Veillchen: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 160: | Linia 160: | ||
| align="center" | '''Ozdobny sztylet''' | | align="center" | '''Ozdobny sztylet''' | ||
| align="left"| | | align="left"| | ||
Broń wyglądająca bardziej na ozdobę, niż faktyczną broń. Finezyjnie | Broń wyglądająca bardziej na ozdobę, niż faktyczną broń. Finezyjnie zdobiony sztylet wykonany z wysokiej jakości ciemnego drewna oraz ciemnej stali z dodatkowymi, pozłacanymi wstawkami służy bardziej do dźgania, choć poderżnąć nim gardło da się jak najbardziej. Nie przebije się przez grube opancerzenie, jednak w ciało kiepsko chronione wbije się bez większego problemu. | ||
|- | |- | ||
! [[Plik:Merciless_Dagger.png|64px]] | ! [[Plik:Merciless_Dagger.png|64px]] | ||
| Linia 190: | Linia 190: | ||
| align="center" | '''Instrumety''' | | align="center" | '''Instrumety''' | ||
| align="left"| | | align="left"| | ||
Veillchen posiada ich kilka: skrzypce, lirę, lutnię oraz flet. O wszystkie dba i zniszczenie | Veillchen posiada ich kilka: skrzypce, lirę, lutnię oraz flet. O wszystkie dba i zniszczenie któregoś z nich najpewniej wywołałoby istny dramatyzm. | ||
|- | |- | ||
![[Plik:World_1_Super_Boom_Box.png|64px]] | ![[Plik:World_1_Super_Boom_Box.png|64px]] | ||
Wersja z 20:45, 29 kwi 2020
“Jeśli piętnujesz Koszmarytów samemu z premedytacją ignorując niektóre zasady z Tablic – nie różnisz się niczym od tych, z którymi walczysz.
— Veillchen
| Veillchen | |
|---|---|
![]() | |
| Rasa |
Sylvari |
| Płeć |
Mężczyzna |
| Data przebudzenia |
31 dzień sezonu Feniksa 1326 AE (7 lat) |
| Klasa |
Łotrzyk |
| Cykl |
Południe |
| Połączenie ze Snem |
Połączony z Koszmarem |
| Pseudonimy |
Fiołeczek, Fagas Anastasi |
| Powiązane organizacje |
|
| Relacje |
|
| Lokacja |
Divinity's Reach |
| Stan zdrowia |
Zdrowy |
| Status postaci |
Alternatywna |
| Motyw muzyczny | |
Wygląd
Veillchen mierzy sobie 1.75m wzrostu, a sylwetkę ma atletyczną. Jego kora jest w kolorze ciemnego fioletu, a nocą raczy intensywnie czerwoną poświatą. Oczy również ma czerwone, tak samo jak i wzory na zdrewniałym ciele. Listki zdobiące jego głowę są w kolorze fioletowym. Do tego są długie i elastyczne na tyle, by sylvari bez problemu mógł związać je w kucyk – co zresztą czasami robi, gdy wybiera się na misję lub karczemne posiedzenia. Jako uszy służą mu... faktycznie uszy, długie i spiczaste, a twarz pooraną ma zadrapaniami i bliznami, dodającymi zawadiackiego uroku.
Charakter

Veillchenowi nie brak charyzmy. Nie ma najmniejszego problemu z nawiązywaniem nowych znajomości, a w centrum uwagi czuje się jak ryba w wodzie. Lubi gwiazdorzyć, a już najlepiej w sposób satyryczny. Nie lubi zbytniej powagi, choć nie znaczy to, że w sytuacji tego wymagającej zrobi z siebie pajaca – ma wyczucie taktu i wie, kiedy co wypada, a kiedy nie. Jeśli już wyrwie się z durnotą, to najpewniej z pełną premedytacją i świadomością ewentualnych konsekwencji. Jako dusza towarzystwa bardzo źle znosi samotność na dłuższą metę. Szybko się przywiązuje, a gdy już kogoś uzna za swojego ziomeczka, nie zawaha się stanąć w jego obronie i wyzwać kogoś na pojedynek w imię ratowania honoru. Pod wpływem emocji może być porywczy, a niestety jest z niego dosyć rozemocjonowany fiołeczek. Mierzi go sporo rzeczy, a już w szczególności ograniczenie czyjejś wolności. Nie znosi ograniczeń, a jeszcze bardziej nie znosi niesprawiedliwości. Zazwyczaj nie waha się mówić swojego zdania na dany temat, nawet, jeśli grozi to dostaniem po mordzie.
Umiejętności
Sylvari uważa osobiście, że nie został przebudzony do walki, choć nie znaczy to, że jest kompletnie bezbronny. Co więcej! Całkiem sprawnie potrafi posługiwać się sztyletami oraz bić się na pięści. Wprawdzie nie ma konkretnie wyuczonego stylu walki, jednak ma parę w rękach i jest w stanie przy dobrych wiatrach złamać komuś szczękę prawym sierpowym. Jest silny, ma dobrą kondycję, potrafi dobrze pływać oraz sprawnie wychodzi mu wspinanie się po drzewach, linach czy murach. Świetnie unika ciosów, niejednokrotnie używając do tego jednej z dwóch wyuczonych sztuczek magicznych. W walce z przeciwnikiem nie lubi się cackać – jeśli chce kogoś wyeliminować, po prostu skacze mu za plecy i stara się jednym ciosem zabić lub ogłuszyć przeciwnika. Stosuje bardzo niehonorowe sposoby pozbywania się oponentów.
Magiczne sztuczki

Umiejętności niemagiczne
Wyposażenie
Veillchen nie nosi przy sobie zbyt wielu rzeczy. Zazwyczaj jest to mieszek z monetami, klucze do mieszkania oraz sztylety, tak na wszelki wypadek. Zdarza się, że zabiera ze sobą jakiś instrument, a jeśli musi wybrać się na dłuższą wyprawę, zgarnia ze sobą plecak, do którego wkłada najczęściej termos z herbatą, prowiant, zestaw do szycia, podręczną apteczkę.

Ciekawostki
- Pachnie fiołkami.
- Jest oburęczny, choć prawa jest jego dominującą ręką.
- Uważa siebie za poligamistę i poliromantyka, a jego idealną wizją związku byłby związek otwarty. Obecnie jednak wplątał się w relację monogamiczną z pewną mesmerką, której jest wierny. Sam nie jest typem zdradzającym, choć najpewniej zdradzony nie robiłby zbyt wielkich awantur.
- O wiele bardziej ceni sobie więź emocjonalną nad więź cielesną. Z tego też powodu nigdy nie zechce się wyciszyć. Nie zrobił tego nawet w momencie, gdy widmo Koszmaru zawisło nad jego fiołkową głową. Przyjął Koszmar świadomie, choć nie do końca radzi sobie z jego działaniem.
- Trochę przerażają go niemowlaki i małe dzieci. Jakoś tak, nie potrafi rozgryźć tych kurdupli.
- Od kiedy uśmiercił pierwszą osobę, zaczął liczyć, ile żyć ma na sumieniu. Obecnie bilans wynosi 6.
- Robert Blackwell to jego osobisty crush. Mógłby słuchać jego wykładów godzinami bez przerwy i bez znudzenia. Nawet nie kryje się z tym, że skacze przy nim niczym fanka przy swoim idolu. Pytanie tylko, ile w tym jest satyry, a ile autentycznego zachwytu.
- W swoim krótkim życiu był związany zaledwie z trzema osobami.
- O wiele bardziej smakują mu tanie, słodkie wina. Drogie i wytrawne alkohole uważa za zbytni snobizm.
Plotki
- "Fioletowy ziomeczek o wielu talentach! Grajek, śpiewak, tancerz no i szwaczka. Do tego wszystkiego chyba także bokser, bo choć jego wygląd może być mylący, tak, jak komuś przyłoży z prawego sierpowego, to nie ma zmiłuj. Muszę przyznać, że całkiem dobrze poradził sobie z pierwszym razem, gdy odebrał komuś życie. Myślałem, że ciężej będzie mu się z tym pogodzić. Nie jestem tylko pewien tego całego koszmaru. To faktycznie było aż tak konieczne? Ah! No i jeszcze jedna ważna rzecz. Chodzą plotki, że ten casanowa wyhodował sobie w spodniach drugi sprzęt. Ciekawe tylko dlaczego." - Alex Salieri
- "Głosem, spojrzeniem i zapachem hipnotyzuje. Wbrew pozorom najsłodszy sylvari, jaki chodzi po tym świecie." - Anastasia Yaal
- "Podoba mi się jego wewnętrzny rozwój, jaki obserwuję od początku naszej znajomości. Używa głowy do myślenia, co nie jest wcale tak oczywistą umiejętnością. Martwi mnie tylko jego porywczość i mam nadzieję, że nie zaprowadzi go ona do zguby. Szkoda by było." - Dianto











