Ogród

Z L6F
Wersja z dnia 00:46, 24 sie 2020 autorstwa Nish (dyskusja | edycje)
(różn.) ← poprzednia wersja | przejdź do aktualnej wersji (różn.) | następna wersja → (różn.)
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Ogród - grupa złożona z sylvarich działająca na terenie dżungli maguumiańskiej, którzy parają się za niewielką opłatą drobnymi bądź większymi zleceniami niezwiązanych z Wardenami czy Lwią Gwardią ani Paktem. Wolni strzelcy strzegący porządku i pilnujący bezpieczeństwa głównych szlaków. Zadania przyjmują zazwyczaj przez pośredników. Obecnie aktywność grupy spadła przez zmianę w zarządzie i fakt, że dziewczęta zaczynają żyć własnym życiem, angażując się grupowo tylko w niektóre zadania.

Historia

Grupa powstała w drugiej połowie 1330 AE, choć jej niektórzy członkowie znali się wcześniej. Każda z dziewcząt jest inna, choć w pewnym momencie wszystkie miały jednego nauczyciela, który je zgromadził, poniekąd zmusił do stworzenia grupy zniechęcając skutecznie do ucieczek manipulując nimi, ale ostatecznie poniósł za to śmierć w 1332 AE.

Dziewczęta z Ligą łączy fakt, że gildia pomogła im zniszczyć jeden z posterunków koszmarytów, zaś one w podzięce i z uwagi na prośbę jednej z opiekunek pomogły grupie w "Raju" podczas kampanii "Odkupienie", gdzie było ich dość... Pełno mimo niewielkiej liczebności.


Hierachia

Ogród można podzielić na

  • Kwiaty - członkinie pełniące ważne funkcje i stanowiące trzon Ogrodu. To one wypełniają zlecenia
  • Goście - pośrednicy i przyjaciele

Wewnętrznie ogród podzielono na - jak je szumnie określono - departamenty:

  • Słońce - rekrutacja i rozrost Ogrodu
  • Woda - zaopatrzenie
  • Wiatr - przynoszenie wieści ze świata

Jedną z ważniejszych funkcji jaka niestety nie doczekała się swojego departamentu jest Ochrona Ogrodu - parają się tym Goździk i Gladiola.

Skład grupy

Portret Opis
Aster - Przedstawicielka departamentu Słońce w hierarchii Ogrodu. Harfistka, która czasem sięga po mocniejszy instrument - gitarę basową. Jej domeną jest magia powietrza, a szczególnie - błyskawic. Nie przepada za zakrywającymi ciało pancerzami, gdyż jest dość zwinną osobą, która jest szalenie mobilna - potrafi się wspinać, szybko przemieszczać, jest akrobatką. Z mniej eleganckich rzeczy w swoim ekwipunku posiada haki, które mogą jej ułatwić szybką wspinaczkę nawet na kiepską powierzchnię. Posługuje się w bitce krótkim lub długim łukiem w zależności od tego, czego się od niej wymaga. Jeżeli może stać na jednej pozycji - długi łuk jest lepszym rozwiązaniem. Jeżeli nie - sięga po krótki. Jest również technikiem - potrafi sporządzać rośline strzały wybuchające igłami w kontakcie i posiada sadzonki roślinnych wieżyczek strzelających/min nieoparte o magię tylko o właściwości roślin wg. receptur Kahedinsa. Nie tylko tworzy, ale też potrafi rozbrajać roślinne pułapki. Więcej informacji czeka na odkrycie.
Firletka - Przedstawicielka departamentu Słońce w hierarchii Ogrodu. Łucznik. Nosi mocniejszy pancerz, ale zlożony głównie z liści. Można ją rozpatrywać w charakterze snajpera...Z bardzo długim łukiem, wymagającym sporej siły, którą łuczniczka posiada. Jest szalenie precyzyjna, zaś siła z jaką jej strzały są wypuszczane z łuku sprawia że mogą przeszyć na wylot, nawet osoby w mocniejszych skórzanych pancerzach. W walce bez magii często korzysta z podpalonych strzał lub strzał z dodatkiem specjalnych toksyn, zaś gdy może sobie pozwolić na magię, często jej strzały niosą ze sobą jakieś zaklęcie związane z błyskawicami lub ogniem. Więcej informacji czeka na odkrycie.
Bez - Przedstawicielka departamentu Woda w hierarchii Ogrodu. Straciła lewą rękę niestety nie wyjaśniono dokładnie jak. Jest praworęczna, więc wciąż może walczyć i używać magii. Posługuje się rapierem. Jej domeną jest magia ziemi, a ulubionym zakleciem - przywołanie kolców, które często lewitują w miejscu, gdzie byłaby jej prawa ręka. Zna zaklęcie zapewniające jej czasową niewidzialność podobnie jak u mesmerów czy złodziejów, tyle że ona otacza się na moment przed zniknięciem piachem, a nie chmurą dymu czy cieniem. Zdaje się być opanowaną i spokojną osobą, moze nieco zbyt mrukliwą, która dąży przede wszystkim do porządku i poważnie traktuje przyrzeczenia. Więcej informacji znajduje się w jej karcie postaci i czeka na odkrycie.
Mak - Przedstawicielka departamentu Woda w hierarchii Ogrodu. Jest silnym medium, mocno powiązanym ze Snem, co sprawia że jest w stanie nawet przywołać parę zdarzeń związanych z sylvari w jej otoczeniu, które odcisnęły mocniejsze piętno na Śnie podobnie jak samotniczka Amaranda z drugiej generacji sylvari, potrafi również w niejasnych wizjach przewidzieć możliwe przyszłości, które można wielorako interpretować. Często siega po substancje halucynogenne by próbować wyciszyć swoje traumy i zakłócić swoje silne destrukcyjne czasem dla niej powiązanie ze Snem, aczkolwiek nie działają tak jakby sobie życzyła - czasem gdy prawie odpływa widzi więcej, niż by chciała. W walce posługuje się żywiołem wiatru; potrafi również przeładować ten żywioł w postaci burzy wokół siebie. Więcej informacji znajduje się w jej karcie postaci i czeka na odkrycie. Mak nie jest dobrym magiem ani wojowniczką na polu bitwy. Gdyby nie umiejętność przeładowania żywiołu, nie miałaby żadnej linii obrony. Dobrze za to współpracuje ze zwierzętami pod opieką Ogrodu, w tym z Rutą i to zazwyczaj ona zajmuje się nimi, szkoli je i dba o nie, za co podopieczni odpłacają jej lojalnością. Kiedyś robiła to wraz z Piwonią. Wraz z Aster sprawuje pieczę nad technologią w posiadaniu Ogrodu i stanowi przy tym wszystkim świetną asystentkę. Z uwagi na to, że Sen może zawierać wizje potencjalnej przyszłości, przeszłość oraz teraźniejszość, Mak ma pewne przebłyski, szczególnie jeżeli sprawa dotyczy sylvarich.
Gladiola - Odpowiedzialna za Ochronę Ogrodu. Posługuje się magią ognia; czasem objawia się ona w postaci płonących nieruchomych skrzydeł przypominających te strażnicze które podpalają jej oponentów, którzy zbliżą się za bardzo. Sylvari nie pokazała całego swojego arsenału zaklęć. Jest też wymagającą przeciwniczką na polu bitwy nawet bez magii. Jej pancerz nieco cięższy, zdrewniały, chroniący dobrze ciało, raczej niepalny z uwagi na specjalny olej wtarty w korę; nie powinien też przenosić dalej ładunków elektrycznych. Posługuje się dwoma mieczami jednoręcznymi - jej lewy miecz jest dłuższy, prawy nieco krótszy. Zwinna i szybka w walce w zwarciu, zazwyczaj zbija ataki lub je paruje prawym mieczem, by lewym zadawać decydujący cios jeżeli nie może używać magii. Gdy walczy z dwoma przeciwnikami lub więcej naraz, nie pozwala się otoczyć, pozostaje w ruchu i czeka na okazję aż któryś oponent odsłoni swoją słabość - choćby zdecyduje się wyskoczyć w jej stronę, zbyt się odsłoni lub da się ponieść brawurze (nas jest więcej a ty jedna). Nauczona walki w grupie potrafi tak się ustawić w przeciwnikami by ułatwić sojusznikom zadanie ciosu. Więcej informacji znajduje się w jej karcie postaci i czeka na odkrycie.
Goździk - Odpowiedzialna za Ochronę Ogrodu. Liga widziała jej jedno zaklęcie - podmuch powietrza, ale można by dać sobie rękę uciąć, że sylvari potrafi znacznie więcej, gdyż te odpowiedzialne za ochronę Ogrodu były najlepszymi wojowniczkami wśród nich wszystkich. Więcej informacji znajduje się w jej karcie postaci i czeka na odkrycie. Jest to bardzo silny mag. Walczy zazwyczaj z wykorzystaniem berła i rogu, a prawie każde jej zaklęcie opiera się o magię powietrza. Błyskawice z góry, z boku, otoczenie niedużego obszaru burzą, oślepianie oponentów rozbłyskiem pioruna, miotanie innymi z pomocą magii wiatru, formowanie tornad to tylko część jej możliwości. Gdy ktokolwiek podejdzie bliżej podczas bitki musi się liczyć z jej silną aurą błyskawic, która może mocno oszołomić i odepchnąć przeciwnika; aurę tę potrafi rozszerzyć na pięciu sojuszników. Potrafi formować bariery i zbijać cudze pociski i ataki z pomocą silnych podmuchów wiatru. Walcząc często się teleportuje przyjmując na moment formę wiązki błyskawic. Do przemieszczania się posiada też lotnię z której chętnie korzysta.

Dodatkowo do ogrodu przynależą: Nisheera (Róża) oraz Aeshri (Piwonia)

Inni podopieczni

  • Ruta - ogromny ogar, który wygląda, jakby był utkany z zielonych kolczastych łodyg róż. Na jego łbie, policzkach, karku, kryzie i ogonie znajdują się drobne czerwonawe kwiaty róży. Podobno jest ocaleńcem, ledwie wyciągniętym ze szponów Koszmaru nim zmienił się nieodwracalnie. Jego ukąszenia niosą ze sobą bardzo niebezpieczną toksynę. Ruta jest wierzchowcem Mak. To właśnie wobec niej oraz Nisheery wydaje się być najbardziej uległy
  • Areka, Bluszcz, Hoja, Cissus - 4 mniejsze ogary, podobnie jak Ruta - wyglądające trochę jak koszmarne, ale koszmarnymi nie będące. Żywe barwy ich ciał doskonale maskują je w lasach, które są ich domem. To przyjazne, choć na początku nieufne stworzenia obdarzone świetnym węchem. Wycie Bluszczu i Cissusa potrafi wystraszyć oponentów, zaś wycie Areki i Hoji przyspiesza regenerację ran. Dzięki solidnym i twardym łodygom ich ciała są lepiej chronione, niczym pancerzem
  • Dracena, Agawa i Eszeweria - raptorzyce należące odpowiednio do Aster, Firletki i Goździk. Wszystkie mają zdrewniałe pancerze, nasączone specjalnymi olejami, które sprawiają, że drewno nie zapłonie. Pancerze zapewniają raptorzycom ochronę nawet przed strzałami
  • Oleander, Tatarak, Kaladium - raptory należące odpowiednio do Bez, Gladioli i Mak; Mak jednak korzysta częściej z Ruty jako wierzchowca, stąd jej Kaladium jest najcześciej spokojnym raptorem do transportu. Stworzenie jest i tak dość łagodne, niechętne bitwom. Wszystkie mają zdrewniałe pancerze, nasączone specjalnymi olejami, które sprawiają, że drewno nie zapłonie. Pancerze zapewniają raptorom ochronę nawet przed strzałami

Pozostali członkowie

Przyjaciele Ogrodu to czterech sylvarich, którzy pełnili rolę pośredników i przynosili zlecenia.

  • Hjall - Więcej informacji czeka na odkrycie.
  • Droghanir - Więcej informacji czeka na odkrycie.
  • Axor - Więcej informacji czeka na odkrycie.


Eks-członkowie

Informacje czekają na odkrycie.

Portret Opis
Felvind - eks-baron Pożogi związany z kilkoma różnymi Dworami w poprzednich latach; ostatnim Dworem do którego należał, był dwór Księżnej Mahamuyer działający w latach 1328-1330 AE. Przed odejściem z Gaju i rozpoczęciem swojej kariery wśród Koszmarytów (1325 AE) pełnił w Gaju rolę nauczyciela magii żywiołów. Ze znanych Lidze osobistości jedną z jego uczennic była Nisheera, a drugą - Aeshri, już znacznie później bowiem dopiero od 1328 AE po kampanii w Maguumie. W 1332 AE jego ciało uległo uszkodzeniu w wyniku wybuchu pewnego artefaktu magicznego i od tego czasu Baron był kaleką z niewydolnością oddechową. Jakoś tak się jednak złożyło, że nie żyje; wspomagał grupę z Ligi w Dragonfall jako duch z armii Glint. Część przyjaciół Nisheery jednak czytając między wierszami i wracając do pewnych strzępów rozmowy z nią mogłaby się domysleć, że to Nish maczała palce w jego śmierci. Więcej informacji czeka na odkrycie.
Tulipan - cicha, słuchająca rozkazów przełożonego sylvari. Przedstawicielka departamentu Wiatr w hierarchii Ogrodu. Więcej informacji czeka na odkrycie. Nie miała okazji poznać Ligi na zadaniu 'sojuszniczym' dla wątku Marionetkarze - nie ustalono dlaczego.
Lawenda - Przedstawicielka departamentu Słońce w hierarchii Ogrodu. Śpiewaczka. Więcej informacji czeka na odkrycie, aczkolwiek jedna z jej sióstr - Mak - wyznała Lidze, że Lawenda nie żyje.
  • Fearish - Jeden z "Przyjaciół" Ogrodu. Liga pomogła Ogrodowi w zemście na Fearishu oczyszczając siedlisko koszmarytów, z którymi trzymał. Sylvari rozdawał "zlecenia-pułapki", które służyły pozbywaniu się niezbyt wygodnych członkiń grupy. Był winny utraty ręki przez Bez i śmierci Lawendy, a także niemalże śmierci Piwonii (Aeshri). Więcej informacji czeka na odkrycie.

Ważne miejsca

  • Ogród

Miejsce było po prostu oszałamiające. Choć z góry nie docierało żadne światło, przez rozłożyste drzewa chroniące przesmyk przed dostrzeżeniem go z nieba nie było tu strasznie - w głębi przesmyku tliło się kilkanaście niedużych błękitnych światełek, zlokalizowanych w równej odległości od siebie. Ich światło pozwalały się przyjrzeć niedużemu ogrodowi. W jego centrum rosło rozłożyste drzewo, lecz niestety łyse i pozbawione kory, z jakiegoś powodu jednak żywe. Pod nim znajdowała się kamienna ława, obok której z jednej strony znajdował się krzew białej róży. Był piękny, mimo, że nie kwitło na nim wiele róż. Zdawał się uparcie rosnąć i emanował elegancją. W niedalekiej odległości rosły kolejne rośliny. Przepiękne różowe astry wyglądały tak idealnie, jakby z obrazka. Czerwona gladiola wystrzeliwała z ziemi tuż obok nich i górowała nad nimi wzrostem. Ciemnofioletowe, niemalże czarne tulipany były czymś naprawdę rzadko spotykanym. Zwyczajne czerwone maki w tym ogrodzie zdawały się być naprawdę ładne mimo swojej prostoty. Pomarańczowy goździk wręcz uginał się od ilości płatków. Czerwona piwonia o ogromnych kwiatach, tak rozbitych i kuszących, jak otwarta i kusząca starała się być ta, która nosiła ich imię. Skromna lawenda oszałamiała zapachem, zaś biała firletka, równie niepozorna miała w sobie sporo uroku. Obok rosły gęsto konwalie, których nie powinno nigdzie być o tej porze roku, podobnie jak bzu, który jednak rósł nieco dalej, a jego fioletowe drobne kwiatki ozdabiały gałęzie, a co dopiero przebiśniegów. Białe kwiatki szczawicy i rabarbaru zdawały się nawet lśnić tej nocy. Nawet zazwyczaj nieuznawane za ładne bylica i oset zdawały się tutaj być naprawdę piękne. Opodal nich znajdowały się niezapominajki, do których swoje kroki skierowała ostrożnie sylvari. Po drodze minęła jeszcze kilka kwiatów - dostojną różową magnolię, wesołe żółte jaskry, gęsto rosnące bratki, ukwiecony len na uboczu, uroczą orchideę, aromatyczny rumianek, melisę, miętę, mniszka, koniczynę, stokrotki i wiele innych kwiatów, którym nie mogła się przyjrzeć, bo były zbyt daleko od świateł.

To było straszne. Poczuła się jak w jakimś miejscu pamięci, a gdyby zebrać wszystkie rośliny w jakimś spisie, z pewnością wyszłoby kilkadziesiąt, jak nie setka. Przyklęknęła przy niezapominajkach i udała, że przygląda im się w zadumie, choć jej wzrok uciekł ku róży. Nieco ją zmroziło. Kilka rozszalałych myśli przeszło jej przez głowę. Pogrążyła się w nich.

— Fragment opowiadania "Najdroższa Matko"

  • Mogiła

Wprowadziła sylvari do dziwnego miejsca. W ziemię powbijano sporo różnokształtnych tabliczek w równej odległości, zupełnie jak na ludzkim cmentarzu, ale na tym kończyło się podobieństwo. Było tu bardzo kolorowo - każda z tabliczek pomalowana była fluorescencyjną farbą, dzięki której jasno i wyraźnie było widać co upamiętnia i kogo, lecz ciężko było spamiętać, Nie brakowało różnorakich kwiatów w licznych wazonach, wielobarwnych lian i pyłku świetlikowego rozproszonego na kamieniach. Na tych bardziej płaskich głazach rozłożono poczęstunek i alkohol; przy przeciwległej do wejścia ścianie znajdowała się taka skalna półka na której było największe zgromadzenie przekąsek. W powietrzu pachniało ładnie, mocno kwiatowo. U szczytu jaskini wisiały barwne niebieskie lampiony, będące źródłem przyjemnego światła. Towarzystwo, bo to one było kluczowe dla pani "intruz" delikatnie mówiąc było równie barwne i przede wszystkim babskie - znajdowało się tu raptem 12 sylvarich - 8 kobiet i 4 mężczyzn. Nie zdążyła się przyjrzeć dokładnie, ale zauważyła w tej barwnej masie jedną jasnoróżową, która leżała na kocu z krzywą noga opartą o specjalnie dosuniętą bliżej skrzynką i przygrywała coś na harfie, do czego druga siedząca obok - ciemnoróżowa coś wesołego podśpiewywała. Do jej uszu dobiegły tylko słowa: "I Drzewiec ten, co spaczony był. zagrażał podróżnym tak...", bowiem zaraz Tulipan złapała "Niezapominajkę" za rękę i pociągnęła ją nieco głębiej jaskini bokiem sali, póki nie wzbudziły dużo uwagi.

Kolejny pokój był zabezpieczony grubymi liśćmi, w które Tulipan zastukała w jakiś wymyślny sposób. Liście po chwili się rozsunęły, a widok sprawił, że "Niezapominajce" brakło tchu. Nie chodziło o wnętrze pomieszczenia - bo czym się tu szokować, zwykły pokój, parę krzeseł, meble sylvari.

— Fragment opowiadania "Najdroższa Matko"

  • Wulkan

- Dobrze... Wulkan to pracownia, którą urządziliśmy sobie - a jakże - przy wulkanie, tam gdzie wcześniej swoje laboratorium miały asury, te z... Inquest. W każdym razie, tam ćwiczymy, tam tworzą nasze alchemiczki, zaś szef ma tam swój gabinet. Większość z nas, Kwiatów czuje się znacznie lepiej w Ogrodzie, dlatego Wulkan bardzo często jest opustoszały, nawet Felvind bywa tam sporadycznie. Próżno szukać tam dokumentów, czy czegoś - nienawidzimy papierologii, a listy od razu palimy

— Fragment opowiadania "Najdroższa Matko"

Nogi poniosły ją do podnóża wulkanu, ale zamiast iść głównym szlakiem ku szczytowi, jak nierozważny turysta zdecydowała się odbić w bok. Weszła w plątaninę wąziutkich przesmyków między wulkanicznymi czarnymi skałami, lecz gdy jej frustracja sięgnęła zenitu, znalazła w końcu przejście wgłąb tunelu, którego szukała. Mapa, jaką miała w rękach była dość precyzyjna mimo wszystko.

Za tunelem znajdowały się pozostałości asurańskiej architektury, o ile tak można to było nazwać. Nieaktywne lewitujące płytki, martwe generatory twardych holograficznych schodów i mostków, pęknięte asurańskie kryształy, resztki golema obronnego z serii Mark II. Technologiczny bzik wygrał z rozsądkiem, sylvari przykucnęła przy nim by go sprawdzić. Został stworzony około 2 lata temu i niestety nie miał żadnych użytecznych części, chyba że blachę, ale wymagałoby to dużych przeróbek... Sylvari porzuciła łup i ruszyła wgłąb kompleksu, lecz panowała tu cisza jak makiem zasiał. Sprawdzała wszelkie wnęki i załomy, niemniej znalazla tylko dwa pomieszczenia, oba całkiem puste, jeżeli by nie liczyć śladów po paleniskach w obu, pustych drewnianych skrzynek w jednym z nich, które pachniały jakby pomarańczami, ale bardzo słabo, a także kamienia uformowanego w blok na środku drugiego z nich. Na tym dziwnym ołtarzu sylvari spróbowała narysować świeżo poznany symbol róży, lecz nic się nie stało.

— Fragment opowiadania "Najdroższa Matko"

Powiązane opowiadania/eventy

Ciekawostki

Wkrótce