Melody Falk
| Melody Falk | |
|---|---|
| Rasa |
Człowiek |
| Płeć |
Kobieta |
| Data urodzenia |
29 lat. Urodzona 17 dnia sezonu Zefira 1305 AE |
| Klasa |
Mesmer |
| Miejsce pobytu |
Wioska w Kessex Hills - Riverfield |
| Pseudonimy |
|
| Powiązania |
|
| Rola w Lidze |
Niegdyś towarzyszka. |
| Źródło zarobku |
Obecnie zarabia na Fraktalach Mgieł, zdarza jej się walczyć na arenach (pod innym imieniem - Opal) W spadku po ojcu dostała niemałą fortunę i trzypiętrowy duży dom w Divinity's, który spieniężyła |
| Filar |
Filar Opieki (niegdyś) |
| Rodzina |
|
| Status postaci |
Alternatywna |
Wygląd
Melody to dość wysoka blondynka. Jest dość umięśniona dzięki swoim wymagającym treningom, a także przez częste noszenie ciężkiego pancerza, w którym porusza się jakby był lekką zbroją. Nie zatraciła kobiecych krągłości - ma wciąż wyraźnie zarysowaną talię, ładną pupę i wcale nie tak mały biust. Jeżeli nie zanosi się na walkę ubiera się stosownie do okazji lub elegancko, ale zawsze w czerń, która nie do końca pasuje do urody jasnowłosej, lecz do nastawienia do życia - jak najbardziej.
Ma bardzo jasną karnację i suchą skórę. Mimo młodego wieku jej twarz naznaczyły już pierwsze zmarszczki, będące efektem prowadzonego przez nią bogatego w stres trybu życia. Jej cechą charakterystyczną, a zdaniem wielu cechą szpecącą jest kolor jej oczu - jej prawe oko jest blado zielone, lewe z kolei fioletowe. Spojrzenie Melody prawie nigdy nie jest ciepłe i przychylne, mesmerka w towarzystwie Ligi nawet nie stara się udawać pozytywnych emocji, co innego jednak przy klientach lub podczas śledztwa gdy wchodzi w nową rolę. Ma niewielki, zgrabny i prosty, leciutko zadarty nosek, a do tego pełne wargi. Rzadko można zauważyć, by były rozciągnięte w szczerym uśmiechu. Długie do łopatek włosy zaczesuje na bok, ewentualnie splata w warkocz, jeżeli musi ubrać hełm. Niegdyś uchodziła za bardzo atrakcyjną kobietę, szczególnie gdy towarzyszył jej uśmiech i luz jako najlepszy z możliwych makijażów. Obecnie? Kwestia gustu.
Lubi perfumy; aktualnie używa perfum o mocnym i kobiecym zapachu, będącym mieszanką zapachu róży, piwoni, jaśminu, bzu, eukaliptusa, orchidei oraz sandałowca.
Charakter
Jej charakter bardzo się zmienił pod wpływem wydarzeń, które ją spotkały. Gdy dołączała do Ligi, była to ciepła, wesoła, trochę głupiutka i naiwna, życzliwa, bardzo emocjonalna gaduła oraz fajtłapa. Błędem jaki popełniła, było emocjonalne podejście do większości spraw, co ją zgubiło i złamało. W dniu, w którym przywdziała zbroję, schowała prawie wszystko to co ją wyróżniało w tłumie pod grubą skorupą, stając się kompletnie inną osobą - oschłą, zdeterminowaną, poważną, upartą, bezczelną realistką. Bywała brutalna, agresywna i zaciekła, szczególnie podczas walki, lecz nigdy nie rezygnowała z defensywy, którą starała się doprowadzić do perfekcji. Stała się bardzo odważna - nie boi się wrogów, nie boi się wyjść im na przeciw w pierwszej linii. Stara się myśleć taktycznie, nauczyła się cierpliwości. Jeżeli wyrobi sobie o czymś lub o kimś opinię, nie zmieni jej łatwo. Nienawidzi równie mocno, jak kocha, ale nie przywiązuje się już do wielu osób. Stara się dbać o to, by więzi jej nie zaślepiały - gdy tylko zrozumiała, że budowanie przyjaźni i relacji, a szczególnie dbanie o nie, nie jest dla niej priorytetem, zmieniła filar.
Wyprawa z Unity do Shadow's Realm pogorszyła jej charakter. Mimo wygranej, wróciła stamtąd złamana kobieta bez sił do czegokolwiek, ledwo trzymająca się rzeczywistości, nękana napadami paniki, agresji i paskudnymi koszmarami. Melody przeszła dość długą drogę, by doprowadzić się do stanu w jakim jest aktualnie. Obecnie jest zdecydowanie stabilniejsza emocjonalnie. Bije od niej pewność siebie. Jest twarda i praktycznie już nie boi się podejmować ryzyka w walce. Wciąż ma dość trudny charakter - zamiast spokornieć i się wyciszyć, stała się jeszcze bardziej agresywna. Bywa bardzo ostra i nie przebiera w słowach, jeżeli coś ją zdenerwuje. Czasem zachowuje się jakby pozjadała wszystkie rozumy i wydaje się lekceważyć zarówno wrogów jak i sojuszników. Często by ktoś natrętny i wypytujący o jej humor lub kij w dupie dał jej spokój, wymyśla bardzo prawdopodobny powód, który w rzeczywistości prawdą nie jest - Melody absolutnie nie zamierza pokazać swoich prawdziwych słabości byle komu, nawet kosztem tego, że wyjdzie na przegraną. Mimo przywar, wciąż pozostała skutecznym obrońcą, który nie da plamy na zadaniu - podczas walki wszystko co mniej istotne odsuwa na dalszy tor i skupia się na swoim zadaniu. Mimo upływu lat i wszystkich nieprzyjemnych doświadczeń w jej oczach tli się płomień determinacji. Bagaż doświadczeń nie stłumił go, a bardziej podsycił. Pod jego ciężarem mesmerka zamiast opaść i dać się przygnieść, zdołała się wyprostować już dwukrotnie i nie zanosi się na to, by znów coś miało ją złamać. Co ciekawe, kiedy się wyluzuje ma przebłyski normalności i nawet może dać się lubić. Coraz częściej jej się to zdarza - w końcu czas leczy rany, choć trochę.
Umiejętności magiczne
Shadow's Realm uświadomiło Melody, że poza ochroną swoich towarzyszy barierami i tarczą nie jest w stanie stworzyć dużego zagrożenia na polu bitwy. Po powrocie z Shadow's Realm rzuciła się w wir fraktali, zdarzało jej się też brać udział w walkach na arenie, a także pełnić rolę ochroniarzy i eskorty, co było dodatkowym powodem do nasilenia treningu magicznego.

Umiejętności niemagiczne
- Jest dobrze wyedukowana. Nauczono ją podstaw ekonomii, bardzo interesowała się również psychologią i psychiatrią. Nie czyni to jednak eksperta z niej w żadnej z tych dziedzin - posiada wiedzę teoretyczną, niepopartą doświadczeniem. Poza tym Mel potrafi sprawnie liczyć, bardzo szybko czyta, jest bardzo czujna przy podpisywaniu jakichkolwiek umów i ciężko ją oszukać, a gdy ktoś tylko spróbuje...
- Bardzo często obserwuje zachowanie innych i analizuje je, często wypatrując oznak zdenerwowania, towarzyszącym kłamstwom i niedopowiedzeniom. Melody nie da się łatwo zwieść - lekkie drżenie rąk, nerwowe uciekanie wzrokiem, napięte mięśnie twarzy... Wszystko to jest przez nią wyłapywane. Zawsze gdy się w kogoś wgapia poszukując takich oznak ma wyjątkowo przenikliwe i trochę chłodne spojrzenie.
- Naprawdę kreatywna i dość inteligentna. Lubi analizować i planować, nawet podczas bitki jest w stanie zachować chłodną głowę i spokój.
- Przejawia duże zdolności przywódcze. Potrafi rozstawiać ludzi po kątach, w miejsca gdzie zrobią największy użytek ze swoich zdolności. Jest jednak dość surowa i ma skłonności do podejmowania dużego ryzyka i, choć zdaje się być pewną siebie kobietą twardo stąpającą po ziemi, przez swoją szorstkość przy pierwszym kontakcie nie budzi zaufania.
- Potrafi pływać, wspinać się na drzewa i po skałach, wyszukiwać szybko kryjówki. Nie boi się ubrudzić.
- Potrafi walczyć pistoletem, łopatą, patelnią, strzela nawet z Werdyktu swojego męża. Nosiła przy sobie też wyrzutnię sieci. Jej główne bronie to miecz jednoręczny z tarczą.
- Bardzo dobrze posługuje się mieczem i tarczą. Przygoda z ostrzami zaczęła się, gdy była dzieckiem i miała lekcje z jakimś mistrzem fechtunku, bo to było modne, kontynuowana była podczas małych sparingów dla zabawy z członkami rodziny przede wszystkim od strony ojca, później Mel nosiła miecz i pistolet gdy była kurierem, a ostatecznie porządnie za treningi wzięła się w Harathi, trenując wszelakie cięcia z kukłami i niektórymi strażnikami po cichu. Kilka sezonów była trenowana przez Lockeya. Dużo robiła też sama, ponadto przejawiała niezwykły potencjał do posługiwania się oraz walki z tarczą. Przełom nastąpił, gdy przypadkiem dzięki Zommorosowi w Lwich Wrotach weszła w posiadanie nowego oręża i gdy zdobyła swoją obręcz fraktalową z możliwością zmieniania się w tarczę. Wplata magię w fechtunek, dzięki czemu stała się zdecydowanie groźniejszym przeciwnikiem na polu bitwy. Co więcej, bez magii również jest niebezpieczna.
- Nosi ciężką, ale dopasowaną zbroję. Przyzwyczaiła się do jej ciężaru, jest się w stanie poruszać w niej niemalże tak szybko jak w lekkim pancerzu. Docenia ochronę, jaką dają hełmy.
- Jest świetnym jeźdźcem. Od sezonu Feniksa 1332 AE bierze udział nawet w wyścigach żuków w różnych częściach Tyrii, zazwyczaj zajmując dość wysokie miejsca.
Słabe strony
- Technologia
- Dyplomacja
- Walka z użyciem kija, łuku, sztyletów, młota, obucha, topora, berła, kostura
- Magia miraży
- Sygnety Mesmera
- Portale Mesmerów
- Medycyna
- Walka na dystans
Ekwipunek


| Obręcz Fractalowa - Melody nosi ją, by ustabilizować swoją magię oraz jej przepływ. Jej obręcz, po przelaniu w nią magii przekształca się w tarczę, która jest nieodłączną towarzyszką Melody. Tarcza doskonale przewodzi i chłonie magię mesmerki, a także z powodzeniem jest używana do zwykłego i magicznego blokowania ataków. |
Poza ww. ekwipunkiem mesmerka posiada dwa pancerze.
- I wariant - składa się z płytowego napierśnika, płytowych rękawic i wysokich płytowych butów, mocnego pasa, skórzanych ochraniaczy na uda, solidnych naramienników, a dodatkowo z zabudowanego hełmu. Pancerz ten jest dość ciężki, ale dzięki odpowiednim wycięciom jest dość wygodny. Część płytek jest ruchoma. Pod tym pancerzem Melody nosi kolczugę. Wyróżnia go płachta materiału sięgająca kolan Melody, która zakrywa boki jej nóg i ich tył oraz pupę mesmerki; materiał ten jest czarny, lecz zdobiony subtelnie srebrnymi wzorami. Pomijając ten element, pancerz utrzymany jest w czarnych kolorach.
- II wariant - lżejszy niż poprzednik. Stanowi go kolczuga oraz kolcze nogawice, a także lżejszy płytowy napierśnik, nagolennice, asymetryczne rękawice (ta przy dłoni dzierżącej miecz jest grubsza i dłuższa), naramienniki oraz hełm, mniej zabdowany niż w I wariancie. Dodatkową ochronę ud i pupy mesmerki zapewniają skórzane i płytowe wstawki zlokalizowane w odpowiednich miejscach. Pancerz jest utrzymany w odcieniach ciemnej czerwieni oraz czerni.
Skrócona historia
Melody pochodzi z bogatej rodziny należącej do warstwy arystokracji w Divinity's Reach, aczkolwiek nie cieszącej się szczególnie dużym poważaniem - jej zmarły już ojciec parał się lichwą, zaś matka pochodziła z nieco uboższej arystokracji, z bardzo pechowego rodu, którego członkowie, jeżeli wierzyć plotkom, często giną w bardzo głupi sposób. Rodzina zadbała o dobrą edukację ich córki, a także o trening magiczny - Melody przejawiała spory talent do iluzji. Gdy dorosła, próbowano ją zmusić do ślubu ze wspólnikiem jej ojca, na co Melody nie mogła się zgodzić.
Po ucieczce z domu i kilku perypetiach, Melody znalazła pracę jako kurier Kompanii Czarnego Lwa i zaczęła odkrywać świat dostarczając paczki do adresatów. Były to dla niej bardzo intensywne dwa lata. Podczas jednej ze swoich podróży poznała Jamesa - człowieka bez tytułów, z szemraną przeszłością, który został finalnie po latach i licznych zawirowaniach jej mężem; po tym Melody ustatkowała się jeszcze bardziej i zatrudniła się jako sprzedawczyni w perfumerii "Motylek" w Divinity's Reach u Mimetki i mogła się bardziej zaangażować w sprawy gildii. Nie tylko niosła pomoc, ale też o nią prosiła - wraz z gildią domknęła sprawę z przeszłością swojego partnera i zbadała z Ligą stary dom w Kessex w wiosce Riverfield przepisany jej w spadku po ciotce. Po ślubie jej ojciec cofnął wydziedziczenie, choć wybranek jego córki mu się nie podobał.
Świeżo upieczeni małżonkowie w ramach podróży poślubnej podróżowali trochę po Tyrii i przekazywali Lidze niektóre ogłoszenia adresowane dla najemników, a gdy podróże im się przejadły - by udowodnić sobie ile potrafi wzięła z Jamesem i Illumim (jednym ze swoich kuzynów) udział w Turnieju Loży Wilka, przerwanym przez atak tzw. Cieni. Po tym wydarzeniu widząc w nich spore zagrożenie zaangażowała się w walkę z nimi i zdobywanie o nich informacji. Zaczęła trenować, by móc się przed nimi skuteczniej bronić. Przez pewien czas jej nauczycielem był Lockey - pod okiem Asura nauczyła się walczyć w zwarciu z wykorzystaniem miecza i tarczy. W tym czasie mesmerka wzięła na siebie za dużo - intensywnie uczestniczyła w życiu gildii, która zaczęła angażować się w bardzo podejrzane sprawy, również działając nieoficjalnie jako jedna z Bezimiennych. Po zamachu na życie Opiekunów - a jednym z nich wtedy był jej mąż - wycofała się i zamieszkała w Kessex Hills, w domu po ciotce by w spokoju trenować magię chronomancerów i odetchnąć. Mimo, że małżonkowie szukali spokoju nie znaleźli go tam - gdy tylko się zaaklimatyzowali, na wioskę najechały centaury. Małżeństwo wzięło jednak sprawy w swoje ręce i wyszkoliło młodych mieszkańców wsi do walki z nimi. Melody wraz z mężem dała początek nowej organizacji - Milicji Wiejskiej.
Ścieżki Melody i Ligi splotły się ponownie. Gdy Unity zostało stworzone, wraz z Jamesem zapisała się na wyprawę w celu zniszczenia Cieni raz na zawsze. Poprosiła Locka o możliwość walki pod jego rozkazami, choć wciąż nie miała zamiaru częściej niż to konieczne spotykać się z Ligą, ale okazało się, że gildia zajmuje się sprawą Marionetkarzy, którą zaczęła rozpracowywać z kuzynem Edgarem, po tym jak spalono biuro detektywistyczne w którym pracował. To i sprawa Anny oraz amuletów Ligi zatrzymały jednak mesmerkę na chwilę dłużej niż to konieczne przy gildii. Gdy wydawało się, że Melody staje na nogi i odzyskuje spokój, zaczyna się powoli integrować z resztą i wracać do bycia starą sobą... Dostała wezwanie z Unity do wyjścia Anomalii X naprzeciw. Te kilkanaście dni w Shadow's Realm było najtragiczniejszym jej przeżyciem, przede wszystkim przez to, że przez Anomalię była zmuszona do podniesienia ręki na przyjaciół i swojego męża - musiała przebić mieczem coś, co się za niego podszywało nie mając pewności, czy to on czy nie on.
Odcisnęło to mocne piętno na jej psychice - Melody długo borykała się ze skutkami PTSD, ale można powiedzieć, że dramat przez jaki przeszła pozwolił jej narodzić się na nowo i lepiej dostosować się do zmieniającego się świata. Traumatyczne przeżycia odreagowała dając upust swojej agresji we Fraktalach Mgieł, a obecnie robi to działając pod pseudonimem Opal na arenach legalnych i nielegalnych, głównie w okolicy Lwich Wrót oraz Divinity's (szczególnie podczas Jubileuszu w 1331 w Queen's Gauntlet), a nawet w Mgielnych. Ma za sobą parę drobnych sukcesów i kilka porażek, lecz nie jest grubą rybą w tym biznesie, głównie z uwagi na swoją tajemniczość i słabą widowiskowość bitek, a także dużą nieprzewidywalność - bywają dni, w których wychodzi na ring kilkukrotnie, by potem na wiele tygodni zapaść się pod ziemię i dać o sobie zapomnieć.
Praktycznie od czasu, gdy Wyścigi Żuków stały się modne w Tyrii, Melody zainteresowała się tą dyscypliną z uwagi na pewien zbieg okoliczności. Zaczęła trenować i już od sezonu Feniksa 1332 AE startuje w wyścigach, dosiadając czarnego jak smoła żuka.
Gladiatorka
Melody oficjalnie jako pani Falk występowała tylko na arenach podczas Festiwalu Czterech Wiatrów w 1331 AE pokazując swój kunszt i nabyte podczas Fraktali Mgieł umiejętności przed szerszą publiką, często spędzając na arenach czas od rana do wieczora. Po jednej z takich walk, z elementalistą ognia gdy rzuciła się dosłownie przez płomienie do oponenta i zakończyła walkę została okrzyknięta mianem "Węgielka". Choć rzadko przejmowała się, tym co o niej mówią, po Festiwalu postanowiła zainteresować się tematem aren i zostać jednym z gladiatorów, zarówno na legalnych tyryjskich arenach dla ochotników jak i na Mgielnych arenach, ale już nie oficjalnie, jako Lady, gdyż Lady nie zawsze wszystko wypada, a wszelka atencja i zbyt duże zainteresowanie, jakiego nie wykluczała podejmując się tego tematu mogłoby zagrozić bezpieczeństwu Riverfield. Szczególnie, gdyby ktoś czysto teoretycznie przegrał pewne duże sumy pieniężne postawiwszy na nią. Przyjęła pseudonim Opal, a twarz zwykła zazwyczaj zakrywać hełmem; gdy go zdejmuje, jej twarz i tak otacza iluzja, choćby drobna, związana np. ze zmianą koloru włosów albo oczu albo wielką blizną, kurzajkami, a nawet ślepotą oczu, stąd jej wąskie grono fanów nie posiada do tej pory wiernego rysopisu. Bywają tygodnie, w których pojawia sie na arenach jak wściekła, dzień w dzień i trenuje oraz walczy, bywają też tygodnie, w których zapada się pod ziemię i nie występuje absolutnie nigdzie.
Co bardziej oficjalne - w wyższych sferach Divinity's Reach krążą plotki o tym, że Lady Falk jest do wynajęcia jako sekundantka podczas pojedynków; zarówno jak dwóch fircyków potrzebuje sędzi, jak i podczas bardziej oficjalnych walk. Uchodzi za dobrą wojowniczkę, a co ważniejsze - jako zaawansowana iluzjonistka zapewnia bezpieczeństwo swojemu klientowi. Mimo to niewielu decyduje się na taki 'serwis' - po pierwsze, mesmerka nie zawsze walczy w pełni czysto z uwagi na swoje iluzje, po drugie - czasem zdaje się specjalnie prowokować wrogów i wykorzystywać ich lekceważenie przeciwko nim, po trzecie - często nie przebiera w środkach i nie obawia się przelać krwi, jeżeli dzięki temu pojedynek może zakończyć szybciej, co nie zawsze dobrze znoszą arystokratyczne wrażliwe żołądki, a po czwarte - podobno jest szorstka, niewspółczująca, nazbyt konkretna i niedająca się zapraszać na drinka albo oglądanie wielkich rezydencji swoich klientów - wymusza na nich spotkania na neutralnym gruncie.
WAŻNE! Ci, którzy z dużym zaangażowaniem kopią w historii niezliczonych pojedynków i interesują się też tymi, którzy nie odnoszą wielkich sukcesów (taki trochę masochizm, jak z kibicowaniem na przykład klubowi piłkarskiemu LZS Chrząstawa) albo po prostu mega straszliwie okropecznie próbują rozwiązać zagadkę tożsamości Opal z dużą dozą niepewności mogą powiązać styl walki Melody (czy jako sekundantka, czy podczas niektórych zadań Ligi) i jej zaklęcia, z tym co prezentuje jako Opal na arenach albo jak mają wybitnie świetną pamięć i dobrą wyobraźnię mogą próbować przypomnieć sobie pojedynek lady Falk podczas pojedynku Festiwalu Czterech Wiatrów i dopatrywać się w tym początków jej kariery na arenach. Niemniej jako prowadząca tę postać mogę zapewnić, że mesmerka zaprzeczy temu powiązaniu. Bo mało to chronomancerów w pełnym pancerzu pojawia się na arenach?
Wierzchowce
Melody posiada czarnego jak smoła żuka, z którym zazwyczaj startuje w Wyścigach Żuków. Przez kilka ostatnie sezonów mesmerka i jej ciemny owadzi kompan zajmowali dość wysokie miejsca w wyścigach żuków, zazwyczaj w pierwszej dziesiątce, największe sukcesy odnosząc na torze w Mount Maelstrom. Żuk porusza się z zawrotną prędkością i należy do dość skrętnych, a jego jeźdźczyni często zabiera się za ryzykowne manewry; dwójka jest lubiana również dlatego, że kobieta czasem pozwala sobie na pewne akrobacje ku uciesze obserwujących wyścigi i wykorzystuje otoczenie na swoją i swojego żuka korzyść. Jakimś cudem mesmerka zdołała ogarnąć wszystkie funkcje asurańskiego siodła i technologiczne bajery przy nim, takie jak turbosprężarka. James również dołożył coś od siebie (właściwie w swoim interesie) - boczny wózek na jednego pasażera lub bagaż, zdejmowany oczywiście na czas wyścigów.
Sam żuk należy do bardzo wytrzymałych osobników zdecydowanie ceniących rywalizację. Przy dużej prędkości potrafi otoczyć swój pancerzyk językami ognia, znacząc ścieżkę którą przejeżdża niewysoką jego ścianą co zdecydowanie zniechęca potencjalny ogon do podążania tuż za nim na wyścigach. Jest dość czujnym stworzeniem, które potrafi nawet na swój sposób ostrzec jeźdźca przed zagrożeniem. Choć pozornie uroczy, ma coś w sobie z psychopaty. Ach, i nazywa się Opal. Jego pancerz prześlicznie lśni w świetle słońca, lekko opalizując, stąd takie imię. Wraz z Melody wpadli sobie w oko od pierwszego szalonego przejazdu i pierwszego rozjechanego centaura. Nie zawsze grają czysto, ale na tę dwójkę opłaca się stawiać.

Ciekawostki
♬ Jej matka jest siostrą ojca Desiliusa Juana Hose Marii Pusshuntera i Illumiego Davia Hose Marii Pusshuntera, którzy są znani starszym członkom Ligi Sześciu Filarów, a zarazem jej bliskimi kuzynami. Nalepszy kontakt ma z kuzynem Edgarem, który podobnie jak ona jest mesmerem. Jej matka jest siostrą jego matki.
♭ James najważniejszą osobą w jej życiu. Obrączka na palcu nigdy nie była dla niej ciężarem, choć bywały dni w których sam widok męża przypominał jej jeden z najgorszych momentów w jej życiu w Shadow's Realm - lecz to nie James jest tym, kogo obwinia za to, co się tam stało.
♪ Nie jest zazdrosna o męża, choć czasem w żartach starała się stworzyć tego pozory. Jej zdaniem małżeństwo powinno być oparte na wzajemnym zaufaniu i szczerości. Jej matka mawiała, że mąż najedzony w domu, nie jada na mieście. Obecnie Melody jest przekonana, że gdyby James zechciał, to by odszedł, a ona nie miałaby nawet prawa go zatrzymywać, więc jej zazdrość wyparowała. Wie, że mąż nie jest jej własnością, więc już nawet nie żartuje.
♭ Nie dołączyła do Bractwa, ale dołączyła do Ligi, głównie ze względu na Jamesa, Mimetkę, Illumiego i Desia.
♬ Żywi pewną niechęć do arystokratów.
♭ Powyższe ma również związek z tym, że nie ma zbyt dobrej opinii na salonach Divinity's Reach i doskonale o tym wie. Córka bogatego lichwiarza, który nie słynął z pobłażliwości i arystokratki z jednego z mniej poważanych rodów raczej budzi zdziwienie i zażenowanie pojawianiem się na salonach. Niektórzy słyszeli plotki o tym, że mocno zawiodła swoją rodzinę rezygnując z szansy wyniesienia jej na wyższy poziom pewnym intratnym małżeństwem, z którego zrezygnowała uciekając z domu i wywołując spory skandal.
♪ Kiedyś chciała otworzyć własny gabinet psychologiczno-psychiatryczny, ale gdy był na to czas nie korciło jej otwieranie własnego biznesu, bo czuła, że wtedy zeżarłby ją stres. Po kilku sezonach przymusowego prowadzenia perfumerii przyjaciółki uodporniła się na stres związany z pracą, ale marzenia z przeszłości porzuciła, a aktualnie nie byłaby w stanie nic w tym kierunku zrobić
♫ Jej ulubione używki to whisky i papierosy. Kiedyś była amatorką czerwonego wytrawnego wina
♭ Bała się duchów, ciemności i tego, że coś stanie się jej mężowi. Miała też lęk wysokości. Udało jej się przezwyciężyć swoje lęki, by nie ograniczały jej, a przynajmniej na to wygląda
♫ Kiedyś najczęściej nosiła buty na obcasie, ponieważ to dobre dla kręgosłupa. Obcas wbity w ziemię zapewniał jej też stabilność. Obecnie obcasy nosi, ale tylko niewysokie, chyba że okazja wymaga czego innego
♬ Po tym, jak podczas walki oberwała częścią metalowej bramy z napisem "Pyre'owi Fierceshotowi - rodacy" cierpi na poważną awersję do elementalistów specjalizujących się w magnetyzmie. Same bramy również traktuje z dystansem.
♪ Shadow's Realm i wydarzenia, które tam zaszły prawie ją zabiły - Melody miała poważne problemy z psychiką i mnóstwo problemów ze stanięciem na nogi, lecz dała sobie jeszcze jedną szansę i krok po kroku udało jej się wyjść na prostą, lecz nie bez ofiar - osoba, którą była kiedyś praktycznie przestała istnieć
♭ Na widok Oozów od powrotu z Shadow's Realm reaguje czystą agresją i to oozy zawsze bierze jako pierwsze na swój cel
♬ Terapię po przygodach w Shadow's Realm stanowiły dla niej długie, wyczerpujące treningi, walki na arenach i wyprawy do Fraktali Mgieł. Do tej pory Melody chętnie sięga po taką "rozrywkę"
♭ Mimo tego, że sprawia wrażenie oschłej i surowej osoby, która może mieć cały świat gdzieś, ma w sobie silne poczucie więzi z Tyryjczykami i wciąż zamierza dbać o swój kontynent. Myśli o sobie jak o tarczy, a czym jest tarcza jak nie tym, co powinno chronić tych, którzy nie mogą się obronić? Bojownicza i wyszkolona nie zamierza barykadować się w domu i zakładać sierocińca - dba o formę i znów jest gotowa walczyć nawet za zepsuty świat z niepewną przyszłością
♪ Na arenach nie występuje pod swoim imieniem - przedstawia się jako "Opal". Obecnie nie bierze udziału w walkach, na których istnieje przyzwolenie na zabicie bądź poważne trwałe okaleczenie oponenta, z uwagi na to, że już nie podejmuje takiego ryzyka i nie chce martwić męża
♬ W Riverfield objęła "patronatem" Calę Piggs, jedyną mieszkankę wioski przejawiającej wyraźny talent magiczny. Melody przekonała rodziców nastolatki, by nie zniechęcali jej mimo swoich obaw, że córka nie pozostanie na gospodarce. Sponsoruje jej nauczyciela magii, doświadczonego łowcę, który poznał też podstawy magii druidów, a do tego czasem sama z nią ćwiczy, by utemperować charakterek dziewczyny i poprawić z nią jej sprawność fizyczną. Wobec niej zachowuje się trochę jak ciotka, którą nie zdążyła być dla Emhyra
♬ Niegdyś była kurierem kompanii Czarnego Lwa, co pozwoliło jej na zwiedzenie części świata i nabranie pokory. Zapragnęła się ustatkować, więc zrezygnowała z pracy w Kompanii wymagającej częstych podróży i przyjęła posadę pracownicy, a następnie kierowniczki perfumerii Motylek w Divinity's Reach. Później wespół z kuzynem przez pewien czas pracowała jako detektyw (do czego czasem obecnie wraca, nie posiadając swojego biura i raczej skupiając się na pomocy sobie i swojemu najbliższemu otoczeniu). Obecnie walczy na arenach i czasem bywa we Fraktalach Mgieł oraz z polecenia występuje jako sekundantka.
♫ Dokładny jej adres znają: Lockey, Teena Dest, Nisheera.

Plotki
Znasz ciekawą plotkę? Napisz ją!
- Podobno jednym z powodów, dla którego pomagała Mimetce w remoncie perfumerii była chęć zyskania u niej zniżki na perfumy. Dopiero później szczerze polubiła dziewczynę i nawet zaczęła się z nią solidaryzować, jak baba z babą. Rzuciła robotę kurierki i zaczęła pracować u Mimi w tym czystym i pachnącym świecie perfum.
- Floriana skrycie uważa ją za piękną kobietę.
- Lockey Uważa, że jej trening zmierza w dobrym kierunku. O ile przestanie podjadać czekoladę i chlać Wódkę z Mimetką!
- Rihad z niej i z jej męża brał pierwszy wzór na udany związek, gdzie głupia romantyczność i miłość ponad wszystko nie wypełnia całego życia. Warto się podroczyć, pośmiać i być sobą. Melody i James są tego dobrym przykładem, takie związki są najtrwalsze.
- W pełnej zbroi wygląda trochę jak konserwa - Roa Burzliwy
- Zdaje się być wewnętrznie rozdarta, kiedy to dochodzi do zderzenia się dwóch szczególnie ważkich racji. Potrafi również jednak postawić na swoim, szczególnie w kwestiach które dotyczą jej męża. Na jego miejscu z pewnością wolałby oporu nie stawiać przed urobieniem pod pantofel - Humfrey
- Tęsknię za starą Melody. Ta wydaje się za bardzo tracić wiarę w innych, jest brutalniejsza i bezwzględniejsza, nawet dla osób które nigdy nie chciały jej krzywdy. Mam nadzieję, że to chwilowe - Roa
- "Ciągle chodzi jakaś podminowana, jakby byle pachołek jej rękę pod kieckę wsadzał..." - Archer
- "Nasze ostatnie wyprawy ugotowały nas obie. Ją na twardo, mnie na miękko." - Alice Quesperiel
- "Niektórzy mają w sobie blizny których nie widać gołym okiem, dlatego mogą się zachowywać w sposób którego nie rozumiemy. Osobiście wolę tej blizny nie ruszać." - Markus var Maelius
- "Dobra tarczowniczka, o bardzo trudnym charakterze. Jej oddanie wiosce, w której mieszka jest godne podziwu. Mimo to, mam jej bardzo za złe jej stosunek do Ligi. Może i nie czuje się już więcej częścią tej gildii, ale teraz to my musimy naprawiać błędy jej oraz innych osób, które po prostu zdecydowały się zniknąć z życia naszej grupy." - Teena Dest
- "Też kiedyś chciałabym taka być! Umieć znaleźć własne miejsce, ale wciąż być Towarzyszem, na którego Liga może liczyć..." - Leillianne
- "Wszyscy mówią o tym jaką to wspaniałą wojowniczką jest ta cała Melody. Coś mi tu nie gra. Jak dobry może być ktoś kogo można wyprowadzić z równowagi prostymi słowami? Trzymając tarczę przegrywa z kimś kto nie boi się do niej odezwać... trochę mi jej szkoda." - Brigg Havgaard
- Widzę w niej osobę podobną do siebie. Kobietę, która w pewnym momencie swojego życia nie wytrzymała tego co jej zaserwowano. Widzę w niej kobietę silną i niezachwianą, jednak złamaną. Liczę, że okażę się silniejsza od niej i nie skończę zamknięta w swoim własnym bólu i nienawiści. - Annie Goldarrow
- Razem z Jamesem stanowią bardzo dostojną parę. Zdziwiłabym się, gdyby ktoś powiedział mi, że to James jest tym bardziej charakterystycznym osobnikiem z państwa Falk. Melody… bardzo się odznacza na tle męża. Jest niesamowicie uprzejma, co mogę jedynie pochwalić. Z jakiegoś powodu mogę czuć się przy nich bardzo swobodnie bez zmartwień o to jak to odbiorą. Musiało być wiele rzeczy jakie ją kształtowały, gdyż tylko z prostych odpowiedzi dowiedziałam się o jej zainteresowaniu wyścigami, o ich małżeństwie czy o jej dawnych czasach jako gladiator. Nie zamierzam cię okłamywać. Chciałabym kiedyś sprawdzić jak ta mesmerka radzi sobie w walce jeden na jeden." - Kira Sverige
Historie i opowiadania
- Gołębie serce - jak zachować dystans, kiedy się nie da? - krótko, bądź dłużej o wydarzeniach wokół Menji oraz ich wpływie na nią z jej punktu widzenia przed wycofaniem się z życia Ligi
- Straż Wiejska - jak miecza nie ma, to i widłami się da! - spisywane z Falknerem opowieści o przygodach Jamesa i Melody po przeprowadzce na wieś
- Opal - o cięższych chwilach i bardzo złym sposobie radzenia sobie z problemami - ciąg dalszy nastąpi




















