Connie Brando
Ogólne informacje
Constance Brando pochodzi z obrzeży Claypool. Jej rodzina para się rolnictwem i sadownictwem, zaś najwięcej ich zbiorów stanowią winogrona, których głównym nabywcą jest klasztor Eldvin w Queensdale, a mimo to w domu nigdy się nie przelewało. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest nałóg alkoholowy ojca, a drugim fanatyzm religijny matki, na które idzie największy procent zysków generowanych przez farmę. Trzecim - liczebność domowników, bowiem rodzina Brando ma za dużo gęb do wyżywienia. Poza Constance mają jeszcze ósemkę innych dzieci, z których większość siłą rzeczy musi im pomagać w pracy na polu już od najmłodszych lat. Constance nie należy do tego grona - dziewczyna prędko wyfrunęła z domu rodzinnego, szukać szczęścia na własną rękę. Podpytując o Connie w jej rodzinnych stronach od jednych można by się było dowiedzieć, że pracuje jako najemny miecz i czasem wysyła rodzinie pieniądze, od innych - że wypięła się na rodzinę, a od jeszcze innych usłyszeć opowieść, że nie dziwi się młodej, że zwiała przy pierwszej lepszej okazji od ojca pijusa i matki dewotki. W każdej z tych plotek będzie jakieś ziarno prawdy.
| Connie nieco ponad dekadę swojego życia spędziła wśród bandytów, należąc do jednej z grup działających na terenie Kessex - Brisban - w bardzo młodym wieku (12 lat) wpadła "w złe towarzystwo" i zdecydowała postawić te towarzystwo wyżej niż własną rodzinę. Bandyci "zaopiekowali" się nią, "wychowali" ją, także to od nich zaczerpnęła wzorce i sposoby radzenia sobie z problemami, zachowanie. Szacunek wybijała sobie pięściami, pałką czy kijem podczas "robót" lub nielegalnych walk na arenach, stając się z czasem jedną z najczęściej wystawianych przez grupę zawodniczek. Niestety wszystko co dobre się kończy i jej grupa rozpadła się całkiem niedawno, a Connie została na lodzie, na szczęście dla niej bez listu gończego, zatem dziewczyna mogła zacząć od "zera". |
Obecnie Connie regularnie poszukuje różnych wyzwań - łapie się pracy wszelakiej i wyzywa na pojedynki każdego z kim miałaby ochotę powalczyć. To dla niej najlepszy i najszybszy sposób na naukę i rozrywkę.
Wygląd
Connie jest dość wysoką (182 cm) młodą krytenką o karmelowej skórze. Dość postawna i umięśniona, najczęściej chodzi w pancerzach z elementami skórzanymi, kolczymi, a nawet płytowymi. Jej ubiór rzuca się w oczy, bowiem wszystkie części jej zbroi wyglądają, jakby należały do innego kompletu, różniąc się między sobą materiałami, z których zostały wykonane, jak i kolorem, a do tego wyglądają na regularnie naprawiane bądź "ulepszane" o dodatkowe materiały.
Ma kruczoczarne kręcone włosy, które z reguły ścina na równo z podbródkiem i zaczesuje wszystkie w górę, upinając je tak, że jej fryzura przypomina irokeza z kilkoma kosmykami opadającymi na jej czoło. Ciemna oprawa oczu i makijaż wykonany ciemnym barwnikiem rozprowadzonym tak, by nieco "przydymił" jej powieki podkreśla kolor tęczówek Connie - jasnobrązowy, wpadający w bursztynowy. Kształt jej brwi nadaje jej surowości, a mocno zarysowana szersza szczęka nadająca jej twarzy lekko kwadratowy kształt, krzywy od kilku nienajlepiej zaleczonych złamań nos i szersze ale niezbyt pełne wargi sprawiają, że Connie na pierwszy rzut oka nie sprawia wrażenia ślicznej i uroczej dwudziestolatki. Na drugi rzut oka również - jest chłopczycą, a do tego zarabiającą na chleb spuszczaniem łomotu. Widać to zarówno w jej postawie jak i chodzie, a także w manierach. Łatwiej wyobrazić sobie Connie sprzedającą komuś lewego sierpowego czy żłopiącą piwo w tawernie i spluwającą na podłogę gęstą śliną, niż w zwiewnej sukience, częstującą się różowym makaronikiem na przyjęciu.
Często na jej ciele można zaobserwować siniaki albo bandaże, a niekiedy nawet opuchliznę czy podbite oko. Urazy nie są jej obce, a gdyby akurat udało się ją spotkać względnie całą, blizny mogą o tym poświadczyć. Connie bowiem ma kilka blizn, ale tylko w przedniej części ciała - jak to określa, nie szpeci jej żadne piętno tchórza. Do jej "bliźnianych trofeów" należy m.in. zagłębienie po kuli pistoletowej w lewym boku, kilka blizn po pazurach na prawym biodrze, podłużna blizna od cięcia na lewym ramieniu, dość widoczna przez kiepskie zszycie swego czasu blizna na łuku brwiowym, naderwany płatek prawego ucha czy ślady po wygojonym poparzeniu na prawym przedramieniu, które wyglądają, jakby ktoś złapał ją za przedramię rozpaloną rękawicą i przytrzymał przez chwilę. Connie nie odczuwa żadnego dyskomfortu z powodu owych blizn - wszystko wcześniej wymienione się dobrze wygoiło, tylko ślad pozostał.
Jeśli mowa o innych znakach szczególnych - Connie ma kilka tatuaży, ale kiepskiej jakości. Są to 3 kropki na dłoni między kciukiem a palcem wskazującym prawej dłoni, układające się w kształt trójkąta, a także dwa ptaki w locie (albo dwie odwrócone trójki) na prawym ramieniu oraz dwa prawdopodobnie kintajskie symbole na wewnętrznej stronie lewego przedramienia, które wyglądają jakby ktoś rysował je na Connie po ciemku słabym tuszem, przez co ciężko się zorientować, co mogą one oznaczać, nawet znając kintajskie pismo.
Charakter
...Narwana i wybuchowa. To pierwsze, co mogłoby się nasunąć osobom, które miały okazję ją obserwować z boku. Prostolinijna i spontaniczna - tak określiliby ją Ci, którzy mieli okazję się z nią lepiej poznać. Pewna siebie, uparta, zuchwała - tak powiedziałaby sama o sobie, gdyby ktoś kazał jej opisać siebie w 3 słowach. W rzeczywistości Connie jest po prostu szczeniarą, która ciągle szuka okazji by się wykazać, komuś lub czemuś spuścić z reguły zasłużony łomot, nie boi się niczego, nie ukrywa za bardzo niczego, a szczególnie emocji, zaś większość skomplikowanych spraw lubi rozwiązywać najprościej jak się da. Najlepiej przemocą. Mimo bojowego usposobienia i nastawienia nie jest jednak żądna krwi - do tej pory jej życie polegało w głównej mierze na walkach i rewanżach, zatem jej bronie i techniki walki służą do wykluczania z walki, co nie znaczy że Connie nie potrafi spuścić łomotu tak, by efekt był natychmiastowy i permanentny. Szybko traci cierpliwość do tego stopnia, że potrafi zacząć realizować własny plan, którym jest brak planu i szarża naprzód z dziwnym okrzykiem, jak zwykł to robić jej legendarny kompan, Kilroy Stonekin. Właściwie to on aktualnie ma największy wpływ na nią.
Connie jest specyficzną kobietą. W jednym momencie może wparować do tawerny i wyzwać na walkę na pięści losową osobę, która spojrzy na nią "krzywo" albo "ma jakiś problem", zaś po wszystkim z tą samą osobą może wychylać kufel piwa za kuflem piwa i traktować ją jak starego dobrego przyjaciela, często nazywając go Druhem lub Kumoszką, zależnie od płci (nie)szczęśnika. Trudno powiedzieć o Connie coś więcej - to tak naprawdę wszystko, co ją tworzy i charakteryzuje.
Umiejętności bojowe
Legenda
“Gdyby spytać kogoś niezbyt obytego o opis krasnoluda, zapytany najprawdopodobniej rozrysuje słowami obraz pijanego awanturnika, pędzącego na oślep do bitwy, wykrzykującego dziwaczny okrzyk bojowy i walczącego na śmierć i życie z powodu odwiecznych uraz, niespłaconych długów lub rodowych wendet. Kilroy Stonekin jest właśnie takim "sztampowym" krasnoludem. Weteran bitew przeciwko Stone Summit i kampani w Sorrow's Furnance, Kilroy wsławił się nie tylko wśród swoich, lecz i wśród ludów północy.
—
Jak dziewczyna ze wsi Claypool opanowała magię revenantów i nawiązała kontakt z Kilroyem?
| Właśnie przez bandziorską akcję. Po obrobieniu jednego transportu przy podziale łupów Connie upodobała sobie jedyną błyskotkę w całej dostępnej puli - zawieszony na łańcuszku kawałek dziwnego metalu, który wydawał się być prawie nienaruszony zębem czasu. Błyskotka nie była śliczna, ale nie tylko Connie wpadła ona w oko - dziewczyna musiała sobie ją wywalczyć. Miała wtedy 15 lat i niezbyt duże doświadczenie w pojedynkach, ale udało jej się. Jej zapalczywość, postawa i werwa zwróciła uwagę jednego ze świeższych członków bandy, który był revenantem i w ten sposób Connie zyskała pierwszego mentora magii. Gdzie w tym wszystkim Kilroy? Okazało się, że banda obrobiła transport jakiegoś kolekcjonera antyków, a amulet, który trafił się Connie był wykonany ze stali deldrimorskiej i prawdopodobnie należał do Kilroya - lub został wykonany z czegoś co należało do tego krasnoluda, dlatego nawiązanie z nim kontaktu za sprawą amuletu, obracanego podświadomie w palcach podczas medytacji poszło jej gładko.
Connie nie chwali się wszem i wobec, że zaiwaniła amulet i że uczył ją bandzior. Prędzej zdawkowo opowie o tym, że... |
To były czasy, kiedy zaczęli się pojawiać już revenanci, więc niemagiczna znudzona Connie nie miała większych problemów na jednego z nich trafić, dowiedzieć się co i jak i spróbować się nauczyć. Koniec końców gdy Connie zgodnie z zaleceniami medytowała poszukując własnej legendy, hałaśliwy i porywczy krasnolud "sam ją znalazł". Connie, która wtedy była początkującą pięściarką szybko złapała z nim wspólny język i nie potrzebowała nigdy dodatkowej drugiej legendy.
Umiejętności:
Ekwipunek
Aktualnie Connie nosi elońską zbroję łuskową z płytkami wykonanymi ze stopu miedzi i czarnej stali, mithrillowe taszki osadzone na czerwonym wzmocnionym materiale, bordowe spodnie ze skórzanymi ochraniaczami, skórzane buty ze stalowymi "noskami" i sprytnie wszytym stalowym szkielecie w materiał, otwarty hełm wykonany z kilku metalów i wołowej utwardzonej skóry, kolcze rękawice wyglądające jak pozbawione koloru rękawice Lwiej Gwardii, lekko zmodyfikowane, by mogły przewodzić magię.
Na jej bronie składa się solidnie wzmocniony dwuręczny kij wykonany na kształt Bo, a także jadeitowa pałka do pacyfikacji produkcji Xunlai Jadeit.
Wszystko wymienione jest zdobyczne i tylko co najwyżej przerobione, by pasowało na Connie.
Ciekawostki
⊗ Lubi walczyć na arenach, zarówno legalnych jak i tych mniej legalnych - o tych drugich się nie mówi głośno. Najbardziej przepada za walką na pięści, ale jeśli zasady walki dopuszczają użycie broni i magii, Connie stawia na dość prostą i efektywną w jej rękach broń - pałkę z modułem paraliżującym jeśli jej przeciwnik walczy w zwarciu, a kij, jeśli z dystansu lub czeka ją walka z kilkoma przeciwnikami naraz. Magię ogranicza z reguły do minimum, dzięki temu jej walki trzymają w napięciu
⊗ Niektórzy jej znajomi żartują, że jej zaimki to Chcesz/Łomot
⊗ Connie stara się mieć dobrą relację ze swoją legendą. Zdarza jej się nawet przerywać rozmowę z kimś innym żeby to zrobić - z czapy bez zapowiedzi potrafi powiedzieć "Cze-aj", zatkać jedno ucho, jakby dociskała do niego komunikator i zacząć gadać z krasnoludem w głowie... na głos
