Naetley: Różnice pomiędzy wersjami
Astarisska (dyskusja | edycje) Nie podano opisu zmian |
Nie podano opisu zmian |
||
| (Nie pokazano 2 wersji utworzonych przez 2 użytkowników) | |||
| Linia 273: | Linia 273: | ||
=''Plotki''= | =''Plotki''= | ||
*''" | * ''"Mnie o niego pytasz? Mnie? Oooo to się przygotuj, bo to będzie kurwa historia życia. Wiecie jak czasem jest miłość od pierwszego wejrzenia? To w moim przypadku to była chyba nienawiść od pierwszego wejrzenia. Noż kur... wepchał się w najmniej odpowiednim momencie do najmniej odpowiedniej grupy osób i w najmniej odpowiedni sposób przystawiał się do [[Naerthax|Naerthaxa]]. Jak... noż ja pierdole, nie ma to jak k l e i ć się i lamentować o fizycznym pięknie osobie świeżo po dwuletnim maratonie cholera-wie-czego i się dziwić, że mam czelność się wpieniać. Halo? To mój przyjaciel którego znam od siedmiu lat? Ale nie, mam patrzeć biernie jak jakiś pajac odwala tańce godowe. A potem wpierdolił się jeszcze bardziej i obogowiemiejcielitości ale to już było nie tylko przekroczenie linii, a zapierdalanie całe kilometry tak daleko, że ta linia już była tylko małą tyci tyci kropeczką. A, a potem miał jeszcze czelność wyrzucić mi, że nie podziękowałem mu za pomoc. A co, czyli robił wszystko dla poklasku? Ha tfu, egoista. Nie będę się do niego pchać z pięściami, ale jakby kiedyś coś mu się stało, to płakać za nim nie będę."'' - [[Veillchen]] | ||
* ''"Naetley... zupełnie nie wiem, co o nim myśleć. Niemal od początku wydawał mi się bardzo chaotyczny. Wydawało mi się, że był mną zainteresowany, ale... chyba mam rację i tylko mi się wydawało. Ładnie śpiewał, jakby trochę czarował... i na Matkę, trochę mnie też przerażał. Był tak strasznie bezpośredni. Dla mnie to wszystko działo się za szybko, a [[Veillchen|Fiołek]] zupełnie tego nie ułatwiał. Sporo mnie kosztowało wyjście do niego i próba zaczęcia od początku, a on... po prostu sobie poszedł."'' - [[Naerthax]] | |||
[[Plik:Nae12.jpg|centre|1400px|''Wcale nie jestem no2'']]<br> | [[Plik:Nae12.jpg|centre|1400px|''Wcale nie jestem no2'']]<br> | ||
[[Kategoria: | [[Kategoria:Nieaktywne]] | ||
Aktualna wersja na dzień 02:01, 15 sty 2021

“Zarówno muzyka, jak i magia potrzebują nieco chaosu w porządku.
— Nae
KARTA W TRAKCIE TWORZENIA
Wygląd

Naetley to wysoki sylvar o różowej korze, pachnący wrzosem. Liście ma krótkie, gładkie również w podobnym kolorze. Zwykle układa je w staranną fryzurkę i nie pozwala, by któryś listek sterczał nie w tą stronę, w którą sobie mesmer życzy! Nocą świeci ciepłym, różowym światłem. Oczy ma czarne, dośc charaterystyczne, często sprawiające wrażenie smutnych. Kiedy się uśmiecha zamieniają się niemal w małe szaparki jak u kota. I zwykle ten uśmiech ich nie obejmuje. Ciało ma gibkie, szczupłe - widać, że dba o siebie, bo nawet kora lekko mu się błyszczy! Jakby używał jakichś środków do jej pielęgnacji. Dba tez o swoje dłonie - jest to wszak narzędzie jego pracy. Długie, szczupłe palce, niezwykle zwinne, zdolne do szybkiego poruszania się po gryfie gitary czy klawiszach fortepianu.
Charakter
Naetley jest nieco skrytym, nieśmiałym sylvarem. Pomimo 19stu lat swojego życia wciąż ma problemy z jawnym wymówieniem tego, co czuję. Zdecydowanie mocniej mówią za niego jego uczucia, które inni bracia i siostry mogą wyczuć poprzez wspólne połączenie. Potrafi się jednak zachować, stara się przemawiać kulturalnie i rzadko się uzewnętrzniać. To ten typ, który woli pomóc innym, wysłuchac ich, a swoje problemy zepcha gdzies na dalszy plan. Wie, że to dla niego szkodliwe, jednak wciąż brnie w usilne zamykanie samego siebie. Jedyymśrodkiem wyrazu stały się dla niego jego utwory, na punkcie których jest dość wrażliwy. Wzrusza się widząc wyjatkowo piekny strumie, czy małe dziecko, które cieszy się, bo dostało lizaka. Ale nigdy NA MATKĘ! się do tego nie przyzna.
Umiejętności Bojowe
1. Iluzje - Podstawowa sztuka, którą para się Nae.
a. Klony:
b. Fantazmy
Naetley ćwiczył się sam, jeśli chodzi o posługiwanie się bronią. Długo przed tym stronił, jednak w wieku ośmiu lat sięgnął po miecz. Później, z nieco niezdrową fascynacją, odkrył posługiwanie się pochodnią! Efekty magiczne aktywowane poprzez używanie broni:
a. Miecz dwuręczny:
b. Pochodnia:
2. Mantry
| Umiejętność | Nazwa | Opis |
|---|---|---|
|
Mantra koncentracji |
opis |
|
Mantra rozproszenia |
opis |
|
Mantra uwolnienia |
opis |
|
Mantra bólu |
opis |
|
Mantra lecząca |
opis |
3. Uroki - Okrycie Pancerzem Chaosu, który działa jak Egida. Poza tym:
Gitara
Ciekawostki

- Pachnie wrzosem.
- Śpiewa zwykle piosenki depresyjne. Rzadko gra coś wesołego (chyba, że jest w stanie upojenia).
- Zawsze znajdziesz go z futerałem i plecakiem na plecach.
- Podobno służył kiedyś jako Warden.
- Posiada brokatowy garnitur - tak naprawdę jest to materiał nasączony i wrażliwy na magię mirażu. Pozwala na jednorazowe aktywowanie Płaszczu Mirażu.
- Niezwykle kulturalny.
- Łatwo się zakochuje.
- Nie gra tylko na basie. Potrafi obsłuzyć praktycznie każdy instrument stworzony w tym świecie.
- Jego głos jest niemal magiczny - potrafi tak nim modulować, by poruszyć nawet kamień.
- Zawsze grał solo.
- Nie znosi niesprawiedliwości i kłamstw. Nie potrafi wybaczyć takiego zachowania.
- Szanuje każdą rasę.
- Nie złamał się, mimo kuszenia przez Koszmar.
- Jest sylvarem czynu - nie wnika w przeszłość. Po prostu działa.
- Uwielbia naturę, piękne miejsca i sztukę malarską, mimo że sam jej nie praktykuje.
Plotki
- "Mnie o niego pytasz? Mnie? Oooo to się przygotuj, bo to będzie kurwa historia życia. Wiecie jak czasem jest miłość od pierwszego wejrzenia? To w moim przypadku to była chyba nienawiść od pierwszego wejrzenia. Noż kur... wepchał się w najmniej odpowiednim momencie do najmniej odpowiedniej grupy osób i w najmniej odpowiedni sposób przystawiał się do Naerthaxa. Jak... noż ja pierdole, nie ma to jak k l e i ć się i lamentować o fizycznym pięknie osobie świeżo po dwuletnim maratonie cholera-wie-czego i się dziwić, że mam czelność się wpieniać. Halo? To mój przyjaciel którego znam od siedmiu lat? Ale nie, mam patrzeć biernie jak jakiś pajac odwala tańce godowe. A potem wpierdolił się jeszcze bardziej i obogowiemiejcielitości ale to już było nie tylko przekroczenie linii, a zapierdalanie całe kilometry tak daleko, że ta linia już była tylko małą tyci tyci kropeczką. A, a potem miał jeszcze czelność wyrzucić mi, że nie podziękowałem mu za pomoc. A co, czyli robił wszystko dla poklasku? Ha tfu, egoista. Nie będę się do niego pchać z pięściami, ale jakby kiedyś coś mu się stało, to płakać za nim nie będę." - Veillchen
- "Naetley... zupełnie nie wiem, co o nim myśleć. Niemal od początku wydawał mi się bardzo chaotyczny. Wydawało mi się, że był mną zainteresowany, ale... chyba mam rację i tylko mi się wydawało. Ładnie śpiewał, jakby trochę czarował... i na Matkę, trochę mnie też przerażał. Był tak strasznie bezpośredni. Dla mnie to wszystko działo się za szybko, a Fiołek zupełnie tego nie ułatwiał. Sporo mnie kosztowało wyjście do niego i próba zaczęcia od początku, a on... po prostu sobie poszedł." - Naerthax



















