Shishu

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Shishu
Rasa

Sylvari

Płeć

Mężczyzna

Klasa

Elementalista

Data przebudzenia

15 dnia sezonu Zefira 1322

Zawód

Nauczyciel magii ziemi

Miejsce zamieszkania

Mieszkanie w Lwich Wrotach

Rola w Lidze

Brak

Powiązania
Status postaci

NPC

Wygląd

Cienokory sylvari, dobrze zbudowany, niezaniedbujący treningów. Chętnie nosi liściastą odzież. Docenia kolorowe dodatki, szczególnie gdy pasują do jego pomarańczowych oczu. Pachnie dość intensywnie, jak tygrysia lilia, stąd niezbyt lubi przebywać w zamkniętych pomieszczeniach zbyt długo.

Charakter

Twardo stąpa po ziemi i ciężko nim zachwiać. Nad wyraz dobrze zniósł śmierć partnerki i nie wydaje się szukać za nią zemsty. Przyjmuje rzeczy takimi, jakimi się mu je poda, nie drążąc, przez co może się wydawać nieco oschły. Jest prostolinijny i szczery. Łatwo namówić go na dłuższe opowieści.

Ja pieprzę, dawno nikt mi nie dał takiego wycisku. Pochylasz się, mówisz no już dość, przerwa na ciacho... A tu kamienny filar wybijający Cię w górę. Walcz dziewczyno, walcz! [...] Mam konkret! Akcja, pier*olnięcie, z buta je*nięcie!

— Aeshri

Jeżeli wierzyć opowieściom Aeshri, sylvari jest bardzo wymagającym nauczycielem magii, który mocno daje w kość swoim uczniom. Nie uznaje półśrodków i przerw, bo trening jest od tego, by się zmęczyć. Z pewnością elementaliści pod jego skrzydłami mogliby wzrastać na niezłomnych, twardych jak skały świetnie wytrenowanych wojowników o bardzo dobrej kondycji i o... Niekoniecznie aż tak dobrze rozwiniętym aspekcie mniej fizycznym, związanym z odpowiednim przepływem magii, medytacją, dogłębną analizą zaklęć i ich efektywności, planowaniem potyczki, czy umiejętnością minimalizacji zniszczeń, jakich się dokona przy okazji bitki.

Umiejętności

Sylvari jest niezłym elementalistą ziemi, wyspecjalizowanym w tym żywiole. Jego prawdziwą wartość widać, gdy walczy w drużynie, gdyż świetnie opanował defensywny aspekt żywiołu, którym się zajmuje oraz aspekt związany z kontrolą przeciwników - potrafi unieruchamiać, spowalniać, a nawet dusić z wykorzystaniem swojej magii, dając sojusznikom okazję do zadania ostatecznego ciosu. Nie znaczy to, że nie potrafi zabijać - ciska kamiennymi kolcami lub wybija przeciwników w powietrze na kamiennych filarach.

Jego drugą specjalizacją jest magia arkaniczna, której często używa i do niezbyt zaawansowanego leczenia i do dodatkowego wykorzystania efektów swoich poprzednich wysiłków magicznych.

Historia

Sylvari był członkiem grupy złożonej z kilku sylvarich:

  • Fifi - łuczniczka i łowczyni
  • Solef - mesmer wyspecjalizowany w klonach i suchych żartach
  • Gashala - wprawna wojowniczka posługująca się dwuręcznym mieczem
  • Kaladis - złodziej, który nigdy nic nie ukradł
  • Faraklanis - kowal, strażnik wyspecjalizowany w formowaniu duchowych płomieni
  • Reashi- elementalistka ognia walcząca w zwarciu

Wszyscy sylvari pochodzili z 1321/1322 AE. Shishu i Rae, wróć, Aeshri znali się wcześniej z treningów magii u jednego elementalisty-mentora w Gaju, a reszta - z widzenia i ogólnych spotkań u mentorów. Wszyscy byli głodni wiedzy i informacji o tym, co jest poza Gajem. Gildia o nazwie "Klony" zawiązała się po jednym zadaniu, które drużyna wykonywała razem - eskorcie karawany z Gaju do Maboon. Symbolem, który ich wyróżniał była brosza w kształcie liścia klonu o czerwonych brzegach - Faraklanis wykuł ją dla nich ostatniego dnia ich pobytu w Gaju, gdy mieli ruszyć w swoją podróż. Ot, mała gildyjka, której celem było poznanie dżungli i pomoc sylvarim, głównie w charakterze najemników za miskę zupy, wikt i kąt do spania, a także jakieś drobne. Wykonywali różne prace - od eskort karawan, poprzez niwelowanie zagrożeń, które mogłyby sprawić kłopot mniej zorganizowanym grupom, na pomocy na farmach zakończywszy. W późniejszym okresie swojej działalności ścierali się również z koszmarytami i spaczonymi drzewcami. Gdzie była praca, tam zatrzymywali się na chwilę i oni. Zwiedzili las Caledon, Brisban, Metricę i nawet okolice Maelstrom.

Grupa trafiła do Verdant jeszcze zanim Pakt tam trafił. Klony nawiązały kontakt z hylekami Itzel, które udało im się przekonać, że nie są Mordrem. Wtedy żadne z nich nie wiedziało o co chodzi i co się dzieje. Wiedzieli tylko, że są macki, macki nie lubią ognia i macki można ściąć. W dniu, w którym upadał Pakt grupa była w ruinach na południu Verdant i wtedy Mordremoth odezwał się po raz pierwszy. W Fifi uderzyło to najmocniej. Zaczęła się kulić, krzyczeć o głosie w głowie, o tym, że nikt z jej otoczenia nic nie znaczy. Aesh (wtedy Raeshi) próbowała ją uspokoić, ale nic to nie dawało. Solef i Faraklanis również posłuchali głosu Mordremotha. Aeshri, Shishu, Gashala, Kaladis musieli walczyć ze swoimi. Solef i Gashala polegli. Shishu próbował zająć się Fifi, zaś Kaladis zamierzał przekazać Faraklanisa do Gaju i zapaść się pod ziemię, zacząć od zera zrywając wszelkie kontakty. Aesh była po starciu nieprzytomna i poważnie ranna, ale Shishu nie zostawił jej tak - podrzucił ją w dobre ręce medyków ze szpitali polowych, które po upadku sterowców zaczęły się formować w dżungli.

Sęk w tym, że po tym stracił kontakt z Aesh i udało się mu z nią ponownie odnaleźć dopiero w 1333 AE.

Plotki

To ktoś o nim mógby plotkować?