Kerrian: Różnice pomiędzy wersjami
Nie podano opisu zmian |
→40px Legenda Mistrza Togo: nowa umiejka + doprecyzowanie innych |
||
| Linia 128: | Linia 128: | ||
|- | |- | ||
| style="padding:4px; text-align: center; background-color:#CBF2F3;" | [[Plik:Disenchantment_(Togo).jpg|40px]] <br> '''Odczarowanie''' | | style="padding:4px; text-align: center; background-color:#CBF2F3;" | [[Plik:Disenchantment_(Togo).jpg|40px]] <br> '''Odczarowanie''' | ||
| style="background-color:#CBF2F3;" | Revenant przyzywa echo duszy władającej dwoma długimi łańcuchami. Przyzwaniec | | style="background-color:#CBF2F3;" | Revenant przyzywa echo duszy władającej dwoma długimi łańcuchami. Przyzwaniec przy uderzeniu rozprasza jedno zaklęcie/jeden magiczny efekt na cel. Jego łańcuchy mogą zostać wykorzystane także w inne sposoby. | ||
|} | |||
{| class="wikitable" | |||
|- | |||
! colspan="2" style="background-color:#23BDC0;" | Zaklinanie broni | |||
|- | |||
| style="padding:4px; text-align: center; background-color:#CBF2F3; width: 200px;" | [[Plik:Resilient Weapon.jpg|40px]] <br> '''Broń Porażenia''' | |||
| style="background-color:#CBF2F3;" | Zaklęcie nakładane na broń rzucającego, objawiające się przeskakującymi po zaklętej powierzchni wyładowaniami. Po kontakcie z ciałem innej osoby silny ładunek elektryczny przeskakuje na jej ciało, porażając ją w stopniu odpowiednim do magii użytej do wytworzenia zaklęcia - pozbawienie przytomności np. norna wymaga więcej magii niż osoby o mniejszym ciele. | |||
|- | |||
| style="padding:4px; text-align: center; background-color:#97DBDD;" | [[Plik:Vengeful Weapon.jpg|40px]] <br> '''Mściwe Bronie''' | |||
| style="background-color:#97DBDD;" | Zaklęte tą magią bronie wysysają z przeciwników energię [[Plik:Weakness.png|20px]] przy trafieniu, wzmacniając siły rzucającego czar [[Plik:Vigor.png|20px]]. Zaklęta broń otoczona jest lekką, czarno-niebieską mgiełką. | |||
|- | |||
|} | |} | ||
| Linia 135: | Linia 147: | ||
! colspan="2" style="background-color:#23BDC0;" | Inne zaklęcia | ! colspan="2" style="background-color:#23BDC0;" | Inne zaklęcia | ||
|- | |- | ||
| style="padding:4px; text-align: center; background-color:#CBF2F3 | | style="padding:4px; text-align: center; background-color:#CBF2F3;" | [[Plik:Spirit_Rift.jpg|40px]] <br> '''Duchowa Szczelina''' | ||
| style="background-color:#CBF2F3;" | Kerrian otwiera Duchową Szczelinę w wybranym miejscu, która razi wszystkie jednostki lub inne wybrane cele w pobliżu piorunem. Piorun podpala łatwopalne materiały. [[Plik:Burning.png|20px]] Przy niewystarczającym skupieniu zaklęcie może wypalić w sojusznika, więc Kerrian rzadko stosuje je, kiedy wokół są inni. | |||
| style="background-color:# | |||
|- | |- | ||
| style="padding:4px; text-align: center; width:200px; background-color:# | | style="padding:4px; text-align: center; width:200px; background-color:#97DBDD;" | [[Plik:Dragon_Empire_Rage.jpg|40px]] <br> '''Gniew Smoczego Imperium''' <br> ''Elitarna'' | ||
| style="background-color:# | | style="background-color:#97DBDD;" | Wraz z postępem walki wzrasta poziom gniewu Legendy Mistrza Togo, który przy osiągnięciu jej szczytu pozwala Kerrianowi na użycie specjalnej umiejętności linii krwi Smoczego Imperium. Revenant uwalnia potężną dawkę duchowej magii, która rani i odpycha wszystkie znajdujące się w pobliżu istoty oraz syci jego ciało wzmacniającą energią [[Plik:Vigor.png|20px]], która leczy także jego pomniejsze rany. | ||
|} | |} | ||
Wersja z 05:11, 9 mar 2021
O postaci
Wygląd
Kerrian jest całkiem wysoką sadzonką o dość przeciętnej sylwetce. Ma jasną, intensywnie żółtą korę, która miejscami przechodzi w delikatne, jakby różane płatki o nieco jaśniejszej barwie. Spora kumulacja tych niewielkich płatków pokrywa jego szyję, ale pojawiają się też one na jego ciele w innych, zdawałoby się dość losowych, miejscach. Największa ich liczba pokrywa plecy sylvari w dość losowym wzorze. W ciemności spod płatków i liści składających się na jego korę wydobywa się jasne, różowe światło.
Z jego głowy spływa kaskada przypominających witki płaczącej wierzby liści w kolorze akwamaryny; sylvari czasem je splata w mniej lub bardziej niechlujną konstrukcję. Oprócz całkiem długiego nosa bardzo charakterystycznym dla jego twarzy jest także wzór, który płatki tworzą wokół jego jasnych, niebieskich oczu - zdają się przypominać kształtem maskę niby-sowy.
Charakter
Kerrian zdaje się być osobą w większości opanowaną i nieulegającą specjalnie emocjom, a przynajmniej na to wskazywałaby jego przez większość czasu obojętna twarz.
Przez coraz dłuższe przebywanie wśród innych coraz częściej zdarza mu się uzewnętrznić jakąś emocję za pomocą mimiki - są to jednak nadal dość nieintensywne ekspresje, wśród których zdaje się królować łagodny uśmiech.
Mimo swojej powściągliwości nie ma oporów przed nawiązywaniem nowych znajomości, choć tematy zbyt intymne po prostu zbywa krótką, ogólnikową odpowiedzią lub milczeniem. Chętnie za to prowadzi konwersacje, z których może wynieść jakąś wiedzę, nawet jeśli ostatecznie są to tylko plotki o tym, co działo się w ostatnim czasie - lubi wiedzieć, co w trawie piszczy. Do wścibstwa jednak mu daleko - jak na dziecię Cyklu nocy przystało, wysoko ceni swoją prywatność przez co stara się także nie wdeptywać butami zbyt mocno w życie innych nieproszony. Nie ma nic przeciwko wymianie doświadczeniami, jednakże jeśli postawić go w pozycji, w której to on konkretnie miałby kogoś nauczać, sylvari staje się dość niepewny - nie uważa się za osobę właściwą do sprawowania stanowiska nauczyciela, bo przecież "praktycznie nic nie wie". Samemu zaś za to całkiem mocno zdaje się opierać na swoim Mentorze i Legendzie jednocześnie; być może właśnie przez ten kontrast revenant zdaje się tracić wiarę w to, co już wie i umie, kiedy przychodzi do przekazywania wiedzy innym.
Jeśli jednak pominąć ten mały mankament, Kerrian sporo wyniósł z relacji z Mistrzem Togo, włączając w to jakąś emocjonalną dojrzałość i powagę, z którą sylvari podchodzi do życia, a której wrażenie zdaje się potęgować jego brak rozrywkowości i powściągliwa mimika. Nie ma problemów z przyznaniem się do błędu i uznaniem czyjegoś podejścia za odpowiedniejsze, jeśli argumenty będą za tym przemawiały. Bywa dość naiwny w kwestiach, w których nie ma doświadczenia, uznając przekazywane mu informacje za prawdziwe, jeśli nie dostrzeże w nich żadnych błędów logicznych. Czasem okazuje także nadmierny konformizm i pasywność, a czasem zadaje zbyt wiele pytań, jeśli coś nie do końca pasuje do jego wizji świata. Zwykle poddaje się kierownictwu grupy, jednakże respektując przy tym własne, niepisane zasady i starając się trzymać swoich przekonań, nawet jeśli nie jest to łatwe. Jego życiowa droga prowadzi głównie przez doskonalenie siebie i próby wypracowywania odpowiedniego balansu, który sylvari zdaje się w pewnym stopniu już posiadać - wciąż jednak istnieją rzeczy, które potrafią zachwiać jego równowagą. Kilka osób zdążyło już być świadkami tego, iż jedną z tych rzeczy są prawdopodobnie Koszmaryci.
Kerrian nie stroni od próbowania nowych rzeczy - nieistotne, czy jest to gra na instrumentach, walka innym rodzajem broni czy prosta czynność przy gospodarstwie - i chętnie się uczy, poszukując tego, co da mu poczucie spełnienia. Zdecydowanie wyżej ceni sferę duchową ponad materialną i stara się nie gromadzić zbędnych przedmiotów. Mimo tego, okazuje spore przywiązanie do swojego słomkowego kapelusza, zwykle tłumacząc je niezbędnością nakrycia głowy w różnych warunkach pogodowym, ale w istocie przedmiot po prostu wiele dla niego znaczy. Niewielką wagę przywiązuje do wyglądu swojego lub innych - przez co wciąż chodzi w wyraźnie poszarpanym płaszczu, póki ten spełnia swoją rolę, nawet mimo posiadania innych ubrań.
Ma bardzo dobrą pamięć, choć czasem dość wybiórczą - lepiej zapamiętuje wiedzę książkową czy doświadczenia niż mało istotne detale rozmów - jeśli pominąć pierwsze wrażenie, jakie ktoś na nim wywarł. Sylvari stara się z tym walczyć, szczególnie jeśli jego odczucia były negatywne, wiedząc z własnego doświadczenia, że ocenianie kogoś po okładce jest niewłaściwe. Mimo usilnych prób na długo zachowuje także wszelkie urazy, nawet jeśli powierzchownie te zdają się po nim spływać jak rosa po liściach. W takich sytuacjach nie szuka jednak zemsty, zadowalając się chłodnym obejściem czy zwyczajnym ignorowaniem osoby u jego źródła. W żadnym wypadku nie zabije także w odwecie, nieważne jak ciężkie byłoby przewinienie. Kiedy ma styczność z istotą świadomą i żywą, wierzy, a może raczej chce wierzyć, że istnieje dla niej szansa na zmianę swojego postępowania i woli oddać taką jednostkę w ręce sprawiedliwości niżeli dokonać samosądu. Jest to także jeden z powodów, przez które ogólnie unika zadawania śmierci, jeśli nie jest to konieczne - nie obejmuje to jednak sytuacji ekstremalnych, a także pomiotów i zwolenników smoków, żywiołaków czy konstruktów.
Umiejętności Magiczne
Relacje: bardzo dobre
Kerrian traktuje go jak swojego nauczyciela i kompas moralny, stara się podążać za jego wskazówkami. Pełnymi garściami czerpie też z mocy, którą Legenda się z nim dzieli.
Wołanie do Wymiaru Dusz (pasywne)
Mistrz Togo był za życia nie tylko wspaniałym nauczycielem, ale także rytualistą - połączenie z nim pozwala Kerrianowi na przyzywanie ech dusz na wzór tych przywoływanych niegdyś przez samego Togo. Echa mają na celu wykonanie konkretnego zadania, po czym znikają - chyba że revenant świadomie zdecyduje się je utrzymywać, to jednak wyczerpuje powoli zasoby jego mocy.
Umiejętności Niemagiczne
Bojowe
Inne
| Wyciszenie | Sylvari regularnie praktykuje medytację w różnych celach, zarówno skupienia myśli, wyciszenia emocji, jak i dla czystej przyjemności. Znalezienie się w tym innym wymiarze sam na sam ze swoimi myślami to dla niego chleb codzienny. | |
| Nerwy ze stali | Poza byciem osobą dość powściągliwą z natury, sylvari z biegiem lat i treningów staje się coraz bardziej niewzruszony. Nie odwraca wzroku na widok krwi, zwłok czy innych paskudnych widoków, a w sytuacjach stresowych i zaskakujących zachowuje zimną krew. Ciężko go także przestraszyć. | |
| Jazda na szakalu | Jest całkiem dobrym jeźdźcem jak na samouka, który większość rzeczy podpatrzył u innych, a potem trenował samotnie. | |
| Podstawy medycyny i anatomii sylvari | Korzystając z książek pożyczonych mu przez Nisheerę, Kerrian poznał nieco teorii medycyny i anatomii własnej rasy. Wciąż jednak brakuje mu praktycznego doświadczenia. | |
| Przetrwanie | Spędziwszy długi czas na włóczędze, Kerrian nie miał wyboru, jak tylko nauczyć się, jak przetrwać w terenie. Potrafi znaleźć sobie schronienie, pożywienie i wodę, szczególnie w dżungli i w lesie. Do tego potrafi zasnąć praktycznie wszędzie i w każdych warunkach. |
Dobytek

Bronie

Kaineng
Ostrze spod młota Fellanetha wykonane z barwionego na czerwono orichalcum, skutkujące w wysokiej wytrzymałości klingi. Broń jest lekko zakrzywiona, podobnie jak jej poprzedniczka, odpowiednio wyważona i lżejsza niż można się spodziewać po jej wyglądzie ze względu na rękojeść z antycznego drewna. Kaineng w starokintajskim oznacza "cesarza".

Metalowy wachlarz
Wykonany z barwionego na czarno mithrilu, wygląda na nowszy niż większość przedmiotów w posiadaniu Kerriana. Ostatnimi czasy jego jednolitą powierzchnię z jednej strony sylvari pokrył dość prymitywnymi, acz starannie wykonanymi wizerunkami oczu różnego rozmiaru, poutykanymi gęsto jedno obok drugiego. Tu i ówdzie widać mimo to kilka rys, płytszych lub głębszych, jakby wachlarz zablokował coś o ostrej krawędzi.


Ubiór
| Skórzany płaszcz | Utrzymany w kolorach czerwieni i bordo, a także wzmocniony dodatkowymi warstwami skóry, sięga Kerrianowi do kolan. Został wykonany przez Annie, która właściwie mu go sprezentowała. | |
| Wysłużony płaszcz i kapelusz | - Niegdyś zapewne całkiem przyjemne dla oka, złoto-czerwone i zdobione ubranie w komplecie z szerokim, słomkowym kapeluszem, obecnie poprzecierane i postrzępione na krawędziach, zarówno płaszcz i nakrycie głowy. Właściciel zdaje się jednak wciąż darzyć je sentymentem i nie chce się z nimi rozstać na dobre. | |
| Poncho maskujące | Wykonane z cieniutkiego materiału o dwustronnym zastosowaniu - z jednej strony jest w białe wzory mające zakamuflować noszącego na śniegu, a z drugiej w zielono-brązowe, przeznaczone na tereny bardziej zalesione. Można je złożyć w niewielki, poręczny prostokąt zapinany na zatrzaskowy guzik. Ponczo wyszło spod ręki Annie. | |
| Jedwabny strój | Wykonane z jedwabiu ubranie, którego krój i wygląd inspirowane są kulturą Kintaju. Dość wyjątkowo jak na garderobę Kerriana strój ten jest w barwach niebiesko-białych. Miał je do tej pory na sobie cały jeden raz. | |
| Zestaw pustynny | Ubranie, które Kerrian złożył w ramach wyprawy na Vabbi, w większości w piaskowych kolorach, chroniące dobrze przed piaskiem i słońcem. Wlicza się w nie cienka materiałowa narzuta na kapelusz, która także ma podobne zastosowania. | |
| Zbroja wypadowa | Pancerz z połączenia metalu oraz skóry pokrytej zabezpieczającym przed ogniem impregnatem. Jego głównym zadaniem jest chronienie Kerriana przed gorącem, dymem i ogniem podczas bliskich spotkań z Destroyerami. |
Inne
| Runa szakala | Podarunek od pewnego dżina, który skrywa w sobie wyjątkowego wierzchowca. | |
| Sakiewka | Niewielki woreczek w kolorze przybrudzonego bordo, w którym od czasu przyłączenia do Ligi nie brakuje grosza. Może dlatego, że Kerrian przeważnie niewiele wydaje. | |
| Flet | Prosty, wykonany z bambusa instrument, u końca którego zawiązana jest ozdobna czerwona tasiemka. Jakość wykonania pozostawia trochę do życzenia, część dźwięków wydawanych przez instrument nie jest zbyt czysta. Kerrian posiada do niego także drewniane pudełko, na którym wyryte są bardziej lub mniej losowe zawijasy. | |
| Melodie z Krainy Smoków | Niewielki i podniszczony tomik zawierający nuty do różnych piosenek i melodii, które podobno pochodzą z Kintaju. | |
| Ekwipunek na wyprawę | Namiot, śpiwór, plecak i kilka innych niezbędnych rzeczy, które zostały Kerrianowi po wyprawie do Elony. | |
| Miedziany czajniczek | Przeznaczony do parzenia herbaty w komplecie z podstawą do podgrzewania był jego prezentem z okazji Mikołajek od anonimowego Mikołaja. Na boku naczynia znajduje się wzór przedstawiający Kuunavang. | |
| Moja droga | Dziennik człowieka o imieniu Saito Hino, w którym ten opisywał swoje podróże po Kintaju i doskonalenie umiejętności jako mnicha. | |
| Amulet Ligi | Otrzymany z okazji awansu na Towarzysza. U jego szczytu widnieje fioletowy kryształ Filaru Rozwoju. |
Wierzchowiec

Swoje imię szakal zawdzięcza specyficznemu wyglądowi i dżinowi, który mu je nadał, a od którego sylvari wierzchowca otrzymał w geście wdzięczności za wcześniejszą pomoc.
Ciało Oka Burzy przypomina masę kłębiących się, burzowych chmur uformowaną na kształt szakala, a którą miejscami ograniczają złote w barwie i ciekawe w teksturze kamienne formy. Owe kamienie formują się na grzbiecie stworzenia w kształt podobny siodłu (w miarę wygodne dla 1 jeźdźca, 2 w miarę szczupłe osoby na ścisk), jednakże wierzchowiec ten nie posiada lejców, więc jeździec zmuszony jest trzymania się wypustek na jego grzbiecie. Tam także umieszczona jest runa, z której szakal jest przywoływany, a która wyglądem podobna jest kamieniom na jego ciele - jest złotawa, kanciasta i dość płaska.
Podczas biegu Oka Burzy da się słyszeć ciche, statyczne wyładowania, a kiedy ten się teleportuje rozlega się trzask grzmotu.

Dodatkowe informacje
- Unosi się od niego delikatny zapach róży, który dość ciężko wyczuć, gdyż z łatwością znika przytłoczony innymi zapachami.
- Wydaje się być zafascynowany Kintajem.
- Codziennie wznosi toast ku czci Mistrza Togo. Pierwotnie robił to kuflem jasnego piwa, potem przerzucił się na zieloną herbatę, ale po swojej wyprawie na pustynię zaczął uznawać wznoszenie toastu czymkolwiek.
- Niegdyś nawiązał kontakt z Legendą Shiro Tagachiego, ale nie przypadli sobie do gustu.
- Do jego ulubionych dźwięków należy dźwięk padającego deszczu.
- Zaczął naukę gry na skrzypcach u Annie i nawet nie szło mu najgorzej, jednak po jakimś czasie zrezygnował, nieprzekonany do tego instrumentu. Obecnie całkiem nieźle idzie mu gra na flecie.
- Jakiś czas temu rozpoczął naukę medycyny z książek pożyczonych mu przez Nisheerę, ale ze względu na obecną sytuację obecnie nie zawsze ma kiedy do nich zajrzeć.
- Zdaje się unikać mówienia o szczegółach swojego odejścia od Wardenów. Mimo rezygnacji z przynależności do tej organizacji kilka lat temu, ścieżka Kerriana i Wardenów znów się połączyła, od kiedy ten jako wolny strzelec pomaga roślinnym strażnikom patrolować i reagować w przypadku aktywności Primordusa.
- Obecnie mieszka wraz z Aeshri, Annie, Briggiem oraz Joem w Divinity's Reach.
Znane przypadłości i dziwactwa
- Stroni od zabijania i będzie się starał przeciwnika unieszkodliwić aż do samego końca, jeśli taka opcja istnieje.
- Nawet mając styczność z Koszmarytami, Kerrian stara się nie zabić swojego przeciwnika, jednak mając do czynienia ze wspomnianymi, przez sylvari przemawiają bardziej emocje niż logika.
- Wierzy, że osoba może się zmienić i zejść ze złej ścieżki, jeśli dać jej drugą szansę, przez co w pewnych sytuacjach wypada dość naiwnie.
- Nie jada mięsa, co jest pośrednio powiązane z jego niechęcią do zabijania.
- Nie przepada za smakiem cukru i sztucznych słodzików. Jeśli je jakieś słodkie desery, to zwykle smak ten nadają im owoce.
- Boi się bezradności, bezbronności i odsłaniania przed innymi swoich słabości, więc wszelkie niedogodności, stany chorobowe czy rany ukrywa przed innymi w miarę możliwości.
Twórczość związana z postacią
Historie i opowiadania
- Jak dwie krople - o relacji nawiązywanej z Nisaiem.
- O Kerrianie - być może same uzupełnienia do wydarzeń, a może też jakieś inne opowiadania o Kerrianie, kto tam wie, co to będzie.
Arty
-
Autorstwa własnego
temat: tradycja
10.2020
- "Gdy się pojawił pierwszy raz w naszej karczmie, szczerzę myślałam, że jemu lekarz od problemów z głową jest potrzebny. Siedział i gadał sam do siebie i jeszcze wznosił toast do Mistrza. Teraz mi głupio, że tak pomyślałam. Jest to miły Sylvari z niezwykłą legendą, Mistrza Togo. Liczę, że jego przygoda z naszą gildią nie będzie chwilowa i gdzieś w tych swoich podróżach o których opowiada, jednak znajdzie miejsce, by nazywać naszą szaloną grupkę przyjaciółmi... czy nawet i rodziną." - Annie Goldarrow
- "Na Matkę, ileż on zadaje tych pyyytań. Aaaaaaaaa. Straszne! Brakuje mu chyba tego pierwiastka szaleństwa i wskakiwania w nieznane. Adrenalina! Dopiero wtedy czuje się, że się żyje. Może to dlatego on jest taki martwy w środku?" - Veillchen
- "Osobowości ma w sobie tyle ile jest wody na najsuchszej pustyni. Nadaje się za to idealnie do dwóch rzeczy. Próby zmiany tematu i pomocy z bezsennością. Mógłbym się założyć, że wystarczyłoby z nim spędzić jedynie kilka minut, a problemy z zasypianiem same by zniknęły." - Tango
- "Cenię sobie jego spokój, powagę i rozsądek, a także szacunek do rozmówcy. Unika alkoholu i zbytecznego pijaństwa, medytuje i trenuje pracując nad sobą. Coś w nim sprawia, że mam go za osobę naprawdę godną zaufania, mimo krótkiej znajomości i niewielu wspólnych misji." - Nisheera
- "Jest taaaaki pomocny i milutki! Jest taki zupełnie inny niż ja, spokojnoobojętny ale bardzo go lubię. Może jakbym się zatrzymała na moment mogłabym się czegoś od niego nauczyć." - Aeshri
- "Sam dużo nie mówi, więc nie będę się nad nim rozgadywał. Porządny facet. Tyle musisz wiedzieć. Absolutne przeciwieństwo mnie. Nic go nie wzrusza. Nic. Walka? Nic wielkiego. Obraza słowna? Nic wielkiego. Zmęczenie? Nic wielkiego. Powiem ci... trochę żal mi było go zostawiać w pokoju. Wydawało się, że zaczyna się... wdrażać, rozmawiać, pokazywać... a my wtedy zrezygnowaliśmy. Nie, no wiem że da sobie radę. Tylko po prostu nie wiem czy będę świadkiem tego jak się w końcu otworzy, a... no bym chciał." - Brigg Havgaard



