Aotoge
Wygląd
Ao jest dość wysoka (1,8m) i dość szczupła, ale nie to najbardziej rzuca się w oczy, gdy pojawia się w nowym miejscu. To, co wyróżnia tę sadzonkę od innych to cała faeria szalonych barw i odcieni - zarówno tych, jakie mają jej liście, jak i tych, w które się stroi. Zazwyczaj wybiera bardzo jaskrawe odcienie fioletu, różu lub nawet ultramarynę i chabry. Skóra Ao jest w ciemnoniebieskim odcieniu, nakrapianym plamkami fioletu oraz różu, w nocy z kolei żarzy się lekko na wrzosowo. Krawędzie liści na jej twarzy są tak jasne, że wydają się być białe... Podczas gdy krawędzie liści na jej głowie są w barwie różowego fioletu albo fioletowego różu. Jej fryzurę stanowi jasnofioletowy kwiat przypominający koka. W razie potrzeby sylvari potrafi wpłynąć w niewielkim stopniu na swoją fryzurę i zamknąć pąk, by ochronić wrażliwe płatki.
Sylvari mimo swojej ogólnej roślinnostości ma dość ludzkie rysy twarzy. Zawdzięcza to niewielkiemu zadartemu noskowi i pełnym wargom w całkiem normalnym różowawym odcieniu, wyglądającym jakby pociągnięto je szminką na potrzeby mniej standardowego artystycznego makijażu, z pominięciem barwnika w kącikach. W jej oczach ciemna tęczówka z jeszcze ciemniejszą źrenicą kontrastuje z błękitem i różem.
Charakter
Ao można określić jako hedonistkę. Bierze co może, kiedy może, ale w odróżnieniu od skrittów, wie kiedy może i zazwyczaj za wszystko płaci zanim poleje się krew. Często idzie na żywioł - niewiele planuje, a jej taktyka rzadko wykracza poza wykorzystywanie nadarzającej się okazji. Jest okropnie ciekawska - swoje biedne ofiary zalewa gradobiciem pytań, a każda nowość jaka wpadnie w jej ręce musi być zbadana, rozłożona, powąchana, złożona, a natura i działanie każdej z tych nowinej MUSI zostać odkryte. Sporo tworzy sama, improwizując przy tym, ale docenia robotę innych - wyjątkowo interesują ją przedmioty użyteczne i takie, których nie potrafi sami stworzyć, ale, jak przystało na sylvari "wychowującą" się ze skrittami jej fascynacja błyszczącymi przedmiotami jest ogromna - często sama tworząc swoje rzeczy i produkty będzie tworzyła takie, by miały jak najintensywniejszy kolor albo by błyszczały możliwie jak najbardziej.
Jeśli chodzi o technologię, Sylvari jest pracowita jak mróweczka. Ale jeśli chodzi o inne sprawy... Ao żyje tak, by narobić się jak najmniej. Dlatego jej warsztat i pracownia zawsze są zagracone, a domostwo w którym mieszka też nie jest najczystsze - często pomieszkuje tam, gdzie inni ogarną dom za nią albo tam, gdzie nie trzeba o to dbać. Szybko się też zniechęca do nauki czegokolwiek innego, niż technologia, chyba, że do "głosu" dojdzie jej wewnętrzny "dzik" - częste przebywanie w połączeniu z pupilem wyrobiło w Ao upartość i sprawiło, że potrafi się do czegoś nieoczekiwanie zapalić.
Można mieć problem z nadążaniem za nią w rozmowie. Skritty często mówią szybko, bez konkretów, zakładając, że słuchacz zrozumie go tak samo jak inny skritt, a Ao to od nich podłapała. Ona sama się czasem gubi, a co dopiero ktoś przy niej z nią!
Przeszłość
Jej ciekawość świata sprawiła, że od opuszczenia Gaju:
- spędziła kilka lat wśród skrittów więc zna się na śmieciowej technologii
- pracowała na wysypisku, by uczyć się od starego Gladium technologii, dopóki jej się nie znudziło
- spędziła pół roku u Zefrytów, ale odeszła bo jednak nie potrafi śpiewać i skrzeczy jak Moa - przynajmniej zrozumiała, jak działają ich kryształy i jak ich używać
- próbowała dołączyć do Lwiej Gwardii, ale jednak zrezygnowała, zanim z Kadetki stała się pełnoprawną Gwardzistką - ale fascynacja trebuszami i katapultami w niej przetrwała
- asystowała inżynierowi-nornowi w Mgłach Bitewnych przez pół roku - głównie przy budowie katapult czy trebuszy
- spędziła trochę czasu wśród Wardenów, ale wymagania jakie przed nią stawiali mocno ją odstraszyły - ona chciała zajmować się tylko technologią, a nie jakimiś wartami i chodzeniem po bagnach
- zaprzyjaźniła się z popielczym inżynierem, który stworzył maszynę do efektywnego transportu bydła na spore odległości - razem ją przerobili, by równie efektywnie wystrzeliwać kontenery z ulotkami propagandowymi
- pracowała w Rata Sum w "Widoku" jako barmanka, a później asystent od efektów, ale ją zwolnili po incydencie z brokatem i klejem w 1328 AE
- prowadziła mały kramik z gadżetami na targowisku w Amnoon przez pół sezonu, ale gadżety się skończyły
- od Dredgy nauczyła się tworzyć granaty hukowe; podłapała też od nich prostą jak konstrukcja cepa recepturę na koktajl Molachieva (dopisek: uwaga, nie pić)
- podróżowała kilka sezonów z trupą teatralną i kabaretem "Zielony Dolyak", ale nie umiała zapamiętać żadnej swojej roli i za dużo improwizowała wprowadzając chaos, więc pożegnali się w złości
- ponad rok pracowała w cyrku jako żongler i spec od efektów, huków i artystycznych "wybuchów", do czasu pierwszego incydentu, po którym rozsądnie zabrała swój dobytek i umknęła z okolicy. Podobno do tej pory w strojach cyrkowych znajdują brokat po tym kończącym współpracę "incydencie"
Umiejętności
Niedyplomowany Inżynier

Ao zamiast na siłę szukać siły w magii, znalazła ją gdzie indziej - w technologii. Zamiast jednak uczyć się jej wśród asur czy popielców, sylvari zachwyciła się nią wśród... Skrittów. Wśród całej kolonii, a potem od różnych inżynierów i alchemików doskonaliła swoją sztukę podpytując, testując, czasem krótko terminując u różnych technologów jako asystentka.
Aotoge uważa się za speca od prowizorki i technologii "odzysku". Życie z kolonią skrittów, służba przy maszynach oblężniczych w Mgłach Bitewnych, asystowanie popielczym Scrapperom czy niezliczone rozkręcone i skręcone mechanizmy zaowocowały tym, że Ao można uznać za nie najgoszego inżyniera. Ao rozumie w pewnym stopniu technologię Dredgy, ma też wiedzę na temat kryształów zefiryckich. Potrafi też mniej-więcej z grubsza zorientować się o co chodzi w technologii Paktowej. Wie też, co przyda się do jej "wynalazków" z technologii asurańskiej czy popielczej. Jeśli dostanie jakiś grat, potrafi go rozebrać na części pierwsze i złożyć tak, że prawdopodobnie dalej będzie działał. Potrafi obsługiwać broń oblężniczą, chociaż znacznie bardziej woli ją budować i dawać do testowania innym. Jej najbardziej kluczową umiejętnością jest jednak umiejętność dogadania się z każdym inżynierem - zazwyczaj doskonale rozumie i wie co to jest wihajster, tenteges, dynks, dzyndzel, pipsztyk i "to" oraz "tamto".
Jej życie i twórczość to radosna improwizacja - robienie czegoś z niczego. Dla niej puszka po napoju, proch strzelniczy, magiczny pył niepasujący do niczego i mały rdzeń lodu to nie bezużyteczne komponenty, a potencjalna bomba służąca do przymrożenia przeciwników, a klej, sprężyna, porządny kawałek drewna, kilka zębatek i stary asurański panel to z kolei dobre materiały do kolejnego Wielkiego Wynalazku, którym mogą być zarówno wyskokowe buty sprężynowe, jak i świecący ołówek z wbudowaną latarką.
Sprawdzone improwizacje, bomby i gadżety
Inne umiejętności

Mag, ale nie do końca
Magicznie Ao jest łowcą, niechętnie jednak pokazuje swoje umiejętności, jeśli nie musi. Z pewnością jednak kocha zwierzęta. Opiekuje się dzikiem, którego mało widać, bo dzików nie wypada przyprowadzać do karczm czy na występy, a także "ptaszkiem", który nie lubi zamkniętych pomieszczeń. Po kilku głębszych wyzna, że zgłębiała nauki Soulbeastów i że co najmniej jedno z jej zwierząt jest "zawsze z nią" albo "gdzieś blisko".
Pupile
Dzik Aotoge nazywa się Inoshishi, choć dla uproszczenia, można go nazywać Szyszką - na to też reaguje. Ma wyjątkowo jasne umaszczenie, przełamane czernią tylko w znaczeniach na pysku, pod okiem. Jest wysoki na 1,1m, zaś jego ciało mierzy około 2m. Długość kłów sugeruje, że powinien mieć około 3,5-4 lat. Nauczono go przyjmowania pokarmu z dłoni, a także wydaje się być dość ufny wobec dwunogów. Nie brak mu jednak dziczego uporu i siły - to dalej dzikie zwierze, które myśli za siebie i ma swój instynkt. Aotoge nad nim panuje, lecz gdyby jej nie było w pobliżu, trudno przewidzieć, co zrobi dzik. Rzadko "wychodzi", bardziej ceniąc sobie połączenie z Aotoge niż zwiedzanie świata na własnych racicach. Jego przysmakiem jest kukurydza, przepada też za marchwią, ale je wszystko to, co jedzą inne dziki. Teraz Inoshishi jest już starszy więc Aotoge jak nie musi nic ciężkiego dźwigać zostawia go w spokoju i zapewnia mu tylko najlepsze smakołyki i wszelkie wygody, na jakie może sobie pozwolić.
Innym "pupilem" Aotoge jest sroka o imieniu Hoshi. Skrzekliwa, łasa na błyskotki ptaszyca, która ceni otwarty teren i swobodę. Nie łączy się z reguły z Aotoge, bo pomaga jej w swojej sroczej postaci bardziej - lata, skrzeczy, czasem jej pilnuje albo przynosi jej znalezione drobne błyskotki - m.in. monety - w zamian za większe i bardziej błyszczące błyskotki i jedzenie. Potrafi przenosić też wiadomości między miejscami jakie zna (pod warunkiem że są blisko) lub bezpośrednio do Aotoge. Niekiedy potrafi też ostrzegać, ale nie zawsze dobrze ocenia co może być niebezpieczeństwem, a co nie.
Najświeższym członkiem zwierzyńca Aotoge jest cwany rudy gruby kocur nazwany przez Ao Nian. Nikt nie wziąłby tego kota za mistrza (przynajmniej za takiego ma się sam Nian) zasadzek i kradzieży oraz za postrach tawern portowych Seitung. A jednak jakimś cudem ten niezależny od maleńkości bezdomny dachowiec zdołał się utuczyć do takiego stopnia na samej kradzieży! Nian jest okropnie leniwy, dlatego jeśli jest widoczny to albo śpi albo jest głodny i karmiony. Aotoge czasem próbuje go zmuszać do ruchu, a Nian serwuje jej w zamian pieśń swego ludu o narzekaniu na czym świat stoi - trzeba go brać sposobem. Dlatego, jeśli zobaczysz na drzewach jedzenie lub mrugający na uboczu wioski laser, nie zdziw się - jest szansa, że Nian ma swój trening i w swojej przebiegłości nie widzi tego oczywistego faktu zamaskowanego pod otoczką zabawy.
Ekwipunek
Wkrótce
Ciekawostki
- Ao wącha wszystko zanim tego spróbuje lub to otworzy. Być może ten nawyk został jej po życiu wśród kolonii skrittów
- Jeśli jesteśmy przy zapachach - Ao pachnie różnie, zależy, gdzie akurat ma się nochal i co się wącha. Jej skóra wydaje się pachnieć jak trawa cytrynowa, podczas gdy jej fryzura zdecydowanie pachnie jak kwiat róży
- Jej więź z dzikiem sprawiła, że Ao podłapała od niego kilka zachowań i preferencji kulinarnych - dziewczyna ma lekką obsesję na punkcie kukurydzy oraz ziemniaków oraz grzybów. Poza tym, jak już walczy w zwarciu to atakuje dość nisko, czasem szarżując
- Lubi być wysoko. Chętnie wdrapuje się na drzewa, rusztowania, dachy budynków
Plotki
Coś Ci się obiło o uszy o tej sylvari? Podziel się!
- "Nigdy wcześniej nie poznałem kogoś, kto potrafiłby połączyć się z jakimś zwierzęciem. Nie chodzi tu o więź sylvari i pupil, a dosłowne wchłonięcie zwierzęcia w siebie. To rzekomo jakaś specjalna zdolność, potrafić połączyć się z DZIKIEM". - Dan Ian Oscar
