Connie Brando
Ogólne informacje
Connie to revenantka polegająca na wsparciu Kilroya Stonekina, pięściarka i bojowniczka obecnie parająca się najemniczym fachem. Odnosi sukcesy na mniejszych arenach, a także podczas zwykłej bardziej bądź mniej zorganizowanej walki na pięści. Najbardziej docenia dobrą bijatykę, porządny trening, zimne piwo, niewymyślne jedzenie i wyluzowane towarzystwo.
Wygląd

Connie jest dość wysoką (182 cm) młodą krytenką o karmelowej skórze. Dość postawna i umięśniona, najczęściej chodzi w pancerzach z elementami skórzanymi, kolczymi, a nawet płytowymi. Jej ubiór rzuca się w oczy, bowiem wszystkie części jej zbroi wyglądają, jakby należały do innego kompletu, różniąc się między sobą materiałami, z których zostały wykonane, jak i kolorem, a do tego wyglądają na regularnie naprawiane bądź "ulepszane" o dodatkowe elementy, nie zawsze najlepszej jakości.
Ma kruczoczarne kręcone włosy, które z reguły ścina na równo z podbródkiem i zaczesuje wszystkie w górę, upinając je tak, że jej fryzura przypomina irokeza z kilkoma kosmykami opadającymi na jej czoło. Ostatnio za namową siostry pozwoliła włosom trochę odrosnąć, a ich końce zafarbowała na krwistą czerwień. Ciemna oprawa oczu i makijaż wykonany ciemnym i zielonym barwnikiem rozprowadzonym tak, by nieco "przydymił" jej powieki podkreśla kolor tęczówek Connie - jasnobrązowy, wpadający w bursztynowy. Brwi dziewczyny pasują do jej twarzy i ogólnej aparycji - są ciemne, nieco szersze z wyraźnie zarysowanym i ostrzejszym łukiem nadając jej groźniejszego wyrazu. Mocno zarysowana szersza szczęka nadaje jej twarzy lekko kwadratowy kształt, a krzywy od kilku nienajlepiej zaleczonych złamań nos i szersze ale niezbyt pełne wargi sprawiają, że Connie na pierwszy rzut oka nie sprawia wrażenia ślicznej i uroczej dwudziestolatki. Na drugi rzut oka również - jest chłopczycą, a do tego zarabiającą na chleb spuszczaniem łomotu. Widać to zarówno w jej postawie jak i chodzie, a także w manierach (bardziej ich braku). Łatwiej wyobrazić sobie Connie sprzedającą komuś lewego sierpowego czy żłopiącą piwo w tawernie i spluwającą na podłogę gęstą śliną, niż w zwiewnej sukience, częstującą się różowym makaronikiem na przyjęciu.
Niekiedy na jej ciele można zaobserwować siniaki albo bandaże, a niekiedy nawet opuchliznę czy podbite oko. Od czasu gdy zamieszkała z młodszą siostrą takich sytuacji jest mniej - Connie bardziej uważa na siebie albo lepiej ukrywa skutki swojego stylu życia, niemniej urazy nie są jej obce, a gdyby akurat udało się ją spotkać względnie całą, blizny mogą o tym poświadczyć. Connie bowiem ma kilka blizn, ale tylko w przedniej części ciała - jak to określa, nie szpeci jej żadne piętno tchórza. Do jej "bliźnianych trofeów" należy m.in. zagłębienie po kuli pistoletowej w lewym boku, kilka blizn po pazurach na prawym biodrze, podłużna blizna od cięcia na lewym ramieniu, dość widoczna przez kiepskie zszycie swego czasu blizna na łuku brwiowym, naderwany płatek prawego ucha czy ślady po wygojonym poparzeniu na prawym przedramieniu, które wyglądają, jakby ktoś złapał ją za przedramię rozpaloną rękawicą i przytrzymał przez chwilę. Connie nie odczuwa żadnego dyskomfortu z powodu owych blizn - wszystko wcześniej wymienione się dobrze wygoiło, tylko ślad pozostał.
Jeśli mowa o innych znakach szczególnych - Connie ma kilka tatuaży, ale kiepskiej jakości. Są to 3 kropki na dłoni między kciukiem a palcem wskazującym lewej dłoni, układające się w kształt trójkąta, a także dwa ptaki w locie (albo dwie odwrócone trójki) na prawym ramieniu, pająk z białym krzyżem na odwłoku wytatuowany na jej palcu środkowym oraz dwa prawdopodobnie kintajskie symbole na wewnętrznej stronie lewego przedramienia, które wyglądają jakby ktoś rysował je na Connie po ciemku słabym tuszem, przez co ciężko się zorientować, co mogą one oznaczać, nawet znając kintajskie pismo.
Charakter
...Narwana i wybuchowa. To pierwsze, co mogłoby się nasunąć osobom, które miały okazję ją obserwować z boku. Prostolinijna i spontaniczna - tak określiliby ją Ci, którzy mieli okazję się z nią lepiej poznać. Pewna siebie, uparta, zuchwała - tak powiedziałaby sama o sobie, gdyby ktoś kazał jej opisać siebie w 3 słowach. W rzeczywistości Connie jest po prostu szczeniarą, która ciągle szuka okazji by się wykazać, powalczyć, komuś lub czemuś spuścić z reguły zasłużony łomot, nie boi się niczego, nie ukrywa za bardzo niczego, a szczególnie emocji. Jest pozornie mało skomplikowaną osobą - więc większość skomplikowanych spraw lubi rozwiązywać najprościej jak się da, a najlepiej przemocą. Mimo bojowego usposobienia i nastawienia nie jest jednak żądna krwi - do tej pory jej życie polegało na pojedynkach i rewanżach, zatem w głównej mierze jej bronie i techniki służą do wykluczania z walki. Nie znaczy to, że Connie nie potrafi spuścić łomotu tak, by efekt był natychmiastowy i permanentny - zagrzewana do boju przez swój wewnętrzny głos nie boi się ubrudzić sobie rąk w słusznej sprawie. Widać po niej, że musiała być kiedyś częścią większej grupy - wśród innych nie jest milczącą i wszechwiedzącą indywidualistką, a często dzieli się spostrzeżeniami i zdarza jej się pytać innych o zdanie zanim coś zrobi. Niestety, szybko traci cierpliwość do tego stopnia, że potrafi zacząć realizować własny plan, którym jest pozorny brak planu i szarża naprzód z dziwnym okrzykiem, jak zwykł to robić jej legendarny kompan, Kilroy Stonekin. Właściwie to on aktualnie ma największy wpływ na nią i jej zachowanie - przez jego rady Connie nigdy się nie wycofuje i pakuje w walki, których nawet może nie wygrać, a do tego nie poddaje się, nawet jak widzi, że jej poczynania nie przynoszą efektu. Jeśli coś nie pęknie po pierwszym uderzeniu, może pęknie przy pięćdziesiątym - to jej motto.
Prywatnie Connie, choć ma problem z zachowaniem kultury, czy zapamiętywaniem imion, a nawet trzymaniem nerwów na wodzy, jest dość przyjazną i otwartą osobą. Przyjazną - nie tylko dlatego, że chętnie zaznajomi kogo trzeba ze swoimi pięściami, a otwartą nie tylko dlatego, że otwarcie wyzwie kogoś do walki. Po prawdzie, jeśli przymknie się oko na jej prosty i często wulgarny język, zniesie się jej ciągłe szukanie "guza" i jest się po tej samej stronie co ona, to naprawdę Connie da się lubić. Może jej bojowość urasta do groteskowej i przesadnej, ale ta dziewczyna ma prosty cel - stawać się coraz lepszą w spuszczaniu łomotu i pomagać innym, jeśli też dążą do tego samego. Dla niej porządny wyczerpujący trening lub świetna walka albo łomot w słusznej sprawie i zimne tanie piwko wypite pod wieczór w tawernie to sposób na udany dzień. Żyje tu i teraz, a zamiast żałować, że czegoś nie zrobiła, woli robić to na co ma ochotę i ewentualnie martwić się potem.
Historia
Constance Brando pochodzi z obrzeży Claypool. Jej rodzina para się rolnictwem i sadownictwem, zaś najwięcej ich zbiorów stanowią winogrona, których głównym nabywcą jest klasztor Eldvin w Queensdale. Choć rolnicy mają solidnego stałego klienta i często bardzo dobre zbiory, w domu nigdy się nie przelewa. Ma na to wpływ nałóg alkoholowy ojca, z którego szponów głowa rodziny nie zamierza się wyrwać. Matka Constance - gorliwa wyznawczyni Melandru i Dwayny zamiast rozwiązywać problemy i brać sprawy w swoje ręce, od zawsze wolała każdy problem powierzać "siłom wyższym", każdą prośbę pieczętując pieniędzmi, których stary jakoś nie zdąży jeszcze przepić, w ten sposób tylko pogłębiając dziurę w domowym budżecie. Co gorsza, oboje mają jeszcze ósemkę innych dzieci w wieku od 11 do 27 lat, z których większość siłą rzeczy musi im pomagać w pracy na polu już od najmłodszych lat. Zepsucie rodziny Brando widać tylko za zamkniętymi drzwiami - w miasteczku rodzina cieszy się dobrą opinią - ojciec to "dusza towarzystwa", matka to "religijny wzorzec i bardzo dobra kobieta", a dzieci w takiej ilości są są błogosławieństwem od bogów i "będą z nich ludzie, bo robotne od małego". Constance nie zamierzała zgodzić się na takie życie - buntując się jako nastolatka prędko wyfrunęła z domu rodzinnego, szukać szczęścia na własną rękę i na kilka lat słuch o niej praktycznie zaginął. Czas ten był bardzo owocny dla dziewczyny - znalazła swoje miejsce, odkryła swoją pasję - walkę na pięści, miała bardzo dobrego nauczyciela i trochę wydoroślała.
Connie na pewno niechętnie wraca myślą, czy słowem do przeszłości, a szczególnie do domu rodzinnego, wiec trudno ją namówić na zwierzenia.
| Connie opuściła dom rodzinny, bowiem w bardzo młodym wieku (12 lat) wpadła "w złe towarzystwo" i zdecydowała postawić te towarzystwo wyżej niż własną rodzinę. Był to gang, działający na terenie Kessex - Brisban. Ich domeną były głównie kradzieże określonych towarów, wypuszczanie ich na czarny rynek, pożyczanie zarobionych nielegalnie pieniędzy desperatom i upominanie się o spłatę długów, oraz w późniejszym okresie - prowadzenie nielegalnej areny i nadzór nad nią. Bandyci "zaopiekowali" się Connie, "wychowali" ją, także to od nich zaczerpnęła wzorce i sposoby radzenia sobie z problemami oraz zachowanie czy język. Szacunek wybijała sobie pięściami, pałką czy kijem podczas sparingów lub niektórych robót, na które ją zabierali, a potem w głównej mierze przez swoje bojowe usposobienie walk na arenach. Prawa ręka herszta - doświadczony przez życie revenant pomógł jej opanować magię i trenował ją, by była "najsilniejsza" i wygrywała, a Connie nieprzyzwyczajona do tak niepodzielnej uwagi i zainteresowania praktycznie zaczęła go traktować jak ojca, którego chciała uczynić najdumniejszym "tatą" w całej Tyrii, więc przykładała się do treningów i walk ponad miarę, nie odmawiając żadnemu wyzwaniu. I "oplaciło" się, Connie z czasem stała się jedną z najczęściej wystawianych przez grupę zawodniczek - ledwo skończyła 16 rok życia nieważne czy na ringu, czy w siłowaniu na rękę czy nawet w zawodach pijackich, jej banda bez mrugnięcia okiem zawsze stawiała na tę gówniarę, a to że sama się garnęła ucinało wszelkie wątpliwości. Zanim te ciągłe próby zasłużenia na pochwałę ją złamały czy wyeksploatowały, Kilroy, jej legenda na szczęście dla niej ogarnął ją na tyle, że zmieniła priorytet z uszczęśliwiania innych na uszczęśliwianie siebie, więc przynajmniej bliżej swojej 18 wiosny Connie zaczęła myśleć czasem o sobie, a nie o walce i mentorze. Zaczęła być czymś więcej niż pięściarzem, dobrze się bawić nowymi wyzwaniami i rozsądniej dobierać okazje do wykazania się tak by przez branie byle czego nie przeleciało jej koło nosa coś naprawdę świetnego czy nawet "prestiżowego".
Niestety grupa została rozbita pod koniec 1335 AE - zaraz po ataku Pustki. Niektórzy zaczęli sypać, a Connie została na lodzie i do tego jeszcze z problemem - na swoim koncie ma niszczenie mienia, kradzieże, rozboje, udział w nielegalnych arenach, zastraszenia i pobicia, obrót nielegalnymi substancjami, posiadanie nielegalnych substancji, znieważenie przedstawicieli prawa, pobicie przedstawicieli prawa, ucieczkę i nieumyślne spowodowanie śmierci. Za większość z tych rzeczy nie można było jej postawić zarzutów z powodu braku namacalnych dowodów, ale i tak za to, co na nią znaleziono groziła jej kilkuletnia odsiadka lub grzywna, jakiej nie zdołałaby spłacić środkami, jakimi wtedy dysponowała. Na szczęście w Lwich Wrotach można wywalczyć sobie "wolność" na arenie tak jak niegdyś Edge of Steel, więc paradoksalnie przez to za co ją zatrzymano, mianowicie przemoc i niszczenie wykaraskała się znacznie szybciej. Mogła zacząć od "zera". I to absolutnego zera - bez mieszkania, bez dużej ilości gotówki i bez jakiejś innej perspektywy, niż... dalsze zarabianie walką. Dlatego Connie kombinuje jak może i mimo dużej otwartości i bezpośredniości polega tylko 2 osobach, które jej nie zawiodą - echu Kilroya Stonekina w swojej głowie i sobie samej. |
Obecnie Connie regularnie poszukuje różnych wyzwań - łapie się pracy wszelakiej i wyzywa na pojedynki każdego z kim miałaby ochotę powalczyć. To dla niej najlepszy i najszybszy sposób na naukę i rozrywkę. Po dołączeniu do Ligi miała już kilka nowych przeżyć z nowym towarzystwem:
- zamieszkała w Przystani w zatoce Kuang i podjęła tam normalną pracę instruktorki na arenie
- zaprzyjaźniła się z Łowcami Wyrw oraz z jednym czarodziejem z Astral Wardu. Wraz z nimi i z gildią skopała dupę niejednemu kryptisowi, a nawet obiła jednego demona wyższego - Momusa (kampania - Droga do innego świata), ale niestety nie może się tym wszem i wobec chwalić
- wyjaśniła z gildią parę mniejszych tajemnic - niespotykanej agresji zwierząt leśnych niedaleko jednego z gospodarstw w Gendarran, tajemniczych kradzieży pojazdów pod Ebonhawke i opuszczonej kryjówki Separatystów.
- wciągnęła gildię w pomoc swojej młodszej siostrze, której uczepiło się świecidełko - pierścień, w którym, jak się okazało, rezydował kryptis
- zaangażowała się w "rybackie" zlecenia Oreoreo
Udało jej się również wyciągnąć z domu rodzinnego jedną z młodszych sióstr - Gi i pomóc jej w znalezieniu lepszej pracy.
Umiejętności bojowe
Mgły
Niektóre zaklęcia Connie mogą mieć inne działanie, gdy revenantka osłania swoje oczy odcinając swoje bodźce wzrokowe
. Oślepiona Connie nie jest jak dziecko we mgle - polega na Wzroku Zjawy, a także innych zmysłach i wskazówkach swojej legendy, dlatego oślepienie nie wyłącza jej z walki.
|
Wzrok Zjawy | Connie potrafi z pomocą swojej magii słabo wyczuwać miejsca, w których chwilę temu użyto podobnej magii lub granica między Mgłami a Tyrią jest dość cienka, choć do niedawna to drugie wydawało się jej być niemożliwe.
|
| Opieka Mgieł | Amortyzacja albo krótkotrwała punktowa bariera służy Connie do chwilowego wzmocnienia jej ciała tak, by uniknąć poważniejszych zwichnięć lub złamań. Przykładowo solidna lepa przez nią sprzedana w cudzy metalowy hełm nie połamie jej palców i nadgarstka, a uderzenie z dyni - nie sprawi, że Connie sama się wyeliminuje z walki zalewając się krwią.
| |
| Mgielne tąpnięcie | Gdy w rękach dzierży broń, Connie sięgając po moc Mgieł potrafi wyskoczyć na dalszy dystans w przód i przy lądowaniu uwolnić falę energii w stożku na półtora metra przed siebie. Atak może nie tylko zadać obrażenia, ale i pozbawić na chwilę lub dłużej przeciwnika ducha walki (zastraszenie). | |
| Tkanie Mgieł | Magia Mgieł pozwala Connie wydłużyć broń na żądanie bez zwiększania jej wagi. Oczywiście jest to efekt chwilowy, zaś wizualnie przypomina duchowy zarys, trochę jak u innych revenantów podczas przywołania broni.
| |
Legenda - Kilroy Stonekin

“Gdyby spytać kogoś niezbyt obytego o opis krasnoluda, zapytany najprawdopodobniej rozrysuje słowami obraz pijanego awanturnika, pędzącego na oślep do bitwy, wykrzykującego dziwaczny okrzyk bojowy i walczącego na śmierć i życie z powodu odwiecznych uraz, niespłaconych długów lub rodowych wendet. Kilroy Stonekin jest właśnie takim "sztampowym" krasnoludem. Weteran bitew przeciwko Stone Summit i kampani w Sorrow's Furnance, Kilroy wsławił się nie tylko wśród swoich, lecz i wśród ludów północy.
—
Jak dziewczyna ze wsi Claypool opanowała magię revenantów i nawiązała kontakt z Kilroyem?
| Właśnie przez bandziorską akcję. Po obrobieniu jednego transportu przy podziale łupów Connie upodobała sobie jedyną błyskotkę w całej dostępnej puli - zawieszony na łańcuszku kawałek dziwnego metalu, który wydawał się być prawie nienaruszony zębem czasu. Błyskotka nie była śliczna, ale nie tylko Connie wpadła ona w oko - dziewczyna musiała sobie ją wywalczyć. Miała wtedy 14 lat i niezbyt duże doświadczenie w pojedynkach, ale udało jej się. Jej zapalczywość, postawa i werwa zwróciła uwagę prawej ręki herszta bandy, który był revenantem i w ten sposób Connie zyskała pierwszego mentora magii. Gdzie w tym wszystkim Kilroy? Okazało się, że banda obrobiła transport jakiegoś kolekcjonera antyków, a amulet, który trafił się Connie był wykonany ze stali deldrimorskiej i prawdopodobnie należał do Kilroya - lub został wykonany z czegoś co należało do tego krasnoluda, dlatego nawiązanie z nim kontaktu za sprawą amuletu, obracanego podświadomie w palcach podczas medytacji poszło jej gładko.
Connie nie chwali się wszem i wobec, że zaiwaniła amulet i że uczył ją bandzior. Prędzej zdawkowo opowie o tym, że... |
To były czasy, kiedy zaczęli się pojawiać już revenanci, więc niemagiczna znudzona Connie nie miała większych problemów na jednego z nich trafić, dowiedzieć się co i jak i spróbować się nauczyć. Koniec końców gdy Connie zgodnie z zaleceniami medytowała poszukując własnej legendy, hałaśliwy i porywczy krasnolud "sam ją znalazł". Connie, która wtedy była początkującą pięściarką szybko złapała z nim wspólny język i nie potrzebowała nigdy dodatkowej drugiej legendy.
Umiejętności:
Ekwipunek
Zbroje i ubiór
- Connie najczęściej zakłada elońską zbroję łuskową z płytkami wykonanymi ze stopu miedzi i czarnej stali, mithrillowe taszki osadzone na czerwonym wzmocnionym materiale, bordowe spodnie ze skórzanymi ochraniaczami, skórzane buty ze stalowymi "noskami" i sprytnie wszytym stalowym szkielecie w materiał, otwarty hełm wykonany z kilku metalów i wołowej utwardzonej skóry, kolcze rękawice wyglądające jak pozbawione koloru rękawice Lwiej Gwardii, lekko zmodyfikowane, by mogły przewodzić magię oraz naramienniki skórzane, z których jeden jest ozdobiony futrem.
- Connie posiada też "zbroję", na którą składa się tylko stalowy "kołnierz" osłaniający jej szyję i ramiona, stalowe naramienniki dodatkowo osłaniające jej ramiona oraz elementy kolcze stanowiące rękawy - i nic więcej, poza materiałem zakrywającym jej biust dla "przyzwoitości". Strój ten uzupełnia luźnymi spodniami wpuszczonymi w wysokie wzmocnione buty. Po co Connie taki pancerz co nie osłania prawie wcale klatki piersiowej i pleców - nie wiadomo, chociaż revenantka żartuje, że chodzi o zastraszenie, rozproszenie i prowokację, jest też święcie przekonana że "robi wrażenie". Raczej nie ubierze tego na zlecenie, które będzie się wiązało z poważną walką.
- Czasem zamiast zbroi zakłada ciężkie buciory "ozdobione" łańcuchami, spodnie w nie wpuszczone i jakąś koszulkę, z reguły ciemną, a na górę narzuca skórzany dłuższy płaszcz (albo i nie).
- Gdy nosi rękawice, bardzo często przed ich założeniem owija dłonie odpowiednio bandażami lub innym materiałem, by jeszcze bardziej zamortyzować uderzenia i wstrząsy. Oplata swoje dłonie jak owijką bokserską. Zdarza jej się też stosować owijkę bez ubierania rękawic.
Nakrycia głowy
- Podczas jednego z zadań z gildią w obozowisku centaurów Connie znalazła solidny rogaty hełm z porządnego metalu z ochraniaczem na podbródek. Ów hełm jest wyjątkowy ze względu na nietypową przyłbicę, która po przeróbkach spełnia dokładnie tę samą funkcję co jej revenancka opaska - oślepia Connie, odcinając jej zmysł wzroku, by wzmocnić jej skupienie i zdolność komunikacji z legendą. Hełm jest naprawdę solidny.
- Connie zawsze nosi przy sobie również opaskę na oczy, która jest dla niej narzędziem pomagającym jej w skupieniu się i komunikowaniu się z Kilroyem, a także umożliwiającym mu postrzeganie świata własnymi zmysłami by mógł ją lepiej wesprzeć.
Ozdoby i bibeloty
- Dziewczyna nosi na szyi kawałek blachy, przypominający coś między mocno zgniecionym ułamanym kawałkiem pancerza, a nieśmiertelnikiem przez swój kształt - to mały kawałek deldrimorskiej stali.
Bronie
- wzmocniony dwuręczny kij wykonany na kształt Bo
- jadeitowa pałka do pacyfikacji produkcji Xunlai Jadeit.
- w jej przypadku można nazwać to bronią - pięści. Rękawice Connie obowiązkowo przewodzą magię
- zakrzywiony kindżał
Inne
- zapałki
- sakiewka z drobnymi
- rolka bandaży
Ciekawostki i plotki
⊗ Kiedy opuściła dom rodzinny, na chwilę plotkarskie grono Claypool aż zawrzało. Jedni powiadali, że zginęła i dlatego jej matka tyle się modli, inni, że podobno wpadła w złe towarzystwo i współczuli rodzicom, jeszcze inni, że pewnie w końcu oddano ją do klasztoru. Plotkarze odszczekali swoje słowa, gdy dziewczyna po prawie dekadzie przybyła do Claypool, żeby przekazać lokalnej straży łeb jednego z silniejszych centaurów, który terroryzował okoliczne trakty. Centaur wyglądał jakby ktoś przed ścięciem mu łba spuścił mu solidny łomot... Samymi pięściami.
⊗ Na małym cmentarzu w Claypool swoje dość zaniedbane nagrobki ma kilka osób z nazwiskiem Brando. Wśród nich są ludzie, którzy przeżyli ponad 70 lat, jak i Ci, którzy nie przeżyli nawet roku. Całkiem niedawno jeden z pomników został wymieniony na nowy, z droższego kamienia i jest regularnie sprzątany. Spoczywają w nim bliźnięta - Emanuel i Stella, którzy ponad dekadę temu zostali znalezieni półżywi na polu Państwa Brando po żniwach i zmarli niedługo po tym, jeśli wierzyć napisom na kamieniach. Lokalny kamieniarz zapytany o pomnik opowiedziałby, że zlecono mu wykonanie pomnika listownie i zlecający prosił o anonimowość. Przy pomniku stoi kamienna ławeczka, na której czasem, zazwyczaj już po zmroku gdy nikt normalny nie odwiedza cmentarza można zaobserwować wysoką osobę, która otwiera piwo, skrapia kilkoma jego kroplami ziemię przy pomniku i zaczyna snuć jakąś cichą opowieść, kiedy już uprzątnie pomnik i zapali świecę dla zmarłych. [potencjalny wątek personalny dla przesadnie ciekawskich]
⊗ Lubi walczyć na arenach, zarówno legalnych jak i tych mniej legalnych - o tych drugich się nie mówi głośno. Najbardziej przepada za walką na pięści, ale jeśli zasady walki dopuszczają użycie broni i magii, Connie stawia na dość prostą i efektywną w jej rękach broń - pałkę z modułem paraliżującym jeśli jej przeciwnik walczy w zwarciu, a kij, jeśli z dystansu lub czeka ją walka z kilkoma przeciwnikami naraz. Magię ogranicza z reguły do minimum, dzięki temu jej walki trzymają w napięciu
⊗ Niektórzy jej znajomi żartują, że jej zaimki to Chcesz/Łomot
⊗ Ma ogromny apetyt - przez to, że dużo się rusza, ma spore zapotrzebowanie na jedzenie i to wysokobiałkowe. Kiedy siada w knajpie, czasem zamawia tyle ile nie powstydziłaby się zamówić nornka
⊗ Ma też mocny łeb. Może to przez Kilroya, może to już jej przyzwyczajenie organizmu, ale bardzo trudno po niej zauważyć objawy upojenia. Łeb ma też mocny, jak uderza kogoś z dyni - mała szansa że i ją zamroczy
⊗ Najwięcej w swoim życiu nawalczyła się samymi pięściami w półdystansie. Jeśli boks istniałby w Tyrii jako dyscyplina sportowa, Connie wpadałaby pod wagę średnią.
⊗ Każdy, kto odsiedział wyrok albo był członkiem bandy przestępczej, może rozpoznać, co oznaczają jej tatuaże. Trzy kropki to odznaka "honorowa", świadcząca o prawdopodobnej przynależności do gangu i prowadzeniu dość swobodnego życia, często z lekceważeniem prawa, a z uwagi na umiejscowienie - fach złodziejski do tego. Pająk z białym krzyżem oznacza skazanie za rozbój, a ptaki w locie - dokonane ucieczki lub wyjścia na wolność, tym bardziej że jeden z nich wygląda na wytatuowany kawał czasu temu, a drugi jest stosunkowo świeży. Do kintajskich znaków trzeba by eksperta, ale jeden z nich prawdopodobnie ma oznaczać "siostrę", a drugi - "brata" (ewentualnie sajgonki i obrus). Jest też prawdopodobne, że Connie podobały się te wzory i po prostu je chciała mieć na zawsze na swojej skórze.
⊗ Connie stara się mieć dobrą relację ze swoją legendą. Zdarza jej się nawet przerywać rozmowę z kimś innym żeby to zrobić - z czapy bez zapowiedzi potrafi powiedzieć "Cze-aj", zatkać jedno ucho, jakby dociskała do niego komunikator i zacząć gadać z krasnoludem w głowie... na głos. Gdyby jej posłuchać, można by się zorientować, że Connie traktuje swoją legendę jak starszego brata albo dobrego kumpla, nie przebierając często w słowach i czasem się nawet z nim drocząc. Mimo jej starań, nie zawsze wszystko wychodzi - Kilroy jest bardzo dominującą i głośną legendą, więc zachowanie chłodnej głowy bywa bardzo ciężkie. Jest na to jedna rada - Connie zamyka oczy albo zakrywa je opaską, by odzyskać kontrolę. Tak jak inni revenanci, z zasłoniętymi oczami Connie nie jest niezdolna do walki - właściwie to nawet mogłaby się bić nawet lepiej dlatego od jakiegoś czasu odkłada pieniądze na specjalny hełm z taką przyłbicą, która całkowicie zasłoni jej oczy. Tylko takie rzeczy są droższe, bo potrzebne tylko revenantom albo rytualistom.
⊗ Ma słabą pamięć do imion i nazw - często je przekręca nieintencjonalnie. Trzeba naprawdę zasłużyć na jej szacunek, podziw i sympatię - najczęściej bardzo dobrą walką albo paroma wieczorami z piwkiem - ewentualnie mieć nieskomplikowane i krótkie imię, by Connie nie miała problemów z zapamiętywaniem. Jeśli ktoś ją spierze podczas satysfakcjonującego sparingu, dziewczyna w trymiga ogarnie każde imię, nazwisko i przydomek i będzie mogła się zwracać pełną formułką do nowego dobrego przyjaciela.
⊗ Mimo pięściarskich sukcesów, Connie nie była majętna - jej dobytek mieścił się w jednej torbie. Dziewczyna jadała najtańsze dania i pijała najtańsze piwo, a sypiała tam, gdzie było najtaniej przy zachowaniu odrobiny prywatności i własnego kufra - odmawiała sobie luksusów. Później udało jej się znaleźć w miarę stabilne miejsce zamieszkania i pracę (w siedzibie gildii) więc jej sytuacja zaczęła się poprawiać... A na jednym zleceniu, co nie jest powszechnie znane, przywłaszczyła sobie niemałą fortunę (po podziale), dlatego teraz nie musi się martwić o pieniądze, ale nie zmieniła swojego stylu życia - z ekstrawaganckich wydatków ufundowała młodszej siostrze szakala i naukę magii żywiołów u mentora.
Formularz rekrutacyjny
“Imię i nazwisko: Constance Brando
Wiek: 23
Rasa: Człowiek
Płeć: Kobieta
Powiązane organizacje: Brak
Umiejętności związane z walką: Revenantka nawiązująca kontakt z legendarnym krasnoludem-pojedynkowiczem. Wprawiona w walce wręcz, pałką i kijem. Twarda w walce w zwarciu
Umiejętności niezwiązane z walką: Potrafi uczyć innych walczyć. Uważa, że potrafi dużo zjeść. Kontakt z legendą krasnoluda sprawia, że orientuje się w ich zagadkach, mechanizmach, zwyczajach i runach.
Powód dołączenia do Ligi Sześciu Filarów: Okazja do sprawdzenia się, samodoskonalenie się i zarobek
Adres korespondencyjny:
Knajpa w LwichPrzystań, zamek Kuang, pokój 13Osoba rekrutująca: Dan Ian Oscar
— Formularz spisany podczas dołączania do gildii fabularnie, 30 Kolosa 1336.
Opinie, przezwiska i ploteczki
- "Niezmiernie ciężko za nią nadążyć. Ma ogromne pokłady energii i pierwsza rzuca się do walki. Na całe szczęście ma jednak głowę na karku. Dobrze jest mieć ją ze sobą, bo z chęcią odwali większość roboty za Ciebie." - Korrus
- "Mój ptyś miętowy" - Mysia-pysia
- "A tak zupełnie serio — dziewczyna jest narwana, ale serducho ma wielkie i we własciwym miejscu, a przynajmniej tak mi się zdaje. No, a widziałeś te muły? Chłopie..." - Irunn
- "Kuconnie" - Liasaris
- "Jej przekręcanie imion stało się legendą, wynikają z tego zabawne sytuacje. Żartować też się z nią da. Zaś pod czas zleceń nie trzeba się bać o swoje plecy" - Isa Lian


