Anwyll: Różnice pomiędzy wersjami
Nie podano opisu zmian |
|||
| Linia 169: | Linia 169: | ||
== Plotki i opinie == | == Plotki i opinie == | ||
''Gdzie? O nim? Przecież to taki dobry chłopiec.'' | ''Gdzie? O nim? Przecież to taki dobry chłopiec.'' | ||
* ''"Anwyll to lekkoduch. Chyba do końca naszej znajomości będzie mnie nazywał "szarmanckim bandytą", więc po prostu muszę przywyknąć i mieć nadzieję, że nikt sobie nie pomyśli czegoś niestosownego, jak ten sylvari znów tak się do mnie zwróci. Miło się z nim rozmawia... Chyba, że zaczyna być poważnie, Ty czegoś od niego chcesz, a on zauważa w tym najlepszy możliwy moment na zabawę czy przekomarzanki słowne."'' - [[Joseph Bleistift]] | |||
[[Kategoria:Karty postaci]] | [[Kategoria:Karty postaci]] | ||
Wersja z 16:27, 14 mar 2021
Wygląd
Anwyll jest średniego wzrostu przedstawicielem roślinnej rasy o nieźle rozbudowanej sylwetce, głównie ze względu na wykonywany przez siebie zawód Wardena. Jego kora ma ciemnozieloną barwę, miejscami przechodząc w przygaszony fioletowo-granatowy odcień. Pojedyncze liście na jego twarzy układają się w zawijasy, tworząc na jego twarzy charakterystyczny, symetryczny wzór. Jego oczy są w większości czarne, przy tęczówkach zmieniając kolor na blady niebieski wpadający w szarość. W większości granatowe liście wyrastające na jego głowie układają się od jej tyłu w stronę twarzy dość losowo. Nocą miejscami jego korę i liście rozświetla biały blask.
Poza pracą najczęściej można go spotkać w liściastych lub nieco zdrewniałych strojach charakterystycznych dla sylvari, w pracy w jego zdrewniałej zbroi Wardena, a na zleceniach w metalowym pancerzu o nieco mrocznym motywie czaszek i kości. Sylvari nigdy nie nosi materiałowych ubrań - jeśli nie liczyć fartuchów przy kuchni - oficjalnie uważając je za niewygodne i prawdopodobnie w żartach stwierdzając kiedyś, że prędzej założy metalowy podkoszulek niż bawełniany.
Charakter
💀💀💀
Magia cieni
Magia spektralna
Znaki
Mimo umiejętności konwencjonalnego wykorzystania znaku, Anwyll zwykle umieszcza je na głowie swojego młota, by te aktywowały się przy uderzeniu w wybrany przezeń cel.
Całun
W przeciwieństwie do większości nekromantów, Anwyll niespecjalnie korzysta z całunu. Ze względu na specyfikę swojego stylu walki chodzi odziany w ciężką zbroję i to głównie w niej pokłada wiarę, jeśli chodzi o ochronę przed zagrożeniami. Zdarza mu się wykorzystać go jako awaryjną tarczę, jeśli zebrał wystarczająco energii życiowej w tym celu, ale zdecydowanie są to sytuacje wyjątkowe. Okryty całunem potrafi wystrzelić prosty, cienisty pocisk, ale na tym kończą się jego umiejętności na tym polu.
Inne umiejętności
Walka
Ulubioną bronią nekromanty jest młot i to nim najprzyjemniej mu się operuje, chociaż na służbie najczęściej korzysta z buławy czy topora i tarczy - styl walki w przypadku wszystkich tych zestawów broni jest mu dobrze znany. Poza preferencjami oręża posiada również owe w przypadku noszonej zbroi - na polu walki najlepiej czuje się w ciężkim pancerzu, niezależnie czy roślinnym, czy metalowym.
Strażnik Gaju
Przeszło 15 lat doświadczenia w zawodzie Wardena pozwoliło mu dogłębnie poznać tajniki tego zawodu, co przekłada się zarówno na znajomość praw terenów sylvari oraz współdzielonych z innymi rasami, a także na jego umiejętności walki. Anwyll przez jakiś czas sprawował stanowiska Kapitana, jednakże zakres obowiązków (a przede wszystkim wypełnianie dokumentów) nie był dla niego specjalnie zachęcający, więc poprosił o degradację. Jego praca pozwoliła mu także opanować sztukę korzystania z wynalazku, jakim są roślinne wieżyczki czy miny, powstające z szybko rosnących nasion, a także współpracę z roślinnymi ogarami.
Jazda na raptorze
Od czasu wzrostu popularności wierzchowców i wprowadzeniu ich jako wsparcia dla służb porządkowych, Anwyll miał okazję nauczyć się jeździć, a także walczyć z raptora. Nie posiada jednak wspomnianego wierzchowca do własnego użytku, a na w razie potrzeby na służbie towarzyszy mu młoda, czarno-szara raptorzyca imieniem Flay.
Znakomity kucharz
Gotowanie to wręcz pasja Anwylla, o której mógłby nawijać godzinami, gdyby miał kto go słuchać. Dobrze przyrządzony sandacz to dla niego kwestia życia i śmierci, a przesolona zupa to po prostu obelga. A kłaki we wspomnianej to już w ogóle.
Dobry pływak…
...i całkiem niezły nurek. Okazuje się, że jakieś inne hobby poza gotowaniem posiada, ale czy nie pchnęła go ku niemu chęć łowienia własnych skorupiaków do wymyślnych dań… to już trzeba by zapytać samego zainteresowanego. Poza nurkowaniem głębinowym od dawna trenuje też długie wstrzymywanie oddechu pod wodą, a jego rekord wynosi prawie 7 minut.
Ekwipunek
Wyposażenie Wardena w postaci ciężkiej, roślinnej zbroi, topora, buławy oraz tarczy.
Metalowa buława, najeżona kolcami, która należy do samego Anwylla, a z której ten zwykle korzysta z tej podczas służby mimo posiadania przydziałowej.
Młot nekromanty, a przynajmniej tak można by stwierdzić na pierwszy rzut oka po dość interesującej konstrukcji i kolorach broni.
Metalowa zbroja, która równie głośno co młot krzyczy o upodobaniach właściciela do nekromanckiej estetyki, przynajmniej w przypadku wyposażenia.
Dodatkowe informacje
- Pachnie jagodą.
- Poza służbą można go spotkać z kolczykiem w postaci srebrnego kółka w przegrodzie nosa.
- Kiedyś zaczął pisać własną książkę kucharską, ale zarzucił ją w połowie, bo znudziło go samo pisanie.
- Bazgrze jak kura pazurem, o ile nie gorzej.
Znane przypadłości i dziwactwa
- W sytuacjach stresowych sięga po papierosa, mimo iż nałogowym palaczem nie jest. Chwila spędzona przy dymku pozwala mu się odprężyć i poukładać myśli.
- Cierpi na trypofobię, więc wszelkie zbiorowiska nieregularnych dziur czy wypukłości stara się omijać z daleka. Boi się także myszy, szczególnie małych, białych z czerwonymi oczami.
- Nie przyzna się, ale paraliż senny przytrafia mu się całkiem często. To właśnie z tego powodu zaczął palić.
- Praktycznie nie je poza domem, uważając, że i tak sam ugotuje lepiej. Wyjątkami są nowe i egzotyczne dania, inne kuchnie, których jeszcze nie spróbował albo dania od renomowanych kucharzy, by porównać ich podejście do tematu z własnym.
- Ma dość luźne podejście do kultury osobistej, pomijając konsumpcję jedzenia, szczególnie w jego kuchni - wtedy potrafi stać się nieprzyjemny, nawet mimo rzadko schodzącego z jego ust uśmiechu. Za siorbanie, mlaskanie i wszelkie inne dźwięki wydawane przy niechlujnym jedzeniu najchętniej by po prostu udusił.
Twórczość związana z postacią
Historie i opowiadania
- Nie tak miał wyglądać ten poranek - gościnnie u Kerriana
Plotki i opinie
Gdzie? O nim? Przecież to taki dobry chłopiec.
- "Anwyll to lekkoduch. Chyba do końca naszej znajomości będzie mnie nazywał "szarmanckim bandytą", więc po prostu muszę przywyknąć i mieć nadzieję, że nikt sobie nie pomyśli czegoś niestosownego, jak ten sylvari znów tak się do mnie zwróci. Miło się z nim rozmawia... Chyba, że zaczyna być poważnie, Ty czegoś od niego chcesz, a on zauważa w tym najlepszy możliwy moment na zabawę czy przekomarzanki słowne." - Joseph Bleistift

