Johanna von Nachtberg

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Johanna von Nachtberg
Rasa

Człowiek

Płeć

Kobieta

Wiek

34 lata

Klasa

Mesmer (Virtuoso)

Powiązania

Klasztor Shing Jea (nauczyciel)

Aktualna lokacja

Prowincja Seitung

Aktualne zajęcie

Nauczyciel historii i magii mesmerskiej (Virtuoso)

Motyw muzyczny

"Poeci będą pisać o tym dniu eposy!"

Status postaci

NPC

Poprowadźcie me ostrza, święci lat minionych. Jeśli dziś umrzeć przyjdzie, poprowadźcie mą duszę!

— Johanna von Nachtberg / Okrzyk bojowy domu Vasburg

Ogólne informacje

Johanna jest nauczycielem historii oraz magii mesmerskiej i szkoli nowych wirtuozów oraz standardowych mesmerów w klasztorze Shing Jea. Do tego zajmuje się tamtejszymi artefaktami i innymi cennymi przedmiotami jako kustosz. Pochodzi z Echovald - jej rodzina zbiegła stamtąd przed gangami i innymi niebezpieczeństwami. Z pochodzenia jest w dużej mierze Kurziczką choć w zasadzie, von Nachtberg jest jedynie jej przydomkiem, w dokumentach Johanna figuruje pod niewyróżniającym się nazwiskiem i imieniem Yue Han. Wydaje się być bardzo silnie związana ze swoimi korzeniami i jest z nich bardzo dumna. Kobieta ma żal do cesarstwa przez to co spotkało Kurzicków czy nawet Luksonów - jeśli żaden z cesarskich nie słucha, zapytana nie kryje się ze swoją opinią i niechęcią. Uważa, że świat nie jest sprawiedliwy - być może to jest źródłem jej niespożytych sił i werwy do walki. Jest szalenie odważna, butna i skora do przemocy. Bardzo dużo mówi podczas bitki - często używa okrzyków bojowych Kurzicków z dawnych lat lub wyjątkowo dziwnych, poetyckich wyzwisk. Czasem w bojowym szale wydaje się tak oderwana, jakby żyła w jakiejś powieści historycznej. W walce korzysta ze sztyletu, który wygląda, jakby był wykonany z kryształu, co sugeruje, że jest był bronią czystomagiczną, służącą do rzucania zaklęć, a nie zaawansowanej walki wręcz. Zza pulpitu w sali wykładowej klasztoru wydaje się być wymagająca i surowa, ale prywatnie sporo zyskuje przy bliższym poznaniu - lub wtedy, kiedy jej się to opłaca. Prywatnie jest konkretną i dość uprzejmą osobą, która nie pozostawiłaby nikogo bez wynagrodzenia za dobrze wykonaną pracę lub bez pomocy - w zasadzie bezinteresownie pomogła Lidze podczas swojego pobytu na wyspie, gdy zaatakowali nieumarli. Co więcej, jak z kimś współpracuje, nie kryje kart przy sobie i przekazuje maksimum wymaganych informacji. Kiedy może sobie na to pozwolić, sporo rzeczy robi bardzo teatralnie - moduluje głos, zamaszyście gestykuluje, a niekiedy mówi tak, jakby ze sceny grała jakąś rolę, a nie po prostu z kimś rozmawiała. Być może świat dla niej jest teatrem - albo to ona próbuje robić teatr ze swojego świata.

Należy do dość wysokich kobiet. Nosi się w czerni i burgundzie. Czasem ubiera też różne dewocjonalia. Wyróżnia ją jasna, wręcz trupioblada cera, malunek wokół oczu, a także zawsze pomalowane na czerwony lub burgundowy kolor usta. Ma czarne krótkie włosy, które stylizuje zazwyczaj na jedną stronę. Jej oczy są czarne jak węgle, a jak przystało na kintajkę - skośne. Używa mocnych perfum, które można poczuć gdy stanie się za blisko niej - wybiera z reguły zapach irysów i jaśminu, od którego może kogoś coś zaswędzieć w nosie. Czasem ten zapach jest wzbogacany o woń tytoniu - Johanna pali, ale nie nałogowo.

Zdolności

Wirtuozka ze sporym wachlarzem umiejętności. Nie marnuje energii na formowanie chaotycznych klonów - zastąpiły je praktyczniejsze, precyzyjniejsze i szybsze w użyciu fantazmalne sztylety, gotowe do użycia wtedy, kiedy mesmerka będzie miała taką potrzebę. Potrafi je wykorzystywać w różnych zaklęciach. Johanna posiada spore umiejętności z zakresu psychokinezy, a swoje ostrza i biegłość w posługiwaniu się nimi oraz formowaniu nich uważa za coś, czym może się pochwalić. Ostatnio przyznała się do tego, że ma ponad ćwierćwiecze doświadczenia w fachu.

Współpraca z Ligą

Johanna poznała Ligę podczas obrony Przystani w zatoce Kuang przed siłami nieumarłych. Ich pomoc w walce z nieumarłymi i ciekawe zdolności sprawiły, że kobieta zainteresowała się nimi bardziej i pozostała nieco dłużej na wyspie. Nauczyła ich korzystania ze skifów. Wspólnie ruszyli podłożyć ładunki pod trzy statki nieumarłych, którzy zadokowali niedaleko Przystani w zatoce Kuang. Johanna podzieliła się z nimi kilkoma swoimi spostrzeżeniami i w przyjaznej atmosferze rozstała się z nimi, obiecując im że skontaktuje się z nimi, jak będzie miała dla nich propozycję współpracy. Ta nadarzyła się dość szybko.

Ktoś dokonał brawurowej kradzieży kostura Mistrza Togo ze zbiorów Klasztoru, więc pomoc osób z zewnątrz była jedyną opcją, by Klasztor zachował twarz. Ligowicze wspólnie z Johanną sprawdzili większość legalnych i mniej legalnych grup działających w Seitung, analizując wszystkie tropy. Zdarzyło im się wspólnie walczyć z nagami, być na przyjęciu, przeprowadzać przesłuchanie, chodzić po górach... A nawet przetrwać Kryzys Duchowy w Seitung wywołany przez winnych kradzieży zguby, którzy, próbując spętać Ducha Mistrza osłabili znacząco granice między światem materialnym a mgłami. Grupa prowadzona przez Johannę i innych kintajskich sojuszników pomogła zażegnać cały kryzys, jeżdżąc po wyspie i szukając obelisków, pokonując ich strażników. Cała przeprawa zakończyła się walką z Kaonashim, który był silnym duchem lub demonem i, po pokonaniu go, w końcu odzyskać klasztorną zgubę która okazała się być w rękach byłej asystentki dyrektora Klasztoru, która za starannie przygotowaną fasadą miała drugie oblicze - liderki bardzo radykalnego odłamu Mówców. Choć odłam został prawdopodobnie rozbity, po jego liderce ślad zaginął.


Wątek poboczny: Zbrojownia domu Vasburg (zakończony)

Grupa z Ligi została poproszona przez wtedy jeszcze kontuzjowaną Johannę o przysługę; mesmerka z ramienia klasztoru miała obowiązek "posprzątać" po ostatnim Duchowym Kryzysie Prowincji Seitung. Wraz z Ligą sprawdziła pogłoski nt. ducha, który przegonił z wyspy Kotów na południu Prowincji wszystkich jego dotychczasowych lokatorów. Johanna wykonała rytuał, mający na celu przywołanie ducha. Udało się przywołać dwa - ducha chłopca, który nie może odejść bo nie zaznał w życiu strachu i ducha wojownika, który zapomniał swojego imienia, ale za to pamiętał jak się walczy oraz credo swojego oddziału. Duch stoczył dwie walki - z Liasarys oraz z Markusem, dzięki czemu zaczął sobie coś przypominać, a pytania i sugestie Ligi naprowadziły go na dobry trop.

Ostatecznie, dzięki wskazówkom Johanna rozpoznała w duchu swojego przodka, pra-pra-pradziada, który zaginął między 1074 a 1079 rokiem, Tobiasa Vasburg. Duch, zanim odszedł w pokoju do Mgieł poprosił, by jego oręż został złożony w zbrojowni domu Vasburg. Jego prośba pokrywa się z jednym z celów Johanny, więc mesmerka zgodziła się. Gdy nastał odpowiedni czas, poprosiła gildię ponownie o pomoc i wraz z grupą śmiałków oczyściła Zbrojownię swego rodu ze zła, które się tam zalęgło i ją zabezpieczyła.


Ciekawostki

Preferencje kulinarne

Johanna, jeśli ma wybór, sięga po ciemne napoje i potrawy. Preferuje gorzkie i mocne smaki. Czerń i moc kawy z jej imbryka przekracza standardy zwykłych zjadaczy chleba, jak sięga po alkohol to po wytrawne czerwone wino bądź sake, a w jej kuchni dominują przede wszystkim warzywa - Johanna z reguły nie jada mięsa, ale nie obnosi się z tym. Jeśli dostaje od swoich studentów podarki na zakończenie semestru, przyjmuje jedynie bombonierki zawierające gorzką lub deserową czekoladę, ewentualnie bakalie i drożdżowe wypieki. Inne słodycze porzuca w gabinetach nauczycielskich lub rozdaje po cichu innym pracownikom uczelni - woźnym, strażnikom, sprzątaczkom. Jest to jeden z powodów sympatii, jaką obdarzają ją inni pracownicy i łatwiej jej coś załatwić lub czegoś się dowiedzieć.


Tatuaż

O malunku na jej twarzy krążą w Klasztorze różne teorie. Czerń wokół oczu wygląda jak tatuaż i swym kształtem nawiązuje do dawnych Kurzickowych malowideł, lecz czasem Johannę można zauważyć bez niego. Czy to tatuaż i Johanna zakrywa go makijażem lub iluzjami, gdy okazja tego wymaga? A może jest to iluzja generowana przez szereg przytwierdzonych do jej skóry dekoracyjnych kryształów? Albo jest to zwyczajny pokaz artystycznego kunsztu kobiety i jego idealny kształt to zasługa wyuczonych w domu rodzinnym pociągnięć pędzla i wodoodpornych farb? Próba zorientowania się, co to jest to częste zadanie pierwszoroczniaków, wciskane im w ramach "kocenia" przez starszych studentów Klasztoru. Plotka głosi, że studenci pierwszego roku chodzący na dodatkowe konsultacje do panny von Nachtberg, bez poważnego powodu, a tylko po to by jej się przyjrzeć lub podchodzący do niej po wykładzie z głupimi pytaniami albo, co gorsza, podchodzący za blisko na ćwiczeniach praktycznych są przez nią dobrze zapamiętywani... I to wcale nie jest dla nich dobre, szczególnie w okresie egzaminów końcowo semestralnych. Sama Johanna nie robi nic, by uciąć plotki, chociaż jest ich w pełni świadoma. Ba, każdemu sprzeda inną historię. W rzeczywistości podtrzymuje tę tajemnicę by prymitywnie weryfikować, którzy studenci przywiązują dużą wagę do nauki, a którzy przychodzą do Klasztoru z mniej poważnym nastawieniem, bawić się, zyskiwać poklask i mieć bogate życie towarzyskie. Johanna nie ma ich w żadnym wypadku za studentów gorszego sortu (może trochę) - ma ich za studentów, którym trzeba pomóc sobie uświadomić, że to jest uczelnia, a zabawa się skończyła, stąd jej wzmożona surowość. Za fasadą kosy jest w rzeczywistości troskliwy człowiek - Joh chce, by wszyscy wyszli na ludzi i nie przeżyli szoku, gdy zacznie się prawdziwe życie.


Plotki

Znasz ciekawą plotkę? Napisz ją!