Melody Falk: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 138: | Linia 138: | ||
==Umiejętności niemagiczne== | ==Umiejętności niemagiczne== | ||
*Dzięki swoim rodzicom jest dobrze wyedukowana. Zna się na rynku, księgowości i prowadzeniu | *Dzięki swoim rodzicom jest dobrze '''wyedukowana'''. Zna się na rynku, księgowości i prowadzeniu biznes, ponadto bardzo interesowała się psychologią i psychiatrią. Nie czyni to jednak eksperta z niej w żadnej z tych dziedzin, jednak Mel potrafi sprawnie liczyć, bardzo szybko czyta, jest bardzo czujna przy podpisywaniu jakichkolwiek umów i ciężko ją oszukać, a gdy ktoś tylko spróbuje... | ||
*Choć na to nie wygląda, bardzo często obserwuje zachowanie innych i analizuje je, często wypatrując oznak zdenerwowania, towarzyszącym kłamstwom i niedopowiedzeniom. Melody nie da się łatwo zwieść - lekkie drżenie rąk, nerwowe uciekanie wzrokiem, napięte mięśnie twarzy... Wszystko to jest przez nią wyłapywane. Niekiedy zwykłe spojrzenie, rzucone na szybko pozwala jej przewidzieć ruch przeciwnika podczas walki. Kiedyś potrafiła to znacznie lepiej, ale po latach poza "wyższymi sferami" straciła wprawę. | *Choć na to nie wygląda, bardzo często obserwuje zachowanie innych i analizuje je, często wypatrując oznak zdenerwowania, towarzyszącym kłamstwom i niedopowiedzeniom. Melody nie da się łatwo zwieść - lekkie drżenie rąk, nerwowe uciekanie wzrokiem, napięte mięśnie twarzy... Wszystko to jest przez nią wyłapywane. Niekiedy zwykłe spojrzenie, rzucone na szybko pozwala jej przewidzieć ruch przeciwnika podczas walki. Kiedyś potrafiła to znacznie lepiej, ale po latach poza "wyższymi sferami" straciła wprawę. Zawsze gdy się w kogoś wgapia poszukując takich oznak ma wyjątkowo przenikliwe i trochę chłodne spojrzenie. | ||
*Jest '''kontaktowa''' i szybko stara się odnaleźć wspólny język z tymi, z którymi się spotyka, co czyni ją niezłym sprzedawcą, choć z racji swojego wykształcenia byłaby lepszym, choć wciąż miernym ekonomistą. Dodawać umie, prognozować i przewidywać też. Nie jest jednak żadnym rekinem rynkowym, pracę w perfumerii traktuje jak zabawę i bardzo cieszy się z sukcesów. | |||
*Jest kontaktowa i szybko stara się odnaleźć wspólny język z tymi, z którymi się spotyka, co czyni ją niezłym sprzedawcą, choć z racji swojego wykształcenia byłaby lepszym, choć wciąż miernym ekonomistą. Dodawać umie, prognozować i przewidywać też. Nie jest jednak żadnym rekinem rynkowym, pracę w perfumerii traktuje jak zabawę i bardzo cieszy się z sukcesów. | *Naprawdę '''kreatywna i dość inteligentna''' (niekoniecznie mądra), co między innymi widać po jej iluzjach, a także po samej rozmowie. Lubi analizować i planować, ale lubi też dużo mówić, nie zawsze pokazując tą swoją inteligencję. Nie chce być obarczona czymś, czego by nie udźwignęła, jak na przykład dowodzenie. | ||
*Naprawdę kreatywna i dość inteligentna, co między innymi widać po jej iluzjach, a także po samej rozmowie. Lubi analizować i planować, ale lubi też dużo mówić, nie zawsze pokazując tą swoją inteligencję. Nie chce być obarczona czymś, czego by nie udźwignęła, jak na przykład dowodzenie. | *Potrafi '''pływać''', '''wspinać się na drzewa i po skałach''', wyszukiwać szybko kryjówki. Nie boi się ubrudzić, nawet w szpilkach. Prawdopodobnie buty na obcasie ma robione na zamówienie i dodatkowo wzmacniane. | ||
*Potrafi pływać, wspinać się na drzewa, wyszukiwać szybko kryjówki. Nie boi się ubrudzić, nawet w szpilkach. Prawdopodobnie buty na obcasie ma robione na zamówienie i dodatkowo wzmacniane. | *Potrafi walczyć pistoletem, łopatą, patelnią, strzela nawet z Werdyktu swojego męża. Nosi przy sobie też wyrzutnię sieci. | ||
*Potrafi walczyć pistoletem i | *Posługuje się bardzo dobrze mieczem jak na swój staż. Przygoda z ostrzami zaczęła się, gdy była dzieckiem i miała kilka lekcji z jakimś mistrzem fechtunku, bo to było modne, kontynuowana była podczas małych sparingów dla zabawy z członkami rodziny przede wszystkim od strony ojca, później Mel nosiła miecz i pistolet gdy była kurierem, a ostatecznie porządnie za treningi wzięła się w Harathi, trenując wszelakie cięcia z kukłami i niektórymi strażnikami po cichu, a obecnie jest trenowana przez [[Lockey|Lockeya]]. | ||
==Słabe strony== | |||
*Technologia - jak coś jest trudniejszego w obsłudze niż mikser czy żelazko, to Menja tego nie chwyta. Jakakolwiek technologia, której nie zrozumie (tzn. nie ma opisanych guzików, które trzeba wciskać) ją przeraża | |||
*Działanie gdy odczuwa dotkliwy ból, strach i wściekłość - gdy towarzyszą jej tylko te odczucia, w magia Menji staje się niebezpieczna nawet dla jej samej | |||
*Dyplomacja - wiele razy pokazała, że jest fatalnym dyplomatą. Mówi co jej ślina na język przyniesie, gdy jest na kogoś zła | |||
*Walka bez broni i magii | |||
*Honorowe pojedynki - nie znosi ich oglądać, ale próbuje się przemóc by spróbować, jednak zawsze skupiała się na wsparciu sojuszników. | |||
*Strach przed duchami i ciemnością | |||
*Kompletna nieznajomość swojego potencjału magicznego - Menja nie jest w stanie przewidzieć, kiedy się zmęczy używaniem magii - wie tylko tyle, że iluzje dla niej to pestka, gorzej z innymi rzeczami | |||
*Mantry Mesmera - nie zna ich i nie lubi | |||
*Sygnety Mesmera - nie potrafi ich używać, choć kilka widziała | |||
*Portale Mesmerów - sama nie potrafi żadnego stworzyć, a także nie lubi wchodzić do obcych portali, ma wielki i głęboki uraz. Wejście w portal to dla niej ostateczność | |||
*Walka z szybkim lub mocno opancerzonym przeciwnikiem | |||
*Zupełny brak umiejętności umożliwiających jej uleczenie swoich ran | |||
==Ekwipunek== | ==Ekwipunek== | ||
Wersja z 13:13, 7 maj 2016
| Melody Nneka Jacqueline Dahl-Falk | |
|---|---|
| Rasa |
Człowiek |
| Płeć |
Kobieta |
| Data urodzenia |
24 lata. Urodzona 17 dnia sezonu Zefira 1305 AE |
| Klasa |
Mesmer |
| Obecny zawód: |
Kierownik perfumerii Mimetki |
| Rola w Lidze |
Wtajemniczona |
| Powiązane organizacje |
Kompania Czarnego Lwa (były kurier) |
| Filar | |
| Powiązania |
|
| Status postaci |
Główna |
“Słodka Lysso...
— Melody Falk
Wygląd

Menja to dość wysoka i zgrabna blondynka o różnobarwnych oczach – jej prawe oko jest intensywnie zielone, lewe z kolei blado fioletowe. Defekt ten utrzymuje się od urodzenia i jeszcze do niedawna był powodem wstydu Melody, a zarazem jej inspiracją do nauki sztuki iluzji. Włosy czesze w bardzo ładnego i wygodnego koka. Na lewym biodrze ma wytatuowaną nutkę. Uwielbia czuć się elegancko i dostojnie, dlatego zazwyczaj tak się ubiera. Bardzo często chodzi w szpilkach, bo uważa je za swoje najstabilniejsze buty. Kto wie, może jest tak faktycznie, bowiem nie złamała jeszcze nigdy, na żadnej misji z ligą obcasa. Rzadko kiedy się maluje. Jak już, to podkreśla jedynie nieznacznie górna powiekę blado-fioletowym cieniem ciemniejszym o kilka tonów od skóry. Uważa, że nie musi się malować, bo jak poznała Jamesa, to była niepomalowana, a takie jej się ciacho trafiło.
Charakter
Przede wszystkim Melody jest bardzo rodziną i ciepłą osobą. Marzy o tym, aby odtworzyć potęgę swojego rodu, jednak jest zupełnie nieuleczalnie bezpłodna o czym nie wie prawie nikt poza Jamesem, Mimetką i Ziną, choć ta ostatnia dowiedziała się przez przypadek. Jej ród kiedyś był ogromny, obecnie zostało przy życiu niewielu jego członków, ale dziewczyna zna większość rodzinnych historii i legend, choć czasem zdarza jej się pomylić. Melody bardzo docenia bliskich. Względem nich jest miła, pełna zrozumienia i szczera. Mówi to co myśli, to jak czuje, chętnie doradza, w szczególności w spawach sercowych. Bardzo przejmuje się tym, co spotyka jej przyjaciół i bardzo chce wszystkim pomóc, bo nie lubi jak dzieje się im krzywda, ale stara się nie pokazywać tego po sobie, aby nie martwili się, ze ona się martwi. Menja lubi dużo wiedzieć, uwielbia plotki i pogaduszki, ale nie jest wścibska i nigdy na nikogo nie naciska. Mocno kocha swojego partnera i nie zamieniłaby go na nic innego. Ostatnio jednak martwi się głównie o siebie i swojego męża, a od innych spraw stara się odciąć trochę, aby nie podchodzić do nich zbyt emocjonalnie.
Bywa głupiutka i naiwna, a zarazem - jest bardzo wojownicza i odważna. Nie wiadomo co dzieje się pod jej kopułą, ale jej iluzje wskazują na to, że jest niezwykle kreatywna. Mało co jest ją w stanie zdziwić, a kiedy już ją coś mocno zdziwi ma skłonność do zawieszania się, aby spróbować ogarnąć daną rzecz rozumem. Oczywiście, nie dotyczy to spraw związanych z handlem, ekonomią i biurokracją. W tym Melody odnajduje się bardzo dobrze.
Lubi dobrą zabawę, dobry seks, dobre jedzenie i dobre czerwone wino, jeżeli jest okazja aby się napić. Jak każda typowa kobieta ma skłonność do mylenia kiernków. Bywa roztrzepana, ale kiedy robi się niebezpiecznie i poważnie jest bardzo ostrożna. Stara się przede wszystkim odwracać uwagę przeciwników, aby jej przyjaciele mogli się wykazać. Menja nie bohaterzy niepotrzebnie. Nie cofnie się przed kłamstwem i oszustwem, aby zapewnić grupie bezpieczeństwo. Jest iluzjonistką, oszukiwanie ma we krwi, więc wypada ona dość przekonująco. Kiedy ktoś powierzy jej swoją tajemnicę i powie, że to tajemnica, potrafi ją zachować, chyba, że za bardzo martwi się o daną osobę lub sądzi, że ujawnienie sekretu może ocalić daną osobę od nieprzyjemności. Stara się dotrzymywać słowa, jednak nie zawsze jej to wychodzi.
Nauczyła się żyć skromnie, ale ma dość stabilną sytuacje finansową, a to jak na razie jej wystarcza, bo stać ją na wszystkie jej zachcianki, których nie jest dużo - na czynsz za mieszkanie, na jedzenie, wino oraz ubrania ma pieniądze, poza tym jest całkowicie niezależna finansowo od partnera i potrafi utrzymać mieszkanie, w którym mieszka obecnie pięciu ludzi. Bardzo cieszy się, że pracuje dla innych, bo przynajmniej widzi sens i cel swojej pracy. Wie, że ma do czego wracać.
Co ważne dba o dobre stosunki z innymi... Z prawie wszystkimi innymi. Ceni szczerą rozmowę, najlepiej przy winie albo dobrym obiedzie i zazwyczaj mówi co jej na serduchu leży. W skrajnych przypadkach, kiedy uzna kogoś za niegodnego poświecenia chwili będzie udawała, że wszystko jest w najlepszym porządku i w ciszy będzie gardziła daną osobą. Lubi mieć wszystko podane na tacy, jest dość prosta i mówi to, co jej ślina na język przyniesie jak się zdenerwuje. Kiedy jest zdenerwowana, jest impulsywna. Nie do końca panuje nad tym co mówi i co robi, nie cofnie się przed krytyką i robieniem komuś przykrości złym słowem. Często ma swoje własne zdanie i kiedy jest zezłoszczona nie zawsze można do niej dotrzeć i jej coś wyjaśnić. Kiedy ktoś ją zawiedzie, Melody pokaże to bardzo dobitnie. Ciężko tak naprawdę utracić raz zyskane u niej zaufanie, jednak kiedy już się coś takiego wydarzy... Menji będzie bardzo trudno zaufać danej osobie ponownie.
Umiejętności magiczne
Jej zdolności magiczne nie pozwalają jej na zabicie kogokolwiek, chyba że zmusi klona, aby ten zepchnął kogoś z klifu albo rzuci w kogoś na przykład nożem schowanym pod iluzją poduszki. Menja nie lubi przemocy, chyba, że ma do czynienia z kimś, kto lubi przemoc. Czasem przemoc jest lekarstwem na przemoc. Melody skupia się głównie na obronie i osłonie, a także na wprowadzeniu chaosu na polu walki w szeregach przeciwnika, co czyni z niej niezłe wsparcie. Jeżeli chodzi o wyczerpanie magiczne - nie widziano jej, aby ledwo stała na nogach po użyciu magii, choć bywa mocno zmęczona - nie zdaje sobie sprawy jak duży zasób mocy posiada. Co najwyżej złości się niemożebnie i potrzebuje więcej kalorii albo ma zadyszkę.
Co Menja potrafi?
Dodatkowe informacje: Klon jest wyjątkowo delikatny. Może wykonywać różne czynności, ale często zwykły postrzał jest w stanie go rozbić. Klon zazwyczaj rozmawia (wtedy stanowi coś w rodzaju echa Menji, powtarza to co ona chciała powiedzieć w momencie tworzenia go), odwraca uwagę, ewentualnie wykonuje proste czynności takie jak odciąganie kogoś z pola walki albo sprzątanie. Jest głupi jak but, nie zrobi nic, poza powierzonym mu zadaniem, jeżeli jest ono wykonalne. Jeżeli nie, to po prostu się rozpadnie, lub zawiesi nie wiedząc co robić. Jedyną osobą, która może zmienić cel jego istnienia, to znaczy wydać mu inne polecenie jest Menja, która nakieruje go odpowiednio magią. Kopię można od oryginału można odróżnić tylko na podstawie tęczówek o tej samej barwie, gdyż nauczyła się go przywoływać jeszcze jako dziecko, a wtedy wyobrażała sobie siebie z jednakowymi oczami. Poza tym dowolny mesmer, który zna się na kopiach, jeżeli postanowi wyczuć aurę magiczną wokół klona będzie mógł go roztrzaskać przy użyciu swojej magii. Klon nie posiada broni, chyba że mu się ją wręczy, albo uda mu się coś złapać po drodze, ale wtedy musi być kontrolowany przez Menję w pełni. Z ciekawszych rzeczy - klon może być używany jako bardzo prymitywny system tropienia. Menja może stworzyć go z myślą, aby szedł za kimś lub za czymś i klon to zrobi. Oczywiście jest wtedy dyskretny jak dolyak na misji ze skradaniem, bo wybiera najkrótsze możliwe ścieżki, ale może być roztrzaskany przez Menję w dowolnym momencie, aby dziewczyna uniknęła wykrycia.
Dodatkowa sztuczka: Zamiana miejscami - Gwałtowna zamiana miejscami z klonem. Proces szybki, zabiera Menji dużo energii, ale pozwala jej szybko przenieść się w inne miejsce. Jest jedno ale - gdyby Menja wykonała kilka zamian pod rząd, to by miała zadyszkę jak po wbiegnięciu po schodach z kanapą na plecach na 9 piętro i potrzebowałaby dużo czekolady, aby się nie złościć. Używane zazwyczaj, gdy dziewczyna chce czegoś uniknąć, albo po prostu zwiać, ewentualnie zająć czymś przeciwnika. Jest materialny, ale to twór magiczny - jest delikatny, więc nie wytrzyma więcej niż jednego ataku. Taki przywołany na szybko klon stoi nieruchomo i przyjmuje na siebie uderzenie, ewentualnie odwraca uwagę. W krytycznych momentach Menja potrafi zmienić klona miejscem z jakąś osobą, jednak osoba ta może znaleźć się gdzieś w promieniu 10 metrów od miejsca docelowego.
Dodatkowe informacje: Często "udaje" piasek bądź kamienie. Menja najczęściej używa iluzji po to, aby skłonić przeciwników do ucieczki - nieszkodliwe kule ognia, fałszywa aura z płomieni, psy balthazara, zmiana swojego wyglądu na awatar Melandru czy nawet lecący w stronę wroga łeb orriańskiej ryby mogą naprawdę przestraszyć. Ostatnio hitem wśród jej iluzji są ogniste trąby powietrzne elementalisty. Jeżeli jednak nie skupi się dostatecznie, z jej kuli ognia może się zrobić grillowany karp. Często praktykuje nakładanie iluzji powietrza lub otoczenia, która działa jak iluzja niewidzialności - podpowiedział jej to pewien elończyk - znajomy Ligi na jednym z zadań. Jej iluzje nigdy nie wyrządzą nikomu poważnej krzywdy, poza ewentualnymi urazami psychicznymi - w końcu ktoś, kto zamiast swojej ręki zobaczy ociekający krwią kikut może poczuć się bardzo nieswojo, mimo że czuje swoją rękę. Potrafi swoje iluzje niszczyć w rozbłysku iluzji światła, która może oślepić przeciwników. Iluzje Menji, szczególnie te wizualne są ciężkie do rozbicia przez mesmerów, którzy w swoim treningu poświęcili iluzjom mało czasu. Oczywiście, każdy zorientuje się, że coś nie gra, jak ognista trąba powietrzna, która miała go zabić wiruje sobie wokół niego i nawet nie jest ciepła, jednak nie ma osoby, która na początku w ogóle nie widziałaby wykreowanego przez Menję obrazu.
Co do dźwięku, sprawa wygląda trochę inaczej. To już połączenie iluzji z manipulacją, jednak Menja jest święcie przekonana, że to iluzje. Męczą Menję bardziej, musi się na nich mocniej skupić. Dotychczas opanowała tylko wyciszanie dźwięku oraz tworzenie kilku poprzednich. Aby wyciszyć dźwięk musi być bardzo blisko jego źródła- potrafi wyciszyć huk strzelającego karabinu po prostu mając w sobie silne pragnienie zrobienia tego i przelewając w tym samym momencie magię w te pragnienie. Do świetnego fizyka jej daleko, jednak Menja w magiczny sposób pochłania energię dźwiękową i byłaby w stanie wykorzystać tę energię do swoich celów, ale ona na to nie wpadnie sama. Z zapachem sprawa jest lepka, bo to subtelna sprawa i jest odbierana kompletnie inny zmysł. Prawdę mówiąc Menja myśli, że potrafi stłumić zapach, ale normalnie, przy jej zaawansowaniu w iluzje inne niż wizualne maskowanie zapachu to ruletka. Lepiej już zainwestować w porządny pochłaniacz zapachów.
![]() |
Chaos (Początkujący) - Melody wyznaje boginię wody, iluzji i piękna - Lyssę. Wzywając ją i jej energię słowami "Niech Lyssa Cię zmyli!", potrafi wpłynąć na przeciwnika, a wzywając ją i jej energię słowami "Niech Lyssa Cię natchnie!", potrafi wpłynąć na sojusznika. Zasięg umiejętności jest dość spory, wróg nie musi być na wyciągnięcie ręki. Efekt modlitwy dla przeciwników jest negatywny lub neutralny, a w przypadku sojuszników - albo coś przyjemnego się dla niej dzieje, albo nic[1]. Modlitwa może nie zostać w ogóle wysłuchana, a efekty oraz długość ich trwania różnią się, więc nie można przewidzieć co się stanie. |
Dodatkowe informacje: Co do samej "Modlitwy" - mimo, że wzywana jest Lyssa, z racji tego, że bogowie nie odzywają się od tysiąca lat, Modlitwa w rzeczywistości jest zaklęciem z dziedziny magii Chaosu, nie do końca świadomie poznanym przez Menję.
Możliwe negatywne efekty dla oponenta: Krwawienie, Oślepienie, Podpalenie, Zmrożenie, Okaleczenie, Strach, Konfuzja, Unieruchomienie, Zatrucie, Wrażliwość, Osłabienie (1,5-8s)
Możliwe pozytywne efekty dla Menji lub osoby o którą Menja się "pomodli": Egida, Furia, Siła, Ochrona, Regeneracja, Stabilność, Odwet, Zwinność, Wigor (czas: 3-6s)
Z kolei jeżeli mowa o samym czystym chaosie - Menja trochę brzydzi się tej dziedziny magii, woli mieć wszystko co się dzieje pod kontrolą. Ponadto sama modlitwa nie jest przez nią używana, bo "po co kłopotać boginię"
Dodatkowe informacje: : Kiedyś Menja potrafiła stworzyć studnię tylko pod wpływem silnych emocji. Przebrnęła przez kilka książek z biblioteki Priory, jednak wciąż niewiele wiadomo o chronomagii, mimo to trochę jej te naukowe pisma pomogły. Gdy w końcu się uspokoiła i odstresowała, zaczęła zdecydowanie lepiej kontrolować tę energię. Ponadto Melody na drodze doświadczeń odkryła, że potrafi nasycić przedmiot magią, ale żaden przedmiot nie przetrwał doświadczenia, do czasu aż Zommoros w wyniku kompletnie nieprzemyślanej akcji dziewczyny nie podarował jej miecza dostosowanego do jej magii. Od tej pory Menja przychodzi do Lwich Wrót co jakiś czas poczęstować Zommorosa Spaghetti i kryształkami Miyani.
Czego nie potrafi, a co chciałaby umieć?
- Teleportacja - Menja usiłuje zamieniać klona miejscem z innym przedmiotem lub osobą, która jest od niej oddalona o kilka kroków. Dotychczas udało jej się przeteleportować w taki sposób durszlak, miskę z makaronem, szczurka mamy, buta Jamesa i pierniczki babci oraz Jamesa... Choć przez to ostatnie jej partner wylądował na dachu ich domu, więc coś poszło nie tak. Wkurza ją fakt, że musi przywołać tego klona, jakby nie mogła po prostu zamienić ze sobą miejscem dwóch przedmiotów, dlatego straciła cierpliwość póki co.
- Defensywa - Od początku roku 1329 AE Menja działa w tym kierunku. Potrafi nasycić przedmioty swoją magią, która jest dość dzika i nie do końca ukierunkowana, ale ma to niewiele wspólnego z tym, co Menja chce osiągnąć. Potrzebna wytrzymała tarcza, która nie powygina się pod wpływem jaj magii, by kontynuować treningi
- Iluzje dźwięku - Czasem coś jej w tej dziedzinie wyjdzie, a czasem nie. Jak bardzo się skupi uda jej się stworzyć iluzję dźwięku u na niewielkim, ściśle określonym obszarze. Kobieta dąży do tego, by obszar ten rozszerzyć znacząco i nauczyć się imitacji większej ilości dźwięków. Póki co potrafi tylko odgłos folii bąbelkowej, trąbki oraz pękającego lustra lub łoskotu upadających ciał. Inaczej sprawa ma się z brakiem dźwięku - Menja wtedy musi skupić się tylko na tym, aby dźwięki wytłumić. Chciałaby to umieć robić trochę płynniej.
- Chronomagia - Melody marzy o tym, by poszerzyć zakres swoich umiejętności w tej dziedzinie. Najpierw bała się manipulacji czasem, teraz jest głęboko zafascynowana.
- Bariery - Menja zazdrości Januarze feedbacka. Jednak kiedy dowiedziała się, ze Januara opiera to na magii chaosu Menja kompletnie straciła chęć do nauki.
- Więcej klonów! - niewykonalne, już próbowała, straciła zapał, co nie zmienia faktu, że chciałaby.
- Większe jebudu z iluzji! - Melody opiera swoją magię na iluzjach i prawie-fantazmach, ale nie robią one nikomu krzywdy. Gdyby tak je jednak zdetonować w kłujące odłamki półmaterialnego lustra... Za trudne, za skomplikowane, na treningi potrzeba dużo czekolady i dobrego mentora, który nie spadnie z nieba.
- Wzmocnienie broni swoją magią - ma za sobą pierwsze próby. Różny skutek, nie poddaje się. Wiadomo że jej kryształowe ostrze wytrzymuje skumulowaną magię.
- Noszenie ciężkiego pancerza i sprawne poruszanie się w nim - po treningach Lockeya, po których niemal wypluwała swoje płuca i jelita jest dużo sprawniejsza i ma zdecydowanie lepszą kondycję, do tego wzmocniło się jej ciało. Dlatego też ubiera coraz częściej ciężki pancerz. Obecnie pracuje nad sprawniejszym poruszaniem się w nim
- Posługiwanie się tarczą - dopiero zaczyna pierwsze próby. Chciałaby połączyć magię z tarczą, jednak żadna zwykła niemagiczna tarcza nie wytrzymuje chronomagii.
Umiejętności niemagiczne
- Dzięki swoim rodzicom jest dobrze wyedukowana. Zna się na rynku, księgowości i prowadzeniu biznes, ponadto bardzo interesowała się psychologią i psychiatrią. Nie czyni to jednak eksperta z niej w żadnej z tych dziedzin, jednak Mel potrafi sprawnie liczyć, bardzo szybko czyta, jest bardzo czujna przy podpisywaniu jakichkolwiek umów i ciężko ją oszukać, a gdy ktoś tylko spróbuje...
- Choć na to nie wygląda, bardzo często obserwuje zachowanie innych i analizuje je, często wypatrując oznak zdenerwowania, towarzyszącym kłamstwom i niedopowiedzeniom. Melody nie da się łatwo zwieść - lekkie drżenie rąk, nerwowe uciekanie wzrokiem, napięte mięśnie twarzy... Wszystko to jest przez nią wyłapywane. Niekiedy zwykłe spojrzenie, rzucone na szybko pozwala jej przewidzieć ruch przeciwnika podczas walki. Kiedyś potrafiła to znacznie lepiej, ale po latach poza "wyższymi sferami" straciła wprawę. Zawsze gdy się w kogoś wgapia poszukując takich oznak ma wyjątkowo przenikliwe i trochę chłodne spojrzenie.
- Jest kontaktowa i szybko stara się odnaleźć wspólny język z tymi, z którymi się spotyka, co czyni ją niezłym sprzedawcą, choć z racji swojego wykształcenia byłaby lepszym, choć wciąż miernym ekonomistą. Dodawać umie, prognozować i przewidywać też. Nie jest jednak żadnym rekinem rynkowym, pracę w perfumerii traktuje jak zabawę i bardzo cieszy się z sukcesów.
- Naprawdę kreatywna i dość inteligentna (niekoniecznie mądra), co między innymi widać po jej iluzjach, a także po samej rozmowie. Lubi analizować i planować, ale lubi też dużo mówić, nie zawsze pokazując tą swoją inteligencję. Nie chce być obarczona czymś, czego by nie udźwignęła, jak na przykład dowodzenie.
- Potrafi pływać, wspinać się na drzewa i po skałach, wyszukiwać szybko kryjówki. Nie boi się ubrudzić, nawet w szpilkach. Prawdopodobnie buty na obcasie ma robione na zamówienie i dodatkowo wzmacniane.
- Potrafi walczyć pistoletem, łopatą, patelnią, strzela nawet z Werdyktu swojego męża. Nosi przy sobie też wyrzutnię sieci.
- Posługuje się bardzo dobrze mieczem jak na swój staż. Przygoda z ostrzami zaczęła się, gdy była dzieckiem i miała kilka lekcji z jakimś mistrzem fechtunku, bo to było modne, kontynuowana była podczas małych sparingów dla zabawy z członkami rodziny przede wszystkim od strony ojca, później Mel nosiła miecz i pistolet gdy była kurierem, a ostatecznie porządnie za treningi wzięła się w Harathi, trenując wszelakie cięcia z kukłami i niektórymi strażnikami po cichu, a obecnie jest trenowana przez Lockeya.
Słabe strony
- Technologia - jak coś jest trudniejszego w obsłudze niż mikser czy żelazko, to Menja tego nie chwyta. Jakakolwiek technologia, której nie zrozumie (tzn. nie ma opisanych guzików, które trzeba wciskać) ją przeraża
- Działanie gdy odczuwa dotkliwy ból, strach i wściekłość - gdy towarzyszą jej tylko te odczucia, w magia Menji staje się niebezpieczna nawet dla jej samej
- Dyplomacja - wiele razy pokazała, że jest fatalnym dyplomatą. Mówi co jej ślina na język przyniesie, gdy jest na kogoś zła
- Walka bez broni i magii
- Honorowe pojedynki - nie znosi ich oglądać, ale próbuje się przemóc by spróbować, jednak zawsze skupiała się na wsparciu sojuszników.
- Strach przed duchami i ciemnością
- Kompletna nieznajomość swojego potencjału magicznego - Menja nie jest w stanie przewidzieć, kiedy się zmęczy używaniem magii - wie tylko tyle, że iluzje dla niej to pestka, gorzej z innymi rzeczami
- Mantry Mesmera - nie zna ich i nie lubi
- Sygnety Mesmera - nie potrafi ich używać, choć kilka widziała
- Portale Mesmerów - sama nie potrafi żadnego stworzyć, a także nie lubi wchodzić do obcych portali, ma wielki i głęboki uraz. Wejście w portal to dla niej ostateczność
- Walka z szybkim lub mocno opancerzonym przeciwnikiem
- Zupełny brak umiejętności umożliwiających jej uleczenie swoich ran
Ekwipunek

Dom Menji
Położony w dzielnicy Salma dwupiętrowy apartament jest utrzymany w czystości i w porządku. Na parterze znalazła się kuchnia, jadalnia i łazienka, pierwsze piętro to salon, w którym znajdują się półki z książkami (głownie o psychologii, matematyce,prawach rynku i kilka romansideł z pazurem), rozkładana kanapa rogowa, 2 rozkładane fotele i jeden tapczan, z kolei na drugim znajduje się pokój z dwoma łóżkami piętrowymi (jedno liub dwa, w zależności od kaprysu Illumiego wciąż wolne) oraz garderoba. Co ciekawe, w kuchni znajduje się materac dla Illumiego wraz ze śpiworem i klapa prowadząca do piwnicy. W piwnicy znalazł się warsztat Jamesa oraz sypialnia małżonków, nie ma okien i całość jest oświetlona asurańskimi światełkami. Wszystkie ściany domu są przyozdobione obrazami Francesci. Jego charakterystyczną cechą jest wydrapany na drzwiach wejściowych napis: "Tu nie ma Spaghetti".
Domownicy
Na chwilę obecną:
- Menja - pracuje, zarabia i utrzymuje mieszkanie. Cieszy się z dużej ilości domowników, bo przynajmniej ma po co zarabiać.
- James
- Illumi
Desio- obecnie w domu mieszka córka Desia.- Francesca(mama Menji) - prawdziwa pani domu - sprząta, gotuje, pierze, prasuje i to właśnie dzięki niej w domu zawsze jest obiad i czysto, chociaż ostatnio nieocenionym wsparciem okazuje się być Illumi, który ją wyręcza, dzięki czemu Fran może się zająć tworzeniem obrazów na sprzedaż. Do tego bywa mądra. Tematem tabu jest jednak jej wkrótce były mąż, ojciec Menji. Poza tym jest kompletnie nieszkodliwa, wie kiedy się usunąć, a kiedy podsłuchiwać. Podobno ma romans z sąsiadem.
Gdyby się uprzeć i kilku ludzi usadowić na rozłożonych fotelach, kanapie, tapczanie i wolnym łóżku piętrowym, w mieszkaniu Menji mogłoby nocować jeszcze 8 osób, ale to już jest absolutny limit, chyba, że ktoś chce spać na podłodze. Niestety jednak z uwagi na niewielką powierzchnię jaką zajmują poszczególne piętra gdyby w domu był komplet, warunki do życia byłyby takie jak w elońskim taborze - wieczne kolejki do toalety, brak miejsca do swobodnego sprzątania, całodobowa potrzeba kucharza w domu. Na szczęście tak nie ma. Czynsz trochę kosztuje, ale zarobki Menji wystarczają. Na czarną godzinę na nagłe wypadki dziewczyna ma odłożone pieniądze.
Pełna wersja historii
Melody przyszła na świat obrzydliwie bogatej arystokratycznej rodzinie parającej się również lichwą i prowadzącej liczne interesy, choć ma w sobie krew chyba najbardziej pechowego rodu Tyrii. Melody to pierwsze i jedyne dziecko Francesci Antoniny Megan Grashiny Pusshunter i Adama Johna Dahl. Od dziecka wpajano jej tajniki etykiety, a zasady savoir-vivre miała tak wyryte w pamięci, że mogła recytować je o dowolnej porze dnia i nocy. Interesowała się tym, czym chcieli rodzice - ekonomią, polityką, psychologią, miała również nauczyciela-mesmera, ponieważ jej rodzicom było wstyd z powodu jej różnokolorowych oczu i chcieli, aby nauczyła się to zakrywać. Melody za swoje kieszonkowe przekupiła go, by nauczył ją czegoś więcej - opłaciło się, nauczyła się tworzenia zaawansowanych iluzji i własnych kopii. Wyrobiła w sobie pewną charyzmę oraz opanowała sztukę perswazji, wykształcił się u niej również bardzo silny charakter i nerwy ze stali, tak niezbędne do tego, by efektywnie prowadzić interesy i nie bać się ryzykować. Oczywiście z czasem to wszystko później prawie że zanikło.
Wszystko wskazywało na to, że Melody będzie idealną kandydatką do przejęcia interesu swojego ojca jeżeli nie urodzi mu się syn, ale została wydziedziczona po wielkiej aferze związanej ze ślubem. Otóż ojciec zamierzał ją wydać za kogoś z tak zwanych "wyższych sfer" po to, aby zagwarantować sobie poważnego wspólnika - w końcu teścia lepiej nie oszukiwać. Szesnastoletnia Melody jak każda pyskata i rozpieszczona panna nie zgodziła się wyjść za obleśnego, grubego pięćdziesięciolatka, a jej ojciec nie przyjmował odmowy, więc dziewczyna uknuła plan w który wciągnęła swoją służkę - na dzień ceremonii po prostu nałożyła na służkę iluzję siebie, a sama wraz z kilkoma sukniami i swoją biżuterią uciekła z domu, bo w końcu okres buntu i tak dalej. Prawda wyszła na jaw w trakcie wesela, gdyż Melody nie była doświadczonym mesmerem, a efekt był łatwy do przewidzenia - kontrakt zerwano, córkę marnotrawną wydziedziczono, a służce obcięto pensję. Skandal na całą stolicę. Dumna Melody wcale nie zamierzała wracać do domu i błagać o przebaczenie, bo w końcu to ona była poszkodowaną. Przynajmniej tak to widziała. Bardzo podobało jej się to, że zrobiła coś wbrew swoim rodzicom, choć w stolicy tak bardzo śmierdziało i było na tyle niebezpiecznie, że spieniężyła trochę biżuterii i zabezpieczyła resztę majątku zakopując go gdzieś w Queensdale. Nastolatka nie snuła się długo po stolicy bez zajęcia - zadbana, czyściutka i samotna była wręcz jak magnes na kłopoty. Najpierw znalazł ją ojciec, który usiłował ją jeszcze namówić na powtórkę tego nieszczęsnego ślubu, po czym, przy kolejnej odmowie oznajmił jej, że nie ma już czego szukać w domu rodzinnym i ma nie przedstawiać się nazwiskiem, bo on kogoś wynajmie i ją uciszą. Następne obrabowano ją i zrobiono jej krzywdę. Jakby tego było mało, po wszystkim pomoc zaoferował jej alfons z dzielnicy Ossan. Prowadził mniej znany dom rozpusty i potrzebował kelnerki, a jemu Melody już nie odmówiła.
Co mogła robić ładna i wykształcona dziewczyna w burdelu? Marnować się. Przez dwa lata dziewczyna pracowała całkiem przyzwoicie nie robiąc nic zbereźnego. Ot, bardziej rozebrana niż ubrana z twarzą zakrytą bardzo gustowną maską kursowała między barem a klientami. Czasem zdarzało jej się doradzać alfonsowi w sprawach finansowych i marketingowych, dzięki czemu burdel stawał się nieco bardziej rozpoznawalny, a dzienny zysk wzrósł o 15%. Melody przesiąknęła bardzo atmosferą tego miejsca, zupełnie zatracając poczucie tego co przystoi kobiecie, a co nie. Zależało jej na pieniądzach na własne mieszkanie, więc gdy tylko poczuła się na siłach dała sobie wytatuować lewe biodro, przefarbowała włosy na lawendowy i dołączyła do grona kurtyzan jako Muza, a maski prawie w ogóle nie zdejmowała - tajemniczość dodawała jej seksapilu zdaniem alfonsa, a mężczyźni lubili odkrywać tajemnice. Miał racje, bowiem różne plotki krążyły wśród stałych bywalców i każdy chciał te pogłoski sprawdzić na własne oczy, więc bywały dni, kiedy Muza nie opuszczała w ogóle sypialni - wielu płaciło ogromne sumy by zobaczyć, czy naprawdę jest tak śliczna jak mówią, czy jej oczy są zielone czy bardziej fioletowe, czy jej tatuaż to jedna nutka czy może cała ich gama, a jak tam to jaki to utwór. Klientów bardzo interesowała odpowiedź na pytanie, czy naprawdę jest tylko jedna Muza, bo niektórzy mówili, że widzieli dwie naraz. Paradoksalnie dzięki tej otoczce tajemnicy udało jej się wyrwać z burdelu. Pewnego dnia tajemnicę Muzy postanowiły odkryć naraz dwie bardzo znaczące osobistości - jej ojciec i stryj. Melody skorzystała z okazji i zaproponowała im układ - milczenie za luksusowe mieszkanie w dzielnicy Salma. W końcu wieść o tym, że córka szanownego pana Dahl się puszcza za pieniądze wywołałaby niemały skandal, podobnie jak wieść o tym, że panowie Dahl chodzą do burdelu, nie wspominając o tym, że mieli zamiar wynająć sobie Melody, która, choć wydziedziczona, wciąż jest z ich krwi. Postąpiła chamsko, ale nie miała innego wyboru, burdel źle oddziaływał na jej postrzeganie tego co jest uczciwe, a co nie jest.
W każdym bądź razie panowie Dahl nawet nie próbowali się targować. Mieszkanie zostało kupione, a Melody znalazła pracę jako kurier Kompani Czarnego Lwa i zaczęła się przedstawiać zlepkiem wszystkich trzech imion - Menja. Ze dwa lata tam pracowała i zobaczyła kawał świata, ale podczas jednej ze swoich podróży poznała Jamesa. Na początku traktowała mężczyznę jako źródło rozrywki, ale pozwoliła mu u siebie pomieszkać. Niecały rok temu wydarzyło się coś naprawdę dziwnego - w jednym momencie odnalazła trzech swoich kuzynów z rodziny od strony matki w jednym miejscu. Nie dotrzymała za bardzo warunków układu z tatą i wujkiem, bo cała ta sytuacja zainspirowała ją do wygadania się kuzynom i Jamesowi ze swojej historii, ale kto by się tym tak przejmował - mieszkanie i tak było jej, a ta czwórka osób była tymi, którym zaufała. Jakoś dziwnie zbiegło się to z wydarzenie z opłakanym w skutkach atakiem serca u jej "ojca", o którym usłyszała, więc tym bardziej była spokojna. Co ciekawe, zapragnęła się w końcu ustabilizować - zaczęła od zmiany pracy, w czym pomogła jej Mimetka - koleżanka jej kuzynów i chłopaka z bractwa. Mimi zaoferowała jej pracę w swojej perfumerii w odpowiednim momencie i Melody przyjęła jej ofertę nie wahając się zbyt długo, choć to oznaczało kompletną zmianę stylu życia. To był strzał w dziesiątkę - dzięki temu udało jej się pogłębić więzi z rodziną i zakochała się naprawdę w Jamesie.
Ostatnio w jej życiu sporo się działo. Najpierw dostała "w spadku" po Mim tymczasowe kierownictwo w perfumerii, odnalazła swoją matkę w Kessex, a ta zamieszkała u niej i Jamesa. W dodatku zakolegowała się z Lindy - karczmarką w Harathi, dołączyła do Ligi, gdzie przeżyła w jednym kawałku wiele przygód, zaręczyła się z Jamesem, domknęła sprawę z bandytami dzięki pomocy Ligi, zakwaterowała prawie wszystkich żyjących bliskich jej Pusshunterów w swoim domu, zbadała z Ligą stary dom w Kessex przepisany jej w spadku po ciotce, wyszła za Jamesa za mąż. Po ślubie przyjęła drugie nazwisko - nazwisko Jamesa i coraz częściej zaczyna się przedstawiać po prostu jako Melody Falk. Co ciekawe jednym z prezentów ślubnych jakie dostała było wycofanie wydziedziczenia przez jej ojca, zatem... Menja znów jest szlachcianką i nie wiedząc, czy śmiać się czy płakać póki co ma to gdzieś, co prawdopodobnie jest powodem, dla którego nie używa już rodowego nazwiska. Nigdy nie przykuwała dużej uwagi do swojego statusu społecznego, jednak czuje się nieco bezpieczniej - sytuacja finansowa młodego małżeństwa jest w miarę stabilna, a wielki dom w dzielnicy Ossan być może kiedyś stanie się ich własnością.
Co u niej teraz słychać?
Teraz Melody jest szefową perfumerii Mimetki i chce utrzymać interes tak, by jej przyjaciółka miała do czego wracać. Po powrocie Mimetki Menja sama nie wie, co będzie dalej z perfumerią. Póki co dalej nią kieruje, a jakiś procent zawsze idzie na konto Mimetki.
Łatwo się denerwuje na misjach z Ligą. Lubi na nie chodzić, bo nie zostawi przyjaciół w potrzebie, jednak bardzo dużo rzeczy jej się nie podoba - osoby stojące z boku, działanie bez planu, ataki frontalne. Bywają dni, kiedy naprawdę musi odpocząć.
Z Jamesem często wyskakuje sobie gdzieś na spontaniczny wypad związany z ich podróżą poślubną - młodzi zamiast normalnie wynająć gdzieś domek i zabarykadować się tam na dwa tygodnie chcą razem zwiedzić Tyrię i napisać Przewodnik Turystyczny.
Kondycja Melody bardzo sie polepszyła. Menja ćwiczyła po Wintersday dzielnie tak, że teraz na jej brzuchu rysują się mięśnie, dziewczyna jest także nieco silniejsza. Nabiera zwinności. Ostatnio odkryła, że przebudziła się w niej nowa, kompletnie nieznana jej magia. Stara się ją zagłębić z różnym efektem.
Ciekawostki
♬ Jej matka jest siostrą ojca Desiliusa Juana Hose Marii Pusshuntera i Illumiego Davia Hose Marii Pusshuntera, którzy są znani członkom Ligi Sześciu Filarów, a zarazem jej bliskimi kuzynami.
♭ James jest dla niej najważniejszą osobą w życiu. Po tym jest jej matka oraz Mimetka, potem kuzyni będący w Lidze i Emhyr, później Liga, ale nie wszyscy, następnie przyjaciele z przeszłości. Reszta jej nie obchodzi, lub obchodzi ją na tyle mało, że nie warto ich wymieniać.
♪ Jej mężem jest James. Już jest pewna, że kocha go straszliwie, a wszystkich potencjalnych adoratorów informuje, że jest mężatką opowiadając ciepło o swoim mężu, ewentualnie straszy swoimi rybimi iluzjami, a w skrajnych przypadkach słownie i odważnie daje im oficjalnego kosza.
♭ Nie dołączyła do Bractwa, ale dołączyła do Ligi, głównie ze względu na Jamesa, Mimetkę, Illumiego i Desia. Teraz strasznie lubi prawie wszystkich.
♪ Zrobiłaby prawie wszystko dla kuzynów, choć nie potrafi zdecydować, który jest najfajniejszy.
♭ Obecnie pełni tymczasowo funkcję kierownika sklepu i wszystko ogarnia. Ma do pomocy jedną pracownicę oraz swoją matkę. Zdarza jej się czasem zamknąć w małym laboratorium i wymyślać nowe linie perfum. Czasem pracuje nad nowymi recepturami w domu, ale nie jest to dla niej całe życie, a raczej coś, co robi z nudów.
♬ Nie lubi nadętych arystokratów. Uważa, że od pieniędzy przewraca się w głowie i dupie, ale mimo wszystko zawsze lepiej umierać w otoczeniu brylantów niż w otoczeniu krowich placków, tyle że nie można być osobą, która "sra wyżej niż siedzi"
♪ Kiedyś chciała otworzyć własny gabinet psychologiczno-psychiatryczny, ale nie korci jej otwieranie własnego biznesu, bo wie, że wtedy zeżarłby ją stres. Teraz, po tylu sezonach prowadzenia perfumerii jest uodporniona na stres związany z pracą, ale marzenia z przeszłości porzuciła. Jest zadowolona z tego co ma.
♫ Trochę zaczyna się uodparniać na alkohol i ma mocniejsza głowę niż kiedyś. Kufel piwa tu, szklanka brandy tam... Ale tylko gdy jest okazja i nigdy przed pracą. Naprawdę, nie ma z alkoholem żadnego problemu.
♬ Uwielbia smak lukrecji, herbaty anyżowej oraz czerwonego wina, chociaż nie pogardzi też soczystym krwistym stekiem.
♭ Boi się duchów i ciemności w samotności, ale nikt o tym nie wie. Nie przepada też za wysokością, zwłaszcza kiedy musi biegać tuż przy przepaści.
♫ Nosi buty na obcasie, ostatnio niskim, ponieważ to dobre dla kręgosłupa. Obcas wbity w ziemię zapewnia jej też stabilność.
Plotki
Znasz ciekawą plotkę? Napisz ją!
- Podobno jednym z powodów, dla którego pomagała Mimetce w remoncie perfumerii była chęć zyskania u niej zniżki na perfumy. Dopiero później szczerze polubiła dziewczynę i nawet zaczęła się z nią solidaryzować, jak baba z babą. Rzuciła robotę kurierki i zaczęła pracować u Mimi w tym czystym i pachnącym świecie perfum.
- Ostatnio jej lewe ramie zaczyna się nieznacznie powiększać, a mięśnie rysują się już na nim tak, jak na prawym. Co ciekawe dziewczyna wydaje się mocno pracować nad całą swoją sylwetka, bo jej całe ciało jest trochę twardsze w dotyku. Menja naprawdę ćwiczy!
- Floriana skrycie uważa ją za piękną kobietę.
- Lockey Uważa, że jej trening zmierza w dobrym kierunku. O ile przestanie podjadać czekoladę i chlać Wódkę z Mimetką!
Historie i opowiadania
- Gołębie serce - jak zachować dystans, kiedy się nie da? - krótko, bądź dłużej o wydarzeniach wokół Menji oraz ich wpływie na nią z jej punktu widzenia.
- Weselne zawirowania - przygotowania Panny Młodej do ślubu - historyjki, które służyły zarazem za zapowiedź eventów w kampanii.












