Melody Falk
| Rasa |
Człowiek |
|---|---|
| Płeć |
Kobieta |
| Data urodzenia |
26 lat. Urodzona 17 dnia sezonu Zefira 1305 AE |
| Klasa |
Mesmer |
| Miejsce pobytu |
Wioska w Kessex Hills |
| Rola w Lidze |
Towarzyszka |
| Źródło zarobku |
Była kurierem, a potem kierownikiem perfumerii W spadku po ojcu dostała niemałą fortunę Obecnie zarabia na Fraktalach Mgieł, zdarza jej się walczyć na arenach |
| Filar | |
| Rodzina |
|
| Status postaci |
Alternatywna |
Wygląd
Melody to dość wysoka blondynka. Jest dość umięśniona dzięki swoim wymagającym treningom, a także przez częste noszenie ciężkiego pancerza, w którym porusza się jakby był lekką zbroją. Nie zatraciła kobiecych krągłości - ma wciąż wyraźnie zarysowaną talię, ładną pupę i wcale nie tak mały biust. Jeżeli nie zanosi się na walkę ubiera się stosownie do okazji lub elegancko, ale zawsze w czerń.
Ma dość specyficzną urodę. Mimo młodego wieku jej twarz naznaczyły już pierwsze zmarszczki, będące efektem prowadzonego przez nią bogatego w stres trybu życia. Melody jest bardzo blada, a jej cera stała się ziemista i matowa, wręcz szara. Szpeci ją jeszcze jedno - jej prawe oko jest blado zielone, lewe z kolei fioletowe. Ma niewielki, zgrabny i prosty, leciutko zadarty nosek, a do tego pełne wargi. Rzadko można zauważyć, by były rozciągnięte w uśmiechu. Długie do talii włosy czesze zazwyczaj w koka ewentualnie w warkocz, jeżeli musi ubrać hełm. Niegdyś Melody uchodziła za bardzo atrakcyjną kobietę, a obecnie przez swoje zaniedbanie bardziej budzi respekt, niż pożądanie.
Lubi perfumy; aktualnie używa perfum o mocnym i kobiecym zapachu, będącym mieszanką zapachu róży, peonii, jaśminu, bzu, eukaliptusa, orchidei oraz sandałowca.
Charakter
Jej charakter bardzo się zmienił pod wpływem wydarzeń, które ją spotkały. Gdy dołączała do Ligi, była to ciepła, wesoła, trochę głupiutka i naiwna, życzliwa, bardzo emocjonalna gaduła oraz fajtłapa. Błędem jaki popełniła, było emocjonalne podejście do większości spraw, co ją zgubiło i złamało. W dniu, w którym przywdziała zbroję, schowała prawie wszystko to co ją wyróżniało w tłumie pod grubą skorupą, stając się kompletnie inną osobą - oschłą, zdeterminowaną, poważną, upartą, bezczelną realistką. Bywała brutalna, agresywna i zaciekła, szczególnie podczas walki, lecz nigdy nie rezygnowała z defensywy, którą starała się doprowadzić do perfekcji. Stała się bardzo odważna - nie boi się wrogów, nie boi się wyjść im na przeciw w pierwszej linii. Stara się myśleć taktycznie, nauczyła się cierpliwości. Jeżeli wyrobi sobie o czymś lub o kimś opinię, nie zmieni jej łatwo. Nienawidzi równie mocno, jak kocha, ale nie przywiązuje się już do wielu osób. Stara się dbać o to, by więzi jej nie zaślepiały - gdy tylko zrozumiała, że budowanie przyjaźni i relacji, a szczególnie dbanie o nie, nie jest dla niej priorytetem, zmieniła filar.
Wyprawa z Unity do Shadow's Realm tylko pogorszyła jej charakter. Mimo wygranej, wróciła stamtąd złamana kobieta bez sił do czegokolwiek, ledwo trzymająca się rzeczywistości, nękana napadami paniki, agresji i paskudnymi koszmarami. Melody przeszła dość długą drogę, by doprowadzić się do stanu w jakim jest aktualnie. Obecnie jest zdecydowanie stabilniejsza emocjonalnie. Bije od niej pewność siebie. Jest twarda i praktycznie już nie boi się podejmować ryzyka w walce. Wciąż ma dość trudny charakter - zamiast spokornieć i się wyciszyć, stała się jeszcze bardziej agresywna. Bywa bardzo ostra i nie przebiera w słowach, jeżeli coś ją zdenerwuje. Czasem zachowuje się jakby pozjadała wszystkie rozumy i wydaje się lekceważyć zarówno wrogów jak i sojuszników. Mimo przywar, wciąż pozostała skutecznym obrońcą, który nie da plamy na zadaniu - podczas walki wszystko co mniej istotne odsuwa na dalszy tor i skupia się na swoim zadaniu. Mimo upływu lat i wszystkich nieprzyjemnych doświadczeń w jej oczach tli się płomień determinacji. Bagaż doświadczeń nie stłumił go, a bardziej podsycił. Pod jego ciężarem mesmerka zamiast opaść i dać się przygnieść, zdołała się wyprostować już dwukrotnie i nie zanosi się na to, by znów coś miało ją złamać.
Umiejętności magiczne
Shadow's Realm uświadomiło Melody, że poza ochroną swoich towarzyszy barierami i tarczą nie jest w stanie stworzyć dużego zagrożenia na polu bitwy. Po powrocie z Shadow's Realm rzuciła się w wir fraktali, zdarzało jej się też brać udział w walkach na arenie, a także pełnić rolę ochroniarzy i eskorty, co było dodatkowym powodem do nasilenia treningu magicznego.
Umiejętności niemagiczne
- Jest dobrze wyedukowana. Nauczono ją podstaw ekonomii, bardzo interesowała się również psychologią i psychiatrią. Nie czyni to jednak eksperta z niej w żadnej z tych dziedzin, jednak Mel potrafi sprawnie liczyć, bardzo szybko czyta, jest bardzo czujna przy podpisywaniu jakichkolwiek umów i ciężko ją oszukać, a gdy ktoś tylko spróbuje...
- Bardzo często obserwuje zachowanie innych i analizuje je, często wypatrując oznak zdenerwowania, towarzyszącym kłamstwom i niedopowiedzeniom. Melody nie da się łatwo zwieść - lekkie drżenie rąk, nerwowe uciekanie wzrokiem, napięte mięśnie twarzy... Wszystko to jest przez nią wyłapywane. Zawsze gdy się w kogoś wgapia poszukując takich oznak ma wyjątkowo przenikliwe i trochę chłodne spojrzenie.
- Naprawdę kreatywna i dość inteligentna. Lubi analizować i planować, nawet podczas bitki jest w stanie zachować chłodną głowę i spokój.
- Przejawia duże zdolności przywódcze. Potrafi rozstawiać ludzi po kątach, w miejsca gdzie zrobią największy użytek ze swoich zdolności. Jest jednak dość surowa i ma skłonności do podejmowania dużego ryzyka i, choć zdaje się być pewną siebie kobietą twardo stąpającą po ziemi, przez swoją szorstkość przy pierwszym kontakcie nie budzi zaufania.
- Potrafi pływać, wspinać się na drzewa i po skałach, wyszukiwać szybko kryjówki. Nie boi się ubrudzić.
- Potrafi walczyć pistoletem, łopatą, patelnią, strzela nawet z Werdyktu swojego męża. Nosiła przy sobie też wyrzutnię sieci. Jej główne bronie to miecz jednoręczny z tarczą.
- Bardzo dobrze posługuje się mieczem i tarczą. Przygoda z ostrzami zaczęła się, gdy była dzieckiem i miała kilka lekcji z jakimś mistrzem fechtunku, bo to było modne, kontynuowana była podczas małych sparingów dla zabawy z członkami rodziny przede wszystkim od strony ojca, później Mel nosiła miecz i pistolet gdy była kurierem, a ostatecznie porządnie za treningi wzięła się w Harathi, trenując wszelakie cięcia z kukłami i niektórymi strażnikami po cichu. Kilka sezonów była trenowana przez Lockeya. Dużo robiła też sama, ponadto przejawiała niezwykły potencjał do posługiwania się oraz walki z tarczą. Przełom nastąpił, gdy przypadkiem dzięki Zommorosowi w Lwich Wrotach weszła w posiadanie nowego oręża i gdy zdobyła swoją obręcz fraktalową z możliwością zmieniania się w tarczę. Wplata coraz więcej magii w fechtunek, dzięki czemu stała się zdecydowanie groźniejszym przeciwnikiem na polu bitwy.
- Nosi ciężką, ale dopasowaną zbroję. Przyzwyczaiła się do jej ciężaru, jest się w stanie poruszać w niej niemalże tak szybko jak w lekkim pancerzu.
Słabe strony
- Walka z użyciem kija, łuku, sztyletów, młota, obucha, miecza dwuręcznego, topora, berła
- Technologia
- Dyplomacja
- Mantry Mesmera
- Sygnety Mesmera
- Portale Mesmerów
- Medycyna
- Walka na dystans
Ekwipunek

| Obręcz Fractalowa - Melody nosi ją, by ustabilizować swoją magię oraz jej przepływ. Jej obręcz, po przelaniu w nią magii przekształca się w tarczę, która jest nieodłączną towarzyszką Melody. Tarcza doskonale przewodzi i chłonie magię mesmerki, a także z powodzeniem jest używana do zwykłego i magicznego blokowania ataków. |
Pełna wersja historii
Melody przyszła na świat w obrzydliwie bogatej arystokratycznej rodzinie parającej się również lichwą i prowadzącej liczne interesy, choć ma w sobie krew chyba najbardziej pechowego rodu Tyrii. Melody to jedynaczna. Od dziecka wpajano jej tajniki etykiety, a zasady savoir-vivre miała tak wyryte w pamięci, że mogła recytować je o dowolnej porze dnia i nocy. Interesowała się tym, czym chcieli rodzice - ekonomią, polityką, psychologią, miała również nauczyciela-mesmera, ponieważ jej rodzicom było wstyd z powodu jej różnokolorowych oczu i chcieli, aby nauczyła się to zakrywać. Podstarzały mesmer nauczył ją znacznie więcej niż za co mu płacono. Dzięki niemu poznała podstawy, a później opanowała tworzenia zaawansowanych iluzji i własnych kopii. Wyrobiła w sobie pewną charyzmę oraz opanowała sztukę perswazji, wykształcił się u niej również bardzo silny charakter i nerwy ze stali, tak niezbędne do tego, by efektywnie prowadzić interesy i nie bać się ryzykować.
Dziewczyna miała przejąć interes ojca, ale zmuszano ją do ślubu ze wspólnikiem jej rodzica, na co Melody nie mogła się zgodzić. Uciekła z domu i nawet gdy głód zajrzał w jej oczy nie zamierzała wrócić, za to zakręciła się w stolicy, by szybko znaleźć sobie punkt zaczepienia - zaczęła prace w zamtuzie w dzielnicy Ossan i zmieniła wygląd, by jej nie rozpoznano. Najpierw pracowała jako kelnerka, a później zdecydowała się na pracę jako jedna z atrakcji - w otoczeniu w jakim przebywała jej poczucie moralności i tego co wypada, a co nie uległo mocnemu zachwianiu. Przepracowała tam parę lat stając się jedną z najbardziej rozchwytywanych pań, robiąc użytek ze swojej magii i ze swojego ciała, ale niestety też przez alfonsa dbającego o to, by jego podopieczne zawsze były dyspozycyjne praktycznie straciła możliwość posiadania własnego potomstwa.
Traf chciał, że pewnego dnia jednym z jej klientów o mały włos byłby jej ojciec wraz z wujkiem. Melody rozpoznała ich, a że od dłuższego czasu pragnęła pewnej niezależności i chciała zobaczyć kawałek świata, nim doszło do czegokolwiek czego panowie mogliby żałować zaszantażowała ich i zaproponowała im układ, którego nie mogli nie zaakceptować - milczenie i brak skandalu za duże pieniądze. Dzięki dotacji mogła opuścić zamtuz i kupić mieszkanie w dzielnicy Salma. Marzenie o zwiedzeniu świata nie dało jej usiedzieć długo na miejscu - Melody znalazła pracę jako kurier Kompani Czarnego Lwa i zaczęła się przedstawiać zlepkiem wszystkich trzech imion - Menja. Były to dla niej bardzo intensywne dwa lata. Podczas jednej ze swoich podróży poznała James Falk. Na początku traktowała mężczyznę jako źródło rozrywki, ale pozwoliła mu u siebie zamieszkać. Powoli zaczęło jej się wszystko w głowie układać. W jednym momencie odnalazła trzech swoich kuzynów z rodziny od strony matki w jednym miejscu. Tylko oni oraz James wiedzą, że po ucieczce z domu pracowała w burdelu. Gdy dotarła do niej wieść, że jej ojciec dostał rozległego udaru i zaczął poruszać się na wózku dotarło do niej, jak kruche jest życie. Zapragnęła się w końcu ustabilizować - zaczęła od zmiany pracy, w czym pomogła jej Mimetka - koleżanka jej kuzynów i chłopaka z Bractwa. Mimi zaoferowała jej pracę w swojej perfumerii w odpowiednim momencie i Melody przyjęła jej ofertę nie wahając się zbyt długo. To był strzał w dziesiątkę - dzięki temu udało jej znaleźć czas by pogłębić więzi z rodziną i stale widując się z Jamesem, zrozumiała że się w nim zakochała i nie wyobraża sobie bez niego życia.
Później w jej życiu sporo się działo. Najpierw dostała "w spadku" po Mim tymczasowe kierownictwo w perfumerii, odnalazła swoją matkę w Kessex, a ta zamieszkała u niej i Jamesa. W dodatku dołączyła do Ligi, gdzie przeżyła w jednym kawałku wiele przygód, zaręczyła się z Jamesem, domknęła sprawę z bandytami i przeszłością swojego partnera dzięki pomocy Ligi, zaprzyjaźniła się z Nisheerą, zakwaterowała prawie wszystkich żyjących bliskich jej Pusshunterów w swoim domu (na pewien czas), zbadała z Ligą stary dom w Kessex przepisany jej w spadku po ciotce, wyszła za Jamesa za mąż. Po ślubie przyjęła drugie nazwisko - nazwisko Jamesa i coraz częściej zaczyna się przedstawiać po prostu jako Melody Falk. Co ciekawe jednym z prezentów ślubnych jakie dostała było wycofanie wydziedziczenia przez jej ojca, zatem... Menja znów jest arystokratką, ale rzadko bywa na balach i w pałacu. Nigdy nie przykuwała dużej uwagi do swojego statusu społecznego, jednak czuła się wtedy się nieco bezpieczniej - sytuacja finansowa młodego małżeństwa była w miarę stabilna. Melody i James w ramach podróży poślubnej podróżowali trochę po Tyrii i przekazywali Lidze niektóre ogłoszenia adresowane dla najemników. Wzięła z Jamesem i Illumim udział w Turnieju Loży Wilka i gdyby nie atak cieni, niewykluczone, że zaszliby w nim daleko. Po tym wydarzeniu widząc w nich spore zagrożenie zaangażowała się w walkę z nimi i zdobywanie o nich informacji. Zaczęła trenować, by móc się przed nimi skuteczniej bronić. Przez pewien czas jej nauczycielem był Lockey - pod okiem asura nauczyła się walczyć w zwarciu i uwierzyła bardziej w siebie.
Liga zaczęła angażować się w bardzo podejrzane sprawy. Melody przestała czuć się bezpiecznie i spanikowała, gdy miała już dość nerwów, negatywnych emocji, stresu, strachu o Jamesa i braku kontroli swojej magii, gdy otwierały się przed nią nowe możliwości. Po śmierci ojca odziedziczyła ogromną willę w dzielnicy Ossan, a wraz z nią niemałą fortunę. Sprzedała ten dom, oddała swojej matce swoje mieszkanie i ulotniła się wraz z mężem. Nikt nie zna ich aktualnego adresu, poza tym, że mieszkają w małej wiosce w Kessex. Mimo, że szukali spokoju nie znaleźli go tam - gdy tylko się zaaklimatyzowali, na wioskę najechały centaury. Małżeństwo wzięło jednak sprawy w swoje ręce i wyszkoliło młodych wieśniaków do walki z nimi.
Ścieżki Melody i Ligi splotły się ponownie. Gdy Unity zostało stworzone, wraz z Jamesem zapisała się na wyprawę w celu zniszczenia Cieni raz na zawsze. Poprosiła Locka o możliwość walki pod jego rozkazami. Nie miała zamiaru częściej niż to konieczne spotykać się z Ligą, ale okazało się, że gildia zajmuje się sprawą Marionetkarzy, którą zaczęła rozpracowywać z kuzynem Edgarem, po tym jak spalono biuro detektywistyczne w którym pracował. To i sprawa Anny oraz amuletów Ligi zatrzymały mesmerkę na dłużej przy gildii. Gdy wydawało się, że Melody staje na nogi i odzyskuje spokój, zaczyna się powoli integrować z resztą i wracać do bycia starą sobą... Dostała wezwanie z Unity do wyjścia Anomalii X naprzeciw.
Te kilkanaście dni w Shadow's Realm było najtragiczniejszym jej przeżyciem, przede wszystkim przez to, że przez Anomalię była zmuszona do podniesienia ręki na przyjaciół i to, że została przez nią oszukana i musiała walczyć z własnym mężem. Dręczyły ją koszmary, a jej osobowość znów uległa zaburzeniu. Mesmerka zniknęła z jakiegokolwiek życia publicznego i z życia gildii - pojawiła się raptem dwa razy. Praktycznie nikt jej nie widział od śmierci Adama, choć jej stan już się polepszył. Można powiedzieć, że dramat przez jaki przeszła pozwolił jej narodzić się na nowo i lepiej dostosować się do zmieniającego się świata.
Ciekawostki
♬ Jej matka jest siostrą ojca Desiliusa Juana Hose Marii Pusshuntera i Illumiego Davia Hose Marii Pusshuntera, którzy są znani starszym członkom Ligi Sześciu Filarów, a zarazem jej bliskimi kuzynami. Nalepszy kontakt ma z kuzynem Edgarem, który podobnie jak ona jest mesmerem. Jej matka jest siostrą jego matki.
♭ James jest dla niej najważniejszą osobą w życiu.
♪ Nie jest zazdrosna o męża, choć czasem w żartach starała się stworzyć tego pozory. Jej zdaniem małżeństwo powinno być oparte na wzajemnym zaufaniu i szczerości. Jej matka mawiała, że mąż najedzony w domu, nie jada na mieście.
♭ Nie dołączyła do Bractwa, ale dołączyła do Ligi, głównie ze względu na Jamesa, Mimetkę, Illumiego i Desia.
♬ Nie lubiła nadętych arystokratów. Uważała, że od pieniędzy przewraca się w głowie i dupie, ale mimo wszystko zawsze lepiej umierać w otoczeniu brylantów niż w otoczeniu krowich placków, tyle że nie można być osobą, która "sra wyżej niż siedzi". Obecnie wie, że nie tylko od pieniędzy przewraca się w głowie. Arystokratów i resztę tych, którzy ją denerwują ma to gdzieś; zależy jej tylko na tym, by Ci, na których jej zależy mieli co jeść i gdzie spać
♭ Mimo tego, że sprawia wrażenie oschłej i surowej osoby, która może mieć cały świat gdzieś, ma w sobie silne poczucie więzi z Tyryjczykami i wciąż zamierza dbać o swój kontynent. Myśli o sobie jak o tarczy, a czym jest tarcza jak nie tym, co powinno chronić tych, którzy nie mogą się obronić? Bojownicza i wyszkolona nie zamierza barykadować się w domu i zakładać sierocińca - dba o formę i znów jest gotowa walczyć nawet za zepsuty świat z niepewną przyszłością
♪ Kiedyś chciała otworzyć własny gabinet psychologiczno-psychiatryczny, ale nie korci jej otwieranie własnego biznesu, bo wie, że wtedy zeżarłby ją stres. Po kilku sezonach przymusowego prowadzenia perfumerii przyjaciółki uodporniła się na stres związany z pracą, ale marzenia z przeszłości porzuciła.
♫ Jej ulubiony alkohole to czerwone wino i whisky
♭ Bała się duchów, ciemności i tego, że coś stanie się jej mężowi. Miała też lęk wysokości. Udało jej się przezwyciężyć swoje lęki, by nie ograniczały jej, a przynajmniej na to wygląda
♫ Kiedyś najczęściej nosiła buty na obcasie, ponieważ to dobre dla kręgosłupa. Obcas wbity w ziemię zapewniał jej też stabilność. Obecnie obcasy nosi, ale tylko niewysokie, chyba że okazja wymaga czego innego
♬ Po tym, jak podczas walki oberwała częścią metalowej bramy z napisem "Pyre'owi Fierceshotowi - rodacy" cierpi na poważną awersję do elementalistów specjalizujących się w magnetyzmie. Same bramy również traktuje z dystansem.
♪ Shadow's Realm i wydarzenia, które tam zaszły prawie ją zabiły - Melody miała poważne problemy z psychiką i mnóstwo problemów ze stanięciem na nogi, lecz dała sobie jeszcze jedną szansę i krok po kroku udało jej się wyjść na prostą, lecz nie bez ofiar - osoba, którą była kiedyś praktycznie przestała istnieć
♭ Na widok Oozów od powrotu z Shadow's Realm reaguje czystą agresją i to oozy zawsze bierze jako pierwsze na swój cel
Plotki
Znasz ciekawą plotkę? Napisz ją!
- Podobno jednym z powodów, dla którego pomagała Mimetce w remoncie perfumerii była chęć zyskania u niej zniżki na perfumy. Dopiero później szczerze polubiła dziewczynę i nawet zaczęła się z nią solidaryzować, jak baba z babą. Rzuciła robotę kurierki i zaczęła pracować u Mimi w tym czystym i pachnącym świecie perfum.
- Floriana skrycie uważa ją za piękną kobietę.
- Lockey Uważa, że jej trening zmierza w dobrym kierunku. O ile przestanie podjadać czekoladę i chlać Wódkę z Mimetką!
- Rihad z niej i z jej męża brał pierwszy wzór na udany związek, gdzie głupia romantyczność i miłość ponad wszystko nie wypełnia całego życia. Warto się podroczyć, pośmiać i być sobą. Melody i James są tego dobrym przykładem, takie związki są najtrwalsze.
- W pełnej zbroi wygląda trochę jak konserwa - Roa Burzliwy
- Zdaje się być wewnętrznie rozdarta, kiedy to dochodzi do zderzenia się dwóch szczególnie ważkich racji. Potrafi również jednak postawić na swoim, szczególnie w kwestiach które dotyczą jej męża. Na jego miejscu z pewnością wolałby oporu nie stawiać przed urobieniem pod pantofel - Humfrey
- Tęsknię za starą Melody. Ta wydaje się za bardzo tracić wiarę w innych, jest brutalniejsza i bezwzględniejsza, nawet dla osób które nigdy nie chciały jej krzywdy. Mam nadzieję, że to chwilowe - Roa
Historie i opowiadania
- Gołębie serce - jak zachować dystans, kiedy się nie da? - krótko, bądź dłużej o wydarzeniach wokół Menji oraz ich wpływie na nią z jej punktu widzenia przed wycofaniem się z życia Ligi
- Straż Wiejska - jak miecza nie ma, to i widłami się da! - spisywane z Falknerem opowieści o przygodach Jamesa i Melody po przeprowadzce na wieś




















