Lyra Dandolos: Różnice pomiędzy wersjami
Nie podano opisu zmian |
|||
| (Nie pokazano 11 wersji utworzonych przez 2 użytkowników) | |||
| Linia 3: | Linia 3: | ||
! style="background:black; font-size:15px; padding:8px; border-radius: 15px 15px 0px 0px;" colspan="2" |[[Plik:LyraPodpis.png|338px|center]] | ! style="background:black; font-size:15px; padding:8px; border-radius: 15px 15px 0px 0px;" colspan="2" |[[Plik:LyraPodpis.png|338px|center]] | ||
|- | |- | ||
! style="background:black;" colspan="2" |[[Plik: | ! style="background:black;" colspan="2" |[[Plik:LyraDandolos.png|338px|center]] | ||
|- | |- | ||
! style="background:#2E0019;padding-left:7px;" align="left" | Rasa | ! style="background:#2E0019;padding-left:7px;" align="left" | Rasa | ||
| Linia 15: | Linia 15: | ||
! style="background:#2E0019;padding-left:7px;" align="left" | Wiek | ! style="background:#2E0019;padding-left:7px;" align="left" | Wiek | ||
| style="background:#2E0019;padding-left:5px;"| | | style="background:#2E0019;padding-left:5px;"| | ||
{{WiekLat|19950401}} | |||
|- | |- | ||
! style="background:#3F0022;padding-left:7px;" align="left" | Data urodzenia | ! style="background:#3F0022;padding-left:7px;" align="left" | Data urodzenia | ||
| style="background:#3F0022;padding-left:5px;" | | | style="background:#3F0022;padding-left:5px;" | | ||
{{Kalendarz|19950401}} | |||
|- | |- | ||
! style="background:#2E0019;padding-left:7px;" align="left" | Pseudonim arytstyczny | ! style="background:#2E0019;padding-left:7px;" align="left" | Pseudonim arytstyczny | ||
| Linia 50: | Linia 50: | ||
! style="background:#2E0019;padding-left:7px;" align="left" | Motywy muzyczne i głos | ! style="background:#2E0019;padding-left:7px;" align="left" | Motywy muzyczne i głos | ||
| style="background:#2E0019;padding-left:5px;" | | | style="background:#2E0019;padding-left:5px;" | | ||
[https://www.youtube.com/watch?v= | [https://www.youtube.com/watch?v=mraLsg-G4wA <span style="color:white">Motyw muzyczny</span>] | ||
[https://www.youtube.com/watch?v=UEHyjyiRgtY <span style="color:white">Próbka głosu w spokojniejszych utworach</span>] | [https://www.youtube.com/watch?v=UEHyjyiRgtY <span style="color:white">Próbka głosu w spokojniejszych utworach</span>] | ||
| Linia 70: | Linia 70: | ||
=Wygląd= | =Wygląd= | ||
[[Plik:LyraLwieWrota.PNG| | [[Plik:LyraLwieWrota.PNG|290px|left]] | ||
Czeczotka ma 1.7m wzrostu. Jej skóra zawsze wygląda na muśniętą słońcem. Bardka jest dość zgrabna i porusza się z wdziękiem, zazwyczaj do rytmu muzyki, jeśli jakaś jest słyszalna lub dopasowując się do innych dźwięków otoczenia - szumu fal czy rytmicznej krzątaniny, z reguły niekontrolowanie. Uwielbia się stroić na występy; zazwyczaj chodzi w różach, burgundzie, bieli, brązach, a nawet granatach i błękicie. Jeśli chodzi o jej garderobę poza sceną, ubrania dopasowuje do okazji i miejsca, w którym przyjdzie jej występować. Docenia również różne nakrycia głowy - często swoje stylizacje uzupełnia o kapelusz z dużym rondem i imponującym piórem dopasowanym odcieniem do stroju. Na zlecenia najemnicze zaczęła zakrywać część twarzy maską, by ukrywać swoje cechy szczególne na wszelki wypadek, gdyby misja miała się zrobić nieciekawa i zagrażająca jej artystycznemu wizerunkowi. Nie unika biżuterii i z reguły nosi tylko to, co jest dla niej naprawdę ważne - niestety, tych "naprawdę ważnych" jest dość sporo. Zazwyczaj na jej szyi można zauważyć aksamitkę z wisiorkiem w kształcie czarnego karcianego listka - pik wykonanym z obsydianu oraz rzemyk z wyrzeźbioną w drewnie lirą. Niezależnie od ubioru i okazji zawsze ma co najmniej jeden kolczyk - zazwyczaj jest to złote kółeczko w lewym uchu, które mimo niepozornych rozmiarów wygląda na dość kosztowne. Bardka czasem ubiera drugi do pary, a czasem nawet więcej i to różnych - sześciokrotnie przekłuła uszy, dzięki czemu może nosić po dwa kolczyki w płatkach obu uszu i po jednym w górnej chrząstce ucha (helix). | Czeczotka ma 1.7m wzrostu. Jej skóra zawsze wygląda na muśniętą słońcem. Bardka jest dość zgrabna i porusza się z wdziękiem, zazwyczaj do rytmu muzyki, jeśli jakaś jest słyszalna lub dopasowując się do innych dźwięków otoczenia - szumu fal czy rytmicznej krzątaniny, z reguły niekontrolowanie. Uwielbia się stroić na występy; zazwyczaj chodzi w różach, burgundzie, bieli, brązach, a nawet granatach i błękicie. Jeśli chodzi o jej garderobę poza sceną, ubrania dopasowuje do okazji i miejsca, w którym przyjdzie jej występować. Docenia również różne nakrycia głowy - często swoje stylizacje uzupełnia o kapelusz z dużym rondem i imponującym piórem dopasowanym odcieniem do stroju. Na zlecenia najemnicze zaczęła zakrywać część twarzy maską, by ukrywać swoje cechy szczególne na wszelki wypadek, gdyby misja miała się zrobić nieciekawa i zagrażająca jej artystycznemu wizerunkowi. Nie unika biżuterii i z reguły nosi tylko to, co jest dla niej naprawdę ważne - niestety, tych "naprawdę ważnych" jest dość sporo. Zazwyczaj na jej szyi można zauważyć aksamitkę z wisiorkiem w kształcie czarnego karcianego listka - pik wykonanym z obsydianu oraz rzemyk z wyrzeźbioną w drewnie lirą. Niezależnie od ubioru i okazji zawsze ma co najmniej jeden kolczyk - zazwyczaj jest to złote kółeczko w lewym uchu, które mimo niepozornych rozmiarów wygląda na dość kosztowne. Bardka czasem ubiera drugi do pary, a czasem nawet więcej i to różnych - sześciokrotnie przekłuła uszy, dzięki czemu może nosić po dwa kolczyki w płatkach obu uszu i po jednym w górnej chrząstce ucha (helix). | ||
| Linia 78: | Linia 78: | ||
Dusza towarzystwa - to pierwsze, co może przyjść do głowy komuś, kto próbowałby ją opisać. Łatwo nawiązuje nowe znajomości, z lekkością wkręca się w tematy nawet jak usłyszy coś piąte przez dziesiąte, zaś jeśli komuś dokucza to najpewniej w żartach - trudno ją do siebie zrazić. Jest dość głośna, zazwyczaj wesoła i wygadana. Sporo się śmieje i chichocze, zazwyczaj jednak jest to śmiech ciepły i dość życzliwy. Nie należy do wstydliwych osób, ale do towarzyskich, sympatycznych, otwartych i na pewno wnoszących trochę kolorytu do towarzystwa - a także opowieści, niekoniecznie prawdziwych, którymi czasem raczy słuchaczy. Jeśli jednak rozmowa schodzi na tematy, o których nie ma pojęcia to czasem pomędrkuje, ale najczęściej da okazję wygadać się innym, bardziej biegłym - choć jej gadulstwo czasem nie daje jej się zamknąć. | Dusza towarzystwa - to pierwsze, co może przyjść do głowy komuś, kto próbowałby ją opisać. Łatwo nawiązuje nowe znajomości, z lekkością wkręca się w tematy nawet jak usłyszy coś piąte przez dziesiąte, zaś jeśli komuś dokucza to najpewniej w żartach - trudno ją do siebie zrazić. Jest dość głośna, zazwyczaj wesoła i wygadana. Sporo się śmieje i chichocze, zazwyczaj jednak jest to śmiech ciepły i dość życzliwy. Nie należy do wstydliwych osób, ale do towarzyskich, sympatycznych, otwartych i na pewno wnoszących trochę kolorytu do towarzystwa - a także opowieści, niekoniecznie prawdziwych, którymi czasem raczy słuchaczy. Jeśli jednak rozmowa schodzi na tematy, o których nie ma pojęcia to czasem pomędrkuje, ale najczęściej da okazję wygadać się innym, bardziej biegłym - choć jej gadulstwo czasem nie daje jej się zamknąć. | ||
Dzieciństwo na okręcie i dziesięciolecie spędzone w karczmach pełnych ludzi na scenach z innymi grajkami jednak zrobiły jej pewną "krzywdę" - Lyra nie przywykła do samotności i nie przepada za nią, radząc sobie z nią tak dość średnio | Dzieciństwo na okręcie i dziesięciolecie spędzone w karczmach pełnych ludzi na scenach z innymi grajkami jednak zrobiły jej pewną "krzywdę" - Lyra nie przywykła do samotności i nie przepada za nią, radząc sobie z nią tak dość średnio. Lyra musi mieć kogokolwiek - choćby wierzchowca na podorędziu, choć lepiej by był to ktoś, kto potrafi mówić, żeby było jej raźniej. Sama ze sobą czuje się na tyle niepewnie, że kiedyś, gdy miała skądś wracać całkiem sama pustą aleją lub uliczką potrafiła przez nią przejść tylko z pikowym asem w dłoni pod zaklęciem niewidzialności, niedostrzegalna - dziś na szczęście jest już znacznie z nią lepiej pod tym kątem, ale i tak - dalej samotność dobrze znosi tylko w mieszkaniu. Jej główne mieszkanie znajduje się przy jednej z najbardziej gwarnych ulic Lwich Wrót; lokalizacja ta jest nieprzypadkowa, bowiem drugą rzeczą, która sprawia, że Lyra czuje się niekomfortowo jest cisza. Poetka ma również inne przywary. Bywa momentami nieco egocentryczna. Często najpierw widzi tylko swoje cierpienie, nie zwracając na początku uwagi na to, że może inni mają gorzej - wyjątek to osoby najbliższe, ale często i tak początkowo zamiast myśleć nad problemem to biadoli. Zdarza jej się marudzić, jest też irytująca, gdy nie ma nastroju i nie chce jej się udawać dobrego humoru. Zdarza jej się być wybitnie leniwą, a był czas że pory jej pobudek powoli stawały się legendarne w gildii. Ściemnia i blefuje nie tylko w grach karcianych - potrafi odgrywać rolę. Robi to często nawet w towarzystwie. Głównie ze względu na to, że z każdym kolejnym rokiem jej wesołość nieodwracalnie gdzieś wyparowuje coraz bardziej, zastępowana... Zmęczeniem, frustracją i rozczarowaniem. "Bohaterstwo" okazało się nie być tą z tych wesołych opowieści, a niewesołe opowieści nie cieszą się powodzeniem i oklaskami, więc nie można być autentycznym na scenie. Nowe piosenki zanim się przyjmą, już ustępują miejsca starym, sprawdzonym, więc Lyra artystycznie też tkwi w pewnym pełnym frustracji zawieszeniu. A koncertowanie co 2-3 dni, znikanie na całe weekendy już po dekadzie takiego życia bardzo ją męczy, tym bardziej, że i poza sceną trzeba być Czeczotką, rozmawiać ze stałymi słuchaczami, ustalać kolejne występy z właścicielami tawern... Tylko po to, by często grać do kotleta, wprawdzie za grubszą gotówkę, ale wciąż - zdegradowana do roli pobocznej rozrywkodawczyni, a nie głównej gwiazdy, wizjonerki. Uśmiech Lyry i śmiech są coraz częściej tymi wymuszonymi, a różowe czeczotkowe włosy coraz częściej są skrywane pod iluzją lub kapturem, by nie napatoczyć się na nikogo i by nie musieć czytać o sobie w brukowcu Lwich Wrót zmyślonych plotek. Ale żeby przyznała się komukolwiek do tego co jej tak naprawdę dolega? Oj, nigdy w życiu. Lyra to Czeczotka, rozśpiewany ptaszek o niebywałej energii na scenie, Lyra to uśmiech od ucha do ucha i pogoda ducha, Lyra to bajarka i bajerka, poezja i muzyka, ogromne poczucie humoru i nie lada wdzięk - a przynajmniej takie opracowała sobie oblicze. Nie marudy wystraszonej samotnością, ciszą i plotkami z brukowców, która nie osiągnęła więcej niż odśpiewywanie jednych i tych samych szant od dekady; nie zmęczonej życiem kobiety przed 30, która powoli traci perspektywy, pomysły i plan na dalszy rozwój i przyszłość inną niż rychłe zapomnienie, ledwo zejdzie ze sceny. | ||
Nie jest perfekcyjnym planistą czy urodzonym strategiem, przynajmniej jeśli nie chodzi o gry karciane, więc podczas wymyślania planu widać po niej czasem zakłopotanie lub niepewność. Mimo tej niepewności jednak chętnie daje się porwać przygodzie i próbuje nowych rzeczy, a w ogniu akcji, gdy nie ma już wyjścia zawierza instynktowi i zazwyczaj wie co robić - a przynajmniej nie plącze się bez sensu pod nogami. Zdarza jej się czasem lekceważyć niebezpieczeństwo w imię przygody - Lyra | Nie jest perfekcyjnym planistą czy urodzonym strategiem, przynajmniej jeśli nie chodzi o gry karciane, więc podczas wymyślania planu widać po niej czasem zakłopotanie lub niepewność. Mimo tej niepewności jednak chętnie daje się porwać przygodzie i próbuje nowych rzeczy, a w ogniu akcji, gdy nie ma już wyjścia zawierza instynktowi i zazwyczaj wie co robić - a przynajmniej nie plącze się bez sensu pod nogami. Zdarza jej się czasem lekceważyć niebezpieczeństwo w imię przygody - Lyra marzyła o tym, by przeżyć na własnej skórze coś epickiego i pięknego, by móc w pieśniach lub opowieściach chwalić się swoimi przygodami, a nie tylko cudzymi dokonaniami, odtwarzając znane i lubiane pieśni. Wiedziała jednak, że bez ryzyka niczego takiego nie dozna - więc parła na przód, z otwartą głową i uśmiechem na ustach, nie wybrzydzając w zleceniach. Dziś przez takie podejście więcej straciła niż zyskała... Obecnie tylko niebezpieczeństwo podnosi jej adrenalinę na tyle, że ma wrażenie że znowu odżyła, chociaż na chwilę. To, co ją naprawdę może dotknąć, to krzywda najbliższych jej osób, mniej przejmuje się sobą niż nimi. Myślała, że posiada sporą odporność na stres i ciężkie zlecenia, tak długo jak w pobliżu ma kogoś bliskiego. Dziś wie, że każdy ma swój limit - ona już swoje poznała. Również poznała limity swojej cierpliwości. Pozornie wydaje się mieć bardzo lekkie nastawienie do tego, co może ją spotkać, ale w rzeczywistości im bardziej się stresuje, tym więcej papla, często przez to starając się załagodzić stres innych. Po tylu sezonach roboty najemniczej dla Ligi, wyrobiła sobie nastawienie, że nie ważne co się dzieje, to jednak prędzej czy później jakoś to będzie. A raczej - że gorzej niż w 1335 AE nie będzie. | ||
=Umiejętności= | =Umiejętności= | ||
<span style=" | ==[[Plik:LyraSztuczki.png]]<span style="opacity: 0;">Sztuczki karciane</span>== | ||
[[File:LyraKarty.png|center|400px]] | [[File:LyraKarty.png|center|400px]] | ||
{| | {| | ||
! colspan="3" style="text-align: left; background:none; padding-bottom:30px" | | ! colspan="3" style="text-align: left; background:none; padding-bottom:30px" | | ||
|- | |- | ||
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraVirtuoso.png|64px]] | | style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraVirtuoso.png|64px]] | ||
| Linia 144: | Linia 144: | ||
<span style="visibility: hidden;"> | ==[[Plik:LyraMesmerskie.png]]<span style="visibility: hidden;">Mesmerskie zagrywki</span>== | ||
{| | {| | ||
! colspan="3" style="text-align: left; background:none; padding-bottom:30px" | | ! colspan="3" style="text-align: left; background:none; padding-bottom:30px" | | ||
|- | |- | ||
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraIluzje.png|64px]] | | style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraIluzje.png|64px]] | ||
| Linia 173: | Linia 173: | ||
| style="vertical-align: center; width:120px" | '''Syrena''' | | style="vertical-align: center; width:120px" | '''Syrena''' | ||
| style="vertical-align: center; padding:30px" | "Zaklęcia" inspirowane orriańskimi syrenami wymagające od Lyry zagrania konkretnej melodii lub/i zaśpiewania odpowiedniego wersu - zaklęcia są potężniejsze, gdy robi i to i to. Cel może być jeden, może być zmieniany, a nawet efektem jej magii może być objęty wybrany obszar. Opracowała kilka melodii. | | style="vertical-align: center; padding:30px" | "Zaklęcia" inspirowane orriańskimi syrenami wymagające od Lyry zagrania konkretnej melodii lub/i zaśpiewania odpowiedniego wersu - zaklęcia są potężniejsze, gdy robi i to i to. Cel może być jeden, może być zmieniany, a nawet efektem jej magii może być objęty wybrany obszar. Opracowała kilka melodii. | ||
* '''Uspokajające tony''' - | * '''Uspokajające tony''' - Lyra gra na instrumencie odprężającą melodię; snuje pieśń przypominającą kołysankę, wyśpiewując słowa zachęcające do zachowania spokoju, np. "Znajdź w sobie spokój, oddech złap i... paszczą już nie kłap..?" lub opowiada o czymś, realnym lub nawet absurdalnym np. "Zatrzymaj się opowieści posłuchaj, o tym, co kiedyś zdarzyło się tutaj. Drogą tą, w biały dzień przeszedł kot w butach..." | ||
**zaśpiew '''lub''' gra na instrumencie - adresat zaklęcia uspokaja się; może zatracić swoją agresję i wściekłość pod wpływem zasłyszanej melodii (agresywna zwierzyna, osoba pod wpływem zaklęcia szału) lub, jeśli adresatem zaklęcia jest sojusznik, nawet się odprężyć. [[plik:Resting.png|16px]] | **zaśpiew '''lub''' gra na instrumencie - adresat zaklęcia uspokaja się; może zatracić swoją agresję i wściekłość pod wpływem zasłyszanej melodii (agresywna zwierzyna, osoba pod wpływem zaklęcia szału) lub, jeśli adresatem zaklęcia jest sojusznik, nawet się odprężyć. [[plik:Resting.png|16px]] | ||
**zaśpiew '''oraz''' gra na instrumencie - adresat zaklęcia uspokaja się; może zatracić swoją agresję i wściekłość pod wpływem zasłyszanej melodii (agresywna zwierzyna, osoba pod wpływem zaklęcia szału) lub, jeśli adresatem zaklęcia jest sojusznik, nawet się odprężyć, nawet szybciej niż gdy tylko słucha melodii lub zaśpiewu. Co więcej, w takim przypadku cel zaklęcia może nawet zacząć kwestionować sens kontynuowania walki i zaniechać akcji do czasu otrząśnięcia się z melodii [[plik:Resting.png|16px]][[plik:Daze.png|16px]] | **zaśpiew '''oraz''' gra na instrumencie - adresat zaklęcia uspokaja się; może zatracić swoją agresję i wściekłość pod wpływem zasłyszanej melodii (agresywna zwierzyna, osoba pod wpływem zaklęcia szału) lub, jeśli adresatem zaklęcia jest sojusznik, nawet się odprężyć, nawet szybciej niż gdy tylko słucha melodii lub zaśpiewu. Co więcej, w takim przypadku cel zaklęcia może nawet zacząć kwestionować sens kontynuowania walki i zaniechać akcji do czasu otrząśnięcia się z melodii [[plik:Resting.png|16px]][[plik:Daze.png|16px]] | ||
* '''Bardowska inspiracja''' | * '''Bardowska inspiracja''' - Lyra gra na instrumencie żywszą, podchodzącą pod zagrzewającą do boju melodię; wyśpiewuje dziarsko zachęty do walki i komplementy wobec sojuszników, np. "Skomponujemy razem pieśń o ich porażce; Walczcie świetnie jak zawsze, niechże się na Was napatrzę." | ||
**zaśpiew '''lub''' gra na instrumencie - adresat/ci zaklęcia zyskują dodatkową zachętę do walki, nabierając zaciekłości i szybkości [[plik:Might.png|15px]][[plik:Quickness.png|16px]] | **zaśpiew '''lub''' gra na instrumencie - adresat/ci zaklęcia zyskują dodatkową zachętę do walki, nabierając zaciekłości i szybkości [[plik:Might.png|15px]][[plik:Quickness.png|16px]] | ||
**zaśpiew '''oraz''' gra na instrumencie - adresat/ci zaklęcia zyskują jeszcze większą zachętę do walki, nabierając zaciekłości i szybkości, a ich refleks poprawia się [[plik:Might.png|16px]][[plik:Quickness.png|16px]][[plik:Vigor.png|16px]] | **zaśpiew '''oraz''' gra na instrumencie - adresat/ci zaklęcia zyskują jeszcze większą zachętę do walki, nabierając zaciekłości i szybkości, a ich refleks poprawia się [[plik:Might.png|16px]][[plik:Quickness.png|16px]][[plik:Vigor.png|16px]] | ||
* '''Złośliwa satyra''' - | * '''Złośliwa satyra''' - Lyra na instrumencie wygrywa weselszą melodię, można by rzec że festynową; wyśpiewuje przy tym obelgi wszelakie, nie oszczędzając celów zaklęcia, od dziecinnych "Twoja stara sra do gara" do "inteligentniejszych" i bardziej rozbudowanych, zależnych od przeciwnika. | ||
**zaśpiew '''lub''' gra na instrumencie - adresat/ci zaklęcia zaczynają odczuwać niebywałą i ogłupiającą wściekłość, utrudniającą im skupienie się, a także przysłaniającą im poprawną ocenę sytuacji, co może prowadzić do popełniania błędów w złości [[plik:Confusion.png|16px]][[plik:Enraged.png|16px]] | **zaśpiew '''lub''' gra na instrumencie - adresat/ci zaklęcia zaczynają odczuwać niebywałą i ogłupiającą wściekłość, utrudniającą im skupienie się, a także przysłaniającą im poprawną ocenę sytuacji, co może prowadzić do popełniania błędów w złości [[plik:Confusion.png|16px]][[plik:Enraged.png|16px]] | ||
**zaśpiew '''oraz''' gra na instrumencie - | **zaśpiew '''oraz''' gra na instrumencie - adresat/ci zaklęcia zaczynają odczuwać niebywałą i ogłupiającą wściekłość, utrudniającą im skupienie się, a także przysłaniającą im poprawną ocenę sytuacji, co może prowadzić do popełniania błędów w złości. Wściekłość jest na tyle nie do ogarnięcia, że przysłania im umiejętność rozróżnienia, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem - jest duża szansa, że zaatakują najbliższą sobie osobę [[plik:Confusion.png|16px]][[plik:Taunt.png|16px]][[plik:Enraged.png|16px]] | ||
Wszelakie zaśpiewy są uzależnione od kreatywności i weny twórczej osoby odgrywającej postać. Niekoniecznie muszą być rymowane. | |||
|} | |} | ||
<span style=" | ==[[Plik:LyraZwykleSkille.png]]<span style="opacity:0;">Zwyczajne rozdanie</span>== | ||
{| | {| | ||
! colspan="3" style="text-align: left; background:none; padding-bottom:30px" | | ! colspan="3" style="text-align: left; background:none; padding-bottom:30px" | | ||
|- | |- | ||
| style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraIluzje.png|64px]] | | style="vertical-align: center;" | [[Plik:LyraIluzje.png|64px]] | ||
| Linia 375: | Linia 376: | ||
*''"Wydaje sie być w porządku, oraz idzie z nią porozmawiać. Na pewno robi wyśmienite wypieki!"'' - [[Eastia Bloodclaw]] | *''"Wydaje sie być w porządku, oraz idzie z nią porozmawiać. Na pewno robi wyśmienite wypieki!"'' - [[Eastia Bloodclaw]] | ||
*''"Nadal mam problem wymówić jej imię, mimo drobnej złośliwości, wydaje się porządną osobą"''' - [[Nassan Bloodclaw]] | *''"Nadal mam problem wymówić jej imię, mimo drobnej złośliwości, wydaje się porządną osobą"''' - [[Nassan Bloodclaw]] | ||
*''"Lyra, mam wrażenie że to taka starsza siostra, której nie | *''"Lyra, mam wrażenie że to taka starsza siostra, której nie mam. A czasem matkuje naszej grupie. Dobra kucharka, w końcu można komuś popatrzyć się na ręce gdy gotuje. Dobra współlokatorka, nawet jeśli miewa wene na brzdąkanie, idzie do tego przywyknąć."'' - [[Kat Hinata]] | ||
*''"Można z nią iść w ciemno na zlecenia. Jej kolekcja kart znajdzie coś na każdego. Partnerka do picia, czy to umeshu czy herbaty, zależy od humoru i na co chcemy narzekać. Jednocześnie potrafi sprawdzić się jako sumienie naszej grupy."'' - [[Eris Neve]] | *''"Można z nią iść w ciemno na zlecenia. Jej kolekcja kart znajdzie coś na każdego. Partnerka do picia, czy to umeshu czy herbaty, zależy od humoru i na co chcemy narzekać. Jednocześnie potrafi sprawdzić się jako sumienie naszej grupy."'' - [[Eris Neve]] | ||
*''"Absolutny chaos."'' - [[Mercifal]] | *''"Absolutny chaos."'' - [[Mercifal]] | ||
*''"Czasem coś pitoli na tej swojej lirze, ale przyjemnie posłuchać, dać jej odpowiednie narzędzie a napięcie spada do zera. "'' - [[Isa Lian]] | |||
[[Plik:LyraBottom.png|800px|center]] | [[Plik:LyraBottom.png|800px|center]] | ||
[[Kategoria:Karty postaci]][[Kategoria:Ludzie]][[Kategoria:Mesmer]] | [[Kategoria:Karty postaci]][[Kategoria:Ludzie]][[Kategoria:Mesmer]] | ||
Aktualna wersja na dzień 23:15, 30 cze 2025
| Rasa |
Człowiek |
|---|---|
| Płeć |
Kobieta |
| Wiek |
31 lat |
| Data urodzenia |
1 Feniksa 1308 AE |
| Pseudonim arytstyczny |
Czeczotka |
| Profesja magiczna |
Mesmer |
| Aktualne zajęcie |
Bardka |
| Rola w Lidze |
Towarzysz |
| Filar |
Więzi |
| Powiązania |
Kwintet Capella D'Angelo
Klub wędkarski w Seitung |
| Motywy muzyczne i głos | |
| Status postaci |
Główna |
| Gracz | |
Opis ogólny
Lyra "Czeczotka" Dandolos - bardka, poetka, a do tego jeszcze mesmerka, jak z reguły się przedstawia na pierwszym spotkaniu - a jak towarzystwo jest bardzo wysublimowane i może być jej potencjalnym "partnerem biznesowym", to do wyliczanki dokłada "multiinstrumentalistka z dekadą doświadczenia na scenie, do usług". To ekspiratka z mocną głową, zakochana w Lwich Wrotach, muzyce, kartach, kwaśnych drinkach, daniach z makaronem i morzu oraz oceanie. Gdy miała 8 lat w jej ręce wpadł pierwszy instrument - lira, zaiwaniona przez załogę z jednej z "wypraw" - i tak już został, bo Lyra postanowiła zostać artystką, grać i śpiewać i występować i jeszcze dostawać za to oklaski, darmowe jedzenie i oczywiście pieniądze. Poza lirą opanowała grę na kilku różnych instrumentach, m.in. na flecie picolo, harmonijce, harfie oraz ukulele i w średnim stopniu na gitarze, jak również na instrumentach klawiszowych, głównie (i dość często) pianinie - choć z tego instrumentu korzysta zazwyczaj gdy coś komponuje albo gdy ów instrument jest w tawernie lub miejscu w którym Lyra ma występ, przecież nie będzie tachała czegoś tak wielkiego ze sobą. Przybrała pseudonim artystyczny Czeczotka. Niekiedy instrument w dłoniach zamieniała na karty lub kości do gry - hazard, oczywiście umiarkowany był jedną z najważniejszych rozrywek na pokładzie, więc można powiedzieć, że na tym się po prostu wychowała i często, gdy piraci z innych załóg przybijali do brzegu na neutralny grunt by się po prostu pobawić, Lyra pierwsza biegła do stołów karcianych lub konkursów pijackich, obstawiać. Mimo zaskakującego szczęścia w hazardzie, Lyra związała swoją przyszłość z muzyką i najemnictwem, by mieć jeszcze więcej inspiracji do nowych utworów i czasem wiedzieć o czym śpiewa - wszak często jej publika to łowcy nagród, poszukiwacze przygód i marynarze, którzy niejeden port zwiedzili. Od ponad roku jedyne karty, jakie zazwyczaj trzyma w rękach to karty jej zaklęć - Lyra opracowała swoje podejście do magii mesmerskiej, manifestując magię w łatwych do rzucenia i przechowania kartach.
Wygląd
Czeczotka ma 1.7m wzrostu. Jej skóra zawsze wygląda na muśniętą słońcem. Bardka jest dość zgrabna i porusza się z wdziękiem, zazwyczaj do rytmu muzyki, jeśli jakaś jest słyszalna lub dopasowując się do innych dźwięków otoczenia - szumu fal czy rytmicznej krzątaniny, z reguły niekontrolowanie. Uwielbia się stroić na występy; zazwyczaj chodzi w różach, burgundzie, bieli, brązach, a nawet granatach i błękicie. Jeśli chodzi o jej garderobę poza sceną, ubrania dopasowuje do okazji i miejsca, w którym przyjdzie jej występować. Docenia również różne nakrycia głowy - często swoje stylizacje uzupełnia o kapelusz z dużym rondem i imponującym piórem dopasowanym odcieniem do stroju. Na zlecenia najemnicze zaczęła zakrywać część twarzy maską, by ukrywać swoje cechy szczególne na wszelki wypadek, gdyby misja miała się zrobić nieciekawa i zagrażająca jej artystycznemu wizerunkowi. Nie unika biżuterii i z reguły nosi tylko to, co jest dla niej naprawdę ważne - niestety, tych "naprawdę ważnych" jest dość sporo. Zazwyczaj na jej szyi można zauważyć aksamitkę z wisiorkiem w kształcie czarnego karcianego listka - pik wykonanym z obsydianu oraz rzemyk z wyrzeźbioną w drewnie lirą. Niezależnie od ubioru i okazji zawsze ma co najmniej jeden kolczyk - zazwyczaj jest to złote kółeczko w lewym uchu, które mimo niepozornych rozmiarów wygląda na dość kosztowne. Bardka czasem ubiera drugi do pary, a czasem nawet więcej i to różnych - sześciokrotnie przekłuła uszy, dzięki czemu może nosić po dwa kolczyki w płatkach obu uszu i po jednym w górnej chrząstce ucha (helix).
Uroda jest kwestią gustu, więc najbezpieczniej rzec, że twarz Lyry jest niebanalna i zapadająca w pamięć. Oczy różanego koloru często uwydatnia mocnym makijażem, jeszcze bardziej podkreślając ich nietypową barwę współgrającą z różowym kolorem jej sięgających ramion włosów, regularnie farbowanych acz na tyle dobrze pielęgnowanych, że próżno szukać po nich jakiś zniszczeń od tych zabiegów. Jej włosy się same skręcają - głównie ze względu na wilgoć w powietrzu Lwich Wrót i bryzę od morza, lecz poetka ujarzmia swoje niesforne loki odpowiednimi olejkami, dzięki czemu udaje jej się bez przesadnego wysiłku układać je w fale (i, co najważniejsze mniej męczyć się przy ich czasaniu). Nos Lyry jest prosty i dość wąski. Dziewczyna ma pełne usta. Zdecydowanie wyróżniają ją brwi - dość egzotyczne jakby nie patrzeć, bo kierujące się po skosie ku skroniom. Dzięki temu spojrzenie Lyry wydaje się bystrzejsze, a niektóre jej uśmiechy - bardziej przebiegłe i cwane niż dziewczyna by sobie tego życzyła. Lyra nie koryguje ich kształtu w żaden sposób - ba, nawet go podkreśla i czasem nawet zaostrza odpowiednio dobranym makijażem.
Charakter
Dusza towarzystwa - to pierwsze, co może przyjść do głowy komuś, kto próbowałby ją opisać. Łatwo nawiązuje nowe znajomości, z lekkością wkręca się w tematy nawet jak usłyszy coś piąte przez dziesiąte, zaś jeśli komuś dokucza to najpewniej w żartach - trudno ją do siebie zrazić. Jest dość głośna, zazwyczaj wesoła i wygadana. Sporo się śmieje i chichocze, zazwyczaj jednak jest to śmiech ciepły i dość życzliwy. Nie należy do wstydliwych osób, ale do towarzyskich, sympatycznych, otwartych i na pewno wnoszących trochę kolorytu do towarzystwa - a także opowieści, niekoniecznie prawdziwych, którymi czasem raczy słuchaczy. Jeśli jednak rozmowa schodzi na tematy, o których nie ma pojęcia to czasem pomędrkuje, ale najczęściej da okazję wygadać się innym, bardziej biegłym - choć jej gadulstwo czasem nie daje jej się zamknąć.
Dzieciństwo na okręcie i dziesięciolecie spędzone w karczmach pełnych ludzi na scenach z innymi grajkami jednak zrobiły jej pewną "krzywdę" - Lyra nie przywykła do samotności i nie przepada za nią, radząc sobie z nią tak dość średnio. Lyra musi mieć kogokolwiek - choćby wierzchowca na podorędziu, choć lepiej by był to ktoś, kto potrafi mówić, żeby było jej raźniej. Sama ze sobą czuje się na tyle niepewnie, że kiedyś, gdy miała skądś wracać całkiem sama pustą aleją lub uliczką potrafiła przez nią przejść tylko z pikowym asem w dłoni pod zaklęciem niewidzialności, niedostrzegalna - dziś na szczęście jest już znacznie z nią lepiej pod tym kątem, ale i tak - dalej samotność dobrze znosi tylko w mieszkaniu. Jej główne mieszkanie znajduje się przy jednej z najbardziej gwarnych ulic Lwich Wrót; lokalizacja ta jest nieprzypadkowa, bowiem drugą rzeczą, która sprawia, że Lyra czuje się niekomfortowo jest cisza. Poetka ma również inne przywary. Bywa momentami nieco egocentryczna. Często najpierw widzi tylko swoje cierpienie, nie zwracając na początku uwagi na to, że może inni mają gorzej - wyjątek to osoby najbliższe, ale często i tak początkowo zamiast myśleć nad problemem to biadoli. Zdarza jej się marudzić, jest też irytująca, gdy nie ma nastroju i nie chce jej się udawać dobrego humoru. Zdarza jej się być wybitnie leniwą, a był czas że pory jej pobudek powoli stawały się legendarne w gildii. Ściemnia i blefuje nie tylko w grach karcianych - potrafi odgrywać rolę. Robi to często nawet w towarzystwie. Głównie ze względu na to, że z każdym kolejnym rokiem jej wesołość nieodwracalnie gdzieś wyparowuje coraz bardziej, zastępowana... Zmęczeniem, frustracją i rozczarowaniem. "Bohaterstwo" okazało się nie być tą z tych wesołych opowieści, a niewesołe opowieści nie cieszą się powodzeniem i oklaskami, więc nie można być autentycznym na scenie. Nowe piosenki zanim się przyjmą, już ustępują miejsca starym, sprawdzonym, więc Lyra artystycznie też tkwi w pewnym pełnym frustracji zawieszeniu. A koncertowanie co 2-3 dni, znikanie na całe weekendy już po dekadzie takiego życia bardzo ją męczy, tym bardziej, że i poza sceną trzeba być Czeczotką, rozmawiać ze stałymi słuchaczami, ustalać kolejne występy z właścicielami tawern... Tylko po to, by często grać do kotleta, wprawdzie za grubszą gotówkę, ale wciąż - zdegradowana do roli pobocznej rozrywkodawczyni, a nie głównej gwiazdy, wizjonerki. Uśmiech Lyry i śmiech są coraz częściej tymi wymuszonymi, a różowe czeczotkowe włosy coraz częściej są skrywane pod iluzją lub kapturem, by nie napatoczyć się na nikogo i by nie musieć czytać o sobie w brukowcu Lwich Wrót zmyślonych plotek. Ale żeby przyznała się komukolwiek do tego co jej tak naprawdę dolega? Oj, nigdy w życiu. Lyra to Czeczotka, rozśpiewany ptaszek o niebywałej energii na scenie, Lyra to uśmiech od ucha do ucha i pogoda ducha, Lyra to bajarka i bajerka, poezja i muzyka, ogromne poczucie humoru i nie lada wdzięk - a przynajmniej takie opracowała sobie oblicze. Nie marudy wystraszonej samotnością, ciszą i plotkami z brukowców, która nie osiągnęła więcej niż odśpiewywanie jednych i tych samych szant od dekady; nie zmęczonej życiem kobiety przed 30, która powoli traci perspektywy, pomysły i plan na dalszy rozwój i przyszłość inną niż rychłe zapomnienie, ledwo zejdzie ze sceny.
Nie jest perfekcyjnym planistą czy urodzonym strategiem, przynajmniej jeśli nie chodzi o gry karciane, więc podczas wymyślania planu widać po niej czasem zakłopotanie lub niepewność. Mimo tej niepewności jednak chętnie daje się porwać przygodzie i próbuje nowych rzeczy, a w ogniu akcji, gdy nie ma już wyjścia zawierza instynktowi i zazwyczaj wie co robić - a przynajmniej nie plącze się bez sensu pod nogami. Zdarza jej się czasem lekceważyć niebezpieczeństwo w imię przygody - Lyra marzyła o tym, by przeżyć na własnej skórze coś epickiego i pięknego, by móc w pieśniach lub opowieściach chwalić się swoimi przygodami, a nie tylko cudzymi dokonaniami, odtwarzając znane i lubiane pieśni. Wiedziała jednak, że bez ryzyka niczego takiego nie dozna - więc parła na przód, z otwartą głową i uśmiechem na ustach, nie wybrzydzając w zleceniach. Dziś przez takie podejście więcej straciła niż zyskała... Obecnie tylko niebezpieczeństwo podnosi jej adrenalinę na tyle, że ma wrażenie że znowu odżyła, chociaż na chwilę. To, co ją naprawdę może dotknąć, to krzywda najbliższych jej osób, mniej przejmuje się sobą niż nimi. Myślała, że posiada sporą odporność na stres i ciężkie zlecenia, tak długo jak w pobliżu ma kogoś bliskiego. Dziś wie, że każdy ma swój limit - ona już swoje poznała. Również poznała limity swojej cierpliwości. Pozornie wydaje się mieć bardzo lekkie nastawienie do tego, co może ją spotkać, ale w rzeczywistości im bardziej się stresuje, tym więcej papla, często przez to starając się załagodzić stres innych. Po tylu sezonach roboty najemniczej dla Ligi, wyrobiła sobie nastawienie, że nie ważne co się dzieje, to jednak prędzej czy później jakoś to będzie. A raczej - że gorzej niż w 1335 AE nie będzie.
Umiejętności


Wyposażenie


Lyra stara się dopasowywać swój ekwipunek do zadań w jakich bierze udział, dlatego jej przyodziewek może być różny. Dziewczyna nie nosi pancerzy - chyba że lekkie skórzane napierśniki lub sprytnie wszyte w odpowiedne między warstwy materiałów jej ubrań ochraniacze, podobne do tych, z których korzystają czasem zawodnicy wyścigów żuków, dlatego ciężko w jednym akapicie pokryć wszystkie warianty. Bardka nosi biżuterię, na którą z reguły składają się: złote lub srebrne kolczyki-kółka w obu uszach, aksamitka z czarnym pojedynczym listkiem (karciany pik); niekiedy srebrny naszyjnik z lirą - te przedmioty nie pełnią żadnej dodatkowej funkcji i nie mają sporej wartości na rynku.
Jeśli chodzi o bronie i przewodniki magiczne, poetka zabiera co najmniej jedno lub dwa z nich:
- sześciostrzałowy rewolwer, który przewodzi magię oraz zapas amunicji do niego
- "Desafio", szablę należącą niegdyś do Annslaug "Rysy" Jednookiej (przewodzi magię). Szabla została dostosowana do wzrostu kobiety i przeszła renowację w Północnej Kuźni Karaga Krucze Serce. Dodatkowo umieszczono w niej pokryty runami heksagonalny szafir, który pozwala użytkownikowi na pięć sekund przyjąć formę Morskiej Mgły. Zaklęcie ładuje się pół godziny
- wachlarz z ukrytymi ostrzami, przewodzący magię (pamiątka ze zleceń w Kintaju)
- kusza pistoletowa - zabierana tam, gdzie pistolet narobiłby za dużo hałasu
Czasem Lyra zabiera ze sobą awaryjne przewodniki magii, na wypadek gdyby została rozbrojona:
- talia kart do pokera - kilka kart z talii zawiera w sobie kryształki, które mogą być używane jako przewodniki magiczne
- wykonany z różowego złota zegarek kieszonkowy z grawerem czeczotki (ptaszka) siedzącej na gałęzi, prezent od Dana na pierwsze Wintersday odkąd się zakumplowali. Dodatkowo wprawiono w niego lusterko i odpowiednio je zabezpieczono przed rozbiciem
- rzadko: kolczyk w kształcie skrzydła z wprawionym weń z rubelitem
Nie samą walką człowiek, a w szczególności bard żyje, więc poza ww. Lyra często ma przy sobie:
- talię kart tarota
- wybrane instrumenty muzyczne, jeśli nie zanosi się na zlecenie
- ołówek
- notes pełen nowych rymów, na szybko spisywanych melodii i nut, a także terminów jej występów lub innych planów
- sznurówki
- igłę i nitkę, jakby jej odzież wymagała natychmiastowej naprawy
- kilka frotek
- wybrane kosmetyki do makijażu
- scyzoryk, którego najczęściej wykorzystywanym narzędziem jest otwieracz do wina
- zapalniczka lub zapałki
Dziwniejsze przygody Lyry na zleceniach z gildią
- Udawała Szefową Domu Uciech na potrzeby jednego śledztwa. W jej charakteryzacji główne skrzypce grała koloryzacja i ufryzowanie włosów, zainspirowane wyglądem palnika alchemicznego.
- Przywróciła słoneczną pogodę nad Solnym Brzegiem. Po drodze do celu przeżyła krótkie zauroczenie głównym "złym" bandytą, szukała pewnej starej szanty, zaprzyjaźniła się z karczmarką i namiestnikiem, a także poznała tajemnicę cylindra pewnego asura. Chciała też ukraść czaszkę przewodnika z pewnych Ruin z Vabbi i holoprojektor z hologramem roztańczonego norna, ale ciężko by było wynieść obie te rzeczy niepostrzeżenie; jeszcze ciężej się z nich wytłumaczyć.
- Wystraszyła jedno miasteczko w Kessex w ramach pomocy jednemu dworzaninowi Szalonego Króla, pomagając mu się wznieść wyżej w hierarchii, ocalając od zapomnienia i zyskując tym samym wtyki na dworze królewskim. Co z tego, że w akurat TYM dworze królewskim, to przynajmniej jakiś dwór! Do tego zaprzyjaźniła się ze skrzynią-mimikiem z zębami, którą ma nadzieję spotkać ponownie na festiwalu w 1335 AE.
- Podczas eksploracji jednego wraku wraz z Czaplą wylądowała półnago przed nieumarłym kapitanem, który wywrócił ich świat do góry nogami kilka razy, za co ukradła mu trąbkę. Świadoma, w jakich ustach ta trąbka była wcześniej, bardzo nie chciała jej używać, wrabiając w te zadanie Kubryka
- Wraz z Araniusem wabiła bandę nieumarłych śpiewając najbardziej sprośne zwrotki Morskich Opowieści. Podziałało! Swoją drogą, dość dziwnie biega się z młodzikiem za rękę, śpiewając o skośnych cyckach kintajek.
- Na zleceniu w Southsun polegającym na pogoni za legendarną bronią kompletnie nieświadomie wepchnęła grupę w pułapkę, ale się opłaciło - bo w tę pułapkę jednak trzeba było wpaść by się czegoś dowiedzieć
- Uwolniła Djinna-strażnika skarbca w jednych krasnoludzkich ruinach. Przedtem jednak opowiedziała mu dość barwnie o tym, jak to Pakt atakował zad Kralkatorrika podczas ostatecznej potyczki ze starożytnym smokiem i jakim Joko był świrem (w tym również o choyach w jego haremie)
- Wzięła udział w lekcji prowadzonej przez Farranda. Od tego czasu rzuciła Dana kilkukrotnie... Na ziemię. Wszak ta lekcja dotyczyła samoobrony, walki bez broni i rozbrajania przeciwnika.
- Zwykła wyprawa po pomidory wraz z Kat i Verą skończyła się nie lada awanturą z młodzieniaszkami zastraszającymi rolników i sprzedawców w celu wymuszenia haraczu. Zwykłe straszenie skończyło się kradzieżą ich butów i uciętym małym palcem jednego z nich.
- Podczas szturmu na kryjówkę kintajskich bandziorów z nieba spadł przed nią mężczyzna (i bolało go jak spadł z nieba, bowiem złamał nogę), a potem krzesło, które wylądowało na Kat. Wszystko to było spowodowane przez pewną sprzątającą popielkę.
- W Kaineng miała sporo przygód - ratowała budki z jedzeniem przed kappami, ganiała po magazynach i walczyła z przeciwnikami o ksywkach, jakich nie powstydziliby się zwolennicy zajmowania najciemniejszych kątów w tawernach. Zaprzyjaźniła się z tengu, będącym zwolennikiem rozweselających mieszanek ziołowych przyjmowanych w nadmiarze w formie pitnej, a także z Tengu, który walki kończył jednym ciachnięciem oraz z dziewczyną szukającą mamy i taty, czy detektywem, który w trakcie ich ostatniej wspólnej misji - czego Lyra nie wie, tylko się może domyślać - modlił się za nią (i resztę). Przeżyła również chwile wielkiego gniewu i determinacji, ciężkie poranki w kuchni, przyspieszony kurs pielęgniarstwa, wybuchy golemów i technologii i dużo występów w "Harmonii", dzięki którym mogła odłożyć sporą sumę poza zyskiem ze zleceń najemniczych. Pomiędzy tym wszystkim znalazł się też czas na treningi z zakresu barierowania z Markusem. Jednak akcją, którą Lyra jednak zapamiętała najsilniej i najmocniej, była sytuacja w której podczas jednej misji ona i część grupy została uśpiona i wywieziona wgłąb Starego Kaineng. Całe szczęście, ze trafili wtedy na Nikę, ducha, który kręcił się po tych ruinach. Nika pokazała im kilka sztuczek, jak przemieszczać się wśród umarłych tak, by do nich nie dołączyć i zaprowadziła ich do łodzi, którą mogli bezpieczniej uciec do miasta. Lyra nigdy by nie pomyślała, że kiedykolwiek pozna taką "żywą" legendę. Gdy jej umysł zaczął wypierać te wspomnienie, wpisując je pod efekt uboczny toksyny, jaką ich potraktowano, Lyra podczas ostatniego zadania w Kaineng ujrzała ją ponownie. Duch był świadkiem wielkiego zakończenia wszystkich ligowych (i nie tylko) problemów w tym danym momencie.
- Poza wtykami na dworach królewskich (punkt o Szalonym Królu, ale to dalej jakiś dwór i jakiś król!) Lyra ma też wtyki w świecie maszyn. Ostatnio miała okazję gawędzić z łodzią z kurzickowym akcentem o imieniu Kurt, należącą do Hana So. Co jeszcze dziwniejsze, chwilę przed jej rozmową z łodzią, jej Dan - ten sam Dan, który niegdyś pracował na dworach i obracał się wśród arystokracji - próbował wkręcić Kurta, że przyszedł do niego po wódkę.
Cenne lub/i dziwne przedmioty, zdobyte podczas przygód z gildią


- wygodny fotel, będący podarkiem na Wintersday od pana Instruktora
- zegarek z różowego złota z grawerem czeczotki będący podarkiem na Wintersday od Dana
- żółtoczarny flet ze skarbca w Dzalanie (magiczny, może wezwać raz na dzień rój węży do ataku na dany cel)
- harfa z krasnoludzkiego skarbca, prawdopodobnie wykonana z deldrimoru
- lutnia kurzicków. Lyra każdemu zaiteresowanemu wkręca, że to jedynie replika inspirowana tym najbardziej muzykalnym z dawnych rodów, lecz prawda została między nią i Danem, który sprezentował jej instrument - to najprawdziwsza lutnia dzieła Lutgardisów, zabrana ze Zbrojowni Vasburgów.
- nuty i słowa pieśni Kurzicków - Markus var Maelius spędził kilka dni w klasztorze, by przepisać nuty z zachowanych w Zbrojowni ksiąg i podarować kajet z nimi Lyrze
- flet poprzeczny, wykonany przez Lutgardisów z drzewoskały, podarowany jej przez Merę od tak, w barze w Lwich Wrotach. Instrument wymagał wymiany płytki ustnikowej i korka, bowiem te części były ze zwykłego drewna, ale nic więcej nie uległo uszkodzeniu mimo upływu lat. Początkowo poetka chciała jedynie odnowić instrument dla strażnika i mu go oddać, ale Mera jasno powiedział, że ma to potraktować jako prezent. Za co? Ciężko rzec.
- kolczyki wykonane z platyny - bogato zdobione, długie i zwisające. Kolczyki w swoim kształcie przypominają ptasie skrzydło z którego na łańcuszku z najdłuższego z piór zwisał oprawiony w romboidalną oprawę różowy kamyk, prawdopodobnie rubelit. Kamyki szlachetne w biżuterii mogą posłużyć jako awaryjne przewodniki magiczne na jedno-dwa zaklęcia. Lyra dostała je od Dana.
- runa aury ognia
- bransoleta z akwamarynem zdolna do zmagazynowania jednego dowolnego zaklęcia (raz na dzień) wykonana przez Araniusa
- "Była to bransoleta wykonana z dziwnego rodzaju złota, ciężko stwierdzić, czy był to po prostu stop o bardzo jasnej barwie, czy było to białe złoto po próbach w kwasie, a może jeden z nowych wynalazków czeladnika. Wiadome było natomiast jedno, był to metal jasny jak letni promień słońca, wypolerowany do tego stopnia, że odbicie było prawdziwsze niż w lustrze. W dodatku można było zauważyć, że bransoleta była opalizowana, odbijała światło pozostawiając na swojej powłoce nieco błękitnego niczym morze błysku. Dzieło można było podzielić na dwa fragmenty. Pierwszy był wykonany z jednego sztywnego fragmentu stopu, miał on kształt łuku krzywizną dopasowany do kobiecego nadgarstka. Drugi fragment dopełniający "koło bransolety" to dobrze wykonany, mocny lecz nadal piękny podwójnie spleciony łańcuszek z zapięciem. Wyglądał naprawdę solidnie, można też było się domyślić, że czeladnik wiedział co robi i testował jego wytrzymałość. Jeśli chodzi o aspekt zdobień, stały fragment grawerowany był płytkim rytem, ilustracje prezentowały delikatne zarysy fal morskich, w połączeniu z odcieniem stopu przynosiły na myśl poranek nad brzegiem wielkiej wody, przy kubku kawy czy herbaty. Na samym środku zarówno pod względem długości jak i wysokości łuku można było zobaczyć akwamaryn lśniący jasnym błękitem, był on w kształcie serca z nałożoną heksagonalną fakturą na jego powierzchni. Co dość nietypowe, kamień ten miał za sobą tło, zeszlifowane na gładko białe tło wyglądem przypominające perły. Miało ono romboidalny kształt, a akwamaryn znajdował się w samym centrum. Dopiero całość - kamień wraz z "płytą




