Cännäes

“Trzeba bardzo uważać na to co się mówi i robi, ponieważ nigdy nie wiadomo czyje stopy dotykają cię pod stołem.
— Cann
| Cännäes | |
|---|---|
| Rasa |
Sylvari |
| Płeć |
Kobieta |
| Data urodzenia |
Przebudzona 41 dnia Sezonu Feniksa 1324r. (9 lat) |
| Klasa |
Złodziejaszek |
| Cykl |
Zmierzch |
| Połączenie ze Snem |
Aktywne |
| Pseudonimy |
|
| Zawód |
Tatuażystka |
| Rola w Lidze |
Brak |
| Powiązane organizacje |
Brak |
| Relacje |
|
| Lokacja |
Divinity's Reach, Salma |
| Stan zdrowia |
Zdrowy |
| Status postaci |
Alternatywna |
| Motyw muzyczny | |
Wygląd
Cännäes to niska (155cm), drobna sadzonka o bardzo kobiecych kształtach. Jej fryzurę stanowią dwie różyczki, które wyglądają jak typowe kucyki. Podczas silnych emocji chowają się w pąki lub rozkwitają, czarując swoim jasnym kolorem. Poza tym pokryta jest ciemnymi listkami, które barwą odpowiadają jej niemal czarnej korze - delikatna, w większości pokryta jasnymi tatuażami, które sama na sobie wykonała - nie wchodzą one jednak na jej glow. Nocą świeci ona neonowym, turkusowym światłem. Co do zapachu - pachnie delikatnie konopią indyjską, słodkawo. Nie obnosi się z tym jednak, a wręcz przeciwnie - unika tego tematu. Z innych ciekawostek - od przebudzenia jest oburęczna i nie posiada nosa. Miejsce, gdzie powinien się on znajdować jest jednak czułe na zapachy - zaraz pod pierwszą warstwą kory znajduje się nabłonek węchowy.
Charakter

Cann to sadzonka o niezwykle bogatym wnętrzu, lubiąca własne towarzystwo i wszechogarniający natłok myśli płynących z różnych stron świata. Jej artystyczna dusza często jest powodem zmiennych nastrojów, ale także furtką do lepszego poznania własnej osoby i drugiej istoty. Potrafi doskonale słuchać i wspierać. W łatwy sposób diagnozuje u innych problemy i bardzo często pomaga im, choć w życiu sama miewa melancholijne nastroje. Najlepiej czuje się w otoczeniu zaufanych osób (tylko wtedy pokazuje w pełni własną osobowość). Daleko jej do hałaśliwego sposobu bycia, jest zrównoważona i PRAWIE zawsze taktowna. Trochę kłóci się to z tym, że stara się być indywidualistką. Kocha poświęcać czas na swoje twórcze pasje. Posiada życiowe cele, które z typową dla siebie pewnością siebie realizuje. Podróże, książki, przyjaźnie i łzy wzruszenia to jej specjalność. Swoją pasją, życiową energią oraz zaangażowaniem zyskuje tłumy sprzymierzeńców. W nienachalny sposób wyróżnia się na tle obecnie mocno zbuntowanego wizerunku społeczeństwa, mimo że sama zdaję się go reprezentować. Jej największym lękiem jest ogień. Nieco mniejszym jest wysokość. I jeszcze jedno - jest wręcz uzależniona od słodyczy. Każdy z rasy sylvari, który nie jest wyciszonym, a miał okazję byc obok smakującej czekoladę Cann czuję jaką rozkosz daje jej ta mała słabostka.




Tatuaże
To jej pasja i sposób na zarabianie. Przeniosła się niedawno z Dreszczogór (gdzie miała przyjemność robić dziarki na nornach) do ludzkiego miasta. Za oszczędności wynajęła małe mieszkanie w Salmie, którego połowę zorganizowała jako swoje studio. Było to jej małym marzeniem - spędziła nawet dwa lata swojego życia w Amnoon, gdzie właściwie zaczęła się jej przygoda z tatuażem. Często nosi ze sobą maszynkę o wymiennych igłach i tusze, by być gotową do pracy i wszędzie. Ma kilka swoich zasad, które zawsze stosuje w tym zawodzie:
- Nie pracuje z osobami niezdecydowanymi.
- Nie obsługuje osób nietrzeźwych.
- Nigdy nie narusza obszaru z glowem u sylvarów.
- Nieletnych nie wpuszcza nawet w próg salonu.
- Sterylność!
Sama zaczynała od ćwicznenia na sobie - stąd jej ciało jest ozdobione jasnym tatuażem. Chodzą plotki, że pracuje nad tuszem, który świeci w ciemności oraz takim, który jest zdolny reagować na magię osoby noszącej dziarkę.
Studio posiada aktualnie jeden fotel do tatuażu, stół z krzesłami, biurko i parawany, tworzące prywatność każdemu klientowi. Ściany aktualnie są pomalowane przez Cann, utrzymane w ciemnej kolorystyce. Dwie szafki pod ścianą mają kilka książek dot. sztuki. Są tam też klasery pełne odręcznych rysunków, tusze, maszynki, srodki czystości.
Umiejętności
Jeśli chodzi o magię to Cännäes korzysta dosłownie z kilku sztuczek. Nigdy nie była typem wojownika (mimo że jest zwinna i gibka niczym młoda gałązka wierzby) - woli mysleć i rozwiązywać konflikty charyzmą, czy słodkimi pączkami. Nie zignorowała jednak swoich bojowych predyspozycji całkowicie - doskonale strzela z pistoletów, potrafi z zadziwiającą precyzją posługiwać się igłami i sztyletami oraz ostatnio uczy się walki mieczem - co ciekawe połtoraręcznym. Radzi sobie również z rzucaniem nożami i małymi gwiazdkami ninja.





Wyposażenie
Cann ubiera się wygodnie i praktycznie. Płaszcze, wysokie buty, na których często ma poprzyczepiane gwiazdki "ninja", pasy i bojówki. Jej koszule są często bez ramion, by uwydocznić jej wytatuowane ciało. Rzadko chodzi w sukienkach, ale nie ma z nimi większego problemu.
Ciekawostki
- Delikatnie pachnie konopią indyjską. Sam zapach nie jest uzależniający.
- Jest uzależniona od słodyczy. Idealna informacja, jeśli chcesz ją udobruchać lub po prostu rozpieścić.
- Kocha sztukę, malowidła, słowo niesione pismem.
- Róże na jej głowie reagują na emocje - zwijają się w pączki, kiedy sylvari stresuje się, denerwuję lub jest smutna.
- Jest bardzo precyzyjna. Jeśli chodzi o sztukę to stara się być perfekcjonistką.
- Świeci ciepłym, neonowo-niebieskim światłem.
- Boi się ognia i wysokości. Nie ma jednak lęku przestrzeni i bez problemu lata gliderem.
- Zna się na pierwszej pomocy.
- Pływa jak rybka. Uwielbia długie spacery i piękne miejsca, które skłaniają do refleksji.
- Przywykła do żartów o nosie. Nie lubi za to żartów z jej zapachu.
- Jak już pije piwo to tylko ciemne - pewnien norn jej kiedyś powiedział, że do jasnego może ktoś nasikać, więc woli nie ryzykować.
Plotki
- "Znamy się jeszcze dosyć krótko, a czuję, jakby była kimś mi bliskim. Nie do końca wiem, jak to określić, może to tak, jak u ludzi siostra? Martwię się o nią, choć radzi sobie całkiem dobrze, a nawet na pewno lepiej, niż ja. Trochę się rozumiemy, a czasami mam wrażenie, że nadajemy na kompletnie innych falach. Może to normalne. Ale ten typ, z którym się spotyka... nie ufam mu." - Fyrhein
- "Złowiła mnie wbijając w serce swą igłę ze słowem "Zostań". Wszystko co zechce wejść między nas poczuje gniew Rycerza Szalonego Króla." - Lanval Lovestar
- "Choć znam ją jeden wieczór, już mam nieodpartą potrzebę wspierania tej małej beznoski. Milutka i z uroczymi kwiatuszkami na głowie, a do tego, o zgrozo! Z jakimś psychopatą w związku? Po tym, co gadała reszta dziewczyn na poważnie się o nią martwię. Niech no tylko spróbuje jej ten typ zrobić krzywdę, a pozna smak fiołkowej pięści." - Veillchen
- "Pocieszna pchełka. Czasami trochę strachliwa, no ale zaimponowała mi, że jednak ze swoimi strachami jest gotowa walczyć. Do tego mam wrażenie, że ten jej zapach uderza do głowy nawet jej samej." - Tango
- "Patrząc w jej oczy, czarne jak studnie bez dna, można poczuć się, jakby spoglądało się w samą otchłań. Czy odwzajemniła to spojrzenie? Ciekawskie, nadzwyczaj wciągające... Jest jak cukierek w ślicznym opakowaniu, kryjącym w środku słodycz, która czeka na ceremonialną degustację. Chcę jej pokosztować, acz czy nie przyniesie to nieodwracalnego w skutkach uzależnienia? Któż to wie? Ahh... bardzo podoba mi się ten ciąg przyczynowo skutkowy." - Maghiran




