Gia Brando
| Giovanna Brando | |
|---|---|
| Rasa i płeć |
Człowiek, kobieta |
| Znana jako |
|
| Wiek i data urodzin |
20 lat 15 Feniksa 1319 AE |
| Profesja magiczna |
Elementalista |
| Zawód |
Barmanka / kucharka w Przystani i Północnej Bryzie |
| Rola w Lidze |
Rekrut |
| Filar |
- |
| Rodzina i powiązania |
rodzina w Claypool; rodzice i ósemka rodzeństwa, w tym Connie Brando |
| Motyw muzyczny | |
| Wzrost |
1,75m |
| Status postaci |
Alternatywna |
“Próg tawerny przekroczyły dwie kobiety. Znana już gildii Connie - umięśniona i postawna wojowniczka spinająca swoje włosy w nastroszonego "irokeza" na pierwszy rzut oka bardzo się różniła od drugiej, młodszej obdarzonej bardziej chuderlawą niż atletyczną sylwetką i noszącej zdecydowanie bardziej harmonijną fryzurę - luźno splecione błyszczące czarne pasma opadały swobodnie na jej ramiona w łagodnej fali. O ile w przypadku Connie łatwo można było się domyśleć, że kobieta zarabia na chleb swoimi mięśniami i siłą, o tyle w przypadku tej drugiej dziewczyny - znacznie ciężej. Sprawiała wrażenie kogoś, kto wolny czas spędza czytając książki i piekąc ciasteczka migdałowe, a nie na morderczych treningach. Po chwili porównywania można było jednak zauważyć pewne podobieństwa i założyć, że to siostry. Obie były dość wysokie, miały podobne rysy twarzy (choć inaczej je podkreślały), ale za to identyczny odcień skóry, barwę oczu, kolor włosów. Nawet, co właśnie miało się okazać podobny głos (choć zupełnie inną manierę wypowiedzi), gdy obie się kolejno odezwały.
- Cze, ekipa. - Connie wsunęła od razu ręce do kieszeni spodni prostując się przy tym i eksponując swoje barczyste ramiona oraz mięśnie.
- Dobry wieczór. Ależ macie wokół uroczą okolicę! - ta druga dziewczyna choć nieco niepewna, lekko zgarbiona, trzymająca rękę na jednym ze swoich nadgarstków, jakby nie wiedziała co zrobić z dłońmi w tym momencie, sprawiała wrażenie wyjątkowo... Grzecznej i ułożonej.— Pierwsze wprowadzenie postaci na sesji "Uparte świecidełko"
Wygląd
Gia to wysoka (176cm) młodziutka krytenka o karmelowej skórze. Ma szczupłą, żeby nie powiedzieć - chuderlawą sylwetkę, ale jest również zaokrąglona tam gdzie trzeba, by wyglądać jak młoda kobietka a nie podlotek. Stara się zakrywać swoją chudość nosząc zazwyczaj szersze spódnice, luźniejsze koszule z długimi (lub długimi i szerokimi) rękawami, bowiem w jej opinii w jej fachu nie przystoi bycie szczuplutkim. Jej ulubionym kolorem jest oliwkowy i w tymże kolorze najczęściej wybiera ubrania.
Ma kruczoczarne włosy sięgające łopatek. Bardzo o nie dba, na tyle na ile może - zawsze są czyste i mięciutkie, błyszczą i łagodnie falują. Kosmyki, które mogłyby jej przeszkadzać w pracy często splata w bardzo luźny warkocz dobierany, który związuje z tyłu głowy większość włosów zostawiając puszczonych luzem, chyba że jest bardzo gorąco - wtedy upina włosy w koka. Ma ciemną oprawę oczu - gęste rzęsy czasem farbuje henną, by wydawały się być jeszcze dłuższe i podkreślały kolor jej tęczówek - jasnobrązowy, wpadający w bursztynowy, identyczny jak u jej starszej siostry. Brwi Gii w odróżnieniu do Connie nadają jej twarzy jednak znacznie łagodniejszego wyrazu - są cieńsze i prostsze w swoim kształcie. Gia ma dzięki nim bardziej życzliwy wyraz twarzy, nawet gdy się nie uśmiecha.
Charakter
Uprzejma i dość zorganizowana gadatliwa barmanka z powołania. Jest bardzo miła i uwielbia komplementować innych. Lubi słuchać innych - opowieści o miejscach jakich nigdy nie odwiedzi i sytuacjach jakich nie przeżyje pobudzają jej wyobraźnię i pozwalają na odskocznię od dnia szarego podrzędnego pracownika za barem. Aż nadto uczynna - bardzo trudno przychodzi jej odmawianie, za to często przeprasza (nawet gdy nie trzeba) i bierze winę na siebie (nawet gdy nie jest to jej wina), proponując rekompensatę (która zazwyczaj będzie wymagała od niej albo ruszenia własnych oszczędności albo większego wysiłku). Zgadza się z rozmówcami, nawet gdy ma inne zdanie i nie mówi o sobie niezapytana wprost - prędzej opowie coś na temat swojej starszej siostry bądź swoich rodzinnych stronach. Nie potrafi się solidnie zezłościć - na wszystko ma wytłumaczenie. Gdyby skradziono jej sakwę z pieniędzmi, Gia prędzej pomyślałaby, że ten ktoś potrzebował ich bardziej niż ona niż o tym, że złodziejowi trzeba uciąć obie ręce przy łokciach. Ma bardzo łagodne usposobienie, jest pełna empatii, zrozumienia i wyrozumiałości.
W rzeczywistości Gia nie wierzy w siebie, nie ma poczucia własnej wartości i przedkłada potrzeby innych nad własne. Nie mówi o sobie, bo ma sie za najmniej ciekawą osobę w całym towarzystwie. Uważa, że tylko będąc przydatną coś będzie znaczyła, ale z drugiej strony wie, że każdego można zastąpić, więc przy każdym zadaniu jakie zostanie jej zlecone stara się aż za bardzo. Nigdy się nie skarży, nie mówi o swoich odczuciach i tym czy coś jej nie dolega - zawsze powie, że daje radę. Stara się za to możliwie jak najmocniej zadbać o innych, ich wrażenia, uczucia, o atmosferę. Często zaniedbuje swoje potrzeby, ale dba o swoją aparycję, przede wszystkim włosy - niemniej nie ze względu na siebie i swój komfort, a ze względu na to, by innym lepiej się na nią patrzyło.
Nie znaczy to, że nie jest szczęśliwą osobą - dbanie o innych daje jej naprawdę sporo radości i sprawia, że Gia czuje się lepiej sama ze sobą, potrzebna. Czerpie bardzo dużo z kontaktów z innymi, dlatego też taki jej fach. Jest typem barmana słuchacza, jak trzeba to barmana psychologa, a czasem i barmana wodzireja.
Umiejętności
Zwyczajne
Gia jest kucharką i barmanką. Zna się na swoim fachu na tyle na ile pozwala jej jej staż - pracuje zawodowo prawie 3 lata, zaś od dziecka pomagała w domu przy przygotowaniu posiłków. Nie miała łatwego dostępu do ksiąg - tam skąd pochodzi brak bibliotek, a specjalistyczne książki są drogie, ale robi co może, by zgłębić choć trochę wiedzy. Czas wolny poza gotowaniem wypełnia czytaniem.
Magiczne
Nauka magii jest dość kosztowna, a wielodzietna rodzina Gii nie mogła sobie pozwolić na posyłanie jej na nauki - zresztą, rolą dzieci docelowo miało być przejęcie gospodarstwa, a nie pokazy magiczne. Dlatego magia manifestowana przez Gię była dość... intuicyjna, nieoszlifowana, wymagała treningu, wyczucia, wytłumaczenia. Jedyne co potrafiła z niej utkać to użytkowe aury związane z żywiołami, które mogła manifestować wokół siebie lub przenieść na konkretną osobę lub przedmiot przez dotyk. Zachęta (a raczej naciski) ze strony starszej siostry zaprowadziły Gię na naukę do prawdziwego elementalisty. Gia zdołała opanować kilka zaklęć związanych z ziemią, a dokładniej piachem.

Historia
Giovanna Brando pochodzi z obrzeży Claypool. Jej rodzina para się rolnictwem i sadownictwem, zaś najwięcej ich zbiorów stanowią winogrona, których głównym nabywcą jest klasztor Eldvin w Queensdale. Rodzina trochę przeżyła - dwoje dzieci zmarło nieoczekiwanie, gdy Gia była jeszcze malutka, a Connie, jedna z jej starszych sióstr uciekła z domu i przepadła na dekadę bez śladu - więc też długo uważano ją za zmarłą. Choć rolnicy mają solidnego stałego klienta i często bardzo dobre zbiory, w domu nigdy się nie przelewa, ale Gia zawsze uważała, że rodzice robią co mogą by jakkolwiek zapewnić byt rodzinie. Każdego z rodziców zawsze tłumaczyła i nie potrafiła się na nikogo zezłościć nieważne jakie przykrości ją spotykały. Kocha całą swoją ósemkę rodzeństwa w wieku od 11 do 27 lat i bardzo podziwia każde z nich, bez wyjątku. W miasteczku rodzina cieszy się dobrą opinią - ojciec to "dusza towarzystwa", matka to "religijny wzorzec i bardzo dobra kobieta", a dzieci w takiej ilości są są błogosławieństwem od bogów i "będą z nich ludzie, bo robotne od małego". Gia również pracowała odkąd była w stanie sięgnąć do pieca - gdy większość rodzeństwa przejmowała kwestie związane z rolnictwem, ona dbała o to, by wszyscy mieli co jeść podczas pracy, a po powrocie - ciepłą strawę na stole. W wieku 15 lat zatrudniła się w karczmie - przeszła drogę od pomocy kuchennej do barmanki i kucharki. Prawie całą swoją wypłatę i napiwki od zawsze przekazywała na budżet domowy, ale spotkanie po latach z Connie pomogło jej nieco naprostować swoje priorytety - Gia marzyła o różnych rzeczach, a wśród nich nie było sponsorowanie szkodliwych nałogów czy fanatyzmu religijnego, ani ożenek z kimś z wioski i zestarzenie się bez nawet zobaczenia kawałka świata czy rozwinięcia pasji związanej z alchemią i gotowaniem. Wystarczyło tylko ją odpowiednio popchnąć... I przedstawić jej kilku pomocnych najemników.
Ciekawostki

- Jej imię i zdrobnienie czyta się przez dż (Dżiowanna, Dżija)
- Connie nazywa ją Małą Gi albo małą Gi-gi, nawet teraz gdy Gia jest dorosłą dziewczyną i to wysoką. Gia już się z tym pogodziła. Ma tylko nadzieję, że nikt tego nie podłapie...
- Wracając do Connie, Connie bardzo chce chronić Gię przed całym złem świata i mimo upływu lat (oraz nieobecności) dalej traktuje Gię jak swoją małą siostrzyczkę. Gia uważa z kolei swoją starszą siostrę za tak-jakby bohaterkę i bardzo cieszy się, że Connie wyszła na prostą, chociaż martwi się jej walkami. Są w częstym kontakcie, a aktualnie dzielą pokój w siedzibie.
- Uwielbia czytać książki. Zazwyczaj czyta co-się-nawinie, a więc małoambitne powieści obyczajowe i książki kucharskie, ale bardzo chciałaby umieć studiować księgi magiczne i alchemiczne.
- Kiedyś chciała zostać zaklinaczką, ale nie znalazła nauczyciela który pomógłby jej się wdrożyć bardziej w magię i jej arkana. Zresztą, nigdy nie obciążyłaby rodziny tak wielkim wydatkiem jak jej kształcenie, dlatego sama stara się odłożyć na naukę czegoś co mogłoby być dla niej jakimś półśrodkiem. Może zaklinania łyżki by sama mieszała w garze? Albo miotły by zamiotła? Albo świeczki by sama lewitowała w powietrzu? To są małe marzenia Gii.
- Kiedyś chciała zostać pielęgniarką. Niestety lokalny lekarz nie wziął jej na termin, bo wybrał zapewne za odpowiednią opłatą syna sołtysa Claypool na swojego ucznia i sukcesora. Zresztą, trzeba było pomagać w obejściu, "a nie", cytując tatę Gii. Gia posiada jednak jedną książkę o pierwszej pomocy, której wyuczyła się na blachę.
- Kiedyś chciała zostać alchemiczką i zielarką. Niestety reagenty są bardzo drogie, książki jeszcze droższe , lasy z ciekawymi ziołami bardzo niebezpieczne dla kogoś takiego jak ona, a eksperymentowanie na byle czym nie sprawi, że uda się dostać na termin do aptekarza czy dołożyć do budżetu rodzinnego. Gia dostała od Connie jednak jedną książkę na temat alchemii, z której zaczerpnęła inspiracje do trzech receptur.
- Udało jej się złapać zatrudnienie w dwóch karczmach zaprzyjaźnionych z Ligą - w Przystani i w Północnej Bryzie. OOC - mogę założyć, że tam gdzie zbierzemy się na spontan, tam Gia ma akurat zmianę.
- Nauczyła się jazdy na szakalach gdy Connie sprezentowała jej runę przywołania takowego
Formularz rekrutacyjny
“Imię i nazwisko: Giovanna Lucia Augustina del Brando
Wiek: 18
Rasa: Człowiek
Płeć: Kobieta
Powiązane organizacje: Brak
Umiejętności związane z walką: Umiejętności bojowych brak, do rozwinięcia - proste aury (żywiołów)
Umiejętności niezwiązane z walką: Praca w gospodzie - gotowanie (opcjonalnie: wplatanie alchemii w posiłki), zdolności komunikacyjne, miksologia; pierwsza pomoc
Powód dołączenia do Ligi Sześciu Filarów: rozwój, praca, zmiana
Adres korespondencyjny: Przystań, pokój 13
Osoba rekrutująca: Dan Ian Oscar
— Formularz spisany podczas dołączania do gildii fabularnie, 14 Latorośli 1337.
Plotki
Znasz jakąś? Dopisz ją!
- "Młoda! Nie wiem dlaczego ale bardzo ją lubię. Żwawa, pełna radości, energii i marzeń. Kompletnie nie pasuje do najemników ale jest w tym coś, co sprawia, że nie chcę by stało jej się coś złego." - Ryder
- ...Słyszałem. Kiedy trening? - Mercifal
- "Wirtuoz szejkera. Daj jej wolną rękę a będzie się działa magia za tym barem. " - Anonimowy plotkarz

