Jonathan O'Sullivan

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Jonathan O’Sullivan
Rasa

Człowiek

Płeć

Mężczyzna

Wiek

39

Klasa

Daredevil

Przydomek

Kubryk

Rola w Lidze

Kompan

Filar

Brak

Powiązane organizacje

Brak

Bliscy

Nie wiadomo

Status postaci

Główna

Gracz

Veldo

Wygląd

Jonathan swoją posturą na pierwszy rzut niewprawnego oka nie wygląda specjalnie imponująco. Nieco przygarbiony, o odrobinie dłuższych niż by wypadało ramionach, może wręcz wywoływać dość mieszane odczucia. Wzrostem także nie odstaje w tłumie, wręcz przeciwnie, znajduje się w spektrum tych niższych osób. Jeśli jednak przyjrzeć mu się bliżej, okazuje się całkiem nieźle umięśnionym osobnikiem. Nie rzuca się to od razu w oczy bo posiada muskulaturę typowego pływaka, bardziej smukłą i gibką niż mocno wyrzeźbioną. W jego chodzie można wyczuć starego żeglarza. Jakby wciąż oczekiwał że grunt pod nogami nagle mu się przechyli w rezultacie sam buja się na boki przy każdym kroku podświadomie usiłując kontrować coś czego nie ma. Włosy kiedyś były czarne, teraz już całkiem zniszczone solą morską i słońcem a także poprzetykane siwizną zaczynają być już coraz bardziej szare. Drobne dredy, na jakie dał się kiedyś namówić w jednym porcie i mu się nawet spodobały, sięgają mu do ramion. Czasami nosi je związane w drobny luźny kuc albo spięte ku górze by mu nie przeszkadzały w tym co akurat wykonuje. Z natury jego rysy twarzy są dość surowe, pogłębione jeszcze latami wystawienia na słońce, wiatr i sól. Sprawia tym samym wrażenie kogoś starszego niż jest w rzeczywistości. Jego starannie pielęgnowany zarost w stylu van dyke tylko wzmacniają ten efekt. Gdy się nie uśmiecha wygląda jakby właśnie kogoś oceniał i to co widział niekoniecznie mu się podobało. Uśmiech jednak dość często gości na jego twarzy nadając jej łagodniejszy charakter. Oczy ma błękitne lecz na tyle jasne i jakby wyblakłe, że w odpowiednim świetle można je pomylić z jasno szarymi. Często widnieje w nich zmęczenie, głównie z powodu tego, że cierpi na przypadłość ciężkich powiek. Rzadko unosi je w pełni. Pod nimi jednak wzrok jest bystry i często przeskakujący z miejsca w miejsce jakby właściciel cały czas lustrował uważnie wszystko dokoła siebie.

Ubiera się na ogół po prostu praktycznie, w rzeczy których mu nie będzie szkoda zniszczyć i które nie krępują jego ruchów. W czymś bardziej wyszukanym ewidentnie się po prostu męczy ale zdarza mu się gdy trzeba, pojawiać i w takich strojach. Nie przepada jednak za krzykliwymi kolorami zwyczajowo ograniczając się do brązów i szarości.

W czasie swojej kariery żeglarskiej Jonathan zebrał dość pokaźną listę blizn świadczących o tym jak niebezpieczne potrafi być to zajęcie. Skóra zaś jego jest upstrzona wszelakimi tatuażami. Są różnej jakości jak i w różnym stopniu wyblaknięcia. Ewidentnie były robione na przestrzeni wielu lat przez różnych tatuażystów. Większość z nich związana jest ściśle z żeglarstwem i za każdym czai się jakieś konkretne znaczenie albo historia.

  • Blizny
    • Tors - Na jego klatce piersiowej widnieje pokaźna ilość drobnych blizn wszelakiego pochodzenia. Najbardziej jednak rzuca się w oczy pokaźna poszarpana blizna biegnąca przez jego ciało po skosie zaczynając się w okolicach wątroby a kończąca tuż pod obojczykiem. Ciężko dokładnie stwierdzić co mogło ją zostawić ale najprawdopodobniej była to jakaś broń biała. Na prawym boku widnieją blizny po sporej ilości zębów.
    • Plecy - Tutaj blizn jest trochę mniej niż z przodu jego ciała. Mimo wszystko są dużo większe. Na lewej łopatce widnieje stara blizna po poważnych poparzeniach, rozlewająca się od niej na cały bark i zachodząca częściowo na kark. Cała dolna partia pleców wygląda zaś jakby coś kiedyś w tym miejscu zerwało mu całą skórę przy okazji tnąc w najlepsze.
    • Ręce - Na przedramionach jak i samych dłoniach można zauważyć sporo drobnych blizn po otarciach, zapewne od lin. Poza tym od nadgarstka na prawej ręce biegnie cienka blizna niemalże do łokcia, a na samym ramieniu ewidentnie ślad po kiepsko zagojonym postrzale.
    • Nogi - Zaskakujaco, porównując z resztą ciała, nogi Jonathana nie posiadaja zbyt dużej pamiątek. Jedynie na prawym udzie, jej tylnej części, ciągnie się przedłużenie blizny z jego krzyża kończąc się dopiero nad kolanem.
  • Tatuaże
    • Lysa - Jest to jego największy tatuaż i najbardziej szczegółowy. Wygląda na zrobiony przez prawdziwego mistrza w swoim fachu. Jest to wizerunek Lysy w otoczeniu motyli, lin i kotwic. Zajmuje całą górną powierzchnię jego pleców i jest wytatuowany na wszystkich bliznach jakie akurat stały na jego drodze. Wnioskując po intensywnym kolorze albo jest to tatuaż całkiem nowy albo po prostu często odświeżany.
    • Kotwica - Tatuaż kotwicy oplecionej liną, wielkości dłoni, znajdujący się na jego lewej piersi. dość już wyblakły ale wciąż doskonale widoczny.
    • Jaskółki - Jonathan posiada aktualnie jedenaście wytatuowanych jaskółek latających do koła kotwicy na jego piersi. Są różnej jakości, różnego koloru i w różnym stopniu wyblaknięcia. Ewidentnie każda była tatuowana przez kogoś innego.
    • Lina - Przy prawym nadgarstku Jonathan ma wytatuowaną linę okrętową. Okala ona cały nadgarstek zawiązując się na jego przegubie.
    • Trzymaj Mocno - Na wierzchu obu dłoni znajdują się słowa. Na prawej dłoni widnieje wytatuowane słowo "Trzymaj" zaś na lewej "Mocno". same napisy są dość koślawe i wyglądają na robione przez jakiegoś amatora.
    • Largos - Całe lewe ramię zajmuje tatuaż nagiej kobiety w dość prowokującej pozie. Charakterystyczne skrzydła wyrastające z pleców i maska na twarzy mogą sugerować że owa kobieta ma być largoską. Sam tatuaż też jest jednym z tych lepiej wykonanych, widać, że ktoś się przy nim postarał.
    • Kotwiczki - Na obu dłoniach pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym są wytatuowane dwie małe, czarne, krzyżujące się ze sobą kotwiczki.
    • Knur - Na brzuchu znajduje się świński czy bardziej dziczy łeb widziany od przodu, dość zresztą wkurzony. Dodatkowego nastroju dodaje okolczykowane trzema pierścieniami ucho, złamany lewy kieł i czarna opaska zasłaniająca jedno oko.
    • Kogut - Na lewym udzie Jonathana widnieje wizerunek koguta w czasie walki, jedna z jego łap zastąpiona jest drewnianą protezą.
    • Rozgwiazda - Jest to najmniej widoczny tatuaż na jego ciele i większość osób nie ma w ogóle pojęcia, że istnieje. Na jego lewym pośladku wytatuowana jest mała morska gwiazda, całkiem zresztą szczegółowa.


Ostatnimi czasy Jonathan, pomny na to, że ma czas jak i warunki by zadbać o swoje włosy, sciał swoje dredy oraz zapuścił gęstszą brodę. Jego aktualna fryzura jest dość niechlujna. Brakuje mu dłuższych włosów więc zapuszcza je, nie przejmując się na ta chwile żadnym ich układaniem.

Charakter

W jednym słowie, można określić Jonathana jako konformistę a używając bardziej dosadnej oceny po prostu hipokrytę. Jest to wszystko wynikiem lat spędzonych na morzu ciągle w towarzystwie nowych osób.

Z natury mężczyzna jest dość otwartym osobnikiem mówiącym prosto w twarz co myśli o danej osobie czy całej sytuacji. Sytuacja jednak, w której podpadnięcie większej ilości załogi swoim ciętym językiem mogła skończyć się przypadkowym wypadnięciem za burtę podczas nocnej wachty, zaczęła od niego wymagać zmienienia swoich nawyków dość szybko. Na morzu jedną z najgorszych rzeczy jaka może się przytrafić jest bunt załogi. W takiej sytuacji często lądowało się w najlepszym wypadku na najbliższym brzegu, albo w szalupie z, o ile zbuntowana załoga była łaskawa, odrobiną wody i prowiantu. Z reguły jednak najbliższym celem było po prostu dno. Z biegiem czasu, wiedząc o takich sytuacjach Jonathan wyrobił w sobie zupełnie odmienne podejście. Mało kiedy już mówił cokolwiek, co mogło być traktowane negatywnie. Na ogół zajmował neutralną pozycję starając się wywietrzyć skąd wieje wiatr i obrać właściwy kierunek. Takie zachowawcze postępowanie stało się jego drugą naturą przysłaniając szczerość jakiej naturalnie posiadał spore zasoby.

W stosunku do nieznajomych osób jest dość swobodny. Zwyczajowo nie przejmuje się opinią innych, o ile oni nie mają oni z nim nic do czynienia. Przy jednak osobach, które należą do jego załogi albo wchodzą z nim w większe interakcje staje się dość cichy i mało towarzyski. Przynajmniej w pierwszych momentach. Jest po prostu zbyt zajęty obserwacją i wyciąganiem wniosków by skupić się na czymś więcej. Gdy już kogoś pozna choć odrobinę bliżej jego zachowanie zmienia się diametralnie. Zaczyna się częściej śmiać, sam wychodzić czasami z inicjatywą i po prostu być dużo bardziej przyjacielski. Nadal jednak swoje prawdziwe myśli i wnioski pozostawia tylko dla tych którym ufa a to całkiem nieliczna garstka osób. Często może być przez niektórych uznawany wręcz za ordynarnego w swoim zachowaniu bądź słowie. Jest to wynikiem przebywania większość życia wśród grona osób, które za nic miały sobie dobre maniery, czy ogólne zasady cywilizowanych rozmów. Stara się nie używać obelżywych słów, niemniej często klnie w bardziej wymyślny sposób jak i nie krępuje się poruszać co bardziej niesmacznych tematów. Namiętnie wręcz, uwielbia używać porównań, ale często niestety są one dość hermetyczne, powiązane z grupą z jaką do tej pory najwięcej przebywał. Co jakiś czas wplata w swoje wypowiedzi typowe słownictwo marynarskie bądź używa gwary. Stara się jednak pilnować z tym wiedząc, że nie każdy będzie w stanie zrozumieć o co mu chodzi.

Jest dość pracowity. Praca na statku nauczyła go sumienności i oduczyła lenistwa. Gdy pracuje na ogół w pełni skupia się na swoim zadaniu starając się je wykonać najlepiej jak potrafi, często już nawet z żadnego innego powodu niż po prostu dla siebie i własnej satysfakcji z dobrze wykonanej roboty. Przy pracy fizycznej, często odzywa się w nim jego dawna rola szantymana i po prostu zaczyna albo nucić albo najzwyczajniej w świecie śpiewać by nadać sobie odpowiedni rytm.

Często lubi wręcz pomarudzić ale jeśli przyjrzeć się bliżej, to dość cierpliwy człowiek, który zniesie naprawdę wiele. Chociaż często tego nie widać i słychać z jego strony narzekania na zawracanie głowy, Jonathan lubi towarzystwo. Większość swego życia spędził w otoczeniu innych na dość małych powierzchniach i tak tym wszystkim przesiąkł, że bycie przez dłużej samemu po prostu go męczy. Nie to, że sam będzie zaczepiał innych, zagadywał ich i podtrzymywał rozmowę. Mało kiedy robi coś takiego bo po prostu czuje się przy tym niezręcznie. Niemniej posiedzieć nawet w milczeniu przy innych, słuchać ich rozmów i ogólnie czuć jakąkolwiek obecność innych. Wpływa to na niego pozytywnie.

Zawsze uwielbiał uczenia się nowych rzeczy i brał się za to z ochotą. Pod tym względem jest dość otwarty na wszelakie propozycje albo okazje. Niemniej, jest dość analityczny i choć posiada wiedzę wszelaką na ogół kieruje się tym co się wydaje po prostu sensowne. Zdrowy rozsądek to dla niego kwestia najważniejsza i nie ryzykuje niepotrzebnie byleby tylko się czegoś nowego nauczyć. Takie same zasady wprowadza przy swoim codziennym życiu. Jeśli sytuacja tego nie wymaga, woli się zatrzymać, przeanalizować sytuację i działać zgodnie ze swoją oceną. Podporządkowanie się czyjemuś zdaniu bądź rozkazowi przychodzi mu z łatwością, o ile, widzi że jest to sensowne. W innych przypadkach, zwłaszcza gdy stwierdzi, że rozkaz jest głupi bądź nie ma szans powodzenia, zwykł pracować na własną rękę. Nie jest kompetytywną osobą i nigdy nie przeszkadzało mu przyznanie się do błędu bądź spasowanie w jakimś sporze przyznając rację drugiej stronie. Nie odczuwa też potrzeby udowadniania czegokolwiek komukolwiek.

Już kilka razy usiłował się ustatkować i wrócić na stały ląd, założyć rodzinę. Z biegiem czasu jednak, zaczynało mu coraz bardziej brakować adrenaliny jak i samego morza. Wracał wtedy by wyruszyć w kolejny rejs. Nie ma niczego co by mógł nazwać czymś stałym jak i zazwyczaj nie przywiązuje się zanadto do miejsca czy osób. To wieczny tułacz żyjący z dnia na dzień. Są momenty, ostatnimi czasy coraz częstsze, gdy męczy się ze świadomością tego faktu i usiłuje tą część natury w sobie zwalczyć. Jak do tej pory bezskutecznie.

Umiejętności

Umiejętności magiczne

Jonathan nigdy nie przepadał za wykorzystywaniem magii. Uważał ją za coś widowiskowego i zanadto uciążliwego w działaniu. Szkolenie jednak jakie odbył pozwoliło mu docenić jej przydatność jak i wykorzystanie bardziej do wewnątrz niż na zewnątrz. Jego mentor nauczył go kilku przydatnych umiejętności jakie z czasem Jonathan dopasował do własnego stylu. Nadal jednak używa ich dość sytuacyjnie starając się by nie były one jego głównym atutem w obawie, zbyt dużego na nich polegania i osłabienia tym samym swoich innych zdolności.

  • Przekierowanie w siłę - Jonathan przekierowuje swoją magię na ciało wzmacniając pracę jego mięśni jak i precyzję w ich działaniu. Na krótki czas zyskuje efekt potęgi i furii. Aby zmniejszyć ryzyko trwałych kontuzji i zaoszczędzić siły zwyczajowo używa tej sztuczki tylko przy konkretnych ciosach i na krótki moment.
  • Przekierowanie w szybkość - Działa na podobnej zasadzie co jego pierwsza sztuczka. Magia jednak sprawia, że jego ciało porusza się szybciej a umysł wyostrza skracając tym samym czas reakcji. Zyskuje tym samym efekt żwawości i szybkości. Zwyczajowo Jonathan używa tej zdolności przy bardziej wymagających przeciwnikach starając się ją podtrzymywać nieco dłużej ale dalej jest to działanie typowo sytuacyjne.
  • Oczyszczenie - Jonathan używa swoich zasobów magii by oczyścić się z negatywnych magicznych przypadłości działających na jego zdolności motoryczne. Sztuczka ta także przywraca w pewnym stopniu jego wytrzymałość oraz przyspiesza jego regenerację ciała zaleczając drobne rany. Uśmierza też ból na tyle by Jonathan mógł zignorować przynajmniej na moment uszkodzone w jakikolwiek sposób kończyny i dalej wykonywać to co do niego należy. Wiąże się to z zagrożeniem jeszcze większego pokiereszowana i dłuższej rekonwalescencji toteż żeglarz używa tej opcji tylko w naprawdę poważnych przypadkach ograniczając się głównie do pierwszych aspektów tej sztuczki.
  • Sprint - gdy zachodzi taka potrzeba Jonathan używa przekierowania w szybkość skupiając się jednak tylko na wzmocnieniu funkcji motorycznych. Pozwala mu to uzyskać efekt żwawości na dużo dłuższy okres czasu ale nie zyskuje przy tym żadnych innych efektów.

Umiejętności niemagiczne

  • Walka wręcz - Jonathan bił się już od młodego, zanim trafił na swój pierwszy statek. Lata burd po różnych tawernach zrobiły z niego całkiem dobrego pięściarza, który ponadto nauczył się całkiem dobrze wykorzystywać przy walce swoje otoczenie. Szkolenie jakie przeszedł pod okiem byłego paktowicza jakiego poznał w czasie swoich rejsów wprowadziły do wachlarza jego ciosów inne części ciała i dość brutalny styl. Bije się on nieczysto. Każda część ciała może być wszakże bronią, każda rzecz pod ręką albo gdzieś w okolicy może przyczynić się do wygranej a rację ma ten kto ostatni stoi na nogach. W mniemaniu żeglarza, jeśli już dojdzie do jakiejś bójki to najlepiej jeśli przeciwnik szybko będzie leżał na deskach i nie będzie w stanie z nich wstać. Atakowanie punktów witalnych czy wyłamywanie stawów to dla niego chleb powszedni. Z racji swojej postury skupia się bardziej na mobilności i unikach niż blokowaniu ciosów, ale i zapasy są mu nieobce.
  • Broń krótka - Walki na statku mają swój rytm i styl. Z uwagi na ograniczoną powierzchnię i ogólny ścisk nie ma na nich miejsca na zbyt dużo widowiskowych czarów czy dla długiej broni. Dlatego wyborem Jonathana zostały krótkie ostrza jakimi w takich warunkach łatwo się posługiwać. Nauczył się walczyć większością krótkich ostrzy ale jego ulubionym orężem był zawsze tasak. Czasami dodawał do tego lewak bądź nóż trzymany w drugiej dłoni. Ćwiczył się też w posługiwaniu obuchem i toporkiem a w samej walce mocno stawia na swoją wrodzoną zręczność i gibkość.
  • Broń drzewcowa - W przypadkach gdy statek nie atakował humanoidalny przeciwnik tylko jakiś morski stwór typowa broń jaką walczono przy abordażu mało się sprawdzała. Trzeba było brać się za harpuny, bosaki i tym podobne narzędzia, zwłaszcza jeśli bestia należała do tych większych gabarytowo. Siłą rzeczy nauczył się więc walczyć i tym rodzajem broni. Mistrzem nie jest, wszakże nigdy nie były to pojedynki tylko po prostu walka o przeżycie. Zwykłe pchnięcia wystarczyły, niemniej i tak nauczył się na przyzwoitym poziomie posługiwać takim orężem a także co ważniejsze poruszać się z nim tak by nie zranić bądź nie unieruchomić siebie jak i swoich towarzyszy broni.
  • Broń palna - Umie posługiwać się typową bronią palną, głównie garłaczem i pistoletami. Wybitnym strzelcem nie jest jako, że nigdy nie była to jego główna broń a bardziej pomocnicza. Mało kiedy skupiał się na precyzyjnym strzale ograniczając się po prostu do wystrzelenia w kierunku przeciwnika, często z krótkiego dystansu. Ma za to wprawę w naprawde szybkim ładowaniu tychże broni a także ich dobyciu i oddaniu samego strzału.
  • Rzucanie - Często przydatna umiejętność w czasie rejsu, czy to przy walce czy polowaniach. Lata wykorzystywania tejże umiejętności sprawiły że żeglarz potrafi całkiem celnie rzucać wszelakimi harpunami, oszczepami, a także nożami, toporkami i wszystkim innym, co zadaje krzywde gdyby tym cisnąć w cel.
  • Żeglarz - Jonathan pływa po morzach już prawie ćwierć wieku. Przez ten czas osiągnął niemalże mistrzostwo w większości czynności jakie trzeba zrobić na statku. Wyrobił w sobie zmysł równowagi pozwalający mu przemykać po pokładzie czy masztach gdy statkiem buja na wszystkie strony. Wspina się doskonale jak i pływa czy nurkuje. Zna się na nawigacji po gwiazdach i ma sporą wiedzę geograficzną z zakresu otwartych wód jak i wybrzeży czy samych portów. Nie obce jest mu zycie w ścisku, spanie gdzie popadnie i nierzadko brak snu przez wiele, wiele godzin rozciągających się ostatecznie na wiele dni gdzie jedynym ratunkiem są sporadyczne krótkie drzemki będąc do czegoś przywiązanym. Potrafi w naprawde cięzkich sytuacjach zachować zimną krew i szybko przeanalizować sytuacje ale też nauczył się improwizować na poczekaniu, często jeszcze zanim padł jakikolwiek rozkaz. Jako, że pływał w różnych warunkach pogodowych, przyzwyczaił się też zarówno do spiekoty jak i mrozu więc ciężkie temperatury mu zanadto nie przeszkadzają a przynajmniej wytrzyma w nich dłużej niż przeciętna osoba. Zna się też na komunikacji pomiędzy statkami jak i zestaw gestów potrzebnych do porozumiewania się gdy huk dział zagłusza krzyki albo ktos już zdażył przygłuchnąć.
  • Szantyman - Pełnił tą funkcję dość długo. Wyrobiło w nim to naprawdę dobry i silny głos. Śpiewanie tak by być słyszanym na całym okręcie, pomimo wiatru i szumu fal jest dość ciężką sprawą wymagającą mocnego głosu i dobrej nad nim kontroli. Jonathan zna naprawde wiele morskich pieśni zarówno samych szant jak i pieśni kubryka. Potrafi też wybitnie operować głosem, będąc po prostu głośnym przez długi okres czasu bez zmęczenia sobie strun głosowych czy uszkodzenia ich. Ma też dzięki temu wszystkiemu całkiem niezłe poczucie rytmu i ogólnie muzyczny słuch.
  • Bosman - Ostatecznie Jonathan dochrapał się i tego stanowiska w swojej karierze. Postawiło to przed nim szereg wyzwań jakich do tej pory nie musiał podejmować. Zarządzając reszta marynarzy pokładowych musiał nauczyć się bycia twardym i nieczułym. Zwracać większa uwagę na szczegóły i nawet wejść w rolę swoistego psychologa i terapeuty by cała załoga mogła chodzić jak w zegarku. Początkowo szło mu to z oporem ale koniec końców wyrobił w sobie odpowiednie umiejętności. Nauczył się też całkiem niezłego zastraszania innych. Umiejętne operowanie posturą, tonem głosu jak i mimiką całkiem skutecznie pomagało mu w utrzymywaniu porządku na pokładzie. Niespodziewanie z tym wszystkim przyszło także swoiste poczucie przynależności i odpowiedzialności za osoby pod sobą.
  • Łowca - Często w czasie rejsu trzeba było uzupełniać zapasy jedzenia jak i świeżej wody. Gdy nadarzyła się ku temu okazja, szyper zarządzał więc łowy. Jonathan brał w nich aktywny udział i nauczył się polować na morskie stworzenia, od wielorybów poprzed rekiny, marliny na tuńczykach i drobniejszych rybach kończąc. Umie też je oprawiać i idziem u to całkiem sprawnie. Taka sama rzecz tyczy się zwierzyny lądowej na którą czasami się polowało gdy przybijano do brzegu by uzupełnić zapasy wody pitnej. Wielkim myśliwym nie jest ale zna podstawy polowania na zwierzynę płową jak i umie ją oprawiać.
  • Eksplorator - Zdarzało się, nawet dosyć często, że gdy przybijali do jakiegoś brzegu po świeżą wodę, wpierw trzeba ja było znaleźć. Natrafiono co jakiś czas w takich sytuacjach na jakieś ruiny bądź inne ślady bytności mniej czy bardziej cywilizowanych istot. Nierzadko w takich sytuacjach szyper zarządzał zbadanie takowych miejsc, czy to dla informacji, potencjalnych skarbów czy po prostu świętego spokoju i zaspokojenia ciekawości. Jonathan szybko musiał nauczyć się jak poruszać po takich miejscach, wynajdywać pułapki i unikać innych niebezpieczeństw związanych z taką działalnością. Była to po prostu kwestia przeżycia. Za wielkiego podróżnika i specjalistę od takich miejsc się nie uważa, ale swoje potrafi.
  • Kanonier - Nigdy ściśle nie pracował na takim stanowisku i się za żadnego działonowego nie uważa. Niemniej przebywając większość życia w miejscu gdzie działa i ładunki wybuchowe to rzecz powszechna przesiąkł wiedzą i na ten temat. Zwłaszcza, że bywały momenty w których zbłąkana kula raniła jakiegoś kanoniera i trzeba było pomagać przy ostrzale. O ile szybkość i celność pozostawiają wiele do życzenia, Jonathan wie jak obchodzić się z materiałami wybuchowymi jak i umie obsługiwać wszelkiego rodzaju armaty używane na statkach.
  • Bimbrownik - Gdy był jeszcze młodzieńcem, pomagał jednemu staremu bosmanowi przy potajemnej produkcji alkoholu na jednym ze statków. Sumiennie wykonywał polecenia bosmana i łapał wiedzę jaką ten mu przekazywał a nawet w późniejszych latach sam na niektórych okrętach zajmował się tym procederem. Potrafi skonstruować całą aparaturę, jak i wytworzyć podstawowe receptury najczęściej używane w tym rzemiośle. Nigdy nie pociągało go wymyślanie własnych smaków i nie planował zgłębiania meandrów tego rzemiosła, niemniej lata doświadczenia uczyniły z niego całkiem dobrego bimbrownika.
  • Morskie opowieści - Przez lata żeglowania, marynarz zdążył odwiedzić wiele, nierzadko egzotycznych dla ogółu miejsc, jak i doświadczyć wielu dziwów i poznać wiele ciekawych osobników. Sprawiło to, że niemal na każdy temat jest w stanie opowiedzieć jakąś anegdotę, którą albo sam doświadczył albo zasłyszał od kogoś innego. Z tego samego powodu posiada też spory zapas wiedzy wszelakiej na naprawdę przeróżne tematy. Czy zarówno te anegdoty jak i wiedza są w rzeczywistości prawdziwe czy nie, to już inna kwestia na inną rozmowę. Niemniej zawsze gotów jest uraczyć słuchaczy jakąś opowieścią, zwłaszcza, że często była to po prostu dobra droga do darmowego posiłku bądź napitku.

Ekwipunek

  • Tasak - Typowy tasak wojskowy jaki Jonathan zakupił kiedyś przypadkiem w jednym z portów od obwoźnego handlarza. Jest nieco cięższy od typowej broni tych rozmiarów i ciężko nim wykonywać sztychy. Za cięciami jednak czai się spora siła zdolna przełamać niektóre bloki.
  • Lewak - Oficerski sztylet do parowania jaki Jonathan zdobył na pierwszym jednej załogi pirackiej podczas abordażu. rękojeść jest osłonięta gardą chroniąc całą dłoń a długi jelec wygina się na końcach w kierunku ostrza.
  • Sztylet tarczkowy - Bardziej szpikulec do lodu niż sztylet z przeciwwagą podobną do dużej główki gwoździa pozwalającą na łatwe uderzenie weń by nadać dodatkową siłe potrzebną do przebicia. Marynarz używa go sporadycznie tylko przy ciężej opancerzonych przeciwnikach .
  • Nóż myśliwski - Ciężki nóż o szerokim ostrzu służący bardziej jako narzędzie niż sama broń. Jonathan trzyma go najczęściej w pochwie wewnątrz buta.
  • Perłowy rewolwer - Pamiątka po pewnej przygodzie w Lwich wrotach. Zgrabny rewolwer o chwycie wysadzanym masą perłową i o dość długiej lufie. Zwyczajowo trzymany w olstrze na piersi zaraz obok całej reszty pistoletów.
  • Bursztynowy rewolwer - Drugi rewolwer w kolekcji Jonathana. Wedle jego wersji zdarzeń dostał go jako pamiątkę po pewnej nocy w tawernie z napotkaną szlachcianką. Lufę ma krótszą od standardowej i jest zdobiony bursztynem a także wszystkie metalowe elementy są oksydowane na czarno. Najczęściej także ląduje na piersi Jonathana.
  • Krócica - Skąd żeglarz posiada tą broń, nie wiadomo. Jest to starej daty pistolet pojedynkowy bogato zdobiony zarówno grawerunkami na metalowych częściach jak i rytami na drewnianych. Posiada zamek kapiszonowy i używa naprawdę sporego kalibru. Akurat ten pistolet na ogół trzymany jest za pasem w specjalnym olstrze osłaniającym zamek przed przemoknięciem.
  • Garłacz - Stary marynarski garłacz jaki Jonathan czasami zabiera ze sobą. Rozszerzająca się lufa ułatwia ładowanie broni zaś sam materiał został wzmocniony by umożliwić używanie także innego rodzaju amunicji niż ta standardowa. Jonathan na ogół ma przy sobie cały zestaw do ładowania tejże broni wliczając w to zarówno ołowiane kule jak i siekańce. Tak po prawdzie jednak z tej broni można wystrzelić niemalże wszystkim co się do niej napcha.
  • Krzesiwo - Gruby pręcik zrobiony z metalu jaki po przejechaniu po nim dowolnym innym metalem daje naprawde spore ilości iskier. Można nim rozpalić ogień nawet przy dużej wilgotności.
  • Zegarek Kieszonkowy - Typowa cebula jaką Jonathan zdobył za zajęcie pierwszego miejsca w konkursach podczas Festiwalu Pizzy przeprowadzanego przez Nassana w siedzibie Filarów. Dość drogie cacko, więc Jonathan nie zabiera go zbyt często ze sobą w obawie o zniszczenie. Pierwszym co rzuca się w oczy jest pokrywa stylizowana na rozłożyste drzewo. Poza samym drzewem całość pokrywy została wycięta więc można przez nią przy odrobinie starań dostrzec godzinę na tarczy zegarka bez jej otwierania. Cała obudowa jest grawerowana w ozdobne wzory.
  • Harpun - Najnowszy nabytek zakupiony a raczej wymieniony za drobne usługi przy obejściu od lokalnych rybaków. Jest to w zasadzie włócznia o nie za długim drzewcu i dość szerokim ostrzu z zadziorem by tak łatwo nie wypadła z celu. Wyważona jest tak by skutecznie sie nią rzucało nawet i na większe odległości. Jonathan zabiera go mocn osytuacyjnie gdy wie, że taka broń moze się faktycznie przydać.

Formularz rekrutacyjny

Imię i nazwisko: Jonathan O'Sullivan

Wiek: 39

Rasa: Człowiek

Płeć: Mężczyzna

Powiązane organizacje: Brak

Umiejętności związane z walką: Walka wręcz, broń krótka, broń drzewcowa, broń palna krótka, broń palna długa

Umiejętności niezwiązane z walką: Wspinaczka, żeglowanie, śpiew, nurkowanie, rybołówstwo, bimbrownictwo, zarządzanie grupą, nawigacja.

Powód dołączenia do Ligi Sześciu Filarów: Zarobkowy.

Adres korespondencyjny: -

Osoba rekrutująca: Vera Crowley

— Formularz spisany podczas dołączania do gildii fabularnie, sezon kolosa 1334 AE.


Plotki/Ciekawostki

  • Ciekawostki
    • Lubi zwierzęta i wie jak się z większością udomowionych obchodzić. Skąd to wie, ciężko stwierdzić ale sam jakoś milczy na ten temat.
    • Istnieje duża szansa, że posiada gdzieś jakichś potomków ale do żadnego się jeszcze nie przyznał.
    • Potrafi grać na grzebieniu i liściu.
    • Całkiem niezła z niego złota rączka.
    • Nie przyznaje się zbytnio do tego, ale jest typowym dobrym dziadkiem jeśli chodzi o dzieci.
    • Ma problemy z gotowanym kalafiorem. Sam jego zapach, nie wspominając już o smaku wystarczy by dostał torsji.
    • O ile lubi grać we wszelakie gry, o tyle szczerze nie cierpi samego hazardu i unika jakichkolwiek zakładów.
    • Wyjątkowo nie cierpi gdy jego ciało lepi się od jakichś słodkości.
  • Plotki
  • "Według mnie posiada wysoko rozwinięty instynkt obrony pań i pannic. Prawdziwy dżentelmen." - Zhong-Li
  • "Ciężko znaleźć drugą taką osobę. Z początku wydawał się straszny. Całe ciało pokryte bliznami i tatuażami, myślałam, że zamiast wpuścić mnie do karczmy, ogołoci mnie z ostatniego miedziaka. Koniec końców nie tylko okazał się przyjazną osobą, ale i odprowadził mnie do domu, gdy pora zrobiła się zbyt późna! Od tamtej pory, nieoficjalnie stał się moim stryjem i zawsze będę z tego dumna!" - Lila Ekkel
  • "Nie wiem w jaki sposób on jest w stanie tak fikać. Mi brakuje tchu już po krótkim biegu, a on potrafi skakać niczym skalna gazela. Sporo ryzykował zgłaszając się na przynętę i co ważniejsze, rozumiał jak wielkie ryzyko podejmował." - Korrus
  • "Gada chyba w jakimś innym języku. Nie rozumiem połowy rzeczy, które mówi. Ale dał mi dobre rady pływackie! I jeszcze ten harpun! Widać, że prawdziwy wilk morski." - Wierzba