Johanna von Nachtberg
“Poprowadźcie me ostrza, święci lat minionych. Jeśli dziś umrzeć przyjdzie, poprowadźcie mą duszę!
— Johanna von Nachtberg / Okrzyk bojowy domu Vasburg
Ogólne informacje
Johanna jest nauczycielem magii mesmerskiej i szkoli nowych wirtuozów oraz standardowych mesmerów w klasztorze Shing Jea. Do tego zajmuje się tamtejszymi artefaktami i innymi cennymi przedmiotami jako kustosz. Pochodzi z Echovald - jej rodzina zbiegła stamtąd przed gangami. Posiada korzenie Kurzickowe, choć w zasadzie, von Nachtberg jest jedynie jej przydomkiem, w dokumentach Johanna figuruje pod niewyróżniającym się nazwiskiem i imieniem Joo Han. Wydaje się być bardzo silnie związana ze swoimi korzeniami i jest z nich bardzo dumna. Kobieta ma żal do cesarstwa przez to co spotkało Kurzicków czy nawet Luksonów. uważa, że świat nie jest sprawiedliwy - być może to jest źródłem jej niespożytych sił i werwy do walki. Jest szalenie odważna, butna i skora do przemocy.
Kobieta nosi się w czerni i burgundzie. Czasem nosi różne dewocjonalia. W walce korzysta ze sztyletu, który wygląda, jakby był wykonany z kryształu, co sugeruje, że jest był bronią czystomagiczną, służącą do rzucania zaklęć, a nie zaawansowanej walki wręcz. W=Johannę wyróżnia jasna, wręcz trupioblada cera, bardzo mocny makijaż i tatuaż wokół oczu. Ma krótkie włosy, które stylizuje zazwyczaj tak, by zakrywały jej jedno oko. Johanna bardzo dużo mówi podczas bitki - często używa okrzyków bojowych Kurzicków z dawnych lat lub wyjątkowo dziwnych, poetyckich wyzwisk. Czasem wydaje się tak oderwana, jakby żyła w jakiejś powieści historycznej.
Zdolności
Wirtuozka ze sporym wachlarzem umiejętności. Nie marnuje energii na formowanie chaotycznych klonów - zastąpiły je praktyczniejsze, precyzyjniejsze i szybsze w użyciu fantazmalne sztylety, gotowe do użycia wtedy, kiedy mesmerka będzie miała taką potrzebę.
Współpraca z Ligą
Johanna poznała Ligę podczas obrony Przystani w zatoce Kuang przed siłami nieumarłych. Ich pomoc w walce z nieumarłymi i ciekawe zdolności sprawiły, że kobieta zainteresowała się nimi bardziej i pozostała nieco dłużej na wyspie. Nauczyła ich korzystania ze skifów.
Wspólnie ruszyli podłożyć ładunki pod trzy statki nieumarłych, którzy zadokowali niedaleko Przystni w zatoce Kuang. Johanna podzieliła się z nimi kilkoma swoimi spostrzeżeniami i w przyjaznej atmosferze rozstała się z nimi, obiecując im że skontaktuje się z nimi, jak będzie możliwość współpracowania.
Wątek poboczny: ???
Plotki
Znasz ciekawą plotkę? Napisz ją!

