Melinda
| Melinda | |
|---|---|
![]() | |
| Rasa |
Człowiek |
| Płeć |
Kobieta |
| Wiek |
17 lat |
| Klasa |
Thief |
| Przydomek |
brak |
| Rola w Lidze |
brak |
| Filar |
brak |
| Powiązane organizacje |
brak |
| Bliscy |
Ambicja (żona) |
| Status postaci |
Nieaktywna |
| Gracz |
- |
Wygląd Zewnętrzny
Śliczne dziewcze o klasycznej urodzie. Jest może bardziej umięśniona przez to, że wykonywała wiele męskich prac w polu i przy zwierzętach hodowlanych. Szczupła, średniego wzrostu, zaokrąglona tam gdzie trzeba, włosy czarne z rubinowymi pasemkami, spięte w kucyk.
Charakter
Pokojowy, spokojny. Stara się nie angażować w sprawy nie dotyczące jej. Jest z tych "milusińskich" i zawsze stara się pomagać. Unosi się tylko wtedy, gdy na prawdę przeleje się czara goryczy.
Historia
Może opowiem, co mi się przytrafiło zaledwie dwa tygodnie temu. Otóż pracowałam jak zwykle w obejściu, właśnie karmiłam kurczaki. Mój ukochany kogut, Boguś, jak zwykłe łaził za mną. Wychowywałam go od małego, był dla mnie przyjacielem, nie tylko zwierzakiem na farmie. W każdym razie, kiedy tak pracowałam, do mojego ojca przybył wójt. Trochę pomówili, a kiedy ojciec oddalił się, ten wstrętny staruch przylazł do mnie. - Przerwała na chwilę, a przez głowę przemknęły jej wspomnienia tego dnia. Widać było po niej obrzydzenie, następnie smutek. Jej głos nie brzmiał już tak pewnie- Wójt przylazł ze swoim psem. I tak zbliżali się. Chciałam, aby mnie zostawił, wyrywałam się, ale ten wciąż i wciąż był nachalny. Zaczęłam na niego krzyczeć, że wszystko powiem na wsi. Na co jego pies stanął między nami i zaczął ujadać. Wystraszyłam się. Wtedy Boguś wyskoczył i rzucił mu się na pysk, prosto w oczy! Pies był w szoku, skamlał z bólu, a wójt sam nie wiedział co ma robić. Sparaliżowało go. Kogut wciąż i wciąż atakował psa. I w pewnej chwili - zrobiła pauzę, aby przypatrzeć się minom zebranych. Uśmiechnęła się, widząc na niektórych twarzach napięcie- pies padł martwy. A wściekły kogut nastroszył swoje dumne pióra, wskoczył na truchło niczym na swój łup i zaczął gdakać na wójta. Ten szybko się ulotnił. Ech, co to była za walka... -
Plotki
- in progress teest
