Melody Falk

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Melody Falk
Rasa

Człowiek

Płeć

Kobieta

Data urodzenia

24 lata. Urodzona 17 dnia sezonu Zefira 1305 AE

Klasa

Mesmer

Miejsce pobytu

Nieznane

Rola w Lidze

Wtajemniczona

Źródło zarobku

Była kurierem, a potem kierownikiem perfumerii. Obecnie nieznane.

Filar

Filar Opieki

Rodzina


... I cała reszta Rodu Pusshunterów

Status postaci

Alternatywna (tymczasowo nieaktywna)

Słodka Lysso...

— Melody Falk

Motyw muzyczny


Wygląd

Menja to dość wysoka i zgrabna blondynka o różnobarwnych oczach – jej prawe oko jest intensywnie zielone, lewe z kolei blado fioletowe. Defekt ten utrzymuje się od urodzenia i jeszcze do niedawna był powodem wstydu Melody, a zarazem jej inspiracją do nauki sztuki iluzji. Włosy czesze w bardzo ładnego i wygodnego koka. Na lewym biodrze ma wytatuowaną nutkę. Uwielbia czuć się elegancko i dostojnie, dlatego zazwyczaj tak się ubiera. Bardzo często chodzi w szpilkach, bo uważa je za swoje najstabilniejsze buty. Kto wie, może jest tak faktycznie, bowiem nie złamała jeszcze nigdy, na żadnej misji z ligą obcasa. Rzadko kiedy się maluje. Jak już, to podkreśla jedynie nieznacznie górna powiekę blado-fioletowym cieniem ciemniejszym o kilka tonów od skóry. Uważa, że nie musi się malować, bo jak poznała Jamesa, to była niepomalowana, a takie jej się ciacho trafiło.

Charakter

Jej charakter bardzo się zmienił pod wpływem wydarzeń, które ją spotkały. Gdy dołączała do Ligi, była to ciepła, wesoła, trochę głupiutka i naiwna życzliwa, bardzo emocjonalna gaduła oraz fajtłapa. Teraz, po tylu przejściach Melody nie jest już tak barwna i kolorowa. Od dnia, w którym przywdziała zbroję, schowała prawie wszystko to pod grubą skorupą, stając się kompletnie inną osobą - oschłą, zdeterminowaną, poważną, upartą, bezczelną realistką. Bywa brutalna, agresywna i zaciekła, szczególnie podczas walki, lecz nigdy nie rezygnuje z defensywy. Jest bardzo odważna - nie boi się wrogów, nie boi się wyjść im na przeciw w pierwszej linii. Zaczyna myśleć taktycznie, jednak nie grzeszy cierpliwością. Jeżeli wyrobi sobie o czymś opinię, nie zmieni jej łatwo. Nienawidzi równie mocno, jak kocha, ale nie przywiązuje się już do wielu osób. Stara się dbać o to, by więzi jej nie zaślepiały - gdy tylko zrozumiała, że budowanie przyjaźni i relacji, a szczególnie dbanie o nie, nie jest dla niej priorytetem, zmieniła filar. Zbyt wiele miała na swoich barkach, zbyt wiele wycierpiała, zbyt wiele rzeczy zepsuła i zrobiła, zbyt wiele stresów przeżyła, by móc wciąż pozostać tą samą Melody co kiedyś.

Umiejętności magiczne


Kopia (Średni poziom zaawansowana) - Mel potrafi stworzyć swoją kopię - lustrzane odbicie. Klon ma w sobie coś z fantazma - jest materialny, potrafi coś złapać, chwycić, kogoś podtrzymać, kogoś zdzielić pięścią w nos - wpływa na rzeczywistość i nigdy nie ma broni. W danym momencie może być przywołany tylko jeden klon. Menja panuje nad swoim klonem, kieruje nim za pomocą magii, jak nic jej nie rozprasza potrafi nawet użyć go do zwiadu. Potrafi zakląć klona by rozproszył lub oślepił wroga przy rozbiciu.

Dodatkowa sztuczka: Zamiana miejscami - Gwałtowna zamiana miejscami z klonem. Proces szybki, pozwala jej przenieść się w inne miejsce. Klon po zamianie nie rozbija się i może być użyty przez mesmerkę do innego celu.

Dodatkowa sztuczka: Interwencja - Melody tworzy klona, który łapie wybranego sojusznika. Jeżeli sojusznik go nie odtrąci, Menja zamieni się miejscem z sojusznikiem, niszcząc przy tym klona - traci możliwość szybkiego powrotu na stare miejsce. Mesmerka jest w stanie w ten sposób uchronić sojusznika przed ciosem wroga, przyjmując go na swoją tarczę lub zbroję.


Iluzje (Bardzo wysoki poziom zaawansowania) - To główna dziedzina jej magii. Melody potrafi długo utrzymywać zaawansowane iluzje wizualne. Umie utkać dosłownie każdy obraz, ale nie jest on materialny - to znaczy, że po zderzeniu z iluzją muru przechodzi się przez nią równie łatwo jak przez powietrze. Nakłada iluzję na samą siebie i sojuszników. Potrafi przekształcać swoje iluzje - efektownie je rozpraszać albo nawet animować. Menja potrafi też wykonać proste iluzje dźwięku.


Dodatkowe informacje: Menja najczęściej używa iluzji po to, aby skłonić przeciwników do ucieczki, przerazić lub oślepić. Melody aktywnie korzysta z nich podczas walki. Iluzje Menji, szczególnie te wizualne są ciężkie do rozbicia przez mesmerów. Sama świetnie radzi sobie z rozbijaniem cudzych iluzji. Potrafi stworzyć iluzję dźwięku lub zapachu, jednak jest w tym bardzo mierna i musi się bardzo skupić.


Chronomagia (Średni stopień zaawansowania) - Melody potrafi wpłynąć na przepływ czasu w określonym obszarze tworząc tzw. Studnię Zapomnienia. Poza tym przelewa chronomagię w tarczę lub miecz, a czasem nawet w pancerz by je wzmocnić lub stworzyć barierę-kopułę. Po przyjęciu kilku uderzeń na tarczę, Melody gromadzi w niej na tyle mocy, że potrafi uwolnić magię w postaci fali, która potrafi "zamrozić" na chwilę w czasie przeciwnika


Dodatkowe informacje:  : Kiedyś Menja potrafiła stworzyć studnię tylko pod wpływem silnych emocji. Przebrnęła przez kilka książek z biblioteki Priory, jednak wciąż niewiele wiadomo o chronomagii, mimo to trochę jej te naukowe pisma pomogły. Gdy w końcu się uspokoiła i odstresowała, zaczęła zdecydowanie lepiej kontrolować tę energię. Nowe ostrze oraz obręcz fraktalowa pomagają jej kontrolować magię.


[do opisania - defensywa i walka w zwarciu]

Umiejętności niemagiczne

  • Dzięki swoim rodzicom jest dobrze wyedukowana. Zna się na rynku, księgowości i prowadzeniu biznes, ponadto bardzo interesowała się psychologią i psychiatrią. Nie czyni to jednak eksperta z niej w żadnej z tych dziedzin, jednak Mel potrafi sprawnie liczyć, bardzo szybko czyta, jest bardzo czujna przy podpisywaniu jakichkolwiek umów i ciężko ją oszukać, a gdy ktoś tylko spróbuje...
  • Choć na to nie wygląda, bardzo często obserwuje zachowanie innych i analizuje je, często wypatrując oznak zdenerwowania, towarzyszącym kłamstwom i niedopowiedzeniom. Melody nie da się łatwo zwieść - lekkie drżenie rąk, nerwowe uciekanie wzrokiem, napięte mięśnie twarzy... Wszystko to jest przez nią wyłapywane. Niekiedy zwykłe spojrzenie, rzucone na szybko pozwala jej przewidzieć ruch przeciwnika podczas walki. Kiedyś potrafiła to znacznie lepiej, ale po latach poza "wyższymi sferami" straciła wprawę. Zawsze gdy się w kogoś wgapia poszukując takich oznak ma wyjątkowo przenikliwe i trochę chłodne spojrzenie.
  • Jest kontaktowa i szybko stara się odnaleźć wspólny język z tymi, z którymi się spotyka, co czyni ją niezłym sprzedawcą, choć z racji swojego wykształcenia byłaby lepszym, choć wciąż miernym ekonomistą. Dodawać umie, prognozować i przewidywać też. Nie jest jednak żadnym rekinem rynkowym, pracę w perfumerii traktuje jak zabawę i bardzo cieszy się z sukcesów.
  • Naprawdę kreatywna i dość inteligentna, co między innymi widać po jej iluzjach, a także po samej rozmowie. Lubi analizować i planować, ale lubi też dużo mówić, nie zawsze pokazując tą swoją inteligencję. Nie chce być obarczona czymś, czego by nie udźwignęła, jak na przykład dowodzenie.
  • Potrafi pływać, wspinać się na drzewa i po skałach, wyszukiwać szybko kryjówki. Nie boi się ubrudzić, nawet w szpilkach. Prawdopodobnie buty na obcasie ma robione na zamówienie i dodatkowo wzmacniane.
  • Potrafi walczyć pistoletem, łopatą, patelnią, strzela nawet z Werdyktu swojego męża. Nosi przy sobie też wyrzutnię sieci. Jej główne bronie to miecz jednoręczny z tarczą.
  • Posługuje się bardzo dobrze mieczem jak na swój staż. Przygoda z ostrzami zaczęła się, gdy była dzieckiem i miała kilka lekcji z jakimś mistrzem fechtunku, bo to było modne, kontynuowana była podczas małych sparingów dla zabawy z członkami rodziny przede wszystkim od strony ojca, później Mel nosiła miecz i pistolet gdy była kurierem, a ostatecznie porządnie za treningi wzięła się w Harathi, trenując wszelakie cięcia z kukłami i niektórymi strażnikami po cichu, a obecnie jest trenowana przez Lockeya. Naprawdę dużo robi też sama i przejawia niezwykły potencjał do posługiwania się oraz walki z tarczą.

Słabe strony

  • Technologia - jak coś jest trudniejszego w obsłudze niż mikser czy żelazko, to Menja tego nie chwyta. Jakakolwiek technologia, której nie zrozumie (tzn. nie ma opisanych guzików, które trzeba wciskać) ją przeraża
  • Dyplomacja - wiele razy pokazała, że jest fatalnym dyplomatą. Mówi co jej ślina na język przyniesie, gdy jest na kogoś zła
  • Walka bez broni i magii
  • Strach przed duchami i ciemnością
  • Mantry Mesmera - nie zna ich i nie lubi
  • Sygnety Mesmera - nie potrafi ich używać, choć kilka widziała
  • Portale Mesmerów - sama nie potrafi żadnego stworzyć, a także nie lubi wchodzić do obcych portali, ma wielki i głęboki uraz. Wejście w portal to dla niej ostateczność
  • Zupełny brak umiejętności umożliwiających jej uleczenie swoich ran

Ekwipunek

Menja w swoim ciężkim pancerzu z mieczem przy pasie
Miecz o złotej rękojeści - oryginalna pamiątka z domu rodzinnego wraz z pistoletem i starym zegarkiem babci wpadła jej do "leża" Zommorosa - djinna siedzącego w studni w Liwch Wrotach. Djnn okazał się łaskawy i nie wysłał Menji w kosmos, tylko docenił wartość daru i nagrodził ją... Nowym orężem. Ostrze broni jest wykonane z twardego i ciężkiego do zarysowania kryształu. Zakończona klepsydrą rękojeść jest ze złota - tkwi w niej dziwny zegarek w świetlistej obręczy który odmierza czas tylko, gdy płynie przez niego magia. Wszystko to, jak i złote zdobienia sprawiają, że broń wygląda dość nietypowo i osobliwie. Świetne przewodnictwo magii Melody czyni z broni coś, za co dziewczyna jest naprawdę wdzięczna djinnowi. Miecz i jego możliwości są na razie badane.
Obręcz Fractalowa - Melody nosi ją, by ustabilizować swoją magię oraz jej przepływ. Jej obręcz, po przelaniu w nią magii przekształca się w tarczę, która jest nieodłączną towarzyszką Melody ma misjach z Ligą. Tarcza doskonale przewodzi i chłonie magię mesmerki, a także z powodzeniem jest używana do zwykłego i magicznego blokowania ataków.
Plastry - Menja posiada plastry w trzech wariantach, zawsze po 2-3 sztuki. Pierwszy wariant to plastry mordremothowe z nadrukiem zielonego smoka - plastry te pachną silnie ziołowo i potrafią przyspieszyć nieco regenerację rany. Kolejne są jormagowe - chłodzące, dobre na oparzenia i obtarcia. Ostatnie są primordusowe - rozgrzewają. Wszystkie plastry kupowane są od pewnego znajomego Menji z poczty i są przejawem antysmoczej propagandy - każdy ze smoków ma głupią minę, zeza i durny tekst obok łba.
Bransoleta z lokalizatorem - odzyskana od skrittów które kiedyś były królikami doświadczalnymi mniej znanego asurańskiego krewe, pozwala na określenie pozycji noszącego względem najbliższego Drogowskazu. Menja wraz z Jamesem noszą takie by dać sobie informację w razie gdyby James znów miał problem z Drogowskazem i wyrzuciłoby go gdzieś, gdzie potrzebna będzie pomoc. Jeżeli w okolicy nie ma żadnego Drogowskazu, bransoleta nie jest w stanie podać lokalizacji.
Wisiorek podarowany przez Aurrę - wisiorek z przywieszką w kształcie rybki został podarowany Menji podczas urodzin Jamesa. James ma podobny, tylko że przywieszka jest w kształcie karabinu. Cechą charakterystyczną obu wisiorków jest to, że gdy zaczynają się zbliżać do siebie, emanują ciepłem. W ramach prezentu ślubnego Aurra sprezentowała jeszcze parze holograficzną tablicę, która jest w stanie pokazać na holomapie miejsce, w którym znajduje się drugi wisiorek z pary - w wisiorkach są po prostu lokalizatory połączone z tablicą.
Opaska zaciskowa - nieodłączna towarzyszka każdego inżyniera znalazła również miejsce dla siebie w kieszeni Menji. Kiedy trzeba coś spiąć, kogoś do czegoś przykuć, związać... Te arcydzieło spełnia swoje zadanie. Wykonana jest z metalu, gdyż nylonu jeszcze nie odkryto w Tyrii prawdopodobnie.
Wsuwka do włosów - nieodłączna towarzyszka każdej panny. Wsuwką można spiąć część włosów, pogrzebać w zamku jak wytrychem, gdy ktoś potrafi, albo nawet wbić komuś w oko. Wsuwki nie trzeba przedstawiać, bo jaka wsuwka jest, to chyba każdy wie. A Menja wsuwek ma dużo.
Nieuszkadzające-nikogo-trwale granaty - Menja nie wiedziała komu oddać, więc przygarnęła sobie trzy granaty, jakie dostała podczas jednej z misji. Posiada ich 3, każdy inny. Jeden ma robić dym, drugi ma działać jak gaz łzawiący, a trzeci ma w sobie chyba sieć, ale Melody nie jest tego pewna. Zatrzymała sobie je na specjalną okazję.

Dom Menji

Położony w dzielnicy Salma dwupiętrowy apartament jest utrzymany w czystości i w porządku. Na parterze znalazła się kuchnia, jadalnia i łazienka, pierwsze piętro to salon, w którym znajdują się półki z książkami (głownie o psychologii, matematyce,prawach rynku i kilka romansideł z pazurem), rozkładana kanapa rogowa, 2 rozkładane fotele i jeden tapczan, z kolei na drugim znajduje się pokój z dwoma łóżkami piętrowymi (jedno liub dwa, w zależności od kaprysu Illumiego wciąż wolne) oraz garderoba. Co ciekawe, w kuchni znajduje się materac dla Illumiego wraz ze śpiworem i klapa prowadząca do piwnicy. W piwnicy znalazł się warsztat Jamesa oraz sypialnia małżonków, nie ma okien i całość jest oświetlona asurańskimi światełkami. Wszystkie ściany domu są przyozdobione obrazami Francesci. Jego charakterystyczną cechą jest wydrapany na drzwiach wejściowych napis: "Tu nie ma Spaghetti".


Pełna wersja historii

Melody przyszła na świat obrzydliwie bogatej arystokratycznej rodzinie parającej się również lichwą i prowadzącej liczne interesy, choć ma w sobie krew chyba najbardziej pechowego rodu Tyrii. Melody to pierwsze i jedyne dziecko Francesci Antoniny Megan Grashiny Pusshunter i Adama Johna Dahl. Od dziecka wpajano jej tajniki etykiety, a zasady savoir-vivre miała tak wyryte w pamięci, że mogła recytować je o dowolnej porze dnia i nocy. Interesowała się tym, czym chcieli rodzice - ekonomią, polityką, psychologią, miała również nauczyciela-mesmera, ponieważ jej rodzicom było wstyd z powodu jej różnokolorowych oczu i chcieli, aby nauczyła się to zakrywać. Melody za swoje kieszonkowe przekupiła go, by nauczył ją czegoś więcej - opłaciło się, nauczyła się tworzenia zaawansowanych iluzji i własnych kopii. Wyrobiła w sobie pewną charyzmę oraz opanowała sztukę perswazji, wykształcił się u niej również bardzo silny charakter i nerwy ze stali, tak niezbędne do tego, by efektywnie prowadzić interesy i nie bać się ryzykować. Oczywiście z czasem to wszystko później prawie że zanikło.

Wszystko wskazywało na to, że Melody będzie idealną kandydatką do przejęcia interesu swojego ojca jeżeli nie urodzi mu się syn, ale została wydziedziczona po wielkiej aferze związanej ze ślubem. Otóż ojciec zamierzał ją wydać za kogoś z tak zwanych "wyższych sfer" po to, aby zagwarantować sobie poważnego wspólnika - w końcu teścia lepiej nie oszukiwać. Szesnastoletnia Melody jak każda pyskata i rozpieszczona panna nie zgodziła się wyjść za obleśnego, grubego pięćdziesięciolatka, a jej ojciec nie przyjmował odmowy, więc dziewczyna uknuła plan w który wciągnęła swoją służkę - na dzień ceremonii po prostu nałożyła na służkę iluzję siebie, a sama wraz z kilkoma sukniami i swoją biżuterią uciekła z domu, bo w końcu okres buntu i tak dalej. Prawda wyszła na jaw w trakcie wesela, gdyż Melody nie była doświadczonym mesmerem, a efekt był łatwy do przewidzenia - kontrakt zerwano, córkę marnotrawną wydziedziczono, a służce obcięto pensję. Skandal na całą stolicę. Dumna Melody wcale nie zamierzała wracać do domu i błagać o przebaczenie, bo w końcu to ona była poszkodowaną. Przynajmniej tak to widziała. Bardzo podobało jej się to, że zrobiła coś wbrew swoim rodzicom, choć w stolicy tak bardzo śmierdziało i było na tyle niebezpiecznie, że spieniężyła trochę biżuterii i zabezpieczyła resztę majątku zakopując go gdzieś w Queensdale. Nastolatka nie snuła się długo po stolicy bez zajęcia - zadbana, czyściutka i samotna była wręcz jak magnes na kłopoty. Najpierw znalazł ją ojciec, który usiłował ją jeszcze namówić na powtórkę tego nieszczęsnego ślubu, po czym, przy kolejnej odmowie oznajmił jej, że nie ma już czego szukać w domu rodzinnym i ma nie przedstawiać się nazwiskiem, bo on kogoś wynajmie i ją uciszą. Następne obrabowano ją i zrobiono jej krzywdę. Jakby tego było mało, po wszystkim pomoc zaoferował jej alfons z dzielnicy Ossan. Prowadził mniej znany dom rozpusty i potrzebował kelnerki, a jemu Melody już nie odmówiła.

Co mogła robić ładna i wykształcona dziewczyna w burdelu? Marnować się. Przez dwa lata dziewczyna pracowała całkiem przyzwoicie nie robiąc nic zbereźnego. Ot, bardziej rozebrana niż ubrana z twarzą zakrytą bardzo gustowną maską kursowała między barem a klientami. Czasem zdarzało jej się doradzać alfonsowi w sprawach finansowych i marketingowych, dzięki czemu burdel stawał się nieco bardziej rozpoznawalny, a dzienny zysk wzrósł o 15%. Melody przesiąknęła bardzo atmosferą tego miejsca, zupełnie zatracając poczucie tego co przystoi kobiecie, a co nie. Zależało jej na pieniądzach na własne mieszkanie, więc gdy tylko poczuła się na siłach dała sobie wytatuować lewe biodro, przefarbowała włosy na lawendowy i dołączyła do grona kurtyzan jako Muza, a maski prawie w ogóle nie zdejmowała - tajemniczość dodawała jej seksapilu zdaniem alfonsa, a mężczyźni lubili odkrywać tajemnice. Miał racje, bowiem różne plotki krążyły wśród stałych bywalców i każdy chciał te pogłoski sprawdzić na własne oczy, więc bywały dni, kiedy Muza nie opuszczała w ogóle sypialni - wielu płaciło ogromne sumy by zobaczyć, czy naprawdę jest tak śliczna jak mówią, czy jej oczy są zielone czy bardziej fioletowe, czy jej tatuaż to jedna nutka czy może cała ich gama, a jak tam to jaki to utwór. Klientów bardzo interesowała odpowiedź na pytanie, czy naprawdę jest tylko jedna Muza, bo niektórzy mówili, że widzieli dwie naraz. Paradoksalnie dzięki tej otoczce tajemnicy udało jej się wyrwać z burdelu. Pewnego dnia tajemnicę Muzy postanowiły odkryć naraz dwie bardzo znaczące osobistości - jej ojciec i stryj. Melody skorzystała z okazji i zaproponowała im układ - milczenie za luksusowe mieszkanie w dzielnicy Salma. W końcu wieść o tym, że córka szanownego pana Dahl się puszcza za pieniądze wywołałaby niemały skandal, podobnie jak wieść o tym, że panowie Dahl chodzą do burdelu, nie wspominając o tym, że mieli zamiar wynająć sobie Melody, która, choć wydziedziczona, wciąż jest z ich krwi. Postąpiła chamsko, ale nie miała innego wyboru, burdel źle oddziaływał na jej postrzeganie tego co jest uczciwe, a co nie jest.

W każdym bądź razie panowie Dahl nawet nie próbowali się targować. Mieszkanie zostało kupione, a Melody znalazła pracę jako kurier Kompani Czarnego Lwa i zaczęła się przedstawiać zlepkiem wszystkich trzech imion - Menja. Ze dwa lata tam pracowała i zobaczyła kawał świata, ale podczas jednej ze swoich podróży poznała Jamesa. Na początku traktowała mężczyznę jako źródło rozrywki, ale pozwoliła mu u siebie pomieszkać. Niecały rok temu wydarzyło się coś naprawdę dziwnego - w jednym momencie odnalazła trzech swoich kuzynów z rodziny od strony matki w jednym miejscu. Nie dotrzymała za bardzo warunków układu z tatą i wujkiem, bo cała ta sytuacja zainspirowała ją do wygadania się kuzynom i Jamesowi ze swojej historii, ale kto by się tym tak przejmował - mieszkanie i tak było jej, a ta czwórka osób była tymi, którym zaufała. Jakoś dziwnie zbiegło się to z wydarzenie z opłakanym w skutkach atakiem serca u jej "ojca", o którym usłyszała, więc tym bardziej była spokojna. Co ciekawe, zapragnęła się w końcu ustabilizować - zaczęła od zmiany pracy, w czym pomogła jej Mimetka - koleżanka jej kuzynów i chłopaka z bractwa. Mimi zaoferowała jej pracę w swojej perfumerii w odpowiednim momencie i Melody przyjęła jej ofertę nie wahając się zbyt długo, choć to oznaczało kompletną zmianę stylu życia. To był strzał w dziesiątkę - dzięki temu udało jej się pogłębić więzi z rodziną i zakochała się naprawdę w Jamesie.

Ostatnio w jej życiu sporo się działo. Najpierw dostała "w spadku" po Mim tymczasowe kierownictwo w perfumerii, odnalazła swoją matkę w Kessex, a ta zamieszkała u niej i Jamesa. W dodatku zakolegowała się z Lindy - karczmarką w Harathi, dołączyła do Ligi, gdzie przeżyła w jednym kawałku wiele przygód, zaręczyła się z Jamesem, domknęła sprawę z bandytami dzięki pomocy Ligi, zakwaterowała prawie wszystkich żyjących bliskich jej Pusshunterów w swoim domu, zbadała z Ligą stary dom w Kessex przepisany jej w spadku po ciotce, wyszła za Jamesa za mąż. Po ślubie przyjęła drugie nazwisko - nazwisko Jamesa i coraz częściej zaczyna się przedstawiać po prostu jako Melody Falk. Co ciekawe jednym z prezentów ślubnych jakie dostała było wycofanie wydziedziczenia przez jej ojca, zatem... Menja znów jest szlachcianką i nie wiedząc, czy śmiać się czy płakać póki co ma to gdzieś, co prawdopodobnie jest powodem, dla którego nie używa już rodowego nazwiska. Nigdy nie przykuwała dużej uwagi do swojego statusu społecznego, jednak czuje się nieco bezpieczniej - sytuacja finansowa młodego małżeństwa jest w miarę stabilna, a wielki dom w dzielnicy Ossan być może kiedyś stanie się ich własnością.

Mimo wszystko po śmierci ojca dom w dzielnicy Ossan został sprzedany, a po Menji zaginął słuch.

Co u niej teraz słychać?

Kondycja Melody bardzo się polepszyła. Bardzo pilnie ćwiczyła, zarówno magię jak i swoje ciało. Szybko nabrała sprawności oraz siły, nosi ciężki pancerz i walczy w zwarciu mieczem jednoręcznym oraz tarczą, dzięki treningu indywidualnym oraz pod okiem Lockeya, a także dzięki wyzwaniom, jakie zostały przed nią postawione - nabrała doświadczenia i zna swoje możliwości.

Nie wiadomo gdzie teraz jest, ani co się z nią dzieje. Od pogrzebu ojca nikt jej nigdzie nie widział i nie zanosi się na to, by stan ten miał się zmienić - ot, zapadła się pod ziemię.


Ciekawostki

♬ Jej matka jest siostrą ojca Desiliusa Juana Hose Marii Pusshuntera i Illumiego Davia Hose Marii Pusshuntera, którzy są znani członkom Ligi Sześciu Filarów, a zarazem jej bliskimi kuzynami.

♭ James jest dla niej najważniejszą osobą w życiu.

♪ Jej mężem jest James. Już jest pewna, że kocha go straszliwie, a wszystkich potencjalnych adoratorów informuje, że jest mężatką opowiadając ciepło o swoim mężu, ewentualnie straszy swoimi rybimi iluzjami, a w skrajnych przypadkach słownie i odważnie daje im oficjalnego kosza.

♭ Nie dołączyła do Bractwa, ale dołączyła do Ligi, głównie ze względu na Jamesa, Mimetkę, Illumiego i Desia.

♬ Nie lubi nadętych arystokratów. Uważa, że od pieniędzy przewraca się w głowie i dupie, ale mimo wszystko zawsze lepiej umierać w otoczeniu brylantów niż w otoczeniu krowich placków, tyle że nie można być osobą, która "sra wyżej niż siedzi"

♪ Kiedyś chciała otworzyć własny gabinet psychologiczno-psychiatryczny, ale nie korci jej otwieranie własnego biznesu, bo wie, że wtedy zeżarłby ją stres. Teraz, po tylu sezonach prowadzenia perfumerii jest uodporniona na stres związany z pracą, ale marzenia z przeszłości porzuciła.

♫ Trochę zaczyna się uodparniać na alkohol i ma mocniejsza głowę niż kiedyś. Kufel piwa tu, szklanka brandy tam... Ale tylko gdy jest okazja i nigdy przed pracą. Naprawdę, nie ma z alkoholem żadnego problemu.

♬ Uwielbia smak lukrecji, herbaty anyżowej oraz czerwonego wina, chociaż nie pogardzi też soczystym krwistym stekiem.

♭ Boi się duchów i ciemności w samotności, ale nikt o tym nie wie. Nie przepada też za wysokością, zwłaszcza kiedy musi biegać tuż przy przepaści.

♫ Nosi buty na obcasie, ostatnio niskim, ponieważ to dobre dla kręgosłupa. Obcas wbity w ziemię zapewnia jej też stabilność.

Plotki

Znasz ciekawą plotkę? Napisz ją!

  • Podobno jednym z powodów, dla którego pomagała Mimetce w remoncie perfumerii była chęć zyskania u niej zniżki na perfumy. Dopiero później szczerze polubiła dziewczynę i nawet zaczęła się z nią solidaryzować, jak baba z babą. Rzuciła robotę kurierki i zaczęła pracować u Mimi w tym czystym i pachnącym świecie perfum.
  • Ostatnio jej lewe ramie zaczyna się nieznacznie powiększać, a mięśnie rysują się już na nim tak, jak na prawym. Co ciekawe dziewczyna wydaje się mocno pracować nad całą swoją sylwetka, bo jej całe ciało jest trochę twardsze w dotyku. Menja naprawdę ćwiczy!
  • Floriana skrycie uważa ją za piękną kobietę.
  • Lockey Uważa, że jej trening zmierza w dobrym kierunku. O ile przestanie podjadać czekoladę i chlać Wódkę z Mimetką!

Historie i opowiadania


caption
caption