Faraklanis

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Faraklanis
Rasa

Sylvari

Płeć

Mężczyzna

Klasa

Strażnik

Data przebudzenia

82 dzień sezonu Kolosa 1321

Zawód

Gladiator

Miejsce zamieszkania

Mieszkanie w Lwich Wrotach

Rola w Lidze

Brak

Powiązania
Status postaci

NPC


Wygląd

Brązowokory sylvari o mocno umięśnionej sylwetce, zazwyczaj zakrytej skrzętnie roślinnym pancerzem sylvari utrzymanym w brązowych i zielonych odcieniach. Far ma intensywnie zielone oczy. Zapuścił imitujące ludzką brodę konary na podbródku, dlatego nigdy nie nosi hełmów, które mogłyby zakrywać jego wbrew pozorom skrzętnie pielęgnowany i regularnie czyszczony zarost.


Charakter

Strażnik jest bardzo cierpliwą i uważną osobą, jeżeli chodzi o walkę. Lubi czekać na okazję do ataku, często skupia się na obronie i rozpoznaniu sposobu walki przeciwnika, by wykorzystać jego błąd, zamiast postawić na grad ciosów i wywieranie presji na przeciwniku. Prywatnie niestety jest bardzo podatny na wszelką manipulację i często nie zauważa, jak ktoś zwyczajnie go urabia pod przykrywką troski. Nie należy do zbyt gadatliwych osób. Może nie ma najmroczniejszej historii w całej Tyrii, ale próżno go namawiać do opowiadania jej. Dobrze mu się z oczu patrzy, tym bardziej że jest dość uprzejmą osobą, która często się uśmiecha. Jego bracia i siostry jednak mogą łatwo wyczuć, że zazwyczaj towarzyszy mu spory smutek i pustka, które nie dokuczają mu jednak aż tak bardzo, gdy robi coś, co pochłania całą jego uwagę.


Umiejętności

Far jest strażnikiem, wyspecjalizowanym w tworzeniu strażniczego ognia i wykorzystywania go w walce, a także w tworzeniu łańcuchów ze światła. Zna również dwa zaklęcia związane z barierami - jedno dające osłonę tylko jemu, acz przemieszczającą się wraz z nim, a także drugie, statyczne - dające ochronę tym, którzy się za stworzoną barierą skryją. Potrafi w stopniu podstawowym leczyć za pomocą strażniczych płomieni.

W walce korzysta z tarczy i jednoręcznego miecza. Nauczył się również bardzo dobrze walczyć wręcz.

Niegdyś przez rok przyuczał się fachu kowala, ale zrezygnował z tej ścieżki kariery, by ruszyć w świat, aczolwiek podstawy fachu zostały gdzieś w jego głowie.


Historia

Sylvari był członkiem grupy złożonej z kilku sylvarich:

  • Fifi - łuczniczka i łowczyni
  • Solef - mesmer wyspecjalizowany w klonach i suchych żartach
  • Gashala - wprawna wojowniczka posługująca się dwuręcznym mieczem
  • Kaladis- złodziej, który nigdy nic nie ukradł
  • Shishu - świetny elementalista ziemi
  • Reashi- elementalistka ognia walcząca w zwarciu

Wszyscy sylvari pochodzili z 1321/1322 AE. Shishu i Rae, wróć, Aeshri znali się wcześniej z treningów magii u jednego elementalisty-mentora w Gaju, a reszta - z widzenia i ogólnych spotkań u mentorów. Wszyscy byli głodni wiedzy i informacji o tym, co jest poza Gajem. Gildia o nazwie "Klony" zawiązała się po jednym zadaniu, które drużyna wykonywała razem - eskorcie karawany z Gaju do Maboon. Symbolem, który ich wyróżniał była brosza w kształcie liścia klonu o czerwonych brzegach - Faraklanis wykuł ją dla nich ostatniego dnia ich pobytu w Gaju, gdy mieli ruszyć w swoją podróż. Ot, mała gildyjka, której celem było poznanie dżungli i pomoc sylvarim, głównie w charakterze najemników za miskę zupy, wikt i kąt do spania, a także jakieś drobne. Wykonywali różne prace - od eskort karawan, poprzez niwelowanie zagrożeń, które mogłyby sprawić kłopot mniej zorganizowanym grupom, na pomocy na farmach zakończywszy. W późniejszym okresie swojej działalności ścierali się również z koszmarytami i spaczonymi drzewcami. Gdzie była praca, tam zatrzymywali się na chwilę i oni. Zwiedzili las Caledon, Brisban, Metricę i nawet okolice Maelstrom.

Grupa trafiła do Verdant jeszcze zanim dotarł tam Pakt. Klony nawiązały kontakt z hylekami Itzel, które udało im się przekonać, że nie są Mordrem. Wtedy żadne z nich nie wiedziało o co chodzi i co się dzieje. Wiedzieli tylko, że są macki, macki nie lubią ognia i macki można ściąć. W dniu, w którym upadał Pakt grupa była w ruinach na południu Verdant i wtedy Mordremoth odezwał się po raz pierwszy. W Fifi uderzyło to najmocniej. Zaczęła się kulić, krzyczeć o głosie w głowie, o tym, że nikt z jej otoczenia nic nie znaczy. Aesh (wtedy Raeshi) próbowała ją uspokoić, ale nic to nie dawało. Solef i Faraklanis również posłuchali głosu Mordremotha. Aeshri, Shishu, Gashala, Kaladis musieli walczyć ze swoimi. Solef i Gashala polegli. Faraklanis mimo faktu, że jest współwinny śmierci Gashali i niemalże pozbawił życia Aeshri otrzymał drugą szansę od grupy - Kaladis osobiście odeskortował go do Gaju, gdzie oddał go w ręce Wardenów i Menderów. Grupa rozpadła się, a Faraklanis po powrocie do normalnego życia zajął się na poważnie walkami na arenach odnosząc liczne sukcesy. Początkowo trafił pod skrzydła menedżera, który aż za bardzo dbał o to, by nikt ani nic go nie rozpraszało. Arena, na której stanowił główną gwiazdę w 1333 AE zaczęła się jednak okrywać złą sławą - osoby na trybunach wszczynały między sobą bójki. Gildia Liga Sześciu Filarów odnalazła źródło agresji obserwatorów pojedynków - piwo które sprzedawano na miejscu zawierało substancję, która wzmagała agresję osoby je spożywającej - odkrycie te sprawiło, że po nitce do kłębka udało się wskazać i osądzić osoby pociągające za sznurki i innych współspiskowców, ale to już osobna historia. Co istotne dla histrii Faraklanisa - Aeshri przekazała gildii te zlecenie głównie po to, by to oni obserwowali, zaś ona zatrudniła się jako pilnie potrzebna ochrona VIPów w dniu akcji, tylko po to by móc w spokoju pomówić z sylvarim i przekonać, by się postawił swojemu "Opiekunowi", który nawet kradł jego korespondencję.


Plotki

Gwiazda areny? Też mi coś, powiedz coś mądrzejszego, jak słyszałeś o nim coś więcej niż wymalowali na tych jego plakatach.