Ryan Van Saan: Różnice pomiędzy wersjami
Nie podano opisu zmian |
|||
| Linia 141: | Linia 141: | ||
*"''Mój ulubiony ligowicz.''" - [[Irunn Athas|Irunn]] | *"''Mój ulubiony ligowicz.''" - [[Irunn Athas|Irunn]] | ||
* "Ciekawi mnie jak by się sprawdził w Priory." - [[Alice Quesperiel]] | * "Ciekawi mnie jak by się sprawdził w Priory." - [[Alice Quesperiel]] | ||
[[Kategoria: | [[Kategoria:Nieaktywne]] | ||
Wersja z 02:42, 3 sie 2019
Motyw muzyczny dla lepszego czytania
Wygląd

Wysoki mężczyzna, o ciemnej karnacji, włosach i oczach. Na ciele ma wiele mniejszych, czy większych blizn. Poza tym widać po nim lata odciśnięte na zarabianiu mieczem, przez wyraźnie wyrobione mięśnie. Nie tylko mięśnie zdradzają jego pochodzenie - tak samo niezliczoną ilość razy łamany nos, który przez to jest dość zniekształcony. Od powrotu z pustyni na jego całej ręce i barku można dostrzec zawiły tatuaż, który jest osobliwą pamiątką z pustyni.
Zazwyczaj można spotkać go w dwóch rodzajach ubrań. Pierwszy zestaw to frak, zakupiony w Amnoon. Mężczyzna początkowo niechętnie w nim chodził, acz jest on zdecydowanie wygodniejszy, niźli pełna zbroja. Sam frak ma ciemnobrązowy kolor, do tego ciemne spodnie i buty oraz stonowanie złote dodatki, sprawiają, iż można pomyśleć, że jest stałym bywalcem różnorakich bankietów.
Drugi zestaw to ciężka zbroja płytowa. Specjalnie wzmacniany napierśnik, z domieszką utwardzonych kości przeciwników z Orr. Proste, ale dobrze chroniące ramiona naramienniki nie ograniczają swobody w walce. To samo tyczy się rękawic, ze zręcznie złączonych płyt, dających pełnię ochrony oraz luz w nadgarstku. Całości dopełniają spodnie, będące setką połączonych płytek i półpłaszcz z materiału przeplatanego ze stalowymi nićmi, daje świetną ochronę przy atakach od tyłu. Na stopach nosi ciężkie buty.
Nieodłączonym elementem garderoby są wa miecze, wzorowane na oręż noszony przez słonecznych. Jeden z nich był własnością jego ojca. Niezależnie od sytuacji stara się mieć je zawsze przy sobie.
Charakter oraz historia
Ryan nie miał łatwego dzieciństwa. Do niedawna nie miał pojęcia kim byli jego rodzice, ani co skłoniło ich do porzucenia dziecka. Z tego powodu nie zna również swojej dokładnej daty urodzenia, stąd trudno mu określić dokładnie swój wiek. Dopiero na krótko przed przybyciem do Elony dowiedział się, iż jego rodzina wywodziła się własnie z tych terenów, a rodzice go nie porzucili - zostali zabici przez kilku bandytów, których nadal pełno w okolicach ludzkiej stolicy.
Jak więc wyglądał los dziecka bez rodziców w tym wspaniałym mieście?
Sierociniec nie jest odpowiedzią na to pytanie. Ryan nie miał tyle szczęścia, czy też według niektórych pecha, aby tam trafić. Zamiast tego wychowywał się bezpośrednio na ulicy. Jako kilkulatek nauczył się polować na szczury, czy podkradać nocą kurczaki z kurnika, za co zresztą niejednokrotnie został ukarany, czasami mocno nieadekwatnie do winy. Potem kiedy trochę podrósł nauczył się okradać przechodniów. Jak dużo innych dzieciaków zauważył również, że największe zarobki oferuje prostytucja. Wielu szanowanych, czy po prostu bogatych starszych mężczyzn korzystało z usług najmłodszych mieszkańców tego zawszonego miejsca. Ryan pod tym względem nie był wyjątkiem. W chwilach desperacji oddawał się po prostu za ciepłą strawę i kąt na noc (szczególnie w wyjątkowo siarczyste mrozy).
To czym się odróżniał na tle innych sierot, było zacięcie. Mimo pokusy, aby wydać oszczędności na resztki kleju szewskiego, czy inne asuriańskie odpady chemiczne, które kosztowały grosze (chociaż oczywiście z ich perspektywy były to krocie). Kupowało je wielu, tylko dla komfortu chwilowej ucieczki od rzeczywistości. Ryan nie raz widział na własne oczy, jak dzieciaki na głodzie były za kolejną dawkę zrobić wszystko (ku uciesze gangów biedoty, które traktowały je jak najtańszą rozrywkę). Każdego miedziaka, którego nie musiał wydać na jedzenie, oszczędzał w tylko sobie znanym schowku. Ostatecznie w wieku czternastu lat udało mu się kupić swój własny miecz.

Zardzewiałe ostrze daje mu perspektywy na dołączenie do jednego z gangów. Przez pierwszy rok z tego tytułu stać go na jedzenie, a opcja spania na ulicy zupełnie odpada. Osoby będące nad nim dostrzegły, iż chłopak słucha rozkazów tylko raz, a następnie je wykonuje (nawet jeśli są ku temu jakieś przeszkody). W świecie, gdzie główną siłę gangu stanowiły przećpane nastolatki, mające po prostu broń, on zdaje się być bliższym tym, którzy tą hałastrę ogaraniali. W ramach "awansu" w wieku piętnastu lat staje się sutenerem grupy dzieciaków w wieku sześciu, do trzynastu lat. Handel dzieciakami zdzierżył przez rok. Ostatecznie nie wytrzymał i poderżnął gardło klienta, który oddał jego pociechę stłuczoną tak bardzo, że nie umiała nawet otworzyć oczu. Aby jednak nie trafić w tym wieku do więzienia, które dla osoby jego pokroju najpewniej oznaczałoby śmierć, zdecydował zaszyć się jeszcze głębiej w ulicę. Oznaczało to naturalnie, że teraz nie mógł dobijać targów, niemalże na oczach skorumpowanych Seraphów.
Tym sposobem dostał się na arenę. Walczono tam na gołe pięści (sporadycznie oręż), a walki wcale nierzadko kończyły się tragicznie dla jednej ze stron. Tam też ku zdziwieniu wszystkich (a chyba najbardziej zdziwiony owym faktem był sam Ryan) przetrwał kolejne trzy lata. Zdążył wyrobić sobie opinię osoby, która zdawała się nie dostrzegać ryzyka. Rzucał się bez specjalnego patyczkowania na osobników, z którymi zdrowy rozsądek mówił, że nie miał szans. I prawdopodobnie tylko dlatego tyle na owej arenie wytrzymał. Walczenie z osobą, która znosi kolejne razy jak worek treningowy, ponadto nadal stoi na nogach, a następnie oddaje, wszystko okraszone beznamiętnym wzrokiem, w którym ciężko było dostrzec chociażby cień jakiekolwiek emocji. Stąd też "pieszczotliwy" pseudonim Risen.
Po trzech latach zniknął z dnia na dzień. Zaciągnął się z własnej woli do Szwadronów Śmierci, czy też częściej nazywanych po prostu śmieciami. Były to oddziały złożone ze sprawnych fizycznie więźniów, którzy mogli wybrać służbę zamiast gnicie w więzieniu. Urzędowali na Orr, czyszcząc pozostałości po Zhaitanie, w postaci większych wrogów. Dopiero tam nauczył się naprawdę dobrze radzić sobie z bronią, głównie młotem oraz mieczami. Po kolejnych trzech latach wypłacono mu niemały żołd. Wystarczająco duży, aby po powrocie było go stać na wynajmowanie pokoju w karczmie oraz trzy ciepłe posiłki dziennie, które okazały się być niezwykłą odmianą od wcześniejszych lat. Niespełna kilkanaście miesięcy temu poznał Ligę, chociaż zaciągnąć się do niej zdecydował dopiero po wyprawie do Elony.
Charakter Ryana to dość trudna sprawa. Lata przeżyte w cierpieniu, handlowanie własnym ciałem, a później walka o przetrwanie każdego dnia uczyniły niezwykłe spustoszenie w jego psychice. Mimo to stara się być zawsze pogodnym, wiedząc że aktualnie jest w naprawdę komfortowej sytuacji życiowej. Miewa problemy z empatią, stąd część jego reakcji wydaje się być nieszczera, albo nieco opóźniona. Mimo, że teoretycznie opowiada bez większego problemu o swoich doświadczeniach, o tyle gdzieś to w nim siedzi, powodując, że czasem zwyczajnie znika bez słowa na kilka dni, układając sobie wszystko pod kopułą, żeby nie zwariować.
Umiejętności bojowe
Shiro jest legendą, którego echa słucha Ryan podczas walki.
Umiejętności:

- Mordercza Medytacja: Ryan blokuje ataki przez dwie tury, samemu nie oddając ciosu. Kiedy podczas trzeciej tury kontratakuje, za każdy zablokowany atak kradnie część sił witalnych przeciwnika, lecząc tym samym swoje drobne rany i dodając sobie nieco siły do dalszej walki.

- Echo Śmierci: Ryan pokrywa swoją aktualną broń zielonkawą poświatą (musi mieć do tego broń w rękach). Sześć kolejnych uderzeń wykrada część życia przeciwnika, oddając je Ryanowi.
- Akrobata Mgieł (pasywnie): Skoki przez Mgłę kosztują go mniej energii, dodatkowo po wyskoczeniu z nich następny atak Ryana jest nie do zablokowania, a obrażenia z tego ataku są nieznacznie większe, niż przy zwykłym trafieniu.
- Miecze Zdrajcy: Z pleców Ryana wyłania się do pięciu mieczy, którymi może walczyć bez trzymania ich w dłoniach. Jednak każdy ruch miecza zdrajcy musi sobie wyobrazić, więc przy walce wszystkimi pięcioma nie może się praktycznie skupić na walce fizycznymi mieczami. Na miecze zdrajcy NIE może nałożyć efektu echa śmierci.
Drugą legendą z którą Ryan połączył się już podczas pobytu w Elonie jest Generał Morgahn. Na jego rzecz zupełnie zrezygnował z wachlarza umiejętności proponowanych przez Kanaxaia, skupiając się tylko na jego echu, czerpiąc czasem korzyści z nauk czerpanych od Shiro Tagachiego.
Na chwilę obecną podczas samotnych treningów udało mu się uzyskanie wachlarza umiejętności bazujących na umiejętnościach Renegadów. Wojownicy są przyzywani przez Ryana przy pomocy okrzyków.
- Ognia! - Ryan przyzywa przez wyrwę w Mgłach strzały, wystrzelone prze Kouriańskich łuczników.
- Tarcze w górę! - Przyzwanie Kouriańskiego tarczownika z odpowiednikiem Scutum do osłonięcia w walce wskazanego przez Ryana celu. Wezwany wojownik nie posiada innego uzbrojenia. Na obszarze koła o średnicy około 3m dodaje sił wyczerpanym sojusznikom (vigor).
- Szarża! - Przyzwanie Kourańskiego piechura z mieczem do walki. Sojusznicy w obrębie koła o średnicy około 3m walczą "skuteczniej" (fury).
- Tylna linia do ataku! - wezwanie Kouriańskiego maga ognia do wsparcia w walce - zasób jego umiejętności to kula ognia do ataku przeciwników, bądź kula wody w celu lekkiego wsparcia sojuszników.
(Dopiero od 15.06! ważne)
Poza tym używa jeszcze autorskiego wykorzystania swojej magii, niezwiązanego z legendą z którą jest połączony w danym momencie. Wykorzystując kryształ w łańcuszku na prawej ręce jako formy katalizatora, przywołuje on łuk, będący manifestacją jego energii. Dalej ćwiczy walkę tym niecodziennym rozwiązaniem, dlatego póki co wachlarz umiejętności z tym związany jest bardzo szczątkowy, w zasadzie ograniczający się jedynie do podstawowego ataku.

- Pocisk - Czysta magia, w kształcie strzały. Posiada zbliżone do niej właściwości, tj. może przebić się przez lżejsze pancerze, niekoniecznie jednak przez zbroje płytowe. Tak samo jak zwykły odpowiednik może zostać zniesiona przez wiatr, czy odbita. Ale wygląda fajniej.
Umiejętności niemagiczne
W trakcie burzliwej przeszłości Ryan nabył kilka niezbędnych umiejętności, które pozwoliły mu przeżyć.
- Bijatyka - Jest naprawdę wprawnym pięściarzem, posługującym się w walce bezpośredniej całym ciałem. Pamiętaj młody. Każde sto kopnięć w ten pachołek, to kruszenie kości. Skruszony piszczel staje się twardszy, a tobie kiedyś to może uratować życie.
- Żelazny żołądek - Jedzenie wielu, naprawdę dziwnych rzeczy, pozwala mu aktualnie pochłonąć wszystko, co nie jest trujące. Zdaje się też nigdy nie krzywić, bez względu na to co je. Kiedy twoim ostatnim posiłkiem od pięciu dni jest powietrze, nadgnite zwłoki gołębia, zakopane w błocie potrafią stać się prawdziwym rarytasem.
- Przesłuchiwanie - Kiedy wszedł w struktury gangu, czasami sytuacja wymagała przekonanie kogoś do powiedzenia czegoś, czego bardzo nie chciał zdradzać. Ryan dzięki temu wie gdzie nacisnąć, żeby bolało. Większość debili myśli, że o, utniesz gościowi palca, a ten już wszystko ci wyśpiewa. Pomyśl tylko, ilu nerwów wtedy go pozbawiasz. Da się zrobić znacznie gorsze rzeczy przy pomocy nawet regularnie kapiącej wody.
- Tropienie - Nauczył się tego na Orr. Czasem kupa błota w jednym miejscu wcale nie jest wynikiem padającego deszczu. Ty patrz! Ale śmieszna dziura. Tylko kto robiłby dziury na śroaaAAAAa..!
- Jazda na raptorze - Umiejętność którą rozwija odkąd w jego ręce dostał się własny raptor. Panuje nad nim już naprawdę dobrze. Tylko czemu żresz muchy? Ja na twoim miejscu jadłbym dziki.
- Jazda na jackalu - Od wyjazdu z enklawy Djinnów spędza na nim przynajmniej godzinę dziennie. Przez ten czas zdążył się naprawdę przyzwyczaić do zwierzęcia (tworu?), który jest już dla niego niczym przedłużenie własnych nóg. To co dostałem za kontrakty to jackal… Chyba... Albo coś w ten deseń na pewno.
Słabości
- Alkoholizm: Większość pobytu na Orr karmiono ich rozrzedzonym alkoholem, dolewanym do porcji żywnościowych, czy zwykłych napoi. Dzięki temu więźniowie mieli być odważniejsi i rzadziej próbować dezerterować. Spowodowało to, że teraz po powrocie Ryan miewa ciężkie dni, jeśli nie wypije chociaż dwóch-trzech piw.
- Dominacja dyskusyjna: Mężczyzna ma problemy z przyjęciem do wiadomości zdania kogoś innego. Nawet jeśli wie, że się myli, będzie próbował dowieść swojej tezy.
- Dziury kulturowe: Ulica nie za dobrze uczy jakiejkolwiek kultury. Pod tym względem Ryan jest samoukiem, jednak nadal nie rozumie on idei kryjącej się za malowaniem obrazów, czy pisaniem poematów. Nie rozumie też zupełnie wartości zabytków.
- Nawyki najemnicze: Więźniów uczono dyscypliny wojskowej batem. Każda kradzież była równa śmierci - złodzieja wyrzucano w nocy z obozu, dając mu kilkanaście minut na wyjście poza zasięg strzał wartowników. Mając racje żywnościowe na jeden dzień, mógł wrócić dopiero po tygodniu. Ryan nie poznał nikogo, komu ta sztuka by się udała. Stąd tak silnie zakorzeniony w nim strach przed ruszaniem czegokolwiek z grobów, przeciwników, czy pałaców.
- Huśtawki emocjonalne: Przez dość niespokojne dzieciństwo, Ryan nie do końca radzi sobie ze wszystkimi swoimi emocjami. Kiedy coś wzburzy go zbyt mocno, na przemian stara się być praktycznie neutralny, by zaraz wybuchnąć furią, którą hamuje po kilku chwilach. To samo tyczy się uczuć pokroju smutku, zazdrości, czy strachu.
- Katowanie ciała: Wynika z jego pobytu na arenie i huśtawek. Radzi sobie z nadmiarem emocji poprzez wykańczające organizm ćwiczenia, wychodząc z założenia, że nie emocje nie będą mącić mu myśli jeśli tylko doprowadzi się do stanu, kiedy myśleć nie ma już sił.

Plecak człowieka, który został przemianowany na prowizoryczne juki przypięte przy siodle raptora.
Majątek
- Dwa miecze - Jeden z nich jest spadkiem rodzinnym, który zdołał odnaleźć Ryan. Miecze jego ojciec posiadał dwa, jednakże drugi z nich został połamany. Dlatego mężczyzna zdecydował się wykuć drugi na zamówienie, odtwarzając idealną kopię pierwszego miecza.
- Zbroja - Element stroju Ryana, który swego czasu się dużo zmieniał. Ostateczny kształt przybrała niedawno i póki co nic nie wskazuje na to, aby miał ją zmieniać.
- Frak - Nabył go w Amnoon. Podobno coraz chętniej w nim wychodzi, stosując go jako zamiennik za zbroję.
- Kompas - Nieco inny od innych, ale sprawny.
- Mały plecak (będący aktualnie jukami) - Mieści w nim praktycznie cały swój dobytek. Jest to porządna skórzana robota. Kupiony przed wyprawą do Orr, miał go tam cały czas. Niektóre elementy naprawiał ręcznie, niektóre naprawiał u kaletnika, jednak sam kształt plecaka się nie zmienił. Pewne jest, że mężczyzna nie chciałby się z nim rozstawać za nic.
- Raptor - Ryan nie zdecydował się jeszcze jak nazwać gada. Czarne łuski i znamiona w kolorze brudnej kości, układające się nieco w kształt szkieletu. Według handlarza jest to efekt zamierzony już przy hodowli owych bestii, a Ryan nie ma powodu aby w to nie wierzyć, tym bardziej mając na uwadze, że na chwilę obecną wszystko co do raptora okazuje się być prawdą. Jest szybki, posłuszny, silny i nauczony słuchania, więc nie traci koncentracji z powodu pierdół.
- Sakiewka - Piszczy z niej bieda. Parę srebrniaków na krzyż, jakieś papiórki i nic poza tym.
- Konto bankowe - Założył je, kiedy dostał pierwszą prawdziwą gotówkę w DR. Trzyma tam nadal ponad trzy czwarte żołdu z Orr, trzymając pieniądze na czarną godzinę.
- Jackal - Odebrał go za kontrakty zdobyte na wyprawie w Istanie. Zdecydowanie różni się od innych, przede wszystkim dziewięcioma ogonami oraz normalnym futrem. Przyzywają go dzwonki na szyi Ryana, nie runa.
Plotki
- "Potrafi myśleć wielotorowo. Choć nie miał sposobności widzieć tych umiejętności podczas bitwy, tak po zwyczajnych pogawędkach potrafi rozpatrzyć pozornie błahą pod wieloma kątami." - Humfrey
- "Nie wiem, co mam o nim myśleć, szczególnie po jego ostatnich wybrykach. Ale... Nieważne, jakoś trzymam się na uboczu, nie odczuwam potrzeby przebywania w jego pobliżu. Tym bardziej, że pali. Dużo pali. A mnie to wk... denerwuje." - Varrus
- "Odkąd nazwał mnie kwiatkiem, może się spodziewać "zbłąkanej" kuli podczas walki." - Zaveba
- "Mój ulubiony ligowicz." - Irunn
- "Ciekawi mnie jak by się sprawdził w Priory." - Alice Quesperiel
