Kaladis

Z L6F
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Kaladis
Rasa

Sylvari

Płeć

Mężczyzna

Klasa

Złodziej

Data przebudzenia

66 dzień sezonu Latorośli 1322

Zawód

?

Miejsce zamieszkania

?

Rola w Lidze

Brak

Powiązania
Status postaci

NPC


Wygląd

Brązowokory chorobliwie szczupły sylvari, który wygląda, jakby zaraz miał go porwać wiatr. Co więcej, wygląda też tak jakby ciągle coś miał za uszami i zaraz miał smutno wyciągnąć ręce w stronę strażników miejskich, by zakuli go w kajdany, podczas gdy on będzie wyznawał swoje nad wyraz poważne winy, takie jak nieposprzątanie bałaganu na chodniku po upuszczonym lodzie na patyku.


Charakter

Aeshri lakonicznie określiła go w ogłoszeniu jako ciapę.


Umiejętności

Nie zostały jeszcze poznane.


Historia

Sylvari był członkiem grupy złożonej z kilku sylvarich:

  • Fifi - łuczniczka i łowczyni
  • Solef - mesmer wyspecjalizowany w klonach i suchych żartach
  • Gashala - wprawna wojowniczka posługująca się dwuręcznym mieczem
  • Faraklanis - kowal, strażnik wyspecjalizowany w formowaniu duchowych płomieni
  • Shishu - świetny elementalista ziemi
  • Reashi- elementalistka ognia walcząca w zwarciu

Wszyscy sylvari pochodzili z 1321/1322 AE. Shishu i Rae, wróć, Aeshri znali się wcześniej z treningów magii u jednego elementalisty-mentora w Gaju, a reszta - z widzenia i ogólnych spotkań u mentorów. Wszyscy byli głodni wiedzy i informacji o tym, co jest poza Gajem. Gildia o nazwie "Klony" zawiązała się po jednym zadaniu, które drużyna wykonywała razem - eskorcie karawany z Gaju do Maboon. Symbolem, który ich wyróżniał była brosza w kształcie liścia klonu o czerwonych brzegach - Faraklanis wykuł ją dla nich ostatniego dnia ich pobytu w Gaju, gdy mieli ruszyć w swoją podróż. Ot, mała gildyjka, której celem było poznanie dżungli i pomoc sylvarim, głównie w charakterze najemników za miskę zupy, wikt i kąt do spania, a także jakieś drobne. Wykonywali różne prace - od eskort karawan, poprzez niwelowanie zagrożeń, które mogłyby sprawić kłopot mniej zorganizowanym grupom, na pomocy na farmach zakończywszy. W późniejszym okresie swojej działalności ścierali się również z koszmarytami i spaczonymi drzewcami. Gdzie była praca, tam zatrzymywali się na chwilę i oni. Zwiedzili las Caledon, Brisban, Metricę i nawet okolice Maelstrom.

Grupa trafiła do Verdant jeszcze zanim dotarł tam Pakt. Klony nawiązały kontakt z hylekami Itzel, które udało im się przekonać, że nie są Mordrem. Wtedy żadne z nich nie wiedziało o co chodzi i co się dzieje. Wiedzieli tylko, że są macki, macki nie lubią ognia i macki można ściąć. W dniu, w którym upadał Pakt grupa była w ruinach na południu Verdant i wtedy Mordremoth odezwał się po raz pierwszy. W Fifi uderzyło to najmocniej. Zaczęła się kulić, krzyczeć o głosie w głowie, o tym, że nikt z jej otoczenia nic nie znaczy. Aesh (wtedy Raeshi) próbowała ją uspokoić, ale nic to nie dawało. Solef i Faraklanis również posłuchali głosu Mordremotha. Aeshri, Shishu, Gashala, Kaladis musieli walczyć ze swoimi. Solef i Gashala polegli. Faraklanis mimo faktu, że był współwinny śmierci Gashali i niemalże pozbawił życia Aeshri otrzymał drugą szansę od grupy - Kaladis osobiście odeskortował go do Gaju, gdzie oddał go w ręce Wardenów i Menderów. Po tym Kaladis odciął się od grupy, ale jak został odnaleziony przez resztę sylvarich i wyszło na to, że jak pomoc jest potrzebna, to jednak o tym odcięciu się zapomniał.