"Exteri"

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Wprowadzenie

Wyruszając do Jahai chyba nie spodziewaliście się zastać Koszmarytów w Elonie. Sylvari nie mają w końcu niczego wspólnego z tym odległym kontynentem. Ciężko było Wam zaakceptować fakt, że do Jahai można się dostać inaczej jak przez wyrwę Kralkattorika. Po raz pierwszy od dawna nie udało Wam też się wygrać! Przegraliście z kretesem. Znaleźliście się na Końcu Świata i musieliście rzucić się do ucieczki aby wyjść z niego z życiem. Bądźmy jednak teraz ze sobą całkowicie szczerzy. Wszyscy wiemy, że było to jedynie małe potknięcie. W ostatecznym rozrachunku to Wy zwyciężycie - tak jak zawsze. Koszmarny Dwór nie jest jednak przeciwnikiem, którego możecie zlekceważyć. Może tym razem wszystko przebiegnie w nieco bardziej interesujący sposób. Z ogniem, koszmarem i otumanieniem w tle. Ale dość o tym co będzie. Skupmy się na tym co było!

Rozdział 1 - Koniec Świata

Baner Exteri.

Część opowieści, w której główny nacisk położony został na odpowiednie przygotowanie gruntu. Wasza bezradność i niezdecydowanie w tym etapie historii było doprawdy urocze. Nieśmiałe poszukiwania koszmarytów w Jahai, długie rozmyślanie nad sensem poszukiwań i ostateczna decyzja by na nie wyruszyć podyktowana brakiem lepszych rzeczy do roboty... Oh tak. A później walka z brandedami. Wtrąciliście się i wybraliście złą stronę. Umożliwiliście zdobycie fragmentu kory z Drzewa Przodków. Nie zrobiliście nic by zatrzymać koszmarytów. Uciekli Wam, a Wy zostaliście z tropem, którego nikt nie chciał ruszyć dalej. Całe szczęście wśród Was była ta jedna, mało interesująca persona, która wyruszyła na południe za śladem ze znalezionych nasionek.

Kourańskie bagna - Ah... chyba jeden z większych cudów natury tego świata. Miejsce, w którym wszystkie Wasze koszmary mogą wydostać się z Waszych głów i nawiedzać na jawie. Właśnie takie miejsca podobają mi się najbardziej. Nieprzewidywalne, niezbadane, nieokiełznane, niebezpieczne i określone jeszcze większą liczbą przymiotników rozpoczętych na "nie". Dzięki niemu miałem okazję poznać Wasze największe lęki. Co takiego może przestraszyć bohaterów tej historii? Najwyraźniej... wybuchające owoce? Genialne! Strach o utratę bliskich i dręczące poczucie winy to bardzo przeciętne i codzienne wątki. Przynajmniej tym jednym koszmarem byliście w stanie mnie zaskoczyć. Wróćmy jednak do streszczenia tego, co wydarzyło się na bagnach.

Odnaleźliście kryjówkę koszmarytów i tu... zdarzyło się coś co ciężko jest wytłumaczyć. Weszliście do środka. Weszliście do środka wierząc, że koszmaryci nic Wam nie zrobią. Dlaczego? To nie powinno było się tak potoczyć. Ja to wiem, Wy to wiecie, oni to wiedzą, a jednak tak właśnie się stało. Tu popełniliście błąd, który kosztował Was zwycięstwo.

Rozdział 2 - Alaois i Aerie

Ah, Aerie... sylvari, o której do tej pory mogliście jedynie usłyszeć. Tym razem mogliście podziwiać jednak jak wyglądała za życia. Szczerze mówiąc, teraz wygląda zdecydowanie lepiej. Zawsze była wrzodem na tyłku - prawie, że dosłownie. Zacznijmy jednak od samego początku.


Po Waszej walce z koszmarytami, ten jeden sylvari - Alaois postanowił chyba popełnić samobójstwo. Co mu siedziało w głowie, gdy rzucał się sam na Żniwiarza? Ciężko stwierdzić. Dzięki temu miał jednak okazję odbyć małe wakacje. Te tygodnie spędzone pośród własnych koszmarów musiały być czymś niesamowitym! Uwięziony we własnych wyrzutach sumienia, we własnym bólu, obłędzie, cierpieniu, smutku i żalu. Ciekawy jestem jak długo byłby w stanie tam przetrwać. Niestety nie było dane mi się tego dowiedzieć, gdyż po tych kilku tygodniach nagle postanowiliście wrócić i sprawdzić co się z nim stało. Nawet jeśli mieliście jego los kompletnie gdzieś. Musicie przyznać, że wszystkie te negatywne emocje były czymś niesamowitym. Takie sprawy zawsze dodają uroku i sprawiają, że historia robi się ciekawsza. Gdy nadejdzie odpowiednia chwila, chciałbym dowiedzieć się jak Wy poradzilibyście sobie z takimi emocjami i przeżyciami, z prawdziwym koszmarem. Być może za jakiś czas będziemy mogli się o tym razem przekonać.

Wersja skrócona wątku

Tym razem ograniczymy się jedynie do suchych faktów, które okażą się istotne w przyszłości. Hmm... gdyby nad tym się zastanowić, takie podkreślenie może nieco Wam pomóc. Żartuję. Nic Wam już nie pomoże w ogarnięciu tego wszystkiego.

Plan Hrabiego Posuchy został wprowadzony w życie. Stworzenie treanta przywołującego koszmary osób, które znajdą się w gazie, który wydziela było jego pierwszym krokiem. Udowodniliście, że w walce z własnymi koszmarami możecie nie być tak skuteczni jak zazwyczaj, a skoro treant zadziałał na Was, niedługo nadarzy się okazja do tego aby sprawdzić jak wpłynie na mieszkańców Lasu Caledon. Poszukiwania Koszmarytów w Elonie okazały się całkowitą porażką. Nie dość, że przegraliście w walce z Dworem Koszmaru, to straciliście jednego ze swoich towarzyszy. Pobyt na bagnach pośród tych wszystkich koszmarów z całą pewnością zmieni Alaoisa. Pytanie tylko w jakim kierunku?

W rolach głównych

  • Jane jako opiekunka pra-pra-pra-babci.
  • Alaois jako worek pełny cierpienia, bólu, żalu i smutku.


  • Quaitpl jako zielarz z zezem rozstawnym.


  • Cisza jako lepsza wersja Zaveby.


  • Brigg jako zażarty drwal.
  • Nisheera jako żywe świadectwo backstory.
  • Markus jako Pan "A nie mówiłem?".
  • Liliana jako kobieta dobrej myśli.
  • Annie jako kamienny posąg.
  • Evarmi jako asystentka sztabu medycznego.
  • Lunaris jako tańczący z ostrzami.
  • Zaveba jako zamknięty za ścianą.