"Pętla"
Wprowadzenie
Udało Wam się! Moje gratulacje! Powstrzymaliście coś, co już dawno temu się wydarzyło (i to nie jeden raz)! Uratowaliście Tyrię, jej... jakby to było coś nowego, zaskakującego i oryginalnego... Brawo Wy i tak dalej, i tak dalej. No.
A tak już całkiem na poważnie, bez udawanej radości z mojej strony. Czy ktokolwiek z Was w ogóle zrozumiał o czym w tym wszystkim chodziło? Jak już zdążyłam się zorientować, nie należycie do tych najbardziej KUMATYCH (hehe). TAK, gdy macie włączyć urządzenie, na którym jest TYLKO JEDEN PRZYCISK i nic więcej, oznacza to, że na urządzeniu jest faktycznie TYLKO JEDEN PRZYCISK, który należy wcisnąć aby coś się stało. Żadnych asuriańskich dodatkowych paneli, żadnych innych przycisków - TYLKO JEDEN PRZYCISK. Nie sądziłam, że akurat to będzie stanowiło tak duży problem ale najwyraźniej Was nie doceniłam. Huh... już mi lepiej.

Rozdział 1 - Jerri i "Wizja Przyszłości"
Dość tego RECHOTANIA. Czas na wyjaśnienia! Wasze poczucie czasu tym razem zostało trochę zachwiane. W końcu jak dobrze określić czas gdy późniejsze rzeczy mają miejsce na początku, wcześniejsze na końcu, a na koniec okazuje się, że wszystko było jedynie jedną wielką ściemą. PS:Podróżowanie w czasie nie jest możliwe i mam nadzieję, że nigdy nie będzie. By Wam trochę rozjaśnić w głowach zacznę od samego początku. No... przynajmniej tej historii. Na rozgrzewkę macie fragment zapisu danych jednej z osób, które poznaliście w tym wątku.

“Nagranie numer K34-22A. Data wpisu 34 dzień sezonu Kolosa - 1322AE.
Nadszedł TEN dzień! Jesteśmy w pełni gotowi do przeprowadzenia badań. Po małych problemach z uzyskaniem odpowiednio silnego źródła zasilania i eksplozji poprzednich, myślę że tym razem będziemy w stanie zapewnić odpowiednią ilość energii aby zasilić aparaturę. Sześcian jest już odpowiednio zabezpieczony i gotowy do aktywacji. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, będziemy w stanie otworzyć swój własny portal do Mgieł. Kto wie, co czeka nas po jego drugiej stronie!
— Badacz Jerri
Tak więc Jerri, jedna z badaczek Inquestu postanowiła stworzyć swój własny portal do Mgieł. Jak to bywa z asuriańską technologią coś jednak poszło nie tak jak powinno. (Co za zaskoczenie)
“Nagranie numer K34-22B. Data wpisu 34 dzień sezonu Kolosa - 1322AE.
Eksperyment zakończył się niepowodzeniem. Niestety, wbrew przeprowadzonym wcześniej obliczeniom nie udało się ustabilizować Sześcianu. Konstrukcja została przeładowana, a brama nie została otwarta. Przynajmniej nie, w ten sposób w jaki powinna była się otworzyć. Nie udało nam się stworzyć przejścia, jednak w jakiś sposób powiązaliśmy się z mgłami. Jak się zdaje, zobaczyliśmy przyszłość, a przynajmniej jedną z możliwych ich wersji. Nie była niestety zbyt pocieszająca. Muszę przeprowadzić więcej badań. Dowiedzieć się, co oznaczała ta wizja.
— Badacz Jerri
Ah... wizje. Z tymi to nigdy nic nie wiadomo. Raz pokazują prawdę, a raz jedynie mieszają w głowie. Jak było z tą? Pewnie chcielibyście wiedzieć, ale Wam nie powiem. Trzeba było się pofatygować i zapytać Jerri osobiście gdy była taka okazja. Tu wystarczy Wam wiedzieć, że było to coś, co przypominało koniec świata.
Jerri uznała to za wizję przyszłości. Jej wnioski raczej nie zostały zbyt dobrze przyjęte w społeczeństwie asur. Z jej lekką obsesją na punkcie tego co zobaczyła, została okrzyknięta szaloną. W końcu, postawiła sobie za cel powstrzymanie przyszłości. Wymyśliła, że to, co zobaczyła zostało jej wysłane przez... nią samą - z jednej z alternatywnych przyszłości. (Kuku) Wymyśliła więc trochę planów, które miałyby zapobiec temu co, widziała w wizji. Wybrała jednak tylko jeden, który będzie kontynuowała. Liczyła, że jej odpowiednicy "w jakichś innych Tyriach" wybiorą pozostałe. (Jeszcze większe kuku) Ponumerowała w ten sposób sto linii czasowych, oryginalną nazywając numerem 34.
Rozdział 2 - Fraktal "Tyria 33"

To wszystko działo się w przeszłości. Nie było to tak dawno temu, ale na tyle dawno bym nie pamiętała dokładnej daty. Nie jest to aż tak ważne, więc nie musisz się tym interesować. PRZESKOCZMY lepiej do wydarzeń, które dotyczyły bezpośrednio Was. Fractured XXVIII! (Trochę czasu już te fraktale działają jednak) Zapewne zgodzicie się ze mną (spróbujcie tylko nie), że widok zniszczonego świata jest czymś wyjątkowym i na swój sposób wspaniałym. W takim właśnie fraktalowym echu wylądowaliście tym razem. Jego fabuła była prosta, choć pewnie i tak potrzebujecie wyjaśnienia. W Snowden Drifts wydarzyło się coś złego. Rozpoczęła się tu katastrofa na skalę globalną. Ley Line'y w całej Tyrii eksplodowały niszcząc naturalny przepływ magii. Mówiąc w skrócie - Boom i nie można używać magii. Spotkaliście tam Zavebę 1 oraz Roeryna, którzy jakimś dziwnym zrządzeniem losu, na którego działanie jesteście zadziwiająco często nastawieni (Uwaga na spoilery) zostali bohaterami, których zadaniem było ustabilizowanie tamtejszej anomalii.
Tu pojawiają się schody. Więc wytężcie szare komórki i spróbujcie zrozumieć wyjątkowość tego zjawiska. Więcej razy nie będę powtarzała. Przechodząc do fraktali Mgieł zazwyczaj nikt Was nie kojarzy albo uznaje, że powinniście się znajdować w miejscu gdzie trafiliście. Tym razem było inaczej, Zaveba 1 i Roeryn doskonale Was kojarzyli, co więcej chyba zdawali sobie sprawę, że nie jesteście "z ich świata". Wspólnymi siłami ustabilizowaliście anomalię, ale to było w tym wszystkim najmniej ważne. Według ech z Mgieł, ta sama katastrofa, która wydarzyła się w "ich Tyrii" mogła pojawić się także u Nas. (Boom, Teoria o równoległych światach wraca niczym bumerang i uderza Cię prosto w czerep) Nakazali Ci odnaleźć... tak, dobrze myślisz. Jerri!
W tym momencie powinnam Ci zacząć wyjaśniać zapewne złożoność fraktali i samych Mgieł... ale jeśli nie wiesz o czym mówię oznacza, że musisz się edukować. Zadbam więc o Twą przyszłość i... o nie, nie zamierzam się produkować. Wejdź tu i tu. Czytanie nie boli. (Zazwyczaj)
Opowiem jednak o innej rzeczy. Jeśli chciało Ci się czytać wcześniejsze moje słowa wiesz, że Jerri wymyśliła więcej planów, choć realizowała jedynie jeden. Plan 33 zakładał, że w razie dopuszczenia do katastrofy podjęta zostanie próba ustabilizowania anomalii i co ważniejsze stworzenia fraktala, poprzez który uda się ostrzec kogoś innego. I co? Miała rację mądrala.

Rozdział 3 - Oszukać Przeznaczenie - wersja tyryjska

Po fraktalu udało Wam się odnaleźć Jerri. Choć była Inquestem bez jakichś większych problemów zaufaliście jej. (W końcu Inquest to taka pomocna organizacja, a fraktal to tak bardzo rzetelne źródło informacji.) Pojawił się jednak problem. Te tłuki z fraktala nie powiedziały zbyt wiele na temat tego co zrobić by zapobiec katastrofie. Założę się, że zrobili to specjalnie. Jedyne co wiedzieliście to miejsce, w którym miała wystąpić anomalia no i sposób jak ją ustabilizować gdy świat już zostanie zniszczony. (Moim skromnym zdaniem mogliście poczekać aż świat wybuchnie. Byłoby przynajmniej ciekawiej.) Zabezpieczenie anomalii przez Inquest wydało Wam się zbyt niebezpieczne, więc tym razem z pomocą przyszli całkowicie losowi mieszkańcy Snowden Drift's, którzy bez żadnych zbędnych pytań dzielnie przeganiali każdego, kto odważył się podejść do anomalii. (Aurora musi mieć naprawdę olśniewający uśmiech.)
Dużo czasu nie minęło, gdy pojawiło się ogłoszenie od Roberta. (Oh jak on mi działa na nerwy... Miesza się tam, gdzie nie powinien.) Waszą małą anomalią zainteresowało się Priory. O ironio poprosił Was o pomoc w przegonieniu nornów, których sami ustawiliście na straży. Trochę krzyków było gdy wszyscy spotkaliście się na miejscu. Priory chciało badać, Jerri chciała nie dotykać, a Wy stękaliście, smarkaliście, paliliście papierosy i się zamartwialiście. Po chwili nerwów i wątpliwościach czy cokolwiek nie zrobicie skończy się to eksplozją planety, postanowiliście przeprowadzić badania Priory. Choć Stara Panna Palmerston ZZIELENIAŁA niemal z zazdrości o Wasze zaufanie do Inquestu, przeprowadziła swoje badania. I bingo! Anomalia oszalała! Wstęgi magii wariowały w powietrzu i trzaskały we wszystkich kierunkach. Wyglądało to przepięknie. Przynajmniej do momentu, w którym udało Wam się to powstrzymać. Plan Jerri znów zadziałał i Tyria uratowana. Jej...
Wersja skrócona wątku
Haha chciałbyś. Czytaj całość leniuchu.
W rolach głównych
- Robert Blackwell jako dziadek, który nie zrobił kompletnie nic.
- Jerri jako wszechwiedząca superasurka Taimi.
- Hannah Palmerston jako stara wredna panna.
- Zaveba jako Zaveba 1 i 2.
- Roeryn jako żałobnik.
- Ryan jako zaginiony w akcji, o którym każdy zapomniał.
- Nisheera jako anomalia magiczna.
- Aurora jako nornka o olśniewającym uśmiechu.
- Łapa jako norn, który nie zrobił kompletnie nic wartego zapamiętania.
Podsumowanie
Nie mieliście łatwo z tym wątkiem. Przynajmniej jeśli chodzi o pojęcie tego wszystkiego. Alternatywne rzeczywistości, fraktale, anomalie magiczne, końce świata. Huh, działo się. Ale spokojnie, to wszystko to dopiero sam początek...