Leillianne: Różnice pomiędzy wersjami

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Tank (dyskusja | edycje)
Zmieniono wiek.
Markos (dyskusja | edycje)
Nie podano opisu zmian
 
Linia 435: Linia 435:
* ''"No, musze przyznać, że sporo rabanu narobiła razem z Sekki przy przesłuchaniach u Warrenów. Ale muszę też przyznać, że przyjemnie się to oglądało. Młodość, głupoty w głowie, co by to była za misja bez ponadprogramowych problemów? Nie mogę też pozbyć się wrażenia, że mogłaby być z niej dobra agentka, trzeba ją tylko trochę naprowadzić. "'' - [[Pan Sosna]]
* ''"No, musze przyznać, że sporo rabanu narobiła razem z Sekki przy przesłuchaniach u Warrenów. Ale muszę też przyznać, że przyjemnie się to oglądało. Młodość, głupoty w głowie, co by to była za misja bez ponadprogramowych problemów? Nie mogę też pozbyć się wrażenia, że mogłaby być z niej dobra agentka, trzeba ją tylko trochę naprowadzić. "'' - [[Pan Sosna]]
[[Plik:Leillianne_joy.jpg|center|700px]]
[[Plik:Leillianne_joy.jpg|center|700px]]
[[Kategoria:Karty postaci]]
[[Kategoria:Nieaktywne]]

Aktualna wersja na dzień 16:24, 25 sty 2022

Leillianne
Rasa Sylvari
Płeć Kobieta
Wiek 3 Lata
Wzrost 169cm
Waga 53kg
Klasa Elementalistka
Powiązane Organizacje Liga Sześciu Filarów - Towarzysz
Status Postaci Nieaktywna
Motyw Muzyczny Team
Motyw Bojowy Chasing The Dragon
Głos Próbka

Nie robię dobrej miny do złej gry! Nie ma czegoś takiego jak dobra czy zła gra. Każda gra będzie dobra, jeśli odpowiednio ją rozegrasz.

— Leillianne

Wygląd

Fioletowokora sylvari jest raczej poniżej średniej wzrostu jeśli chodzi o jej rasę i płeć. Ciemna kora wydaje się mocno kontrastować z towarzyszącą jej jasnoróżową poświatą, która emanuje bardzo wyraźnym, wręcz jaskrawym światłem w nocy. Jej włosy stworzone z jaskrawo różowych pnączy wydają się być idealną średnią kolorów pomiędzy poświatą, a korą sylvari. Sama Leillianne jest niewielką osóbką o dosyć standardowej budowie ciała, choć bez żadnych ekscesów. Nie trzeba być ekspertem, żeby zobaczyć iż zdecydowanie brakuje jej mięśni czy piersi. Ma w zamian za to duże złote oczy, które zazwyczaj pozostają szeroko otwarte na otaczający ją świat. Na kilku stopniach jej okrągłych tęczówek, można dostrzec wszystkie kolory tęczy, które mimo ślicznego wyglądu są wadą wzroku, która być może kiedyś pozbawi ją tego zmysłu. Zawsze uśmiechnięta twarz nie posiada jednak żadnych innych znaków szczególnych. Jak i cała sylvari, jej woń jest bardzo charakterystyczna i łatwa do wyczucia, gdyż Lei naturalnie pachnie świeżo dojrzałymi truskawkami. (Czasem również gorącą czekoladą, lecz nie jest to jej cecha wrodzona).

Początkowo strój elementalistki, który nabawił się nawet więcej oparzeń i podpaleń niż sama Leillianne, pozostał raczej w strzępach, które wciąż emanują towarzyszącym sylvari elementami. Choć samej dziewczynie praktycznie to nie przeszkadza, gdyż może swobodnie chłonąć promienie słońca, deszcz, wiatr i śnieg całym ciałem, a nie tylko samymi dłońmi. Nie zmienia to jednak faktu, że często można ją spotkać w spodniach i kurtce, kiedy to robi się zbyt mroźno, żeby pozostać w wysłużonym stroju.

Ze względu na (prawdopodobnie głupią) samodzielną decyzję Lei o poszukiwaniu własnego stylu, sylvari najczęściej można spotkać w sportowych butach na płaskiej podeszwie, spodniach z dżinsu porozrywanych na kolanach i udach, kolorowych koszulkach na jedno ramię oraz w całej gamie ozdób na rękach i szyi. Zawsze uwielbiająca wszystko co się świeci, być może mało modnie, zazwyczaj decyduje się na jaskrawe kolory koszulek i dość jasne spodnie. Dzięki temu sylvari jest łatwa do rozpoznania z dość daleka.

Magiczna Leillianne autorstwa Nish.
Lei. Znowu.
Zaprogramowany przez Conceptualium wygląd jaki przybrała Leillianne w czasie kampanii Odkupienie.

Charakter

Leillianne jest wiecznie ciekawą świata sylvari o bardzo pogodnym usposobieniu. Jest rozmowna, otwarta i ciekawska. Zadaje bardzo dużo pytań, zawsze będąc zainteresowana odpowiedzią jaką na nie uzyska. Nie zadaje pytań na pusto. Oczekuje uzyskać satysfakcjonującą ją odpowiedź i choć inni nie zawsze skupiają się na jej pytaniach, nigdy nie zraża jej to przed zadawaniem kolejnych. Żywo przedstawia swoje emocje, często przechodząc od jednej do drugiej w mgnieniu oka, lecz na samym końcu zawsze pozostaje jej uśmiech. Z drugiej strony jest osobą pozornie naiwną. Jeśli sama nie wie lepiej, uwierzy we wszystko co usłyszy, nie do końca zdając sobie sprawę z tego jak głupio wtedy wygląda. Czasem nie dostrzega różnicy między prostym sarkazmem, a faktyczną szczerością, przez co może wydawać się niezrównoważona lub zachowywać się nieco niezręcznie. Najczęściej wiedząc że sama nie potrafi lepiej, posłucha innych. Nawet tych, których nie zna zbyt dobrze. W swej bardzo daleko posuniętej ufności często nie spodziewa się żadnego podstępu. Widzi ona w innych same pozytywy, przez co nie zakłada, że ktoś mógłby chcieć z jakiegoś powodu wyrządzić jej lub jej przyjaciołom krzywdę. Nie straszne jest jej żadne niebezpieczeństwo, lecz jest to prawdopodobnie spowodowane jej beztroską, która przysłania jej ogólny obraz świata. Często znajduje się w samym środku zagrożenia, nie mając o tym najmniejszego pojęcia, kiedy to zajęta jest opowieściami o czekoladzie. Nawet po odniesieniu sporych obrażeń wydaje się kontynuować swoje pozytywne nastawienie, a w trakcie leczenia i rehabilitacji jest dumna z siebie, gdyż była w stanie wytrzymać ból dla dobra ogółu.

Stara się nie wchodzić innym osobom w drogę, a nawet zdecydowanie woli samej coś stracić niż pozwolić innym, zwłaszcza tym na których jej zależy, się smucić. Jest to jeden z powodów, dla których wolała trzymać się z dala od Annie Goldarrow w czasie gdy dotknęła ją klątwa Cośka. Żeby nie być powodem cierpienia kobiety, zachowywała zawsze dystans, aby tylko nie narazić ją na żadne cierpienie. Często zachęca swoich przyjaciół do podejmowania ryzykownych decyzji i próbowania nowych czy niestandardowych rozwiązań. Wierzy w cudze umiejętności zdecydowanie bardziej niż w swoje własne. Również dlatego często uprzedza, że zadanie które zostało jej powierzone może nie pójść zgodnie z planem z powodu jej niewielkich zdolności.

Leillianne uwielbia odwiedzać nowe miejsca, poznawać nowe osoby i bawić się elementami. Poniekąd męcząca magia przynosi jej umysłowi niesamowity odjazd, porównywalny z hajem narkotykowym, którego nie ma ochoty się wyzbywać. Wiecznie zadowolona elementalistka staje się wtedy nawet bardziej szczęśliwa, pozornie niczym szczególnym.

Sylvari ma całkiem niezłą pamięć, jednak nie jest pamiętliwa. Zapamiętuje tylko to, co chce zapamiętać. Łatwo łączy imiona z twarzami i czynami danych osób. Również ze względu na to, uważa dopiero co poznane osoby za swoich przyjaciół. Bardzo szybko się przywiązuje do nowo poznanych istot, zwłaszcza jeśli, mimo wszystkich wad jakie sylvari posiada, okażą jej choćby odrobinę sympatii.

Dzięki wspólnym treningom z Nish, w trakcie walki zaczęła zachowywać się bardziej odpowiedzialnie. Każdy pojedynek traktuje jak sparing z Ardghairem, przyjacielem, który przygotowywał ją do dalszego życia na początku jej drogi. Przez to Leillianne walczy bez poczucia zagrożenia dla swojego zdrowia. Dobrze włada swoją bronią, jednak nie przejmuje się tym, że może popełnić jakiś błąd, który kosztować ją będzie życie. Traktuje każde starcie jako swoisty rodzaj tańca, z którego obydwaj walczący winni wyjść bez szwanku i z uśmiechem zwycięstwa lub grymasem porażki na twarzy. Zrobiła się również z tego powodu nieco bardziej spokojna i zaczęła uczyć się myślenia taktycznego. Chociaż zazwyczaj preferuje niestandardowe rozwiązania, teraz w porównaniu do dawnych czasów, przynajmniej jeden na sto pomysłów wydaje się być jakkolwiek poparty logiką.


Umiejętności magiczne

Leillianne jest początkującą elementalistką, która uwielbia zmieniać żywioły, którymi się posługuje. Nie jest to jednak w żaden sposób wykwalifikowana dziewczyna. Korzystając z wiedzy zdobytej przez inne sylvari oraz z tego co wyczytuje w książkach, Leillianne stara się tworzyć proste zaklęcia, które mogą jej posłużyć w trakcie walki, ale również w życiu codziennym. Nie obawia się używać swojej magii, lecz często nawet najprostsze zaklęcia sprawiają jej dużo kłopotów lub nie wychodzą, a przynajmniej nie tak, jak mogłaby tego chcieć.


Umiejętność Nazwa Opis
Pamięć Arkaniczna

W czasie nauk w Akademii, Charles Boccoli i Klaudiusz Minty, pomogli opanować Lei nową zdolność. Wzorując się na czerpaniu mocy z Mgieł i przekuwania jej na kilka podobnych zaklęć, sylvari posiadła zdolność przyzwania kopii zaklęcia zaraz po jego rzuceniu. Po tym jak Leillianne przyzwie jakąś broń bądź rzuci zaklęcie ofensywne, Pamięć Arkaniczna tworzy drugie, takie samo zaklęcie o zmniejszonej sile lub broń o zmniejszonej trwałości.

Oddech smoka

Leillianne materializuje przed sobą płomyk, który rozdmuchuje wokół. Im więcej magii włoży w swój podmuch, tym większy i dalszy obszar może zająć ogień.

Pomoc pana Starka

Leillianne przyzywa niewielkie krople wody, natychmiast zamrażając je na powierzchni, na której osiądą. Stosowana głównie jako zamrażacz ran, chroniący je przed infekcją oraz obfitym krwawieniem.

Regeneracja

Leillianne przyzywa niewielkie krople wody z ładunkiem regeneracyjnym. Pomagają one tkankom się leczyć, jeśli Leillianne jest wystarczająco skupiona i wie jak zbudowane jest ciało osoby leczonej.

Zabawa w piaskownicy

Leillianne podrzuca niewielką ilość piasku, ciskając nim na niewielką odległość, oślepiając tych, których jest w stanie oślepić.

Bariera

Sylvari wyciąga z podłoża fragmenty ziemi, aby użyć ich jako punktów obrony bądź ofensywy. Sylvari jest w stanie dostosować szerokość i wysokość tych filarów poprzez odpowiednie ukierunkowanie i miarkowanie magii.

Elektryzująca osobowość

Dotyk Leillianne staje się naelektryzowany. Osoby, które dotknie, zostają delikatnie porażone prądem.

Kichnięcie z przytupem

Sylvari kicha, a powietrze wokół niej tworzy silne tąpnięcie w glebę, które skutecznie może zrzucić z niej wszelkie ciecze, sypkie materiały, a być może nawet lżejszych wrogów.

Błyskawica łukowa

Użytkownik zaklęcia jest w stanie wytworzyć i posłać błyskawicę w wybranego przeciwnika. Po trafieniu, błyskawica odbija się w kierunku dwóch innych celów.


Głównym atutem sylvari jest jednak umiejętność tworzenia przedmiotów za pomocą otaczających ją elementów. Jest to część magii, która najbardziej jej się podoba i którą trenuje najintensywniej. Utrzymanie oręża "przy życiu" kosztuje ją dużo wysiłku, przez co stworzone przez nią obiekty mają tendencję do szybkiego rozlatywania się. Dodatkowo dochodzi do tego również konieczność skupienia się na ciągłym ukierunkowywaniu swojej magii w stronę broni, której nie musi koniecznie dzierżyć. Jest to dla niej bardzo trudne ze względu na jej średni czas uwagi porównywalny do małego szczeniaczka.


Broń Element Opis

Najczęściej używana przez Leillianne broń - delikatny sztylet.

Powietrzny - Stworzony z błyskawic, z jeszcze bardziej zmniejszoną wagą, dzięki czemu używa się go łatwiej i szybciej. Może sparaliżować cel.

Ognisty - Płonące ostrze cechują zwiększone obrażenia i natychmiastowe palenie celu, kosztem szybszego zmęczenia dzierżącego. W razie braku skupienia Lei może parzyć osobę go trzymającą.

Wodny - Lodowy sztylet jest w stanie dosłownie zmrozić krew w żyłach, jednak prędzej złamie się na twardszym materiale.

Ziemny - Sztylet z utwardzanego skalną powierzchnią piachu jest niesamowicie trudny do przełamania i dzięki swojej wadze trudniej go sparować, a i wbija się głęboko w ciało trafionego celu. Okupione jest to jednak jego ciężkością, która praktycznie uniemożliwia skuteczne korzystanie w niewykwalifikowanych dłoniach.

Świetne zaopatrzenie dla wszystkich łuczników w gildii oraz dla samej Leillianne, w razie gdyby potrzebowała zaatakować z dystansu. Strzały.

Powietrzne - Praktycznie nic nie ważące pociski zdolne rozpędzać się do oszałamiających prędkości oraz powodujące krótki skurcz mięśni trafionych wrogów.

Ogniste - Wykonane z żywego ognia. Doskonałe do podpalania celów, jednak rozpadają się bardzo szybko, gdyż zużywają ogromne pokłady energii Leillianne.

Wodne - Pokryta delikatną warstwą lodu strzała stworzona z nieukierunkowanej i nieukształtowanej w pełni wody stanowi doskonałą broń partyzancką. Niemożliwa do namierzenia, błyskawicznie ochładza temperaturę, kiedy to roztrzaskujący się lód rani cel, a lodowata woda trafia w ranę lub wokół trafionego celu, tarczy czy pancerza.

Ziemne - Zdecydowanie cięższe niż zwykłe strzały, ale i wystarczająco wytrzymałe aby utrzymać ciężar wspinającego się Brigga. Jedynie wprawni łucznicy, tacy jak Annie mogą być w stanie strzelać celnie tymi strzałami.

Karabin - wyuczony dzięki obserwacji i pożyczonej książce.

Powietrzny - Zdolny do rozpędzania pocisków do zdecydowanie wyższych prędkości.

Ognisty - Zapewniający światło w ciemnych pomieszczeniach, dobry do rzucania nim we wrogów aby ich podpalić.

Wodny - Działający bezproblemowo nawet pod wodą. Niestety kruchy i dobry tylko na kilka strzałów.

Ziemny - Strzelający zdecydowanie mniejszymi pociskami wykonanymi z kamienia zadaje zdecydowanie mniej obrażeń, jednak w wytworzonym magazynku przechowuje więcej naboi.

Świetnie leżący w dłoni ulubiony wybór prostych złodziejaszków.

Powietrzny - Zdolny do wystrzeliwania pocisków dalej i z wyższą prędkością.

Ognisty - Zapewniający światło w ciemnych pomieszczeniach, dobry do rzucania nim we wrogów, kiedy skończy się już amunicja.

Wodny - Działający bezproblemowo nawet pod wodą. Niestety kruchy i dobry tylko na kilka strzałów.

Ziemny - Strzelający zdecydowanie mniejszymi pociskami przypomina nieco korzystanie zabawkowego pistoletu na strzałki. Mimo to ciężka konstrukcja jest niezła do uderzania przeciwnika w tył głowy.

Pocisk - chleb powszedni wszystkich elementalistów. W przypadku Leillianne przypominający bardziej nabój niż kolec.

Powietrzny - Prawie niewidoczny ładunek sprężonego powietrza, który rozpędzony do odpowiedniej prędkości jest w stanie przebić się przez każdą osłonę. Nie zadaje jednak za wiele obrażeń.

Ognisty - Przypominający amunicję fosforową wykorzystywaną w popielczej armii. Wadą jak i zaletą używania takich pocisków jest pozostająca za nimi smuga, dzięki której można obserwować gdzie leci pocisk i skąd padł wystrzał. Żywy ogień jest niezły w przetapianiu się przez pancerz i inne metalowe powierzchnie.

Wodny - Lodowy pocisk jest praktycznie niemożliwy do odzyskania, a i zadawane przez niego obrażenia nie należą do najwyższych, jednak nie czerpie on aż tak dużych nakładów magii do stworzenia i podtrzymania przy życiu.

Ziemny - Zdecydowanie mniejszy niż pozostałe, nadrabia swoją kamienną trwałością.

Tarcza żywiołu ziemi skutecznie blokuje większość niebezpieczeństw za cenę ogromnych pokładów magii potrzebnych do jej utrzymania.

Jak do tej pory stworzona tylko raz i do tego nieskutecznie, tarcza wypełniona magmą dosłownie ocieka lawą, przypominając w swoim wyglądzie fragment wulkanu, na którym Lei wzorowała broń, którą chciała przywołać. W razie przełamania, magma może stanowić doskonałą ochronę lub zapewnić dotkliwe poparzenia lub śmierć dzierżącemu kiedy to wyleje się z tarczy.

Większy rozmiar lodowej tarczy okupiony jest jej ogromną kruchością.

Właściwie dłuższa wersja sztyletu - powietrzny miecz, który cechuje niesamowita lekkość.

Praktycznie niewidoczny kostur wypełniony wiatrem, którego obecność zdradzają jedynie zawirowania szybko przepływającego powietrza. Delikatny, łatwy do rozbicia, ale również do kontrolowania. Doskonale nadaje się do napędzania wprowadzanej w niego magii. Dzierżony przez Lei czasami błyszczy delikatnym różowym światłem, kiedy służy jako katalizator.

Kostur złożony z porośniętych mchem kamyczków. Przywołany najpierw w charakterze podpory, dla rehabilitującej się sylvari. Leillianne stara się przepuszczać magię przez kostur, używając go jako swoistego katalizatora, aby nie musieć przekierowywać jej wpierw przez Przypominajkę.

Płynny, choć twardy w dotyku wodny kostur. Świetne narzędzie do wzmacniania wodnej magii poprzez umieszczenie w jego obręczy Przypominajki.

Płomienna zapalniczka. Podpatrzone u Zaveby narzędzie do wytwarzania ognia... stworzone z ognia. Leillianne nie jest najbystrzejszą z sylvari.

Nieduża proca, składająca się z prostego uchwytu wykonanego z błyskawic i niewielkiej dawki sprężonego powietrza w charakterze rzemienia, który można naciągnąć. Idealna do miotania niewielkich przedmiotów z dużą siłą. Jako jedna z niewielu broni, nie wydaje się sprawiać Leillianne trudności w przywołaniu.

Delikatny piaskowy kij, utrzymywany w miejscu za pomocą dwóch kamiennych uchwytów. Dobry to rozrysowywania bezpiecznej ścieżki w ziemi.

Bardzo niewielki i bardzo delikatny wytrych wykonany z lodu, pokryty milimetrową powłoką wodną, która umożliwia dostosowywanie go do ułożenia zamka. Łatwy do złamania w jednej dłoni.

Naturalnym stało się, że przywoływanie samych strzał może okazać się niewystarczające. Mimo iż zaopatrywanie Annie Goldarrow w strzały o różnych właściwościach było dla Leillianne świetną zabawą, kiedy blondynki zabrakło wokół, sylvari nauczyła się przywoływać powietrzny łuk na wzór broni przyjaciółki.


Sylvari ma możliwość podzielenia się z innymi sojusznikami swoją bronią, co wcale nie spowalnia jej zmęczenia, a wręcz przeciwnie, przyspiesza je. Z każdą sekundą, kiedy wytworzone przez nią przedmioty są aktywne, męczy się coraz bardziej i doznaje ona również coraz większego stanu upojenia.


Umiejętności niemagiczne

Śpiew - Od samego początku swojego istnienia, Leillianne była głęboko zafascynowana dźwiękami jej otoczenia. Szum wiatru, szelest liści, śpiew ptaków - wszystko to wypełniało ją radością po brzegi. W związku z tym, sylvari wielokrotnie próbowała naśladować napotkane na drodze życia odgłosy. Z początku nieudane próby przerodziły się faktyczny talent, kiedy to Lei odkryła, że zdecydowanie bardziej pasują do niej trochę niższe tony, niż te należące do niewielkich ptaków. Kiedy poznała sztukę jaką jest muzyka, niesamowicie się wciągnęła, pielęgnując tylko nowo odkrytą umiejętność.


Gotowanie - Wbudzona chęć Leillianne do poznawania nowych rzeczy objawiła się również na jej kubkach smakowych. Mimo iż jako sylvari nie potrzebuje ona spożywać posiłków tak często, czyni to z czystej ciekawości do smaku nowych potraw. Właśnie ta ciekawość pchnęła młodą elementalistkę w kierunku rozwoju na tle kulinarnym. Dzięki zawsze pozytywnemu nastawieniu i niezaspokojonej dociekliwości, Leillianne świetnie sprawuje się jako kucharz. Czy są to proste potrawy czy trochę bardziej czasochłonne dania, sylvari zawsze znajdzie sposób aby tchnąć w nie jakąś cząstkę samej siebie.


Praca na haju - Jakkolwiek dziwną przypadłością by to nie było, Leillianne poddana działaniu przepływającej przez nią magii elementów zaczyna przechodzić w stan odurzenia. Obłęd narkotykowy jest jednak mało bezpiecznym dla niej zjawiskiem, w trakcie którego nie tylko robi się nawet weselsza niż zwykle, a do tego głodnieje w mgnieniu oka, ale również traci jasny ogląd sytuacji. Kiedy jej opiekunowie odkryli tę niespotykaną dolegliwość, wspomogli ją dodatkowymi treningami w trakcie których sylvari pracowała nad umiejętnością utrzymywania kontaktu ze światem rzeczywistym w czasie odurzenia. Nie opanowała też sztuki do perfekcji, ze względu na jej niesamowicie krótkie szkolenie, lecz w większości wypadków zanim zacznie się faktycznie męczyć, daję ona radę opanować swój haj.


Szermierka - W czasie swego pobytu na ludzkich ziemiach oraz jeszcze za czasów treningów w Gaju, Leillianne uczyła się szermierki, przede wszystkim od swojego mentora - Ardghaira. Jej styl walki można opisać jako płynny, taneczny i bardzo defensywny. Głównie ze względu na to, że sylvari jest dość słaba w wyprowadzaniu ataków, jednak poruszanie się w trakcie pojedynku wychodzi jej bardzo dobrze. Ponieważ traktuje ona każdą walkę jako swego rodzaju taniec, jej ruchy nadrabiają to, w czym niedomaga jej siła.

Leillianne nie jest wykwalifikowanym szermierzem, jednak nie radzi sobie najgorzej. Jest dopiero na początku swojej drogi w sztuce walki szpadą czy mieczem.


Ekwipunek

Leillianne trzymająca w dłoniach Przypominajkę oraz wytworzony sztylet.

Książki - Leillianne jest zafascynowana słowem pisanym. Jest to dla niej delikatna odskocznia od świata, który ją otacza, jak również doskonała rozrywka i źródło nauki. To z książek które czyta, dowiaduje się najwięcej o środowisku wokół niej, jego historii i prawach, które nim rządzą. Do grona jej ulubionych kategorii należą beletrystyka, kryminały i fantastyka, choć zdarza jej się przeczytać jakąś biografię, czy książkę historyczną. Bardzo często korzysta również z wszelkiego rodzaju poradników, aby doskonalić swoje umiejętności elementalistki, które nie są na wysokim poziomie. Stara się w ten sposób nadrobić treningi z innymi osobami, których nie było dane jej długo doświadczyć. Przeważnie można ją zauważyć z kieszonkową wersją jakiejś powieści, którą chowa w wewnętrznej kieszeni spódnicy.

Jednym z najważniejszych tytułów z jakimi można ją zobaczyć jest "Kolejne zlecenie Dajraha Nakande". Książka będąca idealnym podręcznikiem dla początkujących Deadeye'ów znalazła się w posiadaniu sylvari przez niewielki przypadek. Wymieniona z Briggiem za kilka "dobrych kryminałów" zaczęła stanowić doskonały wzór treningowy dla Leillianne. Różowa sylvari interesująca się wszystkim co materialne bardzo szybko odnalazła w sobie powołanie, o którego istnieniu nikt nie miał prawa wiedzieć. Zafascynowana obrazkami i dokładnie opisanymi instrukcjami obsługi, montażu i naprawy rewolwerów, pistoletów i karabinów wszelakich natychmiast rozpoczęła intensywny trening, którego owocem jest stopniowa zdolność wytwarzania wyżej wymienionych broni z pomocą otaczających ją elementów.


Dwayne

"Przypominajka" - Naszyjnik z kryształkiem bloodstone, który Leillianne nosi na szyi. Stanowi on podstawę jej magii, gdyż ułatwia on skupienie się i zmniejsza trudność tworzenia zaklęć oraz kontroli nad elementami. Sylvari nigdzie nie rusza się bez tego przedmiotu z dwóch powodów. Po pierwsze, byłaby całkowicie bezbronna bez narzędzia, dzięki któremu jest w stanie używać magii ze swojej szkoły nauk. Po drugie, "Przypominajka" jest prezentem od przyjaciółki Leillianne, imieniem Kalali, którą poznała wcześnie po obudzeniu. Symbolizuje ona ich niezłomną przyjaźń, która to została zachwiana przez pojawienie się Kalali w Dragonfall jako ducha podczas kampanii Prosto w Paszczę!. Śmierć przyjaciółki wciąż pozostaje dla Lei tajemnicą, jednak "Przypominajka" pozostała najważniejszym dla sylvari przedmiotem na świecie. Przeważnie spoczywa ona bezpiecznie na szyi dziewczyny, spełniając raczej czysto ozdobną funkcję, jednak kiedy tylko Leillaine potrzebuje się skupić lub wpadnie w poważne tarapaty, sylvari kurczowo ściska czerwony kryształ w swej lewej dłoni.


Dwayne - Dwayne to zwykły kamień, do którego w napływie haju Leillianne nie była w stanie przestać gadać. Co więcej, według niej, Dwayne był genialnym towarzyszem rozmów, więc zabrała ona niewielki, bo mający dwadzieścia dwa centymetry średnicy kamień ze sobą do domu. Kiedy haj już zniknął, a Leillianne zrozumiała co się stało, nie poczuła się jednak źle. Zyskała w końcu zwierzaka. Za małe pieniądze zakupiła zatem w sklepie z pamiątkami małe oczka i dokleiła do kamyka. Później, aby dopełnić puste miejsce, za pomocą kredek wymalowała mu uśmiechniętą buzię.

Od tej pory, Dwayne trzyma się sylvari.


Kubek z wizerunkiem Zommorosa - W czasie kampanii "Mityczny fortel" członkowie Ligi wspomogli Zommorosa w walce z Qadimem. W ramach podziękowań za wsparcie, dżin pozostawił ligowiczy z kolekcją pamiątek z jego kuźni. Jedną z nich był kubek, na którym widnieje podobizna Zommorosa z kciukiem uniesionym do góry. Dla Leillianne, która nie zrobiła absolutnie nic, poza byciem uwięzioną w lampie okazało się to być bardzo miłym prezentem. W końcu, liczy się gest.


Piersiówka Foresta - W dniu swojego awansu na Towarzysza, Forest przekazał swoją piersiówkę Leillianne. W środku znajduje się jeszcze niewiele ponad połowa orzechówki jego wyrobu, którą to Lei zachowuje na później. Mimo stosunkowo niewysokiej tolerancji na alkohol, elementalistka przywiązuje dużą wagę do samego faktu, że druid zdecydował się od tak po prostu przekazać jej swoją własność.


Krasnoludzka moneta - W czasie jednej z misji na froncie Deldrimorskim Lidze Sześciu Filarów udało się otworzyć ukryty krasnoludzki skarbiec. W środku znajdowały się najprzeróżniejsze przedmioty szacowane być może nawet na setki lat w tył. Większością z nich zajęli się członkowie Priory - Liliana, Garrok i Horacy. Kiedy jednak nikt nie zwracał uwagi na Leillianne trajkoczącą o tym, że portret, który znalazła należałoby oddać jego prawowitym właścicielom, sylvari słysząc o tym, że wszystkie przedmioty zabierze Priory schowała jedną ze srebrnych monet w swoich ustach. Nie mówiąc nic aż do powrotu do Twierdzy, Lei zyskała rzadką monetę.


Świecidełko


"Świecidełko" - Kiedy razem z innymi członkami wyprawy do Thunderhead Peaks podróżowała przez krasnoludzkie podziemia, w ręce Leillianne wpadł ciekawy przedmiot. Był to runiczny miecz, którego Barbra oraz Purrton użyli do rozwiązania jednej z zagadek przed którą stanęła drużyna udająca się na poszukiwania. Będący nieco dłuższy niż miecz, jaki sama jest sobie w stanie wytworzyć, kawał stali cechuje się niezwykłym wyważeniem, które wszystkim osobom jakie go dotkną wydaje się po prostu dziwne. Do takich osób należy również Leillianne. Mimo to, sylvari chętnie chwyciła miecz w dłonie, jednak jeszcze ani razu go nie użyła.

Jednakże sylvari nie jest osobą, która przygarnęła ze sobą miecz, gdyż chciała nią walczyć. Uraczyło ją niesamowite czerwone światło jakim żarzyły się runy na ostrzu miecza po tym, gdy Barbra zderzyła go z innym krasnoludzkim orężem. Leillianne będzie prawdopodobnie tak długo trzymać przy sobie Świecidełko jak długo jego blask nie zniknie.


Diadem - Nieco zakurzony i zabrudzony przez lata pobytu w jednym miejscu złoty diadem z pojedynczym, sporego rozmiaru szmaragdem na środku. Lekki i wykonany z użyciem niewielkiej ilości materiału fragment biżuterii należał kiedyś do jakiejś krasnoludzkiej kobiety. Został on pozostawiony na jej posągu, ukrytym w jednym z pomieszczeń schowanych za wieloma zagadkami twierdzy Thunderhead. Mimo upływu lat, nie zatracił całkowicie swojego blasku, co skłoniło Leillianne do zabrania go ze sobą.


Sztylet z krwi smoka - Otrzymany od Kapitana Baragnira jako część wyposażenia do walki z pomiotami Kralkatorrika. W mierzący zaledwie kilkanaście centymetrów kawałek stali zaklęte zostały fragmenty smoczej krwi, która emanując jasnym światłem łatwo przyciągnęła Leillianne, która mimo iż jeszcze ani razu nie użyła tej broni, jest do niej całkiem przywiązana.

Świecąca w ciemnościach skakanka.


Łuska Skyscale - Należąca do Cnotki, niewielka, mieniąca się na biało łuska smoka, z którym Leillianne miała okazję się zaprzyjaźnić w czasie ataku na Kralkatorrika. Kiedy Ligowicze wybierali swoje jaszczury, na których mieli wyruszyć w bój, sylvari natychmiast znalazła partnerkę, która idealnie odzwierciedlała jej usposobienie. Żywa i podekscytowana samiczka skyscale spędziła od momentu ich poznania, każdą chwilę u boku Lei. Tak właściwie, czy jej się to podobało, czy nie.

Po udanym ataku na Kralkatorrika i w końcu wygranej wojnie, szybko jednak okazało się, że ta znajomość rychło dobiegnie końca. Błyskawicznie starzejące się w Tyryjskich warunkach Skyscale zostały zabrane do dalszych badań oraz w celu rozmnażania gatunku. Jedyną pamiątką po Cnotce jaka została z Lei, jest niewielka łuska, którą sylvari znalazła wciętą w prawy rękaw.


Skakanka - Otrzymana jako prezent na drugie obudziny, długa różowa linka najeżona małymi fluorescencyjnymi groszkami wplecionymi w sznurek, zakończona dwoma wygodnymi i tak samo jaskraworóżowymi uchwytami. Dzięki zastosowaniu fluorescencyjnych elementów, skakanka doskonale świeci w ciemnościach, wyglądem przypominając samą Leillianne. Prezent od Cännäes był widocznie dobierany z myślą o wyglądzie sylvari, ze względu na podobieństwo kolorystyczne skakanki i glowu Lei. Od pory obudzin stanowi wyśmienitą rozrywkę i narzędzie treningowe w jednym.


Zapasy Alkoholu - Przez swój krótki dość żywot, Leillianne nie tylko bardzo polubiła alkohol wszelkiej maści, ale i z każdej strony zostawała do niego przekonywana przez innych najemników. Świadectwem tego mogą być ogromne ilości różnogatunkowych trunków, które sylvari otrzymała na swoje drugie obudziny. W skład jej zgromadzonych zapasów wchodzą:

  • Orzechówka od Foresta. (Cała skrzynka)
  • Orzechówka od Alice. (Jedna butelka)
  • Absynt od Tanatosa. (Kilka butelek)
  • Nalewka nuhochów - od Dianto. (Jedna butelka)
  • Miód od Lockeya i "przyjaciół z głębokich gór". (Kilka butelek)
Lei na swoim "wierzchowcu".


Zestaw do robienia gorącej czekolady - Zostawiony w ogródku piwnym przez nieznanego sprawcę prezent na drugie obudziny Leillianne okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie tylko zawierał on wszystko co potrzebne do przygotowania naprawdę dobrej gorącej czekolady w wielu smakach, ale przede wszystkim idealnie trafił w gust sylvari. Jest w jaskrawym różowym kolorze, prosty w obsłudze i zawierał w sobie dodatkowy duży kubek na wszystkie możliwe czekoladowe potrzeby Lei. Prezent zawierał w sobie również duży tort i kilka balonów. Te jednak zostały wykorzystane w trakcie imprezy obudzinowej organizowanej wspólnie z Aeshri. Po dziś dzień nikt nie przyznał się do zostawienia w Azylu prezentu dla Leillianne bez uprzedniego podpisania go.


Przenośne radio - Jako entuzjastka muzyki, Leillianne od zawsze sprawiała wiele problemów, zamęczając wszystkich wokół swoim ciągłym nuceniem lub jednorazowym, spontanicznym opanowaniem konsolety DJa w klubie "Widok". Członkowie Ligi podpisali jednak na siebie wyrok, kiedy to częścią zbiorowego prezentu dla niej stało się małe urządzenie grające. Dość lekkie, wykonane z gąbki i kawałków metalu pudełko mieści w sobie duże ilości podzespołów, pozwalających na nie tylko odbieranie wystarczająco mocnych fal radiowych, ale również zapisywanie wybranych utworów w pamięci urządzenia. Małe głośniki zasilane dwoma kryształkami, wciąż są w stanie zirytować więcej niż jedną osobę, gdyż zasięg działania radyjka jest nadzwyczaj spory jak na jego niewielkie rozmiary.


Latający dywan - Największym i najdroższym prezentem jaki otrzymała Leillianne na swoje drugie obudziny był zwinięty w rulon, magiczny latający dywan. Zbiórkowy prezent od innych ligowiczy jest prawdopodobnie najcenniejszą rzeczą jako posiada różowa sylvari. Nie tylko ze względu na swoją potencjalną cenę na rynku, ale również ze względu na samą myśl jaka towarzyszyła osobom składającym się dla Lei. Pamięć jest wszak najlepszym możliwym prezentem. Ciemnobordowy gruby koc mający na sobie wiele złotych zdobień zakończony jest sporą ilością tak samo szlachetnie złotych frędzli, których głównym zadaniem jest zapewnienie "kierowcy" tego środka transportu jak najwyższej sterowności w czasie lotu. Dywan nie jest w stanie dogonić zwykłych wierzchowców, ale zapewnia świetną alternatywę dla płaszczki, gdyż mimo iż nieco wolniejszy, jest zdecydowanie bardziej zwrotny i kompaktowy. Dobry do pomieszczenia do dwóch osób standardu wielkości ludzkiej.


Płyty z muzyką - Jednym z prezentów które otrzymała na swoje drugie obudziny był również zestaw płyt kilku z jej ulubionych zespołów. W posiadaniu sylvari znalazły się płyty autorstwa kilku znanych twórców muzycznych. Klejnotem koronnym tej kolekcji jest płyta asurańskiego zespołu Krewella zatytułowana Nowy Świat. Choć Lei nie ma pojęcia w jaki sposób Brigg, który wręczał jej ten prezent, dowiedział się o jej ulubionym zespole, ani jak udało mu się zdobyć podpisy jego członków, na pewno traktuje tą płytę ze szczególną troską.


Ciemne okulary - Otrzymane pod wpływem chwili od Valanassira ciemne awiatory, które nijak nie pasują do jej twarzy tak dobrze jak do twarzy wysokiego sylvariego, są dla Leillianne całkiem szczególnym prezentem. Wszak, to okulary, których miał nie zdejmować. A zdjął je tylko po to, by przekazać je Lei. Niewielki gest, znaczący bardzo wiele. Od kiedy Leillianne spędza dużo czasu w Azylu, ciemne okulary stały się dla niej doskonałym towarzyszem treningów z Nisheerą.


Ciekawostki

  • Jej mentorką i wzorem jest Nisheera.
  • Korzystanie z dostępnych elementów nie tylko sprawia jej widoczną przyjemność, ale również daje jej niesamowitego haja.
  • Bardzo źle znosi samotność.
  • Jest drugą osobą, którą do gildii przyjęła Aeshri.
  • Dołączyła do Ligi Sześciu Filarów tego samego dnia co Selb.
  • Razem z Aeshri, Jane i Mattem została uwięziona w lampie przez Qadima, jako część największej kolekcji żywych stworzeń.
  • Zabrała jedną złotą monetę z kuźni Zommorosa, którą później przekazała Jane Tampler, aby Sanktuarium Arkany mogło przeprowadzić na niej konieczne badania.
  • Została stratowana przez grupę raptorów, których ciężar złamał jej większość żeber i uszkodził kręgosłup.
  • Otrzymała od Conceptualium holoprojektor, zmieniający jej wygląd na zaprogramowany obraz asury, który to zapomniała później oddać. Później poinformowana o tym, że Hizza planuje ją za to zabić, faktycznie zaczęła się obawiać asury.
  • Kiedy Annie Goldarrow stała się Towarzyszem, Leillianne została jej podopieczną. Ciężko stwierdzić czy w czasie podróży Annie do rangi Opiekuna zamieniła z Leillianne chociaż dwa zdania.
  • Twierdzi, że Forest przygotowuje wspaniałą orzechówkę.
  • Spóźniła się, jednak dołączyła do wyprawy do Thunderhead Peaks na walkę z Kralkatorrikiem.
  • Uwielbia słuchać historii innych.
  • Przyciąga ją wszystko co się błyszczy.
  • Zaproponowała Almanazzowi oraz Kralkatorrikowi wspólną herbatę.
  • Często nuci.
  • Jest jedyną osobą, która nie pojedynkowała się w żaden sposób z Almanazzem, a jedynie przyjęła z uwagą jego wizję przyszłości.
  • Zaprzyjaźniła się ze skyscalem, któremu nadała imię Cnotka - zdrobnienie od Ślicznotka.
  • Była członkiem czerwonej smoczej eskadry w czasie ataku na Kralkatorrika.
  • Czuje się bardzo przywiązana do Selba, jako że był pierwszym członkiem Ligi, który ją w pełni zaakceptował i polubił. Jest gotowa na poświęcenia, tylko po to, by pomóc popielcowi. Jest to jeden z powodów, dla których ruszyła razem z nim na poszukiwania jego ojca.
  • Będąc w lecznicy pod opieką Nisheery, po sporych obrażeniach odniesionych w walce z Panią Jeziora, poznała pieski należące do opiekunki i Roeryna z czego jest bardzo zadowolona.
  • Została wyrzucona z kuźni Zommorosa, gdy wspomniała imię Qadima.
  • Cosiek wyśmiał jej cechy charakteru. Mimo że poczuła się skarcona za to jaka jest, nadal dobrze wspomina Marcina, który ponoć jej odmachał gdy go przywitała.
  • Świetnie jej się tańczy z Forestem oraz Astariss.
  • Wydaje się być w stanie wyciągać ukrytą radość z wnętrza Nisheery, skłaniając ją do przytulania czy tańca.
  • Razem z Asti i Aesh nazwały odkrytą bezludną wyspę "Bermuda".
  • Pod wpływem uroku zaatakowała swoich przyjaciół, podżegana przez Kwiatowego Strażnika. Lidze udało się powstrzymać szalejącą Leillianne, jednak kwiat utkwił w niej na dobre, wiążąc się z jej ciałem.
  • W trakcie obrzędu prowadzonego przez Foresta - Kang, Nisheera, Astariss, Naerin i Dianto mogli podczas wspólnego snu zobaczyć koszmary Leillianne i pomóc jej stoczyć bój z własnymi potworami, co poskutkowało uwolnieniem od działania pasożytniczego Kwiatu.
  • Nisheera nauczyła ją kitesurfingu.
  • Wspólne treningi z Nish ukształtowały nieco zachowania Leillianne, zarówno jak dodały kilka nowych kart do jej talii umiejętności.
  • W czasie ekscytacji jest w stanie bez większych problemów dźwignąć Lockeya i kręcić się z nim w kółko jak ze szmacianą lalką.
  • Lubi alkohol.
  • Jako Towarzysz zrekrutowała do gildii Olafa Zwanego Karłem namawiając go do wspólnych przygód razem z Ligą.
  • Jest najlepszym przykładem tego jak błędy przeszłości potrafią wyrobić opinię na resztę życia.
  • Meteoryt przyzwany przez harpię złamał nogę sylvari, kiedy ta broniła akt Lwiej Straży.
  • Przegrała pojedynek na arenie z Katją, córką Batalii, lecz zapewniło jej to dobrą znajomość oraz protektorat wspomnianej nornki.
  • Po nieudanej przygodzie w Kessex Hills, z powodu zawiedzenia zaufania Opiekunów oraz rozżalona własną głupotą zrezygnowała z uprzykrzania życia zawodowego członkom Ligi Sześciu Filarów. Sama postanowiła przenieść się do Rata Sum, gdzie pod skrzydłami DJów klubów nocnych rozpoczęła swoją przygodę z profesjonalnym tworzeniem muzyki pod pseudonimem "Pink Leips".


Plotki

Znasz jakąś? Dopisz ją!

  • "Czyżby następna niewinna, oraz nic nie wiedząca o życiu sylvari przybiła do brzegu zwanym Liga Sześciu Filarów?" - Szkarłanty Podróżnik
  • "To nie to, że jej nie lubię. Nie, nie nawet mogła by skraść moje serce gdyby nie ta wiecznie rozgadana buzia. Do tego niby taka niewinna i nie znająca świata, ale jak robić maślane oczy do facetów to umie." - Annie Goldarrow
  • "Moja prawdziwa bratnia dusza w Lidze! Mogłabym rozmawiać z nią godzinami o wszystkim i o niczym na raz. Przebojowa, pomysłowa i też tak pozytywnie do wszystkiego nastawiona! Kocham ją!" - Crystal Tampler
  • "Lubię jej pogodę ducha ale beztroska którą okazuje przeraża mnie czasem bardziej niż najgroźniejsze bestie Maguumy" - Forest
  • "Gdyby się paliło, waliło a wiatr rwałby z ziemi, ona dalej by była uradowana. Niesposób się nie zaśmiać z jej nastawienia. Jest bardzo sympatyczna i niech taka zostanie." - Selb
  • "Pocieszna i odrobinę szalona sylvari, która zadaje sporo pytań, na które dobrze się odpowiada. Podchodzi do życia raczej niekonwencjonalnie, co jest sporą rzadkością. Niektórych może irytować jej zachowanie, ale jak dla mnie zwyczajnie cieszy się życiem i niech tak pozostanie." - Aurus
  • "Tego entuzjazmu nic nie jest w stanie zdmuchnąć. Mam nadzieję, że tak zostanie." - Oberon Stargazer
  • "Rzucona w środek powojennego pustkowia, nie przestała być sobą. Mimo ran, mimo trudu. Może to za krótki czas by się załamać nerwowo, ale... jej niezachwiany entuzjazm wziął górę." - Selb Węglochwyt
  • "Moi żołnierze donieśli mi o niej, jako o osobie zadającej multum pytań. Ciekawska ponadprzeciętnie, nawet jak na sylvari. Mogłaby śmiało podjąć się przeprowadzania wywiadów, albo napisać jakąś książkę o świecie." - Falkner Węgloróg
  • "Czasem brak mi do niej słów, ale jednak... Widzę w niej trochę siebie, sprzed lat, gdy dołączyłam do pierwszej gildii mając nieco ponad rok, a także Cidearię, jedną z dawnych Ligowiczek. Kiedy nadejdzie odpowiedni czas, kiedyś jej o tym powiem i o tym, jak za szybko dorosłam również" - Nisheera
  • "Cudowna istota! Może czasem jest chaotyczna i wydaje się być nieświadoma zagrożeń, ja myślę, że jest w pełni świadoma wszystkiego, co się wokół dzieje i rozumie więcej, niż myślimy że rozumie, tylko nie chce nikogo smucić krzywą buzią! To moja druga rekrutka. Jak ktoś jej zrobi krzywdę, to zabiję bez wahania. " - Aeshri
  • "Nie można jej odmówić, że chce dobrze i bardzo się stara, co trzeba docenić. Niestety jej głośne zachowanie i brak rozsądku kiedyś wpakują ją, albo nas w duże kłopoty. Mam nadzieję, że uda się ją trochę stonować i sprawić, że zamiast działać, wpierw nad tym pomyśli." - Teena Dest
  • "Lei to bardzo ciekawa sylvari, której moim zdaniem ciężko nie lubić. Może to dlatego, że trochę przypomina mi Crystal, ale bardzo ją lubię. Widać, że niesamowicie zależy jej na tym, by pomagać. Być może jeszcze nie zawsze jest w stanie pomóc, tak, jak by tego chciała, ale wierzę, że to bardzo szybko się zmieni." - Jane Tampler
  • "Jak Matka drzewko rozdawała rozum to ona chyba stała w kolejce po cycki." - Tanatos Doompaw
  • "Przez chwilę wydawało mi się, że to taka miła, niewinna istotka, do pogadania, może nieco za głośna, ale przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Zdecydowanie podpada pod ten archetyp komedianta, który swoim głupim zachowaniem pakuje swoją drużynę w tarapaty. Tylko że to prawdziwe życie, nie książka. Nie sądziłem, że takie osoby istnieją naprawdę. Człowiek uczy się nowych rzeczy każdego dnia." - Aether Nagamine
  • "Jej aura jest tak różowa, jak ona sama, co niestety nie okazało się tak wspaniałe, jak na początku sądziłem. Jej ciekawość i ostrożność godna jest sadzonki, która spadła prosto z drzewa, przez co nie jest dobrym materiałem na towarzysza w niebezpiecznych wyprawach. Ta jedna, drobna sylvari w jakiś sposób zdołała zostać powodem większości kłopotów na jakie natrafiliśmy." - Naerin
  • "Słodka i niewinna. A przy tym niestety naiwna. Dziwnie się przy niej za to czuję - jakbym była za nią w pewnien sposób odpowiedzialna." - Astariss
  • "Słodka i głupiutka. Jakimś cudem udało jej się nie zabić nikogo ze swojej drużyny. Może pozostańmy przy tym, że to dobra towarzyszka do zabawy." - Angelo Avela
  • "Dobrze jest być jej przyjacielem. Mogę powiedzieć o niej to samo." - Selb Coalgrasp
  • "Słyszałam o jej wybrykach ostatnio to i owo... i życzę jej, że sprawa z "kwiatem" zakończy się dla niej dobrze, tak po tym wszystkim również liczę, że trafi pod skrzydła Nishery i w końcu dojrzeje pod jej okiem. A do tego momentu powinna dostać zakaz chodzenia na misje z gildią. Narażanie własnej grupy na niebezpieczeństwo? Na to nie ma usprawiedliwienia." - Annie Goldarrow
  • "To, co zobaczyłem w jej umyśle, jest dla mnie co najmniej przerażające. A widziałem wiele przerażających rzeczy. Z początku miałem ochotę trzymać się od niej z daleka, ale (chyba) na szczęście tego nie zrobiłem. Jest w niej coś interesującego i wydaje mi się, że nie jest tak głupia, jak się ją ogólnie ocenia. Może to jakiś potencjał, który jeszcze trzeba odkryć?" - Dianto
  • "Jeśli kiedykolwiek ktoś mnie zapyta dlaczego wyciszyłam połączenie ze Snem, wskaże na te różową palcem.Naprawdę niemal każde jej słowo jest w stanie przyprawić mnie o ból głowy" - Lejra
  • "Muszę przyznać, że załamało mnie trochę to bezmyślne wyskoczenie przed szereg, jednak zamiast skazywać dziewczynę na ewentualną kulkę w różową łepetynę, wolałem zaimprowizować i ją wspomóc. Co zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie, to jej umiejętność zaadaptowania się do nowej sytuacji. Doskonale mi się z nią odgrywało! Myślę, że w tej młodej sylvari kryje się spory potencjał. Niczym w nieoszlifowanym diamencie, który dopiero musi wpaść w ręce odpowiedniego jubilera." - Maghiran
  • "Co prawda zbyt wiele nie miałem z nią do czynienia, a jednak mając ten wulkan energii w pobliżu, aż samemu nie potrafię, a wręcz nie chcę siedzieć jak kołek bez wyrazu. No po prostu trudno się nie uśmiechnąć. Przypomina mi o starych czasach w Gaju, ale wyjątkowo to raczej typ tej miłej nostalgii." - Kerrian
  • "Imprezka z okazji obudzin i jej imporwizacja podczas zadania mnie zachwyciły. Nie jest tak naiwna za jaką ją mają. Nie mogę się doczekać kiedy wpadnie do mnie na pieczenie ciasta i czekoladę! A poza tym wiesz... Zacznij od tego co znasz, a potem wymyśl to na nowo. Sztuka to magia, bez dwóch zdań, ale źródłem wszystkich dzieł sztuki, nawet tych najbardziej dziwacznych, jest szara codzienność. Nie dziw się, gdy zobaczysz, że niesamowite kwiaty rosną na zwykłej ziemi. Lei to taki kwiat." - Cännäes
  • "Przyznam, że na początku obawiałam się współpracy z Lei - obawiałam się, że ją zniechęcę swoim podejściem do magii, że ją znudzę, że zdenerwuję ją, próbując ją uczyć kiedy jest czas na zabawę, a kiedy go nie ma, a co gorsza - że nieświadomie popełnię błędy mojego poprzedniego mentora, które on popełnił ucząc mnie - próbował zmienić mnie pod siebie, pokazując mi że wszystko co robię jest złe, a jego ścieżka jest jedyną słuszną, a wyszło to koniec końców trochę tak, jakby próbować dopasować kwadratowe pudełko do trójkątnego otworu. Dziś już się tego nie boję. Mimo, że jesteśmy tak różne, mam wrażenie że obie się od siebie czegoś uczymy. Jestem z niej bardzo dumna i zaszczycona, że wciąż chce ze mną trenować. Nie skłamię, jak powiem, że jej ufam i że czasem lubię z nią skonfrontować pewne męczące mnie sprawy w poszukiwaniu nowej, świeżej perspektywy i bodźca do wyluzowania." - Nisheera
  • "Lei jest... Specyficznym przypadkiem. Jako najemnik byłbym przeciwny jej obecności w gildii, jednak serce mi na to nie pozwala. Ma dobre serce, czasami aż za dobre. Nie mniej jest to cecha którą cenię obecnie wyżej niż wszelakie doświadczenia i umiejętności bojowe. Możliwe że pod wpływem Nisheery już się rozwija, albowiem niedawno pierwszy raz widziałem ją skupioną na walce, aniżeli gadaniu o czekoladzie. " - Markus var Maelius
  • "Czasami gdy na nią patrzę to przypominam sobie co straciłam, co jest kurewsko słodko-gorzkie." - Alice Quesperiel
  • "Nie do końca wiem, co o niej powiedzieć. Trochę namieszała w sprawie Wilkołaka, choć wiem, że nie chciała niczego złego. Wydaje mi się, że działa bardzo spontanicznie, co czasami jest sporym minusem, a czasami wręcz odwrotnie. Gdyby nie ona, najpewniej kilka osób mogłoby nie otrzymać pomocy medycznej na czas i już z samego tego faktu jestem jej bardzo wdzięczna. Zapewne brakuje jej przeszkolenia, ale być może w przyszłości będzie z niej dobra agentka." - Lucia Moretti
  • "Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Przysięgam na bogów, że będę wychodzić z karczmy i opuszczać każde zadanie na jakimś się ta persona pojawi" - Annie Goldarrow
  • "Wszyscy zbyt surowo ją oceniają i traktują. Tak, zdarza jej się popełnić błąd czy zrobić jakąś głupotę i tak, powinna z kimś omówić swoje plany, zanim wprowadzi je w życie, szczególnie jak może przedziurawić dno łodzi, na której wszyscy stoimy. Ale żeby oskarżać ją o śmierci tych wszystkich ofiar wilkołaka? No bo przecież chyba nie wymyśliła sobie tego sama, ta fontanna radości? Jeszcze wszystkiego się nauczy, dopiero nieco ponad dwa lata temu otworzyła oczy po raz pierwszy, nie można od niej oczekiwać nie wiadomo czego. Mam nadzieję, że ta sytuacja nie zamknie jej za bardzo, skoro nawet nie przyznała mi się, że to ona ściągnęła do nas Seraph. Prawdopodobnie zawdzięczam jej przez to krótszy pobyt w szpitalu i za to chyba nie mógłbym być już bardziej wdzięczny, bo zaraz wyjdę z siebie, byleby móc wyjść gdziekolwiek." - Kerrian
  • "No, musze przyznać, że sporo rabanu narobiła razem z Sekki przy przesłuchaniach u Warrenów. Ale muszę też przyznać, że przyjemnie się to oglądało. Młodość, głupoty w głowie, co by to była za misja bez ponadprogramowych problemów? Nie mogę też pozbyć się wrażenia, że mogłaby być z niej dobra agentka, trzeba ją tylko trochę naprowadzić. " - Pan Sosna