"Wieża Wezyra: Dobrodziejstwo czy Szaleństwo?"

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Pomimo wielu przeciwności losu udało mi się dotrzeć do Wieży Wezyra. Mój stan zdrowia pogarsza się, a psychika podupada przez okropności jakich byłem świadkiem. Zaczynam godzić się z faktem, że nie zdołam wrócić do domu.

Widzę jedynie te obrzydliwe posągi. Nie jestem już nawet pewien, czego tak właściwie szukałem. Informacji o starożytnych Mursaatach? A może jakichś notatek o życiu wezyra, który sprowadził tak wielkie zniszczenie na Orr?

Jedyne czego się dowiedziałem to fakt, że Orr jest już nie do odzyskania. Nie wierzę, że cokolwiek może uzdrowić te ziemię. Pozostawię tu swoje notatki by moi następcy mogli je odnaleźć. Nie sądzę by nieumarli pozwolili mi w spokoju opuścić to miejsce.

Wielu uczonych uważa, że decyzja wezyra o odczytaniu The Lost Scrolls by uniknąć niewoli orrian u popielców była postawą godną podziwu. Inni uważają, że zwycięstwo popielców w Orr mogła być mniej bolesna od zagłady całego narodu.

Kolejni są przekonani, że wezyr został postawiony pod ścianą i odczytanie zwojów było jedyną możliwą opcją, a wynik zaklęcia nie był możliwy do przewidzenia. Ja uważam, że czarnoksiężnik choć potężny i mądry był po prostu szalony.

Wieża Wezyra stoi pośród czarnych ziem niedawno podniesionego z dna oceanu Orr. Niewielu badaczy udało się na południe by zbadać pogrzebane tam tajemnice. Orr przytłoczone jest ilością nieumarłych, a jakakolwiek próba zbadania tego lądu jest równoznaczna ze śmiercią.

Badacz Mollen