Joseph Bleistift

Z L6F
Wersja z dnia 02:20, 10 kwi 2021 autorstwa Nish (dyskusja | edycje) (dodałam głos no i ciekawostkę)
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Joseph Bleistift
Rasa

Człowiek

Płeć

Mężczyzna

Data urodzenia

28 lat. Urodzony 22 dnia sezonu Feniksa 1305 AE

Klasa

Strażnik

Miejsce pobytu

Divinity's Reach (Zachodnia Dzielnica, dom nr. 44)

Pseudonimy
  • Joe Blinks
  • Joejoe
Powiązania

Hebanowa Awangarda

Rola w Lidze

Towarzysz

Filar

Więzi

Źródło zarobku
  • Dziennikarz (gazeta "Czempion", nakład Ebonhawke)
  • Szeregowy, pluton Pasht (przydział w Eye of the North pod dowództwem sierżanta L. Owsona (Hebanowa Awangarda))
Bliscy
  • Henrik (ojciec, 60 l.) - emerytowany kapitan u Hebanowych
  • Orimi (matka, 55 l.) - powieściopisarka
  • Jonathan (starszy brat, 34 l.) - sierżant Hebanowych
  • Isabelle (starsza siostra, 31 l.) - poetka
  • Ulrica (młodsza siostra 27 l.) - zwiadowca Hebanowych
  • Annie Goldarrow - partnerka
Motyw muzyczny

Zwyczajny

Bojowy

Głos

Próbka głosu

Status postaci

Alternatywna

Wygląd

Joe jest wysokim (1.95m) mężczyzną o bardzo bladej cerze. W oczy rzuca się jego nienaganna sylwetka i imponująca muskulatura, nie stwarzająca jednak wrażenia "przepakowania", a odpowiedniego "przypakowania", z rozwagą i głową - widać po nim, że po prostu dba o siebie, a nie jest jakimś wyczynowym kulturystą. Zazwyczaj ubiera się w czernie i szarości, czasem przełamywane bielą. Lubi nosić kamizelki, koszule, spodnie o prostym kroju, czasami bluzy, zaś jeżeli chodzi o pancerze - muszą być dopasowane, nieutrudniające ruchów i najlepiej, gdy lewa rękawica jest dodatkowo wzmocniona - pan Bleistift tarczy ani drugiej broni nie nosi, a czasem trzeba się zasłonić czymkolwiek. Na pierwszy rzut oka nie wygląda na dziennikarza, ale pozory mylą.

Oczy strażnika są nieco skośne, co może świadczyć o jego kintajskich korzeniach. Dość zaskakującym szczegółem, który również go wyróżnia jest fioletowa barwa jego tęczówek. Ma ciemną oprawę oczu, która dodatkowo podkreśla ten ich rzadziej spotykany kolor, zamiast go przytłumiać. Ma lekko zapadłe policzki i wyraźniej zaznaczone kości policzkowe, zaś kształt swojej szczęki zaznacza odpowiednio przyciętym i zadbanym zarostem, który nadaje mu jeszcze bardziej męskiego wyglądu.

Charakter

Joe jest bratem, synem, partnerem, kumplem, dżentelmenem, dziennikarzem, żołnierzem, najemnikiem. Role, które pełni lub pełnił przenikają się i rzutują w pewien sposób na jego charakter - albo to właśnie jego charakter pozwala mu pełnić je wszystkie. To zwykły facet, który sprawia wrażenie potencjalnego dobrego kumpla od piwa, petka (ale tylko dla towarzystwa i sporadycznie) i tęgiej rozkminy, o ile nie znajduje się w większym gronie nieznajomych. Zazwyczaj w rozmowie z lekkością lawiruje między tematami, posiadając spore doświadczenie które nabył podczas pracy dla gazety. Przepada za przeprowadzaniem wywiadów, często stara się czytać między wierszami, a także przedstawiać w jak najlepszym świetle różne sytuacje, czy osoby szczególnie gdy pisze go gazety. Wydaje się być dość wyrozumiałą osobą, nienaciskającą na nic, czego druga osoba nie chciałaby mu dać lub przekazać - wyniósł to z domu, wychowywany z trójką rodzeństwa w pełnej rodzinie, jakimś cudem zachowując ze wszystkimi świetny kontakt. Bacznie obserwuje i słucha swoich rozmówców - zawsze stara się poprowadzić rozmowę tak, by zapewnić im jak największy komfort, gdy okoliczności sprzyjają ciągnąc za język albo łagodząc trudne tematy odpowiednio lekką wypowiedzią lub zbiciem pogawędki na inny temat, gdy uzna to za stosowne i konieczne. Potrafi za szybko sobie o kimś wyrobić dobrą opinię, za szybko się czymś zachwycić, a jak już o tym zachwycie mowa - w innych jest w stanie zachwycić go ich pasja, droga jaką obierają i nie potrafi przejść obojętnie obok takich rzeczy, bardzo często próbując się umówić na wywiad, albo chociaż pociągnąć dłużej rozmowę, zachwycony ów blaskiem. Co więcej, choć sprawia wrażenie całkiem wyedukowanego, brak mu dokładnej wiedzy na wiele tematów - czasem wystarczy zadać bardziej szczegółowe pytanie, by go zdemaskować - jak przystało na dziennikarza, potrafi lać wodę zawodowo. Tu coś gdzieś przeczyta, tu coś zapamięta, tu czegoś nie. Niekiedy używa porównań i sformułowań, które można by było zamieścić w książce, a nie w zwykłej rozmowie.


Został bardzo dobrze wychowany - potrafi zachować się w towarzystwie, dość elastycznie się do niego dopasowując, czasem jednak wpada w pułapkę reguł i wychodzi na sztywniaka, często na siłę poprawny czy mało kontrowersyjny, a do tego unika przekleństw. Bardzo stara się być dżentelmenem, zdaje sobie sprawę że to może być momentami mocno staroświeckie, więc nawet często sobie z tego żartuje. Jest dość przenikliwy, a także przyzwoity i kulturalny; nawet obrażony postara się zareagować możliwie jak najtaktowniej się da, nie prowokując celowo dalszych zaczepek. Unika pojedynkowania się w celu udowadniania komukolwiek czegoś, głównie z powodu swoich ponadprzeciętnych umiejętności teleportacji, które w jego mniemaniu mogłyby za bardzo przechylać szalę zwycięstwa na jego stronę i sprawiłyby, że pojedynek z honorową potyczką miałby niewiele wspólnego - nie dla pojedynków skupił się na nauce teleportacji a ze znacznie wyższych - ponownie, w jego mniemaniu - pobudek. Gdy się otwiera potrafi pokazać swoją nieco inną stronę - w rzeczywistości jest to ciepły, odpowiedzialny i empatyczny człowiek, którego dość łatwo wpędzić w poczucie winy. Ma dobre serce, może czasem aż za bardzo, ale nie jest miękki (a przynajmniej tak uważa). Często zgrywa większego twardziela niż jest, głównie po to by nie martwić innych, starając się maskować to, co czasem rozgrywa się wewnątrz niego - jeśli coś się z nim dzieje, często ma bardzo neutralną minę i jedynie jego spojrzenie może pokazać, że coś jest nie tak. Zdarza mu się bagatelizować (przynajmniej na głos) swój stan, bo nie chce nikomu robić problemów, nikogo martwić czy dokładać komuś roboty. Woli, by zapamiętano go jako optymistę, więc pozornie prawie wcale się nie łamie, zawsze próbując znaleźć dobrą stronę wszystkiego... A jak nie to chociaż spojrzeć w przyszłość i rozrysować ją w lepszych kolorach, przynajmniej na głos. Lubi się odstresować grając na gitarze lub pisząc coś do szuflady i często zdaje to egzamin. Jeśli sprzyjają temu okoliczności w nowym miejscu często jest niczym turysta, ale na szczęście bardzo respektującym miejsce w którym się znalazł, aczkolwiek nie odmawia sobie okazji do spróbowania czegoś nowego i lokalnego.


W terenie myśli taktycznie. Potrafi obmyślać plany, dostosowywać się do cudzych planów i je ulepszać, a do tego nigdy świadomie nie zostawia nikogo w tyle; zazwyczaj wróci po towarzysza albo chociaż sprawdzi, co mogło się stać. Pracując dla Hebanowej Awangardy zyskał wiedzę, jak badać miejsca zbrodni, dość dobrze tropi i wyszukuje ślady, a przynajmniej te związane z działalnością ras rozumnych, na zwierzętach znając się co najwyżej średnio. Cechuje się sporym opanowaniem, dużą cierpliwością i nie lekceważy swoich przeciwników, a także żadnych poszlak, choć wnioski wysnuwa tylko na podstawie tych najistotniejszych. Lubi zadbać o swoje bezpieczeństwo i przygotować się odpowiednio przed zleceniem. Choć w sytuacji krytycznej potrafi stanąć na wysokości zadania i cechuje się sporą odwagą, rozwagą i "chłodną" głową w walce, prywatnie bywa dość płochliwy - bardzo łatwo go zmieszać i zawstydzić. Czasem wydaje się pewny siebie, momentami jednak sprawia wrażenie, że absolutnie w siebie nie wierzy i nie docenia siebie, przez co można odnieść wrażenie, że to tylko fałszywa skromność - pytanie, czy udaje pewność siebie czy jej brak. W pewnych sytuacjach może być najbardziej pewną siebie jednostką, ale zaś w innych wyjątkowo nieśmiałą ciapą, co przy jego aparycji jest po prostu śmieszne.


Umiejętności

Maszyna do pisania Joego, którą otrzymał z okazji Ligowego Wintersday 1333. Piękna, z posrebrzanymi przyciskami, a do tego z jego inicjałami. Zajmuje honorowe miejsce na biurku w domu pisarza
Wieczne pióro wraz z wymiennymi stalówkami, otrzymane jako anonimowy prezent z okazji Wintersday 1333. Wykonany ze srebra bardzo estetyczny zestaw zajmuje honorowe miejsce na biurku lub w biurze pisarza. Po pracy zestaw zawsze jest czyszczony na błysk
Cnoty strażnicze
Dyscyplina - "dyscyplina w stosunku do siebie jest warunkiem codziennego postępu".

Uaktywniona na chwilę nakłada na strażnika i jego sojuszników zaklęcie znacznego zwiększenia prędkości poruszania się (super-speed).

Wytrwałość - "wszystko jest trudne, zanim stanie się proste".

Uaktywniona cnota otacza strażnika i obszar o promieniu 1,5m wokół niego kulistą barierą.

Roztropność - "odpowiedzialność - za siebie i innych".

Uaktywniona pozwala Joemu na interwencję - szybką teleportację przed zagrożonego stronnika, połączoną z zaklęciem egidy na strażnika i chronionego stronnika.

Umiejętności magiczne
Teleportacja - Joe wyspecjalizował się z zakresu teleportacji na tyle, że potrafi wykonać nawet dwie (lub trzy) na turę. W zasadzie ten mężczyzna nawet po mieście porusza się czasem "blinkując", gdy jest mniejszy ruch, skąd wziął się jego pseudonim, którego używa niekiedy zamiennie z nazwiskiem. Teleportacje go nie męczą w znaczący sposób - to była dziedzina, na jaką postawił największy nacisk praktycznie od czasu, gdy był dzieciakiem i opanował szeroki zakres ich zastosowań - wszak nie służą tylko do ucieczki; Joseph traktuje je jak zaklęcie użytkowe. Opanował następujące sztuczki:
  • Teleportacja z obrotem - Joe potrafi się obrócić w trakcie teleportacji, by móc ustawiać lepiej do przeciwnika
  • Teleportacja z egidą - potrafi otoczyć się egidą i teleportować zaraz po tym by wykonać szybki atak (w ciągu jednej tury), co jest u niego częstą praktyką
  • Teleportacja z rozbrojeniem/obezwładnieniem - dzięki odebranemu w Awangardzie szkoleniu potrafi teleportować się do wroga by odpowiednim uderzeniem spróbować go zmusić do wypuszczenia broni albo ogłuszyć rękojeścią miecza, jeśli przeciwnik nie nosi hełmu
  • Seria trzech teleportacji - Joe naśladując Revenantów skaczących przez Mgły jest w stanie wykonać serię trzech błyskawicznych teleportacji z miejsca na miejsce, przy okazji wykonując cięcia lub pchnięcia mieczem
  • Niwelowanie skutków upadku - strażnik niczym szakal może tuż przed spotkaniem z ziemią teleportować się na ziemię by uniknąć obrażeń
  • Wyjście z pułapki* - Joe może się wyteleportować np. z wody, błota, z dziury (*pod warunkiem, że nie jest unieruchomiony (więzy, kajdany, łańcuchy) i nic go nie trzyma)
  • Teleportacja na krawędź - strażnik może się teleportować na krawędź. Nieważne, czy to balkon, czy to mocna gałąź, czy skrawek klifu - jeśli będzie za co się złapać lub na czym stanąć, Joe da radę
  • Teleportacja przez przeszkodę - jeśli widzi dokładnie miejsce, w które zamierza się przenieść (i nie jest ono za np. szkłem), Joe potrafi się tam przenieść - dotyczy też przemieszczania się na drugą stronę rzeki albo przepaści, pod warunkiem, że zasięg zaklęcia na to pozwoli. Co więcej, strażnik może teleportować się na krawędź przeszkody, podciągnąć się, wybrać kolejne miejsce i teleportować się dalej
  • Teleportacja z drugą osobą - każda forma teleportacji z drugą osobą pochłania co najmniej 2,5 razy więcej energii niż standardowa, co i tak nie jest tragicznym wynikiem. Joe zawdzięcza swoją wydolność bardzo wysokiemu poziomowi umiejętności z zakresu teleportacji. Aby teleportacja się powiodła, Joe musi mieć kontakt fizyczny z przenoszonym... I nie dotyczy to tylko i wyłącznie sojuszników.
Egida - aby zapewnić sobie jakąś przeżywalność, gdy z teleportacją coś pójdzie nie tak, Joe trenował zaklęcie egidy. Potrafi otaczać do pięciu osób (w tym siebie) tym podstawowym zaklęciem ochronnym, ale robi to sytuacyjnie.
"Naprzód / Odwrót" - standardowe zaklęcie ze strażniczego arsenału, które pozwala wpłynąć na prędkość poruszania się sojuszników w zasięgu krzyku (jeśli jest ich więcej niż 5 - Joe powtórzy krzyk).
Tarcza - strażnik potrafi uformować ze swojej magii konstrukt w postaci tarczy na kilka chwil. Tarcza może być przywołana w dwóch celach - aby na moment zastąpić strażnikowi fizyczną tarczę lub by stać się pociskiem rzuconym w przeciwnika z szansą na obicie się od niego.
Niezachwiana wiara - będąc pewnym swoich przekonań, użytkownik może zresetować czas odnowy jednej swojej cnoty - umiejętność poznana i wyćwiczona pod okiem Timona Bargiego von Bumpstaffer, nauczyciela strażników z Akademii.
Kulka światła - jedno z podstawowych zaklęć strażniczych - uformowanie kulki ze światła, która z powodzeniem może zastąpić latarkę. Nie wymaga dużych pokładów magii do przywołania i utrzymania. Może zostać rzucona w określone miejsce w zasięgu, ale praktycznie nie ma żadnego potencjału bojowego - w końcu to tylko światło i ma świecić
Duchowa ręka - zaklęcie posiada dwa warianty.

Pierwszy - związany jest z tym, że strażnik został przeszkolony tak, by zrobić użytek ze swojej niedominującej ręki, która zazwyczaj nie dzierży oręża - potrafi otoczyć ją duchową energią, którą jest w stanie... uformować sobie na moment przedłużenie ręki (zasięg około 3m). Działa podobnie jak łańcuchy strażników, z tą różnicą, że głównie służy do chwytu i szarpnięcia w swoją stronę albo odepchnięcia, rzadziej do parowania ataków. Zaklęcie szybkie i sytuacyjne, nie jest unieruchomieniem, ponieważ znika po sekundzie, dwóch, ale za to nie męczy aż tak. Wykorzystywane do przyciągania, wywracania lub odpychania wrogów ew. do ułatwienia wspinaczki na przeszkody albo wybicia się wyżej. Istnieje również możliwość użycia duchowej ręki jako przedłużenia ciosu pięści.

Drugi wariant to wariant leczący, również wyuczony w ramach szkolenia z oddziałem Pasht. Wariant posiada bardzo mały zasięg - ręka Joego musi mieć kontakt z adresatem zaklęcia. Strażnik potrafi pokryć rękę duchową energią, która nosi w sobie ładunek regeneracji, pozwalający na zaleczenie mniejszych/tymczasowe ustabilizowanie bardziej rozległych ran. To jedynie pomoc doraźna by kontynuować walkę po odniesieniu ran, czy by zabezpieczyć kogoś przed przybyciem medyka lub na czas transportu do lecznicy. Dodatkowy minus? Jeśli Joe gdzieś nie sięgnie, to nie wyleczy. Dotyczy to m.in. niektórych części jego ciała, głównie części pleców. Choć strażnik wykonuje ćwiczenia rozciągające, przez bicepsy pewne miejsca naprawdę są nieosiągalne.

Umiejętności niemagiczne
Walka mieczem jednoręcznym - jako nastolatek był trenowany przez ojca i wujostwo, udoskonalił swoją technikę władania mieczem podczas czteroletniej służby w Hebanowej Awangardzie. Strażnik zazwyczaj stawia na szybkie pchnięcia mieczem i dużą prędkość poruszania się, zgrywając swój fechtunek z teleportacjami.
Walka wręcz - potrafi szybko obezwładniać, wie gdzie uderzyć by nie uczynić trwałej krzywdy, ale skutecznie wyłączyć z walki, potrafi również szybko sprowadzać do parteru i unieruchamiać, by skuć delikwenta. Czasem na jego lewej dłoni można zauważyć kastet, gdy walka ma być bardziej krwawa. Joe z powodzeniem łączy walkę wręcz z teleportacjami
Siła, wytrzymałość - zna się na treningu siłowym i wytrzymałościowym, wie jak ćwiczyć i jak dbać o kondycję; jest bardzo wysportowany i dość silny. Jego treningi nie służą wszak tylko wyrzeźbieniu ciała. Najczęściej biega oraz wykonuje ćwiczenia podchodzące pod zaawansowaną kalistenikę
Pisarstwo - matka zaszczepiła w nim miłość do literatury, zatem Joe jest bardzo oczytany i posiada duży zasób słów. Całkiem nieźle pisze - nie chodzi tu tylko o charakter pisma, ale też o sam sposób formowania zdań. Choć spod jego ołówka wychodzą głównie artykuły do gazety o zdrowiu i ćwiczeniach, zdarza mu się pisać ambitniejsze rzeczy do szuflady
Edukacja - jest wyedukowany - uczęszczał do zwykłej szkoły, a potem rozwijał swoją wiedzę czytając różne książki. Najczęściej nie było mu po drodze z książkami naukowymi, ale za to bardzo lubi książki historyczne i o zdrowym żywieniu. Joe potrafi dobrać sobie i innym dietę do wysiłku. Nauczył się też gotować

Ekwipunek

  • Ubranie
    • Standardowy wariant: pancerz średniej ciężkości, po zdjęciu naramienników i narzutki zapewniający sporą mobilność, niewskazujący na przynależność do żadnej ze służb i zapewniający większą anonimowość
    • Zbroja Hebanowych (umiarkowany klimat): pancerz Hebanowej Awangardy bez oznaczeń jednostki
    • Zbroja na chłodniejszy klimat: grubsza przeszywanica, mocniejszy napierśnik
    • Lżejsza zbroja na tropikalny klimat - napierśnik stworzony z mniejszych, bardziej ruchomych płytek, ramiona i przedramiona chronione ochraniaczami ze skóry; opcjonalnie ciemne okulary w ramach ochrony przed oślepieniem
    • Ubranie codzienne: Bezrękawnik z kapturem albo koszula z kamizelką, zwykłe spodnie i buty; na chłodniejsze dni prosty płaszcz do połowy uda w czarnym lub popielatym kolorze
  • Prosty jednoręczny stalowy miecz Hebanowej Awangardy z kryształem w rękojeści, który pełni rolę katalizatora
  • Osełka do miecza
  • Medalik z wizerunkiem Lyssy (ukryte pod ubraniem) - awaryjny przewodnik magii
  • Amulet Ligi z kryształem Więzi u szczytu (ukryty pod ubraniem; ubierany tylko na misje z Ligą)
  • Nieśmiertelnik (ukryty pod ubraniem)
  • Sakiewka z monetami na Drogowskaz oraz ewentualny nocleg i posiłek
  • Notes
  • Ołówek (+ 2 zapasowe)


Galeria pancerzy strażnika:

Wierzchowiec

Yoru i Joe

Joseph w dość pokrętny sposób wszedł w posiadanie Warclawa. Stworzenie tylko częściowo jest pokryte ciężkim czarnym pancerzem, zaś w miejscach których pancerz nie osłania widać jego szaroczarne jak pochmurna noc cielsko, którego forma stała się inspiracją dla imienia bestii - Yoru. Oczy stworzenia są w odcieniu głębokiej czerni i nie lśnią.

  • Dzięki niepełnemu pancerzowi bestia jest szybsza i zwrotniejsza niż większość Warclawów
  • Rodzaj Warclawów, do których przynależy Yoru cechują:
    • ogromne rogi idealnie nadające się do inicjacji walki;
    • znacznie mocniejsze opancerzenie na czaszce pozwalające na szarżę; osłania zarówno pysk bestii oraz jeźdźców na jego grzbiecie, nawet gdy zwierzę pochyla łeb;
    • opancerzone ostre pazury, służące zarówno do stabilizacji podczas biegu jak i do walki;
    • brak futra;
    • krótsze, niewystające poza pysk zęby;
    • niestandardowe ogony; zamiast kończyć się maczugą, są zakończone parą szerokich ostrzy przypominających w swej formie labrys.

Poza ww. Yoru nie różni się szczególnie od innych Warclawów - do bólu posłuszny swojemu złożycielowi, wymagający twardej ręki i dodatkowego treningu twór, zdolny do przewożenia dużych ciężarów, pamiętający zapewne jeszcze potyczki w Mgłach, niedawno ponownie powołany do życia dzięki wysiłkowi uczonych i Josepha. Yoru okazała się (Joe zazwyczaj mówi o niej jak o kotce, z uwagi na wizualny brak pewnych części ciała) być dość spokojnym wierzchowcem, acz czujnym ceniącym drzemkę równie mocno co porządny wysiłek fizyczny, bardzo rzadko nadstawiającym nawet z łaską łeb czy grzbiet do głaskania - lepiej jej do tego nie przymuszać, szczególnie jak nie ma Joego w okolicy by nad nią zapanował. Dopiero pod opieką Josepha przekonuje się do nieco mniej obfitującego w bitwy świata, nawet się w nim odnajdując. Joe również sporo się jeszcze przy nim uczy, by móc lepiej wykorzystywać jego potencjał; póki co dwójka nieźle ze sobą całkiem nieźle współpracuje, jeśli chodzi o jazdę oraz wymijanie przeszkód w pełnym pędzie, skoki i gwałtowne manewry, ale wciąż ma dużo do nadrobienia jeśli chodzi o walkę - na razie osobno walczą znacznie lepiej i nie wiadomo, czy tak nie pozostanie - mają nieco inne metody, bowiem Yoru znacznie efektywniej poluje zamiast pakować się w samo serce potyczki.

Warclaw Joego towarzyszy mu podczas jego zmiany w Oku Północy i na akcjach, na które wysyłany jest strażnik, a poza służbą rezyduje pod domem, w którym aktualnie mieszka Joe i to właśnie strażnik dba o kota, co mocno wpływa na ich więź - spędzają ze sobą naprawdę sporo czasu, a Yoru towarzyszy mu też podczas treningów, prozdrowotnych "przebieżek" czy podczas wędrówek górskich. W pomieszczeniu, w którym przebywa znajduje się jeszcze dodatkowo drapak, by kot miał jak dbać o swoje pazury bez ryzyka dla ścian.

Ciekawostki

  • Woli zdrobnienie od swojego pełnego imienia - zupełnie inaczej brzmi Joe - bardziej adekwatnie do jego wieku, a zupełnie inaczej Joseph - od razu nasuwa skojarzenie z wąsatym grubszym facetem po 50-tce
  • Blinksem nazywali go na podwórku, w wojsku, a czasem nawet tak wołają na niego w redakcji. Zresztą, nie spotkał jeszcze nikogo kto zdołałby zapamiętać za pierwszym razem jego nazwisko i nie dość, że dobrze je wymówić to jeszcze je dobrze zapisać (nie licząc rodziny)
  • W dokumentach figuruje jako Joseph Jomei Eldwin Bleistift
  • Ma dobry kontakt z najbliższą rodziną. Jego rodzina jest w komplecie i mieszka w Ebonhawke
  • Jego matka jest autorką serii kryminałów "Jadeit", których akcja jest osadzona w Kintaju w latach 1048 AE - 1108 AE. Ich głównym bohaterem jest fikcyjna postać - Eldwin z domu Brauer, początkowo ciekawski podróżnik i uczeń, a następnie ktoś, kogo współcześnie można by określić mianem detektywa. Książek jest 10 i każda traktuje o innym śledztwie, do tego wydano też 2 tomy opowiadań, w każdym po 6 krótszych spraw detektywa
  • Joe nie jest przesadnie religijny, jednak nosi przy sobie medalik z wizerunkiem Lyssy i to jej imienia najczęściej wzywa. Jak niektórzy mogli się już zorientować, medalik służy Joemu za zapasowy przewodnik magii
  • Jeszcze gdy był dzieckiem uparł się, że będzie "teleportaczem" i praktycznie niczego innego nie chciał trenować, ale ostatecznie poznał nieco więcej zaklęć. Nie zmienia to faktu, że to na teleportacje kładł największy nacisk już od samego początku i można powiedzieć, że osiągnął poziom bliski mistrzostwu... Albo jest najbardziej upośledzonym ze wszystkich strażników, bo ani łańcuchów nie zrobi, ani konstruktów ze światła, ani pułapek, ani znaków, ani medytacji, ani konsekracji, ani niczego wymagającego na dystans, ani mantr, ani barier (poza cnotą), ani leczenia, a tych nowych profesji to nigdy nie próbował, nie wspominając o tym, że jego umiejętności z zakresu krzyków (zna tylko jeden) i duchowych konstruktów (również zna tylko jeden) są poniżej wszelkiej krytyki
  • Jego ulubione zaklęcie to teleportacja
  • Służył w Hebanowej Awangardzie przez 4 lata do 1328 AE, przez pierwsze trzy sezony jako śledczy, a później jako strażnik patrolujący miasto i członek zespołu interwencyjnego. Po przelocie Shatterera nad miastem zrezygnował z aktywnej służby, ale pozostał mu z tych czasów pancerz, już bez oznaczeń jednostki, a także przydatne umiejętności i kilka znajomości. Z Awangardą rozstał się w przyjaźni. Pod koniec 1333 AE zdecydował się jednak ponownie nawiązać z nimi współpracę i wrócić, ale tylko do oddziału reagującego na zagrożenia ze strony Primordusa. Oddział jest odpowiedzialny konkretnie za ewakuację ludności z zagrożonych terenów. W ramach współpracy Joseph stacjonuje w Eye of the North w godzinach 7 - 16 i rusza na wszystkie akcje, do których angażowany w tych godzinach jest jego oddział
  • Ostatnio przyznał się, że w 1328 AE zrezygnował ze służby dla Awangardy po tym, jak musiał wyciągać ludzi spod gruzowisk przez trzy doby bez przerwy i niejednokrotnie podejmować decyzje kto powinien zostać ocalony, a kto nie, a dla kogo nie ma już nadziei, a jego osądy nieczęsto pokrywały się z tymi narzuconymi przez sztywne rozkazy
  • Unika barów w Ebonhawke - zapytany dlaczego, odpowie że jak już idzie się napić do baru, to chce mieć święty spokój
  • ...Ale zawsze i nie wszystkich. Joe jest fanem amatorskiego karaoke, tańca i muzyki (głównie jazzowej). Jeśli klub albo bar wydaje się być przyzwoity, ma muzykę w jego guście, jest klimatycznie oświetlony i organizuje wieczory karaoke lub taneczne, Joejoe prawdopodobnie go odwiedzi, prawdopodobnie nie sam
  • Matka zaszczepiła w nim zainteresowanie nie tylko literaturą, ale też Kintajem. Joe gromadzi książki, artykuły, pieśni, a nawet wiersze związane z Kurzickami. Być może naiwnie wierzy, że jego kintajscy przodkowie to Kurzickowie
  • W "Czempionie" (nakład Ebonhawke) pisze głównie artykuły na temat ćwiczeń i diety, czasem występując na grafikach na których prezentuje kolejne kroki wykonywania danego ćwiczenia (również fechtunku), od wielkiego dzwona do publikacji dając coś, o czym uzna że warto napisać. Zdarza mu się też pisać na inne tematy dla innych gazet, czasem pod pseudonimem
  • Trudno się tego dowiedzieć, ale jego obecność w prasie nie ogranicza się tylko do bycia dziennikarzem (od autorki karty: "stalkerów" zapraszam na discordowy priv)
  • Mieszkał sam na ulicy Jastrzębiego Serca 4a/12 w mieszkaniu na czwartym piętrze z widokiem na centralny plac Ebonhawke, jakby się tak wychylić mocno przez okno. To małe mieszkanie, ale gustownie urządzone i z balkonem. Co więcej, dbał o nie - u niego zawsze było bardzo czysto. Mieszkanie jednak aktualnie podlega remontowi od wewnątrz i jest przygotowywane pod wynajem - można się natknąć na ogłoszenia w Ebonhawke. Wszak mieszkanie jest w świetnej lokalizacji w samym centrum miasta, a cała kamienica została wyremontowana też od zewnątrz, to prawie jak nowy lokal. Strażnik na razie mieszka w Divinity's Reach
  • W innym uniwersum (Polska 2020) Joe nazywałby się Józef Ołówek
  • Obecnie jego inspiracją i źródłem tematów jest gildia
  • Czasem pisze do szuflady. Tak się składa, że poza amatorską poezją czy prozą, są to czasem bardzo osobiste rzeczy, których nikomu nie pokaże. Jego szuflady często mają podwójne dno, jakby strażnik był paranoikiem, że ktoś kiedyś to przeczyta. A może już tak się kiedyś zdarzyło?


Plotki

Coś Ci się obiło o uszy?

  • " Nie dość, ze kulturalny, uzdolniony kulinarnie, z wyczuciem gustu, uprzejmy i dżentelmen... a tych to jak z świecą szukać. Do tego zawsze miło mi się z nim rozmawia. Może odrobinkę mi marudzi o odpoczynku, ale na to też są sposoby. Naprawdę, większość facetów w lidze... i nie tylko w niej, powinna sie uczuć od niego jak powinien się mężczyzna zachowywać. Już od początku złapałam z nim świetny kontakt a to zdecydowanie sprzyja długiej przyjaźni." - Annie Goldarrow
  • "Muszę przyznać, że to całkiem interesujący człowiek. Odniosłem wrażenie, że ze wszystkich przedstawicieli prawa, których znam, to właśnie on jest tym najbardziej sztywnym, a to dosyć spore wyzwanie. Co więcej, to właśnie on postanowił zrezygnować ze służby, co jest tym bardziej zaskakujące. Szkoda, że nie udało nam się porozmawiać dłużej, ale być może jeszcze nadarzy się okazja." - Flo
  • "Apetyczny." - Alice Quesperiel
  • "Z początku byłem nieco zaskoczony jego życzliwością i otwartością propozycji, którą mi złożył, właściwie ledwo mnie znając, ale chyba zaczynam powoli rozumieć, że Joseph po prostu taki właśnie jest. Łączą nas pewne podobieństwa, a dzieli zapewne więcej kontrastów, zaczynając na dbałości o wygląd i zdecydowanie nie kończąc na umiejętnościach pisarskich, ale jeśli spojrzeć na to głębiej, to w sumie nie są takie istotne - w końcu rozmawia mi się z nim wyjątkowo... łatwo, nawet kiedy tematy niekoniecznie takie są. Nie wiem, czy to przez jego usposobienie, ale... mam dobre przeczucia co do rozwoju tej znajomości, chociaż dopiero się przecież zaczyna. Chociaż może to wszystko przez tą opowieść o pierożkach." - Kerrian
  • "Bać się homosiów... serio? Jakby po prostu nie lubił, to dobra, ale żeby Annie musiała go ratować przed podrywem? Serio? W którym miejscu... naprawdę, co Annie w nim widzi? Bo ja widzę... nudziarza. Ciotę. Nie wiem, nie wiem, ledwo daję radę go tolerować, już sama obecność mnie irytuje. Tak, jestem zazdrosny, tak, toleruję go tylko ze względu na Annie." - Sevill Sierra