do przyjmowania różnego rodzaju wiedzy. Szybko nauczył się raczkować, potem chodzić, a potem czytać przez co całe dnie przesiadywał w bibliotekach poszukując nowych pokładów wiedzy. Szybko jednak talent chłopca, zaczął się wymykać rodzicom spod kontroli. Podczas gdy oni widzieli jego przyszłość w wojskowych barwach, on nie chciał o tym słyszeć. Czasami krzyczał że chce być lekarzem, a czasami po prostu zamykał się w pokoju i do nikogo nie odzywał. Sytuacja robiła się dla jego rodziny, co raz bardziej kłopotliwa. Z roku na rok, było co raz gorzej. Raz można było z nim porozmawiać, spędzał czas z kuzynostwem, czytał i cieszył młodością. Czasami jednak zamykał się w sobie, a zdarzało się nawet, że parę razy uciekał przez okno na całą noc. W dniu jego szesnastych urodzin, gdy jego rodzice byli pewni, że syn ich posłucha i zacznie lekcje szermierki. Otworzyli drzwi do jego pokoju i zastali wiatr bijący od otwartego okna. Większość rzeczy Illumiego nie było, a jedynym wyróżniającym się elementem była kartka przyczepiona igłą do stolika głosząca
"Bogowie pomogli wam dać mi życie, ale nie dali wam nad nim władzy. Wrócę, gdy to zrozumiecie. ~ Illumi"
Przez pierwsze dni na ulicach Divinity's Reach, chłopak nie potrafił się odnaleźć. Jadł ze śmietnika, a kiedy i tam nie znalazł nic ciekawego, po tygodniu głodowania, raz pierwszy w życiu spróbował coś ukraść. Wpierw nie wiedział jak się za to zabrać, czy podejść i zakraść po cichu z wystawy? Czy może wziąć rozpęd, zabrać i wmieszać się w tłum? Illumi znalazł na ziemi patyk i zaczął rozrysowywać plan okolicy, zaznaczył na nim kryjówki w których mógłby się schować, oraz przewidywaną trasę ucieczki. Jako środek mapy, oznaczył stragan z jedzeniem. Dwie drogi alternatywne, sześć miejsc do ucieczki. Wystarczy poczekać, aż patrol strażników schowa się poza zasięg widzenia. Sam sprzedawca, nie wyglądał na biegacza, był gruby i zdawał się kuleć na jedną nogę. Plan zdawał się być idealny, zdjął plecak, schował go za śmietnikiem i przygotował do biegu. Wziął trzy szybkie wdechy, jego serce waliło jak szalone, wysunął nos z uliczki i... Poczuł szarpnięcie za kołnierz. Upadł na ziemię krztusząc się i wierzgając nogami. - Jeśli myślisz, że ten grubas by cię nie dopadł, to jesteś w błędzie mały - Powiedział głos zza maski. Postać trzymająca chłopca za kołnierz, nie miała żadnych problemów by trzymać go nad ziemią. Nie zwracał również uwagi na to, że ten się dusi. - Plan miałeś dobry, ale nie wziąłeś pod uwagę tego, że facet ma za paskiem pistolet. Wiedzą o tym strażnicy i przymykają oko na jego wybryki, jego brat jest dowódcą garnizonu. - Rzucił Illumiego na ziemię - Sam kiedyś dostał strzałą w kolano, to przekreśliło jego karierę wojskową. Ale z rękoma nic mu się nie stało, był doskonałym strzelcem. Ba... Był najlepszym strzelcem w okolicy i prawdopodobnie to on by przejął dowództwo nad garnizonem gdyby nie wypadek. - Chłopak pomasował się po gardle i spojrzał w górę. Twarz mężczyzny, była zasłonięta do połowy, miał długie, spięte w kitkę brązowe włosy i zielone, jaskrawe oczy. Ubrany był w sięgający ziemi, prosty, czarny płaszcz, a przy jego pasku spoczywały w pochwach dwa sztylety. - Miałeś szczęście, że cię zauważyłem - Dodał machając palcem przed nosem chłopcu - Prawdopodobnie zginąłbyś i nikt by się o tym nie dowiedział... - Dlaczego mi pomogłeś? - Wydusił Illumi patrząc z irytacją prosto w jego oczy. Widać było, że to pytanie go zaskoczyło. Zaśmiał się lekko, pokiwał głową i poczochrał go po głowie. - Bo jesteśmy tacy sami - Po chwili - Też zaczynałem jedząc ze śmietnika, też pierwszy raz ukradłem jedzenie... A później zauważyłem, że gdy kradniesz cenne rzeczy, to możesz zapomnieć o głodzie... Chodź ze mną, wszystko ci pokaże. - Odwrócił się i ruszył w głąb ciemnej uliczki. - Dlaczego miałbym ci zaufać? - Zapytał niepewne, w duchu chcąc iść za mężczyzną. Ten zatrzymał się tylko, odwrócił głowę i rzucił - Jeśli mi nie ufasz, to śmiało. - Wzruszył ramionami - Daje ci szansę, nie zawsze miasto wyciąga po kogoś rękę. Zazwyczaj to ludzie sami wpadają w objęcia miasta i źle się to dla nich kończy. Więc jak?
Illumi jeszcze wtedy nie rozumiał słów mężczyzny, jednak do dziś część jego osobowości dziękuje bogom za odwagę która pchnęła go by za nim pójść...
Plotki
- Fox jest przez ogół uważany za osobę sadystyczną, pozbawioną sumienia i moralności. Czego przykładem jest jego szydercza paczka orzeszków, którą wyciąga i chrupie gdy dzieje się coś co określa jako "ciekawe"
- Jedna z plotek głosi, jakby Fox w przeszłości poderżnął komuś gardło jego własnym żebrem. Pytany o ten temat zawsze odpowiada "Gdybyś wiedział co ten człowiek robił dzieciom, sam byś tak postąpił"
- Illumi jest uważany za osobę o spokojnej i pogodnej aparycji. Brzydzi się przemocą i otwarcie woła za pokojowymi rozwiązaniami wszystkich konfliktów.
- W samotności uczy się strzelać z łuku, podobno znalazł kilka sposobów na ciekawe wykorzystanie połączenia swoich talentów magicznych z łukiem.
- Jest lekarzem tradycyjnym, do zabiegów nie używa magii gdyż "Dopóki nie będę pewny, że nie zrobię nikomu krzywdy, nie użyje magii.
