Isabell Von Draco
| Isabell "Drzuma" Von Draco | |
|---|---|
| Rasa |
Norn |
| Płeć |
Kobieta |
| Wiek |
34 lata |
| Klasa |
Łowca |
| Tytuł |
Smoczka Królowa (ksywka wewnętrzna rodzinki) |
| Rola w Lidze |
Najemniczka; Chce dojść do Łowców Bestii |
| Powiązane organizacje |
Yggdrasil Storytellers; Najemnicy Dragon Nexus |
| Filar |
... |
| Znana Rodzina |
- Kahein (starsza siostra) - Faust (przybrany brat) - Nora (przybrana matka) - Matka † - Ojciec - nieznany |
| Relacje |
• Miłość: ... • Przyjaciele: - Cerber (lojalny pies); - Draconisa (popiełka) - Sheve † (nornka, złodziejka) • Wrogowie: - Smoki - Zdrajca z dawnych lat |
| Status postaci |
Główna |
Nazewnictwo

Imię i nazwisko. Przy narodzinach otrzymała imię "Ice Bell", które w nowym domu szybko przerobiono na: Isabell. Ojciec zwał się Draco albo w każdym razie tak zwał się jego ród - wielopokoleniowa mania mordowania wszystkiego, co smoczego pochodzenia. Matka Is zmarła przy narodzinach, a ojciec... no... polazł ubijać smokowate bydle, jako że nie było nikogo, kto mógłby się nią zająć, babka, która odbierała poród - i miała złe intencje w stosunku do rodziny Draco - zostawiła ją w lesie, uznając, że zwierzęta zrobią resztę, tam odnalazł ją pewien wędrujący kupiec, gdy usłyszał płacz niemowlęcia - leżała ogrzewana przez wilczycę, która straciła niedawno młode. Mężczyzna zabrał dziecko ze sobą do Queensdale, a tam pewna ludzka kobieta i znajoma kupca, imieniem Nora, która miała syna w wieku Is, przygarnęła dziecko. Z racji na szlacheckie pochodzenie, nazwisko Is miast brzmieć Dracodottir, zaczęło brzmieć "Von Draco".
Pseudonim. Drzuma. Skąd się wzięło? Zacznijmy od tego, że znikąd. Po prostu, gdy Is i Faust byli małymi dzieciakami, ktoś kiedyś przezwał Is, chcąc ją obrazić. Nie pamięta, co to było za słowo, ale brzmiało bardzo podobnie. Nie rozumiała go wtedy, więc próbowała je odtworzyć. Próbując i próbując w końcu jedno ze słów, które jej wyszło, bardzo jej się spodobało. "Dyuma". Zamierzała go używać i powiedziała Faustowi. Oboje planowali jakiś psikus tym, którzy się z ich śmiali, więc Is zrobiła śmierdzącą pułapkę na prześladowców, którą dokończył Faust i podpisał tam siostrę zgodnie z jej prośbą... Jednak wyszło mu "Drzuma", bo pomyliły mu się literki. Potem dzieci szeptały cicho z respektem dla niejakiej Drzumy, która zasmrodziła bandę Małego Johny'ego na amen. I tak już została "Drzuma", chociaż Is nadal wymawia to "Dyuma".
Tytuł rodzinny. Inaczej taka ksywka. Bywa "czarna owca", a tutaj... no cóż. W klanie ojca Is każdy najstarszy mężczyzna - głowa rodziny - otrzymywał tytuł "Smoczy Król". Brzmi dumnie, ale kobiety mają zakaz tytułów i ogólnie bycia lepszymi od chłopów. Naturalnie Is się to nie podoba, więc nie dość, że nazwała się Smoczą Królową (Kahein bez problemu oddała jej miejsce "głowy" rodziny z racji na zniknięcie tatulka i odseparowanie się od tamtej rodziny). Ponadto Is postanowiła zostać bardziej znaną łowczynią i najemniczką niż durny ojczulek i jego zapyziały klan. Oczywiście określenie to znane jest tylko członkom rodziny, chociaż Is często robi Kahein i Faustowi siarę przedstawiając się nim... ale ona mówiła serio, że chce być z niego znana i sławna - jak im zawsze tłumaczy.
Wygląd


Jeśli myślicie, że kobieta wychowana w ludzkiej rodzinie szlacheckiej, która jest nornką, będzie elegancka, szczuplutka, odpicowana i w ogóle, to bardzo się mylicie. Przede wszystkim należy podkreślić, że Is uchodzi za "wielgachną" nawet wśród swoich, a co dopiero innych ras. Ma dokładnie 262 centymetry wzrostu, a wysoka kitka i solidnie podbite buty dodatkowo dodają jej optycznie jeszcze kilka centymetrów. Jej ciało jest bardzo mocno umięśnione, ale nic w tym dziwnego skoro pakuje dzień w dzień, ile się da. Dodatkowo już za młodu utwardzała swoje ciało - pomagał jej w tym brat oraz siostra. Polegało to na uderzaniu w ciało w celu utwardzenia go. Brzuch, stopy, ręce itp. Noszenie ciężarów, życie z obciążeniem na rękach i nogach. Ćwiczyła do upadłego i nadal to lubi. Tak - lubi... taki tam masochizm może czy coś. Nie jest więc delikatna i subtelna. Sama jej noga mogłaby posłużyć jako wielka maczuga, którą można nieźle przyłoić. W krótkiej i zwiewnej sukieneczce wyglądałaby jak wielka niedźwiedzica owinięta firanką. Ponadto jej śniadą, porządnie opaloną skórę zdobią najróżniejsze blizny po stoczonych bojach oraz tatuaże w odcieniu krwistej czerwieni. Na plecach przekształcają się w podobiznę skrzydeł, ułożonych na plecach w kolorze wyblakłej wiśni. Ma słabość chyba do skrzydeł, bo jej glider przypomina brązowe, ptasie skrzydła, z których zresztą korzysta, szybując niekiedy z wiatrem i spadając ściganym na łby jak grom z jasnego nieba. Naturalnie fakt, że jest wielkim, umięśnionym babsztylem nie zmienia faktu, że ma na czym usiąść i czym oddychać w ten apetyczny sposób "w sam raz" - nie za dużo i nie za mało. A odważny i nieco odsłaniający ciało ubiór nadaje jej dodatkowo dość barbarzyńskiego i dzikiego wyglądu. Oczywiście niezamierzenie... jej po prostu jest zawsze gorąco. Nawet zimą narzuci na siebie ew. płaszczyk, ale to tyle.
No ale ile można gadać o czyimś ciele lub skórze. Warto przejść do jej oczu. EJ! Gdzie patrzysz?! W górę! Tak... TE oczy. No... Otóż jej oczy mają niezwykle koci wyraz - złociste, błyszczące i czujne. Niestety jej lewe oko miało bliski kontakt z ogniem... smoczym... Usmażyłoby ją, gdyby nie tarcza, którą zabrała jakiemuś trupowi. Pech chciał, że miała dziurę no i oczko oberwało - fala gorąca przedarła się. Wprawdzie nie oślepiło jej to zdarzenie, a jedynie w kącie lewego oka i na skroni ma bliznę po oparzeniu, a samo oko jest mocno przekrwione. Od tego czasu zaczęła nosić w tamtym miejscu maskę zrobioną z czaszki... strach spytać czyjej. Nie ze względów estetycznych, bo "lalunia wstydzi się oszpecenia", ale właśnie dla szpanu i min ludzi, którzy nie są pewni czy bardziej szokuje ich maska z czaszki, czy może blizna pod nią... ech... efekciara.
Włosy miała kiedyś niemal do kolan, ale w końcu je trochę skróciła. Nosi je zebrane w wysoką kitkę. Na dokładkę w cholewkach butów ma schowane sztylety. Całe ubranie jest ze skór i futer, naturalnie w odcieniach brązu.
Charakter
Jako urodzony przywódca - jej skromnym zdaniem, ale i niektórych wojowników, których miała okazję "prowadzić do boju" - oraz taktyk i doświadczony wojownik, jest inteligentna, odważna i opanowana. Nie jest w gorącej wodzie kąpana, jak to te młodziaki mają w zwyczaju i nie rzuca się na wszystko, co zobaczy, ale nie siedzi i nie rozmyśla godzinami nad wszelkimi za i przeciw jak to mają w zwyczaju starsi. Jest gdzieś pośrodku. Potrafi być bardzo cennym nabytkiem w walce, zwłaszcza jeśli posłuchać jej rad.
Może się wydawać więc, że jest przykładem kogoś, na kogo można wołać "wzorowy bohater" oraz o kim będzie się śpiewać pieśni. Em... no nie. Mimo jej niezwykłych zalet, w kwestii wojaczki i intelektowi, to brakuje jej czegoś bardzo istotnego, by być bohaterką, idolem mas itd. Otóż jako "ludzka istota" jest totalnym niewypałem. Potrafi dzierżyć każdą broń, ale jeśli chodzi o rozmowy z innymi, zachowanie się w towarzystwie itp... Nie. To nie tak, że jest jakimś dzikusem, albo jest niewychowana itd. Po prostu zero wyczucia, empatii i wiedzy na temat interakcji międzyludzkich. Nie umie żartować, chociaż dowcipy w trakcie walki jej wychodzą. Nie wie jak zwyczajnie pogadać, ani kiedy nie wypada czegoś mówić, bo można kogoś urazić lub zranić. Bywa szczera do bólu bez zastanowienia, bo jej zdaniem jest to "logiczne", że mówi szczerze i otwarcie i nie powinien się nikt o to obrażać. A "logika" jej zdaniem to podstawa. Nie rozumie też flirtowania, podrywania, podtekstów i wielu wieeeeelu typowych "ludzkich" zagrywek.
Naturalnie, gdy byłą dziewczynką umiała żartować i bawić się... Ale sytuacje rodzinne, zmiana domu, to, jak traktowali ją wszyscy wokół prócz przybranej matki i brata, izolacja od społeczeństwa i spędzenia czasu w lesie i ze zwierzętami... a także zdrada kogoś bliskiego. Cóż. Zmieniły ją.

Zajęcia
Można określić ją mianem Najemnika i Łowcy Głów jednocześnie. Chociaż nie zawsze zachowuje się jak typowy najemnik. Często odmawia zleceń, jeśli jej nie interesują albo po prostu nie ma ochoty. Potrafi je rzucić i olać wypłatę. Bo nie robi tego w sumie dla forsy a dla sławy i ubijania smokowatych - chodzi tu m.in. o synów svanira również.
Wraz z kilkoma osobami założyli kiedyś swego rodzaju "grupę" najemników. Nazwali się Dragon Nexus i w sumie... oprócz tego, że spotykają się niekiedy na piwko oraz mają podobne podejście do pracy najemnika jak Isabell to... niewiele więcej jako grupa przedstawiają. Banda samotnych wilków i tyle.
Oprócz tego Is pomaga zgromadzeniu kronikarzy i kartografów, którzy spisują, co dzieje się na świecie ku potomnym - Yggdrasil Storytellers. Jest jednym z największych źródeł informacji dla jej członków.
Umiejętności Bojowe
Krótko i zwięźle. Kiedyś rozwiniemy.
Przywalić z łuku, miecza, zapasy, potem jeszcze z łokcia i na koniec może troszkę ognia dla podpieczenia.
Inne Umiejętności

| Skill | Brak zdolności | Niska zdolność | Średnia zdolność | Wysoka zdolność | Mistrzowskie |
|---|---|---|---|---|---|
Ekwipunek

- Długi łuk
- Miecz oburęczny
- Plecak
- Suszona wołowinka
- Suszona wołowinka
- Suszona wołowinka
- Rum
- I jakieś tam przydatne duperele jak lina, krzesiwo itp.
Religia i Filozofia

Każda istota, nawet najmniejsza i najbardziej niepozorna ma prawo żyć - jak niedźwiedź i kruk, mimo różnic, oba przedstawiają sobą cenne cechy i są temu światu potrzebne. Tak samo z istotami ludzkimi - małe czy duże. Mają prawo żyć i każdy może wykrzesać z siebie coś dobrego i cennego. Tak właśnie uważa Is i w takim sposobie myślenia ją wychowano. Wprawdzie przybrana matka próbowała wpoić jej nieco bardziej "religijne" podejście do życia, ale Drzuma od najmłodszych lat słuchała tylko duchów i traktowała ich z początku z szacunkiem, a potem także z oddaniem i przyjaźnią. Najbliższe są jej Wilk i Lampracica. Jeśli chodzi o rodzinę, to Isabell od dawna nie jest już częścią klanu swego ojca, ale ci którzy pozostali jej bliskimi - nie tylko siostra, czy brat, ale i przyjaciele - należą do jej rodziny i troszczy się o nich. Jednak na co dzień towarzyszy jej Lamparcica, więc chociaż najbliższym przyjacielem Is jest wilk, to jej duchowi towarzyszy Lamparcica. Pies z kotem. Cudownie, prawda?
W każdym razie życie jest święte - nie zabij zbyt szybko, bo nie masz daru wrócenia życia. Wszystko pochodzi od natury, od duchów. Jak na wojownika dziwne podejście, ale dlatego też jest najemnikiem, który potrafi zrezygnować ze zlecenia, bo nie zabija, jeśli nie musi. Naturalnie wyjątek stanowią te smocze popaprańce... zdecydowanie depczą jej filozofię, a więc ona depcze ich.
Jeśli natomiast liczysz na uczciwość i wybaczenie - Is może być surowa w ocenie, ale potrafi przebaczyć i darować życie.
Krótka Historia

Porzucenie
Ród Draco był zawsze specyficzny, miał wielu wrogów, ale też parcie na synów. Na świecie była już Kahein, która spędzała wiele czasu na treningach z polecenia ojca. Kiedy urodziła się, więc IceBell, a matka zmarła przy jej porodzie, zapanował chaos. Głowa rodu - wielki Draco, który polował na synów Svanira, ale i na okazje, by dorwać cokolwiek związanego ze smokami - był na kolejnej wyprawie. Kahein również nie było. Naturalnie kolejna dziewczyna stanowiła problem. Uznano, że najlepiej będzie powiedzieć, że matka i dziecko zmarły, albo poszukać wśród nowo narodzonych innych rodzin syna i zamienić dzieci. Zlecono zadanie akuszerce, służącej tej rodzinie, ale ta miała własne plany. Od lat chciała dopiec tej rodzinie, więc wzięła IceBell i... uciekła. Porzuciła dziecko w głęboko w lesie, w śniegu i mrozie. Owinięte tylko kocykiem, na którym wyszyte było "IceBell Dracodottir" - gdyby o tym wiedziała, to pewnie odebrałaby małej i to. Mała miała farta, bo jej płacz usłyszała wilczyca, która straciła młode, a jej instynkt macierzyński szalał. Przybiegła ogrzać dziecko, a nawet nakarmić swym mlekiem. Nie trwało to długo, bo kwilenie usłyszał podróżujący kupiec i wszedł głębiej w las, podążając za niesionym wiatrem płaczem. No i znalazł dziecko. Wilczyca odbiegła, jakby wiedząc, że tak będzie lepiej. IceBell trafiła z kupcem do Queensdale, a tam do domu jego znajomej - Norny. Kobieta dopiero niedawno urodziła syna, więc postanowiła przygarnąć IceBell jak swoje drugie dziecko. I tak... nornka stała się częścią ludzkiego domu.
Smoczy Gniew
Kahein Dracodottir odnalazła siostrę dopiero po kilku latach. Mała rosła w najlepsze z ludzką matką i bratem. Była szczęśliwa. Kahein nie miała serce zabierać jej z tego miejsca, a Norna z kolei nie chciała rozdzielać sióstr. Nornka była, więc częstym gościem w domostwie ludzkim, mimo iż życie szlachty nieco ją krępowało - mimo iż jej własna rodzina nie była zbyt prosta, ale z nornami to co innego. W domu przekazała, że IceBell Dracodottir nie żyje, a w jej miejscu wyrasta Isabell Von Draco, nornka ze szlacheckiej, ludzkiej rodziny. Ojciec wpadł w furię, ale potem uznał, że ma to gdzieś i nie ma czasu o tym myśleć - co innego, gdyby był to syn. Kahein wtedy też porzuciła rodzinę, wściekła na takie reakcje i że nikogo nie obeszło, że dziecko wystawiono do lasu. Opuściła ich... I mieszkała niedaleko swej siostry, by móc ją uczyć i trenować.
Dzieciństwo
Oczywiste jest, że w rodzinie szlacheckiej składającej się z eleganckich i kulturalnych ludzi, nornka stanowiła dodatek niczym z dziczy. Z początku dokładano wszelkich starań, aby ją "ułożyć" i wychować na porządną, elegancką damę. Naturalnie wszelkie te plany spełzły na niczym, ale Kahein ostrzegała, że jej młodsza siostra jest bardziej narowista niż dziki jeleń, uparta jak niedźwiedź próbujący zdobyć miód i tak samo, jak wilk, nie usiedzi na miejscu. Nie uwierzyli jej i mieli za swoje. Co gorsza, Faust, który został bratem Is, tak bardzo się do niej przywiązał, że również zszedł nieco z planowanej dla niego ścieżki. Zmienił nawet nazwisko, ale mniejsza o tym. Is wprowadziła do ludzkiego domu cząstkę dziczy i dopóki mieszkańcy się z tym nie pogodzili, dopóty mieli problemy... zerwane zasłony, rozwalone filiżanki i talerzyki, porwane suknie, błoto na dywanach i brudne psy w łóżkach. Nie poddawano się jednak i w końcu znaleziono nić porozumienia. Mimo to Is nigdy nie była jednak częścią rodziny i społeczeństwa. Całe dnie spędzała nad rzeką albo w lesie, czy gdziekolwiek indziej, gdzie było zdecydowanie jak najmniej ludzi.
Gdy miała 12 lat, po raz pierwszy uciekła z domu na kilka tygodni. Spędziła je, polując i obozując w lesie. Oczywiście wszyscy odchodzili od zmysłów, ale ona wróciła wraz z trofeami. Fakt, że dwa dni wcześniej miała poznać kandydata na jej męża, ale oczywiście ominęła ją ta "niezwykła okazja". Faust potem opowiadał jej, że w sumie koleś nie był taki zły, ale miał krzywe zęby i chude łapki, no i sięgałby jej do cycka. Przez kolejne kilka godzin Is śmiała się do rozpuku i dziękowała duchom, że nie było jej w domu.
Dwie Siostry i Brat
- Osioł przy tobie nie jest uparty, tylko posłuszny - Nora usiadła bez sił na fotel i zrezygnowana spojrzała na Isabell, która stała w salonie z plecakiem na ramieniu.
Rzucała wielki cień na Fausta i Kahein, którzy stali za nią w drzwiach. Patrzyli w ciszy i trochę niepewnie, jak ich siostra zmaga się z matką i jednocześnie kobietą, która wiedzie prym w tej rodzinie. Is dopiero co powiedziała, że chce wraz z rodzeństwem odejść, by zarabiać na siebie i żyć w ruchu, bo ma dość siedzenia w mieście. Wprawdzie miała 15 lat i prędzej powinno się ją wydać za mąż, ale ona nie ustępowała.
- Wiem. Ale mogłam po prostu uciec przez okno... a przyszłam się pożegnać i zapytać, aby dać ci złudne poczucie władzy nad moim losem - Isabell powiedziała spokojnym tonem, nie zwracając uwagi na syki dochodzące zza jej pleców... jak zwykle nie miała wyczucia i nie wiedziała, co należy, a czego nie powinno się mówić.

Nora zaśmiała się, jednak tylko i pokiwała głową. Tego dnia dom rodzinny Nory stał się niezwykle pusty, gdy olbrzymia dziewczynka z bratem, ruszyli wraz z Kahein w podróż ich życia.
Naturalnie rodzeństwo długo trzymało się razem, chociaż Kahein szybko wróciła do swoich zajęć, gdy upewniła się, że młodzi sobie poradzą. Na pożegnanie powiedziała tylko jedną rzecz do siostry:
- Będę się wszystkim chwalić moją siostrzyczką, ale błagam... Jeśli usłyszę, że przedstawiasz się jako Smocza Królowa, bo masz zamiar dosrać naszemu ojcu i jego klanowi w tej durnej, dziecinadzie głupich tytulików, to od razu ci powiem... nie przyznam się do ciebie! Daruj sobie te wygłupy. Jedyny raz, kiedy słyszałam, by ktokolwiek tatę wołał "Smoczy Król" to gdy matka podała obiad, a on zwlekał z zaprzestaniem treningu. I to był JEDYNY raz. Więc piśnij tę głupotę chociaż raz, a zakładam kaptur na głowę i udaję, że cię nie znam - zagroziła Is palcem i ruszyła swoją drogą, zanim siostrzyczka zdążyła cokolwiek powiedzieć.
Is była zdziwiona, że Kahein nie rozumie, że to chodzi o to, że gdyby jej ojciec usłyszał kiedyś plotki o Smoczej Królowej, którą był nie kto inny, jak jego córka, której nie chciał, którą porzucił poniekąd... Która nie była mężczyzną... To by była wtedy piękna zemsta, ale i udowodniłaby coś całej swojej "rodzinie" nornów.
Smoczy Najemnicy
Z czasem w trakcie swych podróży, odwiedzanych miast, poznawanych osób i wykonywanych zleceń, grono znajomych Is i Fausta solidnie się powiększyło. Do tego stopnia, że stworzyli swego rodzaju grupę, którą nazwali "Smoczy Najemnicy" - i od nazwiska Is i z racji na to, że na początku polowali na synów Svanira w ilościach masowych. Miało im to ułatwić utrzymanie kontaktu, współpracę i odstraszać ewentualnych werbowników. Faust zajął się kwestiami technicznymi, a w pewnym momencie został w Lion's Arch, gdzie wraz z kilkoma osobami zaczęli prowadzić kroniki pod pieczęcią związku Yggdrasil Storytellers.
Wilczy brat

Nie jest to długa historia, a właściwie opowiastka o dwóch spotkaniach. O spotkaniu małej dziewczynki z wielkim wilkiem, który wyprowadził ją zagubioną z labiryntu drzew, a następnie o szczeniaku, który wyprowadził zagubioną kobietę z labiryntu podziemnych tuneli. Is często uważała, że Duch Wilka przysłał jej Cerbera te dwa razy, aby wskazał jej drogę i prowadził ją. Na dokładkę znała opowieść o tym, jak znalazł ją kupiec, ogrzewaną przez wilczycę. Dlatego zaopiekowała się szczeniakiem i uczyniła z wilczka swojego partnera w łowach i przyjaciela.
Zdrada
To było jak grom z jasnego nieba. Od wielu miesięcy byli zgranym zespołem, który w imieniu grupy Smoczych Najemników wykonał kilka poważnych zleceń. Było ich pięcioro, z Is na czele. Nikt nie spodziewał się, że najbardziej charyzmatyczny i pomocny z nich wszystkich - pewien człowiek, którego imię nie przejdzie Is przez gardło obecnie - zdradzi. Drzuma wróciła z zapłatą z miasta. W obozowisku zastała trupy przyjaciół oraz ślady zbiegłego zdrajcy. Było to dla niej nauczką... nie przywiązuj się, ale też nie ufaj zbyt łatwo i nie otwieraj się przed mężczyznami, bo wykorzystają każdą twą słabość.
Is na długie tygodnie zniknęła w górach, polując i próbując pozbierać myśli. Trop zdrajcy się urwał i pozostało tylko poinformować sieć kontaktów i czekać. W końcu wróciła do pracy, ale ponura i głodna zemsty.
Cerber

Wilk zawsze odnajduje Isabell. Pod wieloma postaciami - jako szczenię, jako dorosły wilk. Is niekiedy śni o czerwonych ślepiach, które obserwują ją w nocy z lasu. Czasem, gdy jest zupełnie cicho, ma wrażenie, że słyszy wycie. Odkąd Cerber został z nią na stałe, to wszystko jakby zelżało. Ale nadal niekiedy ma wrażenie, że oprócz tej fizycznej istoty wilka, która jej towarzyszy, jest coś jeszcze. Jakby krok w krok podążał za nią demon - przeszłość lub przyszłość.
Kiedyś w trakcie walki, Cerbera zaatakowano ogniem i powstała u niego niemal identyczna blizna, co u Is, ale po drugiej stronie, a jego oko tam stało się równie przekrwione i czerwone. Poza tym pierwszy Cerber, którego spotkała - bo jej zdaniem był to jeden i ten sam, co teraz - to tym bardziej przypomniało jej o jej snach i czerwonych ślepiach. Z początku też Cerber był w kolorze ziemi cmentarnej, ale w miarę jak dorastał, jego futro wyblakło, a na grzbiecie miał jasny, kremowy niemal pas bujnego futra. Wszak wilk w jej snach był w kolorze ziemi cmentarnej, więc skąd ta zmiana? Ponoć niezwykle podobnie wyglądała wilczyca, która ją uratowała.
Czy towarzyszy jej faktycznie Cerber, czy może demon? Czy za nią podąża demon, czy może prawdziwy Cerber? Nie zadaje tych pytań, ale gdyby się chwilę zastanowiła to pewnie, by je zadała. Duch Wilka wystawił ją na próbę, a może próbuje ją ochronić przed czymś złym?
| Skill | Bliskie zeru | Bardzo słabe | Umiarkowane | Dość wysokie | Mistrzowskie |
|---|---|---|---|---|---|
Mocne i Słabe strony
Plusy postaci:
+ Walka
+ Strategiczne myślenie
+ Psychologia
+ Myślistwo - Tropienie
+ Obchodzenie się ze zwierzętami
Minusy postaci:
- Kontakt z innymi humanoidami...
- Jej głównym motorem działania jest bycie uznaną na świecie, przyćmienie ojca oraz pokazanie jak wiele jej rodzina jest warta. Niezbyt szlachetne. Chociaż przynajmniej nie cierpi smoków, za to, że mają innych za śmieci.
- Ma problem z... podróżowaniem po wodzie... statki, łodzie itp. Mimo iż potrafi dobrze pływać, to wszelkie wyprawy wodne kończą się ostrą chorobą morską.
Zachowanie

• Znajdujesz potężną broń:
Wpierw należy ją sprawdzić. Potem pokaże ją komuś, kto pomoże jej ustalić, skąd dana broń pochodzi oraz... czy do kogoś nie należy. A jeśli jest 'bezpańska'... cóż... Będzie świetna dla wojownika jej pokroju.
• Znajdujesz sakiewkę z pieniędzmi:
Daje ją Cerberowi, by ten spróbował po zapachu znaleźć właściciela. Jeśli nie będzie to możliwe, to da pieniądze biednym dzieciom, albo innym osobom w potrzebie, które napotka.
• Znajdujesz jedzenie:
Sprawdza, czy nie jest trujące i... SMACZNEGO <nom nom nom>
• Znajdujesz pułapkę:
Gdzie? Po co ją zastawiono? Na kogo? To ważne pytania, na które próbuje znaleźć odpowiedź. Jeśli jest to miejsce, gdzie chodzą cywile, rozbraja ją, ale jeśli odludzie, to zostawia pułapkę i idzie swoją drogą.
• Znajdujesz zwłoki:
Czemu zmarł i jak? Należy to sprawdzić. Może zabójca jest w pobliżu? Obserwuje cicho otoczenie. Następnie szybki pogrzeb. Jeśli zmarły ma przy sobie jakąś wskazówkę, co do rodziny to bierze ją, by poinformować ich o jego śmierci, a jeśli nie to po prostu zostawia nagrobek i idzie dalej.
• Znajdujesz podejrzany zwój:
Przy kolejnej okazji pokaże go Faustowi. Brat uwielbia tego typu rzeczy.
Znajomości
• Theanarann. Neutralnie. Poznany w lesie w trakcie walki. Dziwny człowiek.
• ...
Plotki
Brak...
Ciekawostki

• Ulubione trunki: Najmocniejsze jakie się trafią!
• Ulubione jedzenie: Mięso... nawet surowe (tatary mniam). No i ciastka.
• Ulubiona pogoda i pora roku: Obojętnie... ale zima jest spoko.
• Ulubiony kolor: Brązowy. Tak - brąz!

